Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz paź 19, 2017 2:38



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
 Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr wrz 20, 2017 4:45
Posty: 1
Post Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Witam wszystkich. Znam swoją dziewczynę 1,5 roku. Ja mam 27 lat, ona 32. Kochamy się i wiążemy ze sobą wspólną przyszłość. Ja jestem katolikiem, ona również jest katoliczką, ale nie w takim stopniu jak ja. Otóż ja chodzę co niedzielę do kościoła i nie potrafię sobie wyobrazić że mógłbym przestać. Moja dziewczyna została wychowana w rodzinie wyluzowanej, otwartej na poglądy i własne decyzje, jednak Ona jak i wielu współczesnych ludzi od paru lat ma dosyć tego co się dzieje w kościele i jakie nakazy są stawiane ludziom, którzy nie robią nic złego. Dlatego też wierzy w Boga, a do kościoła chodzi wtedy, kiedy czuje taką potrzebę, a nie z przymusu "bo wszyscy idą, bo wielu ludzi chodzi tam po to żeby lustrować innych ludzi jak kto się zachowuje, jak się ubrał itd, nie skupiając się na modlitwie". Nie przywiązuje do tego takiej wagi jak ja, tym bardziej że od paru lat interesuje się tematyką reinkarnacji, buddyzmem, ogólną duchowością, przy czym zaznaczam, iż w Boga wierzy, do kościoła czuje potrzebę i chce chodzić ale wtedy kiedy sama tego chce, a jeżeli nie czuje takiego pragnienia, to uważa że nie ma sensu tam iść tylko dla ogólnej zasady, że się powinno. Ja nie jestem specjalnie religijny i pobożny, ale chodze w każdą niedzielę i święta i postępować ogólnie właściwie.
I w tym punkcie przejdę do kolejnego tematu. Chodzi o wspólne mieszkanie. Moja rodzina ma wątpliwości i martwi się że idę w nie takim kierunku jaki by oni widzieli. Woleliby abym zamieszkał po ślubie i w dodatku miał dziewczynę, która będzie chodziła ze mną do kościoła, i nie negowała nauk kościoła. Jednak sytuacja jest następująca. Mieszkaliśmy już razem w jednym pokoju na wycieczkach zagranicznych, nie ukrywam że współżyliśmy i zamierzamy to kontynuować, gdyż nie uważamy tego za coś złego i jakiś grzech specjalny skoro się kochamy i wiążemy ze sobą wspólną przyszłość. I stąd zmartwienia moich rodziców, czy aby wiem co robię, czy myślę o konsekwencjach i czy naprawdę tego chcę. Przecież nie zerwę z dziewczyną tylko dlatego że ma troszkę inne poglądy niż ja. W ten sposób musiałoby się rozejśc miliony par. Dlatego sam nie wiem jak postąpić żeby nie skrzywdzić swojej dziewczyny, rodziców i samego siebie. Na siłę nie chcę jej przekonywać i namawiać żeby weszła na właściwą drogę, bo jeżeli tego będzie chciała, wtedy sama do tego dojrzy. Mam nadzieję, że problem jest wydumany i będziemy mogli postąpić według własnych sumień. Proszę o waszą poradę jak włąściwie postąpić, będąc zadowolonym z decyzji i nie unieszczęśliwiając nikogo.


Śr wrz 20, 2017 10:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 302
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Wspolzycie bez slubu jest w oczach KRK grzechem niezaleznie od dalszych planow i ich realizacji.
Jaka wg ciebie, czy twoich rodzicow jest ta "wlasciwa droga" ?


Śr wrz 20, 2017 16:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 05, 2017 20:05
Posty: 85
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Musisz chodzić do tego kościoła ? Nie jesteś religijny jak sam przyznałeś a chodzisz....jak robot jakiś. Jak cię to nie interesuje to [po co] tam chodzisz. Tak jak by ktoś zaszczepił wirusa i budzisz się w niedzielę i do kościoła jak zombie jakiś. Godzinę postoisz. Po co człowieku ?



Na forum nie używamy wulgaryzmów - YZ


Śr wrz 20, 2017 19:34
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 411
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
EmpatycznyPatryk napisał(a):
I w tym punkcie przejdę do kolejnego tematu. Chodzi o wspólne mieszkanie. Moja rodzina ma wątpliwości i martwi się że

Twoja rodzina ma prawo do własnego zdania i powiedziała co myśli. Mam nieodparte wrażenie, że wciąż nie potrafisz odciąć pępowiny i żyć własnym życiem, a nie w sposób który dyktują CI inni. Pamiętaj, że za każdą podjętą decyzję, każdy błąd, każde niepowodzenie czy porażkę jesteś odpowiedzialny Ty sam i od CIebie zależy jak będzie wyglądało Twoje życie, zatem najwyższy czas, abyś uświadomił sobie, że przez życie idziesz samodzielnie, wybierając szlaki, na których spotykasz ludzi, którzy mogą Ci towarzyszyć we wspólnej wędrówce, ale nic ponadto, życie masz tylko jedno, więc korzystaj rozważnie z wolności, będąc przygotowanym na ewentualne konsekwencje własnych czynów.

EmpatycznyPatryk napisał(a):
Proszę o waszą poradę jak włąściwie postąpić, będąc zadowolonym z decyzji i nie unieszczęśliwiając nikogo.

Nie jesteśmy w stanie przez całe życie zadowalać innych. Taka postawa w przyszłości przyniesie rozczarowania, bo życie nie daje nam wyłącznie łatwych doświadczeń, wiąże się również z trudnymi wyborami, które będą bolesne dla nas i dla bliskich, ale są konieczne, bo życie to droga, na której wciąż pojawiają się różne niespodzianki. Nieraz pragnąc uszczęśliwić drugiego, ten może wpaść w złość, gniew czy też smutek i trzeba nauczyć się konfrontować z trudnymi emocjami drugiego człowieka, wysłuchać jego racji i zestawić je z własnymi.
Właściwie postąpić oznacza, że dokonujemy wyboru zgodnego z naszym sumieniem. Rodzice Cię pytali, czy naprawdę tego chcesz. Zatem odłóż na bok oczekiwania Twojej dziewczyny i Twoich rodziców i zastanów się, jaką decyzję podjąłbyś, gdyby nie była uzależniona od szczęścia innych, lecz Twojego i Twoich wartości.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Śr wrz 20, 2017 19:54
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 05, 2010 13:07
Posty: 61
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Pomijam oczekiwania dziewczyny i rodziców.
Żyjąc w obiektywnym grzechu, zaplanowanym zresztą, prędzej czy później unieszczęśliwisz samego siebie. Nawet jeśli teraz tego grzechu "nie uznajesz".
Pytanie tylko, kiedy to zrozumiesz.


Śr wrz 20, 2017 22:26
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32
Posty: 18
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Ja bym Ci radził nie zrywać z dziewczyną z tego powodu, że ona ma nieco inne poglądy niż Ty. Tak jak napisałeś, wiele par musiałoby się z tego powodu rozlecieć. Ludzie z natury nie są tacy sami. Miłość jest ważna, a nie jakieś tam poglądy. No chyba że z powodu poglądów są ciągłe kłótnie, ale to chyba nie jest Twój przypadek.


Cz wrz 21, 2017 7:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt cze 26, 2012 10:12
Posty: 783
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
"Jestem katolikiem, cudzołoże z kobietą i nie uważam to za nic złego"
Za kogo się uważasz? Zadaj chodź jedno pytanie do Boga, Boże czy zgadzasz się z tym? A nie szukaj usprawiedliwienia wśród ludzi, którzy są zmienni.
Rodziców nie słuchasz, obcych posłuchasz?
Przyjemności tak, ale od odpowiedzialności uciekasz, to nie ma nic wspólnego z miłością, bo to tylko cielesna pożądliwość, taki haczyk, który połknołeś, ale nie chcesz się uwolnić.

_________________
Mt.22.37-40 Miłość-na tym opiera się całe Prawo i Prorocy
Ef.4.30-32 Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia... Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.


Cz wrz 21, 2017 20:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 2435
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
Mam nieodparte wrażenie, że nie dorosłeś do takiego związku. Dziwne trochę mówić coś takiego do 27 letniego faceta, ale tak to widzę. Będę strzelał: mieszkasz jeszcze u rodziców i to będzie Twoje pierwsze samodzielne mieszkanie? A co z nią, też po raz pierwszy wyprowadza się od rodziców? Czy już miała samodzielne zycie?

Druga sprawa, ten konflikt wniesiesz w ten związek. Pamiętasz Freuda i jego "super-ego"? To, co Ci przekazali Twoi rodzice, nosisz z sobą. Na razie piszesz o "drobnych różnicach", ale sam wiesz, że to chodzi o sprawy, które dotychczas miały dla Ciebie fundamentalne znaczenie. Obawiam się, czy z czasem ten konflikt nie będzie zatruwał waszego związku. Pytanie jest, z jakiej strony. Czy Ty będziesz chciał ją nakłonić do Naturalnego Planowania Rodziny? Czy ona spróbuje Ciebie namówić na kurs medytacji tybetańskiej? Czy ty zaczniesz w niej widzieć przyczynę grzechu czy ona w Tobie hamulec w jej samorozwoju?

Sorry za tak pesymistyczny post. Ale coś podobnego przechodziłem raz w moim życiu. Wtedy nie zdałem egzaminu dojrzałosci (choć bylem 8 lat młodszy od Ciebie). Chciałbym, żeby wam się powiodło, ale nie widzę w tym opisie jakiegoś powodu do tak nieuzasadnionego optymizmu.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Cz wrz 21, 2017 20:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2512
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
EmpatycznyPatryk napisał(a):
Witam wszystkich. Ja nie jestem specjalnie religijny i pobożny, ale chodze w każdą niedzielę i święta i postępować ogólnie właściwie.
.

Nie jesteś religijny (specjalnie) ani pobożny, to po co do kościoła chodzisz? I w jakim celu zadajesz pytanie na forum?


N wrz 24, 2017 22:59
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2512
Post Re: Dziewczyna z "wątpliwościami" i wspólne mieszkanie
EmpatycznyPatryk napisał(a):
Witam wszystkich. Znam swoją dziewczynę 1,5 roku. Ja mam 27 lat, ona 32. Kochamy się i wiążemy ze sobą wspólną przyszłość. Ja jestem katolikiem, ona również jest katoliczką, ale nie w takim stopniu jak ja. Otóż ja chodzę co niedzielę do kościoła i nie potrafię sobie wyobrazić że mógłbym przestać. Moja dziewczyna została wychowana w rodzinie wyluzowanej, otwartej na poglądy i własne decyzje, jednak Ona jak i wielu współczesnych ludzi od paru lat ma dosyć tego co się dzieje w kościele i jakie nakazy są stawiane ludziom, którzy nie robią nic złego. Dlatego też wierzy w Boga, a do kościoła chodzi wtedy, kiedy czuje taką potrzebę, a nie z przymusu "bo wszyscy idą, bo wielu ludzi chodzi tam po to żeby lustrować innych ludzi jak kto się zachowuje, jak się ubrał itd, nie skupiając się na modlitwie". nikogo.


www.youtube.com/watch?v=0LSdnrdD5Kk


N wrz 24, 2017 23:15
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 10 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL