Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz sie 17, 2017 2:47



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 747 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44 ... 50  Następna strona
 ''I Bóg stworzył kobietę'' 
Autor Wiadomość
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 7203
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.

Pomijając, że jest różnica, gdy na akceptację jednego miało się np. 20 lat, a na akceptację drugiego dwa tygodnie.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pt maja 12, 2017 11:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 2355
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
@Soul33

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie". Wydawało mi się, że ostatnia przemiana eq to jednak więcej, niż tylko zmiana etykietki przy takim samym ukierunkowaniu, tak tożsamości jak i płciowości. Ale może się mylę, nie śledziłem dyskusji od początku.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Pt maja 12, 2017 11:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 2907
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
ErgoProxy napisał(a):
Ty się miałaś szkicami chwalić – co prawda, może nie w tym dziale. : PPP

Witaj z powrotem.


Szkiców przybywa. Miło Cię powitać także. :)


bert04 napisał(a):
Łatwiej Ci było zaakceptować, że jesteś kobietą w ciele mężczyzny, która jednak cieleśnie jest ukierowana na kobiety? Cóż, jest to trochę zakręcone. Ale nie mnie oceniać.



W pewnym sensie, tak, łatwiej. Poza tym ja tak czułam, rzeczywiście miałam stany ostrej dysforii płciowej. I wtedy będąc osobą bardziej ukierunkowaną na trans, mój homoseksualizm nie był określany jako homoseksualizm, w tym sensie że w przypadku transseksualizmu większe ukierunkowanie na kobiety równało się ze stwierdzeniem że moja orientacja jest heteroseksualna, w sensie heteroseksualny trans-mężczyzna. Bowiem w przypadku transseksualizmu orientacja jest określana na podstawie płci odczuwalnej. Tak więc nie czułam się wtedy homoseksualną kobietą, lecz moja orientacja wydawała mi się być całkiem naturalna.

Teraz natomiast kiedy dochodzę do akceptacji siebie w biologicznej i genetycznej płci, teraz poznaję siebie jakby na nowo i odkrywam jakby na nowo swoją tożsamość seksualną. Nie było to takie proste, stąd ten chaos.

Poza tym, jest coś w tym więcej, być może moje odczuwanie siebie jako mężczyzny było również podświadomą formą usprawiedliwienia tego iż pociagają mnie kobiety.


Soul33 napisał(a):
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.



Racja Soul. Wiele przemyśleń dokonało się we mnie, analizy, doświadczenia, odczucia, co pozwoliło mi i nadal pozwala poznawać prawdę o sobie i przede wszystkim tę prawdę akceptować. Nie stawiałam granic przed możliwościa stworzenia relacji z mężczyzną, bowiem nie czuję wstrętu do mężczyzn lub jakiejś urazy, ale spojrzenie w głąb siebie mówi mi kim jestem. I moje spojrzenie na kobiety mówi mi kim jestem... Moja reakcja na piękną kobietę mówi mi kim jestem. Nie, nie podziwiam jej ciała tylko w estetycznych wymiarach. Pierwsza myśl i odczucie pojawia się w erotycznych przestrzeniach.

To co stało się między kobietą a mną pokazuje mi tę prawdę o sobie.

Co do moich odczuć domniemanego heteroseksualizmu, otóż, była to raczej forma pewnego rodzaju awersji na homoseksualizm, co było widoczne w moich słowach tutaj. Zrozumiałam że bardziej nadaję się na świetnego kumpla dla mężczyzny, niż jego życiową partnerkę, taką jaką chciałby mieć mężczyzna u swego boku. Po prostu nie pasuję w jakiś sposób do związku z mężczyzną, a raczej nie spotkam wyjątkowego faceta który uczyni mnie prawdziwą kobietą, bo życie to nie komedia romantyczna z happy endem.

bert04 napisał(a):

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie".


Można mnie wypytać także detalicznie, nie mam tematów taboo.


So maja 13, 2017 13:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 2355
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
AUTO-CIACH

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


So maja 13, 2017 18:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15
Posty: 459
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
equuleuss napisał(a):
ErgoProxy napisał(a):
Ty się miałaś szkicami chwalić – co prawda, może nie w tym dziale. : PPP

Witaj z powrotem.


Szkiców przybywa. Miło Cię powitać także. :)


bert04 napisał(a):
Łatwiej Ci było zaakceptować, że jesteś kobietą w ciele mężczyzny, która jednak cieleśnie jest ukierowana na kobiety? Cóż, jest to trochę zakręcone. Ale nie mnie oceniać.



W pewnym sensie, tak, łatwiej. Poza tym ja tak czułam, rzeczywiście miałam stany ostrej dysforii płciowej. I wtedy będąc osobą bardziej ukierunkowaną na trans, mój homoseksualizm nie był określany jako homoseksualizm, w tym sensie że w przypadku transseksualizmu większe ukierunkowanie na kobiety równało się ze stwierdzeniem że moja orientacja jest heteroseksualna, w sensie heteroseksualny trans-mężczyzna. Bowiem w przypadku transseksualizmu orientacja jest określana na podstawie płci odczuwalnej. Tak więc nie czułam się wtedy homoseksualną kobietą, lecz moja orientacja wydawała mi się być całkiem naturalna.

Teraz natomiast kiedy dochodzę do akceptacji siebie w biologicznej i genetycznej płci, teraz poznaję siebie jakby na nowo i odkrywam jakby na nowo swoją tożsamość seksualną. Nie było to takie proste, stąd ten chaos.

Poza tym, jest coś w tym więcej, być może moje odczuwanie siebie jako mężczyzny było również podświadomą formą usprawiedliwienia tego iż pociagają mnie kobiety.


Soul33 napisał(a):
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.



Racja Soul. Wiele przemyśleń dokonało się we mnie, analizy, doświadczenia, odczucia, co pozwoliło mi i nadal pozwala poznawać prawdę o sobie i przede wszystkim tę prawdę akceptować. Nie stawiałam granic przed możliwościa stworzenia relacji z mężczyzną, bowiem nie czuję wstrętu do mężczyzn lub jakiejś urazy, ale spojrzenie w głąb siebie mówi mi kim jestem. I moje spojrzenie na kobiety mówi mi kim jestem... Moja reakcja na piękną kobietę mówi mi kim jestem. Nie, nie podziwiam jej ciała tylko w estetycznych wymiarach. Pierwsza myśl i odczucie pojawia się w erotycznych przestrzeniach.

To co stało się między kobietą a mną pokazuje mi tę prawdę o sobie.

Co do moich odczuć domniemanego heteroseksualizmu, otóż, była to raczej forma pewnego rodzaju awersji na homoseksualizm, co było widoczne w moich słowach tutaj. Zrozumiałam że bardziej nadaję się na świetnego kumpla dla mężczyzny, niż jego życiową partnerkę, taką jaką chciałby mieć mężczyzna u swego boku. Po prostu nie pasuję w jakiś sposób do związku z mężczyzną, a raczej nie spotkam wyjątkowego faceta który uczyni mnie prawdziwą kobietą, bo życie to nie komedia romantyczna z happy endem.

bert04 napisał(a):

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie".


Można mnie wypytać także detalicznie, nie mam tematów taboo.

Czy to co pisalas na poczatku watku jest jiz nieaktualne ze Bog Cie uwolnil i jestes hetero? Czy ten post byl tylko ppd wplywem najarania sie emocjami po spowoedzi generalnej itd? A teraz gdy emocje opadly zly nadal miesza i zasiewa watpliwosci?
Moze poprostu przestan szukac na sile siebie o tego kom jestes, jestes przedewszystkim dzieckoem Boga, postrzeganie kogos w kategoriach erotycznyh jest raczej moze brakiem nadal czystosci serca oraz tych calych zaszlosci ktore masz za soba w przeszlosci?
Czytajac Twoje postu w tym watku bardzo ciezko sie nie zagubic i trudna jest nawet proba nadazenia na tymi rozwazaniami.
Moze trzeba bardziej uprosicic powiedziec Boze niech bedzie tak jak Ty chcesz, bo czlowiek w 1 kolejnoscipotrzebuje milosci i ta milosc wszystko upraszcza. Czy bylas kiedykolwiek w bliskiej relacji milosnej z mezczyzna opartej na Boskich zasadach? Jesli nie to moze tu jest pies pogrzebany i gdy ta milosc otrzymasz i gdy pokochasz to i problemem nie bedzie wejscie w malzenstwo wraz z oddaniem calej siebie rowniez cielesnie. Uwazam ze to najlepszy kierunek w mysl slow " troszczcie sie wpierw o Krolestwo a wszystko inne bedzie wam dodane" cigle zastanawianie sie, rozmyalanie, zatrzynuwanie sie na odczuciach nie przynosi nigdy dobrych owocow w zadnej sprawie.

_________________
„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.”


Cz maja 18, 2017 12:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 2907
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
nokia napisał(a):

Czy to co pisalas na poczatku watku jest jiz nieaktualne ze Bog Cie uwolnil i jestes hetero? Czy ten post byl tylko ppd wplywem najarania sie emocjami po spowoedzi generalnej itd? A teraz gdy emocje opadly zly nadal miesza i zasiewa watpliwosci?


Być może to było jak piszesz ''najaranie sie emocjami'' a być może tak mi się wydawało w sensie że zostałam uwolniona z pewnych wpływów i pewnych rzeczy, a jedną z tych rzeczy było poczucie głębokiej i silnej dysforii płciowej, gdzie chcialam nawet zmienić płeć. Otóż to ustapiło w znacznym stopniu, ta sfera psyche jakoś się bardziej wyprostowała. Jednak nie stałam się hetero, ale stało się coś znaczącego, ponieważ zrozumiałam znaczenie życia w czystości.

Nie wiem czy to sprawa tego że zły zasiewa wątpliwości, ja nie jestem hetero i nie jestem jak inne kobiety, bardzo różnię sie od kobiet. W moim przypadku terapia reparatywna musiałaby chyba polegać na całkowitym przebudowaniu osobowości, jakby stworzeniu mnie na nowo. Nie wiem czy to zakończyłoby się sukcesem. Ja nie czuję jak hetero kobieta. To jest w mojej osobowości, w psyche, w umyśle, głęboko osadzone.

Cytuj:
Moze poprostu przestan szukac na sile siebie o tego kom jestes, jestes przedewszystkim dzieckoem Boga, postrzeganie kogos w kategoriach erotycznyh jest raczej moze brakiem nadal czystosci serca oraz tych calych zaszlosci ktore masz za soba w przeszlosci?


Wiesz nokia, to jest przede wszystkim sprawa mojej tożsamości, także to jest bardzo ważne, tożsamość seksualna / tożsamośc płciowa jest bardzo istotna w życiu i w osobowości człowieka, nie można żyć oderwanym od tego, a tylko w poczuciu że jestem dzieckiem bożym, owszem, tak jest, ale ja muszę mieć także swoją własną tożsamość bo to jest coś co mnie określa, także w relacjach z innymi. Na pytanie jakie są moje preferencje mam odpowiadać że to nie ma znaczenia bo jestem dzieckiem bożym? W końcu to wszysko, seksualność przecież istnieje w jakimś celu ale rozumiem także że osoba hetero jaką Ty niewątpliwie jesteś czuje to w inny sposób, Ty nie musisz określać siebie poprzez tożsamość płciową a osoba homoseksualna owszem.

A Ty nie postrzegasz kobiet w kategoriach erotycznych? Jesteś całkowicie wolny od tego niczym anielski byt? Chyba nie bardzo, chociaż nie wiem, nie wyrokuję w tej sprawie. Dobrze wiesz zatem że świat jest rozerotyzowany i wszędzie piękne niewiasty kuszą swoimi wdziękami, w mediach, na bilboardach, na ulicy, no wszędzie, cóż. Jeśli chodzi o erotyczne doświadczenia z kobietą, tak, to jest coś co pozostawia silny znak, ale nie każda kobieta pociąga mnie w taki sposób, tak jak nie każda kobieta jest pociągająca dla Ciebie. W tej kwestii ja odczuwam jak mężczyzna. Jestem także wzrokowcem, jak facet. To jest kwestia mojego umysłu, mózgu, to coś co dzieje się niezależnie ode mnie, tak jak reakcja mężczyzny na piękną kobietę jest niezależna od niego, tak jest podobnie w moim przypadku.

Cytuj:
Czytajac Twoje postu w tym watku bardzo ciezko sie nie zagubic i trudna jest nawet proba nadazenia na tymi rozwazaniami.


Przyznaję że trudno jest za tym nadążyć, ale piszę tutaj niemal na bieżąco, także można obserwować pewną dynamike zmian i odkrywania siebie, swojej tożsamości. I pewna walkę.

Cytuj:
Czy bylas kiedykolwiek w bliskiej relacji milosnej z mezczyzna opartej na Boskich zasadach?


Nie uprawiałam seksu z mężczyzną. Ta rzecz po prostu mnie nie pociagała. A moje relacje / związki z mężczyznami były oparte na przyjaźni. Dopiero z kobietą poczułam o co w tym wszystkim chodzi i kobieta była moja pierwszą i prawdziwą miłością.

Nie potrafiłabym stworzyć z mężczyzną głebokiej i miłosnej relacji, emocjonalno - erotycznej, raczej nie, tym bardziej że ja nigdy nie chciałam i nie chcę mieć dzieci, nigdy nie miałam takich pragnień i nie mam takich pragnień, nigdy nie chciałam tworzyć rodziny z mężczyzną. Także ewentualne małżeństwo z mężczyzną byłoby z góry nieważne w moim przypadku.

Cytuj:
Jesli nie to moze tu jest pies pogrzebany i gdy ta milosc otrzymasz i gdy pokochasz to i problemem nie bedzie wejscie w malzenstwo wraz z oddaniem calej siebie rowniez cielesnie.


To znaczy mam takie wrażenie że sądzisz iż miłość mężczyzny do mnie przemieniłaby mnie i stałabym się heteroseksualną kobiecą kobietą marzącą o rodzinie i dzieciach? Otóż nie sądzę iż to byłoby możliwe. Poza tym, nie wspominając o tym że taki mężczyzna który odważyłby się na coś takiego nie istnieje raczej, poza tym życie to nie romantyczna komedia. Poza tym moja seksualność odbiega daleko od kobiecej, w sensie tego oddania.

Cytuj:
Uwazam ze to najlepszy kierunek w mysl slow " troszczcie sie wpierw o Krolestwo a wszystko inne bedzie wam dodane" cigle zastanawianie sie, rozmyalanie, zatrzynuwanie sie na odczuciach nie przynosi nigdy dobrych owocow w zadnej sprawie.


W moim przypadku, jako osoby homoseksualnej Kosciół wyznacza tylko jedną drogę - drogę samotności i celibatu. Nie wiem czy Ty byłbyś w stanie przyjąć z taką łatwością wizję życia w samotności do końca swoich dni, nawet bez żądnej bliskiej osoby i bez żadnej bliskiej relacji z drugą osobą. Nie wiem czy przyjąłbyś przymusowy celibat. Także proponuję wejść głębiej w problem. W takim razie Twoje słowa sugerują iż mam przyjąć i zaakceptować moją homoseksualną tożsamość bez walki i bez próby zmiany. To nie jest zatrzymywanie się na odczuciach, to są odczucia, po prostu.

Cytuj:
Moze trzeba bardziej uprosicic powiedziec Boze niech bedzie tak jak Ty chcesz, bo czlowiek w 1 kolejnoscipotrzebuje milosci i ta milosc wszystko upraszcza.


Czy naprawdę wszystko upraszcza? W moim przypadku nie bardzo, bowiem potrzebuję relacji miłosnej z kobieta która kocham i co wtedy? Nie jest to więc takie proste.


So maja 27, 2017 13:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 18, 2006 20:10
Posty: 5491
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
Znasz pewnie przypowiesc o sklepiku z krzyżami - i tak kazdy by wybral ten co ma

_________________
Nowenna pompejańska
Nowenna nie do odparcia
więcej:
http://pompejanska.rosemaria.pl/


So maja 27, 2017 16:22
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 2907
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
Czy krzyż jest naszym wyborem? Świadomym wyborem? Raczej nie, ale jesteśmy postawieni w sytuacji gdzie musimy go nieść.


So maja 27, 2017 16:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lis 14, 2016 1:11
Posty: 1035
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
Nie musisz – wierzysz że musisz, a to swoista różnia.


So maja 27, 2017 16:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15
Posty: 459
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
equuleuss napisał(a):
Czy krzyż jest naszym wyborem? Świadomym wyborem? Raczej nie, ale jesteśmy postawieni w sytuacji gdzie musimy go nieść.

W Krzyzu jest zbawienie tak naprawde wszak sam Chrystus go wzial i zdecydowal sie na meke aby nas zbawiac. A my ten Krzyz cigle chcemy odrzucic i tylko mowic " Boze spraw abym nie cierpial" jak w cierpieniu jest sens i zbawienie wlasnie w Krzyzu. Czy warto odrzucic Krzyz i Boga dla kilku lat pozoru szczescia? W ostatecznym rozrachunku nie, zelaszcza ze grzeszne zyciu juz w tym zyciu doprowadzi do pustki i rozwalania wszystkiego.
Jesli myslimy ze przejdziemy zycie bez cierpienia to jestesmy naiwni. Dojrzaloac czlowieka polega na tym ze czlowiek wie ze zycie bedzie trudne, ale ze Bog bedzie z nami w tym doswiadczeniu.

_________________
„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.”


N cze 04, 2017 17:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15
Posty: 459
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
equuleuss napisał(a):
nokia napisał(a):


Cytuj:
Moze trzeba bardziej uprosicic powiedziec Boze niech bedzie tak jak Ty chcesz, bo czlowiek w 1 kolejnoscipotrzebuje milosci i ta milosc wszystko upraszcza.


Czy naprawdę wszystko upraszcza? W moim przypadku nie bardzo, bowiem potrzebuję relacji miłosnej z kobieta która kocham i co wtedy? Nie jest to więc takie proste.

Pytanie tylko ze wlasciwie rozumiesz milosc, bo wiekszosc ludzi postrzega ta milosc jako zakochanie i uczucie co jest niestety bledem. Warto posluchac;
https://youtu.be/YDo5bxO4OMw

_________________
„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.”


N cze 04, 2017 17:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 24, 2011 11:05
Posty: 1998
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
equuleuss napisał(a):
mam przyjąć i zaakceptować moją homoseksualną tożsamość bez walki i bez próby zmiany.

A dlaczego nie?
W końcu Bóg stworzył Cie dokładnie taką jaką jesteś. Widzisz w tym dziele coś złego, niedokończonego czy ułomnego?
Zatem, może warto rozmawiać z Bogiem dlaczego stworzył ludzi grzesznymi? Wszak wszyscy bez wyjątku grzesznikami jesteśmy.

_________________
Ad maiorem Dei Gloriam
J 6,68


N cze 04, 2017 20:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn lis 03, 2014 15:36
Posty: 294
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
CO? Mam rozumieć, że twierdzisz, że wg Ciebie (a) Bóg stworzył ludzi grzesznymi (b) Bóg nie stwarza niczego, co jest złe, niedokończone, ułomne?

Zdajesz sobie sprawę, że z tego wynika, że to dobrze, że jesteśmy grzesznikami???

Ech, byłbym bardzo zdziwiony, gdyby według teologii Bóg stworzył ludzi grzesznikami. Raczej człowiek sam uczynił się grzesznikiem wskutek grzechu pierworodnego.

Bóg stworzył ludzi wolnymi. Co nie ma zbyt wiele wspólnego z twierdzeniem, że stworzył ludzi grzesznikami.

Pewny być nie mogę, ale stawiam 10:1, że mam rację.

_________________
Także http://forum.wiara.pl/search.php?author=gaazkam&submit=Szukaj


Pn cze 05, 2017 1:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 34951
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
gaazkamm napisał(a):
CO? Mam rozumieć, że twierdzisz, że wg Ciebie (a) Bóg stworzył ludzi grzesznymi (b) Bóg nie stwarza niczego, co jest złe, niedokończone, ułomne?

Zdajesz sobie sprawę, że z tego wynika, że to dobrze, że jesteśmy grzesznikami???

Ech, byłbym bardzo zdziwiony, gdyby według teologii Bóg stworzył ludzi grzesznikami. Raczej człowiek sam uczynił się grzesznikiem wskutek grzechu pierworodnego.

Bóg stworzył ludzi wolnymi. Co nie ma zbyt wiele wspólnego z twierdzeniem, że stworzył ludzi grzesznikami.

Pewny być nie mogę, ale stawiam 10:1, że mam rację.

I piętno grzechu pierworodnego odziedziczają wszyscy ludzie.
Fakt, że nikt nie zdefiniował przyczyny transseksualizmu nie zmienia faktu, że ktoś rodzi sie z taką cechą.
Nie jest tą przyczyną zapewne Bóg, ale jakaś przyczyna zachodzi, bo nie jest to osobisty indywidualny wybór osoby transseksualnej.


Pn cze 05, 2017 6:23
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lut 24, 2011 11:05
Posty: 1998
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
gaazkamm napisał(a):
CO? Mam rozumieć, że twierdzisz, że wg Ciebie (a) Bóg stworzył ludzi grzesznymi (b) Bóg nie stwarza niczego, co jest złe, niedokończone, ułomne?

Chwileczkę, bez emocji.
Bóg stworzył też węża i jabłko, prawda? Zatem jak myślisz, dlaczego je stworzył?
Inaczej, dlaczego umieścił pokusy w Edenie?

gaazkamm napisał(a):
Zdajesz sobie sprawę, że z tego wynika, że to dobrze, że jesteśmy grzesznikami???

Nie wiem czy to dobrze, że jesteśmy grzesznikami. Jednak jest wiadomym, że właśnie z tego względu dał nam Syna - Jezusa.

gaazkamm napisał(a):
Raczej człowiek sam uczynił się grzesznikiem wskutek grzechu pierworodnego.

A co by było, gdyby w Edenie zabrakło drzewa poznania dobra i zła i węża?
Dlaczego tam się znaleźli? Jak myślisz?

gaazkamm napisał(a):
Pewny być nie mogę, ale stawiam 10:1, że mam rację.

Na tym świecie jedynym czego możemy być pewni to: podatki i śmierć.

_________________
Ad maiorem Dei Gloriam
J 6,68


Pn cze 05, 2017 20:47
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 747 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44 ... 50  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL