Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz maja 25, 2017 11:36



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 605 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41
 ''I Bóg stworzył kobietę'' 
Autor Wiadomość
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 6827
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.

Pomijając, że jest różnica, gdy na akceptację jednego miało się np. 20 lat, a na akceptację drugiego dwa tygodnie.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pt maja 12, 2017 11:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 1918
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
@Soul33

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie". Wydawało mi się, że ostatnia przemiana eq to jednak więcej, niż tylko zmiana etykietki przy takim samym ukierunkowaniu, tak tożsamości jak i płciowości. Ale może się mylę, nie śledziłem dyskusji od początku.

_________________
http://pojdzzamna.org.pl/pomoc-duchowa-warszawa.html
http://www.effatha.org.pl/pomoc/pomoc.htm


Pt maja 12, 2017 11:46
Zobacz profil

Dołączył(a): N paź 07, 2012 19:28
Posty: 2776
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
ErgoProxy napisał(a):
Ty się miałaś szkicami chwalić – co prawda, może nie w tym dziale. : PPP

Witaj z powrotem.


Szkiców przybywa. Miło Cię powitać także. :)


bert04 napisał(a):
Łatwiej Ci było zaakceptować, że jesteś kobietą w ciele mężczyzny, która jednak cieleśnie jest ukierowana na kobiety? Cóż, jest to trochę zakręcone. Ale nie mnie oceniać.



W pewnym sensie, tak, łatwiej. Poza tym ja tak czułam, rzeczywiście miałam stany ostrej dysforii płciowej. I wtedy będąc osobą bardziej ukierunkowaną na trans, mój homoseksualizm nie był określany jako homoseksualizm, w tym sensie że w przypadku transseksualizmu większe ukierunkowanie na kobiety równało się ze stwierdzeniem że moja orientacja jest heteroseksualna, w sensie heteroseksualny trans-mężczyzna. Bowiem w przypadku transseksualizmu orientacja jest określana na podstawie płci odczuwalnej. Tak więc nie czułam się wtedy homoseksualną kobietą, lecz moja orientacja wydawała mi się być całkiem naturalna.

Teraz natomiast kiedy dochodzę do akceptacji siebie w biologicznej i genetycznej płci, teraz poznaję siebie jakby na nowo i odkrywam jakby na nowo swoją tożsamość seksualną. Nie było to takie proste, stąd ten chaos.

Poza tym, jest coś w tym więcej, być może moje odczuwanie siebie jako mężczyzny było również podświadomą formą usprawiedliwienia tego iż pociagają mnie kobiety.


Soul33 napisał(a):
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.



Racja Soul. Wiele przemyśleń dokonało się we mnie, analizy, doświadczenia, odczucia, co pozwoliło mi i nadal pozwala poznawać prawdę o sobie i przede wszystkim tę prawdę akceptować. Nie stawiałam granic przed możliwościa stworzenia relacji z mężczyzną, bowiem nie czuję wstrętu do mężczyzn lub jakiejś urazy, ale spojrzenie w głąb siebie mówi mi kim jestem. I moje spojrzenie na kobiety mówi mi kim jestem... Moja reakcja na piękną kobietę mówi mi kim jestem. Nie, nie podziwiam jej ciała tylko w estetycznych wymiarach. Pierwsza myśl i odczucie pojawia się w erotycznych przestrzeniach.

To co stało się między kobietą a mną pokazuje mi tę prawdę o sobie.

Co do moich odczuć domniemanego heteroseksualizmu, otóż, była to raczej forma pewnego rodzaju awersji na homoseksualizm, co było widoczne w moich słowach tutaj. Zrozumiałam że bardziej nadaję się na świetnego kumpla dla mężczyzny, niż jego życiową partnerkę, taką jaką chciałby mieć mężczyzna u swego boku. Po prostu nie pasuję w jakiś sposób do związku z mężczyzną, a raczej nie spotkam wyjątkowego faceta który uczyni mnie prawdziwą kobietą, bo życie to nie komedia romantyczna z happy endem.

bert04 napisał(a):

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie".


Można mnie wypytać także detalicznie, nie mam tematów taboo.


So maja 13, 2017 13:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 1918
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
AUTO-CIACH

_________________
http://pojdzzamna.org.pl/pomoc-duchowa-warszawa.html
http://www.effatha.org.pl/pomoc/pomoc.htm


So maja 13, 2017 18:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15
Posty: 426
Post Re: ''I Bóg stworzył kobietę''
equuleuss napisał(a):
ErgoProxy napisał(a):
Ty się miałaś szkicami chwalić – co prawda, może nie w tym dziale. : PPP

Witaj z powrotem.


Szkiców przybywa. Miło Cię powitać także. :)


bert04 napisał(a):
Łatwiej Ci było zaakceptować, że jesteś kobietą w ciele mężczyzny, która jednak cieleśnie jest ukierowana na kobiety? Cóż, jest to trochę zakręcone. Ale nie mnie oceniać.



W pewnym sensie, tak, łatwiej. Poza tym ja tak czułam, rzeczywiście miałam stany ostrej dysforii płciowej. I wtedy będąc osobą bardziej ukierunkowaną na trans, mój homoseksualizm nie był określany jako homoseksualizm, w tym sensie że w przypadku transseksualizmu większe ukierunkowanie na kobiety równało się ze stwierdzeniem że moja orientacja jest heteroseksualna, w sensie heteroseksualny trans-mężczyzna. Bowiem w przypadku transseksualizmu orientacja jest określana na podstawie płci odczuwalnej. Tak więc nie czułam się wtedy homoseksualną kobietą, lecz moja orientacja wydawała mi się być całkiem naturalna.

Teraz natomiast kiedy dochodzę do akceptacji siebie w biologicznej i genetycznej płci, teraz poznaję siebie jakby na nowo i odkrywam jakby na nowo swoją tożsamość seksualną. Nie było to takie proste, stąd ten chaos.

Poza tym, jest coś w tym więcej, być może moje odczuwanie siebie jako mężczyzny było również podświadomą formą usprawiedliwienia tego iż pociagają mnie kobiety.


Soul33 napisał(a):
Abarot. Mnie niespecjalnie dziwi, że komuś łatwiej zaakceptować to, iż jest się mężczyzną o zwykłej orientacji niż kobietą o orientacji homoseksualnej. Kwestia subiektywnych odczuć.



Racja Soul. Wiele przemyśleń dokonało się we mnie, analizy, doświadczenia, odczucia, co pozwoliło mi i nadal pozwala poznawać prawdę o sobie i przede wszystkim tę prawdę akceptować. Nie stawiałam granic przed możliwościa stworzenia relacji z mężczyzną, bowiem nie czuję wstrętu do mężczyzn lub jakiejś urazy, ale spojrzenie w głąb siebie mówi mi kim jestem. I moje spojrzenie na kobiety mówi mi kim jestem... Moja reakcja na piękną kobietę mówi mi kim jestem. Nie, nie podziwiam jej ciała tylko w estetycznych wymiarach. Pierwsza myśl i odczucie pojawia się w erotycznych przestrzeniach.

To co stało się między kobietą a mną pokazuje mi tę prawdę o sobie.

Co do moich odczuć domniemanego heteroseksualizmu, otóż, była to raczej forma pewnego rodzaju awersji na homoseksualizm, co było widoczne w moich słowach tutaj. Zrozumiałam że bardziej nadaję się na świetnego kumpla dla mężczyzny, niż jego życiową partnerkę, taką jaką chciałby mieć mężczyzna u swego boku. Po prostu nie pasuję w jakiś sposób do związku z mężczyzną, a raczej nie spotkam wyjątkowego faceta który uczyni mnie prawdziwą kobietą, bo życie to nie komedia romantyczna z happy endem.

bert04 napisał(a):

Nie wiem, czy poprawnie interpretuję ostatni tekst eq. Ale też nie chcę się wypytywać "detalicznie".


Można mnie wypytać także detalicznie, nie mam tematów taboo.

Czy to co pisalas na poczatku watku jest jiz nieaktualne ze Bog Cie uwolnil i jestes hetero? Czy ten post byl tylko ppd wplywem najarania sie emocjami po spowoedzi generalnej itd? A teraz gdy emocje opadly zly nadal miesza i zasiewa watpliwosci?
Moze poprostu przestan szukac na sile siebie o tego kom jestes, jestes przedewszystkim dzieckoem Boga, postrzeganie kogos w kategoriach erotycznyh jest raczej moze brakiem nadal czystosci serca oraz tych calych zaszlosci ktore masz za soba w przeszlosci?
Czytajac Twoje postu w tym watku bardzo ciezko sie nie zagubic i trudna jest nawet proba nadazenia na tymi rozwazaniami.
Moze trzeba bardziej uprosicic powiedziec Boze niech bedzie tak jak Ty chcesz, bo czlowiek w 1 kolejnoscipotrzebuje milosci i ta milosc wszystko upraszcza. Czy bylas kiedykolwiek w bliskiej relacji milosnej z mezczyzna opartej na Boskich zasadach? Jesli nie to moze tu jest pies pogrzebany i gdy ta milosc otrzymasz i gdy pokochasz to i problemem nie bedzie wejscie w malzenstwo wraz z oddaniem calej siebie rowniez cielesnie. Uwazam ze to najlepszy kierunek w mysl slow " troszczcie sie wpierw o Krolestwo a wszystko inne bedzie wam dodane" cigle zastanawianie sie, rozmyalanie, zatrzynuwanie sie na odczuciach nie przynosi nigdy dobrych owocow w zadnej sprawie.

_________________
„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.”


Cz maja 18, 2017 12:59
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 605 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL