Jestem wierzący a nie praktykujący
Autor |
Wiadomość |
karolina1903
Dołączył(a): Wt mar 31, 2009 12:33 Posty: 2
|
 Jestem wierzący a nie praktykujący
Witam wszystkich serdecznie. Stwierdzenie w temacie nie tyczy się mojej osoby. Chciałąbym się jednak poznać wasze zdanie na temat "jestem wierzący, a niepraktykujący. Dlaczego katolik nie może się zgodzic z tym stwierdzeniem" czekam na wasze odpowiedzi. Pozdrawiam
|
Wt mar 31, 2009 14:36 |
|
|
|
 |
meelosh
Dołączył(a): Pn mar 16, 2009 15:51 Posty: 68 Lokalizacja: Kraków
|
Jak dla mnie jedno wyklucza drugie. Albo jest się wierzącym (spełnianie nakazów Kościoła) albo się jest niewierzącym.
Zazwyczaj stwierdzenie 'wierzący, ale nie praktykujący' wiąże się z uczestniczeniem w Mszy Świętej i "korzystaniu" z sakramentów, a one są przepustką do zbawienia...
Tak mi się wydaje.
|
Wt mar 31, 2009 14:41 |
|
 |
Ókaż
Dołączył(a): Pt gru 12, 2008 23:03 Posty: 383
|
Był taki żart:
-Jestem wierzący ale nie praktykujący
-a ja jestem nudystą ale nie praktykującym
-przecież to bez sensu!
-no właśnie.
|
Wt mar 31, 2009 17:56 |
|
|
|
 |
Johnny99
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42 Posty: 16060
|
Ciekawe, co by taki ktoś powiedział, gdyby mu narzeczona przed ślubem zaznaczyła, że będzie żoną, ale niepraktykującą  Generalnie - totalny nonsens.
_________________ I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)
|
Wt mar 31, 2009 17:59 |
|
 |
Epikuros
Dołączył(a): Pn mar 23, 2009 21:57 Posty: 1591
|
Pierw należałoby sobie ściślej okreslić pojęcie "wierzący". Jeśli chodzi o wiarę w Boga, to właśnie samo przekonanie o jego istnieniu powoduje, że można nazwać się osobą wierzącą. Właściwie jeśli człowiek wierzy w dogmaty i jest ochrzczony to pełnoprawnie może się nazwać katolikiem - i praktykowanie jest mu tutaj do niczego potrzebne, aby się tak nazywać.
Cytuj: Był taki żart: -Jestem wierzący ale nie praktykujący -a ja jestem nudystą ale nie praktykującym -przecież to bez sensu! -no właśnie.
Przykład zły, bo bycie nudystą zakłada "praktykowanie" pewnych rzeczy. Do bycie wierzacym, czy nawet katolikiem nie jest konieczne praktykowanie wiary - można nie chodzić do kościoła, nie przyjmować regularnie sakramentów, a mimo to wierzącym, a nawet katolikiem się nazywać.
Muszę przyznać, że jednak rzeczywiście jest to bez sensu 
_________________ MÓJ BLOG
|
Wt mar 31, 2009 18:19 |
|
|
|
 |
szumi
Moderator
Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22 Posty: 5619
|
Przypomnę słowa świętego Jakuba (2, 26):
Cytuj: Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków.
Dlatego chrześcijanin musi chcąc nazywać siebie wierzącym praktykować, bo bez uczynków jest to wiara martwa.
_________________ Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)
|
Wt mar 31, 2009 18:31 |
|
 |
Sareneth
Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 18:56 Posty: 1927
|
W czym ma służyć takie "wierzenie, ale niepraktykowanie"? Czemu to służy? Poprawia samopoczucie (w coś wierzę)? Czy co?
_________________ ...lecz kiedy Jedyny opuścił swych czcicieli, jego Słowo pozostało...
...i nadejdzie dzień, kiedy powróci Jedyny. I znów rozlegnie się dźwięk Sarenetha...
|
Wt mar 31, 2009 19:15 |
|
 |
Owieczka_in_black
Dołączył(a): Śr maja 02, 2007 9:41 Posty: 1728
|
To jeszcze potrafię zrozumieć, ale niewierzących praktykujących to już nie bardzo - to dopiero bezsens.
_________________ Za snem tęskniąc pisarz przytula butelkę,
Tak, jakby spirytus mógł mu dodać ducha.
Słowa - kiedyś wielkie - stały się niewielkie;
Choćby wykrzyczanych - mało kto dziś słucha.
/Jacek Kaczmarski/
|
Wt mar 31, 2009 19:22 |
|
 |
kanap
Dołączył(a): Śr sie 27, 2008 16:47 Posty: 291
|
Takie samo stwierdzenie jak : żyję ale nie oddycham.
_________________ http://www.youtube.com/user/kanaplook
In hoc signo vinces
|
Wt mar 31, 2009 22:05 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Sareneth napisał(a): W czym ma służyć takie "wierzenie, ale niepraktykowanie"? Czemu to służy? Poprawia samopoczucie (w coś wierzę)? Czy co? A wierzenie i praktykowanie? Jest czynione w innym celu niż poprawa samopoczucia? I czemu ma służyć to praktykowanie? Czyni człowieka lepszym? Owieczka_in_black napisał(a): To jeszcze potrafię zrozumieć, ale niewierzących praktykujących to już nie bardzo - to dopiero bezsens. Owieczko, był np. taki temat o ateistach na ślubie kościelnym, o nie ranieniu bliskich, o presji społecznej, o "kompromisie". kanap napisał(a): Takie samo stwierdzenie jak : żyję ale nie oddycham.
Możesz się zdziwić, ale są takie stworzenia na tym świecie, jest ich całkiem sporo i mają się dobrze - tak samo, jak ludzie wierzący w Boga bez uczęszczania na mszę.
Rytuały to tylko rytuały. Inne odłamy chrześcijaństwa, inne religie monoteistyczne - mają inny zestaw rytuałów, "praktyk" religijnych, i ich wiara nie jest przez to mniej prawdziwa od katolickiej.
|
Wt mar 31, 2009 22:35 |
|
 |
Owieczka_in_black
Dołączył(a): Śr maja 02, 2007 9:41 Posty: 1728
|
Cytuj: Owieczko, był np. taki temat o ateistach na ślubie kościelnym, o nie ranieniu bliskich, o presji społecznej, o "kompromisie".
I tu, Grzmocie, zgodzę się z tobą, to jest kilka konkretnych powodów. Ja osobiście nie przejełabym sie jedynie presją społeczną, ale masz rację, czasem by nie ranic bliskich czy przyjaciół nie zaszkodzi być z nimi w ważnych chwilach tam, gdzie chcą byśmy byli mimo, że nasze poglądy się nie zgadzają w kwestii np. wyznania czy wiary albo niewiary. Za złe uznałabym, gdyby wnuczek ateista nie poszedł na katolicki pogrzeb swojej babci, na odwrót zresztą tez - gdyby to wnuczek był katolikiem, a babcia miała ateistyczny, że już tak to nazwę, pogrzeb, albo była innego wyznania.
_________________ Za snem tęskniąc pisarz przytula butelkę,
Tak, jakby spirytus mógł mu dodać ducha.
Słowa - kiedyś wielkie - stały się niewielkie;
Choćby wykrzyczanych - mało kto dziś słucha.
/Jacek Kaczmarski/
|
Wt mar 31, 2009 23:33 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Re: Jestem wierzący a nie praktykujący
karolina1903 napisał(a): Witam wszystkich serdecznie. Stwierdzenie w temacie nie tyczy się mojej osoby. Chciałąbym się jednak poznać wasze zdanie na temat "jestem wierzący, a niepraktykujący. Zwyczajna hipokryzja: mam poglądy, ale ich nie popieram!  Cytuj: Dlaczego katolik nie może się zgodzic z tym stwierdzeniem" czekam na wasze odpowiedzi. Pozdrawiam Ależ może, może, katolicy chyba w 100 % zgadzają się z tym twierdzeniem!
Każdy w różnym stopniu wybiera sobie elementy religii do praktykowania i niepraktykowania. Gdzie 5 katolików - tam 5 katolicyzmów.
|
Wt mar 31, 2009 23:54 |
|
 |
paul1205
Dołączył(a): Śr mar 18, 2009 19:20 Posty: 111
|
Według mnie to stwierdzenie samo się wyklucza. A co do kwestii ateistów... jeden z moich znajomych który regularnie uczęszcza na lekcje religii, obchodzi święta itd. deklaruje, że jest ateistą. Na dodatek, gdy w tym tygodniu odbywały się w mojej szkole rekolekcje powiedział: "nie idę do kościoła, bo nie byłem tam z 10 lat i nie zamierzam na razie iść... no chyba że będę się żenił..." To jest taki przykład wierzącego nie praktykującego, czyli ateisty z lenistwa 
|
Śr kwi 01, 2009 12:40 |
|
 |
arcana85
Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 14:00 Posty: 1909
|
paul1205 napisał(a): Według mnie to stwierdzenie samo się wyklucza. A co do kwestii ateistów... jeden z moich znajomych który regularnie uczęszcza na lekcje religii, obchodzi święta itd. deklaruje, że jest ateistą. Na dodatek, gdy w tym tygodniu odbywały się w mojej szkole rekolekcje powiedział: "nie idę do kościoła, bo nie byłem tam z 10 lat i nie zamierzam na razie iść... no chyba że będę się żenił..." To jest taki przykład wierzącego nie praktykującego, czyli ateisty z lenistwa 
A może jest niewierzącym praktykującym? Nie wierzy, a parktykuje tylko wtedy gdy w cyklu życiowym natrafi na sytuacje związaną z praktykami (lekcje religii, ślub)
_________________ [b]Galatów 3:20 " Pośrednika jednak nie potrzeba, gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie jest sam jeden"[/b] "Gdy mądry spiera się z głupim, ten krzyczy i śmieje się; nie ma pojednania"
|
Śr kwi 01, 2009 13:23 |
|
 |
Johnny99
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42 Posty: 16060
|
To są po prostu ateiści niepraktykujący. Ateista niepraktykujący to taki, który nie wierzy w Boga, ale nie praktykuje niewiary, tzn. chodzi do Kościoła, bierze ślub kościelny, chodzi do spowiedzi, przyjmuje księdza po kolędzie, niesie dziecko do chrztu itd. I rzecz jasna jest w tym tyle samo sensu, co w niepraktykującej wierze.
_________________ I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)
|
Śr kwi 01, 2009 13:27 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|