Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt lut 20, 2018 18:41



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt sty 16, 2018 23:08
Posty: 6
Post CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Znalazlem na forum przegladajac wątek z opisem piekła wyglada znajomo....wrecz moge powiedzieć ze ludzie na ziemi ludziom zgotowali piekło przez które przechodze....Czlowiek czlowiekowi wilkiem,obluda,nieszczerość ,klamstwa,patologia w Panstwie i rzadzie ,urzedach nagradzanie niegodziwych,tepienie mowiacych prawde i dazacych do niej ,szczerze obraz piekla w niczym mnie nie przeraza ,zarowno na ziemi tu i teraz ...., spac nie moge przez toczona walke jak i na drugim swiecie czeka mnie to samo,wszystko kreci sie w okol pieniadza,jeszcze los - patrz sila wyzsza dorzuca choroby i problemy ,które zamiast podniesc nas na duchu jedynie oddalaja mnie od Boga,....coz szczerze nie akceptuje planu Boga dla ktorego cierpienie stalo sie wyznacznikiem milosci,bliskosci ,wystarczy, wielokrotnie mu to powiedzialem ale on nie ma dosc ,nie daje mi chwili wypoczynku ,coz zapamietam to i na pewno mnie to do niego nie zbliza ,wrecz od 2 tygodni przestalem odwiedzac kosciol,przestalem sluchac przy braku odpowiedzi na moje prosby,przestalem angazowac sie,wole czuc pustke emocjonalna ale zyc bez bicza i bolesnych doswiadczen ktorych mozna by obdzielic paru ludzi ,dla mnie zycie na ziemi jest Pieklem z malymi przeblyskami spokoju i ciszy...Podziwiam ale i wspolczuje ludziom dla ktorych cierpienie stalo sie wyznacznikiem bliskosci stworcy ,tak sie zyc nie da dla mnie i nie mam zamiaru nigdy narzucic sobie ponownie takiej doktrynologii ,doceniam to co Bog w trudnych chwilach dla mnie zrobil i zapamietalem ,ale sa pewne granice ktore dawno zostaly przekroczone wytrzymalosci i zrozumienia.Szczerze mam dosc i chcialbym uslyszec jeden jedyny powod dla ktorego mialbym nie porzucic kosciola i bezpowrotnie sie od niego oddalic.I zadne formy naciskow ,kar ,nagrod czyli mowiac kolokwialnie manipulacji czlowiekiem nie robia na mnie zadnego wrazenia-typu pojde do piekla ,lub nie zaznam bliskosci Boga .Nadmienie ze nie moge przyjmowac komunii i spowiadac sie a kosciol wypial sie dobitnie na ludzi ktorzy rozstali sie ze swoja polowka,ale nie zamierzam tego nigdy zmienic- nie wybaczam ,nie zapominam ale i pamietam dobitnie o swoich bledach ......jesli ktos poczul sie moimi pogladami zniesmaczony to przykro mi ale nie mam zamiaru opowiadac rzeczy ktore rozmijaja sie z prawda...A czy wy nie macie dość planu ktorego stajecie sie nie obserwatorem a czynnym uczestnikiem?Jestem ciekaw bardzo opinii ludzi ..Dziekuje


Śr sty 17, 2018 0:11
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 5973
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Czyżby początek psychozy? Widać z tekstu (choć to może zwodnicze uczucie) pewną niestabilność.

_________________
Dobro zwycięży


Śr sty 17, 2018 3:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 16, 2018 23:08
Posty: 6
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Andy - powiadasz psychozy? ,wiesz raczej dlugo przemylsane wnioski i zlosc oraz bezsilnosc a calosc okraszona bagazem doswiadczen...


Śr sty 17, 2018 8:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 5541
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
To wszystko nie wyklucza psychozy, szczególnie na tle lęku przed akapitami.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


Śr sty 17, 2018 8:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 16, 2018 23:08
Posty: 6
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Wielu ludzi nie dostrzega istotnych elementow ukladanki zyjac nie przejmujac sie detalami nie analizujac,co ma byc to bedzie - oczywiscie mozna i tak ale osoba ktora bardzo dokladnie przyglada sie detalom ,analizuje oraz wyciaga wnioski i ma dosc jest pod wplywem psychozy??raczej z ciezkim bagazem doswiadczen ktory niesie rzeklbym staje na rozstaju dróg , to ze jest otwarta w dobie kiedy wiekszosc ludzi interesuje sie tylko swoim nosem wydaje sie nienormalne ,badz jak czesc tu sugeruje chorobliwe....no coz kazdy ma prawo do wlasnych wnioskow ,nie bede sie nad nimi zaglebial ,trafilem tutaj na forum bedac ciekaw i swiadomym otaczajacych mnie problemow ,oraz doswiadczen ...coz moge dla was byc osoba z tendencja do psychozy ,normalna inaczej - ale zadam pytanie co tzn byc normalnym?? tzn mowic rzeczy ktore wiekszosc akceptuje ,czy tez byc soba i miec zgola odmienne punkty widzenia?pozdrawiam i dziekuje przedmówcom za opinie ..


Śr sty 17, 2018 11:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 5541
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Sensownym krokiem w stronę normalności będzie formatowanie tekstu tak, żeby łatwo było w nim odnaleźć myśl autora.

Zalewanie nieczytelnym slowotokiem ludzi, z którymi chcemy się porozumieć, normalnym zachowaniem nie jest.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


Śr sty 17, 2018 11:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 06, 2017 20:49
Posty: 126
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Po przeczytaniu twoich postów dochodzę do wniosku, że tytuł twojego tematu powinien raczej brzmieć:

CZY NIE MACIE DOSYĆ ODCHODZENIA OD PLANU STWÓRCY

.., bo wszystko, co opisujesz jest przecież tego objawem. Może nawet: "naszego odchodzenia", bo my wszyscy bez wyjątku mniej lub bardziej to robimy, też ja i ty.

Na tak sformułowane pytanie mogę odpowiedzieć: tak, cierpię na tego rodzaju zło i czasem tak bardzo, że mam tego dosyć i to zarówno, gdy inni w ten sposób zadają mi cierpienie jak i wtedy, gdy sama jestem temu winna .., i też wtedy, gdy widzę z tego powodu cierpienie innych. Wszyscy jesteśmy, choć nie zawsze w ten sam sposób i w jednakowym stopniu, zarówno jego sprawcami jak i ofiarami.

Na pewno trzeba to rozpoznać - ale "tylko" rozpoznać i tylko po to, żeby znaleźć sposób przeciwdziałania temu i tego naprawy lub równoważenia dobrem. Nadmierne i jednocześnie bezcelowe zajmowanie się tym może stać się tylko pogrążaniem się w nim, nadawaniem mu coraz większej mocy nad sobą i doprowadzić do uwięzienia się w nim. W ten sposób wzmacniamy to jeszcze, stając się dla niego "domem"..


Śr sty 17, 2018 12:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 01, 2018 13:00
Posty: 211
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Myślę, że ten problem dobrze opisał Lewis:

    Dla zbawionych [...] całe ziemskie życie wydaje się Niebem. A dla potępionych [...] to, co przeżyli na Ziemi, jest Piekłem.

    Śmiertelnicy tego nie pojmują. Kiedy spotyka ich cierpienie, mówią: „Nawet szczęście w Niebie nie wynagrodzi mi tego” i nie wiedzą, że gdy osiągną Niebo, obejmie ono ich przeszłość i przemieni także i tamto cierpienie w chwałę. A oddając się jakiejś grzesznej przyjemności, mówią: „Dla tej jednej chwili warto ponosić konsekwencje”. Nie wyobrażają sobie bowiem, że potępienie sięgnie nawet w ich najdalszą przeszłość i zatruje także i tę chwilę.

    Ta przemiana zaczyna się jeszcze za ich życia. Przeszłość dobrego człowieka zmienia się tak, że nawet grzechy, które zostały mu odpuszczone i smutki, które wspomina, nabierają posmaku Nieba; przeszłość złoczyńcy natomiast staje się równie ponura, jak on sam.

    Dlatego przy końcu świata [...] Błogosławieni powiedzą: „Nigdy nie przebywaliśmy gdzie indziej, jak tylko w Niebie”, a Potępieni przyznają; „Zawsze byliśmy w Piekle”. I jedni, i drudzy powiedzą prawdę.
    [Lewis C.S.: Rozwód ostateczny, Wydawnictwo „Palabra”]

Tak więc jedyną sensowną radą na ten stan duchowy, jaki reprezentuje wątkotwórca, jest czytać Biblię, modląc się jednocześnie do Ducha Świętego o łaskę zaakceptowania planu Bożego w swoim życiu, tak aby przyjąć Jego wolę w całości i nie chcieć niczego zmieniać.

Nienawidząc planu Stwórcy, idzie się śladem wszystkich innych nienawistników, z Morgensternem na czele.

_________________
Zawsze ignoruję odpowiedzi: aroganckie, erystyczne, bałaganiarskie, złośliwe i przepychanki.
Uważam je za przyznanie się do braku argumentów.


Śr sty 17, 2018 13:15
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 5973
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Nie twierdzę że psychoza ;-) ale że od strony zdrowia tekst zbliża się w tym kierunku, przykład
Cytuj:
.coz szczerze nie akceptuje planu Boga dla ktorego cierpienie stalo sie wyznacznikiem milosci,bliskosci ,wystarczy, wielokrotnie mu to powiedzialem ale on nie ma dosc ,nie daje mi chwili wypoczynku ,coz zapamietam to i na pewno mnie to do niego nie zbliza

Cóż, być może aby poczuć pokój trzeba czasu, nieraz lat. "czas nas uczy pogody"

_________________
Dobro zwycięży


Śr sty 17, 2018 13:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 16, 2018 23:08
Posty: 6
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Cytując kolegę Blaszaka w kwestii cytatu Lewisa - można dojść do wniosku, iż każdy człowiek, który doświadcza krzywdy, (spacja) szuka celu oraz ma zaufanie wobec ludzi, a tym samym naraża się na cierpienie, oraz jest na rozstaju dróg jest potępionym, gdy o tym mówi (bez spacji)?
(akapit)
Kolego Blaszak, przez 30 lat uważałem swoje życie za szczęśliwe (bez spacji), (spacja)na pewno nie traktowałem go jako piekło(bez spacji), (spacja)ale brakowało w nim miłości(bez spacji), (spacja)nie czułem jej, dlatego podążyłem swoją drogą(bez spacji), (spacja)porzucając dobra materialne, (spacja)żonę .Poszukując miłości (bez spacji), i ją znalazłem(bez spacji), (spacja)znalazłem też wiele złych osób po drodze(bez spacji), (spacja)których czynami próbowano obdarowywać mnie osobiście(bez spacji), (spacja)kłamiąc(bez spacji), (spacja)kradnąc(bez spacji), (spacja)manipulując(bez spacji), (spacja)itp.
Jeśli krzywda, której jesteśmy autorami w związku z poszukiwaniem marzeń i celów(bez spacji), (spacja)nie ma z nami za wiele wspólnego poza (razem)konsekwencjami wyborów(bez spacji), (spacja)złymi ludźmi, którzy(bez spacji), (spacja)jak cień podążaja za nami, (bez spacji), (spacja)lub stojąc na naszej drodze, to mam udawać, że nie robi ona na mnie wrażenia i umniejszać jej skutkom (?), by czuć się szczęśliwym i wybaczyć sobie coś, czego nie zrobiłem, (spacja)albo zrobiłem szukając miłości lub stablizacji??
Zapewne nie byla moim największym błędem chęć poczucia i bycia Kochanym oraz szczesliwa rodzina. (spacja)Jak wspomniałem na początku nie wybaczam sobie, oraz ciężko przychodzi mi wybaczanie ludziom, oraz mam doskonała pamięć(bez spacji)., (spacja)Nie potrafię żyć udając, że krzywda nie znaczy dla mnie nic....a duża część tej krzywdy wynikała z otwartości i ufności(bez spacji), (spacja)czyli cech o których Biblia wspomina nie raz....
(akapit)
Reasumując Krzywda= Cierpienie= Biblijne zalecenia dotyczące spojrzenia na drugiego człowieka.To chyba nie jest dziwne, że człowiek chce jej uniknąć i cierpień i dlatego oddala sie od Boga (bez spacji), (spacja)ale i oddala się od ludzi(bez spacji). (spacja)Póki co pierwszy krok zrobiony - (spacja) oddalenie się od Boga(bez spacji), (spacja)co do odejścia od ludzi jestem tu i teraz, a więc dalej wierzę chociaż nie mam już wielkich nadziei

Co do koleżanki Gałązki dziękuje, bo to było z serca powiedziane(bez spacji), (spacja)ale pewnych rzeczy nie da się już naprawić, to tak jak małżeństwa, np. które próbują skleić związek (spacja)- dzbanek który rozprysnął się na wiele części po zdradzie, (spacja) po wielu wypowiedzianych słowach, których nie da się cofnąć, można mozolnie poskładać je w całość ale nawet sklejone i zebrane nie utrzymają tej wody życia w sobie(bez spacji), (spacja)jedynie na co się człowiek wystawia w tej sytuacji próbując to naprawić to następne cierpienie(bez spacji)... (spacja) Równoważenie dobrem jest rozwiązaniem, ale pod warunkiem że ma się ku temu możliwości, (spacja)czas(bez spacji), (spacja)środki i zapał i cel(bez spacji), (spacja)a nie jest się zajętym wyjaśnianiem spraw, o których w kwestii złych ludzi powiedziałem - patrz również swoich wyborów... Dziękuję wam za swoje spostrzeżenia i poświęcony czas ,bardzo to doceniam ale póki co możliwości, ani okoliczności nie pozwalają mi na zmianę kierunku, w którym podążam...


edytowano - pisownia
Może to nie najważniejsze, ale utrudnia rozmowę
m_m


Śr sty 17, 2018 14:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 01, 2018 13:00
Posty: 211
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
arkadio1976 napisał(a):
Póki co pierwszy krok zrobiony -oddalenie się od Boga ,co do odejścia od ludzi jestem tu i teraz a wiec dalej wierze chociaż nie mam już wielkich nadziei
Nie powinieneś mieć żadnych nadziei na tej drodze. Nie masz mieć co też pretensji do Boga, że sam sobie spaprałeś życie.

_________________
Zawsze ignoruję odpowiedzi: aroganckie, erystyczne, bałaganiarskie, złośliwe i przepychanki.
Uważam je za przyznanie się do braku argumentów.


Śr sty 17, 2018 15:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 16, 2018 23:08
Posty: 6
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Kolego Blaszak ,jeśli zaufanie i wiara w drugiego człowieka , potrzeba miłości i bycia Kochanym są złymi wyborami to zastanawiam się czy ludzie zdają sobie sprawę iż są to główne fundamenty-wartości często opisywane w Biblii,i stanowią podstawę Chrześcijaństwa - wiary .
Ale skoro ta droga twoim zdaniem to droga bez nadziei ,która niszczy mnie życie ,to wygląda na to że nie warto .
Rozczaruję cię -warto, mam wspaniałą żonę,córeczkę.
Co do braku zaufania w stosunku do ludzi ,to zastanawiające jest to że wypowiadają to ludzie którzy wierzą ,są katolikami ,ale na pewno nie znają lub nie stosują się do Pisma Świętego.
Generalnie dziękuje Tobie za komentarz i dyskusję.
Dzięki Tobie zrozumiałem że warto iść dalej swoją drogą , a czy ona się komuś podoba czy też nie to nie ma znaczenia - fakt bolesna i trudna jest ale nie to było kwestia, która miała zasadnicze znaczenie..
Każdy z nas ma chwile zwątpienia ,refleksji i w takiej chwili tutaj trafiłem...
Bardzo dziękuję wam za poświęconą mojej osobie chwilę ,doceniam to bardzo .


Cz sty 18, 2018 13:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt paź 06, 2017 20:49
Posty: 126
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Może jeszcze jedno moje spostrzeżenie, arkadio:

Pisząc o cierpieniu i krzywdzie odnosisz je tylko i wyłącznie do siebie i przeżywasz przez to w sposób bardzo zawężony, tak jakby całe zło świata kierowało się tylko na ciebie i miało twoje zniszczenie za cel ..

Ja z kolei staram się widzieć doznawane cierpienie i krzywdę jako moje nieuniknione "wplątanie się" w wszechobecną dynamikę zła (towarzyszącej równie wszechobecnej dynamice dobra), dlatego nie jestem w stanie jego źródła i całej odpowiedzialności przypisać konkretnej osobie i siebie uznać za jedyny jego cel i jedyną ofiarę.

Wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej wplątani w zło lub oplątani złem i wszyscy musimy sobie z tym jakoś radzić.

Blaszak, cytat Lewisa, który nam podał, według mnie bardzo trafnie i pięknie opisuje dwie przeciwległe możliwości naszego obchodzenia się z doświadczonym w życiu złem. Ta pozytywna i konstruktywna jest moim celem i pragnieniem, do spełniania którego dążę. Zauważam że potrafi ona przemieniać doznane zło w inne dobro, uzdalnia do jego zrozumienia i przebaczenia, otwiera znowu serce, które potrafi przez to jeszcze pełniej i miłosierniej kochać.


Cz sty 18, 2018 15:21
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 635
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
Niestety piszesz takimi ogolnikami i tak niespojnie ze ciezko sie do tego odniesc.
Czy nie chodzi czasem o to ze rozstales sie z pierwsza zona, a teraz masz druga z ktora masz corke i w zwiazku z tym czujesz sie odrzucony przez KK ?


Cz sty 18, 2018 16:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 01, 2018 13:00
Posty: 211
Post Re: CZY NIE MACIE DOSC - PLANU STWÓRCY
arkadio1976 napisał(a):
Kolego Blaszak ,jeśli zaufanie i wiara w drugiego człowieka , potrzeba miłości i bycia Kochanym są złymi wyborami to zastanawiam się czy ludzie zdają sobie sprawę iż są to główne fundamenty-wartości często opisywane w Biblii,i stanowią podstawę Chrześcijaństwa - wiary .
To chyba czytaliśmy inne Biblie. Jest bowiem napisane:
    Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku
    i który w ciele upatruje swą siłę,
    a od Pana odwraca swe serce.
    Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie,
    nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście:
    wybiera miejsca spalone na pustyni,
    ziemię słoną i bezludną.

    [Jr 17,5n]

Zostałeś zwiedziony przez ducha nieprawości i brniesz ku potępieniu, którego smaku już możesz doświadczać.
Jeżeli jednak opamiętasz się, to póki żyjesz, możesz jeszcze wrócić, ponieważ napisano także:
    Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu,
    i Pan jest jego nadzieją.
    Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą,
    co swe korzenie puszcza ku strumieniowi;
    nie obawia się, skoro przyjdzie upał,
    bo utrzyma zielone liście;
    także w roku posuchy nie doznaje niepokoju
    i nie przestaje wydawać owoców.

    [Jr 17,7n]

_________________
Zawsze ignoruję odpowiedzi: aroganckie, erystyczne, bałaganiarskie, złośliwe i przepychanki.
Uważam je za przyznanie się do braku argumentów.


Cz sty 18, 2018 23:31
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL