Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So kwi 27, 2024 19:00



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Jak to jest. 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
Idący - a czy możesz wyjaśnić, co ten sam Jan apostoł (który zapisał te słowa, jakie omówiłeś) miał na myśli, gdy pisał o dzieciach Bożych i o dzieciach diabła? Myślę, że wyjaśnienie tego, może rzucić nowe światło na to, co omawiamy w J 1,11-13.
    1J 3:10 PAU
    (10) Po tym można odróżnić dzieci Boże od dzieci diabła: każdy, kto nie postępuje sprawiedliwie, nie pochodzi od Boga, podobnie jak ten, kto nie miłuje swego brata.

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Pn sie 28, 2023 9:13
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 617
Post Re: Jak to jest.
Jerzy_67 napisał(a):
czy możesz wyjaśnić, co ten sam Jan apostoł (który zapisał te słowa, jakie omówiłeś) miał na myśli, gdy pisał o dzieciach Bożych i o dzieciach diabła? Myślę, że wyjaśnienie tego, może rzucić nowe światło na to, co omawiamy w J 1,11-13.

Nie ośmielam się wchodzić w jego kompetencje. Dlatego zadałem mu Twoje pytanie. Na razie czekam na odpowiedź.
Wydaje mi się, że tylko on sam może wyjaśnić, co miał na myśli.
Jestem zwykłym człowiekiem. Mogę jedynie starać się zrozumieć przekaz, ale na pewno nie dowiem się, przynajmniej do czasu zbawienia w niebie, co miał na myśli, gdy przekazywał te słowa.
Ale domyślam się, że masz z nim jakiś bezpośredni kontakt, a pytanie było tylko podpuchą, abym poczuł się równy autorowi i podał jego wykładnię. Abyś mógł zanegować, bo on wyjaśnił l Ci to inaczej.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Pn sie 28, 2023 16:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
Idący, co z Tobą?! :( Napisałem o myślach Jana przecież w takim sensie (nie udawaj, że tego nie rozumiesz, o co mi chodzi, bo pomyślę sobie, że źle z Tobą): Jak uważasz, o czym to napisał apostoł Jan w 1J 3,10?!...
Innymi słowy:
Nie prosiłem Cię, abyś się cofnął do czasów Jana i w jego głowę zajrzał (albo się z nim jakoś komunikował teraz!), aby dosłownie myśli jego zbadać, ale napisałem to w sensie takim, jak nauczyciele na języku polskim pytają się uczniów - mnie się pytali, podejrzewam, że Ciebie też - co poeta miał na myśli...? gdy był omawiany jakiś poety, np. Mickiewicza, wiersz...

Czy rozumiesz mnie teraz lepiej, niż przedtem? Mam to inaczej jeszcze wyjaśniać? (mogę, ale przecież to chyba zbędne, prawda? Jesteśmy wszak dorośli i inteligentni i rozumiemy pewne skróty myślowe i przenośne znaczenia słów)...
Zatem: podasz odpowiedź odnośnie wypowiedzi Jana?...

Ten wątek podjąłem też tu - bardzo zachęcam do zapoznania się z całym wpisem:
https://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=43&t=43418&p=1099834#p1099834

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Pn sie 28, 2023 16:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 617
Post Re: Jak to jest.
Jerzy_67 napisał(a):
nauczyciele na języku polskim pytają się uczniów - mnie się pytali, podejrzewam, że Ciebie też - co poeta miał na myśli...? gdy był omawiany jakiś poety, np. Mickiewicza, wiersz...

Tak, to idiotyczne pytanie się pojawiało. I oczekiwano, aby odpowiedź na nie nie odnosiła się do pytania, ale do "oficjalnej wykładni" uznanej przez danego nauczyciela. To całkowicie eliminowało samodzielne myślenie ucznia. Pod linijkę, jak nauczyciel podał.
Właśnie tak mi się skojarzyło.
Oficjalną wykładnię znajdziesz w internetach. Ja mogę jedynie wypowiedzieć się, jak ja cos rozumiem. Co myślę. Ale wcale nie musi to być zgodne z oficjalnym stanowiskiem Kościoła tego lub owego. Mogę też, po prostu, nie rozumieć. A podany link, jest dziwny. Uważam że wykładnie punktu 1. koliduje z 4.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Pn sie 28, 2023 18:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
Idący, to ja poproszę o wyjaśnienie=Twoje rozumienie, kim są dzieci diabła w wiadomym tekście biblijnym? Dziękuję.

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Pn sie 28, 2023 18:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 617
Post Re: Jak to jest.
Jerzy_67 napisał(a):
Idący, to ja poproszę o wyjaśnienie=Twoje rozumienie, kim są dzieci diabła w wiadomym tekście biblijnym? Dziękuję.

Domyślam się, że dziećmi Bożymi, które się Boga wyrzekły i dobrowolnie przyjęły ojcostwo szatańskie.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Wt sie 29, 2023 14:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
Idący - pozwól, że czekając na odpowiedź na pytanie i znaczenie terminu: "dzieci diabła" (1J 3,10), przyjrzę się temu, co napisałeś, omawiając ten tekst:
    J 1,11-13 PAU
    (11) Przyszło do swojej własności, lecz swoi Go nie przyjęli.
    (12) Tych zaś, którzy Je przyjęli obdarzyło mocą, aby się stali dziećmi Bożymi. To są ci, którzy wierzą w Jego imię,
    (13) którzy narodzili się nie z krwi ani z pragnienia ciała, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
Idący napisał(a):
ad. 11. - swoi czyli dzieci Boże. Ale dzieci wyrodne. Odwracające się od Niego. Tym niemniej dzieci Boże.
Czy w. 11 dotyczy dzieci Bożych?!
W PAU [Biblia Paulistów], której używam są przypisy i komentarze (pisane nie przez amatorów, ale przez biblistów, teologów, więc można to uwzględnić, że są coś warte). Do tego wersetu jest przypis:
"swojej własności" - może tu chodzić o społeczność religijno-etniczną, w której Jezus żył na ziemi.
Uważam, że to słuszna uwaga, bo koreluje z tym zapisem:
    Ga 4,4-5 PAU
    (4) Gdy jednak wypełnił się czas, Bóg wysłał swego Syna zrodzonego z kobiety, narodzonego w czasach Prawa,
    (5) aby uwolnić tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy się stali przybranymi dziećmi.
W Biblii Jerozolimskiej przypis do J 1,11 brzmi: "Chodzi prawdopodobnie o naród żydowski." - i myślę, że to prawda.
Nie ma żadnych wątpliwości, że Pan Jezus miał swoją ziemską rodzinę w konkretnym miejscu na świecie i pośród nie innego narodu, jak żydowski... A ponieważ Izrael to był wówczas naród wybrany, to w tym sensie była to Jego, czyli odwiecznego Słowa/Boga własność...

Czy jednak w tym narodzie 100% to były dzieci Boże?!
Jeśli tak, to kim były/są te dzieci diabła z innego zapisu apostoła Jana? (nie może być tak, że 100% to Boże dzieci, nawet razem: te dobre i wyrodne, jak piszesz, bo wtedy brakuje procentów dla "dzieci diabła"... Bo chyba nie myślisz, że jest znak równości między dziećmi Bożymi i dziećmi diabła, czyli że ktoś jest zarazem dzieckiem Bożym tak samo jak dzieckiem diabła??... Chyba Pan Bóg nie dzieli się z diabłem ludźmi w ten sposób, prawda?! Zatem, gdy 100% to tylko "wszelkiej maści" dzieci Boże, to dla "dzieci diabła" już brak miejsca, i nie powinno ich być! Ale Jan napisał, że one są i zestawił ich istnienie z dziećmi Bożymi w 1J 3,10).

Idący napisał(a):
ad. 12. - co to znaczy wierzyć w imię? Uważam, że kryterium jest wiara Bogu, zaufanie do Niego. A przede wszystkim miłość. Wydaje mi się, że chodzi tu nie o to, aby stać się, ale o to, aby stawać się. To jest proces, a nie jednorazowy akt. Człowiek nie staje się dzieckiem Bożym przez jakiś akt, dokument czy sakrament, ale przez usilne i stałe dążenie do poznawania Jego woli. Od stałego dążenie do świętości. Do ciągłego ulepszenia swojego życia.
Ten wers tak brzmi:
Przekład dosłowny: Lecz tym wszystkim, którzy Go przyjęli, dał prawo stania się dziećmi Boga — tym, którzy wierzą w Jego imię,
Patrzę do Interlinii [przekład na j. polski słowo w słowo z greckiego tekstu], i widzę, że
słowo: "przyjęli" to - Czasownik Tryb orzekający Czas drugi przeszły dokonany Strona czynna Trzecia osoba Liczba mnoga
Czyli mowa tu w czasie przeszłym dokonanym...

Słowo: "dał" to - Czasownik Tryb orzekający Czas przeszły dokonany Strona czynna Trzecia osoba Liczba pojedyncza
Czyli znów to czas przeszły dokonany...

Słowo: "stać się" to - Bezokolicznik Czas drugi przeszły dokonany Deponens medialny
Czyli czas przeszły dokonany...

Słowo: "wierzą" to - Imiesłów Czas teraźniejszy Strona czynna Celownik Liczba mnoga Rodzaj męski
Tu jest czas teraźniejszy...

Po co tak "lekcja gramatyki"?
Sam nie jestem mocny w gramatyce, tym bardziej greckiej, ale mogłem zasięgnąć informacji, którymi się dzielę:
    W kontekście gramatyki greckiej w Nowym Testamencie, "czas przeszły dokonany" (aoryst) to forma czasu przeszłego, która ma na celu opisanie jednorazowego lub skończonego działania, wydarzenia lub stanu. To jest forma czasu przeszłego, która skupia się na samej czynności lub wydarzeniu, niekoniecznie na jego trwaniu czy powtarzalności.

    Oznacza to, że kiedy czasownik w zdaniu ma formę "czasu przeszłego dokonanego" (aoryst), sugeruje to, że działanie lub wydarzenie zostało zrealizowane w przeszłości jako jednorazowe i zamknięte wydarzenie. Nie jest to czas przeszły ciągły, a raczej zdarzenie punktowe lub zakończone w określonym momencie w przeszłości.

    W Nowym Testamencie czas przeszły dokonany (aoryst) jest jednym z czasów czasownikowych używanych do opisania wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości, takie jak działania Jezusa, wydarzenia historyczne czy nauki apostołów.

Tyle odnośnie słów w czasie przeszłym dokonanym.
A jakie znaczenie ma to, że słowo mówiące o wierze jest w czasie teraźniejszym? Oto odpowiedź:
    W tym zdaniu Imiesłów Czasu Teraźniejszego (czynny) "wierzący" jest używany jako przymiotnik, który opisuje "tych, którzy są". Oznacza to, że ci, którzy przyjęli Jezusa, otrzymują prawo stać się dziećmi Bożymi, i ci właśnie, którzy obecnie są wierzący w Jego imię, spełniają tę kategorię. Użycie Imiesłowu Czasu Teraźniejszego sugeruje, że to jest ciągłe, aktualne przekonanie lub charakterystyka tych osób.

Podając to, widzę dużą rozbieżność między tymi gramatycznymi regułami obecnymi w J 1,12 a tym, co napisałeś, że:
    "Wydaje mi się, że chodzi tu nie o to, aby stać się, ale o to, aby stawać się. To jest proces, a nie jednorazowy akt. Człowiek nie staje się dzieckiem Bożym przez jakiś akt, dokument czy sakrament, ale przez usilne i stałe dążenie do poznawania Jego woli. Od stałego dążenie do świętości. Do ciągłego ulepszenia swojego życia."
No właśnie: "Wydaje Ci się"... - bo nie masz na to poparcia w tekście oryginalnym! A to znaczy, że nie masz racji...

Idący napisał(a):
ad. 13. - czyli wszyscy. Bo Bóg stworzył każdego człowieka. Każdy osobnik zaistniał z woli Bożej. Bóg jest jedyną osoba, która sprawia, że nowe, które się rodzi staje się człowiekiem. Tj. dzieckiem Bożym obdarzonym duszą.
J 1,13 którzy narodzili się nie z krwi ani z pragnienia ciała, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.
Piszesz, że 100% ludzkości wypełnia ten warunke z wersetu 13.
Nie zgodzę się, bo zauważ, że Jan (znów; porównaj 1J 3,10) przeciwstawia ze sobą 2 grupy ludzi:
1) narodzeni na sposób ludzki (z pragnienia ciała i woli mężczyzny; i - dodam: kobiety);
2) narodzeni z Boga.

Zauważ, że użyty jest tu spójnik: "lecz" (w Interlinii: "ale")- co znaczy, że jest się albo tylko narodzonym na sposób ludzki (to dotyczy 100% ludzkości), albo jest się dodatkowo narodzonym też z Boga (a to nie może obejmować 100% ludzkiej populacji, bo - co wyżej pisałem - oprócz dzieci Bożych, czyli z Boga narodzonych na sposób duchowy, gdy jest obecna wiara w Słowo=Chrystusa, są też dzieci diabła na tym świecie: 1J 3,10).

Zatem nie mogę się po raz 3-ci z Tobą zgodzić...
No, tak wyszło...
Jakieś wnioski wyciągasz z tego komentarza (wybacz, że długi, ale nie dało rady krócej)?

======

PS. Już po napisaniu, widzę, że mi odpisałeś na pyt. o 1J 3,10 tak:
    "Domyślam się, że dziećmi Bożymi, które się Boga wyrzekły i dobrowolnie przyjęły ojcostwo szatańskie."
Skoro tak piszesz, to warto się zastanowić, czy tacy osobnicy są nadal dziećmi Bożymi, skoro już z Bogiem nie chcą mieć nic wspólnego i poszli oni do szatana, by być jego dziećmi?...
Myślę, że nie można ich dalej zwać dziećmi Bożymi!...
Oni nadal są Bożymi stworzeniami, ale status dzieci Bożych albo wcale nie był im dany, albo wyrzekając się go, już tego statusu dzieci Bożych nie mają (skoro teraz są dziećmi diabła).
Czy można być dzieckiem dwóch ojców?!...

Jeszcze mi się ten zapis przypomniał:
    Rz 9,6-8 PAU
    (6) Nie oznacza to, że słowo Boże zawiodło. Bo nie wszyscy, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem.
    (7) I nie wszyscy, którzy pochodzą od Abrahama, są jego dziećmi, ale za twoje potomstwo zostanie uznane potomstwo Izaaka.
    (8) Oznacza to, że dziećmi Boga nie są ci, którzy narodzili się jako potomstwo ludzkie, ale ci, którzy narodzili się zgodnie z obietnicą, i oni właśnie będą uważani za potomstwo Abrahama.

Widzisz?! Paweł - rodowity Żyd - nie myślał, że sama etniczna przynależność czyniła kogoś z automatu dzieckiem Bożym! To mocny argument na rzecz tego, co piszę, a przeciwko temu, co Ty piszesz!...
Ponadto widać pełną zgodność Pawła z Janem! Słowo Boże nie kłamie! My (w tym i ja) możemy się mylić, ale nie Pismo Święte!
Dziękuję, że doczytałeś aż do tego miejsca...

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Wt sie 29, 2023 15:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 617
Post Re: Jak to jest.
Jerzy_67 napisał(a):
Nie zgodzę się, bo zauważ, że Jan (znów; porównaj 1J 3,10) przeciwstawia ze sobą 2 grupy ludzi:
1) narodzeni na sposób ludzki (z pragnienia ciała i woli mężczyzny; i - dodam: kobiety);
2) narodzeni z Boga.

Ad. 1. Każdy jest stworzony przez Boga. Tylko On jeden jest władny dać duszę.
Ad. 2. Przez chrzest, nawrócenie. Drugie narodzenie. W Duchu.

Jerzy_67 napisał(a):
Skoro tak piszesz, to warto się zastanowić, czy tacy osobnicy są nadal dziećmi Bożymi, skoro już z Bogiem nie chcą mieć nic wspólnego i poszli oni do szatana, by być jego dziećmi?...
Myślę, że nie można ich dalej zwać dziećmi Bożymi!...
Oni nadal są Bożymi stworzeniami, ale status dzieci Bożych albo wcale nie był im dany, albo wyrzekając się go, już tego statusu dzieci Bożych nie mają (skoro teraz są dziećmi diabła).

Tak, można się zastanowić, czy przysługuje takie miano. Syn marnotrawny, nie przestał być synem, gdy trwonił ojcowiznę. Dopóki życie trwa, mają szanse na powrót, nawrócenie, metanoję.

Jerzy_67 napisał(a):
Czy można być dzieckiem dwóch ojców?!...

Tak, Ojca i ojca.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Śr sie 30, 2023 19:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
Idący - nie odpowiadasz na całość komentarza, a tylko na wybrane fragmenty... [a tu całość ma znaczenie, bo np. odnośnie J 1,11-13 na 3 sposoby Ci pokazałem, że nie masz racji...]

Idący napisał(a):
Ad. 1. Każdy jest stworzony przez Boga. Tylko On jeden jest władny dać duszę.
Z tym, że wszyscy są Bożymi stworzeniami, to ja się zgadzam cały czas! Tylko czy wszyscy są Bożymi dziećmi? Nie mogę tak myśleć, bo w kilku miejscach Biblia temu zaprzecza! Chyba nie chcesz, abym "był mądrzejszy" od Bożego Słowa...
A co do Twego zdania, jakie zacytowałem ciut wyżej, to uważasz, że "danie duszy" czyni wszystkich ludzi Bożymi dziećmi? Gdyby tak było, to czemu np. Jan napisał, że oprócz Bożych dzieci, są też "dzieci diabła"?! Kto im dał duszę?...

Idący napisał(a):
Ad. 2. Przez chrzest, nawrócenie. Drugie narodzenie. W Duchu.
W ten sposób wyjaśniasz, jak się dokonuje narodzenie z Boga... A co w takim razie z tymi, u których nic z tego, co podajesz, nie stało się nigdy ich udziałem? Czy tacy też są z Boga narodzeni? A jeśli nie, to czy ktoś z Boga nienarodzony, jest Jego dzieckiem?!... [tylko nie powtarzaj, że samo bycie Bożym stworzeniem=bycie Bożym dzieckiem, wg tych kryteriów, jakie znajdujesz w Biblii, bo nie jest prawdziwe równanie. Ono może być "prawdziwe" w potocznej mowie, ale my się opieramy na Piśmie, a nie na potocznych opiniach też tych, co nigdy Biblii w ręku nie mieli, i aby się dowartościować, mogą sobie wmawiać, że są Bożymi dziećmi... Inni sobie wmawiają, że są np. Napoleonem...]

Idący napisał(a):
Tak, można się zastanowić, czy przysługuje takie miano. Syn marnotrawny, nie przestał być synem, gdy trwonił ojcowiznę. Dopóki życie trwa, mają szanse na powrót, nawrócenie, metanoję.
Życie wielu marnotrawnych dzieci się kończy, a oznak powrotu nie było widać... - więc pytanie: kto jest dzieckiem diabła? ma sens. Gdyby takich dzieci diabła nie było, to by Jan o nich nie pisał, prawda?...

Idący napisał(a):
Tak, Ojca i ojca.
To odp. na pyt.: Czy można być dzieckiem dwóch ojców.
Owszem, gdy Ojciec=Bóg, a ojciec=człowiek, to taka sytuacja jest faktem, ale ja przecież pytałem o to w kontekście mowy Jana o dzieciach Bożych i dzieciach diabła (a nie pytałem o dzieci pana Zygmunta, czy pana Anatola...).
Wobec tego pytam wprost:
Czy człowiek może być jednocześnie dzieckiem Boga i dzieckiem diabła?

Moja odpowiedź: Nie! A Twoja?....
Jeśli odpowiesz: Nie - to znaczy, że przyznasz rację, że nie 100% ludzkości to Boże dzieci, a właśnie to od samego początku "wałkujemy" w tym temacie, i co ja traktuję jako prawdę, a Ty temu zaprzeczasz; tylko że Twoje argumenty są nijakie...
Bardziej widzę jakiś upór, aby wbrew dość prostym zapiskom biblijnym, jednak forsować swoje zdanie... Warto to tak się sprzeciwiać Pismu św. i Jego Autorowi?!?!

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz sie 31, 2023 7:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 617
Post Re: Jak to jest.
Jerzy_67 napisał(a):
Idący - nie odpowiadasz na całość komentarza, a tylko na wybrane fragmenty...
Istotnie, nie widzę potrzeby odnoszenia się do tego co oczywiste, albo nieistotne. Staram się nie łapać 10 srok. Skupić na tym, co istotne. Resztę odpuścić. Nie rozwadniać. Nie mieszać.
Poza tym zupełnie nie zależy mi, aby przekonać, że mam rację. Ktoś, więc odpowiadam. Ktoś chce znać moje zdanie, to je opisuję.

Jeśli bardzo zależy komuś na narzuceniu innym swojego zdania, to niech nie pyta, co ktoś o czymś sądzi, skoro nie interesuje go to, tylko szuka okazji do przekonywania do swoich racji.
Dyskusję traktuję jako wymianę poglądów, a nie usilne bronienie jakiegoś stanowiska.

Zdaję sobie z pewnej dziwaczności formy, ale skoro nie wolno mi zwracać się do rozmówcy, to wybrałem formę ułomną, ale bezosobową. Nie jest to odpowiedź skierowana do kogoś, ale odniesienie się do tematu (właściwie zarzutu) zacytowanego powyżej.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Cz sie 31, 2023 9:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1944
Post Re: Jak to jest.
OK, możemy nie pisać dalej w tym temacie; ja tylko chciałem, abyś był w zgodzie z nauczaniem Pisma Świętego... [dlatego tyle tu Biblii cytowałem]

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz sie 31, 2023 10:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 09, 2017 12:38
Posty: 1534
Post Re: Jak to jest.
KotSyberyjski napisał(a):
Takie zagadnienie. Dziecko rodzi się i umiera mając powiedzmy pół roku. Gdzie trafia takie dziecko ? Do nieba, piekła, czyśćca? Sytuacja dosyć częsta. Jaki jest sens istnienia takiej osoby z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej. Po co Bóg takiego stworzył skoro taka osoba nic nie doświadczyła, nic nie zrobiła. Z drugiej strony ktoś urodził się w jakiejś patologicznej rodzinie bądź kulturze i kraść i zabijać to dla niego chleb powszedni. W porównaniu do tego dziecka to szanse tych dwóch osób na zbawienie są bardzo różne. Gdzie tu Boża sprawiedliwość. Albo trzecia opcja. Ktoś mieszka całe życie w buszu i nie ma szans na poznanie Jezusa. Mamy do czynienia z bardzo różnymi sytuacjami "startowymi". Moim zdaniem to niesprawiedliwe.

Czytając ze zrozumieniem Biblię dość łatwo odpowiemy sobie na podobne pytania. Np.pytanie o śmierć małego dziecka (przed narodzeniem z Boga)- wzajemne uświęcenie w rodzinie, wystarczy że jeden z rodziców jest wierny Bogu to i dziecko jest uświęcone.
Bóg nie jest niesprawiedliwy, potrafił nagradzać swego wiernego do 1000-cznego pokolenia...(naród Izraelski) Mieszkaniec buszu też nie jest pozostawiony sam sobie:
"Synu człowieczy, gdyby jakiś kraj zgrzeszył przeciwko Mnie niewiernością i gdybym wówczas wyciągnął rękę przeciwko niemu, i złamał mu podporę chleba, zesłał głód, wyniszczył ludzi i zwierzęta 14 i gdyby tam byli owi trzej mężowie: Noe, Daniel i Hiob, to tylko oni, dzięki, sprawiedliwości swej, ocaliliby życie swoje - wyrocznia Pana Boga." Ks.Ez 14,13
Kraj, rejon, rodzina nie stanowią dla Boga żadnej przeszkody.

_________________
"To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali tak jak Ja was umiłowałem" (J 15,12)


Cz sie 31, 2023 10:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 17, 2017 13:52
Posty: 394
Post Re: Jak to jest.
Saqura napisał(a):
KotSyberyjski napisał(a):
Takie zagadnienie. Dziecko rodzi się i umiera mając powiedzmy pół roku. Gdzie trafia takie dziecko ? Do nieba, piekła, czyśćca? Sytuacja dosyć częsta. Jaki jest sens istnienia takiej osoby z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej. Po co Bóg takiego stworzył skoro taka osoba nic nie doświadczyła, nic nie zrobiła. Z drugiej strony ktoś urodził się w jakiejś patologicznej rodzinie bądź kulturze i kraść i zabijać to dla niego chleb powszedni. W porównaniu do tego dziecka to szanse tych dwóch osób na zbawienie są bardzo różne. Gdzie tu Boża sprawiedliwość. Albo trzecia opcja. Ktoś mieszka całe życie w buszu i nie ma szans na poznanie Jezusa. Mamy do czynienia z bardzo różnymi sytuacjami "startowymi". Moim zdaniem to niesprawiedliwe.

Czytając ze zrozumieniem Biblię dość łatwo odpowiemy sobie na podobne pytania. Np.pytanie o śmierć małego dziecka (przed narodzeniem z Boga)- wzajemne uświęcenie w rodzinie, wystarczy że jeden z rodziców jest wierny Bogu to i dziecko jest uświęcone.
Bóg nie jest niesprawiedliwy, potrafił nagradzać swego wiernego do 1000-cznego pokolenia...(naród Izraelski) Mieszkaniec buszu też nie jest pozostawiony sam sobie:
"Synu człowieczy, gdyby jakiś kraj zgrzeszył przeciwko Mnie niewiernością i gdybym wówczas wyciągnął rękę przeciwko niemu, i złamał mu podporę chleba, zesłał głód, wyniszczył ludzi i zwierzęta 14 i gdyby tam byli owi trzej mężowie: Noe, Daniel i Hiob, to tylko oni, dzięki, sprawiedliwości swej, ocaliliby życie swoje - wyrocznia Pana Boga." Ks.Ez 14,13
Kraj, rejon, rodzina nie stanowią dla Boga żadnej przeszkody.


Zupełnie nie zrozumiałaś pytania. Dziecko umiera i idzie do nieba a chłop się urodzi w rodzinie patoligicznej, w patologicznej dzielnicy patologicznego kraju i na starcie ma pod górkę. O to chodzi. A ten cytat to wyrwany z kontekstu tekst więc go nie komentuję.


Wt wrz 12, 2023 20:13
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 17, 2017 13:52
Posty: 394
Post Re: Jak to jest.
Idący napisał(a):
KotSyberyjski napisał(a):
Tak. To ja chcę podążać drogą Chrystusa. Co mam robić ?

Naśladować! Kierować się Jego Nauką. A w szczególności Jego przykazaniami.
Dodatkowo możesz kupić "O naśladowaniu Chrystusa" Tomasza à Kempis i przeczytać z wiarą i zrozumieniem.


No to się będę starał. A czy trzeba do tego chodzić do kościoła i odprawiać te wszystkie obrzędy. Bo ja jakoś tego nie czuję.


Wt wrz 12, 2023 20:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt wrz 19, 2023 13:09
Posty: 54
Post Re: Jak to jest.
Jest jeszcze 4 opcja świat tutaj jest idealny. Jesteśmy na równi ;)


Pn wrz 25, 2023 13:00
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL