Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt paź 17, 2017 23:05



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Eben Alexander "Dowód" 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N lis 08, 2015 14:31
Posty: 3
Post Eben Alexander "Dowód"
Eben Alexander "Dowód".
Spotkałam się już z różnymi opiniami w sieci , chciałam Was zapytać czy ta książka jest warta przeczytania bądź też nie, jako dla wierzącego katolika.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.


N gru 20, 2015 12:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
agalab napisał(a):
Eben Alexander "Dowód".
Spotkałam się już z różnymi opiniami w sieci , chciałam Was zapytać czy ta książka jest warta przeczytania bądź też nie, jako dla wierzącego katolika.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.

Akurat pierwsza wypadła wypowiedź ateisty. Dla mnie była warta przeczytania, gdyz ciekawia mnie takie radyklane przemiany poglądów w wyniku uszkodzenia mózgu. Autor jest bezgranicznie przekonany o realnosci tego co widział podczas śpiaczki, pomimo ze jako neurochirurg powinien podejsć do tego z dystansem. Jego zdaniem prawie widział, a raczej czuł Boga, widział tez zmarłe osoby. Moim zdaniem z punktu KK herezji tam nie ma.

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


N gru 20, 2015 18:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 9906
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Natomiast z punktu widzenia nauki i zdrowego rozsądku jest to bzdura.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


N gru 20, 2015 18:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 408
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Askadtowiesz napisał(a):
Moim zdaniem z punktu KK herezji tam nie ma.

Prof. Vetulani twierdzi, że jego wizja nie była do końca chrześcijańska, ze względu na postać kobiety-motyla.

JedenPost napisał(a):
Natomiast z punktu widzenia nauki i zdrowego rozsądku jest to bzdura.

To prawda, nie jest dowodem, ponieważ nie można zweryfikować jego widzenia. Natomiast czy jest bzdurą, tego nie sposób wykazać.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


N gru 20, 2015 18:52
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 08, 2015 14:31
Posty: 3
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Ci, którzy czytali: Podajcie proszę konkretne argumenty za TAK i NIE (przeczytaniem i nie przeczytaniem) tej książki.


N gru 20, 2015 21:22
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 11323
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
A nie szybciej jest samej przeczytac? Moze juz mialabys to za soba...

_________________
Forget your perfect offering
There is a crack, a crack in everything
That's how the light gets in.

L. Cohen "Anthem"

http://rodzinarodzinie.caritas.pl


Pn gru 21, 2015 3:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 9906
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Mrs_Hadley napisał(a):
To prawda, nie jest dowodem, ponieważ nie można zweryfikować jego widzenia. Natomiast czy jest bzdurą, tego nie sposób wykazać.


Pisząc "bzdura" miałem na myśli właśnie główną tezę, wyrażoną już w tytule, że te wizje stanowią dowód czegokolwiek.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Pn gru 21, 2015 7:03
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 08, 2015 14:31
Posty: 3
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Kael napisał(a):
A nie szybciej jest samej przeczytac? Moze juz mialabys to za soba...


teoretycznie, ale opinie budzą kontrowersje, a szkoda by zaprzątać głowę byle jaką tematyką


Pn gru 21, 2015 10:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 11323
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Czytasz tylko lektury obowiazkowe? Czy tylko to co inni zalajkuja?

A jezeli bys sama przeczytala (a do tej pory juz na pewno), to moglabys o ksiazce juz dyskutowac. A tak czekasz na cudza przemielona papke.

_________________
Forget your perfect offering
There is a crack, a crack in everything
That's how the light gets in.

L. Cohen "Anthem"

http://rodzinarodzinie.caritas.pl


Pn gru 21, 2015 10:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 9906
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Cóż, lektura książki to jednak wkład czasu, tudzież pieniedzy. Po to są recenzje, żeby łatwiej było podjąć decyzję o takiej inwestycji.

Moja recenzja: pod względem naukowości bzdura, zaś same wizje nie różnią się jakościowo od doświadczeń użytkowników mocnych psychedelików, których opisy można poczytać sobie za darmo.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Pn gru 21, 2015 11:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
agalab napisał(a):
Ci, którzy czytali: Podajcie proszę konkretne argumenty za TAK i NIE (przeczytaniem i nie przeczytaniem) tej książki.

Każdą książke warto przeczytać, pod warunkiem że (1) ma sie dostatecznie duzo czasu i (2) oko sie nie przymyka po przeczytaniu pierwszych kilku kartek (a takich ksiązek troche jest).

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


Pn gru 21, 2015 20:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
JedenPost napisał(a):
Cóż, lektura książki to jednak wkład czasu, tudzież pieniedzy. Po to są recenzje, żeby łatwiej było podjąć decyzję o takiej inwestycji.

Moja recenzja: pod względem naukowości bzdura, zaś same wizje nie różnią się jakościowo od doświadczeń użytkowników mocnych psychedelików, których opisy można poczytać sobie za darmo.
Autor zaczął też zbierać relacje innych osób. Jest tego troche ale relacje są niekoniecznie powtarzalne. Skoro jestesmy na forum religijnym, warto wspomnieć, ze cos podobnego przydarzyło sie późniejszemu sw. Pawłowi, który z prześladowcy chrzescijaństwa stał się gorliwym neofita i faktycznym twórcą rodzącej sie religii.
Wrócę do pana Ebana. Moim zdaniem główną niedorzecznoscia jest to ze głosi iz podczas śpiaczki jego mózg nie działał. Każdy wie, ze niedziałajacy mózg obumarłby. Tymczasem E. Alexander wrócił do pełni zdrowia, z tym jednym wyjatkiem.

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


Pn gru 21, 2015 21:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lut 13, 2015 14:38
Posty: 581
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Przekonanie o tym, że umysł ducha człowieka mieści się w mózgu jest na tyle mylące, że sytuacja w której doświadczający śmierci ma jakieś wizje są uznawane za niemożliwe uznaje się za miarodajne. Jednak jeżeli nasz umysł mieści sie po za ciałem i dodatkowo jest jeden choć z połamanych kawałków ( każdy jako osobny) to wskazania aktywności mózgu o niczym nie świadczy. W moim rozumieniu co najwyżej świadczy o działaniu podświadomości i jego utrzymującym się życiu (czyli tzw ego).
Dla porównania można by przedstawić opis pewnego syna pastora, który również przeszedł śmierć a który wspomniał np o spotkanej siostrzyczce w niebie ( bardzo maleńkiej) o której nie mógł wiedzieć i nikt oprócz rodziców nie wiedział ponieważ dotyczyło to poronienia dziecka.
Żyjąc w ciele tak bardzo utożsamiamy się z ciałem, że nawet nie potrafimy sobie uprzytomnić ,że skoro ciało nie żyje a my jako dzieci Boga jesteśmy nieśmiertelni to co żyje nadal?

_________________
[color=#BF00FF]Myśli łączą się w idei, nie mogą się jednak łączyć gdy są sprzeczne. Dlatego przyglądaj się różnym ideom aby widzieć czy łączą czy dzielą.[/color]


Cz sty 21, 2016 23:07
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 9906
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
glejt napisał(a):
Przekonanie o tym, że umysł ducha człowieka mieści się w mózgu jest na tyle mylące, że sytuacja w której doświadczający śmierci ma jakieś wizje są uznawane za niemożliwe uznaje się za miarodajne.


Nikt nie twierdzi, że niemożliwe jest doświadczanie wizji przez osobę przeżywającą tzw. śmierć kliniczną, tj. że te osoby z zasady kłamią. Niemiarodajne jest jedynie ich przekonanie, że doświadczały tych wizji akurat wtedy, kiedy mózg nie pracował. Bo tak na zdrowy rozum - na jakiej podstawie mogą o tym orzekać?

Cytuj:
Dla porównania można by przedstawić opis pewnego syna pastora, który również przeszedł śmierć a który wspomniał np o spotkanej siostrzyczce w niebie ( bardzo maleńkiej) o której nie mógł wiedzieć i nikt oprócz rodziców nie wiedział ponieważ dotyczyło to poronienia dziecka.


To jest typowa niesprawdzalna anegdota.

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Pt sty 22, 2016 7:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 3371
Post Re: Eben Alexander "Dowód"
Serial "Dr House", odcinek "97 sekund".
Na widok lekarza wchodzącego do pomieszczenia przychodni, pacjent natychmiast wbija nóż w gniazdko elektryczne i razi się prądem. Odratowany, wyjaśnia, że wcześniej znalazł się w stanie śmierci klinicznej, po czym został uratowany. Przez 97 sekund był "martwy" i były to najlepsze sekundy jego życia.
Dr House odpowiada: "Sam chciałeś -- powiem ci, co się działo. Do odtlenionego, umierającego mózgu dotarła ogromna dawka endorfin i serotoniny. To te związki wywołały wizje".

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


Pt sty 22, 2016 15:53
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Saqura i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL