Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 15, 2017 17:03



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
 Moralność chrześcijańska a gry 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 4674
Post Moralność chrześcijańska a gry
Gra w czajnik
W naszym biurze stoi czajnik. Gdy ktoś idzie do kuchni zrobić sobie herbatę, musi nalać wodę do czajnika, co zajmuje mu minutę, następnie 5 minut poczekać na zagotowanie się wody. W ten sposób traci 6 minut na przygotowanie herbaty. Co jednak jeśli ktoś przede mną nalał i zagotował wodę, a ta jest jeszcze gorąca? Wówczas tylko minutę zajmie mi podgrzanie jej do całkowitego wrzątku. Zastanówmy się nad możliwymi strategiami w takiej sytuacji:
Kod:
+===============+=================+                                             
|Ja \ inni      |gotują|nie gotują|                                             
+---------------+------+----------+                                             
|gotuję         |-2 -2 |-7 -1     |                                             
+---------------+-----------------+                                             
|nie gotuję     |-1 -7 |-6 -6     |                                             
+---------------+------+----------+

Należy zwrócić uwagę w powyższe tabeli przede wszystkim na dwa scenariusze. Pierwszy scenariusz, to scenariusz optymalny: wszyscy przygotowują wodę dla osób, które przyjdą po nich. Wówczas każdy traci tylko minutę na przygotowanie herbaty i minutę na nalanie wody dla następnej osoby. Drugi - to scenariusz pesymalny - nikt nie troszczy się o osobę, która przyjdzie po nim. Wszyscy tracą 6 minut. Jest to wariant najgorszy dla wszystkich.

Równowaga Nasha
Nie wdając się w złożone wzory matematyczne podajmy prostą, intuicyjną definicję równowagi Nasha:
Cytuj:
Równowaga Nasha to taka sytuacja w grze, w której żaden z graczy nie może zmieniając strategii poprawić swojej sytuacji.

Taka równowaga nie występuje we wszystkich grach. Najprostszym przykładem gry bez r. N są "nożyce-papier-kamień" - tutaj zawsze gracz może wybrać strategię, która da zwycięstwo przeciwko konkretnej strategii przeciwnika. My jednak zajmijmy się powyższym przykładem. Gdzie leży równowaga Nasha powyżej? Czy jest to wariant optymalny? Nie! W tym wariancie bowiem dowolny gracz może przejść na strategię egoistyczną i tracić tylko minutę, nie przejmując się osobą, która przyjdzie po nim. Ten wariant jednak też nie jest r. N., bo pozostali gracze również mogą przejść na strategię egoistyczną odnosząc własną korzyść. Wariantem, który daje r. N. jest wariant pesymalny. Wszyscy gracze tracą po 6 minut na przygotowanie herbaty.

Gry z pesymalną równowagą
Istnieje wiele gier, w których powyższe zjawisko nie zachodzi. Np. w biznesie gdy dwie osoby współpracują i tworzą razem produkt więcej wart niż suma produktów, które byliby zdolni wyprodukować razem. Wówczas wariant optymalny (obie osoby idą na współpracę) jest również r. N. Czasami r. N. jest suboptymalna, ale nie pesymalna. Np. w grze zwanej MAD (mutual assured destruction) obie strony konfliktu muszą w stanie r. N. tracić zasoby na budowę broni jądrowej (zakładam istnienie trzech strategii: nie budujemy broni jądrowej, budujemy broń, ale jej nie używamy, używamy broni jądrowej). Jednak ten wariant jest lepszy od wariantu pesymalnego (anihilacja jądrowa obu stron).

Gier z pesymalną równowagą mamy jednak również bardzo wiele: znany problem więźnia, problem rozstawienia biznesu (opisany tutaj: https://youtu.be/jILgxeNBK_8) itp. Obserwujemy je też na drodze (można w ten sposób wyjaśnić irytujący zwyczaj blokowania kończącego się pasa). Jak poradzić sobie z tą sytuacją?

Kara i wstyd
Zmieńmy zasady naszej gry. Postawmy w kuchni osiłka. Osiłek ten ma za zadanie zdzielić porządnie przez łeb każdego, kto wychodząc zostawi pusty czajnik w kuchni. Załóżmy, że ocenimy bolesność tego ciosu na tyle, że warto dla jego uniknięcia poświęcić 2 minuty.
Kod:
+===============+=================+                                             
|Ja \ inni      |gotują|nie gotują|                                             
+---------------+------+----------+                                             
|gotuję         |-2 -2 |-7 -3     |                                             
+---------------+-----------------+                                             
|nie gotuję     |-3 -7 |-9 -9     |                                             
+---------------+------+----------+

Zauważmy, że ta zmiana przesuwa równowagę Nasha. W sytuacji optymalnej gracze nie przyjmą bolesnego ciosu w zamian za minutę oszczędności czasu. W sytuacji pesymalnej - gracze również zmienią swoją strategię. Ostatecznie r. N. ustala się w sytuacji optymalnej. Co najciekawsze - w tej sytuacji osiłek nie musi nikogo bić. Sama groźba dostania przez łeb zmienia równowagę.

Rozważmy jeszcze jedną sytuację. Nie stawiamy żadnego osiłka, ale jakoś udaje nam się przekonać społeczność biura do sądu "Kto nie nalewa wody do czajnika, ten jest świnia i powinien się wstydzić". I znowu - załóżmy, że ten wstyd jest tak silny, że dla jego uniknięcia osoby w biurze są gotowe poświęcić więcej niż minutę czasu. Już więc samo stworzenie pewnej zasady współżycia społecznego i irracjonalne w swej istocie poczucie, że pewne zachowanie jest niewłaściwe sprawia, że wszyscy korzystają.

Powyższe więc wyjaśnia ewolucyjne pochodzenie wstydu i moralności charakterystyczne dla społeczeństw ludzkich (choć nie tylko).

Złota zasada
Jak do tego problemu powinien odnieść się chrześcijanin? Tutaj nasza wiara każe nam iść krok dalej. "Jak chcecie, by ludzie wam czynili, i wy im czyńcie". Chrześcijanin zatem winien postępować tak, jakby zawsze obowiązywało prawo nakazujące stosować strategię najlepszą dla wszystkich. I nie oglądać się na innych. Dla chrześcijanina więc niegodną jest postawa typu "nikt nie jeździ na suwak, więc i ja nie będę wpuszczał innych jak frajer", lub "nikt nie sprząta po psie, więc po co mam sprzątać, jak i tak jest nasrane na trawnikach". Zasada ta bywała po Chrystusie różnie formułowana. Kant mówił "Czyń tak, by Twoja postawa mogła się stać prawem powszechnym". Ostatno popularne jest "don't be evil", "don't be a jerk", co w istocie jest wersją negatywną Złotej Zasady "Jak nie chcesz, by inni wam czynili i wy im nie czyńcie".

Czekam na komentarze. Jak uważacie - jak chrześcijanin powinien postrzegać interes swój i innych w świetle teorii gier? Tak przykłady z życia codziennego, jak i rozważania abstrakcyjne mile widziane.

_________________
Czyż nie ma graczy w Weiqi? Lepiej już być jednym z nich, niż nie robić nic. (Kong Fu Zi)


Pt maja 06, 2016 7:33
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 10079
Post Re: Moralność chrześcijańska a gry
Heh, wychodzi na to, że chcąc nie chcąc reprezentuję podejście bliskie chrześcijańskiemu ideałowi :-D

Byłem kiedyś na szkoleniu dotyczącym, ogólnie mówiąc, wyborów (w sensie takiego narzędzia sprawowania demokracji), z naciskiem na sytuacje okołosamorządowe. W ramach szkolenia graliśmy w grę - cztery grupy, sparowane po dwie, nie pamiętam dokładnie zasad, ale ogólnie chodziło o to, że po przedyskutowaniu sprawy we własnej grupie wysyłało się do grupy partnerskiej/przypisanej plus lub minus.

Spotkanie się dwóch plusów, dwóch minusów, lub plusa z minusem skutkowało różnym rozdziałem punktów, zasadniczo +i+ zawsze pozwalał trochę zarobić obu grupom, jednak wysłanie minusa, gdy ktoś wysłał nam plusa, dawało dużo większy zysk, drugiej grupie zaś stratę. Nie pamietam co było, gdy spotkały się dwa minusy, a to być może istotne.

W każdym razie - obecna w naszej grupie matematyczka szybko rozpisała nam jak, zgodnie z teorią gier, powinniśmy działać (aha, punktacja zmieniała się w każdej rundzie, pod koniec można było właściwie wszystko stracić albo wszystko zyskać/odzyskać), ja jednak uparłem się, by każdorazowo wysyłać +, nawet jeśli w pierwszej i drugiej rundzie przez to oberwiemy. Udało mi się jakimś cudem przeforsować moją koncepcję, którą druga grupa na szczęście albo podłapała, albo sama na to samo wpadła. Nasza para grup bezproblemowo dotarła do końca przez cały czas po równo zyskując, podczas gdy w drugiej parze trwała zażarta walka.

Być może przez to lepiej się bawili, z racji większej dawki emocji, niemniej finalnie to my zostaliśmy pochwaleni, okazało się bowiem, że zaprezentowlaiśmy idealny model współpracy między jednostkami samorządowymi :D

Czym się kierowałem? Brakiem ambicji i żyłki hazardowej, nieznajomością teorii gier oraz pewnym takim.. no tak, wstydem przed oszukiwaniem i chęcią poruszania się w klarownym, wolnym od pułapek środowisku.

A poza tym w sumie domyśliłem się, że organizatorom tak naprawdę o to chodzi ;)

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


So maja 07, 2016 17:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42
Posty: 15911
Post Re: Moralność chrześcijańska a gry
zefciu napisał(a):
Czekam na komentarze. Jak uważacie - jak chrześcijanin powinien postrzegać interes swój i innych w świetle teorii gier? Tak przykłady z życia codziennego, jak i rozważania abstrakcyjne mile widziane.


Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że twój post wyczerpał temat :roll: Ale zobaczymy, może ktoś będzie innego zdania :-D

_________________
I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)


Pn maja 09, 2016 13:54
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 3 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: lppm i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL