Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz paź 19, 2017 2:35



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
 Jezus jako przypowieść 
Autor Wiadomość
Post Re: Jezus jako przypowieść
Pytanie na ile dzień sądu i koniec tego świata utożsamiano z nadejściem mesjasza.


Pt maja 20, 2016 18:00
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Jezus jako przypowieść
akruk napisał(a):
Dlaczego zatem w ogóle napisano ewangelie, czemu później je napisano? Ponieważ lata płynęły, eschatologiczne oczekiwania się nie spełniały i przekaz uległ zmianie. Już nie: "wkrótce, kto wie? może nawet jutro, w każdym razie niedługo, za naszego życia", ale "za jakiś czas". Przesuwanie oczekiwań końca świata na mgliście odleglejszą przyszłość dawało w wierze miejsce na zwracanie większej uwagi przez nowe pokolenia wiernych na inne kwestie, mianowicie związane z osobą samego Jezusa, jako takiego.

Wydaje mi sie, ze całe rozumowanie (którego dla zwiezłosci całego nie przytaczam powtonie) jest logiczne, jeśli odniesiemy je do społeczeństwa jako całości. Społeczeństwo nie jest jednak monolitem, zawsze trafiają sie jednostki o nieco innych pogladach (powiedzmy: mutanci, ale nie w sensie biologicznym lecz przenośnym). Taki ktos pomimo wszystko mógłby uznać, ze jednak warto cos zapisać, szczególne jeśli dzieją sie rzeczy niezwykłe. Trochę więc dziwne, ze nikt, jak na komendę, nic nie zapisał (a jeśli byl analfabetą- nie narysował, nie wyrył).
I druga sprawa: nie wszyscy byli chrześcijanami, a nawet większość nie była. Jesli więc działo się coś naprawdę ważnego, to ktos mający żyłkę kronikarską, czy będący wrogiem nowej religii, też powinien cos napisać. Ja z tego wyciągam wniosek, ze ówczesne społeczeństwo nie uważało chrześcijańśtwa za godne uwagi, nie widziało w nim niczego szczegolnego.
Nie wiadomo nawet jak wielu ludzi wiedziało o ukrzyzowaniu Jezusa, ale i tak wazny z dzisiejszej perspektywy fakt też nie znalazł odbicia w pismie czy choćby w inskrypcjach.

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


Pt maja 20, 2016 20:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 3371
Post Re: Jezus jako przypowieść
Askadtowiesz napisał(a):
Ja z tego wyciągam wniosek, ze ówczesne społeczeństwo nie uważało chrześcijańśtwa za godne uwagi, nie widziało w nim niczego szczegolnego.
Owszem.

Askadtowiesz napisał(a):
Nie wiadomo nawet jak wielu ludzi wiedziało o ukrzyzowaniu Jezusa, ale i tak wazny z dzisiejszej perspektywy fakt też nie znalazł odbicia w pismie czy choćby w inskrypcjach.
Pewnie, że nie. W państwie rzymskim wykonanie kary śmierci przez ukrzyżowanie nie było samo w sobie niczym wartym odnotowywania na piśmie. Krzyżowano niewolników, piratów, buntowników i innych wrogów państwa, ukrzyżowano dosłownie dziesiątki tysięcy ludzi. Odnotowywano masowe ukrzyżowania, ze względu na skalę: 6000 niewolników armii Spartakusa, rozwieszonych na krzyżach przez Krassusa wzdłuż drogi do Rzymu (71 p.n.e.), 2000 powstańców żydowskich ukrzyżowanych przez Warusa po wkroczeniu do Jerozolimy (4 p.n.e.), po 500 schwytanych Żydów krzyżowanych codziennie przez żołnierzy Tytusa na wprost murów oblężonej Jerozolimy (70 n.e.).

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


So maja 21, 2016 12:17
Zobacz profil
Post Re: Jezus jako przypowieść
To pytanie było akruk głównie do Ciebie (chyba że nie chce Ci się odpowiadać, zrozumiem).
akruk napisał(a):
Najważniejszy, kluczowy przekaz brzmiał: Jezus to Mesjasz, więc nadciąga KONIEC. [...] Lada dzień nastąpi spektakularny KONIEC ŚWIATA! Po co spisywać jakieś szczegóły zaszłości, skoro stawką jest OCALENIE. Najważniejsze to przygotować się w tych ostatnich dniach na nadejście Sprawiedliwego Sądu.

Jest era mesjasza i jest przyszły świat. Żydzi dziś wyraźnie rozróżniają te dwie kwestie i wydaje się, że rozróżniali je jeszcze przed prześladowaniami Hadriana. Na ile Twoim zdaniem pierwsi chrześcijanie mogli podzielać ten pogląd (millenaryści, choć to już trochę inna bajka, też w końcu z księżyca nie spadli).


So maja 21, 2016 16:54
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Jezus jako przypowieść
akruk napisał(a):
Askadtowiesz napisał(a):
Nie wiadomo nawet jak wielu ludzi wiedziało o ukrzyzowaniu Jezusa, ale i tak wazny z dzisiejszej perspektywy fakt też nie znalazł odbicia w pismie czy choćby w inskrypcjach.
Pewnie, że nie. W państwie rzymskim wykonanie kary śmierci przez ukrzyżowanie nie było samo w sobie niczym wartym odnotowywania na piśmie....

Wiadomo, ale gdyby Jezus był powszechnie znany, był osobą szczególną, pewnie by odnotowano.
Wygląda wiec na to, ze stosunkowo wąskiej grupie jego uczniów i wyznawców udało się (trafili pewnie na podatny grunt, jak to opisywałeś) stosunkowo szybko rozpowszechnić chrześcijaństwo (właściwiie równocześnie je tworząc).

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


So maja 21, 2016 18:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 3606
Post Re: Jezus jako przypowieść
Askadtowiesz napisał(a):
Wiadomo, ale gdyby Jezus był powszechnie znany, był osobą szczególną, pewnie by odnotowano.
Wygląda wiec na to, ze stosunkowo wąskiej grupie jego uczniów i wyznawców udało się (trafili pewnie na podatny grunt, jak to opisywałeś) stosunkowo szybko rozpowszechnić chrześcijaństwo (właściwiie równocześnie je tworząc).


To co tutaj opowiada "akruk" w ogóle mi sie nie podoba, bo przecież z tego co sie orientuje, to w tamtych czasach, było kilku historyków, którzy sie interesowali takimi sektami.
To ja już nie wiem! to ile takich sekst wtedy było? przecież z tego co "akruk" mówi, to by wynikało że kilka razy do roku, miało miejsce ukrzyżowanie jakiegoś gościa, który wcześniej stworzył sobie sekte, nauczał przez kilka lat, podobno nawet czynił jakieś cuda, i oczywiście nikt na takie coś nie zwrócił uwagi, bo co kilka miesięcy ukrzyżowano kogoś kto podwał sie za Boga, więc to żadna rewelacja.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


So maja 21, 2016 20:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 3371
Post Re: Jezus jako przypowieść
Robek napisał(a):
To co tutaj opowiada "akruk" w ogóle mi sie nie podoba
Historia nie jest od tego, żeby się komuś podobała. Jest jaka jest.

Robek napisał(a):
z tego co sie orientuje, to w tamtych czasach, było kilku historyków, którzy sie interesowali takimi sektami.
Z tego widać, że nie orientujesz się. Kompletnie.

Robek napisał(a):
z tego co "akruk" mówi, to by wynikało że kilka razy do roku, miało miejsce ukrzyżowanie jakiegoś gościa, który wcześniej stworzył sobie sekte, nauczał przez kilka lat, podobno nawet czynił jakieś cuda, i oczywiście nikt na takie coś nie zwrócił uwagi, bo co kilka miesięcy ukrzyżowano kogoś kto podwał sie za Boga, więc to żadna rewelacja.
Nic nie zrozumiałeś.

1. Bardzo często miało miejsce ukrzyżowanie kogoś, jakiegoś przestępcy. Dlatego dla tłumów zgromadzonych w Jerozolimie podczas Paschy nie było niczym nadzwyczajnym, że kogoś Rzymianie krzyżują. Został ukrzyżowany jakiś wichrzyciel, nic wyjątkowego w tej prowincji w tych czasach. Jak się komuś chciało pójść na wzgórze pod Jerozolimą, to miał widowisko dla gawiedzi, ot i tyle.
2. Kiedy go krzyżowano, to wcale jeszcze nie było "stworzył sobie sektę". Wałęsał się po kraju z grupką zwolenników i opowiadał różne rzeczy. Ta grupka utworzyła coraz wyraźniej różniące się ugrupowanie religijne, czyli zaczęła być sektą, dopiero po jego śmierci.
3. Podobno czynił jakieś cuda, owszem. Jedni z przebywających wtedy w Jerozolimie o tym słyszeli, a większość wcale nie. Na dodatek takich cudotwórców spotykało się co jakiś czas. Jednym z nich był np. żyjący w tych samych czasach i działający w tym regionie Szymon Mag. Niektórzy wierzyli w to, że ten czy ów czyni cuda, a inni nie.
4. Jezus bynajmniej nie miał publicznej opinii człowieka podającego się za Boga. Wątpliwe, żeby w ogóle mówił, że jest Bogiem. To zupełnie co innego niż opowiadać, że się ma misję od Boga, jest się Bożym wybrańcem bądź nawet Mesjaszem - co również niekoniecznie miało miejsce. A różni prorocy i Mesjasze też się co jakiś czas pojawiali (np. wspomniani w NT Jan Chrzciciel czy "Egipcjanin").

Dlatego (1+2+3+4+...) nikt z tłumu ludzi będących w Jerozolimie podczas ukrzyżowania Jezusa nie miał powodów, żeby to wydarzenie opisywać. Bo nie było w tym NIC WAŻNEGO. Do napisana tekstu trzeba mieć powód, cel pisania. (Do elementarza pracy ze źródłami historycznymi należy określenie, z jakiego powodu, w jakim celu autor napisał dany tekst). A kiedy nie ma po co, to się nie pisze. Więc nikt nie napisał.

Nie bez powodu 5-tomowa monografia Meiera nosi tytuł "A Marginal Jew: Rethinking the Historical Jezus", czyli "Marginalny Żyd. Przemyśliwanie historycznego Jezusa"...

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


So maja 21, 2016 21:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So mar 30, 2013 20:35
Posty: 2751
Post Re: Jezus jako przypowieść
akruk napisał(a):
Wałęsał się po kraju z grupką zwolenników i opowiadał różne rzeczy.

Co sądzisz o jego związku, chocby ideowym, z esseńczykami?
Cytuj:
Jezus bynajmniej nie miał publicznej opinii człowieka podającego się za Boga. Wątpliwe, żeby w ogóle mówił, że jest Bogiem. To zupełnie co innego niż opowiadać, że się ma misję od Boga, jest się Bożym wybrańcem bądź nawet Mesjaszem
Ewangelie, pisane kilkadziesiat lat po śmierci Jezusa, trudno uzanć za wiarygodne, ale tam jest napisane, ze podawał sie za Syna Bożego (wiem wprawdzie, że mogło to miec znaczenie przenosne a nie dosłowne, jak twierdzą niektórzy) i z tego powodu nieomal został ukamieniowany, a również był to główny powód skazania go na smierć (wg NT).
Próba ukamieniowania swiadczyłaby wręcz o niepopularności, wiec nawet ewangelie nie uważają go za jakiegos przywódce narodu.

_________________
Rozsądne, a nie pętające swej wolności umysły są lekkimi ciałami lotnymi, wybiegającymi zawsze naprzód i rozpoznającymi okolice, do których dostojnie kroczący, zwarty korpus ortodoksów w końcu także kiedyś dotrze.
G.C. Lichtenberg


Pn maja 23, 2016 20:12
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 53 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL