Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 27, 2017 0:27



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona
 Kościół "duchowy" czy "instytucjonalny"? 
Autor Wiadomość
Post Kościół "duchowy" czy "instytucjonalny"?
Johnny99 napisał(a):
adaBRD napisał(a):

Nie ma dla mnie znaczenia przynaleznosc do systemu religijnego, do jakiegokolwiek ziemskiego kosciola, jako, ze "zyje" w Kosciele Chrystusa, ktory jest organizacja duchowa, skladajaca sie ze "wszystkich narodow i jezykow", a wiec rowniez z ludzi, nalezacych do przeroznych ziemskich kosciolow...tak jak ja.


Narody i języki to nie to samo, co kościoły. Wielonarodowe i wielojęzyczne są zarówno KK, jak i Cerkiew prawosławna, kościoły ewangelickie czy Świadkowie Jehowy.


Chodzilo mi o to, ze Kosciol Chrystusa jest ponad systemami religijnymi i skupia osoby narodzone z Ducha Sw. , odcinajac sie tym samym od "swiata", ktory, jak mowi Pismo," lezy w mocy zla" i co potwierdzaja slowa Chrystusa,modlacego sie w ostatnia noc swego ziemskiego zycia za swoich uczniow :„Ja dałem im twoje słowo, ale świat ich znienawidził, ponieważ nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata. Nie proszę, żebyś ich zabrał ze świata, ale żebyś czuwał nad nimi z powodu niegodziwca. Nie są częścią świata, jak i ja nie jestem częścią świata” (Jana 17:14-16).


Johnny99 napisał(a):
Ale pozwól na taką małą wątpliwość:

1. Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, tak?
2. Jezus niewątpliwie nie był (tylko) "organizacją duchową", tylko przyszedł w pełni fizycznym ciele, jadł, pił, można go było zranić itp. i dotyczy to również jego ciała przemienionego po zmartwychwstaniu (po nim również jadł i pił, można było włożyć palec w jego rany etc.),
3. wobec tego na jakiej podstawie twierdzisz, że jego Kościół jest jakąś "organizacją duchową", w domyśle: nie mającą na Ziemi żadnej "dotykalnej" reprezentacji? Nie wygląda to logicznie. Jezus jadł, pił, chodził, mył się, dotykał i był dotykany etc. z tego wynika więc, że i jego Kościół musi mieć charakter nie tylko "duchowy", ale również w pełni "dotykalny" - tak, jak i inne zgromadzenia ludzi. Kiedy Jezus był na Ziemi, można było bez problemu odpowiedzieć na pytanie: "gdzie jest Jezus?". Jest w Galilei, w Kafarnaum, w Jerozolimie, u Łazarza, u setnika itp. Tak samo teraz musi istnieć konkretna, dotykalna - a nie jedynie duchowa - odpowiedź na pytanie "gdzie jest Kościół?". Nie można jej sprowadzać do prostego "nigdzie i wszędzie, bo to takie duchowe tylko". Chrześcijaństwo nie jest religią jakiejś nieokreślonej Pustki będącej jednocześnie Całością i Jednią, niczym buddyzm. Chrześcijaństwo jest religią Boga - Człowieka. To jest religia, można by tak grubo powiedzieć, przyziemna.




Kosciol Chrystusa jest organizacja duchowa. Jego czlonkowie, podobnie jak kiedys Jezus Chrystus, zyja, ozywieni Duchem Sw, poki co w smiertelnym ciele, ktore potrzebuje jesc, pic itd...oraz zdobywac srodki do zycia w tym ciele. Maja adresy, spotykaja sie w miare mozliwosci...
komunikuja ze soba...modla sie i raduja. Zyja wsrod ludzi ...no bo sa przeciez ludzmi.

Gdzie jest Kosciol ?...Jest wsrod nas...rozproszony, niestety, bo zagraza mu swiat, pozostajacy we wladzy "niegodziwca" ..."Oblubienica uciekla na pustynie"- pisze Apokalipsa -" schronila sie tam...i czeka na swego Oblubienca az przyjdzie i zabierze Ja do siebie"

Styl zycia i dzialania chrzescijan mozna rozpoznac po "owocach" Ducha i po tym, ze Jego czlonkowie sa neutralni politycznie...

Jak widzisz, Johnny99, nieco" oderwany" od ziemi jest jednak ten Kosciol :)


So kwi 08, 2017 0:27

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 10931
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
Jest rzeczywistoscia duchowa i materialna. Do tego stopnia materialna, ze wzor wspolnoty - Kosciol w Jerozolimie, nie tylko wyzbywal sie wszystkiego, co materialnie posiadal i potem inne wspolnoty musialy na niego zbierac, zeby jednak nie umarli z glodu, ale i wytworzyl pierwsze struktury hierarchiczne: nie tylko biskupi i prezbiterzy ale i diakoni.

A jakiez to struktury hierarchiczne ma twoje luzne, duchowe zgromadzenie? Coz wy budujecie, jako kamienie oparte na Jezusie? Luzne spotkania z myslacymi podobnie, oderwanymi od wspolnot? Jesli ktos szuka Krolestwa Bozego, to do kogo ma pojsc po nauke? Do internetu?

_________________
Forget your perfect offering
There is a crack, a crack in everything
That's how the light gets in.

L. Cohen "Anthem"

http://rodzinarodzinie.caritas.pl


So kwi 08, 2017 6:36
Zobacz profil
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
@Kael
Jesli ktos szuka Krolestwa Bozego na pewno Je znajdzie :)

Jezusa ciagle pytano o Krolestwo Boze. A ON odpowiadal zawsze w takim nadzwyczajnym, ponadczasowym, uniwersalnym stylu...np. tak:


Łk 17, 20-25

«Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „tam”. Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was».

Powyzsza odpowiedz byla skierowana do faryzeuszow.


Pawel, w swoim liscie do Kolosan kontynuuje te mysl:

“Tajemnica, zakryta od wieków i od pokoleń, a teraz objawiona świętym jego. Im to chciał Bóg dać poznać, jak wielkie jest między poganami bogactwo chwały tej tajemnicy, którą jest Chrystus w was, nadzieja chwały” (Kol. 1:26-27).


Widzisz, Kael, wlasnie " wewnątrz tego Królestwa - w naszych sercach - Chrystus panuje nad swym ludem jako najwyższa władza, prowadząc nas, uzdrawiając, kierując naszymi działaniami i zachowaniem".

I tam tez nalezy Krolestwa Bozego szukac...zaczynajac oczywiscie od siebie


So kwi 08, 2017 11:05

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 10931
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
Tak to mozesz i nirwane znalezc.

Nawet czytanie samemu Pisma sw nie daje gwarancji, ze znajdziesz Jezusa
Pamietasz historie Etiopczyka, ktorego diakon (diakon! czyli osoba wyswiecona w hierarchicznym Kosciele) doprowadzila do wiary i ochrzcila?

Uwazasz, ze mozna samemu sie ochrzcic?

No ale rozumiem: wspolnota ludzi o roznym charakterze, stopniu wiary, zaangazowania, duchowosci, poboznosci, rozne slabosci, wady i wymagania, to sprawa powazna i nie dla wygodnych.
Tyle, ze szeroka droga bez krzyza wiedzie na potepienie. Nawet tych, w swoim mniemaniu, zbawionych.

Ty wybierasz: Jezus z Kosciolem czy wolne wzruszenia duchowe bez zobowiazan, na manowcach.

_________________
Forget your perfect offering
There is a crack, a crack in everything
That's how the light gets in.

L. Cohen "Anthem"

http://rodzinarodzinie.caritas.pl


So kwi 08, 2017 11:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40
Posty: 1299
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
@AdaBRD
Kiedy doczekam się odpowiedzi:
Małgosiaa napisał(a):
Cytuj:
adaBRD napisał(a):
Nieswiadomi nie istnieja w "oczach" Boga...sa dla Niego martwi.

Że co? Bóg położył "lachę" na grzeszników? Co w takim razie ze słowami Jezusa: Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».(Mt 9,13)
Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.(J 10,16)

_________________
"Każda nienawiść, każda pięść wyciągnięta przeciw bratu – jest przegraną." /S. Wyszyński/
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/

https://www.siepomaga.pl/sercedawidka


So kwi 08, 2017 12:20
Zobacz profil
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
@Kael

Alez oczywiscie, ze kazdy ma wolny wybor.

Ja wybralam zdecydowanie Jezusa z Jego Kosciolem, ktory zapewnia mi pobyt w Domu Ojca, tak jak nauczal Jezus. Nie mam tez nic przeciw diakonom i biskupom, jesli spelniaja warunki podyktowane przez zalozyciela Prawdziwego Kosciola.

A o tym, ktora droga dokad wiedzie, to kazdy z nas musi sam umiec ocenic, jesli jest swiadomym chrzescijaninem. Narodzone z Ducha Sw. osoby maja uproszczona sprawe o tyle, ze nie musza bladzic w ciemnosciach ,bo ich droge oswietla jasne "swiatlo".


So kwi 08, 2017 12:30
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 17:40
Posty: 1299
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
@adaBRD
Sloganami nic nie wskórasz. Nauczanie musi być umocowane w Biblii, więc jeśli chcesz, aby Cię słuchano, popieraj swoje emocjonalne wywody cytatami z Biblii. Ale niby ja, skoro nie znasz Biblii, nie umiesz wyjaśnić swoich tez, jeśli się je zakwestionuje podając odpowiednie cytaty i konsekwentnie migasz się od odpowiedzi, ignorując je. :?

_________________
"Każda nienawiść, każda pięść wyciągnięta przeciw bratu – jest przegraną." /S. Wyszyński/
"Tylko miłość jest twórcza. Nienawiść prowadzi donikąd". /Maksymilian Kolbe/

https://www.siepomaga.pl/sercedawidka


So kwi 08, 2017 12:41
Zobacz profil
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
@Malgosiaa

Nie mam teraz glowy ani serca, ani czasu dla ciebie, bo jestem pochlonieta nominacja do nagrody Elwiry...
Nie nalegaj wiec ani nie skarz sie moderacji, skoro sama mnie do tej nagrody wytypowalas :)

EOT


So kwi 08, 2017 12:42

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 33840
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
Małgosiaa napisał(a):
@adaBRD
Sloganami nic nie wskórasz. Nauczanie musi być umocowane w Biblii, więc jeśli chcesz, aby Cię słuchano, popieraj swoje emocjonalne wywody cytatami z Biblii. Ale niby ja, skoro nie znasz Biblii, nie umiesz wyjaśnić swoich tez, jeśli się je zakwestionuje podając odpowiednie cytaty i konsekwentnie migasz się od odpowiedzi, ignorując je. :?

Ale decyduje mantra Narodzenie z Ducha Świętego, a nie znajomość Biblii, teologi....


So kwi 08, 2017 13:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42
Posty: 15828
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
adaBRD napisał(a):
Wiara nie jest przeciez czyms, co nadaje sie do "sluzenia" .


Oczywiście, że się nadaje, skoro istnieje wymóg uwierzenia, żeby osiągnąć zbawienie.

Cytuj:
A poniewaz jest On " Bogiem zywych a nie umarlych" ( Luk. 20 : 38) dlatego tez tylko takim udziela swojej laski.


Czyli Jezus wcale nie umarł za wszystkich, tylko za tych, którzy są świadomi swoich potrzeb duchowych. Za tych, którzy nie są świadomi, Jezus nie umarł, bo dla Boga oni i tak już są martwi. Dobrze referuję?

Cytuj:
Johnny99, piszesz w trosce o ludzi na swiecie, dla ktorych jest to "bariera nie do pokonania"...Ale dlaczego martwisz sie o tych ludzi ?


Po pierwsze, taki już jestem, że się martwię o innych ludzi. Po drugie, teraz akurat nie wyrażałem troski, tylko odnosiłem się do stwierdzenia, że uwierzenie to jest "tylko kropka nad i, nic więcej".

Cytuj:
Skad wiesz jakie oni musza pokonywac bariery ?


Nie wiem, ale skoro ich nie pokonali, to znaczy, że są one dla nich nie do przebycia.

Cytuj:
To "nic" jest twoja deklaracja zycia bez konca w Domu Ojca...inaczej mowiac, Bog zadaje pytanie wolnemu czlowiekowi (zbawionemu) czy jest zainteresowany Jego oferta.
Od twojego stanowiska w tej kwestii zalezy two los.


Matko jedyna.. staram się pisać tak prosto, jak się da, ale najwyraźniej i tak nie dociera. No to jeszcze raz: jeżeli ja jestem zbawiony, to nie ma powodu, żeby mnie interesowały jakieś "oferty"! Przecież jestem zbawiony! Wszystko załatwione! Czego dotyczy ta "oferta"? Żeby być bardziej zbawionym? Czyli można być bardziej i mniej zbawionym? Ale przecież twierdzisz, że ci, co tej oferty nie przyjmują, są martwi. Więc martwi i jednocześnie zbawieni? Ba, wcześniej pisałaś, że wyrok tych, którzy oferty nie przyjmą, wcale nie jest zmazany. To na jakiej zasadzie nazywasz ich zbawionymi? Oni wcale nie są zbawieni. Śmierć Jezusa w ogóle ich nie dotyczy. Nie za nich poszedł na krzyż.

Cytuj:
Tak, Johnny99...Jesli uwierzysz w Chrystusa, to czeka cie walka duchowa, jako, ze do czasu Paruzji narazeni jestesmy na dzialanie" mocy ciemnosci", przed ktorymi musimy sie obronic, tak jak Jezus musial sie przed nimi bronic, kiedy zyl jako czlowiek na ziemi.


Rozumiem, że chodzi tu o obronę przed utratą wiary?

W każdym razie z twoich wypowiedzi wynika jednoznacznie, że zbawienie to coś, co znajduje się wyłącznie w moich rękach i co ciężkim wysiłkiem muszę sobie wywalczyć, a następnie nieustannie go bronić przed zakusami złych mocy. To chciałaś powiedzieć?

_________________
I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)


So kwi 08, 2017 13:43
Zobacz profil
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
Alus napisał(a):
Małgosiaa napisał(a):
@adaBRD
Sloganami nic nie wskórasz. Nauczanie musi być umocowane w Biblii, więc jeśli chcesz, aby Cię słuchano, popieraj swoje emocjonalne wywody cytatami z Biblii. Ale niby ja, skoro nie znasz Biblii, nie umiesz wyjaśnić swoich tez, jeśli się je zakwestionuje podając odpowiednie cytaty i konsekwentnie migasz się od odpowiedzi, ignorując je. :?

Ale decyduje mantra Narodzenie z Ducha Świętego, a nie znajomość Biblii, teologi....




Narodzenie z Ducha Sw. nie jest zadna mantra, lecz duchowym powstaniem z martwych :)

Ja mam inna mantre do powtarzania. Zapisana jest w Ewangelii Mateusza 6:9-13. :)


So kwi 08, 2017 13:45

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 33840
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
adaBRD napisał(a):
Alus napisał(a):
Małgosiaa napisał(a):
@adaBRD
Sloganami nic nie wskórasz. Nauczanie musi być umocowane w Biblii, więc jeśli chcesz, aby Cię słuchano, popieraj swoje emocjonalne wywody cytatami z Biblii. Ale niby ja, skoro nie znasz Biblii, nie umiesz wyjaśnić swoich tez, jeśli się je zakwestionuje podając odpowiednie cytaty i konsekwentnie migasz się od odpowiedzi, ignorując je. :?

Ale decyduje mantra Narodzenie z Ducha Świętego, a nie znajomość Biblii, teologi....




Narodzenie z Ducha Sw. nie jest zadna mantra, lecz duchowym powstaniem z martwych :)

Ja mam inna mantre do powtarzania. Zapisana jest w Ewangelii Mateusza 6:9-13. :)

I z z tejże mantry masz napomnienie i nie dopuść abyśmy ulegli pokusie - pokusie pyszałkowatości, stawiania się ponad Kościołem Jezusa.
Narodzenie z Ducha Św to miłość Boża rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany , a miłość nie szuka poklasku, nie unosi sie pychą, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego......i jak w to wpisać krytykę Kościoła :o :o


So kwi 08, 2017 16:43
Zobacz profil

Dołączył(a): N maja 29, 2016 14:48
Posty: 1700
Post Re: Kościół "duchowy" czy "instytucjonalny"?
A - Biblia
Zamiast przekomarzań, sprawdźmy, czy rozumienie Kościoła jako „wszystkich ludzi dobrej woli” lub „wszystkich ludzi wierzących w Chrystusa” zgadza się z tekstem biblijnym.

A1
„Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.”/Mt 18,15-17/

Jak odnieść „słuchanie Kościoła” do amorficznej grupy „wszystkich kochających Jezusa”? Co to w praktyce miałoby znaczyć? Jak można tak rozumianemu Kościołowi cokolwiek „donieść”?
Charakterystyczne, że Jezus kończy tę wypowiedź słowami skierowanymi do apostołów:
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.” /Mt 18,18/
Wygląda na to, że ustanowieni przez Jezusa przełożeni mają prawo do reprezentowania Kościoła (a nawet Jezusa!).
Nic zresztą dziwnego, skoro Pismo mówi do przełożonych Kościoła:
"Uważajcie na samych siebie i na całe stado, w którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią." /Dz 20:28/
Zwolennicy „bezwyznaniowości” powinni chyba wziąć pod uwagę, że zaraz po tych słowach – jakby przeczuwając niektóre przyszłe koncepcje teologiczne - Paweł dodaje „Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów.”/Dz 20,29-30/
Do roli duchownych jeszcze wrócę – teraz jednak chciałbym zwrócić uwagę na to jak Nowy Testament buduje obraz Kościoła.
A2
Nie jest to wizerunek jakiejś nieokreślonej masy wiernych, lecz raczej organizmu, ciała w którym każdy ma swoje określone miejsce:

„Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki].
Jeśliby noga powiedziała: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie?
Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki, rozmieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem są wprawdzie liczne członki, ale jedno ciało.(…)
Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki.
Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi [Jego] członkami”
/1 Kor 12, 14-20.26-27/

Pisząc o owym uporządkowanym organizmie (Kościele - Ciele Jezusa) św. Paweł napomina chrześcijan:
„I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów, potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą, którzy rządzą, którzy przemawiają rozmaitymi językami.
Czyż wszyscy są apostołami?
Czy wszyscy prorokują?
Czy wszyscy są nauczycielami?
Czy wszyscy mają moc czynienia cudów?
Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania?
Czy wszyscy mówią językami?
Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?"
/1 Kor 12, 28-30/
A3
Szczególnym rysem nowotestamentalnych podobieństw Kościoła jest wizja Oblubienicy – Małżonki Chrystusa. Jest to szczególnie ważne, bo odwołuje się do wyłączności małżeńskiej i w innym sensie stawia twierdzenie, iż jesteśmy „jednym ciałem” z Chrystusem. Nie bójmy się tego porównania, mimo że w naszej rozpasanej kulturze budzi niewłaściwe skojarzenia – Biblia używa obrazu małżeństwa by przedstawić związek pomiędzy Kościołem a Jezusem jako więź wyłączną, bliską, intymną i nierozerwalną:
„Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.” /Ef 5,28-32/
Dlatego właśnie przy końcu Nowego Testamentu znajdujemy wspaniałe wspólne wezwanie Małżonków – tj. Jezusa i Jego Oblubienicy:
„A Duch i Oblubienica mówią: Przyjdź! A kto słyszy, niech powie: Przyjdź!” /Ap 22,17a/
„Oblubieńcza” wizja Kościoła jest ważna także dlatego, iż w świetle Biblii związek małżeński to wspólnota, w której relacja tworzy nową jakość, nowy byt – który nie jest jedynie sumą bytów składowych: "Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem." /Ef 5,31/. Dlatego, kiedy „schodzimy się razem jako Kościół” (1 Kor 11,18) wówczas nie jesteśmy już tylko „zgromadzeniem nawróconych” lecz całkiem nowym organizmem:
„(…) wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami”/Rz 12,5/
„Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało (…)”
/1 Kor 12,12-13/
A4
Tylko taki Kościół, w którym wiadomo kto jest kim, może wypełnić rolę filaru prawdy, jaką przeznaczył Mu Bóg:
"Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy.” /1 Tm 3,15/
Jakim Kościół byłby „filarem i podporą prawdy” , gdyby sprawa polegała na tym iż każdy indywidualnie ma rozeznanie ?
Mielibyśmy to, co mamy w obecnym protestantyzmie – wszyscy twierdzą że „wierzą dokładnie wg Biblii” i „mają rozeznanie bo mają Jezusa (wersja charyzmatyczna : Ducha Świętego) w sercu” i… każdy twierdzi co innego.
Jeśli Kościół ma na poważnie być „filarem i podporą prawdy” musi mieć jakąś wykładnię, kogoś kto się w Jego imieniu wypowiada. W czasach apostolskich byli to Apostołowie (nawet bezpośrednio powołany przez Jezusa Paweł udał się do nich przedstawić to co głosi by sprawdzili czy nie głosi czegoś źle ( „czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno” Gal 2,1). W lokalnych społecznościach głosem Kościoła byli owi przełożeni z 1 Tm 3,15 odpowiedzialni za swoje „owieczki” którym one miały być posłuszne.
A5
Inny nowotestamentowy obraz Kościoła to dom, czy raczej świątynia. I znów podkreślony jest brak przypadkowości, określona struktura budowy:
"A więc nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha." /Ef 2,19-22/
W innym miejscu:
"Przybliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony.” /1 P 2,4-6/
A6
Kresem opisanego tu budowania Kościoła jest obraz „Górnego Jeruzalem” – miasta-świątyni będącego synonimem Nieba. Owo Niebo zbudowane jest na fundamencie… apostołów:
"I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu (…) A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka.” /Ap 21,10-14/
A7
Kiedyś, podczas podobnej dyskusji, ktoś przytoczył: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.” / J 1,12-1/ twierdząc, jakoby dowodził on że "Kościół to wszyscy, którzy przyjęli Jezusa".
Zbadajmy, idąc za sformułowaniami przytoczonego fragmentu, spróbujmy zbadać, co Ewangelie rozumieją pod słowami „przyjąć Jezusa”.
Jezus powiedział do uczniów:
„Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.” /Mt 10,40/
„I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.” /Mt 18,5/
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.” /J 13,20/
Mamy także fragment opisujący sytuację odwrotną:
„Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał.” /Łk 10,16/
Czyli – przyjąć Jezusa znaczy również słuchać tych, których Jezus posyła i czynić miłosierdzie.
A8
Przedstawianie Kościoła nie jako realnego bytu, lecz „wspólnoty ludzi podobnie przeżywających wiarę” o „podobnych doświadczeniach duchowych” jest w sposób jaskrawy sprzeczne ze wszystkimi wypowiedziami Pisma na temat przewodniczenia, przełożonych etc. Ale nie to jest najważniejszym błędem. Sprawą pierwszorzędną jest lansowanie wizji Kościoła jako czegoś w gruncie rzeczy nieistniejącego, o nieprecyzyjnie zarysowanych granicach etc.
A9
Dlaczego fakt założenia przez Jezusa jednego Kościoła jest tak ważny? Z kilku powodów. Wymienię trzy:
  • Dzięki założeniu Kościoła, Jezus pozostawił nam autorytet nauczający. Ten sam autorytet, którzy był w stanie przed wiekami określić, które z wielu pism są natchnionym Nowym Testamentem, dziś jest w stanie rozstrzygać kwestie ważne dla wiary
  • W Kościele Jezus pozostawił szereg „narzędzi zbawienia” i wyposażył Go we wręcz niesłychane uprawnienia ("Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie."/ Mt 18:18/)
  • Kościół konkretyzuje Lud Boży – przenosi go ze sfery wirtualnej do konkretu, do więzów rodzinnych z Chrystusem
Dlatego właśnie nie wolno traktować przynależności do Kościoła w kategoriach „fun-clubu Jezusa”. Kościół – jako organizm, jako „Ciało Chrystusa” , jako świątynia, jako Nowe Jeruzalem – ze swej istoty jest jeden. I na Jego czele stoi Jezus Chrystus jako głowa.

Jak pogodzić z wizją Kościoła będącego nieokreśloną grupą wszystkich wierzących na świecie (właściwie realnie, widzialnie nie istniejącą) słowa Pawła do Koryntian:
„A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.”/ 1 Kor 5,2/
Usunąć spomiędzy was – to znaczy skąd? Można by od biedy uważać, że człowiek grzesząc automatycznie „usuwa się z Kościoła” (wszystkich „wybranych”) – ale wówczas żadne „usuwanie” wspomniane przez Pawła nie byłoby potrzebne. A jeśli to ludzie mają „usuwać” – to musi istnieć coś, z czego usuwają…
Uważna lektura Nowego Testamentu pokazuje, jak ważną rolę przypisał Jezus Kościołowi:
  • po pierwsze jest on filarem i podporą prawdy (1 Tm 3,15) ,
  • po drugie jest on Ciałem Chrystusa (Kol 1,24; 1 kor 12,13-27),
  • po trzecie jest Nowym Ludem Wybranym, świętym narodem (1 Ptr 2,9),
  • po czwarte jest najukochańszą "Małżonką Baranka" (Ef 5,25-31),
  • po piąte Jezus za niego umarł (Ef 5,25)
  • po szóste Jezus ustanowił go niepokonanym - dzięki swojej w Nim obecności – narzędziem zbawienia (Mt 16,18),
  • po siódme powierzył mu prowadzenie i rozsądzanie (Mt 18,17),
  • po ósme zadbał o ustanowienie w nim prowadzenia (Dz 20,28)
  • po dziewiąte Jezus w pełni się z nim utożsamia (warto porównać Dz 8,3 Dz 9,4 - albo Mk 10,8 i Ef 5,22 i następne),
  • po dziesiąte przez Niego Bóg objawia się światu (Ef 3,10),
  • po jedenaste Kościół to nie jedynie "społeczność ludzi" ale społeczność ludzi z Bogiem (Kol 1,18)
  • po dwunaste... mógłbym wymieniać w nieskończoność...
Biblia nie pozwala nam zaniedbywać Kościoła. Nie wiem czemu Bóg postanowił nas zbawić w Kościele (każdego z osobna, ale we wspólnocie). Ale jeśli tak postanowił, to nie wypada tego lekceważyć.

A10
Powie ktoś:No dobrze, ale czy potrzebujemy tych wszystkich dogmatów, konstytucji apostolskich i tym podobnych?
Dogmat to nic innego jak Prawda Wiary. Trudno zgodzić się z poglądem, jakoby apostołom nie zależało na prawdach wiary – przeciwnie, św. Paweł w obronie jednolitości nauki formułuje mrożące krew w żyłach ostrzeżenie : „Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą /od nas/ otrzymaliście - niech będzie przeklęty!” /Gal 1,9/
Nie można lekceważyć prawd wiary – przeciwnie, „pozostawanie tylko przy Biblii” czytanej według własnego uznania może prowadzić do straszliwych skutków (jak pamiętamy, św.Piotr tak pisał o listach Pawła : „Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę.” /2 Ptr 3,16/”)
Dogmaty to nie „bagaż” – to nasze bogactwo, nasze skarby. Gdy wypowiadamy Credo, jesteśmy podobni do kobiety, która po kolei wydobywa ze szkatułki swoje klejnoty i – mimo iż zna ich każdy ornament – przygląda się im i dotyka chcąc poczuć pod palcami dotyk szlachetnych kamieni…
Jezus wyraził to tak:
„A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.” /Mt 13,52/
Także święty Paweł miał świadomość wartości Prawd Ewangelii powierzonej jego pieczy:
„Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas - jako sługi wasze przez Jezusa. Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas.” /2 Kor 4,5-7/
Oczywistym skutkiem „braku Credo i opierania się bezpośrednio na Biblii” (postulatu protestantyzmu) jest grubo ponad 30 tysięcy różnych denominacji (w tym całkiem sporo denominacji twierdzących, iż… nie są denominacjami). Spróbujcie znaleźć kilku „ewangelikalnych chrześcijan” którzy byliby w stanie uzgodnić swoje zdanie w najbardziej podstawowych kwestiach... Na tle tych danych zabawnie ( a może tragicznie ?) brzmią głosy ulgi niektórych niekatolików mówiące iż są szczęśliwi, że ich kościoły nie mają zbyt dokładnie określonych oficjalnie prawd wiary, bo „co chrześcijanin to doktryna”.

Widzialny Kościół jest potrzebny także ze względu na autorytet nauczający.
Swoją niechęć do sprecyzowanych Prawd „bezwyznaniowcy” posuwają nawet do tego, iż negują pożyteczność kształcenia w dziedzinie wiary. Owszem, biblia wspiera prostą wiarę – jednak nawracający się prostaczkowie, jeśli przystępowali do posługi nauczania, bynajmniej od nauki nie stronili. Nie wydaje się, by św. Paweł rozpaczał nad „nadmiernym” wykształceniem Tymoteusza :
„Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i /innych/ w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie.”/ 2 Tm 3,13-15/
Zresztą zwolennicy „nieuczoności” powołując się na Rz 1,28 ( „A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.” ) zdają się nie dostrzegać, iż słowo „rozum” zostało tu użyte w specyficznym znaczeniu.Biblia pochwala rozum, „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia.” /2 Tm 1,7/. Podobne zdanie odnajdujemy w Pierwszym Liscie Jana 5,20a : „Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego.” . Wiemy także że Paweł nie głosił nauki bezmyślnie : „Nie tracę rozumu, dostojny Festusie - odpowiedział Paweł - lecz słowa, które mówię, są prawdziwe i przemyślane.” /Dz 26,25/

A11
Czy Kościół to "instytucja"?
Z pewnością rzeczywistość Kościoła nie zamyka się w pojęciu instytucji, jednak tak, Kościół to również w pewnym sensie instytucja.
W jakim sensie? Sięgnę ponownie do porównania z małżeństwem - jak małżeństwo to również instytucja (coś więcej niż tylko mężczyzna plus kobieta), tak Kościół to instytucja, wspólnota w Duchu, a nie po prostu suma osób.
Instytucja-Kościół ma swoich przełożonych (Rz 12,8), których należy otaczać szacunkiem nawet po śmierci i ich naśladować , a także być im posłusznym:
„Bądźcie posłuszni waszym przełożonym i bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego. Niech to czynią z radością, a nie ze smutkiem, bo to nie byłoby dla was korzystne.”/Hbr 13,17/
Jak widać jest to do tego stopnia instytucja, że przełożeni są odpowiedzialni za tych nad którymi sprawują pieczę.


A12
Kaznodzieje (dobrze to widać w Dziejach Apostolskich) szli od miasta do miasta, głosząc Ewangelię (początkowo niemal wyłącznie Żydom, dopiero po widzeniu św.Piotra, opisanym w Dz 10,9-35 również osobom pochodzącym z innych narodów). Powstałe z nawróconych gminy nie były samodzielne, lecz podlegały „starszym”, ustanawianym przez apostołów:
„Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli” /Dz 14,23/
Paweł w swoich listach niejednokrotnie korzysta z władzy nad gminami, dając im dość daleko idące polecenia.
Z drugiej strony czytamy, że nawet osoby takie jak Apostoł Narodów uznawały za stosowne aby ich głoszenie ocenili ci, „którzy się cieszą powagą” t.j. „Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary” . Czytamy o takiej wizycie w Liście do Galatów:
"Potem, po czternastu latach, udałem się ponownie do Jerozolimy wraz z Barnabą, zabierając z sobą także Tytusa. Udałem się zaś w tę stronę na skutek otrzymanego objawienia I przedstawiłem im Ewangelię, którą głoszę wśród pogan, osobno zaś tym, którzy cieszą się powagą, [by stwierdzili], czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno.” /Ga 2,1-2/
W tym okresie gminy były nieliczne, z starszymi (prezbiterami) sprawującymi władzę i opiekę nad powierzonymi im wiernymi. Ustanawiał i nadzorował ich apostoł, który założył gminę (osobiście lub przez swoich wysłanników).
Nieco później, gdy Piotr i Paweł założyli gminę w Rzymie, „centrum dowodzenia” Kościoła przeniosło się wraz z pierwszym papieżem do Wiecznego Miasta. Prawdopodobnie już po śmierci Piotra, kiedy liczba zborów w miastach wzrosła, wystąpiła potrzeba większego zorganizowania struktury Kościoła. W tej sytuacji wytworzyła się struktura kilkustopniowa – wędrownych apostołów zastąpili (ustanowieni w każdej prowincji) metropolici, zaś nad nimi czuwali patriarchowie (było ich pięciu).
Patriarcha Zachodu (rezydujący w Rzymie) sprawował jednocześnie rolę przełożonego pozostałych patriarchów, jednak odwoływano się do Niego przede wszystkim w sytuacji sporów doktrynalnych
Kolejny etap rozwoju struktury był związany z rozwojem niewielkich zborów w większych wsiach oraz ujawnieniem Kościoła (skończyły się prześladowania). Dotychczasowe zbory miejskie przekształciły się w diecezje. Wokół biskupa diecezjalnego, w zależności od potrzeb, funkcjonowali tzw. kanonicy pomagający mu w sprawowaniu urzędu. Pojawiło się pojęcie kościoła katedralnego (biskupiego). Początkowo jedynie w kościele katedralnym udzielano chrztów i sakramentu małżeństwa.
W zborach na obszarach wiejskich pojawili się proboszczowie, odpowiadający za wspólnoty lokalne, zwane parafiami.

B.Świadectwa wczesnochrześcijańskie
Zobaczmy teraz, jak rozumieli Kościół wcześni chrześcijanie i czy uważali, że „Chrystus nie założył żadnego Kościoła”. Ze względu na ogrom materiału, dokonam selekcji, cytując jedynie reprezentatywne próbki najstarszego piśmiennictwa chrześcijańskiego.
Zacznijmy od pism tych, którzy mieli przywilej bycia nauczanymi przez apostołów. Takim kimś był niewątpliwie Ignacy Antiocheński, urodzony około roku 30 (zmarł śmiercią męczeńską w roku 107). Eskortowany w podróży do Rzymu, gdzie został rzucony na pożarcie dzikim zwierzętom, napisał szereg listów do różnych wspólnot lokalnych. On to po raz pierwszy, w Liście do Kościoła w Smyrnie, użył terminu „Kościół katolicki” :
„Gdzie pojawi się biskup, tam niech będzie wspólnota tak, jak gdzie jest Chrystus Jezus, tam i Kościół powszechny [gr. Katholikos].”
Następnym pismem, jakim chciałbym się posłużyć, jest (datowane na koniec I wieku) Didache, czyli nauka dwunastu apostołów. Dzieło niezwykle poważane – niekiedy zaliczano je nawet do pism kanonicznych. Oto dwa fragmenty z tego tekstu:
„Pomnij, Panie, na Kościół Twój, i wybaw go od zła wszelkiego I uczyń doskonałym w miłości Twojej”
(…)
„Jak ten chleb łamany, rozrzucony po górach,
Został w jedno zebrany,
Tak niech Kościół Twój aż po najdalsze krańce ziemi
Zbierze się w jednym królestwie Twoim,
Bo Twoja jest chwała i moc przez Jezusa Chrystusa na wieki!”


W 1740 roku bibliotekarz Biblioteki Ambrozjańskiej w Mediolanie, Ludovico Antonio Muratori odkrył pochodzący z połowy II wieku dokument, który dziś znany jest po jego nazwiskiem. Anonimowy autor pisze w nim o listach pawłowych, że „są poświęcone czci Kościoła katolickiego, dla ustanowienia karności kościelnej” . O listach Judy i Jana czytamy, iż „słusznie liczą się jako katolickie. Tekst wspomina też o pismach heretyków, iż ich „nie można przyjąć do Kościoła katolickiego; nie przystoi bowiem mieszać żółci z miodem”.

Następny autor, to Ireneusz z Lyonu (140-202), który w dziele Przeciw herezjom napisał:
Kościół powszechny ma jedną i taką samą wiarę na całym świecie, jak to już powiedzieliśmy”.

Klemens Aleksandryjski (ur. 150) pisał w Kobiercach:
„Twierdzimy, że zgodnie ze swą istotą, ze swym założeniem, ze swym początkiem i z wyjątkowością swego znaczenia Kościół pierwotny i powszechny jest jedyny.”
O odstępcach Klemens pisze „(…)nie wymaga długich wyjaśnień to, że zorganizowali ludzkie zgromadzenie, młodsze od Kościoła powszechnego”.

W roku 156 powstało pismo Męczeństwo Polikarpa. Znajdujemy w nim fragment o Kościele powszechnym (katolickim):
„Kościół Boży w Smyrnie do Kościoła Bożego w Filomelion i do wszystkich gmin świętego i powszechnego Kościoła (…)”.
W tymże piśmie czytamy, iż Polikarp „był biskupem Kościoła powszechnego w Smyrnie”.

Tertulian (160-240):
„Gdzie był wtedy Marcjon, pontyjski żeglarz i uczeń stoików? Gdzie platończyk Walentyn? Powszechnie bowiem wiadomo, że wówczas ich jeszcze nie było; że prawie za panowania Antonina pobierali początkowo naukę wiary katolickiej, przebywali za episkopatu błogosławionego Eleutera w kościele rzymskim i to tak długo, dopóki (...) nie zostali dwa razy wyrzuceni ze społeczności kościelnej” (Preskrypcja przeciw heretykom)

„To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T, mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie widniał na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem, w którym bracia Chrystusa, mianowicie dzieci Boże, będą głosili chwałę Boga, jak śpiewa psalm dwudziesty pierwszy w słowach” /Przeciw Marcjonowi/
Opisując dzieje Marcjona, Tertulian wspomina iż ten „dostarczał pieniędzy Kościołowi katolickiemu w pierwszym zapale wiary, którą wnet porzucił” /Przeciw Marcjonowi/

W pierwszej połowie III wieku (a więc niemal 80 lat przed Soborem Nicejskim) żył św. Cyprian z Kartaginy (+258). Napisał dzieło zatytułowane O jedności Kościoła katolickiego. Oto parę fragmentów:
„Piotrowi dane jest pierwszeństwo, aby okazać, że jeden jest Kościół Chrystusa i jedna katedra.”
„Kto się nie trzyma tej jedności Kościoła, czy sądzi, że się trzyma wiary? Kto sprzeciwia się i opiera Kościołowi, kto pomija katedrę Piotra, na którym założony jest Kościół, czy mniema, że jest w Kościele, kiedy i błogosławiony Apostoł Paweł tego samego uczy i podaje za tajemnicę jedności, mówiąc: Jedno ciało i jeden duch, jedna nadzieja wezwania waszego, jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest (f). Jeden Bóg.”
„Kościół także jeden jest, lubo w bujnym wzroście coraz obszerniej się krzewi. Jak wiele promieni ma słońce a jedno tylko jest światło; jak wiele gałęzi ma drzewo, a jeden tylko jest pień, osadzony na silnym korzeniu; i jak z jednego źródła bardzo wiele wypływa strumieni, i te dla obfitości wydobywającej się wody zdają się liczebnie pomnażać, to przecież jedność ich zachowuje się w początku. (…)
Tak i Kościół, napełniony światłością Pana, rozwodzi swe promienie po całym świecie, jedno atoli jest tylko światło, które wszędzie się rozlewa a jedno ciało jego się nie rozdziela. Rozpościera bujnie gałęzie po całej ziemi, wypływające obficie strumienie szeroko rozlewa; jedna atoli jest głowa, jeden początek, jedna matka bogata w następstwa płodności swojej”
„Nie osiągnie nagrody od Chrystusa, kto opuścił Kościół Chrystusowy, obcy jest, niegodny, jest jego nieprzyjacielem. Nie może już mieć Boga za Ojca, kto Kościoła nie ma za matkę. Jak nie zdołał się nikt ocalić od potopu, kto się nie znajdował w arce Noego, tak też nie ocali się, kto nie jest w połączeniu z Kościołem.”


W roku 256 odbył się w Kartaginie synod, z którego zachowało się sprawozdanie zatytułowane Zdania biskupów w liczbie 86 o chrzcie heretyków. Oto parę fragmentów:
„Monnulus z Girby rzekł: Prawda Kościoła katolickiego, matki naszej, zawsze u nas, bracia, i była, i jest, ponieważ we chrzcie jest Trójca, jak mówi Pan nasz (…)
Eukracjusz z Thenis rzekł: (...) jasnym jest, że heretyków, przychodzących do Kościoła, nienaruszonym i katolickim chrztem chrzcić należy, by po oczyszczeniu z ich bluźnierczego uporu mogli się odmienić pod wpływem chwały Ducha Świętego (…)
Nemezjan z Thubunas rzekł: (...) gdyż jasnym jest, iż przez obydwa sakramenty mają się odrodzić w Kościele katolickim.”


Firmilian (umarł w roku 258, data urodzenia nieznana):
„Skoro zaś oblubienica Chrystusa jest jedna, a jest nią Kościół katolicki, to ona tylko Bogu rodzi dzieci, a nie wiele oblubienic Chrystusa”

Po pogromie chrześcijan w 249 roku powstał tekst Akta świętych męczenników biskupa Fruktuoza i diakonów Auguriusza i Eulogiusza. Czytamy w nim:
“Na to święty biskup Fruktuoz odpowiedział donośnym głosem tak, aby wszyscy mogli go usłyszeć: ‘Ja muszę pamiętać o całym Kościele katolickim od wschodu aż po zachód’”

Święty Hipolit (170-235) napisał „Oto, w jak wielkiej bezbożności, postępowali hołdując bezprawnie cudzołóstwu i morderstwu! I po tych wszystkich zuchwalstwach, bezwstydni, ośmielają nazwać się katolickim Kościołem!”/Odparcie wszystkich herezji/

C - Biblia o duchownych
To bardzo ważny temat - bowiem wsparcie Biblii dla istnienia duchownych całkowicie demoluje tezę o "wyłącznie duchowym Kościele bez struktur".

C1
Listy apostolskie są pełne nawiązań do duchownych oraz do spoczywających na nich zadań:
„Prosimy was, bracia, abyście uznawali tych, którzy wśród was pracują, którzy przewodzą wam i w Panu was napominają” (1 Tes 5,12 BT)

Co więcej, wygląda na to, że bycie biskupem jest w nauczaniu Biblii czymś wspaniałym i niezwykle pożytecznym:
"Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania." /1 Tm 3,1/
Czy duchowni mieli prawo przekazywać swój charyzmat? Chyba tak, skoro Jezus złożył im obietnicę:
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 18,18)
Św.Paweł nakazywał przekazywanie sukcesji, pisząc do Tytusa:
„W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów.” (Tt 1,5)
Jak charyzmat przełożeństwa był przekazywany?
Dokładnie tak jak dzisiaj: przez nałożenie rąk. Święty Paweł tak pisze do swojego ucznia, świętego Tymoteusza:
"Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów.” /1 Tm 4,14/
Apostoł Narodów jednak ostrzega, by nie przekazywać święceń ludziom nieodpowiednim:
„Na nikogo rąk pospiesznie nie wkładaj” (1 Tm 5,22a).

Bardzo ciekawy pod tym kątem jest fragment Dziejów Apostolskich mówiący o ustanowieniu diakonów. Apostołowie zasugerowali jerozolimskiej wspólnocie kościelnej wyłonienie ich spośród członków wspólnoty. Czytamy że „Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, oraz Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii.” /Dz 6,5/. Jednak ów wybór nie wystarczył, aby objęli oni urząd – stało się to dopiero, gdy „Przedstawili ich Apostołom, którzy, modląc się, położyli na nich ręce.” /Dz 6,6/

C2
Czy prezbiterzy byli jakoś specjalnie traktowani lub otoczeni specjalnym szacunkiem?
Chyba tak, skoro czytamy:
"Przeciwko prezbiterowi nie przyjmuj oskarżenia, chyba że na podstawie dwu albo trzech świadków." /1 Tm 5,19/
„Prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, najbardziej ci, którzy trudzą się głoszeniem słowa i nauczaniem” (1 Tm 5,17 BT)
"Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę!" /Hbr 13:7/

Również urząd biskupi był otoczony poważaniem:
„Nauka to godna wiary: jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pragnie dobrego zadania." /1 Tm 3,1/

C3
Czy przez Soborem Nicejskim nie było wymagań odnośnie tego, kto może być prezbiterem lub biskupem?
Nic bardziej błędnego:
"Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony , trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie." /1 Tm 3,2-6/
"Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, nie chciwym brudnego zysku, lecz gościnnym, miłującym dobro, rozsądnym, sprawiedliwym, pobożnym, powściągliwym, przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych." /Tyt 1,7-9/

C4
Czy biskupi mieli jakąś władzę? Paweł napisał do nich:
„Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią” (Dz 20,28 BT)
„Bądźcie posłuszni waszym przełożonym i bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego. Niech to czynią z radością, a nie ze smutkiem, bo to nie byłoby dla was korzystne” (Hbr 13,17 BT)

C5
Czy hierarchia miała świadomość swojego przełożeństwa i prawa do decydowania?
Po obradach tzw. Pierwszego Soboru Jerozolimskiego (opisanego w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich) Apostołowie i starsi wydali następujące orzeczenie:
"Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!" /Dz 15,24-29/
Jak widać, Apostołowie i starsi nie mieli wątpliwości, że:
  • mają prawo żądać, by głoszący prosili ich o upoważnienie do zwiastowania Ewangelii
  • że ich postanowienia są głosem Ducha Świętego
  • że mają prawo nakładać (lub zaniechać nakładania) konkretnych nakazów na tych, nad którymi sprawują przełożeństwo
Także święty Paweł nie miał wątpliwości, że ma prawo nakazywać podległym sobie zborom:
„Co do reszty, zarządzę, gdy do was przybędę/1 Kor 1,34b/
„Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych w Jerozolimie przez Apostołów i starszych” (Dz 16,4)
„Co do was, ufamy w Panu, że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić” (2 Tes 3,4 BT)

Jak zatem rozumieć takie cytaty, które mówią że wszyscy są braćmi i że Bóg nie ma względu na osoby?
W ten sposób, w jaki i dziś je rozumiemy – dowolny członek Kościoła jest tak samo „ważny” i cenny w oczach Boga jak biskup czy papież.
Oto kontekst w jakim pojawia się zdanie, iż Bóg nie ma względu na osoby:
„Wtedy Piotr przemówił w dłuższym wywodzie: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie.” /Dz 10,34-35/

"Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato odzianego i powiecie: Usiądź na zaszczytnym miejscu!, do ubogiego zaś powiecie: Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego!, to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi?" /Jk 2,1-4/

"Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie." /Ga 3,28/

Nie ma znaczenia naród, urodzenie, bogactwo czy płeć. Wszyscy jesteśmy równi. Dotyczy to także papieża, biskupów czy duchownych. Nie oznacza to jednak, iż nie istnieje przełożeństwo czy władza. Jak w cytowanym wcześniej 12 rozdziale Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian – jedno są apostołami, inni nauczycielami…
C6
Bardzo charakterystyczna jest tu, opisana w Dziejach Apostolskich, historia św.Pawła (wcześniej: Szawła) z Tarsu. Człowiek ten został powołany bezpośrednio przez Boga (Dz 9,15) do głoszenia Ewangelii, czego zresztą Paweł był zupełnie świadomy, pisząc: „Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim” /Ga 1,11/. A jednak udał się do Jerozolimy, do Jakuba, Kefasa (tj.Piotra) i Jana i przedstawił to co głosi do ich oceny „[by stwierdzili], czy nie biegnę lub nie biegłem na próżno” /Gal 2,2b/. Oczywiście, po wysłuchaniu pawłowego nauczania, apostołowie potwierdzili jego prawowierność ( „nie polecili mi dodawać czegokolwiek” /Gal 2,6b/)

Misja pasterzy w Kościele rozpoczęła się od Piotra, któremu Jezus nakazał: „Paś owce moje.”/J 21,17c/ oraz [color=blue] „Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci.”/Łk 22,32/

D - Świadectwa wczesnego Kościoła o duchownych
D1
Podobnie jak na temat Kościoła, na temat duchownych piśmiennictwo pierwszych wieków jest bardzo szerokie i bardzo stanowcze. Czytelnik musi mi wybaczyć, iż będę w stanie przytoczyć tylko niewielką jego część. Świadomie przy tym pomijam teksty dotyczące papiestwa; przedstawiłem je przy innej okazji.
Najstarszy znany po imieniu (prócz autorów natchnionych) pisarz chrześcijański, męczennik, papież w latach 91-101 św. Klemens, napisał list do Koryntian, którego treść szczęśliwie zachowała się do czasów dzisiejszych:
„(…)Pouczeni przez Jezusa Chrystusa, w pełni przekonani przez Jego zmartwychwstanie, umocnieni w wierze w słowo Boże, wyruszyli Apostołowie w świat i z tą pewnością, jaką daje Duch Święty, głosili dobrą nowinę o nadchodzącym Królestwie Bożym. 4. Nauczając po różnych krajach i miastach, spośród pierwocin [swojej pracy] wybierali ludzi wypróbowanych duchem i ustanawiali ich biskupami i diakonami dla przyszłych wierzących. (…)
Cóż w tym dziwnego, że Apostołowie, którym w Chrystusie Bóg zlecił tak wielkie dzieło, ustanowili również biskupów i diakonów.
(…) Także i nasi Apostołowie wiedzieli przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, że będą spory o godność biskupią. Z tego też powodu, w pełni świadomi, co przyniesie przyszłość, wyznaczyli biskupów i diakonów, a później dodali jeszcze zasadę, że kiedy oni umrą, inni wypróbowani mężowie mają przejąć ich posługę.”
„Czcijmy Pana Jezusa Chrystusa, którego krew została za nas wylana, szanujmy naszych zwierzchników, poważajmy starszych”
(…)
„Wy zatem, którzy daliście początek buntowi, podporządkujcie się waszym prezbiterom, przyjmijcie karę jako drogę do nawrócenia”.


Święty Ignacy Antiocheński, 107 rok, List do Kościoła w Magnezji.
„Starajcie się więc utwierdzić w naukach Pana i Apostołów (…)razem z waszym wielce godnym biskupem, drogocennym wieńcem duchowym waszych kapłanów i waszymi miłymi Bogu diakonami.”
„Skoro zasłużyłem na radość ujrzenia was w osobach Damasa, waszego godnego Boga biskupa, godnych kapłanów Bassosa i Apolloniosa oraz mojego towarzysza w służbie, diakona Zetiona… obym mógł cieszyć się nim [nadal], gdyż jest on poddany swemu biskupowi jak łasce Boga, a kapłanom jak prawu Jezusa Chrystusa.”

„Uczynię to, jeśli tylko Pan mi objawi, że w łasce Jego imienia każdy z was i wszyscy razem gromadzicie się w jednej wierze i w Jezusie Chrystusie z rodu Dawida według ciała, Synu Człowieczym i Synu Bożym, aby słuchać biskupa i kapłanów w nienaruszonym posłuszeństwie, łamiąc jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie.”

„Wystrzegajcie się więc takich ludzi. A uczynicie to nie wpadając w pychę i trwając niewzruszenie przy Bogu, Jezusie Chrystusie, a także przy waszym biskupie i przykazaniach Apostołów. Kto jest wewnątrz sanktuarium, ten jest czysty, kto zaś jest zewnątrz sanktuarium, ten czysty nie jest. Znaczy to, że kto czyni coś bez biskupa, kapłanów i diakonów, ten nie ma czystego sumienia.”
„Kiedy bowiem jesteście posłuszni waszemu biskupowi jak [samemu Jezusowi Chrystusowi]; to w moich oczach nie żyjecie już według ludzkiego sposobu myślenia, lecz według [myśli Jezusa Chrystusa], który dla was umarł, byście uwierzywszy w śmierć Jego uniknęli śmierci. 2. Jest zatem rzeczą konieczną, abyście – tak, jak to czynicie – nie robili nic bez waszego biskupa, lecz abyście byli posłuszni także i kapłanom niby apostołom Jezusa Chrystusa, który jest naszą nadzieją3. W Nim się znajdziemy, jeśli tak właśnie żyć będziemy. 3. Trzeba też, aby i diakoni, będący sługami tajemnic Jezusa Chrystusa, podobali się wszystkim na wszelki sposób. Nie są bowiem usługującymi przy jedzeniu i piciu, lecz sługami Kościoła Bożego. III. 1. Należy zatem, by wystrzegali się jak ognia wszelkich zarzutów. Podobnie niechaj wszyscy szanują diakonów jak [samego Jezusa Chrystusa], a także biskupa, który jest obrazem Ojca, i kapłanów jak Radę Boga, i Zgromadzenie Apostołów: bez nich nie można mówić o Kościele.”

„Podobnie (…) jak Pan ani sam, ani przez swoich Apostołów, nic nie czynił bez Ojca, z którym stanowi jedno, tak i wy nie róbcie niczego bez biskupa i bez kapłanów”
„(…) starajcie się wszystko czynić pod kierunkiem biskupa, który zastępuje wam Boga, kapłanów zastępujących radę Apostołów i moich najdroższych diakonów, mających udział w posłudze Jezusa Chrystusa”



Co ciekawe, męczennik wiąże posłuszeństwo biskupowi z byciem chrześcijaninem:
„Godzi się zatem nie tylko zwać się chrześcijaninem, ale nim również być. W istocie niektórzy, choć ciągle mają biskupa na ustach, wszystko robią bez niego. Widać, że nie są oni ludźmi czystego sumienia.”

Tego samego autora Do Kosciola w Filadelfii
„Wołałem będąc wśród was, mówiłem wielkim głosem, głosem Boga:
Trwajcie przy biskupie, kapłanach i diakonach! (…)
Duch to głosił mówiąc:
Nie czyńcie nic bez biskupa, strzeżcie swego ciała jako świątyni Bożej, kochajcie jednosc
unikajcie podziałów, stańcie się naśladowcami Jezusa Chrystusa”
Wszystkim którzy żałują, Pan przebacza, jeśli żałując wracają jedności z Bogiem i z radą swojego biskupa.”


Tego samego autora Do Kosciola w Efezie
„należy zatem, abyście postępowali zgodnie z myślą biskupa, co też czynicie. Wasi bowiem kapłani, słusznie szanowani i godni Boga, tak są zestrojeni z biskupem, jak struny z cytrą”
Tego samego autora Do Kosciola w Tralles
„(…) niech wszyscy szanują diakonów jak Jezusa Chrystusa, tak samo biskupa jak wyobrażenie Ojca, a prezbiterów jak radę Bożą i grono apostolskie; bez nich nie ma Kościoła”
Tego samego autora Do Kosciola w Smyrnie
„Niechaj nikt w sprawach dotyczących Kościoła nie robi niczego bez biskupa. Za ważną uważajcie tę Eucharystię, która jest sprawowana pod przewodnictwem biskupa albo tego, któremu biskup dał upoważnienie. [...] Nie wolno bez biskupa ani chrzcić, ani sprawować agapy"

Homilia z II wieku (nazywana często błędnie „Drugim Listem do Koryntian św. Klemensa”)
„Nawracajmy i napominajmy jedni drugich. A nie zadawalajmy się tylko tym, że wydajemy się wierni i uważni, dopóki słuchamy napomnień kapłanów, lecz także gdy powrócimy już do domu, pamiętajmy o naukach Pańskich.”

Święty Ireneusz (ur. 130 rok) „Adversus haereses”
„Gdy błogosławieni apostołowie założyli i zbudowali Kościół, przekazali urząd biskupowi Linusowi. Tego Linusa wspomina Paweł w Listach do Tymoteusza (2 Tm 4,21).
Następcą jego był Anaklet.
Po nim na trzecim miejscu po apostołach został biskupem Klemens, który również widział błogosławionych apostołów i z nimi obcował, a słowa ich dźwięczały jeszcze w uszach jego, a naukę i tradycję ich miał przed oczyma, i to nie tylko on sam, albowiem jeszcze wielu żyło z tych, co naukę brali od apostołów. [...]
Następcą Klemensa był Ewaryst,
a Ewarysta Aleksander,
a potem jako szósty po apostołach nastał Ksystus (Sykstus),
po nim zaś Telesfor, który świetne poniósł męczeństwo.
Potem był Hygin,
następnie Pius,
a po nim Anicet,
następcą Aniceta był Soter,
a teraz na dwunastym miejscu po apostołach, dzierży urząd biskupi Eleuteros.
Tym porządkiem i takim następstwem tradycja apostolska w Kościele i opowiadanie prawdy przeszło do naszych czasów.
Taki oto jest najpełniejszy dowód, że jest jedna i ta sama wiara ożywiająca, zachowana w Kościele od apostołów aż do dziś i przekazywana w prawdzie”

„Oto, czym obdarza nas wiara, ta, którą prezbiterzy, uczniowie apostołów, nam przekazali; Przede wszystkim poucza nas, abyśmy pamiętali, że w chrzcie otrzymaliśmy odpuszczenie grzechów w imię Boga Ojca i w imię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, wcielonego, zmarłego i zmartwychwstałego (…)”/Wykład Nauki Apostolskiej/

„Otóż każdy, kto chce zobaczyć prawdę, może stwierdzić w każdym Kościele tradycję Apostołów na całym świecie. I możemy wyliczyć tych, których Apostołowie ustanowili biskupami w kościołach, oraz ich następców aż do nas. (...) [Apostołowie] chcieli bowiem, żeby ci, których zostawili jako swoich następców i którym przekazali swój własny urząd nauczycielski, byli 'doskonałymi' i nienagannymi. Ich prawidłowa działalność przyniosłaby dużą korzyść, a upadek spowodowałby dużą klęskę”


Justyn Męczennik (100-165) "Dialog z Zydem Tryfonem"
„jesteśmy prawdziwym Ludem Kapłańskim Boga, czemu również sam Bóg daje świadectwo, mówiąc, że w każdym miejscu wśród pogan składana będzie miła Mu i czysta ofiara. A obecnie Bóg nie przyjmuje ofiar od nikogo, z wyjątkiem Jego kapłanów”.

Święty Hipolit (urodzony przed 170), „Przeciw herezji Artemona”
„(…)prawdziwa nauka przechowała się do czasów Wiktora [papież w latach 89–98], trzynastego z rzędu po Piotrze biskupa rzymskiego"
Didaskalia Apostolskie (około 200 roku)
”Wy zaś, biskupi, nie bądźcie twardymi tyranami, gniewnymi ani zgorzkniałymi wobec ludu, który Bóg powierzył w wasze ręce, nie osłabiajcie domu Bożego ani nie rozpraszajcie Jego ludu, ale nawracajcie wszystkich ludzi współdziałając z Bogiem i z wielką łagodnością, dobrocią, cierpliwością, bez gniewu, zbierajcie wiernych na naukę i modlitwę, jako słudzy wiecznego Królestwa.
Starajcie się o to, by wasze spotkania, w świętych kościołach, odbywały się pięknie i przygotujcie godne miejsca dla braci.
Oddzielcie miejsca dla kapłanów po tej stronie domu, która jest zwrócona na wschód.
W środku między nimi ma być krzesło biskupa; kapłani niech siedzą razem z nim.
W dalszej kolejności, od strony wschodniej, niech siedzą świeccy mężczyźni. Wypada bowiem, by po wschodniej stronie siedzieli
kapłani z biskupem, za nimi mężczyźni, a po nich kobiety, aby powstając do modlitwy pierwsi podnosili się przełożeni, potem świeccy mężczyźni i wreszcie kobiety. Powinniście bowiem modlić się zwróceni na wschód, jak wiecie, ponieważ jest napisane: "Chwalcie Boga, który wstępuje do nieba niebios na wschodzie” (por. Ps 67(68), 34).
6. Jeden z diakonów niech zawsze asystuje przy ofiarach eucharystycznych, a inny niech stoi na zewnątrz, przy drzwiach, i obserwuje wchodzących. Potem, kiedy będziecie składać ofiarę, niech razem służą w kościele.


Papież Korneliusz (251-253)
List papieża do Cypriana przytacza wyznanie nawróconych odstępców:
„Uznajemy, że wszechmogący Bóg i Chrystus Pan nasz wybrał Korneliusza na biskupa najświętszego katolickiego Kościoła. Wyznajemy nasz błąd. Oszukano nas, omamiono zdradą i nęcącą gadaniną” (List 49:2).


św. Cyprian z Kartaginy (+258). „O jedności Kościoła katolickiego”.

”Czyż może mniemać, że jest z Chrystusem, który przeciw kapłanom
Chrystusa postępuje, odłącza się od społeczności duchowieństwa i ludu Jego? Nosi broń
przeciw Kościołowi, walczy przeciwko rozporządzeniu Boskiemu; jest to nieprzyjaciel
ołtarza, buntownik przeciw ofierze Chrystusa, wiarołomca, świętokradca co do religii, sługa
nieposłuszny, syn bezbożny, brat nieprzyjazny, który, wzgardziwszy biskupami i opuściwszy
kapłany Boże, poważa się inny stawiać ołtarz, inną modlitwę niegodziwym głosem
odprawiać, prawdę ofiary Pańskiej fałszywymi ofiarami znieważać, i nie troszczy się o to, że
ktokolwiek sprzeciwia się postanowieniu Bożemu, za swe niebaczne zuchwalstwo przez
Boską sprawiedliwość surowo karany bywa”



Firmilian (†269) pisał:
„Wrogowie zaś jedynego Kościoła katolickiego, w którym jesteśmy, i ci, którzy występują przeciw nam, następcom apostołów, i przywłaszczają sobie kapłaństwo w sposób niedozwolony i ustanawiają bezbożne ołtarze; czy nie są oni, jak Kore, Datan i Abiron, którzy dopuścili się takiego występnego świętokradztwa? Czyż ci, którzy się z nimi zgadzają, nie poniosą takiej jak i oni kary? I wówczas ich wspólnicy i poplecznicy równą wraz z nimi śmierć ponieśli ” (List 75:16);
„Uznaliśmy również za nieochrzczonych tych, którzy zostali ochrzczeni przez tych biskupów, którzy byli pierwej w Kościele katolickim a potem przywłaszczyli sobie władzę udzielania święceń. (...) ci są u nas chrzczeni jedynym i prawdziwym chrztem Kościoła katolickiego” (List 75:22).


Zacytowałem powyżej kilka (z wielu) świadectw mówiących o biskupach i prezbiterach (księżach). Jednak wiemy, że na długo przed Soborem Nicejskim istniały także inne funkcje kościelne. Papież Korneliusz I napisał w 251 roku list do biskupa Antiochii, Fabiana (dziś tekst ten znany pod nazwą De hierarchia ecclesiastica). Wspomniał w nim, iż w diecezji rzymskiej było wówczas 46 kapłanów, siedmiu diakonów, siedmiu subdiakonów, oraz 52 duchownych innych posług; egzorcystów, lektorów i ostiariuszy.

D2
Spotyka się zarzut Czy to możliwe, by Jezus podzielił ludzi na „plebs i kapłanów”
Jest to typowe „cielesne” spojrzenie na sprawę przywództwa w Kościele. Jezus nie zniósł urzędu przełożeństwa – lecz (podobnie jak wszystko inne ze Starego Testamentu) sprawił by stało się nowe (2 Kor 5,17b), definiując czym jest starszeństwo : „Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.” /Mk 10,43/.
Mówić że przełożeństwo jest rozwarstwianiem ludzi to tak jak uważać że w Liscie do Efezjan Słowo Boże sugeruje iż Jezus nie jest w godności równy Ojcu, a mężczyzna kobiecie:
„Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu,
bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała.
Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim.”
/Ef 22-24/
Czy Paweł się pomylił w natchnionym tekście (zwłaszcza że przecież pisał gdzie indziej „nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.” /Gal 3,28b/) ? Nie, Paweł się nie pomylił. Rzecz w tym, że przełożeństwo w Nowym Testamencie nie wiąże się z różnicami w godności czy „ważności” danej osoby, lecz z funkcją, zadaniem, służbą do wykonania (stąd zresztą oficjalny tytuł papieża: Sługa sług Bożych), a nawet odpowiedzialnością w miłości. Mówią o tym dobitnie dalsze wiersze Listu do Efezjan :
„Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie[...]”/Ef 5,25/
D3
Niektórzy pytają (poniekąd słusznie): Po co kapłani, skoro arcykapłanem jest Jezus Chrystus?
Rzeczywiście, jeśli rozumieć kapłana jako „pośrednika” pomiędzy ludem a Bogiem, to istnieje tylko jeden Kapłan – Jezus Chrystus. To on jest „Wielkim Pasterzem” (Hbr 13,20), Arcykapłanem (Hbr 3,1) i Jedynym Pośrednikiem (1 Tm 2,5).
Warto jednakże zauważyć, że Jezus przekazał swoje pasterzowanie Kościołowi w osobie pierwszego papieża , Piotra:
„Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje” /J 21,17b/
To nie prezbiterzy karmią lud Ciałem i Krwią Chrystusa – to On daje nam pokarm na życie wieczne (J 6,54). I podobnie jak podczas cudu rozmnożenia chleba i ryb, który to cud zapowiadał przyszłą rzeczywistość stołu pańskiego, Jezus mówi „Wy dajcie im jeść!” (Łk 9,13). Podobnie jak wtedy apostołowie, dziś prezbiterzy nic nie byliby w stanie zrobić, gdyby nie moc Pana Jezusa. I, identycznie jak wtedy, gdy Jezus „odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi” (Łk 9,16), dziś sam Jezus dokonuje konsekracji, gdyż tak naprawdę to On jest jedynym prawdziwym kapłanem Nowego Przymierza . To on, sprawując Ostatnią Wieczerzę, sprawuje jednocześnie wszystkie Msze Święte – kiedykolwiek są odprawiane.
D4
Niektórzy pytają (również na tym forum):Czy istnienie funkcji prezbitera nie kłóci się z powszechnym kapłaństwem wiernych?
Powszechne kapłaństwo Ludu Bożego nie jest „wynalazkiem” Nowego Testamentu – w Księdze Wyjścia czytamy:
Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia.
Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom.
/Wj 19,5-6/
Nie przeszkadzało to jednak Bogu wyznaczyć osób do szczególnej posługi:
"Ty zaś rozkaż bratu twemu Aaronowi i jego synom, wybranym spośród Izraelitów, zbliżyć się do ciebie, aby Mi służyli jako kapłani: Aaron i Nadab, Abihu, Elezar i Itamar, synowie Aarona." /Wj 28,1/
Skoro wówczas nie stanowiło to sprzeczności, nie stanowi tym bardziej i teraz.
Podczas chrztu wkraczamy w kapłaństwo powszechne, kapłaństwo ludu bożego. Na podstawie tego powołania, niektórzy otrzymują również powołanie do kapłaństwa sakramentalnego (zwnego też służebnym).
Święty Augustyn sformułował tę prawdę, mówiąc do tych, dla których był przełożonym: „Z wami jestem chrześcijaninem, dla was biskupem”.

Międzynarodowa Komisja Teologiczna sformułowała tę prawdę w następujący sposób:
„W jednym nowym ludzie Bożym powszechne kapłaństwo wiernych i kapłaństwo urzędowe biskupów i kapłanów są nierozdzielne. Powszechne kapłaństwo pełnię własnej eklezjalnej wartości osiąga poprzez kapłaństwo urzędowe, podczas gdy to ostatnie istnieje jedynie dla spełnienia kapłaństwa powszechnego. Biskupi i kapłani są niezbędni w życiu Kościoła i ochrzczonych, ale oni także powołani są do pełnego przeżywania powszechnego kapłaństwa, i pod tym względem potrzebują kapłaństwa urzędowego”.

D5
Rozmawialiśmy wcześniej o instytucji Kościoła.
Instytucja to „grupa, ugrupowanie lub podmiot” . W innej definicji to „termin (…) odnoszący się do bardzo trwałych elementów ładu społecznego, uregulowanych i usankcjonowanych form działalności, uznanych sposobów rozwiązywania problemów współpracy i współżycia oraz niektórych organizacji formalnych pełniących w społeczeństwie określone funkcje” .
Myślę że w tym pozytywnym sensie Kościół jest (oprócz tych wszystkich wspaniałych rzeczy którymi jest, a które bliżej opisałem w poprzednim rozdziale) także instytucją.
Czy to nie w instytucji są "urzędy"?
[color=blue]"Napisano bowiem w Księdze Psalmów: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka! A urząd jego niech inny obejmie!"
/Dz 1:20/
"Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze." /Rz 1:5/
"(…) bądź to urząd diakona – dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela – dla wypełniania czynności nauczycielskich;" /Rz 12:7/

_________________
pozdrawiam serdecznie
Marek
Obrazek


So kwi 08, 2017 22:28
Zobacz profil WWW
Post Re: Przesłanie Papieża a jedyna droga do Boga Jezus Chrystus
Johnny99 napisał(a):
adaBRD napisał(a):
Wiara nie jest przeciez czyms, co nadaje sie do "sluzenia" .


Oczywiście, że się nadaje, skoro istnieje wymóg uwierzenia, żeby osiągnąć zbawienie.


Cytuj:
To "nic" jest twoja deklaracja zycia bez konca w Domu Ojca...inaczej mowiac, Bog zadaje pytanie wolnemu czlowiekowi (zbawionemu) czy jest zainteresowany Jego oferta.
Od twojego stanowiska w tej kwestii zalezy two los.


Matko jedyna.. staram się pisać tak prosto, jak się da, ale najwyraźniej i tak nie dociera. No to jeszcze raz: jeżeli ja jestem zbawiony, to nie ma powodu, żeby mnie interesowały jakieś "oferty"! Przecież jestem zbawiony! Wszystko załatwione! Czego dotyczy ta "oferta"? Żeby być bardziej zbawionym? Czyli można być bardziej i mniej zbawionym? Ale przecież twierdzisz, że ci, co tej oferty nie przyjmują, są martwi. Więc martwi i jednocześnie zbawieni? Ba, wcześniej pisałaś, że wyrok tych, którzy oferty nie przyjmą, wcale nie jest zmazany. To na jakiej zasadzie nazywasz ich zbawionymi? Oni wcale nie są zbawieni. Śmierć Jezusa w ogóle ich nie dotyczy. Nie za nich poszedł na krzyż.

Cytuj:
Tak, Johnny99...Jesli uwierzysz w Chrystusa, to czeka cie walka duchowa, jako, ze do czasu Paruzji narazeni jestesmy na dzialanie" mocy ciemnosci", przed ktorymi musimy sie obronic, tak jak Jezus musial sie przed nimi bronic, kiedy zyl jako czlowiek na ziemi.


Rozumiem, że chodzi tu o obronę przed utratą wiary?

W każdym razie z twoich wypowiedzi wynika jednoznacznie, że zbawienie to coś, co znajduje się wyłącznie w moich rękach i co ciężkim wysiłkiem muszę sobie wywalczyć, a następnie nieustannie go bronić przed zakusami złych mocy. To chciałaś powiedzieć?




Johnny99, doszlo do nieporozumienia i juz ustalilam gdzie lezy problem.

Jest nim definicja zbawienia. Otoz wydedukowalam, ze roznie definiujemy pojecie "zbawienie".

Ty rozumiesz to tak, ze zbawienie zamyka caly proces powrotu do utraconego raju.

(Na koncu postu zamieszczam pare definicji zbawienia)

W moim rozumieniu natomiast zbawienie( dokonane na krzyzu) uwolnilo mnie "tylko" od potepienia wiecznego i dopiero w tej nowej sytuacji zaczyna sie dla mnie zycie czlowieka wolnego, ktory odzyskal prawo do decydowania o sobie i dopiero teraz masz szanse na swiadome pojednanie sie z Bogiem

Teraz dopiero Bog" pyta" sie ciebie, juz jako czlowieka wolnego, czy chcesz skorzystac z dobrodziejstwa zbawienia i zostac Jego dzieckiem.
Jesli w to wierzysz, musisz mu to szczerze wyznac (Chrzest)...a On wtedy ozywi cie swoim Duchem Swietym (narodzenie z Ducha Sw.) i staniesz sie czlonkiem Kosciola Chrystusa, ktory pomoze ci wytrwac do konca w swiecie, "ktory lezy w mocy niegodziwca" i ktory to "niegodziwiec" zrobi wszystko, zebys do konca nie wytrwal...Stad tez potrzeba odpowiedniego "pokarmu duchowego", "duchowej zbroi", "duchowego swiatla" i wiele, wiele duchowego wsparcia ...To wszystko zapewnia ci Kosciol, w ktorego "szeregi" wlasnie wstapiles...stales sie "nowym czlowiekiem"

Wrocmy jeszcze raz do punktu wyjscia aby przeanalizowac ewentualny przypadek, w ktorym na "pytanie Boga" odpowiadasz, ze to przeciez glupie pytanie, bo ty juz jestes zbawiony i nie chcesz byc" bardziej zbawiony" :) Bog mowi ok, twoja sprawa i zostajesz sam ze swoim zbawieniem, bez wyznania wiary, bez Jego Ducha, bez Kosciola Chrystusa...a wiec sam, bezbronny duchowo no i...martwy duchowo...
Ale to twoja swiadoma decyzja...Bog ja szanuje i zyjesz sobie dalej w ciele ...az do smierci. I na tym koniec.

Rozumiesz teraz...?...Sam odlaczyles sie od Boga na wlasne zyczenie...A bez Boga nie ma zycia...i ofiara Chrystusa w tym przypadku byla daremna, bo ty z niej nie skorzystales...nie pojednales sie z Bogiem.


Wyobrazmy sobie jeszcze jeszcze inna sytuacje... czlowieka, ktory nigdy nie uslyszal o Jezusie bo z jakiegos powodu bylo to niemozliwe. Jak Bog go potraktuje...?
Dobre pytanie...

Mamy jednak odpowiedz w Slowie Bozym , ktore to wyjasnia, mowiac o dwoch rodzajach zmartwychwstania.

Jest to tak obszerny i trudny temat, ze nawet nie probuje podejmowac sie omawiania, z obawy przed wprowadzeniem kogos w blad.

Znalazlam jednak dokladne opracowanie tego zagadnienia i zachecam do przeczytania. Jest bardzo "ogolnochrzescijanskie" i bardzo rzeczowe bez zadnych stronniczych komentarzy religijnych, prawie anonimowe, co dla mnie jest bardzo na plus i swiadczy o tym, ze autor nie szuka tu wlasnej chwaly i nie werbuje do zadnej sekty.


http://www.tiqva.pl/zdrowa-nauka/247-ycie-czyli-co-biblia-mowi-o-zmartwychwstaniu-i-n


Sorry, ale nie wiem jak sie robi skrot z takiego linka. Potrafie tylko skopiowac i wkleic. :)

-------------------------------------------------

Definicje zbawienia:

Słownik języka polskiego
zbawienie «to, co pomogło komuś lub czemuś w trudnej sytuacji»
zbawić — zbawiać
1. «uratować od czegoś złego»
2. «w religii: ocalić od potępienia wiecznego»


Definicja, ktora ja przyjelam:
„Zbawienie jest wybawieniem z wiecznego potępienia za grzech, jako dar łaski Bożej, dla tych którzy przyjęli przez wiarę Boże warunki pokuty i wiarę w Jezusa Chrystusa.”


Katolicyzm

Zbawienie jest stanem, w którym Bóg za sprawą Jezusa przywraca człowieka ze stanu grzechu i śmierci do stanu jedności ze sobą i życia wiecznego.

Zbawienie jest łaską. Oznacza to, że Bóg udziela zbawienia jako daru niezwiązanego z żadną zasługą. Jednak przyjęcie zbawienia zależne jest od wolnej woli człowieka i od łaski.

Zbawienie jest dziełem Trójcy jako Boga. Co Ojciec przewidział, Syn wykonał. Duch natomiast umacnia człowieka do trwania w zbawczej łasce uświęcającej.

Jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus, który będąc jednocześnie i Bogiem, i człowiekiem jako pierwszy zmartwychwstał po swojej dobrowolnej śmierci za wszystkich ludzi. Z tego powodu zbawienie jest ściśle związane z odkupieniem i usprawiedliwieniem.

Po upadku Adama Bóg przewidział wszystkie wydarzenia, które miały przywrócić człowieka do jedności (komunii) z Nim. Ten przewidujący plan nazywany jest ekonomią zbawienia i obejmie przede wszystkim: wcielenie, ukrzyżowanie Syna Bożego, jego zmartwychwstanie i powołanie Kościoła, dzięki któremu zbawienie może być dostępne wszystkim.

Chrzest jest konieczny do zbawienia[1]. Przez chrzest bowiem Bóg w sposób trwały uzdalnia człowieka do jedności ze sobą. Nie oznacza to jednak, że niewyznający Jezusa nie mogą być zbawieni. Zbawienie jest przecież łaską i miłosierdzie


So kwi 08, 2017 22:56

Dołączył(a): N maja 29, 2016 14:48
Posty: 1700
Post Re: Kościół "duchowy" czy "instytucjonalny"?
Cytuj:
„Zbawienie jest wybawieniem z wiecznego potępienia za grzech, jako dar łaski Bożej, dla tych którzy przyjęli przez wiarę Boże warunki pokuty i wiarę w Jezusa Chrystusa.”
Co za minimalizm!
Ograniczone do tego co napisałaś "zbawienie" byłoby tylko powrotem do Ogrodu Eden. To zdecydowanie mniej, niż przyniósł nam Jezus.

_________________
pozdrawiam serdecznie
Marek
Obrazek


So kwi 08, 2017 23:21
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL