Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lis 19, 2017 15:15



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 08, 2015 16:27
Posty: 2665
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
@nana, osobiście trochę nie rozumiem Twojego postępowania.

Wydaje mi się, że mając powołanie do życia zakonnego i wstępując do zakonu, wstępujący zostawia całe obecne życie, bo decyduje się na zmianę.
Nie wyobrażam sobie, żeby można mentalnie połączyć bycie narzeczoną i jednoczesne bycie zakonnicą. To dwie różne rzeczywistości, które nie mogą równolegle funkcjonować.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, z faktu istnienia nowicjatu, od którego się zaczyna i który formuje przyszłą decyzję w początkowym okresie przebywania w zakonie. Niemniej jednak za potrzebą wstąpienia do zakonu powinna wg mnie stać na tyle wyraźna potrzeba, która nakazywała by na samym wstępie, wewnętrzne zamknięcie pewnych spraw życiowych, które prowadziło się do tej pory.
Dla mnie wygląda to tak, jakby nie było u Ciebie potrzeby wstąpienia do zakonu, ale jedynie potrzeba przeprowadzenia pewnego eksperymentu, czy zagrania w pewną grę.

Wydaje mi się, że zarówno teraz żyjąc świeckim życiem, jak i będąc w klasztorze na okresie nowicjatu, byłaś tak naprawdę tą samą osobą, a zmieniłaś jedynie miejsce zamieszkania, a to chyba za mało. Narzeczona narzeczonego na nowicjacie - to chyba brzmi nawet ciut groteskowo.

Wg mnie, powołanie powinno być na tyle wyraźnym nakazem wewnętrznym, że powinno skutkować decyzją pożegnania się z dotychczasowym życiem, w Twoim przypadku zamknięcia związku i rozstania się z narzeczonym.
Myślę, że Bóg każdemu pozwala znaleźć swoją drogę do Niego i jeśli Twoje powołanie okazało by się chybioną decyzją, to pozwoliłby Ci z powrotem, po przerwaniu nowicjatu, wrócić do narzeczonego i realizować powołanie do małżeństwa. W Twoim postępowaniu brakowało jakiegoś radykalizmu, pójścia za głosem Boga i zostawieniu wszystkiego z dotychczasowego życia.
Życie w zakonie i jednoczesne bycie narzeczoną, to rodzaj zabezpieczenia własnego zaplecza w razie niepowodzenia, które wg mnie świadczy o tym, że nie traktowałaś powołania jako wybór, ale jako możliwość.

_________________
Jeżeli Boga nie ma, to co jest?


Śr maja 24, 2017 16:24
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz maja 04, 2017 20:51
Posty: 5
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Tak, brakuje mi radykalizmu, brakuje mi odwagi.
Pochodzę z małej miejscowości gdzie od niepamiętnych czasów nie było powołania do takiego życia.
Dodatkowo czuje się słaba psychicznie do podjęcia takiego kroku.
Chciałabym pójść za Jezusem, żyć z Nim i dla Niego, ale czuję się jak duchowa kaleka.
Czy w życiu świeckim też można radykalnie iść za Jezusem? Czy mogę nie rezygnować z rodziny a równocześnie żyć tylko dla Jezusa? To wydaje mi się niemożliwe. Widzę dwie drogi, z których muszę wybrać jedną, zupełnie odrzucając drugą :(


Cz maja 25, 2017 8:49
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12583
Lokalizacja: Chorzów, Śląskie
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
W każdym życiu można radykalnie iść za Jezusem. Tylko na inny sposób. Iść za Jezusem to znaczy realizować powołanie do miłości tam, gdzie się jest, w tej codzienności na którą się decydujemy.
Przeczytaj ten tekst, może Ci pomoże http://zapytaj.wiara.pl/doc/525314.Jak-odkryc-powolanie

I prawdę mówiąc, to odnoszę wrażenie, że Ty nie chcesz na tym etapie ani małżeństwa, ani zakonu. Być może trzeba zwyczajnie wyjechać z małej miejscowości, zmierzyć się z życiem i zastanowić, czego właściwie pragniesz? Umówmy się: NIE MUSISZ podejmować żadnej decyzji. Tak po prostu.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz maja 25, 2017 9:09
Zobacz profil

Dołączył(a): N lut 07, 2016 8:18
Posty: 34
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
A czy zastanawiałaś się nad powołaniem do życia świeckiego konsekrowanego? Czy bierzesz pod uwagę tylko 2 drogi: małżeństwo i zakon? Jest jeszcze 3 droga, chociaż mało znana, np. dziewice konsekrowane, instytuty świeckie. Na tej drodze możesz całkowicie oddać się Jezusowi, żyjąc w świecie, ale rezygnując z małżeństwa. Potocznie to się nazywa powołanie do życia samotnego. Może to jest twoja droga?


Cz maja 25, 2017 9:51
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 4518
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
maddie napisał(a):
A czy zastanawiałaś się nad powołaniem do życia świeckiego konsekrowanego? Czy bierzesz pod uwagę tylko 2 drogi: małżeństwo i zakon? Jest jeszcze 3 droga, chociaż mało znana, np. dziewice konsekrowane, instytuty świeckie. Na tej drodze możesz całkowicie oddać się Jezusowi, żyjąc w świecie, ale rezygnując z małżeństwa. Potocznie to się nazywa powołanie do życia samotnego. Może to jest twoja droga?
Z tego co czytam - jest to najgorsza droga dla nana0011. Bo z jednej strony będzie żyła w świecie, a z drugiej - nie będzie się realizować w miłości małżeńskiej. Czyli połączenie złej strony obu dróg, o których pisała.

_________________
Czyż nie ma graczy w Weiqi? Lepiej już być jednym z nich, niż nie robić nic. (Kong Fu Zi)


Cz maja 25, 2017 10:12
Zobacz profil

Dołączył(a): N lut 07, 2016 8:18
Posty: 34
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
zefciu napisał(a):
Z tego co czytam - jest to najgorsza droga dla nana0011. Bo z jednej strony będzie żyła w świecie, a z drugiej - nie będzie się realizować w miłości małżeńskiej. Czyli połączenie złej strony obu dróg, o których pisała.


Dlaczego najgorsza? To Pan Bóg daje powołanie, a człowiek może je przyjąć albo odrzucić. Mówiłam tylko, żeby brała też pod uwagę tą trzecią drogę, bo może się okazać, że to jest właśnie jej powołanie.


Pt maja 26, 2017 10:03
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 05, 2010 13:07
Posty: 62
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Moim zdaniem jesteś w takim momencie życia, w którym nie tylko nie można, ale może nawet nie wolno podejmować wiążących decyzji. To taka mądrość życia duchowego: decyzja wymaga warunków. Jesteś w zamęcie. Sama nie wiesz, czego chcesz. W klasztorze tęsknisz do chłopaka, będąc z nim - marzysz o byciu tylko dla Jezusa. Groch z kapustą. Miotają Tobą sprzeczne uczucia. Nie ma pokoju potrzebnego dla dobrych decyzji, nie ma warunków.
Myślę, że uczciwość wobec chłopaka wymaga powiedzenia mu tego: teraz nie wiem, teraz nie jestem pewna. Żeby nie było tak, że on uzna, że juz wszystko jest po stronie małżeństwa. Odnoszę wrażenie, że nie jesteś gotowa, ale chlopak bardzo naciska, chciał wiedzieć, co zadecydowałaś. A Ty w tej chwili nie jestes do decyzji (odpowiedzialnej) zdolna.

Daj sobie czas, długi czas i szanse na mądre dorośnięcie do decyzji.
Przydałby się może kierownik duchowy.
Sama sie pogubisz (juz sie pogubiłaś?).
Zmiana środowiska?
Rozluźnienie relacji z chlopakiem? Żeby jego łzy i zapowiedzi walki o Ciebie nie ciążyły na Tobie?

Do Zefcia: nie rozumiem, dlaczego życie w świecie (osoby konsekrowanej) jest złą stroną drogi.


Pt maja 26, 2017 16:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz maja 04, 2017 20:51
Posty: 5
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Joanna dziękuję bardzo. Wydaje się że bardzo dobrze zrozumiałaś moje położenie. Tak, jestem w zamęcie. Jednak trwa to już tak długo, potrzebuję jakiejś decyzji, nie chcę trwać w takim nijakim stanie. W kościele, blisko Jezusa jest mi tak dobrze, czuję że moje życie to najważniejsze jest na modlitwie, w kościele, w czytaniu Pisma. Wszystko poza tym mnie nie zajmuje, jest dla mnie mało ważne, takie drobnostki. Kilka lat temu to eucharystię traktowałam jako dodatek do niedzieli a teraz to wszystko inne traktuję jak dodatek do eucharystii. Gdziekolwiek jestem cokolwiek robię od ok 2,5 roku myśl by oddać życie zupełnie Bogu jest ze mną zawsze, nieustannie.


Pt maja 26, 2017 18:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 11367
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Ale takiego zycia nigdzie nie ma.
Wszedzie trzeba zadbac o codziennosc, jedzenie, ubranie, pieniadze na utrzymanie domu czy tez konkretnych dziel, ktore zgromadzenie prowadzi.
A jak ciebie przelozeni posla na furte/ do kuchni/ do infirmerii to moze i czas na modlitwe sie skrocic.

Nawet jako pustelnica nie modlisz sie bez konca.

Znajdz spowiednika / kierownika duchowego i z nim to omow. To i tak pierwszy krok do prawdziwego zycia wiara: szczerosc, pokora i posluszenstwo. Sama juz nic nie wykombinujesz.


Pt maja 26, 2017 19:29
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 4518
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Chodziło mi o to, że nana nie chce klasztoru, bo boi się skrzywdzić ukochanego. I nie chce świata, bo chce oddać się całkowicie. Więc propozycja "to żyj w świecie, ale w celibacie" akurat średnio tutaj pasuje.

_________________
Czyż nie ma graczy w Weiqi? Lepiej już być jednym z nich, niż nie robić nic. (Kong Fu Zi)


So maja 27, 2017 20:14
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 03, 2017 10:58
Posty: 89
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
Temat stary, ale co tam!

Autorka wydaje się cierpieć na lęk przed bliskością. Tak naprawdę wiara i potencjalny zakon to dobra wymówka od bliskości oraz bycia z kimś. Współczucia dla faceta, który tkwi w jakimś zawieszeniu pewnie już od lat.

Wyczuwam, że pewnie jesteś z rodziny dysfunkcyjnej - cos a'la DDA, DDD. Radzę raczej zainteresować się tymi tematami niż wodzić za nos ukochanego.

Co do życia dla Jezusa - takie życie można i trzeba realizować w życiu osobistym. Nie trzeba zaraz siedzieć w zakonie (jak widać wcale ci tam fajnie nie było).


Pn wrz 18, 2017 23:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2512
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
nana0011 napisał(a):
Bardzo dziękuję za każdą odpowiedz.
W szczególności dziękuję za świadectwo własnej drogi rozeznawania.
Tak, to uczucie, że mogłabym odrzucić Bożą miłość przeraża mnie, nawet pojawiły się myśli o potępieniu za brak odpowiedzi, jeśli Bóg wzywa.
Że na sądzie On powie mi, że chciał tego ode mnie, a ja wybrałam człowieka zamiast Niego i że nie jestem Go godna.
..

Hej, będąc w małżeństwie także wybierasz Pana Boga. W małżeństwie także Bóg powinien być najważniejszy. O ile zrozumiałam wyobraższ sobie zakon jako idyllę. A to nie tak
Tylko nie krzywdź chłopaka wychodzac za niego z litości. Idź do psychologa ujawnij swój problem, zamiast brać krople na uspokojenie. Posłuchaj kazań ks Pawlukiewicza.


Pn wrz 25, 2017 16:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2512
Post Re: Narzeczona ma myśli o powołaniu zakonnym
/www.youtube.com/watch?v=CUbZiqhwZCM&t=11s


Pn wrz 25, 2017 17:24
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL