Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 19, 2018 20:08



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr gru 13, 2017 1:27
Posty: 8
Post Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
To o czym chce napisac, nie stanowi dla mnie jakiegos szczegolnie wielkiego problemu zyciowego. Po prostu czasem sie nad tym zastanawiam. Moj ojciec bardzo mnie nienawidzil, ogolnie byl mega trudnym czlowiekiem. Modlilam sie prawie odkad zaczelam sie modlic o to zeby byl dobrym czlowiekiem. Potem gdy moja wiara sie poglebila zaczelam sie modlic o jego nawrocenie marzac, ze pociagnie to za soba rowniez jego zmiane jako czlowieka. Umieral jak mialam 20 lat w tak ogromnej nienawisci do mnie, ze nawet juz do mnie bezposrednio nic nie mowil tylko przez mame. Oczywiscie dodam dla porzadku, ze nic mu nigdy zlego nie zrobilam. Za to on mnie bardzo wiele.
Reasumujac, moje modlitwy nie zostaly wysluchane, chodzil do niego ksiadz, chyba nawet wyspowiadal sie przed smiercia, a zional nienawiscia. Nigdy sie nie zmienil. Moja modlitwa nie zostala wysluchana. Zastanawiam sie czasem dlaczego. Wydawalo mi sie, ze modlitwa o czyjes nawrocenie, zmiane jest mila Bogu. Czemu nie wysluchal.


N gru 17, 2017 2:25
Zobacz profil
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Słuchaj, nawrócić się można nawet dosłownie w ostatniej sekundzie życia, więc być może Twoja modlitwa jednak została wysłuchana. Nie wiesz przecież, co działo się w głowie Twojego ojca na chwilę przed śmiercią albo i nieco wcześniej.


N gru 17, 2017 11:18
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Czasem wydaje mi się, że ukryte pod nienawiścią poczucie winy blokuje otwartość człowieka na nawrócenie .., że może czasem tacy ludzie podświadomie pragną zasłużonej kary, żeby nią tą blokadę pokonać. Bo bez tej otwartości (czyli ich zgody) pomoc Boża nie może do nich dotrzeć. Zgoda naszej wolnej woli na nawrócenie czy prośba o nie wydaje mi się konieczna .. To chyba jest jego początek.


N gru 17, 2017 12:41

Dołączył(a): Cz maja 17, 2012 19:38
Posty: 41
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Moje zdanie na temat wysłuchania modlitwy przez Boga jest takie: Bóg zawsze, podkreślam zawsze wysłuchuje modlitwy. Jeśli nie jest ona zgodna z Jego wolą (Bóg patrzy na człowieka od jego poczęcia po jego wieczność) to wybiera te aspekty, które dla modlącego i obdarowanego modlitwą są korzystne. Jeśli córka modli się o nawrócenie ojca a ojciec do śmierci pozostaje uparty w swym przekonaniu, to według mojej wiedzy „ojciec ponosi krzyż cierpienia , który w życiu ziemskim musiał spłacić”. On nie był nawet tego świadomy, dlaczego pałał wrogością do swojego dziecka. Ale przez cały czas żył w cierpieniu odrzucenia swojego dziecka. Dlaczego tak się dzieje i skąd wynika źródło nałożenia krzyża? Jedną z przyczyn jest pokuta za grzechy „nałożone” przez Boga a dotyczące osoby, która według Boga musi być zbawiona. Takich osób (dusz) są miliony. Bóg nadaje zbawienie kilku tysiącom ludzi ale „obciąża” jedną osobę cierpieniem, która „rekompensuje” zbawienie innych. Ten przypadek, o którym piszesz jest omawiany w literaturze z duchowości człowieka. Być może wystąpił on w Twojej rodzinie. Ojciec umierając w cierpieniu niezawinionym jest też zbawiony. Nie znam prawdy - tzw. Bożej, mogę tylko podzielić się swoją wiedzą na ten temat.


N gru 17, 2017 14:04
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 05, 2010 13:07
Posty: 71
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Bardzo ryzykowne opinie, uczennico.
"Bóg nadaje zbawienie kilku tysiącom ludzi ale „obciąża” jedną osobę cierpieniem, która „rekompensuje” zbawienie innych." Co to znaczy: nadaje zbawienie?
Cierpienie jakiejś osoby wcale nie musi automatycznie "rekompensować" zbawienia innych.
Nie wiemy w sumie przecież, czy każdy, kto umiera w niezawinionym cierpieniu, jest zbawiony.


Pn gru 18, 2017 0:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 13, 2017 1:27
Posty: 8
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Jak chodzi o niezasluzone cierpienie to raczej ja go doswiadczylam od mojego ojca. To byla nie tylko nienawisc do wlasnego dziecka (choc moze bardziej do siebie, a dziecko mu siebie niestety przypominalo) ale rozne formy znecania sie.


Pn gru 18, 2017 0:27
Zobacz profil
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Darina1974 napisał(a):
Jak chodzi o niezasluzone cierpienie to raczej ja go doswiadczylam od mojego ojca. To byla nie tylko nienawisc do wlasnego dziecka (choc moze bardziej do siebie, a dziecko mu siebie niestety przypominalo) ale rozne formy znecania sie.
Osądziłaś go, a osądzać może jedynie Bóg. Wobec własnego rodzica obowiązuje cię cześć, zgodnie z 3 przykazaniem.

Nie powinnaś się modlić o nawrócenie ojca, tylko o światło na tę sytuację, o zrozumienie, skąd wzięła się cała ta sytuacja.

O tym zaś, czy twoja modlitwa miała skutek, dowiesz się dopiero po śmierci.


Pn gru 18, 2017 8:05

Dołączył(a): Śr gru 13, 2017 1:27
Posty: 8
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Osadzenie a stwierdzenie faktow to chyba dwie rozne rzeczy. Ja opisalam tylko stan faktyczny jaki byl. Nie musze osadzac mojego ojca, nie jest mi to do niczego potrzebne.


Pn gru 18, 2017 10:04
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8095
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Bóg obdarzył ludzi wolnością, więc siłą ich nie nawraca. Nie zmusza ich do myślenia czegoś innego niż myślą. Może ułatwiać, podsuwać sugestie, okazje ale ostatecznego wyboru dokonuje człowiek. Łaskę Boga trzeba przyjąć poprzez własną decyzję.

Natomiast ciężko zrozumieć, jak można nie kochać własnego dziecka. Jeszcze trudniej, jak można dziecko świadomie krzywdzić. To zawsze patologia. Coś takiego jak choroba. Wina może polegać wtedy na tym, że człowiek nie podjął leczenia, czyli poważnej próby zmiany.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pn gru 18, 2017 11:18
Zobacz profil
Post Re: nie wysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Darina1974 napisał(a):
Osadzenie a stwierdzenie faktow to chyba dwie rozne rzeczy. Ja opisalam tylko stan faktyczny jaki byl.
Przeczytałem wszystkie twoje posty, wiem z nich że masz córkę, która jakby nie miała ojca. W twoim życiu mężczyzna występuje tylko jako agresor.

Możesz coś na ten temat napisać?
Jeżeli jednak to zbyt trudne dla ciebie, to nie pisz. Zważ jednak, że rzuca to pewne światło na twoją relację z ojcem.


Pn gru 18, 2017 12:43
Post Re: Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Darina1974 napisał(a):
Wydawalo mi sie, ze modlitwa o czyjes nawrocenie, zmiane jest mila Bogu. Czemu nie wysluchal.


Myślę, że On wtedy wysłuchuje, gdy modlimy się o to miłością, gdy miłość nas do tego porusza - zarówno ta do człowieka, za którą się modlimy, jak i ta do Niego samego .. Bez niej taka modlitwa wywyższałaby nas ponad tą osobę, zawierałaby jednocześnie pewnego rodzaju jej ukrytą ocenę i oskarżenie. W takim przypadku często nie chce ona takiej modlitwy za siebie.

Gdy jest się bardzo skrzywdzonym, to chyba trudno o taką miłość do krzywdziciela, o taką jedność z nim, o taką podyktowaną miłością modlitwę. Ale na pewno można prawdziwie modlić się o ochronę siebie samego, o siłę w znoszeniu zadanego cierpienia, zdolność właściwego obchodzenia się z nim .. W tym zawarta jest też pośrednio prośba o opamiętanie się krzywdziciela, lecz w tym wszystkim pozostawia się Bogu wybór sposobu i drogi spełnienia takiej modlitwy.


Pn gru 18, 2017 13:14
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8095
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
gałązka napisał(a):
Myślę, że On wtedy wysłuchuje, gdy modlimy się o to miłością, gdy miłość nas do tego porusza

Wymyślasz tutaj. Po prostu Bóg nie spełnia wszystkich naszych próśb. Albo robi to tak, jak uzna za stosowne, czy też tak, jak będzie najlepiej, niekoniecznie zgodnie z naszą wizją.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pn gru 18, 2017 13:37
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 13, 2017 1:27
Posty: 8
Post Re: Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Moj ojciec z cala pewnoscia mial problemy psychiczne, byl chory. Nie leczyl sie. W tamtych czasach jak ktos nie biegal z siekiera po ulicy to nie musial sie leczyc, a i farmakologia byla na duzo nizszym poziomie niz teraz. Ludzie mieli duza mniejsza swiadomosc. Prawie nikt sie nie leczyl.
To moze byc w jakis sposob usprawiedliwienie dla niego. Teraz nie jest mi juz potrzebne usprawiedliwianie go. Przeszlam terapie zespolu stresu pourazowego i przyjelam do wiadomosci, ze bylo jak bylo, bylo zle, ale to juz przeszlosc. Przez 40 lat mojego zycia analizowalam do bolu co zrobilam zlego. Po to zeby okazalo sie, ze nic, bylam dzieckiem osoby chorej psychicznie.
Dlatego prosze nie wzbudzajcie poczucia winy u ludzi skrzywdzonych zwlaszcza jako dzieci. Dziecko w sposob naturalny szuka winy w sobie. Na prawde nie latwo sie podniesc po takiej traumie a najwazniejszym punktem wyjscia z problemu jest glebokie wewnetrzne uwierzenie, ze samemu sie nic zlego nie zrobilo.
Moja corka dziekowac Bogu ma wspanialego ojca. To tak jakby posrednia odpowiedz na moje modlitwy. Dobry maz i wspanialy ojciec dla wlasnej corki.
Co do mojej intencji modlenia sie za mojego ojca to miala ona miejsce przeszlo 20 do przeszlo 30 lat temu. Bylam szukajacym w sobie winy dzieckiem, ktory modli sie za tate zeby sie nawrocil i byl dobry. Dzieckiem ktory wine postrzegal w sobie (bo przeciez wlasny ojciec nie moze sie znecac bez powodu, nielogiczne), majacym wpojony szacunek do ojca ponad wszystko, ponad zdrowy rozsadek i troske o wlasne zdrowie.


Pn gru 18, 2017 13:44
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 13, 2017 1:27
Posty: 8
Post Re: Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Chyba faktycznie nie spelnia wszystkich naszych prosb, ktore nam sie wydaja zgodne z Jego wola. Moze mial inny zamysl do calej tej sprawy. Tak sobie teraz mysle, po Waszych postach, ze aby moglo dojsc do nawrocenia powinno dojsc do wyzdrowienia. A nie kazdy uzdrowienia dostepuje.
Sa tego zwykle konsekwencje. Takze dla otoczenia. Moze ta byla jakas bolesna lekcja dla mnie. Tylko czego.


Pn gru 18, 2017 13:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 30, 2017 8:53
Posty: 323
Post Re: Niewysluchana modlitwa o nawrocenie czlonka rodziny
Darina1974 napisał(a):
Moj ojciec z cala pewnoscia mial problemy psychiczne, byl chory. Nie leczyl sie. W tamtych czasach jak ktos nie biegal z siekiera po ulicy to nie musial sie leczyc, a i farmakologia byla na duzo nizszym poziomie niz teraz. Ludzie mieli duza mniejsza swiadomosc. Prawie nikt sie nie leczyl.
To moze byc w jakis sposob usprawiedliwienie dla niego. Teraz nie jest mi juz potrzebne usprawiedliwianie go. Przeszlam terapie zespolu stresu pourazowego i przyjelam do wiadomosci, ze bylo jak bylo, bylo zle, ale to juz przeszlosc. Przez 40 lat mojego zycia analizowalam do bolu co zrobilam zlego. Po to zeby okazalo sie, ze nic, bylam dzieckiem osoby chorej psychicznie.
Dlatego prosze nie wzbudzajcie poczucia winy u ludzi skrzywdzonych zwlaszcza jako dzieci. Dziecko w sposob naturalny szuka winy w sobie. Na prawde nie latwo sie podniesc po takiej traumie a najwazniejszym punktem wyjscia z problemu jest glebokie wewnetrzne uwierzenie, ze samemu sie nic zlego nie zrobilo.
Moja corka dziekowac Bogu ma wspanialego ojca. To tak jakby posrednia odpowiedz na moje modlitwy. Dobry maz i wspanialy ojciec dla wlasnej corki.
Co do mojej intencji modlenia sie za mojego ojca to miala ona miejsce przeszlo 20 do przeszlo 30 lat temu. Bylam szukajacym w sobie winy dzieckiem, ktory modli sie za tate zeby sie nawrocil i byl dobry. Dzieckiem ktory wine postrzegal w sobie (bo przeciez wlasny ojciec nie moze sie znecac bez powodu, nielogiczne), majacym wpojony szacunek do ojca ponad wszystko, ponad zdrowy rozsadek i troske o wlasne zdrowie.


Trudno teraz rozsądzić, czy twój ojciec był niepoczytalny i nie zdawał sobie sprawy ze swoich czynów, czy raczej zdemonizowany przez zło i tkwił w tym złu. Czy jest zbawiony, to tylko Bóg może rozsądzić w swojej sprawiedliwości, bo Bóg zna wnętrze człowieka i wie, jakie ono ma wartości. Sprawiedliwość Boża jest święta.
Ciebie postrzegam jako bardzo wartościową osobę. Mimo, że ojciec twój nie okazywał ci wsparcia i należnej miłości, ty modliłaś się za niego i nadal martwisz się o jego zbawienie.
Pozostało ci dużo poranień, które musisz uzdrowić w sobie, bo one będą na tobie ciążyły.
Proś we własne modlitwie Boga, by pomógł ci uzdrowić w sobie te poranienia. Samej może być ci ciężko, by taką przeszłość zamknąć w sobie. Bóg cię w tym wspomoże, tylko proś Go o to.
Bóg jest żywy i prawdziwy i zawsze nas słyszy.
Jeżeli nie reagował na twoje modlitwy zanoszone względem ojca, to tylko dlatego, że czekał na wolę twojego ojca, bo nie czyni nic bez woli człowieka.
Masz dużo piękna i wartości w sobie i wykorzystaj to wszystko dla swojej rodziny.
Trzeba optymistycznie patrzeć w przyszłość i mieć pełną ufność w Bogu, bo Bóg jest naszym Ojcem, który kocha nas zawsze i nigdy nie zawiedzie.

_________________
Miłość Jezusa moim zbawieniem.
Trwanie w Jezusie Boga uwielbieniem.


Pn gru 18, 2017 15:31
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL