Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz wrz 21, 2017 9:49



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 474 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 32  Następna strona
 Katolicy - Prawosławni 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
Cytuj:
Największą trudnością w sferze wiary między katolikami a prawosławnymi jest dogmat o nieomylności papieża. Właściwie główny ciężar owej trudności wydaje się leżeć poza sferą wiary, a raczej sprowadza się do kwestii natury kościelnej: jak rozumieć prymat papieża. Bardziej jurydycznie (jak chcą katolicy) czy tylko jako prymat honorowy (jak woleliby prawosławni).

To z naszego działu pytań i odpowiedzi... Cóż, spróbuję znaleźć w miarę oficjalne stanowisko Kościoła Prawosławnego na temat dogmatu o nieomylności... Bo jeśli jest tak...
No i ad pierwsze zdanie - papież jest dla katolików namiestnikiem Chrystusa na ziemi, na zasadzie prymatu Piotrowego

U Chrystusa(BOGA) wszyscy byli równi więc o jakim prymacie mówimy???????
Cytuj:
Mt 16:18-19
18. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
19. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.


Święty PIOTR na pewno nie dbał o zaszczyty "tego świata" i nie pozwoliłby sobie aby mu się kłaniano, a papieżowi jakos to nie przeszkadza.....

i sukcesji apostolskiej, czyli po prostu przekazywania tej danej Łaski. Może bardziej po ludzku, choć to bardzo prosta analogia - papież jest zarządcą nie właścicielem. I nikt do nie czci jako Boga...

Z tym też bym polemizował: bo łaska pochodzi od BOGA a więc BÓG może nią obdażyć, a nie papież czyż nie tak?

Dla mnie osobiście bardziej świętą była Matka TERESA z Kalkuty która prowadziła skromne życie i umiała przy tym pomagać innym czyż to nie jest piękne?
Pozdrawiam serdecznie


Cz paź 16, 2003 16:27
Zobacz profil
Post 
Witam

marku.....nie wiem jakiego jestes wyznania....ale wydaje mi sie, ze katolikiem nie jestes.
Prosilem tutaj kilka postow wyzej....by dialog pomiedzywyznaniowy nie prowadzic w atmosferze wzajemnych oskarzen i wytykaniu sabie bledow.
Bo takowe bledy i zle rzeczy i wypaczenia mozna znalezc w KAZDEJ BEZ WYJATKU RELIGII.
Skarzysz nam sie, ze obrazali cie katolicy........no coz Marku nie mozemy brac odpowiedzialnosci za kazdego pojedynczego katolika. Przypatrz sie ogolnie KK......czy On cie obraza?.
Te Twoje statystyki takze mozna odniesc do kazdego wyznania.....dlatego prosze nie posluguj sie nimi.

Cytuj:
Święty PIOTR na pewno nie dbał o zaszczyty "tego świata" i nie pozwoliłby sobie aby mu się kłaniano, a papieżowi jakos to nie przeszkadza.....



Marku...zgadzam sie ,ze sw. Piotr nie dbal o ziemskie zaszczyty, ale czy mozesz powiedziec ze dba o nie JPII??
To, ze ludzie mu sie klaniaja i caluja jego pierscien (czego o ile wiem za bardzo nie lubi), nie oznacza wcale ze traktuja go jako jakiegos bozka.
Marku........moj ojciec (ten naturalny :D ), gdy byl mlodym chlopakiem ZAWSZE calowal reke swojego ojca i swojej matki.........i moge cie zapewnic ze jeszcze kilkadziesiat lat temu byl to zwyczaj praktykowany prawie na calym swiecie.
Czy uwazasz, ze wtedy wynosilo sie swoich rodzicow ponad Boga???
Nie Marku......ten pocalunek to byla oznaka szacunku dla kogos kto jest bardzo waznym w zyciu.
Chyba nie zaprzeczysz , ze rodzice sa bardzo waznymi osobami w zyciu kazdego czlowieka.

Tak samo jest z JPII....jest on dla nas kims bardzo waznym.....jestesmy z niego dumni i kochamy go (a przynajmniej sie staramy).....dlatego okazujac mu szacunek....jako ojcu i Namiestnikowi samego Chrystusa....nie popelniamy zadnego balwochwalstwa calujac jego reke.


pozdrowka


Cz paź 16, 2003 19:31
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
Marku-pisales, ze wszyscy byli równi - w oczach Jezusa - rozumiem, ze miales na mysli Apostołów
- to wytłumacz mi fakt podany przez Dzieje Apostolskie, ze kiedy pojawialy sie jakies nieporozumienia miedzy naukami Apostołów, Paweł przybył do Jerozolimy, by wysłuchac PIOTRA i starszych i podporzadkowac sie im [a przeciez Paweł był najbardziej uczonym jesli idzie o znajomość Pisma św - zobacz ile listów Pawła zostalo przyjetych do kanonu a ile listów Piotra]
- czemu pan Jezus powiedzial PIOTROWI - ze jemu daje klucze do królestwa niebieskiego - czemu nie powiedzial tego np Janowi, który był Jego umiłowanym uczniem [co często jest w Ewangelii podkreślane]??

wybacz, ale mam wrażenie, ze za dużo nie wiesz o przyczynach sporu i rozdźwieku pomiedzy kościolem Zachodnim a Wschodnim - przyczynach nie tylko teologicznych [choc one są bardzo ważne] ale tez i historycznych


Pt paź 17, 2003 10:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
elka napisał(a):
Marku-pisales, ze wszyscy byli równi - w oczach Jezusa - rozumiem, ze miales na mysli Apostołów
- to wytłumacz mi fakt podany przez Dzieje Apostolskie, ze kiedy pojawialy sie jakies nieporozumienia miedzy naukami Apostołów, Paweł przybył do Jerozolimy, by wysłuchac PIOTRA i starszych i podporzadkowac sie im

No właśnie rozstrzyganie nieporozumień w kwestiach wiary następowało wspólnie czego spadkobiercami byli: kościół pierwszych wieków chrześciaństwa także Zachodni( 7 pierwszych Soborów Powszechnych) i później kościół prawosławny, podejmuje decyzje odnośnie nauki kościoła na soborach tak jak robili to APOSTOŁOWIE!( a nie pojedyńcza osoba która na pewno nie jest nieomylna także w kwestii wiary, czego przykładem może być św. ap.Paweł który chociaż "był najbardziej uczonym jesli idzie o znajomość Pisma" nie uważał się za NIEOMYLNEGO!!!
Wiem że to co piszę dla osób które wychowały się w Kościele Katolickim i od dziecka były nauczane inaczej brzmi to jak herezje, ale czy kłamie. I nie pisze tego aby komukolwiek ubliżyć a po prostu powiedzieć to jakie są różnice między prawosławiem a katolicyzmem.

[a przeciez Paweł był najbardziej uczonym jesli idzie o znajomość Pisma św - zobacz ile listów Pawła zostalo przyjetych do kanonu a ile listów Piotra]
- czemu pan Jezus powiedzial PIOTROWI - ze jemu daje klucze do królestwa niebieskiego - czemu nie powiedzial tego np Janowi, który był Jego umiłowanym uczniem [co często jest w Ewangelii podkreślane]??

Trudno mi odpowiadać dlaczego Jezus powiedział że Piotrowi daje klucze to jest wyrok Boski a więc nie dostępny dla nas ludzi. A dlaczego zabrał na górę Tabor tylko 3-ch apostołów?

wybacz, ale mam wrażenie, ze za dużo nie wiesz o przyczynach sporu i rozdźwieku pomiedzy kościolem Zachodnim a Wschodnim - przyczynach nie tylko teologicznych [choc one są bardzo ważne] ale tez i historycznych

Skoro uważasz że ja nie wiem "za dużo" , to może Ty postarasz się mnie oświecić.:idea:
Pozdrawiam.




Pt paź 17, 2003 19:18
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12549
Lokalizacja: Chorzów, Śląskie
Post 
Cytuj:
Po dyskusji soborowej nałożono ścisłe warunki na okoliczności, w których papież naucza uroczyście w sposób nieomylny:
Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra — tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa obowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności — dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra posiada (pollere) tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki, wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła (Breviarium 11.61).
Jeśli papież definiuje prawdę dogmatyczną, musi czynić to w pełni świadomie, na mocy swego najwyższego autorytetu i swej funkcji pasterskiej w Kościele. Są to wypadki rzadkie.
Można by w szczególności twierdzić, że papież ogłasza uroczyście to, co już jest tradycyjnie uznane w Kościele, co już jest przedmiotem nieomylności Kościoła. Konstytucja wyklucza bowiem potrzebę wyrażenia zgody po decyzji papieskiej, natomiast o wymogach uprzednich mówi:
Albowiem następcom Piotra Duch Święty został obiecany nie w tym celu, by na podstawie Jego objawienia podawali nową naukę, lecz aby przy Jego pomocy święcie zachowywali i wiernie wyjaśniali otrzymane przez apostołów Objawienie, czyli depozyt wiary (Breviarium II.60).


To oznacza, że nieomylność papieska jest częścią nieomylności Kościoła, Marek. I takie jest rozumienie dogmatu. I dotyczy bardzo szczególnej sytuacji - nie każdego stwierdzenia...

A pro po sukcesji apotolskiej i źródła udzielonej Łaski... (JP II Pastores gregis)
Cytuj:
Szczególne wylanie Ducha Świętego, którym Apostołowie zostali napełnieni przez zmartwychwstałego Pana (por. Dz 1, 5. 8; 2, 4; J 20, 22-23), było przez nich przekazywane poprzez gest nałożenia rąk na swych współpracowników (por. 1 Tm 4, 14; 2 Tm 1, 6-7). Ci zaś, ze swojej strony tym samym gestem przekazali je innym, a ci z kolei następnym. W ten sposób dar duchowy początków dotarł aż do nas poprzez nałożenie rąk, czyli konsekrację biskupią, która udziela pełni sakramentu Święceń, najwyższego kapłaństwa, całości świętej posługi.


Łatwiej mi zacytować uzasadnienie niż pisac to swoimi słowami... Zwłaszcza że próbuję odtworzyć skasowany przed chwila cały długi post :( A chyba opinia Papieża wystarczająco dobrze określa stanowisko KK... :)

I prymat Piotrowy...
Cytuj:
"Paś owce moje, paś baranki moje", mówi trzykrotnie Zbawiciel do apostoła, którego odtąd ogłasza swoim zastępcą w tym obowiązku pasterskim, będącym według słów samego Jezusa jego charakterystycznym i najdroższym mu posłannictwem: "Jam jest Pasterz dobry" (J 10,11). (Paweł VI, 1967)

Nie wiem czy mogę wierzyć Encyklopedii Religii Gazety Wyborczej... Ale na oficjalnej stronie prawosławnej nie znalazłam odpowiedzi...
Cytuj:
Jest to (Kościół Prawosławny- przyp.) mianowicie federacja, czy raczej rodzinny związek Kościołów (Cerkwi), nie mający żadnej centrali. Nie stanowi jej bowiem patriarchat ekumeniczny w Konstantynopolu, który ma jedynie honorowy prymat. Kilkanaście patriarchatów i Cerkwi autokefalicznych (czyli autonomicznych) łączy wspólna doktryna. Łączność ta wyraża się w uznawaniu (lub nieuznawaniu) nowego zwierzchnika kościelnego przez pozostałe Kościoły prawosławne na podstawie jego wyznania wiary.


Czyli - jeśli dobrze rozumiem - jest i u Was rodzaj prymatu - tylko traktowanego jak autorytet, który można odrzucic lub nie, nie jak - władza, jak rozumie to KK...
Cytuj:
Natura i moc pasterskiej funkcji prymatu apostolskiego będą mieć swoje podstawy w niegasnącej odtąd miłości Piotra dla Chrystusa. Z tej to właśnie miłości do uczniów Chrystusowych wypływa władza rządzenia, nauczania, uświęcania Kościoła Chrystusowego. (znów Paweł VI)


No i ostatnia kwestia... Popraw mnie, proszę, jeśli gdzies jest błąd...
Cytuj:
(...) doktryna jest w ogromnej mierze ta, co w katolicyzmie, ale formułowanie jej kończy się na siódmym Soborze Nicejskim II w wieku VIII. Dlatego że nie chciano nic postanawiać jednostronnie po rozłamie. Na Zachodzie sobory odbywały się dalej i dogmatyzowały niektóre kwestie, np. istnienie czyśćca, niepokalane poczęcie Matki Jezusa, prymat i nieomylność papieża.

Patrząc na to i na to, co napisałeś... Czy to - przynajmniej częściowo - jest tak: Nie mieliście prawa, jako częśc Kościoła, ustalać czegokolwiek? Cytat też jest z Gazety Wyborczej, z tego samego tekstu...

Pozdrawiam :) I przepraszam za ilość cytatów...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Ostatnio edytowano Pt paź 17, 2003 19:59 przez jo_tka, łącznie edytowano 1 raz



Pt paź 17, 2003 19:51
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
http://www.apologetyka.katolik.pl/polem ... /index.php

proszę :) jak znajde cos wiecej, to przekaże :)

pozdrawiam :)


Pt paź 17, 2003 19:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
[quote="Belizariusz"]Witam

marku.....nie wiem jakiego jestes wyznania....ale wydaje mi sie, ze katolikiem nie jestes.

Jestem PRAWOSŁAWNY.

Prosilem tutaj kilka postow wyzej....by dialog pomiedzywyznaniowy nie prowadzic w atmosferze wzajemnych oskarzen i wytykaniu sabie bledow.
Bo takowe bledy i zle rzeczy i wypaczenia mozna znalezc w KAZDEJ BEZ WYJATKU RELIGII.

To nie są OSKARŻENIA tylko różnice......

Skarzysz nam sie, ze obrazali cie katolicy........no coz Marku nie mozemy brac odpowiedzialnosci za kazdego pojedynczego katolika. Przypatrz sie ogolnie KK......czy On cie obraza?.

A możesz zdefiniować co rozumiesz pod pojęciem KK???

Te Twoje statystyki takze mozna odniesc do kazdego wyznania.....dlatego prosze nie posluguj sie nimi.

No nie wiem?! Napisałem również żę mam PRZYJACIÓŁ katolików wię jeszcze raz powtażam że nie wrzucam wszystkich do jednego kotła.
Chyba nie zaprzeczysz , ze rodzice sa bardzo waznymi osobami w zyciu kazdego czlowieka.
Tak zgadzam się z Tobą w tym pkt.

Tak samo jest z JPII....jest on dla nas kims bardzo waznym.....jestesmy z niego dumni i kochamy go (a przynajmniej sie staramy).....dlatego okazujac mu szacunek....jako ojcu i Namiestnikowi samego Chrystusa....

Gdzie Chrystus powiedział że zostawi sobie na ziemi namiestnika? bo z Dekalogo wynika "1. Ja jestem Panem Bogiem Twoim i nie będziesz miał innych bogów... (to jest moje tłumaczenie z jezyka SCS pierwszego przykazania), a i w NT nie znajduję nic na temat namiestnika.


Pozdro.


Pt paź 17, 2003 20:00
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
http://www.mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/ - bardzo prosze :)


Pt paź 17, 2003 21:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
Można by w szczególności twierdzić, że papież ogłasza uroczyście to, co już jest tradycyjnie uznane w Kościele,

A po co ogłaszać to co jest już uznane?

Natura i moc pasterskiej funkcji prymatu apostolskiego będą mieć swoje podstawy w niegasnącej odtąd miłości Piotra dla Chrystusa. Z tej to właśnie miłości do uczniów Chrystusowych wypływa władza rządzenia, nauczania, uświęcania Kościoła Chrystusowego. (znów Paweł VI)

A to nie słowa papieża? A jak ja bym powidział że z miłości do uczniów Chrystusa wypływa moja władza rządzenia i prymatu toteż byś mi uwierzyła?


No i ostatnia kwestia... Popraw mnie, proszę, jeśli gdzies jest błąd...
[quote] (...) doktryna jest w ogromnej mierze ta, co w katolicyzmie, ale formułowanie jej kończy się na siódmym Soborze Nicejskim II w wieku VIII. Dlatego że nie chciano nic postanawiać jednostronnie po rozłamie. Na Zachodzie sobory odbywały się dalej i dogmatyzowały niektóre kwestie, np. istnienie czyśćca, niepokalane poczęcie Matki Jezusa, prymat i nieomylność papieża.

To co napisała ta pani o prawosławiu w tym linku www.apologetyka to chyba jej pkt. widzenia sięgnij do innych źródeł najlepiej wielu i porównaj z prawosławnymi.
Patrząc na to i na to, co napisałeś... Czy to - przynajmniej częściowo - jest tak: Nie mieliście prawa, jako częśc Kościoła, ustalać czegokolwiek?

Dlaczego nie mieliśmy prawa a kto nam zabrał takie prawo?Czy wiesz że przed podziałem kościoła było 5 patiarchatów (Antiocheński,Jerozolimski,Konstantynopolitański,Rzymski i Aleksandryjski) i w chwili obecnej jest 4 patriarchaty prawosławne:Antiocheński,Aleksandryjski,Jerozolimski i Konstantynopolitański a Wy jako katolicy modlicie się w radiu Maryja " za odłączonych braci prawosławnych" tylko kto tu jest odłaczony?
A właśnie powstawanie nowych dogmatów w KK po rozłamie powoduje to iż jeszcze bardziej się oddalamy od siebie bo prawosławie z gr.orthodoxia – prawowierność nie zmienia dogmatów swojej wiary tak jak to jest w KK. Dlatego też mówienie o ekumeniźmie nic nie da trzeba
zacząć coś robić w tym kierunku a nie pogłębiać przepaśc.
A zastanawialiście się co było przed rokiem 1854 bodajże kiedy to KK ustalił domat o niepokalanym poczvzęciu Matki Bożej? wasi pradziadowie czcili Matkę Boską tak jak czczą ją w tej chwili prawosławni (czyli jako Bogurodzicę zwsze Dziewicę) a przynajmniej w tej kwestii. Więc dogmat ten pogłębił jeszcze bardziej rozłam między nami.

Nawet jak byś zacytowała wszystkie Breviarium które zapewne powstały po rozłamie i zostały napisane przez członków KK to nie są wiarygodne źródła to tak jak bym potwierdzenia swoich słów popierał własnymi cytatami.

A czy słyszeliście o cudzie ognia Świętego który schodzi w cudowny sposób na Grobie Pańskim w wielką sobotę przed prawosławnym świętem(ruchomym) Wielkiejnocy TYLKO dla prawosławnego patriarchy i zapala 33 świece trzymane w jego ręku i przez pierwsze 15 min chociąż sie pali to nie spala niczego można włożyć w płomień rękę i pozostanie nietknięta to właśnie ten ogień przynoszony jest do waszych domów jako Betlejemskie świtełko. Czy to nie jest dziwne że tylko dla prawosławnego .........? Nie wierzycie poczytajcie albo pojedźcie i zobaczcie na własne oczy!!!
Moja propozycja jest taka abyśmy wrócili do korzeni i wtedy napewno będziemy stanowili jedno.
P.S. Na koniec chciałbym zaprosić wszystkich chętnych do poznania prawosławia od kuchni do odwiedzenia cerkwii rozsianych po całej polsce i udział w liturgii które najprawdopodobniej odbywają się w każdą niedzielę najczęściej o godz. 8.00 lub 10.00 napewno w kazdym mieście wojewódzkim(najlepiej sprawdzić) ale nie tylko.
Kilka linków:
www.cerkiew.pl
www.orthodox.pl
Od poniedziałku nie będę miał neta także nie bede mógł uczestniczyć w polemikach.(niektórych to zapewne ucieszy)

Pozrawiam.


Pt paź 17, 2003 21:44
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12549
Lokalizacja: Chorzów, Śląskie
Post 
Marek - proszę, nie myl nas z elką :)
Link do apologetyki podała elka, cytat który podałam pochodzi z tego samego fragmentu tekstu Gazety Wyborczej - przecież nie napisałam że uważam go za w pełni wiarygodne źródło, ale sam napisałeś coś podobnego w końcu...
Marku - ja nie zamierzałam odbierać Wam jakiegokolwiek prawa... Wydawało mi się po prostu, że stwierdzenie, które zacytowałam, oznacza - skoro jesteśmy podzieleni, to niczego nie będziemy ustalać, nikt nie powinien... Ani My (Prawosławni) ani Wy (Katolicy). Nie wiem, czy taki rzeczywiście jest pogląd Koscioła Prawosławnego. Stąd pytanie :)
A ze źródłami prawosławnymi cały czas staram się porównywać...

Co do cytatów - nie zamierzam Cię przekonywać, przecież, tylko pokazać punkt widzenia KK (tzn Kościoła Katolickiego, wybacz skrót), wraz z uzasadnieniem... po prostu sposób rozumienia...
Nikt Ci nie każe ufac Papieżom...

Trudno wklejać tu całe przemówienie na kilka stron... Ale pełna scena ewangeliczna obejmuje pytanie: Piotrze - czy mnie miłujesz? - Tak, Panie - Paś baranki moje... Czyli konieczna jest deklaracja, potwierdzenie miłości, zresztą ostatecznie potwierdzonej życiem i męczeńską śmiercią przecież - stad to stwierdzenie Pawła VI... I przecież nie o nim tu mowa tylko o funkcji...

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu i Dogmat o Wniebowzięciu NMP...
Parę postów wyżej podałam zdaje się linki do uzasadnień...
Ale może wprost - tylko znowu cytat, z Opoki - uzasadnienie...
Cytuj:
Pius IX, ogłaszając dogmat, widział podstawę Niepokalanego Poczęcia w Piśmie Świętym: Protoewangelii (Rdz 3, 15) i pozdrowieniu, z którym anioł zwrócił się do Maryi przy Zwiastowaniu (Łk 1, 28 ). Wyrażenie „pełna łaski”, użyte w dialogu z Maryją, stanowi najpoważniejszy fundament biblijny dotyczący Niepokalanego Poczęcia. Ukazuje ono całe obdarowanie Maryi przez Boga z tego względu, że ma być Matką Syna Bożego: „Maryjo, znalazłaś łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna” (Łk 1, 30-31). Łaska, która została udzielona Maryi, ma charakter funkcjonalny, ponieważ otrzymała ją nie tylko dla piękna i doskonałości swej osoby, lecz ze względu na Boże Macierzyństwo. Chociaż więc w Biblii nie ma żadnego jasnego stwierdzenia, że Maryja jest Niepokalanie Poczęta, to jednak są pewne ślady, które dają podstawę do dostrzeżenia tego przywileju. (...)
W pismach Ojców Kościoła oraz pisarzy pierwszych wieków chrześcijaństwa nie pojawia się temat Niepokalanego Poczęcia. Jednakże Maryja bywa przez nich postrzegana jako osoba szczególna, wyrastająca ponad resztę ludzkości, która odegrała wyjątkową rolę w dziejach zbawienia człowieka. Św. Justyn († 165) i św. Ireneusz († 202) nazywają Maryję niewiastą we wszystkim posłuszną Bogu, w przeciwieństwie do Ewy, która przez nieposłuszeństwo sprowadziła na ludzkość nieszczęście i grzech. Natomiast św. Efrem (†373) i św. Ambroży († 397) nazywają Maryję całą świętą, wolną od wszelkiej zmazy grzechowej. Św. Augustyn mówi o Maryi jako o napełnionej szczególną łaską Bożą ze względu na Boże Macierzyństwo.
Pierwsze twierdzenie o Niepokalanym Poczęciu spotykamy na Wschodzie ok. 600 r. u Theóteknosa, biskupa Livias. Ten palestyński biskup w jednej ze swoich homilii mówi o świętości narodzin Maryi: narodziła się jak Cherubini z gliny czystej i niepokalanej. Na ten czas przypada na Wschodzie wprowadzenie do liturgii osobnego święta zwanego Poczęciem Maryi.

To właśnie jest przykład tego, co ogłosił Kościół, a było uznawane od dawna... Po co ogłaszać? Może po to, by nie mogło zostać podważone? By zachować czystość wiary? By nie było tak, że każdy wierzy "jak chce"? tak myślę, ze po to... Podobnie jak było z kanonem Pisma Św - który okreslono dogmatycznie na Soborze Trydenckim (bodaj XVI w) ale przecież stosowano od lat - tyle że dopiero pojawienie się reformacji i jego zakwestionowanie zmusiło do jasnego jego określenia...

Marku - jedno jest pewne i wspólne - szacunek, cześć (nie-Boska oczywiście) i miłość dla Maryi, prawda?

O cudzie ognia Świętego słyszałam - choć przyznam, że niewiele. Opinii, czy raczej stanowiska, bo to nie ocena, Kościoła Katolickiego, na ten temat nie ma... Ale różnicy daty Świąt nie uważam za istotną... A kwestia dlaczego tylko u Prawosławnych... Będę pisać z pamięci... Był taki fragment (1 Krl)... Chodziło o złożenie ofiary Bogu - całopalnej, chyba tak się to nazywa... rzecz w tym, że Elliasz nie podlożył ognia, wręcz przeciwnie, zalał całość wodą... Wezwał Boga i Bóg zesłał ogień który strawił wszystko, chyba razem z kamieniami... Kto prosi otrzymuje, kto szuka znajduje... Proście a będzie wam dane... Czy to nie wystarczy? Jako - byc może - uzasadnienie?

Pozdrawiam :)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt paź 17, 2003 22:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
"Podkreślam jeszcze raz, łączy nas ta sama wiara, ta sama
Eucharystia, ta sama sukcesja apostolska, te same sakramenty. Najbardziej delikatnym punktem jest spojrzenie na biskupa Rzymu. Możemy podejść w cerkwii do Komunii św., prawosławni mogą uczestniczyć w sprawowanej przez nas Eucharystii. Katolik i prawosławny to dwaj bracia zwróceni twarzą do Chrystusa, a w dziwnym paradoksie dziejów odwróceni do siebie plecami". ="elka"]http://www.mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/ - bardzo prosze

Po przeczytaniu takich informacji mozna mieć bardzo ciekawe poglądy........

A kto to pisał bo chyba nie ma zielonego pojęcia na ten temat jeżeli mamy tą samą Komunię Świętą to dlaczego papież ani razu nie przystąpił do niej będąc nie mówię nawet o cerkwii prawosławnej ale chociażby w grekokatolickiej na ukrainie bodajże w zeszłym roku której jest zwierzchnikiem????????
Czy to jest normalne jeżeli ojciec przyjeżdża do swoich dzieci i nie je z nimi obiadu? I tu mamy dowód na to iż unia była potrzebna watykanowi do poszerzenia wpływów, że o sposobie jej wprowadzania nie wspomnę...

A propos komunii w prawosławiu jest udzielana pod dwiema postaciami chleba tzw.prosfory i czerwonego wina które pod wpływem Ducha Świętego zamienia sie w ciało i krew Chrystusa. I udzielana jest przez kapłana jedną łyżeczką dla wszystkich małych i starych, którzy przystąpili uprzednio (będąc naczczo do Sakramentu Spowiedzi i dostali rozgrzeszenie.


So paź 18, 2003 0:42
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
ten ktos, to ksiądz, Edward Staniek - podejrzewam, ze ma o wiele wiecej informacji na temat kosciolow [w tym historycznych i teologicznych] niz ty i ja :) i tak jak jotka pisala - podaje ci te odnosniki nie po to, by cie do czegos przekonac, ale ukazac patrzenie katolikow na prawosłwanych - skoro odrzucasz je z góry, to o czym mamy rozmawiac? :)

i wkleje jednak ten link, bo podajesz cytaty wyrwane z calosci tekstu - dobrze, by ci, co czytaja nas tu, mogli sie zapoznac z caloscia :) a i tak to wycinek ksiazki "Uwierzyć w Kościół"

C Z Ę Ś Ć I : T A J E M N I C A KO Ś C I O Ł A
13. KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY

Do roku 1054, czyli przez dziesięć wieków wielkie Kościoły Rzymu, Aleksandrii, Jerozolimy, Antiochii i Konstantynopola żyły zasadniczo w zgodzie i harmonii. Wprawdzie już od samego początku istniało wyczuwalne napięcie, zwłaszcza między Kościołem mówiącym po łacinie, któremu przewodził biskup Rzymu, a Kościołami mówiącymi po grecku, jednakże nie zagrażało ono jedności. Sprawowano wspólnie Eucharystię, wyznawano tę samą wiarę, spotykano się w pocałunku pokoju przy ołtarzu. Napięcie, które potęgowało się coraz bardziej, najczęściej miało źródło w zbyt bliskim kontakcie hierarchii kościelnej, zwłaszcza biskupów Wschodu, z władzą świecką. W tej sytuacji niejednokrotnie biskup Rzymu miał poważne trudności, by wyciągnąć po bratersku rękę do patriarchy Konstantynopola, wiedząc na przykład, że on niezbyt uczciwą drogą doszedł do tej godności. Tu należy upatrywać głównej przyczyny konfliktów, które w rezultacie doprowadziły do rozstania się Kościoła łacińskiego z Kościołami mówiącymi po grecku.


Kościoły Wschodu zawsze były szczególnie uczulone na punkcie samodzielności. Uważały się za Kościoły autokefaliczne. Uznawały wprawdzie prymat Piotra i prymat biskupa Rzymu, ale nie chciały, aby biskup Rzymu wtrącał się do ich spraw. Uważały, że są samodzielne i że biskup Rzymu, jako stróż grobu św. Piotra i św. Pawła ma pierwszeństwo w Kościele, ale jest to pierwszeństwo honorowe, a nie pierwszeństwo władzy. Ta niezależność Kościołów Wschodu jest pierwszym charakterystycznym rysem prawosławia. Z szacunkiem, ale w pełnej wolności. Z szacunkiem, bo przyznają biskupowi Rzymu pierwsze miejsce, gdyby się spotkali przy stole, ale nie prawo decydującego głosu. Prawo rozstrzygającego głosu należy według nich do Soboru, w czasie którego spotykają się wszyscy podejmując pod natchnieniem Ducha Świętego ważne decyzje.

Drugi punkt, który wyróżnia nasz Kościół łaciński od Kościoła prawosławnego, to inne podejście do Tradycji, tego wielkiego bogactwa, w którym jest ukryte Objawienie. Objawiona prawda Boża została przekazana w Tradycji. Część tej Tradycji została spisana i jest zawarta w Piśmie Świętym. Tekst Pisma Świętego został w pierwszych wiekach zinterpretowany przez wspartych łaską Boga Ojców Kościoła, którzy ukazali, jak należy rozumieć poszczególne wersety Ewangelii. Wypowiedzi Ojców Kościoła na Soborach powszechnych stanowią główny zrąb Tradycji. Otóż dla Kościoła prawosławnego ta Tradycja jest święta i nietykalna. Dorobek pierwszych ośmiu wieków jest przez nich traktowany jak studnia, w której jest zawsze pełno wody. Do niej można podejść i każdy, obojętnie w jakiej epoce, zawsze pije tę samą kryształowo czystą wodę Objawienia. Kościół prawosławny uważa, że jest stróżem tej studni, że Chrystus stworzył Kościół po to, aby rozdawał tę wodę życia tak, jak rozdaje się wodę ze studni. Kościół łaciński uważa zaś, że Tradycja to jest źródło wciąż bijące i to tak obficie, że ta źródlana woda płynie jak rzeka przez wszystkie pokolenia. To nie jest studnia. Nasze podejście uwzględnia rozwój ludzkości. Dlatego prawda objawiona docierając do każdego pokolenia obmywa je, ta woda uświęca to, co doczesne, ta woda ciągle szuka koryta, nieustannie rzeźbiąc teren przez który płynie. To rozróżnienie jest istotne dlatego, że Kościół prawosławny uznał, iż na ósmym wieku odkrycie bogactwa studni się skończyło. Natomiast my w Kościele rzymsko-katolickim ciągle mamy do czynienia z dalszym rozwojem, z nowym spotkaniem Objawienia z życiem. U nich spotykamy się przy studni i tak jakby czas się zatrzymał.


Wszystkie inne spojrzenia na prawosławie są już drugoplanowe. Istnieje wprawdzie szereg sporów o terminy, ale jeśli z perspektywy czasu umiemy analizować często dramatyczne spięcia o to, czy należy mówić, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, czy od Ojca przez Syna, albo w jakiej mierze należy przy ołtarzu wzywać Ducha Świętego, który ma zstąpić i przemienić chleb i wino w Najświętsze Ciało, Najświęszą Krew Jezusa, albo jak należy interpretować słowo "czyściec", to łatwo dochodzimy do wniosku, że te spory są podobne do kłótni rodzinnych. Tam, gdzie mąż i żona są skłóceni, ciągle szukają powodu do sprzeczki i znajdują go. Czy ta szczotka ma być w tym kącie, czy w tamtym; ona się upiera że w tym, a on że w tamtym. Jest to pretekst do sporów. Ci ludzie się nie kochają i dlatego czekają tylko okazji, aby wyrazić swoją niechęć do siebie. Spory między Kościołem łacińskim, a Kościołem greckim na przestrzeni wieków, czasami nawet krwawe, przypominają tego typu zachowanie w domu rodzinnym. Nie chodzi o istotę sprawy, a o drobne rzeczy, które wyrażają niechęć jednych do drugich. Kto jest winny? Jak zawsze w takich sytuacjach wina jest z jednej i z drugiej strony, a droga do jedności nie prowadzi przez dochodzenie swych racji, lecz przez przebaczenie.

Jeśli chodzi o różnice, które się rzucają w oczy, to u nich kandydaci do święceń diakonatu i prezbiteratu mogą przyjmować je w stanie małżeńskim. Tak było w pierwszych wiekach w całym Kościele. Ponieważ dla Kościołów Wschodu ta tradycja jest święta, zachowują ją do dziś. Przypominam, że celibat kapłanów to prawo kościelne, a nie boskie.

Co decyduje o duchowości prawosławia? Oni są nastawieni znacznie bardziej aniżeli my na duchową głębię. My jesteśmy bardziej praktyczni i realistycznie podchodzimy do życia. W prawosławiu przede wszystkim dwa elementy kształtują duchowość. Pierwszym jest piękna liturgia, która jest niebem na ziemi. Dlatego prawosławni dbają o to, aby cerkwie przypominały niebo, ażeby był piękny wystrój obrazów świętych. Ikony odgrywają znacznie ważniejszą rolę niż u nas. Jest to sposób obecności świętych czy Chrystusa wśród ludzi. To wszystko ma przenieść człowieka do nieba. To jest chwila w ciągu tygodnia, w której wszyscy wierni uświadamiają sobie, że wędrują w stronę nieba. Film Pokuta kończy się pytaniem: "po cóż komu droga, która nie prowadzi do cerkwi?", po cóż komu droga, która nie prowadzi do nieba? Taki jest sens tego pytania. Oni tak to rozumieją. Ludzie żyją na co dzień szarym życiem, ale chcą raz w tygodniu przez dwie godziny zobaczyć niebo. Duchowni sprawujący liturgię eucharystyczną żyją z wiernymi, nie różnią się niczym od nich. Dlatego uczestniczą przez swoje małżeństwo w zwykłym, codziennym szamotaniu się z trudnościami rodzinnymi, zawodowymi, kłopotami związanymi z wychowaniem dziecka, z chorobą żony, bliskich. Kiedy jednak się ubierają i przychodzą do ołtarza, są przedstawicielami Boga, mają klucze, którymi otwierają nową, Boską rzeczywistość i są wyraźnie oddzieleni od reszty.

Drugi element, który kształtuje duchowość prawosławną, to doniosła rola, jaką odgrywają u nich mnisi. Chodzi tu o klasztory zgromadzone zawsze wokół jednego z ojców o wielkim autorytecie duchowym. Klasztor to dom, w którym jest ojciec, wielki święty człowiek, który trwa na modlitwie i do którego można przyjść, porozmawiać i zrobić porządek w swej duszy. Kto czytał Braci Karamazow, to pamięta postać Ojca Zozima, w którym świetnie jest ukazany wpływ ludzi świętych na kształtowanie duchowości prawosławia. Ponieważ duchowieństwo, z którym wyznawcy prawosławia mają do czynienia, żyje ich codziennością, monaster, czyli klasztor jest światem wartości duchowych, gdzie wierni przychodzą, aby nakarmić swojego ducha.


Obecnie na świecie istnieje około dwieście milionów ludzi związanych z prawosławiem. W Polsce mamy ich ponad pół miliona. Jak pamiętamy, pod koniec wieku XVI powstał, i to na terenach wschodniej Polski, tak zwany Kościół unicki. Wówczas część prawosławnych, zachowując swoją liturgię i własne podejście do chrześcijaństwa, uznało papieża jako najwyższą głowę w Kościele. Dzieje Unii to temat na osobną rozprawę.

Jaki jest najsłabszy punkt prawosławia? Jest nim wielka zależność od władzy świeckiej, oparta na przekonaniu, że władza ta pochodzi od Boga i że Bóg posługując się władcą świeckim, daje mu wszelkie prawa dotyczące życia doczesnego. Może to być okrutny władca, na miarę Iwana Groźnego, ale on został konsekrowany, namaszczony, tak jak biskup. Biskupi i kapłani są do spraw duchowych, władza świecka z woli Boga jest odpowiedzialna za sprawy doczesne. Kościół prawosławny nigdy nie wypracowywał samodzielności w sprawach doczesnych, zawsze korzystał z instytucji, które wypracowywało państwo. Ta zależność była olbrzymia do roku 1917, kiedy prawosławie przeżyło szok, ponieważ władza zdeklarowała się jako ateistyczna. Odtąd ta współpraca była bardzo trudna. Zanim jednak to doświadczenie zostanie wykorzystane, upłyną długie wieki. Kościół rzymsko-katolicki od początku próbował zachowywać dystans wobec władzy świeckiej i dlatego doszedł do wielkiej samodzielności. Zmieniają się władcy, zmieniają się ustroje, natomiast Kościół rzymsko-katolicki trwa niezależnie od tych zmian. Potrafił bowiem stworzyć własne prawo i zorganizować swoje własne życie, niezależnie od władz świeckich.

Podkreślam jeszcze raz, łączy nas ta sama wiara, ta sama Eucharystia, ta sama sukcesja apostolska, te same sakramenty. Najbardziej delikatnym punktem jest spojrzenie na biskupa Rzymu. Możemy podejść w cerkwii do Komunii św., prawosławni mogą uczestniczyć w sprawowanej przez nas Eucharystii. Katolik i prawosławny to dwaj bracia zwróceni twarzą do Chrystusa, a w dziwnym paradoksie dziejów odwróceni do siebie plecami. Modlimy się, aby chrześcijanie odwrócili się twarzą do siebie, podali sobie po bratersku ręce. Ufamy, że to nastąpi. Wielu ludzi się o to modli.


So paź 18, 2003 9:32
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12549
Lokalizacja: Chorzów, Śląskie
Post 
No, nie - znowu mi skasowało cały post...
Marku... O ile mi wiadomo, Kościół Katolicki uznaje ważność Sakramentów sprawowanych w Kościele Prawosławnym - i jak się właśnie dowiedziałam, również odwrotnie...
Cytuj:
Kościół prawosławny oficjalnie uznał ważność wszystkich sakramentów w Kościele katolickim. o. Henryk Paprocki www.cerkiew.pl

Natomiast ten fragment z Mateusza brzmi dla mnie myląco - bo nie jest tak, że katolik może sobie dowolnie przyjmować Eucharystię - raz tu, raz tu... Możliwość przyjmowania - i udzielania Sakramentów pomiędzy Kościołami ze strony katolickiej reguluje Kodeks Postępowania Kanonicznego - kanon 844:
Cytuj:
§ 1. Katoliccy szafarze udzielają godziwie sakramentów tylko wiernym katolikom, którzy też godziwie przyjmują je tylko od katolickich szafarzy, z zachowaniem przepisów §§ 2, 3 i 4 niniejszego kanonu, jak również kan. 861, § 2.
§ 2. Ilekroć domaga się tego konieczność lub zaleca prawdziwy pożytek duchowy i jeśli nie zachodzi niebezpieczeństwo błędu lub indyferentyzmu, wolno wiernym, dla których fizycznie lub moralnie jest niemożliwe udanie się do szafarza katolickiego, przyjąć sakramenty pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych od szafarzy niekatolickich tego Kościoła, w którym są ważne wymienione sakramenty.
§ 3. Szafarze katoliccy godziwie udzielają sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych członkom Kościołów wschodnich nie mających pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, gdy sami o nie proszą i są odpowiednio przygotowani.

Natomiast surowsze jest stanowisko Kościoła Prawosławnego:
Cytuj:
(...) dla prawosławnych przyjęcie eucharystii jest równoznaczne z przyjęciem prawosławia. Przystąpienie do eucharystii nie jest środkiem prowadzącym do zjednoczenia, eucharystia jest jego uwieńczeniem. Podobnie jest z przypadkiem odwrotnym. Przyjęcie eucharystii w innym kościele, oznacza odszczepienie się do jednego ciała Chrystusowego jakim jest Kościół Prawosławnym. Wszystko bowiem koncentruje się wokół stołu eucharystycznego. o. Jerzy Pańkowski www.cerkiew.pl

Czyli - jeśli dobrze rozumiem - Prawosławny może (z punktu widzenia Kościoła Katolickiego) przyjąć - w szczególnej sytuacji - Sakramenty z rąk szafarza katolickiego i nie jest to równoznaczne ze zmianą wyznania, ale dla Kościoła Prawosławnego oznacza to odejście...
Natomiast dla Kościoła Prawosławnego Spowiedź i Eucharystia oznaczają chyba przyjęcie do swojego Kościoła, nie jest wymagany specjalny obrzęd...
Czyli ograniczenia wynikają nie - z nieważności Sakramentów, tylko chyba z braku jedności... Natomiast to co - najważniejsze dla Eucharystii chyba - jest wspólne - wiara w Przeistoczenie czyli w to że chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa...

Kwestia Postaci Eucharystii... W Kościele Katolickim w niektórych sytuacjach również przyjmuje się Eucharystię pod oboma postaciami, nie jest to w żadnym stopniu jakaś różnica dogmatyczna... Kwestia przygotowania - powtarza się Post Eucharystyczny (krótszy - godzinę przed przyjęciem Eucharystii) i konieczność pozostawania w stanie Łaski - czyli bez grzechu ciężkiego...

Pielgrzymki Papieża na Ukrainę nie oglądałam - nie mam pojęcia czy to prawda, Marku... I jeśli tak - z czego to wynika... Spróbuję sie dopytać :(
Pozdrawiam :)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So paź 18, 2003 10:00
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt paź 14, 2003 18:09
Posty: 11
Post 
Marku... O ile mi wiadomo, Kościół Katolicki uznaje ważność Sakramentów sprawowanych w Kościele Prawosławnym - i jak się właśnie dowiedziałam, również odwrotnie...

Tak uznaje ważnośc sakramentu.

[Czyli - jeśli dobrze rozumiem - Prawosławny może (z punktu widzenia Kościoła Katolickiego) przyjąć - w szczególnej sytuacji - Sakramenty z rąk szafarza katolickiego i nie jest to równoznaczne ze zmianą wyznania, ale dla Kościoła Prawosławnego oznacza to odejście...
Natomiast dla Kościoła Prawosławnego Spowiedź i Eucharystia oznaczają chyba przyjęcie do swojego Kościoła, nie jest wymagany specjalny obrzęd...
Czyli ograniczenia wynikają nie - z nieważności Sakramentów, tylko chyba z braku jedności... Natomiast to co - najważniejsze dla Eucharystii chyba - jest wspólne - wiara w Przeistoczenie czyli w to że chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa...

Tak i oto mi chodziło pisząc do Elki że ten kto napisał o tym że prawosławny może przyjąć komunię nie od prawosławnego duchownego: BATIUSZKI a nie popa! rozmija się z prawdą delikatnie mówiąc.

Pozdrawiam jeszcze raz braterskim pozdrowieniem bo to mój ostatni post ze wzgledów technicznych.Chyba nie pozostaje nam nic innego jak szczera modlitwa o to " abyśmy byli jedno"
Na koniec chciałem przeprosić wszystkich którzy poczuli się urażeni moimi postami ale nie oto mi chodziło zeby kogoś urazić ale o to żeby powiedzieć prawdę czasami być może bolesną...
Pozdrawiam Marek z Podlasia.


N paź 19, 2003 22:53
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
Ach, widzę, że ostatni post jest z przed miesiąca. Chyba troszkę się spóźniłem. Jakoś jednak chce mi sie wtrącić swoje trzy grosze na temat różnic dzielących nasze Kościoły :-)

Tak naprawdę jest to temat rzeka. Spróbujmy jednak powiedzieć sobie kilka słów.

Skąd wiemy jaki Bóg jest ? Z Objawienia Bożego (Bóg nam w nim objawił jaki jest On sam; objawił nam również swój plan dotyczący zbawienia ludzkości). Źródłem Objawienia Bożego jest Pismo Święte i Tradycja Święta. Ten pogląd łączy Kościół pawosławny i katolicki, a jednocześnie różni nasze Kościoły, w stosunku do wszystkich Kościołów protestanckich. Protestanci za jedyne źródło Obajwienia Bożego uważają Pismo Święte, odrzucając jednocześnie Tradycję.

Idźmy dalej. Boga nikt tak naprawdę nie jest w stanie poznać do końca. Możemy go poznać jedynie na tyle, na ile zechce nam On sam coś o sobie powiedzieć (to jest właśnie Objawienie). To, co o Bogu mogę powiedzieć, zaliczamy do tzw. teologii katafatycznej (z języka greckiego oznacza to teologię pozytywną). Dlaczego tak się nazywa ? Bo do teologii katafatycznej (pozytywnej) zaliczymy takie sformułowania jak: "Bóg jest wszechmiłosierny", "Bóg jest wszechsprawiedliwy", itd. Tak więc wypowiadam się o Bogu w sensie pozytywnym "Bóg jest...". To jest właśnie teologia katafatyczna. Wiem, że Bóg jest wszechmiłosierny, czy też wszechsprawiedliwy, gdyż dowiedziałem się tego z Objawienia (Bóg w nim sam siebie tak określił, objawił nam siebie jako właśnie takiego), którego źródłem jest Pismo Święte i Tradycja Święta.

Ponieważ jednak Boga nikt nie jest w stanie w pełni poznać, nie mogę o nim mówić tylko w sensie pozytywnym, używając cały czas zdań oznajmujących, typu "Bóg jest...". Choćbym nie wiem jak dużo ułożył takich zdań i starał się o Bogu powiedzieć jak najwięcej, to i tak nigdy nie powiem o nim wszystkiego. Nigdy nie będę w stanie w pełni go zdefiniować, gdyż nigdy go w pełni, do końca nie poznam. Zawsze będzie jakaś tajemnica. To, co zaliczymy do tajemnicy, zaliczymy do teologii apofatycznej (negatywnej). Mówiąc w ten sposób o Bogu, będę mówił o tym, iż w nie jestem w stanie, w pełni go poznać, będę mówił o tym co dla człowieka nie zostało objawione, czego człowiek o Bogu nie wie. Będę więc mówił o Bogu poprzez zaprzeczenie, używając zdań typu "Bóg jest nieodgadniony", "Bóg jest niemożliwy do opisania w pełni, "Bóg jest niezbadany". W zdaniach należących do telogoii apofatycznej, będzię występowało słówko "nie" (dlatego nazywamy ją teologią negatywną, czyli apofatyczną).

Teraz tak. Cała teologia polega na tym, żeby zachować równowagę pomiędzy tym, co mogę o Bogu powiedzieć, a tym czego o nim nie mogę powiedzieć, czyli pomiędzy teologią katafatyczną, a apofatyczną. Jeżeli ta równowaga w danym Kościele jest zachowana, to wówczas wszystko jest w porządku. Jeśli natomiast ta równowaga jest zachwiana, to wówczas nauka Chrystusa zostaje zniekształcona, pojawiają się błędy. Przykład: jeśli następuję przechył w kierunku teologii katafatycznej, czyli jeśli za bardzo staram się Boga maksymalnie zdefiniować, to wówczas mamy do czynienia z racjonalizmem (no bo wszystko potrafię zdefiniować, wytłumaczyć, opisać jakie jest; nie uznaję żadnej tajemnicy, niczego, co byłoby niewytłumaczalne). Jeśli natomiast następuje przechył w kierunku teologii apofatycznej, czyli jeśli nic nie chcę o Bogu powiedzieć, bo wszystko to tajmenica, bo nic nie jet wiadome, to mamy do czynienia z agnostycyzmem. Przechył i w jedną i w drugą stronę jest czymś zatem złym, bo zniekształci Prawdę, bo zniekształci naukę Chrystusa. Cała sztuka polega więc na tym aby utrzymać równowagę pomiędzy tym, co mogę o Bogu powiedzieć, a czego nie mogę. Pomiędzy teologią kataftyczną, a pofatyczną.

Uff, ale się rozpisałem. Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe. Po co, to wszystko ? Otóż żeby zrozumieć tak naprawdę różnice pomiędzy Kościołem katolickim, a prawosławnym musimy najpierw zrozumieć, to o czym napisałem powyżej. W następnym poście napiszę, jak drogi naszych Kościołó zaczęły się rozchodzić.

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Wt lis 23, 2004 18:35
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 474 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 32  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL