Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz wrz 21, 2017 9:49



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 474 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 32  Następna strona
 Katolicy - Prawosławni 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
To, co różni nasze Kościoły, to kilka dogmatów. Po pierwszych siedmiu soborach powszechnym Kościół prawosławny, nie wprowadzał już do swojej nauki żadnych dogmatów. Kościół katolicki natomiast wprowadzał nowe dogmaty, z którymi Kościół prawosławny się nie zgadza. To nas różni. Skąd się wzięły różnice ? Otóż wszystko zaczęło się od błogosławionego Augustyna (wybaczcie bracia katolicy, że będę określał Augustyna mianem błogosławiony, a nie święty, gdyż właśnie w ten sposób jest on określany w Kościele prawosławnym :) )

Zacznijmy jednak od początku. Skąd wiemy jak należy interpretować Pismo Święte ? Jak rozumieć prawidłowo naukę Chrystusa ? Otóż wiemy jak należy je rozumieć z Tradycji Świętej. Ojcowie Kościoła (a było ich całkiem sporo) będąc pod wpływem Ducha Świętego pisali traktaty teologiczne, w których wyłożyli nam jak nalezy interpretować Pismo Święte, jak je rozumieć. To co oni nalisali zaliczamy właśnie od Tradycji Swiętej. Gdy czytam zatem Biblię, to nie mogę sobie jakiejś wypowiedzi Chrystusa interpretować na swój własny sposób, tylko muszę zajrzeć do Tradycji Świętej, by się dowiedzieć jak Kościół, który jest nieomylny, w którym działa Duch Święty, każe mi je rozumieć. Tradycja Święta, jest zatem gwarantem tego, że nauka Chrystusa na przestrzeni dziejów nie ulegnie zniekształceniu.


Należy też dodać, że Ojcowie Kościoła, nigdy w swej nauce nie posługiwali się filozofią grecką, która z Chrystusem nie miała nic wspólnego, gdyż była pogańska. Ojcowie posługiwali się pojęciami obecnymi w filozofii greckiej, gdyż były bardzo precyzyjne i przydawały się w teologii, ale nigdy nie korzystali z definicji, które stały za tymi pojęciami. Brali pojęcie i nadawali mu własną definicję. Za przykład może posłużyć Ewangelia wg. św. Jana, w której wykorzystano, obecne w filzofii, pojęcie "Logos", ale nadano mu zupełnie nową, chrześcijańską definicję, nowe znaczenie.

Tak było właśnie przez cztery pierwsze wieki istnienia chrześcijaństwa. Zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie chrześcijaństwa (czyli to co dziś określamy mianem katolicyzmu i prawosławia). Wszystko się jednak zmieniło wraz z bł. Augustynem, który niespodziewanie wprowadził do teologii, pogańską filozofię grecką. Korzystał już nie tylko z pojęć filozoficznych, ależ też i z definicji filozoficznych, kóre stały za tymi pojęciami. Zrobił zatem coś, co było niezgodne z powszechną praktyką pierwszych czterech wieków chrześcijaństwa. Wprowadził do teologii filozofię Platona. Jakie były konsekwencje tego kroku ? Już tłumaczę.

Pierwszy Sobór Powszechny w Nicei (325 r.) zajął się określeniem nauki o Trójcy Świętej. Uznał, że Bóg jest jeden (ma jedną naturę czy też inaczej mówiąc istotę), ale występuje w trzech osobach. Fizis (jęz.grecki) - natura, hipostazis (jęz. grecki) - osoba. Zatem Bóg ma jedną fizis, a trzy hipostazis. Jedna hipostaza (osoba) to Ojciec, druga to Syn (Chrystus), a trzecia to Duch Święty. Wszystkie te hipostazy mają jedną i tę samą fizis (naturę). Ich wzajemne relacje ? Ojciec jest źródłem wszystkich hipostaz (osób). Syn zostaje odwiecznie zrodzony z Ojca, a Duch Święty odwiecznie od Ojca pochodzi. Nie ma tu relacji przyczyna - skutek, bo trwa to odwiecznie. Taką naukę uchwalił Sobór i taką naukę zapisano w Nicejsko - Konstantynopolitańskim Smbolu Wiary. Można zajrzeć do orginalnych dokumentów soborów i się przekonać, że Credo, w swoje orginalnej formie zawiera zapis, że Syn jest zrodzony z Ojca, a Duch Święty od Ojca pochodzi. II Sobór Powszechny w Konstantynopolu wyrażnie zakazał dokonywania jakichkolwiek zmian w Symbolu Wiary (tu również można zajrzeć do orgnialnych dokumentów). Wbrew temu Kościół rzymski w wiele wieków później wprowadził zmianę do orginalnego tekstu Credo !!! Na czym ona polegała ? Otóż, mówiąc o Duchu Świętym, do stwierdzenia, iż pochodzi On od Ojca, dodał słowo "i Syna". Syn to po łacinie fili, stąd dodatek ten przeszedł do historii jako filioque. Początkowo papieże ostro się sprzeciwiali wprowadzeniu tego dodatkowego słowa, które zmieniało naukę o Trójcy Świętej i postanowienia soborowe. Z czasem się jednak na nią zgodzili. Przeciwko temu bardzo ostro zaprotestowało wschodnie chrześcijaństwa, stwierdzając, iż jest to wypaczenie soborowej nauki i nie można tego wprowadzić do nauki Kościoła. Oto pierwsza przyczyna niezgody i perwsza różnica między naszymi Kościołami - filioque.

Teraz zadajmy sobie pytanie dlaczego zachód, złamał orzeczenia soborowe i wprowadził tę zmianę ? Stało się tak "dzięki" bł. Augustynowi. Jak pamiętamy wprowadził on filozofię do teologii. W filozofii platońskiej, nie było czegoś takiego jak osoba (hipostaza), to znaczy nie tak jak pojmował to Sobór w Nicei. Sobór w Nicei, określił mianem osoby, coś co nie jest tylko indywidualnym przedstawicielem gatunku, jak chciała tego filozofia, ale coś co jest osobą w sensie jego cech osobistych (dziś tak właśnie pojmujemy osobę). W filozofii tego nie było. Tam osobę pojmowano po prostu jako przedstawiciela gatunku, nie nadawano jej cech indywidualnych. Dlatego Augustyn uznał za źródło Trójcy Świętej nie osobę Ojca, lecz naturę Boga (nie hipostazis Ojca, lecz fizis Boga). Dlatego uznał, że skoro Ojciec i Syn są tej samej natury, a natura jest źródłem Ducha Świetego, więc Duch pochodzi i od Ojca i od Syna (stąd filioque). Błąd Augustyna polegał więc na tym, że wprowadził filiozofię pogańską do teologii i przez to źle zrozumiał orzeczenia soborowe, przeinaczył je. A jak to się stało, że cały Kościół katolicki przyjął to jako swoją naukę ? Otóż z czasem Kościół rzymski przestał się powoływać na wszystkich Ojców Kościoła, jak czynił to do tej pory, tylko zaczął się powoływać na samego Augustyna. Dlaczego ? Bo Augustyn stał się na zachodzie bardzo popularny: napisał bardzo dużo i w dodatku po łacinie, w odróżnieniu od innych Ojców Kościoła, którzy pisali przewżnie po grecku. Dlatego jego nauka zdominowała zachód i dlatego Kościół rzymski przedstawiał ją jako swoją oficjalną naukę. Tak było do czasów Tomasza z Akwinu.

Jeśli macie ochotę, to mogę jeszcze coś napisać, jak się różnicowała nauka pomiędzy naszymi Kościołami i jak doszło do podziału ?

Na razie to tyle. Przepraszam za gadulstwo i pozdrawiam wszystkich cieplutko :):):)

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Wt lis 23, 2004 19:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
dzieki, Nektariuszu, ze przybliżasz nam patrzenie prawosławia na chrześcijaństwo i na naszą historię :)
nie zdążyłam spytać cię o pewną rzecz z pierwszego postu - jesli pozwolisz....

Cytuj:
Cała teologia polega na tym, żeby zachować równowagę pomiędzy tym, co mogę o Bogu powiedzieć, a tym czego o nim nie mogę powiedzieć, czyli pomiędzy teologią katafatyczną, a apofatyczną


a możesz napisać, skąd ta zależnośc wynika - że należy zachowywać równowagę pomiędzy jedną a drugą teologią :)

niestety :( nie mam wyksztacenia teologicznego i niektóre - byc moze dla teologów jesne - zasady , są dla mnie niezrozumiale :)

bede wdzieczna za wyjaśnienia :)

pozdrawiam :)


Wt lis 23, 2004 21:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19
Posty: 5392
Lokalizacja: Gdańsk, Pomorskie
Post 
Nektariusz napisał(a):
napisał bardzo dużo i w dodatku po łacinie, w odróżnieniu od innych Ojców Kościoła, którzy pisali przewżnie po grecku. Dlatego jego nauka zdominowała zachód i dlatego Kościół rzymski przedstawiał ją jako swoją oficjalną naukę.


A mi troszke nie daje spokoju ta wypowiedz. Nie jestem teologiem, z natury jestem zielona ;) ale z tego co napisales mozna wywnioskowac, ze
1. glownym powodem przyjecia pism sw.Augustyna bylo to, ze pisal on w j. lacinskim.
2. Nie wydaje mi sie, zeby Kosciol uznal cos za swoja oficjalna nauke, patrzac tylko na jezyk w jakim jest dany tekst napisany ;) wiec "podejrzewam", ze az takich glupot sw.Augustyn nie pisal ;)
3. Augustyna okreslasz mianem blogoslawionego, a wiec moge przypuszczac, ze Kosciol Prawoslawny rowniez z niego czerpie :)

Czyli reasumujac, pisma Augustyna zostaly przyjete przez caly Kosciol, przy czym Kosciol Prawoslawny w kwestii nazwanej "filioque" ma inne zdanie i odrzuca ten punkt z pismiennictwa Augustyna. Moze tak byc, czy cos za bardzo pododawalam? :)

Pisz dalej bo milo mi sie to czyta :)
Pozdrawiam :)

_________________
Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Użytkownik rzadko obecny na forum.


Wt lis 23, 2004 21:53
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
Do Eli

Z czego wynika konieczność zachowania równowagi pomiędzy teologią katafatyczną (pozytywną), a teologią apofatyczną (negatywną) ?

Jak by to w miarę przejrzyście wytłumaczyć... hm...Może tak: wyobraź sobie, że znajdujesz się na środku morza i stoisz sobie na pniu drzewa, który pływa sobie po wodzie, a na drugim końcu stoi np. zielona mrówka :) Dopóki każda z was jest na swoim końcu i nie robi żadnych gwałtownych ruchów, dopóty pień pływa. Dlaczego ? Bo jest zachowana równowaga. Ciężary waszych ciał się równoważą. Jeśli by nie było zielonej mrówki na drugim końcu pnia, lub żeby postanowiła ona przejść na Twoją stronę pnia, to wtedy pod Twoim ciężarem, pień by się przechylił na Twoją stronę i byś wpadła do wody. Jeśli obie chcecie utrzymać się na powierzchni i spokojnie dalej płynąć, to musicie zachować stan równowagi. Każda z was powinna zostać, tam gdzie stoi, inaczej... wpadniecie do wody :)

Podobnie jest z teologią katafatyczną i apofatyczną. Wyobraź sobie, że w powyższym przykładzie pień drzewa, to Kościół, Ty jesteś teologią katafatyczną, a zielona mrówka jest teologią apofatyczną. Tak jak wy obie musicie sie równoważyć, bo inaczej wpadniecie do wody, tak samo teologia katafatyczna i apofatyczna muszą się równoważyć, bo inaczej ktoś wpadnie do wody (czyli popadnie w herezje).

Jeśli ktoś uprawiając teologię, nie zachowa tej równowagi, to popadnie właśnie w herezje.

Teologia katafatyczna polega na tym, że opisuje jaki Bóg jest. Stara się go zdefiniować ("jest dobry", "jest miłosierny", "jest wszechobecny", itd.). Jeśli ktoś zapomni o tym, że Bóg tak naprawdę jest do końca niepoznawalny (a więc jeśli zapomni o teologii apofatycznej) i weźmie stronę teologii katafatycznej, to tak jakby w powyższym przykładzie przeszedł na druge stronę pnia. Siłą rzeczy, pień pod jego ciężarem się przechyli i człowiek ten wpadnie do wody. Jeśli ktoś będzie nieustannie tylko Boga definiował, starając się go w pełni wyjaśnić i całkowicie opisać, to taki ktoś stanie się stuprocentowym racjonalistą. Wszystko będzie tłumaczył rozumem. Nie będzie uznawał istnienia jakiejkolwiek tajemnicy (np. czegoś takiego jak cud). Przykładem podobnego błędu może być np. Ariusz. Nie mógł zgodzić się z poglądem, że Chrystus jest Bogiem i człowiekiem, że został zrodzony z Ojca. Nie mieściło mu się to w głowie. Nie był w stanie tego pojąć, wytłumaczyć rozumem. Ponieważ nie mógł tego pojąć, to to odrzucił i powiedział, iż Chrystus został przez Boga Ojca stworzony, a nie przez Niego zrodzony i nie jest równy Ojcu. Taki pogląd wydawał mu się bardziej "logiczny", łatwiej go było przyjąć rozumem, łatwiej wytłumaczyć. Co było potem ? Ponieważ ten jego pogląd (herezja zwana arianizmem) rozpanoszył się w całym Kościele, więc zwołano I Sobór Powszechny do Nicei (325 r.). Poglądy Ariusza potępiono i określono prawidłową naukę Kościoła w tej materii.

To, co zrobił Ariusz, to był właśnie przechył w kierunku teologii katafatycznej. Podobnie jest z teologią apofatyczną. Tylko, że w tym przypadku popaść można w agnostycyzm (nic nie wiem, nic nie powiem, ani nie opiszę, bo wszystko to tajemnica). To również przesada i również herezja. Tak więc żeby Kościół był zdrowy i wszystko było ok, musi on w swojej teologi cały czas zachwowywać równowagę pomiędzy teologią katafatyczną, a apofatyczną.

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Wt lis 23, 2004 23:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
Do zielonej mrówki

Piszesz:
"1. glownym powodem przyjecia pism sw.Augustyna bylo to, ze pisal on w j. lacinskim.

2. Nie wydaje mi sie, zeby Kosciol uznal cos za swoja oficjalna nauke, patrzac tylko na jezyk w jakim jest dany tekst napisany wiec "podejrzewam", ze az takich glupot sw.Augustyn nie pisal"

3. Augustyna okreslasz mianem blogoslawionego, a wiec moge przypuszczac, ze Kosciol Prawoslawny rowniez z niego czerpie

bł. Augustyn, wszystko, co pisał, pisał po łacinie, a trzeba powiedzieć, że napisał bardzo dużo. W owych czasach wykształcony człowiek znał grekę, tak jak dzisiaj przeciętny wykształcony człowiek zna angielski. Jednakże mimo wszytko, zachodnia część cesarstwa to przede wszystkim kultura i język łaciński, natomiast wschodnia, to przede wszystkim greka. Tak jak powiedzmy my, załóżmy, że znamy angielski i potrafimy czytać w tym języku, ale łatwiej nam po polsku, tak i wtedy podobne relacje miały miejsce na zachodzie pomiędzy greką, a łaciną. Większość Ojców Kościoła pisała po grecku, ale Augustyn pisał po łacinie. Nic dziwnego, że na zachodzie czytano go częściej - był bardziej dostępny. W dodatku napisał dużo. Siłą rzeczy, z biegiem czasu stawał się coraz bardziej popularny na zachodzie, aż w końcu zdominował zachodnią część Kościoła. Wówczas jeszcze chrześcijanie stanowili jedność (Augustyn żył w IV wieku). Od czasu bł. Augustyna, zachodnia część Kościoła patrzy na teologię przez pryzmat dzieł Augustyn. Kościół rzymski zaczyna mówić innym językiem teologicznym. To w przyszłości doprowadzi do podziału w 1054 r. Z biegiem czasu wschód i zachód, choć mówiły o tych samych rzeczach, to mówiły innym językiem. Dlatego nie mogły się dogadać i w efekcie Kościół się podzielił. W grę weszły jeszcze inne kwestie, ale to akurat była jedna z podstawowych.

Naturalnie proces zdominowywania (jest takie słowo ? :)) teologii zachodniej przez naukę Augustyna był długofalowy i powolny. To nie było tak, że "o przyjmujemy jego naukę, bo pisał dla nas w najbardziej zrozumiałym języku". To nie tak. To się stawało powoli. A fakt, że Augustyn pisał po łacinie sprzyjał temu procesowi.

Oczywiste, jest też to, że bł. Augustyn nie pisał "samych głupot". Napisał wiele mądrych rzeczy i Kościół prawosławny również go uznaje. Jednakże Augustyn nie ustrzegł się błędów i na to prawosławie też zwraca uwagę. Były to w dodatku błędy bardzo poważne.

Więcej napiszę jutro. Pozdrawiam :)

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Wt lis 23, 2004 23:31
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
Nekatriuszu, dziękuję za obszerne wyjaśnienie :) i bardzo obrazowe :)

a czy mógłbyś mi jeszcze wyjaśnić, czy w prawosławiu "korzysta" się tylko z tych dwóch teologii? bo w wyszukiwarce znaleźć ich można całe mnóstwo :)
Teologia - Teologia afroamerykańska - Teologia aleksandryjska - Teologia antiocheńska - Teologia apofatyczna - Teologia biblijna - Teologia crucis - Teologia dialektyczna - Teologia dogmatyczna - Teologia feministyczna - Teologia fundamentalna - Teologia gloriae - Teologia Janowa - Teologia katafatyczna - Teologia kerymagmatyczna - Teologia kongregacyjna - Teologia misyjna - Teologia moralna - Teologia narracyjna - Teologia naturalna - Teologia negatywna - Teologia pastoralna - Teologia Pawłowa - Teologia piękna - Teologia polityczna - Teologia pozytywna - Teologia praktyczna - Teologia rozwoju - Teologia symboliczna - Teologia systematyczna - Teologia śmierci Boga - Teologia transcendentalna - Teologia Trójcy Przenajświętszej - Teologia wschodnia - Teologia wyzwolenia

przepraszam, że trochę rozbijam temat, ale chciałabym zrozumieć, dlaczego te dwie teologie - apofetyczną i katafatyczną - podałeś

pozdrawiam :)


Śr lis 24, 2004 8:33
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
W starozytności, gdy ktoś wypowiadał się na tematy teologiczne, to generalnie mówił o wszystkim. Jednakże z czasem, można powiedzieć, że życie wymusiło to, iż materiału teologicznego było tak dużo, iż jedna osoba nie była w stanie wszystkiego ogranąć i być we wszystkim specjalistą. Dlatego tez teologia zaczęła się specjalizować, na takie jak gdyby "działy", np. gdy ktoś mówił o chrześcijańskiej moralności, to był to dział: teologia moralna, gdy ktoś mówił o tym czym różni się jedna religia chrześcijańska od drugiej, to była to teologia porównawcza, itd. Stąd właśnie wzięły sie "różne" teologie.

Wspomniałaś w swoim poście, o teologii aleksandrysjkiej czy antiocheńskiej. Tak naprawdę, to bardziej adekwatne byłoby tu pojęcie "szkoła antiocheńska", czy też "szkoła aleksandryjska". Jak to wytłumaczyć ? W Aleksandrii była bardzo słynna szkoła teologiczna, która miała pewne cechy charakterystyczne, np. gdy ktoś ją kończył, to często posługiwał się w swoich pismach alegoriami. Gdy więc czytamy jakieś pismo teologiczne i widzimy w nim sporo alegorii, to mówimy "o ten teolog, to szkoła aleksandryjska", itd. Tak można byłoby to najprościej wytłumaczyć.

Wspomniałem o teologii katafatycznej i apofatycznej, gdyż one są najważniejsze. Nie można ich postawić na równi ze wspomnianymi wyżej teologiami, dlatego, że teologia katafatyczna i apofatyczna muszą się zawierać w każdej z tych teologii. To nie jest tylko jeden z "działów" teologii, to jest coś co występuje w każdej teologii. Wytłumaczenie pojęć teologia katafatyczna i apofatyczna było konieczne, żeby zrozumieć różnice pomiędzy naszymi Kościołami, o czym później jeszcze napiszę.

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Śr lis 24, 2004 11:38
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19
Posty: 5392
Lokalizacja: Gdańsk, Pomorskie
Post 
To przyjmijmy ze to podzial teologii ze wzgledu na poznanie Boga i bedzie po klopocie, oraz ze jest to glowny podzial jesli chodzi o to dziedzine ;)

Dopisze tylko, ze obrazowosc Twoich wyjasnien ujela mnie za serce :D i z niecierpliwoscia czekam na nastepne przyblizanie nam roznic dzielacych oba (powinno sie tak pisac?) Koscioly.

Pozdrawiam

_________________
Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Użytkownik rzadko obecny na forum.


Śr lis 24, 2004 15:50
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): N lis 21, 2004 21:15
Posty: 70
Post 
Objaśniłeś to naprawdę pięknie i obszernie, jak miło spotkać współwyznawce na jakimś forum...

Moze ja dodam coś od siebie. Trzeba wspomnieć, że nie tyle Filioque, ważna, ale przecież nie najważniejze, mogące uchodzić za opinię teologiczną (nie umniejszając wcale wielkiego błędu, jak to określił Comiakow "bratobójstwa morlanego" dokonanego przez łacinników), ale dążenia Patriarchów Rzymu inspirowanycn wielokrotnie całkiem przyziemnymi pragnieniami do objęcia faktycznej, wrecz monarchicznej władzy w całym Kościele, właściwie we wszystkich Kościołach lokalnych były głównym powodem schizmy. Dążenia te doprowadził najpierw do konfliktu Mikołaja I ze św. Focjuszem, a później bezpośrednio, jako jeden z czynników, do wielkiej schizmy. Rzeczywiście nurt objęty przez teologów zachodnich, począwszy od bł. Augustyna, aż po Tomasza był i jest niepokojący, przyczynił się w znacznej mierze do rozłamu i różnic, w tym filioque, które jako pierwsze złamało zgodność opini teologicznych. Dla Prawosławnych nie jest możliwe przyjęcie żadnego nowego dogmatu bez soboru powszechnego, a takiego od czasu wielkiej schizmy (1054) zwłować oczywiście nie mozemy, doktrynizacja wiary kończy się na roku 787. Warto dodać różnicę w pojmowaniu zewnętrznej organizacji Kościoła, łacinnicy posługują się tutaj teorią św. Cypriana, my natomiast św. Ignacego Antiocheńskiego. Obie różnią się co do pojmowania centrum, czy raczej czynnika czyniącego Kościół jednolitym. Dla jednego jest to biskupstwo Rzymu, dla drugiego eucharystia (w dużym skrócie oczywiście).
Dogmaty nie uznawane przez Cerkiew:
-Niepokalane poczęcie N.M.P
-Wniebowstąpienie N.M.P (mówimy zawsze o zaśnięciu)
-Nieomylność Papieża w sprawach wiary i moralności

Warto teraz zająć się kwestiami znacznie bardziej praktycznymi. Istotnym jest, że większość Kościołów Autokefalicznych posługuje się tzw. "starym stylem" czyli kalendarzem juliańskim, różniącym się od łacińskiego, gregoriańskiego. Język nabożeństwa jest różny, gdzieniegdzie jest to staro-cerkiewno-słowiański, gdzie indziej starogrecki, pojawiają się także języki narodowe, zależnie od juryzdykcji.
Komunię, jak to zostało powiedziane przyjmuje się pod dwiema postaciami, chleba i wina. Stosuje się nie dwie, a 19 ksiąg liturgicznych. Funkcjonują cztery rytu, w tym najczęstszy św. Jana Chryzostoma. Cała liturgia podzielona jest na trzy części (Proskomidia, liturgia Katechumeów, liturgia Wiernych), diakon asystuje kapłanowi. W Cerkwiech nie ma ławek, tak jak w kosciołach rzymskich. Plany świątyń oparte są o krzyż grecki, czyli kwadrat.
W Rosyjskiej tradycji żegamy się dwoma, w greckiej trzema palcami, trzy razy.

Interesujące jest zagadnienie symboliki krzyża ośmioramiennego, gdzie belka najwyższa jest tablicą "Jezus Nazaryjczyk (...)", niższa przeznaczona była na ręce, natomiast dolna przedstawia dwóch łotrów (Demos i Getsas), z których jeden (w prawo) pokajał sie i został zbawiony a drugi (lewa) potępiony. Często spotykamy się z czaszką pod krzyzem, jest to czaszka Adama, na którego spływa krew Chrystusa wskrzeszając go, symbol przemiany człowieka i nowego pokolenia. Czasami widnieje tam (za dolną belką) półksięcyć, symbol Bogarodzicy.

_________________
Obrazek
"Łaska Boża jest zbawienna, lecz nie zbawia ona nas bez nas"


Śr lis 24, 2004 15:52
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 21, 2004 21:15
Posty: 70
Post 
Phosius napisał(a):
Objaśniłeś to naprawdę pięknie i obszernie, jak miło spotkać współwyznawce na jakimś forum...

Moze ja dodam coś od siebie. Trzeba wspomnieć, że nie tyle Filioque, ważna, ale przecież nie najważniejze, mogące uchodzić za opinię teologiczną (nie umniejszając wcale wielkiego błędu, jak to określił Comiakow "bratobójstwa morlanego" dokonanego przez łacinników), ale dążenia Patriarchów Rzymu inspirowanycn wielokrotnie całkiem przyziemnymi pragnieniami do objęcia faktycznej, wrecz monarchicznej władzy w całym Kościele, właściwie we wszystkich Kościołach lokalnych były głównym powodem schizmy. Dążenia te doprowadził najpierw do konfliktu Mikołaja I ze św. Focjuszem, a później bezpośrednio, jako jeden z czynników, do wielkiej schizmy. Rzeczywiście nurt objęty przez teologów zachodnich, począwszy od bł. Augustyna, aż po Tomasza był i jest niepokojący, przyczynił się w znacznej mierze do rozłamu i różnic, w tym filioque, które jako pierwsze złamało zgodność opini teologicznych. Dla Prawosławnych nie jest możliwe przyjęcie żadnego nowego dogmatu bez soboru powszechnego, a takiego od czasu wielkiej schizmy (1054) zwłować oczywiście nie mozemy, doktrynizacja wiary kończy się na roku 787. Warto dodać różnicę w pojmowaniu zewnętrznej organizacji Kościoła, łacinnicy posługują się tutaj teorią św. Cypriana, my natomiast św. Ignacego Antiocheńskiego. Obie różnią się co do pojmowania centrum, czy raczej czynnika czyniącego Kościół jednolitym. Dla jednego jest to biskupstwo Rzymu, dla drugiego eucharystia (w dużym skrócie oczywiście).
Dogmaty nie uznawane przez Cerkiew:
-Niepokalane poczęcie N.M.P
-Wniebowstąpienie N.M.P (mówimy zawsze o zaśnięciu)
-Nieomylność Papieża w sprawach wiary i moralności

Warto teraz zająć się kwestiami znacznie bardziej praktycznymi. Istotnym jest, że większość Kościołów Autokefalicznych posługuje się tzw. "starym stylem" czyli kalendarzem juliańskim, różniącym się od łacińskiego, gregoriańskiego. Język nabożeństwa jest różny, gdzieniegdzie jest to staro-cerkiewno-słowiański, gdzie indziej starogrecki, pojawiają się także języki narodowe, zależnie od juryzdykcji.
Komunię, jak to zostało powiedziane przyjmuje się pod dwiema postaciami, chleba i wina. Stosuje się nie dwie, a 19 ksiąg liturgicznych. Funkcjonują cztery rytu, w tym najczęstszy św. Jana Chryzostoma. Cała liturgia podzielona jest na trzy części (Proskomidia, liturgia Katechumeów, liturgia Wiernych), diakon asystuje kapłanowi. W Cerkwiech nie ma ławek, tak jak w kosciołach rzymskich. Plany świątyń oparte są o krzyż grecki, czyli kwadrat.
W Rosyjskiej tradycji żegamy się dwoma, w greckiej trzema palcami, trzy razy.

Interesujące jest zagadnienie symboliki krzyża ośmioramiennego, gdzie belka najwyższa jest tablicą "Jezus Nazaryjczyk (...)", niższa przeznaczona była na ręce, natomiast dolna przedstawia dwóch łotrów (Demos i Getsas), z których jeden (w prawo) pokajał sie i został zbawiony a drugi (lewa) potępiony. Często spotykamy się z czaszką pod krzyzem, jest to czaszka Adama, na którego spływa krew Chrystusa wskrzeszając go, symbol przemiany człowieka i nowego pokolenia. Czasami widnieje tam (za dolną belką) półksięcyć, symbol Bogarodzicy.


Kościoły róznią się takze, co do samego monachizmu, raczej jego formy. W Cerkwi istenieje jedna reguła, sw. Bazylego, przy czym każdy monaster (klasztor) ma dużą autonomię.
Cała kwestia duchowieństwa i święcej wymaga omówienia. Otóż rozróżniamny kler biały i czarny (mnichów). Istnieją dwa stopnie święceń wyższych, biskupie i kapłańskie, orax dwa święceń nizszych diakona i lektora. Przyjęło się, ze biskupi sa mnichami. Jak wiemy częśc duchownych Cerkwi Prawosławnej jest żonata, Prawosławny moze dokonać wyboru na poziomie święceń subdiakonatu, nie ma możliwości późniejszego orzenku.
Teraz nazewnictwo, generalnie w Polsce nie ma w stu procentach odpowiedniego słowa dla naszego duchownego, w jezyku Rosyjskim funkcjonuje Batiuszka, jednak jako takie nie występuje w Polskim. Ostatnim czasy często mówi się "ksiądz" przejmując to słowo z języka Polskiego. W stosunku do mnichów najlepiej zwracać się per "Ojcze".
Biskupa tytułujemy "Jego Ekscelenzją", metropolitę "Jego Eminecją" a Patriarchę "Jego Świątobliwością".

W Polsce jest około miliona wyznawców Prawosławia, z czego coraz więcej stanowią Polacy, neofici ci niezmiernie mnie cieszy. Istnieje jedna Cerkiew, gdzie liturgia słuzona jest po Polsku, mianowicie Wrocławska Cerkiew pw. śww. Cyryla i Metodego, na piaskach św. Jadwigi 12.

_________________
Obrazek
"Łaska Boża jest zbawienna, lecz nie zbawia ona nas bez nas"


Śr lis 24, 2004 16:07
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
ja równiez bardzo dziekuje za wyjasnienia, Nekatriuszu - i cierpliwość :)

dlatego ośmiele sie jeszcze spytac o jedną rzecz :)

Cytuj:
Stało się tak "dzięki" bł. Augustynowi. Jak pamiętamy wprowadził on filozofię do teologii. (...) Błąd Augustyna polegał więc na tym, że wprowadził filiozofię pogańską do teologii i przez to źle zrozumiał orzeczenia soborowe, przeinaczył je.


czy powyższe słowa oznaczają, zę w prawosławiu nie wprowadzono filozofii do teologii? a jesli wprowadzono, to jaką?


Śr lis 24, 2004 17:42
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 21, 2004 21:15
Posty: 70
Post 
Cytuj:
czy powyższe słowa oznaczają, zę w prawosławiu nie wprowadzono filozofii do teologii? a jesli wprowadzono, to jaką?

Co prawda pytanie nie było bezpośrednio do mnie skierowane, tym niemniej postaram się na nie, chociaż w cześci, odpowiedzieć.

Nie wolno nam wprowadzać elementów czysto pogańskich do teologi, do doktryny, możemy, tak jak błyskotliwie zauważył to Nektariusz, posługiwać się na nowo zdefiniowanymi pojęciami, tak, jak na przykład Logos. Jezus Chrystus jest hipostazą (hipostasis - osoba) Logosu boga i natury człowieka, Bogoczłowiekiem, jest teandryczny. Tak samo przyjęliśmy platoński podział duszy człowieka na części, czy płaszczyzny.
Jestem pewnien, ze niepoprawne interpretacje dokumentów soborowych nie zawsze wiążą się z osobą samego bł. Augustyna. W późniejszym czasie, kiedy z przyczyn politycznych bliski kontakt wschodniego i zachodniego chrześcijaństwa stał się utrudniony, pojawił się nowy problem - kwestia jezyka. Łaciński zachód używał tegóż języka, kiedy wschód tu: sobory posługiwał się zazwyczaj greką. Właśnie z tego powodu coraz częstszym zjawiskiem jest nierozumienie się nawzajem, nawet św. Focjusz nie znał łaciny, a był człowiekiem wielce uczonym, jednym z najznamienitszych Patriarchów. Dlatego Karol Wielki i synod w Lionie dysponując złymi tłumaczeniami tekstów VII soboru opowiedział się za ikonoklastami, kiedy VII sobór w rzeczywistości poparł ikonoduli. Można by podobne przypadki wymieniać w nieskończoność, jednak dość zauważyć przykre zjawisko. Być może korzystniejsze w tamtych czasach byłoby ścisłe przestrzeganie jezyków Biblijnych jak narzędzi teologicznych? Z wyjątkiem misji, oczywiście, gdzie tłumaczenia, tak jak w przypadku naszych wspólnych wielkich świętych, którzy takze do Polski pierwszy raz zanieśli dobrą nowinę, śww. Cyryla i Metodego.

_________________
Obrazek
"Łaska Boża jest zbawienna, lecz nie zbawia ona nas bez nas"


Śr lis 24, 2004 18:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 23, 2004 16:10
Posty: 499
Post 
No to Phosius już odpowiedział na Twoje pytanie :) Jest tak jak napisał i tak jak wspominałem o tym wcześniej. Nigdy nie wprowadzaliśmy żadnej filozofii do teologii. No bo jak się ma pogańska filozofia do chrześcijańskiej teologii ? Co więcej, przed bł. Augustynem, podobnie było w zachodniej części Kościoła. Przez pierwsze cztery wieki Ojcowie Kościoła brali pojęcia, ale nie korzystali z definicji. Pod tym względem nasz Kościół stara się kontynuować praktykę starożytnego Kościoła.

Należałoby jeszcze wspomnieć o koncepcji grzechu pierworodnego w ujęciu bł. Augustyna. Jak już o tym była mowa, Augustyn pisał po łacinie. Grekę znał bardzo słabo, jej nauka sprawiała mu duże trudności i uważał ją za koszmarny język, do czego zresztą się przyznał w "Wyznaniach". Ta nieznajomość greki, doprowadziła go do kolejnego błędu. Grzech Adama uznał za "grzech pierworodny" podczas gdy prawidłowo należałoby to przetłumaczyć jako "grzech prarodziców". Wg. bł. Augustyna, Adam połenił grzech, który pociągnął za sobą skutki w postaci sprowadzenia na świat śmierci (nie było jej wcześniej) i przekazał go swoim potomkom. Wszyscy kolejni potomkowie Adama dziedziczą jego grzech wraz ze skutkami. Po to właśnie wg. Augustyna jest potrzebny chrzest. Dziecko rodzi się z grzechem (samo słowo już na to wskazuje- grzech pierworodny), który odziedziczyło od Adama wraz z jego skutkami. Gdy dziecko zostaje ochrzczone, zostaje poprzez chrzest oczyszczone z grzechu pierworodnego. W tym miejscu prawosławie stawia pytanie o sens takiego poglądu - jeśli zlikwiduje się przyczynę - grzech - to powinien też zniknąć skutek - śmierć. Pogląd taki jest dla nas nie do przyjęcia. W tym miejscu znów się nasze Kościoły różnią.

Co naucza Kościół Prawosławny ? Adam popełnił grzech, ale był to grzech prarodziców, a nie pierworodny. Inne nazewnictwo zmienia zupełnie całą koncepcję grzechu. Skoro nie był to grzech pierworodny, a grzech prarodziców, to Adam go popełnił i był to tylko jego własny grzech. Jego potomkowie go nie dziedziczą. Zresztą jest to logiczne. Gdy ktoś z nas popełni grzech to jest on przecież tylko nasz własny, dlaczego miałyby go dziedziczyć nasze dzieci ? Tak więc grzech Adama był tylko jego własnym grzechem. Pociągnął on za sobą skutki w postaci śmierci. Dzieci Adama odziedziczyły tylko skutki grzechu ale nie sam grzech. Tak więc każde dziecko, gdy się rodzi, nie rodzi się z grzechem. Ono rodzi się niewinne. Dziedziczy tylko same skutki. Po co więc jest chrzest dzieci ? Chrzest ma na celu wprowadzić dziecko do Kościoła. Kościół natomiast to mistyczne ciało Chrystusa. Zatem chrzest ma na celu uczynić dziecko częścią ciała Chrystusa.

Widzimy zatem, że pogląd na tę sprawę Kościół Katolicki i Kościół Prawosławny mają zupełnie odmienny. Pogląd Augustyna, niestety był błędny i wiązał się z błędnym tłumaczeniem, z powodu słabej znajomości greki.

Idźmy dalej. Co to za sobą jeszcze pociagnęło ? Skoro według Augustna, każdy potomek Adama dziedziczy jego grzech i dopiero chrzest kładzie mu kres, to co z matką Chrystusa ? Skoro urodziła się ona normalnie, jak każdy człowiek, to też jak każdy człowiek odziedziczyła grzech Adama wraz z jego skutkami. Kres temu grzechowi mógł położyć dopiero chrzest, ale sakrament chrztu ustanowił dopiero Chrystus. Tak więc, jeśli przyjmujemy koncepcję bł. Augustyna na temat grzechu pierworodnego, to by oznaczało, że Maria przyszła na świat z grzechem i potem, będąć nieochrzczoną urodziła Chrystusa, który... też musiałby w tej sytuacji odziedziczyć grzech Adama. W tym miejscu powstał problem. Chrystus jest przecież absolutnie bezgrzeszny ! Jak tu pogodzić obie koncepcje ? W ten właśnie sposób powstał katolicki dogmat o Niepokalanym Poczęciu N.M.P. Kościół Katolicki stwierdził, iż Maria została poczęta w sposób niepokalany, dzięki czemu nie odziedziczyła grzechu Adama i nie mogła go przekazać Chrystusowi, więc Jezus mógł przyjść na świat bezgrzeszny. Dogmat ten powstał, żeby pogodzić te sprzeczności o których wyżej wspomniałem. W tym miejscu Kościół Prawosławny stawia pytanie - skoro matka Chrystusa została wyjęta z niewoli grzechu, to po co przyszedł Chrystus, jeśli to co było przedmiotem jego misji, już wcześniej Bóg wprowadził na świat ? Dlatego z tym dogmatem również nie możemy się zgodzić. To jest kolejna kwestia, która różni nasze Kościoły.

Logiczną konsekwencją dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, był dogmat o Wniebowzięciu N.M.P. Skoro, zgodnie z dogmatem o Niepokalanym Poczęciu, Maria nie odziedziczyła grzechu Adama, to też nie odziedziczyła jego skutków w postaci śmierci. Skoro nie było śmierci, więc musiała być wzięta do nieba. Prawosławie ma nieco odmienny punkt widzenia na tą kwestię. Skoro, według nas, grzech Adama jest jego własnym grzechem, a każdy jego potomek, nie dziedziczy tego grzechu, a dziedziczy tylko skutki, więc i Maria przyszła na świat nie dziedzicząc grzechu Adama, a tylko skutki. Skoro sama go nie odziedziczyła, nie przekazała go również Chrystusowi i dzięki temu przyszedł On na świat bezgrzeszny. W naszej koncepcji, nie ma potrzeby wprowadzania dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Jeśli chodzi o dogmat o Wniebowzięciu N.M.P - skoro nie wprowadziliśmy dogmatu o Niepokalanym Począciu, to nie ma również potrzeby wprowadzać dogmatu o jej Wniebowzięciu. Uważamy, że Bogarodzica, umarła śmiercią naturalną, po czym po kilku dniach zmartwychwstała i została zabrana przez Chrystusa z duszą i ciałem do nieba.

ps. Phosius, ja również się cieszę ze spotkania współwyznawcy :) i dzięki za uzupełnienie odnośnie "roli języka w podziale Kościołów" :)

_________________
http://www.ksiega-starcow.blogspot.com
http://www.orthphoto.net


Cz lis 25, 2004 11:48
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3892
Post 
Cytuj:
Nigdy nie wprowadzaliśmy żadnej filozofii do teologii.


no to nie bardzo rozumiem, jak to sie ma do stwierdzenia Phosiusa:

Cytuj:
Tak samo przyjęliśmy platoński podział duszy człowieka na części, czy płaszczyzny.


Platon był chrześcijaninem?????

i jeszcze jedno:

Cytuj:
Przez pierwsze cztery wieki Ojcowie Kościoła brali pojęcia, ale nie korzystali z definicji


więc nadawali nowe definicje starym pojęciom - np z filozofii Platona? a mozna poprosic o przykład? :)


Cz lis 25, 2004 13:13
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 21, 2004 21:15
Posty: 70
Post 
Przykładem jest Logos, co już zresztą nie raz pojawiło się w naszych tekstach. Filozofia antyczna dysponowała wieloma pojęciami, które funkcjonowały nadal w chrześcijaństwie jednak nabierając nowego znaczenia. Tak samo ma się ów podział duszy.

Bardzo ciekawie wyjaśniłeś, Nektariuszu, rolę bł. Augustyna w całym procesie wyodrębniania się dwóch nurtów kościelnych. Nigdy tak dokłanie nie wnikałem w jego nauczanie i błędy przez niego popełnione, a jednak jak widać stanowią one fundament. W istocie wprowadzone przez niego rozróżnienia, kontunuowane później przez innego łacińskiego doktora, Tomasz z Akwinu doprowadziły w dużej mierze do rozejścia się dwóch szkół, dotychcza wzajemnie się uzupełniających. Co jest niezywkle warte podkreślenia, ludzie dziedziczą po przodkach nie sam grzech, jak to już obszernie wyjaśniłeś, a zniekształconą ludzką naturę, czyli obraz Boży, który może być "naprawiony" przez Chrzest, z koleji inna własność czyli podobieństwo, a właściwie możliwośc jego realizowania jest przywracana przez bierzmowanie.

Dodatkowo powinniśmy wskazać scholastykę, również pewne dziedzictwo wspomnianych teologów, jako główną przyczyną nawarstwiających się różnic, stanowiła ona prawie zupełną krytykę mistycyzmu.

Rzeczywiście bardzo żadko spotykam jakiegoś Prawosławnego na Polskim forum "religijnym", bardzo miło poznać.

_________________
Obrazek
"Łaska Boża jest zbawienna, lecz nie zbawia ona nas bez nas"


Cz lis 25, 2004 19:01
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 474 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 32  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL