Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 19:24



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 ŚMIERĆ - przypadek czy przeznaczenie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr gru 21, 2005 16:18
Posty: 85
Post ŚMIERĆ - przypadek czy przeznaczenie
Wiele osób zadaje sobie pytanie dlaczego on/ona umarła własnie teraz ?
Dlaczego tak nagle ?
Dlaczego tyle cierpiał/cierpiała ?
A przecierz jeszcze przed momentem żyli i byli z nami


Śr gru 21, 2005 21:17
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Powody są różne, czasem przypadek, czasem celowe działanie człowieka - nie wierzę jednak w to, że przeznaczone jest komuś umrzeć w określonym dniu.

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Śr gru 21, 2005 21:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39
Posty: 2702
Lokalizacja: Paragwaj
Post 
Hm, nie wiem czemu, ale w takich momentach widzę jednego winnego całego zamieszani- tego co ma być wszechmocny i miłosierny.
Najłatwiej powiedzieć, że tak świat jest skonstruowany i mieć nadzieję, że jednak trafiają do lepszej rzeczywistości.

_________________
Shame on the night
for places I've been and what I've seen
for giving me the strangest dreams
But you never let me know just what they mean
so oh oh so shame on the night alright
And shame on you


Śr gru 21, 2005 22:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2004 15:31
Posty: 2652
Post 
A. napisał(a):
Hm, nie wiem czemu, ale w takich momentach widzę jednego winnego całego zamieszani- tego co ma być wszechmocny i miłosierny.


Tak jasne, najlepiej zwalić winę na Niego
Za to że nie jest tak jak my chcemy żeby było.
:zniesmaczony:

A napisał(a):
Najłatwiej powiedzieć, że tak świat jest skonstruowany i mieć nadzieję, że jednak trafiają do lepszej rzeczywistości.


Nie najłatwiej; najlepiej !!

_________________
Obrazek Obrazek


Śr gru 21, 2005 23:06
Zobacz profil YIM
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr cze 08, 2005 7:39
Posty: 2702
Lokalizacja: Paragwaj
Post 
A na kogo innego? Może to moja wina? Twoja? Czy jeśli od Ciebie by to zależało pozwalałabyś ludzią umierać nieraz w strasznych mękach?
Więc ktoś tutaj jest nie wporządku. Pytanie kto.

_________________
Shame on the night
for places I've been and what I've seen
for giving me the strangest dreams
But you never let me know just what they mean
so oh oh so shame on the night alright
And shame on you


Śr gru 21, 2005 23:12
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Nutka napisał(a):
Tak jasne, najlepiej zwalić winę na Niego
Za to że nie jest tak jak my chcemy żeby było.
:zniesmaczony:

Ale Nutko, powiedz mi - jeśli ludzie, gdy coś pójdzie dobrze, po ich myśli, coś im się uda, dziękują za to Bogu, to czemu nie mieliby analogicznie winić Go za niepowodzenia? To by było logiczne i uczciwe podejście.

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Cz gru 22, 2005 9:58
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 28, 2005 9:57
Posty: 172
Post 
Wszytsko na to wskazuje, że Bóg ma wzgledem każdego z nas jakiś plan. Ustalił czas naszych narodzin i smierci. Dla czcicieli Swojej meki obiecał, nie tylko smierć szczęśliwą ale i uprzedzenie o jej nadejściu ("7 modlitw", "tajemnica szczęścia").

świadectwo temu daje wielu swiętych jak choć o. Pio, którego bezpieczeństwa pilnowało 2 policjntów. do jednego z nich powiedział," jedź do domu do rodziny bo za tydzień umrzesz". Po tygodniu umar.
O.Pio sam wiedział, że umrze w wieku 82 lat.

Jezus równierz wiedział, że Judasz zdradzi i ze nastepnego dnia umrze smiercią meczeńską.

Bóg nie jest sprawcą naszych śmierci, ale wie kiedy przyjdzie na nas. I chce nas na nią przygotować.

Jest Apostolstwo Dobrej Śmierci, którego charyzmatem jest upraszania łask dobrej smierci dla swoich członków i wszytskich ludzi. "Śmierc przychodzi jak złodziej..."- to jest zachętą do bycia w ciągłym przygotowaniu na jej nadejście.

Nieznajomość dnia swojego odejścia powinna nas motywować. Jezeli bysmy znali dzien i godzine, to wyznawalibysmy swoje grzechy i nawracali sie dopiero w ostanim momencie.

Dlatego módlmy sie za tych którzy konają lub jeszcze tego odejdą. oto modlitwa z "modlitewnika Apostolstwa Dobrej Śmierci" Pelplin 2005 str. 439

MODLITWA ZA KONAJĄCYCH

Ojcze najłaskawszy Jezu, Miłosniku dusz, błagam Cię przez konanie Najświętszego Serca Twego i przez boleś Matki Twojej Niepokalanej, obmyj we Krwi Twojej grzeszników całego świata, którzy teraz konają i dziś jeszcze umrzeć mają.
Serce Jezusa konające- zmiłuj sie nad umierającymi.
Serce Maryi współbolejące- módl sieza cierpiącymi.
Święty Józefie patronie dobrej śmierci- módl się za nimi.

_________________
dziekujemy, że nas wybrałeś, abysmy stali przed Tobą i Tobie słuzyli


Cz gru 22, 2005 11:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Szemkelu, dostrzegasz dyskretną ale istotną różnicę między "Bóg wie, kiedy umrzemy" a "Bóg ustalił kiedy umrzemy"? To drugie pachnie nieuniknionym przeznaczeniem, a to z kolei nie jest do pogodzenia z wolną wolą.

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Cz gru 22, 2005 11:58
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 28, 2005 9:57
Posty: 172
Post 
a jeżeli chodzi o umieranie w cierpieniu, to co w tym dziwnego? Cieprienie i przeciwności dotykają nas każdego dnia więc dlaczego nie miałyby nas dotykać w ostanich momentach zycia?

Życie zostało nam dane pod warunkiem smierci. nikt nie obiecywał, ze będzie ono lekkie i przyjemne, ale juz od dziecinstwa jesteśmy uczeni ze przynosi ono cierpienie: "nie dotykaj tego bo sie oparzysz", "nie wychodź bez czapki bo bedziesz chory".

Problem nie jest w śmierci ale w naszym sposobie w jakim na niąpatrzymy. kazdy z nas spodziewa sie jej w odległej przyszłości, kiedy bedziemy już starzy i w sposób naturalny będziemy powoli dobijać do przystani.
Jednak czy w zyciu nie spotkało nas wiele niespodzianek? Że nie dostalismy spodziewanej premii? Że ocena ze sprawdzianu jest niższa niżspodziewana? Tak samo niespodzianką może być śmierć. Nie za 10 lat, nie zatydzień, ale moze nawet już dziś, kiedy wyjdziesz tylko do kiosku aby kupić papierosy, możesz już nie wrócić, bo przechodząc przez ulicę potrąci cie samochód.

Śmierć nie jest ani dobra ani złą, ona jest poprostu konieczna. i nie boimy siesamej smierci, ale tego stanu który jest przed nią: cierpienia, bólu.
Życie zostało nam dane tylko na przechowanie, nie na własnośc. Przychodzi taki dzień w którym musimy je oddać jego właścicielowi i to on decyduje kiedy je wziąć, może je zarządać o każdej porze dnia i nocy, a my jako dzierżawcy bedziemy musieli je oddać i rozliczyć siez dzierżawy.

_________________
dziekujemy, że nas wybrałeś, abysmy stali przed Tobą i Tobie słuzyli


Cz gru 22, 2005 12:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 28, 2005 9:57
Posty: 172
Post 
Bóg w kazdym przypaku wie kiedy umrzemu, ale nie w kazdym przypadku to ustalił.
Np. samobjcy, oni smai decydują kiedy odejśc, nie Bóg. Bóg wie kiedy oni to zrobia ale o tym nie dycyduje, to człowiek sam postanowił zadecydować że powinien już odejść.

"znałem cię zanim sie urodziłeś" Jr 1,4
"... Ja wiem o tobie wszystko" Ps 139,1b

_________________
dziekujemy, że nas wybrałeś, abysmy stali przed Tobą i Tobie słuzyli


Cz gru 22, 2005 12:14
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Szemkel napisał(a):
a jeżeli chodzi o umieranie w cierpieniu, to co w tym dziwnego? Cieprienie i przeciwności dotykają nas każdego dnia więc dlaczego nie miałyby nas dotykać w ostanich momentach zycia?

No tak, co jest dziwnego w sposobie w który zginął Chrystus lub w tym jak zginął św. Wojciech - przecież człowiek całe życie doświadcza cierpienia :roll: Cierpienie jest złe, a to że nawet złe rzeczy mogą nauczyć czegoś dobrego, wcale nie wybiela tego, że cierpienie jest złe.
Szemkel napisał(a):
Życie zostało nam dane tylko na przechowanie, nie na własnośc. Przychodzi taki dzień w którym musimy je oddać jego właścicielowi i to on decyduje kiedy je wziąć, może je zarządać o każdej porze dnia i nocy, a my jako dzierżawcy bedziemy musieli je oddać i rozliczyć siez dzierżawy.

Oj ja bym tego nie porównywał do dzierżawy - umowę zawiera się świadomie, a czy znasz kogoś, kto świadomie zdecydował się żyć (prócz Niego)?
Szemkel napisał(a):
Bóg w kazdym przypaku wie kiedy umrzemu, ale nie w kazdym przypadku to ustalił.

Co masz na myśli poprzez "ustalenie"? To, że np. 29 marca 2015 roku umrę potrącony przez samochód, niezależnie od tego co zrobię, gdzie będę chciał się udać i kogo w tym czasie poznam? To, że w wieku 29 lat i 310 dni umrę na raka płuc niezależnie od tego czy będę chciał palić lub się leczyć? Absurd.

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Cz gru 22, 2005 12:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N sie 28, 2005 9:57
Posty: 172
Post 
Incognito napisał(a):
Cierpienie jest złe, a to że nawet złe rzeczy mogą nauczyć czegoś dobrego
Trzea najpierw powiedzieć sobie co to takiego jest cierpienie. Mozna je chyba opisać jako szeroko rozumiane poczócie dyskonfortu.jeżeli ktoś rzuca palenie, to cierpi bo bardzo chce zapalić. cieprienie jest złe, ale ono oczyszcza (oczywiście tylko w stosownych dawkach, bo w zbyt duzych powala). Chrystus mówi: "weźcie moje jarzmo..." "kto chce iśc za mną niech weźmie swój krzyz...", cierpienie jest poprostu potrzebne.Gdybyśmy po popełnieniu grzechu nie odzówali dyskonfortu, to uznalibyśmy, że to wcale nie jest grzechem.

Incognito napisał(a):
Oj ja bym tego nie porównywał do dzierżawy - umowę zawiera się świadomie
to tylko metafora, tak jak "przypowieść o 10 talentach"

Incognito napisał(a):
Co masz na myśli poprzez "ustalenie"? To, że np. 29 marca 2015 roku umrę potrącony przez samochód, niezależnie od tego co zrobię, gdzie będę chciał się udać i kogo w tym czasie poznam? To, że w wieku 29 lat i 310 dni umrę na raka płuc niezależnie od tego czy będę chciał palić lub się leczyć? Absurd.
Tak. dokładnie to mam na myśli. Czy ten który wskrzeszał zmarłych, uzdrawiał i zmartwychwstał, nie wie wszystkiego? Czy ten ktory stworzył cały swiat i go napełnia nie miałbym wiedzieć wszytskiego o mnie?
Czy ten który wie kiedy skończy sie świat nie miałby wiedzieć kiedy i ja sie skończę?

_________________
dziekujemy, że nas wybrałeś, abysmy stali przed Tobą i Tobie słuzyli


Cz gru 22, 2005 13:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn sty 03, 2005 21:25
Posty: 7301
Post 
Rozmowę na temat związku zachowywania przykazań ze szczęściem doczesnym pozwoliłam sobie wydzielić do osobnego wątku:
viewtopic.php?t=6091
Zapowiada się ciekawa dyskusja :)

Pozdrawiam :)

_________________
Czuwaj i módl się bezustannie,
a czyń to dla Boga, dla ludzi i dla samego siebie.
Nie ma piękniejszego zadania,
które zostałoby człowiekowi dane do wypełnienia,
niż kontemplacja.

P. M. Delfieux


Cz gru 22, 2005 13:24
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 18, 2004 13:21
Posty: 2617
Post 
Szemkel napisał(a):
Incognito napisał(a):
Co masz na myśli poprzez "ustalenie"? To, że np. 29 marca 2015 roku umrę potrącony przez samochód, niezależnie od tego co zrobię, gdzie będę chciał się udać i kogo w tym czasie poznam? To, że w wieku 29 lat i 310 dni umrę na raka płuc niezależnie od tego czy będę chciał palić lub się leczyć? Absurd.
Tak. dokładnie to mam na myśli. Czy ten który wskrzeszał zmarłych, uzdrawiał i zmartwychwstał, nie wie wszystkiego? Czy ten ktory stworzył cały swiat i go napełnia nie miałbym wiedzieć wszytskiego o mnie?
Czy ten który wie kiedy skończy sie świat nie miałby wiedzieć kiedy i ja sie skończę?

O rany, Szemkelu, przecież przed chwilą sobie wyjaśniliśmy na czym polega różnica między "wiedzieć" a "ustalić" :? Ja powyżej pisałem o ustaleniu.

_________________
Opuściłem forum wiara.pl i mój profil czeka na usunięcie.
Pożegnanie jest tutaj


Cz gru 22, 2005 13:27
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr gru 21, 2005 16:18
Posty: 85
Post 
:o Moim zdaniem Bóg wie jak i kiedy umrzemy .Jeżeli przyjmiemy że stoi ponad czasem (nie ma dleniego przeszłości terażniejszości ani przyszłości ) może znać karzdy nasz gest który dopiero za kilka lat wykonamy .
:x Jednak pozostaje pytanie czy to co robimy na ziemi jest przypadkowe czy wykonujemy jakis plan Boga . Jeżeli mamy umżeć jutro to przeciez i tak sie to stanie , bez wzglądu na naszą ostrożność czy zapobiegawczość :oops:


Cz gru 22, 2005 14:17
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL