mariamne z magdali napisał(a):
Wszystkie metafory Jezusa,Jego przypowieści,kończyły się morałem,puentą.Także te,w których pod koniec kierował pytania do rozmówców;te też kończyły się puentą.Odnosiły sie silnie do danej sytuacji.
Tutaj stwierdzenia "mamy dwa" i ta dziwna"odpowiedz "wystarczy" są niezwykle konkretne.Nie ma puenty.Nie ma morału,nawet domyślnego.Po prostu konkretne stwierdzenie rzeczy;macie miecze,tak mamy,ile,dwa.Żadnej refleksji,czysty konkret.Wręcz wskazanie posiadania mieczy.Gdzie tu metafora?
Nie mam pojęcia jak to zinterpretować.
Potrzebny jest tutaj kontekst.
w jakich okolicznościach Jezus mówił te słowa?
Pierwsza wzmiankę o wysyłaniu na głoszenie Jezus powiedział tutaj.
marka 6
7 Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch3. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi 8 i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. 9 «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!» 10 I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. 11 Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!»
Dlaczego Jezus tutaj nakazał im nic nie brać ?
Ponieważ wysyłał ich do narodu żydowskiego.
A Żydzi w Prawie Mojżeszowym mieli napisane , że każdego przybysza maja ugościć .
i tak tez czynili .
Dlatego uczniowie nic nie brali.
Dlatego tez Jezus przypomniał im to:
35 I rzekł do nich: «Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów?» Oni odpowiedzieli: «Niczego».
ale teraz mieli wziąć i pieniądze i miecz i torbę

an właśnie spędzał z uczniami swą ostatnią noc przed śmiercią. Zdawał sobie sprawę z tego, że po jego aresztowaniu i wykonaniu wyroku nastaną dla nich inne warunki. Kiedy ich wysyłał poprzednio, Żydzi podejmowali ich i zaopatrywali, lecz teraz miały dla nich nadejść o wiele trudniejsze czasy .
Odtąd większość ludzi nie będzie już witała ich serdecznie, mieli być odtrąceni i wyszydzeni.
Rzecz jasna więc, że musieli sami więcej zadbać o siebie.