Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N lip 22, 2018 17:24



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Idea rozdawania 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt lut 28, 2012 3:06
Posty: 22
Post Idea rozdawania
Dlaczego Jezus spotykając bogatego młodzieńca kazał sprzedać mu majątek MT19.16 i rozdać ubogim? A nie wykorzystywać go dla dobra ogólnego: praca, nauka zawodu, pomoc biednym itd :?:

thx


N kwi 28, 2013 18:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Idea rozdawania
Ja rozumiem to nie jako uniwersalną zasadę, że wszystko zawsze trzeba rozdać ubogim, szczególnie jak się jest bogatym, ale raczej sytuacje wysoce indywidualną. Zauważ, że młodzieniec był właściwie "ideałem". Odszedł jednak zasmucony bo nie był gotowy na wszystko dla Jezusa. Nie był gotów wyzbyć się majątku. Każdy wobec Boga powinien być gotowy na wszystko i ufać mu. Skoro oddaje cały majątek to znaczy że muszę być pewny, że to nie jest taka strata, a zysk będzie o wiele większy. Każdy z nas ma coś do czego jest przywiązany tak mocno że to wręcz zniewala. To może być osoba, pieniądze, sława, pozycja, przyzwyczajenia, nałogi.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N kwi 28, 2013 18:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 30, 2011 9:17
Posty: 10711
Post Re: Idea rozdawania
Dość buddyjska z ducha idea :)

_________________
Lubię Starego czasem, to też sprawia
że się wystrzegam otwartej z nim wojny
Przecież to piękne, gdy Pan tak dostojny
Tak z samym diabłem po ludzku rozmawia.


Pn kwi 29, 2013 7:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 4012
Post Re: Idea rozdawania
WIST napisał(a):
Ja rozumiem to nie jako uniwersalną zasadę, że wszystko zawsze trzeba rozdać ubogim, szczególnie jak się jest bogatym, ale raczej sytuacje wysoce indywidualną. Zauważ, że młodzieniec był właściwie "ideałem". Odszedł jednak zasmucony bo nie był gotowy na wszystko dla Jezusa. Nie był gotów wyzbyć się majątku. Każdy wobec Boga powinien być gotowy na wszystko i ufać mu.
Nie chodziło o tylko zaufanie, ale też o naganność posiadania bogactwa, o to, że, jak wskazuje Jezus, powinno się być ubogim, nie posiadać dóbr materialnych i nie troszczyć się o nie. To jest warunek wstępny, żeby zostać uczniem Jezusa i dostać się do królestwa niebieskiego. Przecież kontekst dość wyraźnie na to wskazuje. Czyżbyś nie pamiętał, jak Jezus skomentował odejście bogatego młodzieńca, w następnym wersecie?

Cytuj:
Odrzekł Mu młodzieniec:
— Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?
Jezus mu odpowiedział:
Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!
Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Jezus zaś powiedział do swoich uczniów:
Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.


A także, z tej samej ewangelii:
Cytuj:
Dlatego nie troszczcie się, mówiąc: co będziemy jeść? albo co będziemy pić? albo w co się odziejemy? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


Pn kwi 29, 2013 7:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 4012
Post Re: Idea rozdawania
quake napisał(a):
Dlaczego Jezus spotykając bogatego młodzieńca kazał sprzedać mu majątek MT19.16 i rozdać ubogim? A nie wykorzystywać go dla dobra ogólnego: praca, nauka zawodu
Praca i nauka zawodu były zbędne, bo... bliski jest Dzień Ostateczny. Nie ma sensu inwestować czasu ani majątku, ani czegokolwiek, kiedy zbliża się koniec świata. Nastąpi rychło, nie wiadomo dokładnie, kiedy, ale już wkrótce, za życia słuchaczy, tego młodzieńca, apostołów. Lada chwila przyjdzie Dzień Ostateczny, nastąpi oddzielenie dobrych od złych i zapanuje Królestwo Boże. Liczy się nawrócenie przed Dniem Sądu -- i tylko to.


Pn kwi 29, 2013 8:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Idea rozdawania
Akruk napisał(a):
Nie chodziło o tylko zaufanie, ale też o naganność posiadania bogactwa, o to, że, jak wskazuje Jezus, powinno się być ubogim, nie posiadać dóbr materialnych i nie troszczyć się o nie. To jest warunek wstępny, żeby zostać uczniem Jezusa i dostać się do królestwa niebieskiego. Przecież kontekst dość wyraźnie na to wskazuje. Czyżbyś nie pamiętał, jak Jezus skomentował odejście bogatego młodzieńca, w następnym wersecie?

A czy bogactwo samo w sobie jest zle? Kontekst jest według mnie własnie taki że mamy się wyzbyć tego co nam przeszkadza. Trudno jest bogacowi wejśc do nieba, nie dlatego że jest bogaty (masło maślane), ale dlatego że ma pokusę, która w tym przeszkadza. Nie jest napisane że to niemoźliwe, ale bardzo trudne. I tu jest jakiś sens. Oczywiście są też relacje o ubustwie pierwszych chrześcijan, którzy wszystko mieli wspólne, a pieniądze składali do stóp Apostołom. Jedna para została nawet ukarana śmiercią, ale nie za nie oddanie pieniędzy, lecz za oszustwo z nimi związane.

Teraz niestety będzie cytatolgia, przerzucanie się cytatami żeby udowodnić swoje. Jezus napisane w Biblii że aby jeść trzeba pracować. Czyli chyba jednak nie chodzi o to aby wszystko rzucić w kąt a Bóg sam da mi pieniądze na śniadanie, obiad i kolacje oraz inne rzeczy. Jest napisane że nasze ciała mają być światynią Boga samego, co ja odczytuje też jako potrzebę dbania o tą świątyni. I tu ubustwo nie oznacza dziadostwa. Pinieądze mają być środkiem, a nie celem.

_________________
Pozdrawiam
WIST


Pn kwi 29, 2013 11:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 4012
Post Re: Idea rozdawania
WIST napisał(a):
Jezus napisane w Biblii że aby jeść trzeba pracować.
Nie "Jezus napisane", tylko ten zhellenizowany Żyd z Tarsu, Paweł, stwierdzał, że "kto nie chce pracować, niech nie je".
WIST napisał(a):
Czyli chyba jednak nie chodzi o to aby wszystko rzucić w kąt a Bóg sam da mi pieniądze na śniadanie, obiad i kolacje oraz inne rzeczy.
Właśnie o to chodzi (z dokładnością do tego, że Jezus wcale nie mówi, że Bóg da ci pieniądze, lecz że Bóg zadba o twoje potrzeby i masz się o nie troszczyć). Paweł w swoich listach głosił co innego niż Jezus ewangeliczny.

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


Pn kwi 29, 2013 11:43
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 23, 2011 11:09
Posty: 911
Post Re: Idea rozdawania
Nie ma jak to ateiści interpretujący Biblię....

Historia z młodzieńcem jest lekcją, że jeśli jest coś w twoim życiu czego nie jesteś w stanie poświęcić dla Jezusa, to nie osiągniesz doskonałości w oczach Boga. W przypadku młodzieńca były to pieniądze, ale może być to cokolwiek innego. Jezus wymaga pierwszego miejsca, a jesli jest w naszym życiu coś czego nie chcesz dla niego poświęcić, to oznacza tylko że ustanawiasz tą rzecz nad nim.


Pn kwi 29, 2013 14:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 31, 2010 14:55
Posty: 185
Post Re: Idea rozdawania
Rozdanie ubogim a pomoc biednym to chyba to samo :)
Chodzi po pierwsze o to, żeby dzielić się z tym, co się ma, z drugim człowiekiem, i o to, żeby, jak napisał Login2, stawiać Chrystusa na pierwszym miejscu i być gotowym, jak WIST napisał, na poświęcenie wszystkiego dla Niego.

_________________
Powtarzanie rzeczy oczywistych jest obowiązkiem inteligentnych ludzi - G. Orwell


Pn kwi 29, 2013 17:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8151
Post Re: Idea rozdawania
WIST napisał(a):
Nie jest napisane że to niemoźliwe, ale bardzo trudne.
Jak prawdopodobne jest przejście wielbłąda przez ucho igielne?
Jezus powiedział, że u ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe (Mt 19:26).
Podobnych słów użył Łukasz, kiedy podał, że anioł powiedział, że dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1:37),
a powiedział to w kontekście... poczęcia przez tą, która uchodzi za niepłodną, czyli porównywane jest to z cudem,
tzn. że bogaty jedynie cudem może wejść do Królestwa Bożego.

WIST napisał(a):
Jezus napisane w Biblii że aby jeść trzeba pracować.
Czy karmienie niepracujących jest niemoralne?

WIST napisał(a):
Czyli chyba jednak nie chodzi o to aby wszystko rzucić w kąt a Bóg sam da mi pieniądze na śniadanie, obiad i kolacje oraz inne rzeczy.
Co w takim razie znaczą poniższe słowa?

A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie?
Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.
A powiadam wam:
nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.
Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone,
Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?

(Mateusza 6:28-30)

I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni!
O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie.
Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane.
(...) życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie.
Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichrzów,
a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki!

(Łukasza 12:29-31, 23-24)

WIST napisał(a):
Jest napisane że nasze ciała mają być światynią Boga samego, co ja odczytuje też jako potrzebę dbania o tą świątyni.
Czy ludzie (przez niektórych uważani za świętych),
którzy wiele dni poszczą o chlebie i wodzie (wyniszczając organizm), nie troszczą się o świątynię Boga,
a jeśli się nie troszczą, to czy ich postępowanie jest niemoralne?
Jeśli nie jest - dlaczego, skoro o świątynię Boga należy się troszczyć?

WIST napisał(a):
I tu ubustwo nie oznacza dziadostwa.
Co w takim razie znaczą słowa Jezusa, który powiedział swoim uczniom,
żeby nie brali ze sobą ani dwóch sukien, ani sandałów (Mt 10:10), ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie (Łk 6:8)?

Dla jasności:

► dziadować
potocznie:
1. żyć w biedzie, niedostatku; biedować;
2. żebrać
http://sjp.pl/dziadować

dziadostwo
1. pogard. «o czymś lichym, tandetnym»
2. pogard. «o ludziach biednych lub niepoważanych»
3. pot. «życie w biedzie»
4. pot. «gromada żebraków»
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2455535


akruk napisał(a):
quake napisał(a):
Dlaczego Jezus spotykając bogatego młodzieńca kazał sprzedać mu majątek MT19.16 i rozdać ubogim? A nie wykorzystywać go dla dobra ogólnego: praca, nauka zawodu
Praca i nauka zawodu były zbędne, bo... bliski jest Dzień Ostateczny. Nie ma sensu inwestować czasu ani majątku, ani czegokolwiek, kiedy zbliża się koniec świata. Nastąpi rychło, nie wiadomo dokładnie, kiedy, ale już wkrótce, za życia słuchaczy, tego młodzieńca, apostołów. Lada chwila przyjdzie Dzień Ostateczny, nastąpi oddzielenie dobrych od złych i zapanuje Królestwo Boże. Liczy się nawrócenie przed Dniem Sądu -- i tylko to.
Podejście się jednak zmieniło i teraz trudno zobaczyć u wielu wierzących (prezentujących postawę: nie dam się IM* okradać)
wiarę w bliskie (czy w ogóle w) nadejście ich zapłaty (Objawienie 22:12),
podczas gdy autor natchniony w jednym z Listów pisał do chrześcijan:

z radością przyjęliście rabunek waszego mienia,
wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwającą

(Hebrajczyków 10:34)

co może być aluzją do ewangelicznej nauki:

nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje
(Łukasza 6:30)

viewtopic.php?f=27&t=31138 - Obraz Jezusa...

*Kimkolwiek ci ONI mieliby być.

akruk napisał(a):
WIST napisał(a):
Jezus napisane w Biblii że aby jeść trzeba pracować.
Nie "Jezus napisane", tylko ten zhellenizowany Żyd z Tarsu, Paweł, stwierdzał, że "kto nie chce pracować, niech nie je".
Byłoby to prawdą jedynie wtedy, jeśli 2 List do Tesaloniczan (rozdz. 3 w. 10) rzeczywiście napisałby Paweł.


Login2 napisał(a):
Nie ma jak to ateiści interpretujący Biblię....
Nie ma to jak biblijni chrześcijanie interpretujący Biblię do swoich potrzeb.

Login2 napisał(a):
Historia z młodzieńcem jest lekcją, że jeśli jest coś w twoim życiu czego nie jesteś w stanie poświęcić dla Jezusa, to nie osiągniesz doskonałości w oczach Boga.
Jezus mu odpowiedział:
Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.
Potem przyjdź i chodź za Mną!

(Mateusza 19:21)

Fragment z młodzieńcem nie mówi nic o tym, żeby poświęcać coś dla Jezusa,
tylko dla doskonałości, posiadania skarbu w niebie.

Warto dodać, że nakaz sprzedania swojej własności Jezus wydał nie tylko do bogatego młodzieńca:

Potem [Jezus] rzekł do swoich uczniów: (...)
Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę!
Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy.
Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

(Łukasza 12:23, 33-34)

Login2 napisał(a):
Jezus wymaga pierwszego miejsca, a jesli jest w naszym życiu coś czego nie chcesz dla niego poświęcić, to oznacza tylko że ustanawiasz tą rzecz nad nim
Tego typu naukę można wynieść, ale z innego fragmentu:

Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.
I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.

(Mateusza 10:37)


formek1 napisał(a):
Ostatecznie to Pawła powołał Jezus wiec chyba Paweł dobrze pisał.
Nawet to, że ktoś kogoś powołał, nie oznacza, że wszystko co mówi jest zgodne z intencją powołującego.
Przypomnę chociażby Balaama, który prorokował w imieniu Jhwh, ale potem przywodził Izraela do grzechu.

formek1 napisał(a):
I nie chodzi o rzucanie wszystkiego w kąt
Co znaczą więc poniższe słowa?

I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę
ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego.
Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa

(Filipian 3:8)

formek1 napisał(a):
Mateusz utrzymywał że spedził z Jezuem jakis czas .
Skąd dokładnie można się o tym dowiedzieć?
Bo w Ewangelii tzw. Mateusza nic o tym nie ma ("ze mną, Mateuszem, Jezus spędził... czas" czy coś podobnego,
bo Paweł pisał: Czyż nie widziałem Jezusa, Pana naszego? - 1 Koryntian 9:1).

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


Pn kwi 29, 2013 17:20
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Idea rozdawania
Akruk
Nie rozumiem czemu zabierasz się za tą dyskusje skoro nie wierzysz?

Elbrus napisał(a):
tzn. że bogaty jedynie cudem może wejść do Królestwa Bożego.

Czyli, jak napoisałem, nie jest kompletnie niemoźliwe?

Elbrus napisał(a):
Jak prawdopodobne jest przejście wielbłąda przez ucho igielne?

Do dziś nie wiem co to jest to ucho igielne i czy chodzi faktyczie o taką bardzo małutką dziurkę, w którą się wsadza nitkę. Zdaje się że jest na ten temat zespół domysłów jak to rozumieć. No i nie wiem czy było to symboliczne, czy dosłowne. A to czyni dużą różnicę.

Może ja przypomnę kontekst. Otóż Akruk sugeruje że Biblia uczy że najlepiej nie robić nic, bo Bóg ześle mi jedzenie i wszystko co mi jest potrzebne. Skoro posluguje się Biblią to odppowiadam mu że wcale to nieprawda, bo sam św. Paweł uczy czegoś innego, czegoś co i bez Biblii i cytatologii można samemu się domyśleć. Więc pytanie o karmienie niepracujących jest tu zupełnie chybione i nie mieści się w kontekście.

Nie zajmuje się profesjonalną egzegezą, więc nie będę Ci mówił co znacza te słowa które zacytowałeś. Wydaje mi się za to oczywistym że nie robienie niczego to nie jest przeslanie Biblii. Znam za to wielu ludzi, ktorzy żyją, pracują, działają i nieraz w życiu mieli sytuacje gdy np potrzebowali samochodu, na który nie mogli sobie pozowlić, a tu nagle super okazja, można powiedzieć dobre auto na ich potrzeby za złotówkę. I tak rozumiem ten cytat, aby się nie przejmować, nadmiernie nie troszczyć. Ale to nie jst wezwanie do nieróbstwa, wtedy gdy możemy pracować.

Co do reszty to już chyba się za bardzo czepiasz. Jeśli nie rozumiesz jak moja odpowiedz ma się do wypowiedzi osoby której odpisałem, to zapytaj.

Nie wiem jak ten słownik, ale dla mnie biedak i dziad to nie to samo. Tak samo bieda i dziadostwo to nie to samo. Żyć w ubóstwie, to nie być menelem, który jedyne co ma za zadanie to przetrwać. Bardziej skupiam się tu nie na samym byciu biednym ale na tym czy ktoś sam sobie tego nie zgotował i sam nie chce w tym trwać.

_________________
Pozdrawiam
WIST


Pn kwi 29, 2013 20:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 11, 2018 4:50
Posty: 276
Post Re: Idea rozdawania
Po ponad pięciu latach chciałbym przypomnieć ten wątek. Poprzez szukajkę nie znalazłem by ktokolwiek interpretował na tym forum ten fragment w interesujący mnie sposób. Jestem zaś ciekawy, jakie są opinie innych osób.
"Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!" MT 19 21.

Wcześniej rozważano, co oznacza rozdanie majątku dla młodzieńca. Uwolni się od trosk spowodowanych swoim bogactwem, będzie mógł skupić się na tym, by podążać za Chrystusem i w ten sposób będzie rozwijał swoją duchowość w sposób wcześniej mu niedostępny. Nie kwestionuję tutaj korzyści, jakie uzyska młodzieniec. Człowiek wierzący nie potrzebuje nic oprócz wiary.
Nawet jak człowiekowi wierzącemu zaginie córka, a ogromny majątek pozwoliłby mu ją odnaleźć... to cóż?

Ale jakie będą konsekwencje dla społeczeństwa? Majątek posłuży się dobrym celom. Ale czy naprawdę?
Jak wiadomo, od tych słów minęły mniej więcej dwa tysiąclecia. Społeczeństwo przyjęło sporo lekcji i sporo się nauczyło. Dlatego chciałbym rozważyć, jaki wpływ przyniesie rozdanie majątku.

Pieniądze ze sprzedaży owego majątku. Należy powiedzieć jasno - bardzo wielu ludzi nie potrafi gospodarować pieniędzmi. Można poznać wiele historii, gdzie przeciętny człowiek wygrał miliony w loterii, a po kilku latach nie dość że roztrwonił wszystko, to jeszcze zadłużył się na kwoty, których nigdy sam by nie spłacił.
Oddać pieniądze komuś, kto nie umie nimi gospodarować - to już lepiej spalić je w piecu, przynajmniej nie będzie tak opłakanych skutków.
Sam komunizm udowodnił, co oznacza przekazywanie majątków bogatych, by pomóc biednym. Bogaci stali się biednymi, a biedni cierpieli bardziej niż kiedykolwiek - za to bogatymi stali się ci, co odpowiadali za "uczciwą" dystrybucję dóbr.

Oddać np. 10 milionów? Przez rok wielu biednych będzie miało co jeść, co pić, mieć za co wynajmować pieniądze. Skończą się pieniądze i okaże się, że 10 milionów nie przyniosło żadnych zmian, za to biedni przyzwyczaili się do poziomu życia, jakiego nie są w stanie osiągnąć własną pracą.

Młodzieniec - z wyjątkiem bogactwa - był pod wieloma względami wspaniały. Miłował bliźnich swoich, jak siebie samego. Można więc założyć, że był wspaniałym pracodawcą. Jego pracownicy dobrze zarabiali, mogli liczyć na niego w przypadku kłopotów... długo by wymienić korzyści, jakie wypływają z dobrych relacji służbowych.
Co się stałoby, gdyby sprzedał "firmę"? Przejąłby ją ktoś inny. Wstrętny kapitalista, dla przykładu. Wyzyskiwałby pracowników, robiłby z nich tylko narzędzia do robienia pieniędzy. Jeśli pracownik się "zużyje" - cóż, jest stu innych na jego miejsce. Po co utrzymywać niepełnosprawnego, chorego, z problemami rodzinnymi... na bruk.
Pieniądze przeznaczałby na wszystko, ale nie na dobroczynność.
Okropny byłby świat, gdyby wszyscy dobrzy pracodawcy postąpili zgodnie ze słowami Chrystusa i sprzedali swoje majątki tym, którzy tak dobrych serc nie mają.

A jeśli młodzieniec dalej kontynuuje swoją pracę?
Wszystko, co wyżej nie miałoby miejsca. Za to dobry i miłosierny pracodawca mógłby przeznaczać określony procent zysków potrzebującym, zamiast na własne luksusy.

Co jest lepsze dla ubogich? Jednorazowe 10 milionów czy 5% każdego roku z tej sumy, osiągane poprzez dobre zarządzanie? To oczywiste. Po dwudziestu latach 5% każdego roku oznaczałoby 10 milionów przeznaczonych dla potrzebujących, a firma dalej istniałaby i wspomagała ubogich poprzez część swojego zysku.
Dlatego też rozdawanie całego majątku to zabijanie złotej kury. Duża jednorazowa korzyść, ale daleko mniejsza niż te uzyskiwane ze sprzedaży złotych jajek, które z czasem będą warte więcej niż truchło tejże kury.

Dlatego mam wrażenie że Biblia uczy jak uczynić świat gorszym miejscem. Rozdawanie całego majątku brzmi jak bardzo ładna propaganda, ale właśnie propaganda, której skutki dla społeczeństwa ostatecznie są opłakane.
Zawsze potrzebni są dobrzy pracodawcy.
Można zajmować się logistyką przewożąc wszystko na własnych plecach, można kupić też ciężarówkę. Drugie wymaga pieniędzy. Pracodawca musi posiadać odpowiedni majątek by móc prowadzić interesy - by kupić ciężarówkę, którą prowadziłby pracownik. Tylko w ten sposób praca pracownika jest efektywna.


So cze 02, 2018 14:32
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 11996
Post Re: Idea rozdawania
Czasem mysle, ze Panu Jezusowi chodzi o absolutne zaufanie. Jemu. W koncu i zdolnosci i dobra praca, to jakos dzialanie Opatrznosci. Wielu ludzi zaczyna dzis dobrowolnie oddawac dziesiecine (ja nie, zeby nie bylo) i zaswiadcza, ze nic im nie brakuje.
Moze ten majatek rozdany w tamtych okolicznosciach, uratowalby kogos od glodu, niewoli, smierci badz sal kapital na start malego interesu?
Z drugiej strony komuna jerozolimska (czasowo) glodowala, bo majatki przejedzono a konca swiata nie bylo. Inni, roztropni, chrzescijanie w diasporze pieniadze dla nich zbierali. Ale jakos przezyli.
Jaki z tego wniosek dla nas? Mysle (jak brat Roger z Taize) ze kazdy powinien zyc tym, co zrozumial z Ewangelii, chocby zrozumial niewiele. To bylaby, mimo wszystko, duza roznica do zycia wedlug regul tego swiata. A Ewangelie rozumie sie bardziej sercem niz rozumem i nie kazdy przynosi taki sam owoc. Ale kazdy robotnik winnicy dostanie po denarze.

Dodam od siebie, ze nie mam co prawda specjalnych oszczednosci, ale mam wrazenie, ze im wiecej rozdaje tym wiecej mi zostaje. Takie troche nieracjonalne ale mierzalne.


So cze 02, 2018 14:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 08, 2018 19:35
Posty: 64
Post Re: Idea rozdawania
"Idź i rozdaj ubogim". To wcale nie musi być rozumiane dosłownie. Jezus z pewnością nie chciał, by wszyscy zostali żebrakami. Bo jak rozdadzą wszyscy, to kto będzie starał się o produkcję żywności, ubrania, podstawowych dóbr? Bogaty człowiek otrzymał więcej talentów od Boga, i ma je pomnażać, by mógł godnie płacić zadowolonym pracownikom, dbać o ich sytuację bytową. Można mieć też ogromne bogactwa i samemu być biednym i nieszczęśliwym. Ten 1% dzisiejszych bogaczy, którzy mają tyle bogactw co cała reszta, a duża część ludzkości przymiera głodem, będzie miała trudności z wejściem do raju. A jeżeli nie jesteś bogaczem, na koncie masz parę tysięcy na "czarną godzinę", to najpierw rozglądnij się, czy twoja stara matka lub ojciec, nie żyją w samotności, z ciągłą obawą co będzie jutro. Nie szukaj źdźbła w czyim oku, tylko belki w swoim.


So cze 02, 2018 15:39
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 852
Post Re: Idea rozdawania
Jezus odpowiadal na pytanie mlodzienca i zastrzegl na poczatku odpowiedzi:
"Jesli chcesz byc doskonalym...."
Przeciez nie wszyscy chca byc doskonalymi :).


So cze 02, 2018 19:49
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL