Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So wrz 25, 2021 13:07



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Hebraica - Wielki Post 2004 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Chyba że - poczuł się zaniepokojony...

Posłuchaj - nie wiem kim jesteś, ale robisz rzeczy dziwne. Oni mówią że podajesz się za króla. Ty sam mówisz że jesteś królem. Nie stąd. To znaczy - skąd? Co to jest - Syn Boży?

Ci Żydzi są dziwni, wymyślili jednego Boga i w niego wierzą... No widać że są zazdrośni o popularność, jeszcze nie oślepłem żeby tego nie widzieć. Boją się utraty władzy. Kim Ty jesteś właściwie?

Posłuchaj, ja nie chcę do tego przykładać ręki. Właściwie dlaczego nie chciałeś gadać z Herodem? Wykonać jakiegoś jednego czy dwóch cudów dla jego zabawy? Miałbyś spokojne życie na jego dworze... Czas jakiś, póki by mu się nie znudziła zabawka. No ale byś żył!!

Posłuchaj - widzisz, że nie chcę Cię zabić, ale oni się uparli!!
To oni Cię skazali, Twoi bracia, nie ja!! Ja od tego umywam ręce. Przecież nie mogę inaczej!!

No nie możesz ode mnie wymagać przecież, kimkolwiek byś nie był, żebym dla jakiegoś wieśniaka z Galilei poświęcił swoją karierę a może i życie - kto wie co wpadnie Sejanowi do głowy jak się dowie, że puściłem Cie wolno? Nie, nie mogę ryzykować. Rozsądek przede wszystkim. Ale sam widzisz że próbowałem!!


No - to już tylko projekcja, nie fakty :D

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz mar 25, 2004 10:29
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
No dobrze - uwolnić nie mógł. Ukrzyżowanie Sanhedrynu w całości spowodowałoby rewolucję.

Gdyby uwolnił go Herod, gdzieś w Galilei (lepiej) lub nawet w Jerozolimie - przestałby być problem ze skazywaniem oszczerców?

Inna rzecz że szanse na całkowite uwolnienie były żadne, patrząc na historię Jana Chrzciciela. Natomiast szanse, że Go wywiezie z Jerozolimy były zapewne spore - skoro "Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego" (Łk 23:8 ). Pewnie by sie chciał pobawić dłużej niż tydzień (Święto Przaśników trwało 7 dni od 15 Nissan?)
Nawet jeśli Go potem zabije w sposób dowolny to już rozruchów nie będzie.

Kurtuazyjny gest ("szanuję Twoją władzę") wobec nielubianego ale wpływowego polityka (pochlebcy i donosiciela), w dodatku taki który 1/ nic nie kosztuje 2/ rozwiązuje moje własne problemy. Same korzyści.

Nawiasem mówiąc - Żydzi musieli gardzić Herodem i go nienawidzieć... Czy to odesłanie (wraz z oskarżającymi Go Arcykapłanami) nie miało "waloru" upokorzenia Sanhedrynu?

Jednego tylko nie rozumiem.
Czy ta chęć uwolnienia wynikała z 1/ poczucia sprawiedliwości (nie znajduję w Nim żadnej winy) 2/ strachu przed tłumem (kto wie ilu ma popleczników i co zrobią) 3/ irytacji manipulacją przez Arcykapłanów 4/ niejasności co do osoby Jezusa (kim Ty jesteś)?

Bo w sumie najprościej byłoby stwierdzić "jest winny" - za Jezusem stał tylko hipotetyczny argument niejasnego tłumu, pozostałe to już czynniki psychologiczno-moralne. A że - wbrew własnemu osądowi sytuacji? Ale pragmatycznie - dla dobra sprawy...

Sądząc z tego że pierwszą próbę rozwiazania stanowił Herod - który niekoniecznie musiał uwolnić Jezusa (wręcz przeciwnie) - raczej chyba nie o sprawiedliwość chodziło... Więc o co?

A - i jeszcze jedno - o co chodziło z tym wymordowaniem rok wcześniej Galilejczyków - i to przy składaniu ofiar? Po co mu to było? Kolejne zgromadzenie - tak jak ci Samarytanie ?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pn mar 29, 2004 7:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Wrrr ;) Wygląda na to że autor tekstów ;) optuje za wersją 3/ irytacja manipulacją...

Okaże się słaby.
No - wytłumaczyć by się mógł, ale dla Arcykapłanów i siebie samego zapewne okaże się - chorągiewką, kimś kogo można użyć do własnych celów... "To ja tu jestem władcą nie oni, a tak mnie podeszli że nie mam manewru?"

Traktuje jak złoczyńcę - uznając za winnego w sumie, tylko licząc na ułaskawienie przed wydaniem wyroku...
Może to i test - jeśli tylu ma zwolenników, że mogłyby wybuchnąć rozruchy, mają szansę go uwolnić...
No i jak zawsze - gest polityczny łagodzący sytuację... Jakoś mi się zawsze wydawało że to uwolnienie było normą - ale raczej chyba zwyczajem ściśle zależnym od woli/kaprysu? władcy...

Bar Abbas = Syn Ojca???? Kto inny jest naszym mesjaszem????
Czy oni w ogóle wiedzieli co mówią???? Podburzeni przez Arcykapłanów przeciwko Jezusowi, zdawali sobie sprawę ze znaczenia takiego wyboru? Może... Zabójstwo zabójstwem ale walczył za naszą wolność!! Cel uświęca środki?

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Wt mar 30, 2004 7:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
No to mi się trochę namieszało...

Przed pragmatykiem dbającym o swoją pozycję (awans?) postawiono człowieka... Teoretycznie nic nieznaczącego Galilejczyka - w rzeczywistości mogącego mieć jakieś poparcie wśród ludzi... Chwila była newralgiczna - Pascha...
Przyprowadzili Go arcykapłani - no przecież widać że się go boją - politycznie, finansowo... Pewnie - im nie zależy na rozruchach... No widać że oskarżenie jest palcem na wodzie pisane...
Ale prawo jest jakie jest - przecież nie można skazać w przeddzień Paschy całej Wysokiej Rady, zresztą nie tylko w przeddzień Paschy - bez wywołania dzikiej rozróby... A tłok w mieście i okolicach jest obrzydliwy :(
Czyli - po prostu uwolnić Go nie mogę. Postawili mnie w sytuacji bez wyjścia!! Zaraz, to Galilejczyk - do Heroda! To jego człowiek, niech sobie z nim zrobi co chce - zabierze, zabija, uwalnia - jego sprawa. O, przy okazji okażę szacunek jego władzy - może doniesie cos pozytywnego cesarzowi? Bardzo dobry pomysł!
No tak - odesłał. Co by tu... O, zaraz - jesli ma tylu zwolenników to może oni mnie wybawią z kłopotu! Niech wybierają kogo uwolnić! (***) - Barabasz, nie udało się!!

No właśnie. Dotąd pragmatyk, polityk - działający rzeczowo i konsekwentnie - w dodatku wściekły na Arcykapłanów za manipulację - nagle zaczyna się - kompromitować. Bo przecież to, co powiedział skazując Jezusa na ubiczowanie - jasno stwierdza że jest słaby i ulega manipulacji! Skoro skazuje niewinnego na potworną karę - na życzenie Arcykapłanów.

I w dodatku - trochę naiwny. Już poprzednio odrobinę - jeśli liczył że tłum Go uwolni, nie ma takiego tłumu który ujmuje się za poniżonymi... Zwłaszcza w obecności tych którzy mają władzę - i wbrew nim... Ale potem - zmasakrowanego - wyprowadza przed tłum, ten sam który go skazał - licząc na litość?? Satysfakcję? Człowiek zmasakrowany jest potwornie nieestetyczny, nie można na niego patrzeć, budzi niechęć - nie współczucie.
I czy Ci, którzy poszli za Arcykapłanami, aż pod pretorium - byli przypadkowymi ludźmi? A może - nie? Może to Ci którym Jego nauka odbierała pozycję? Niekoniecznie wysoką - ale dobrą, w odniesieniu do oczekiwań? Dochód? Oni nie chcieli Go zmasakrować tylko - usunąć, w końcu. Lepiej by zginął jeden człowiek...

W każdym razie nagle z Piłata wychodzą - emocje? Skąd tu - emocje? Szantaż donosem ma swoje znaczenie. Ale to było - później... Nagle Piłat zaczyna się - denerwować. Tylko tym, że nic mu się nie udaje, że ciągle Arcykapłani są górą? Był na tyle cholerykiem że jak go poniosło to powiedział co myśli, nie myśląc, co mówi? I podjął choleryczną decyzję - właśnie okazując się słabym?
Kolejny chwyt nie pomógł. No chyba już - ochłonął? To biczowanie i szyderstwa musiały trwać... I podjął - ostatnią próbę uwolnienia? No - wcześniej im wykrzyczał - uwolnię. Ale pomyślał zapewne trochę - i zrezygnował, z uwolnienia tak po prostu. Za to spotyka się z kolejnym szantażem... No - wszystko ma swoje granice, poświęcenie też, na pewno nie będzie się poświęcał dla nie wiadomo kogo... Skazuje. Umywając ręce.

W sumie te jego (Piłata) działania pro-uwolnieniowe bardziej były po to by decyzję podjął kto inny...

No a potem ta tabliczka - Król Żydowski - napisał pewnie w skrócie, ale w sumie to paradoks - bo Jezus umierał jako Król...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So kwi 03, 2004 0:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
jotka napisała:
Cytuj:
Bo przecież to, co powiedział skazując Jezusa na ubiczowanie - jasno stwierdza że jest słaby i ulega manipulacji! Skoro skazuje niewinnego na potworną karę - na życzenie Arcykapłanów.


hmm, ja troche inaczej zrozumialam skazanie na biczowanie - Arcykapłani chcieli, by Jezusa ukrzyżowano, a nie - ubiczowano

ja myśle,ze Piłat liczył, że potraktowanie Jezusa w taki sposob wzbudzi litość u oskarżycieli... cóz, wybrał niewłaściwy środek do celu...


So kwi 03, 2004 12:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Elka - "to, co powiedział skazując Jezusa na ubiczowanie" czyli ten potworny cytat - jest niewinny, więc go każę ubiczować i wypuszczę, przecież to absurd!
Bo zarazem potwierdza niewinność (więc powinien puścić wolno) ale tego nie robi skazując na potworną karę (no nie może, musiałby ukrzyżować cały Sanhedryn) - ale skoro tak to ulega niesprawiedliwemu oskarżeniu - w końcu okazuje się słaby...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So kwi 03, 2004 21:41
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
ale skoro tak to ulega niesprawiedliwemu oskarżeniu - w końcu okazuje się słaby...


.......slaby.....z punktu widzenia czlowieka XXI wieku.

Jotka, nie oceniaj Pilata w taki sposob. To byl po prostu urzednik, nikt wiecej. Urzednik , ktorego najwazniejszym zadaniem bylo utrzymanie spokoju na prowincji (no i oczywiscie sciaganie podatkow dla Cezara).
Zachowal sie jak ....urzednik....wykonal to co do niego nalezalo. Wybral mniejsze zlo - zgodnie ze swoim rzymskim sumieniem.
To nie byl chrzescijanin, to nie byl humanista......to byl Rzymianin z I w.n.e.


pozdrowka


So kwi 03, 2004 22:08
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Pragmatycznie każę Go ubiczować, żebyście się odczepili chociaż jest niewinny? Na wszelki wypadek, dla świętego spokoju - żeby uniknąć kłopotów z buntem czy problemów prawnych?
I pragmatycznie - oficjalnie Wam to mówię?

Nawiasem mówiąc - skoro "nie znalazł w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżali" - to powinien skazać raczej chyba Arcykapłanów? Wg prawa? Pragmatycznie nie mógł - zgoda. Ale po co to gada????

A skoro nic nie pomogło, pragmatycznie Go ukrzyżuję...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


N kwi 04, 2004 2:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 18, 2004 15:45
Posty: 1883
Post 
No i stało się ukrzyżowali .... Piłat szczęśliwy bo nie zadarł z Arcykapłanami, Arcykapłai zadowoleni , bo stało się tak jak chcieli i dodatkowo pozbyli się konkurencji...
pozostał jeszcze tłum ten wtedy i ten dzisiejszy, no i tutaj dopiero mamy kłopot z rozsądzeniem, kto z tego tłumu zachowywał się jak Piłat, kto jak Arcykapłani , wreszcie kto jak tych parę jakże Ważnych osób pod krzyżem???

Co do polemiki dotyczącej czy Jezus - Chrystus nauczał 3, czy 10 lat wydaje się to nieistotne ważne jest to że te nauki przetrwały 2000 lat i mam nadzieję przetrwają następne, pytanie tylko jedno ilu będzie uczniów którzy te nauki przyjmą, a ilu zrozumie je opacznie tak jak się to dzisiaj nierzadko dzieje. Tak samo traktuję dylemat długości życia Chrystusa, Ważne że był i nas odkupił.

Historyczne fakty, owszem są ważne, ale przecież dla nas chrześcian to Ewangelia jest wyznacznikiem PRAWDY o życiu i działalności Chrystusa.
Masz rację Godunow w swoi dopisku do każdego postu "gdyby nie Bóg to kto..."
A tak w ogóle jestem pod wielkim wrażeniem całej Hebraiki Saxon zrobiłeś KAWAŁ dobrego materiału, tylko ciekaw jestem ilu to przeczyta...

Jotko zarzucać pragmatyzm Piłatowi , no cóż można i tak, ale wydaje mi się że był on wtedy bez wyjścia, albo wyda wyrok, albo doczeka się rozruchów wybrał (jak prawdopodobnie Jemu się wydawało) mniejsze zło, ale dzięki temu dostał się na strony historii...

Na koniec chciałem przytoczyć większy fragment czytania z Proroka Izajasza, dla mnie osobiście to przepiękny tekst i traktuję go jako piękną opowieść o tym o czy musimy pamiętać...........



"On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic.

Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a myśmy go uznali za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze zdrowie.

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej drodze; a Pan zwalił na niego winy nas wszystkich. Dręczono go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich.

Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób mu wyznaczono między bezbożnymi i w śmierci swej był na równi z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w jego ustach kłamstwo nie postało."

Pozdrawiam Pięknie z Świątecznym pozdrowieniem Zmatwychwstałego

_________________
Obrazek
"Przejmij mnie dreszczem Twojego Istnienia, dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach..."
JP II


Pt kwi 09, 2004 14:15
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Kefas - to nie zarzut - to stwierdzenie faktu...
Pragmatyzm zasadniczo uważam za cechę pozytywną... No właśnie - zasadniczo...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Pt kwi 09, 2004 14:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 19, 2004 19:24
Posty: 3644
Post Dziękuję:)
Tak sie złożyło, że w tym roku nie mogłam brać udziału w obchodach Triduum Paschalnego. Było to spowodowane pracą :( Z tego powodu odczuwałam brak czegoś. Bądź co bądź Triduum stanowi przygotowanie do jak najlepszego przeżycia Tajemnicy Wielkiejnocy. Mnie tego przygotowania poniekąd zabrakło. Piszę "poniekąd", bo gdyby nie teksty Hebraiki, to pewnie nie byłoby mnie stać na żadną konkretniejszą refleksję.
Dziekuję zacnemu Autorowi za te teksty, za możliwość zamyślenia się i dzięki temu za przygotowanie się do Wielkiejnocy :bukiet:

Pozdrawiam :biggrin:

_________________
Co dalej za zakrętem jest?
Kamieni mnóstwo
Pod kamieniami leży szkło
Szło by się długo
Gdyby nie to szkło, to by się szło... ♪


N kwi 11, 2004 13:41
Zobacz profil
Post 
Witam

Bardzo sie ciesze, ze Habraica jest kontynuowana.....mam nadzieje, ze saxon da z siebie wszystko i bedzie pisal jak najdluzej. Tak w ogole to dziekuje za to co juz zrobiles....pracuj dalej :)

Dosyc tego "slodzenia"
Ja w sprawie strazy :)
Jak sam napisales zdania uczonych sa podzielone i bardziej znana jest wersja strazy rzymskiej. Jednakowoz przytoczyles jedynie argumenty opowiadajace sie za opcja strazy swiatynnej. Nie przecze, ze sa to mocne argumenty, ale............... straz zlozona z zolnierzy rzymskich, rowniez jest wielce prawdopodobna i rowniez posiada mocna argumentacje.

Jezeli Arcykaplani ustawili straz swiatynna, to po co przyszli z tym do Pilata? Przeciez mogli to zrobic bez jego akceptacji. W sprawie pojmania Jezusa nie konsultowali sie z Pilatem. Po prostu postawili go przed faktem dokonanym. Jakiz wiec sens mialoby pytanie go o zgode na wystawienie wlasnych ludzi przed grobem nie zyjacego juz skazanca?
Arcykaplani jednak przychodza i mowia:
Mt 27:64
64. Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze.
(BT)
Druga sprawa
Zgadza sie to co opisujesz. Zasniecie na warcie bylo karane smiercia.......baaa do tej pory jest to w kazdym wojsku wielkie przestepstwo. Co prawda w czasie pokoju nie jest karane smiercia......ale w czasie wojny mozna sie dostac pod sad wojenny......i nie wyjsc z tego calo.
Nie rozumiem jednak jednej sprawy. Dlaczego Arcykaplani posuwaja sie do przekupstwa zolnierzy? Skoro byla to straz swiatynna, to zwierzchnikami tych ludzi byli Arcykaplani. Wystarczyl by przeciez zwykly rozkaz, po co dawac wlasnym zoldakom "sporo pieniedzy" ? Zwierzchnik nie musi sie uciekac do przekupstwa po to by wyegzekwowac wlasny rozkaz.
Dalej jest mowa o "uszach namiestnika". Co moglyby obchodzic Pilata wewnetrzne sprawy pomiedzy Arcykaplanami, a ich zolnierzami? Nie jego cyrk i nie jego malpy.
Przywodcy zydowscy obiecuja starznikom, ze wstawia sie za nimi u namiestnika. Swiadczyc to moze o pewnym wplywie jaki na niego mieli, a rowniez o tym, ze byli to prawdopodobnie zolnierze Pilata.

Watpie czy da sie teraz udowodnic czyja straz byla przy grobie.........ale, dobrze jest znac obie wersje :)


Saxonie...pisz dalej, ja bede uwaznie czytal......i z uporem maniaka czepial sie wszystkiego co mi sie nasunie pod "klawiature" :D


pozdrowka :)


Śr kwi 14, 2004 21:49

Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 10:00
Posty: 5103
Post 
Witam :)

Ufffff - muszę przyznać, że codzienne pisanie artykułów jest delikatnie mówiąc cokolwiek męczące ;) Tak więc radość wielkanocna jest w tym roku jakaś większa ;) Spotęgowana na dodatek słowami Belizariusza - choć przypuszczam, że to objaw albo choroby, albo chwili słabości :D

Hmmm - miało być co tydzień tym razem, ale niestety jako podatny na wpływy wszelakie poszedłem na kompromis i będzie dwa razy w tygodniu :)

A co do "czepiania się" to za nie akurat dziękuję :) Dzięki temu temat "żyje" :) Chociaż mam niestety zaległości w odpowiadaniu - co postaram się w najbliższym czasie nadrobić. Dzisiaj ze względu na porę jedynie odpowiedź do ostatniego postu.

1. Przytoczyłem tylko jedną argumentację ponieważ druga wydawała mi się oczywista.

2. Po co przyszli do Piłata? Znając realia - to raczej nie mieli prawa używać uzbrojonych oddziałów - w tym wypadku straży świątynnej - poza jej obrębem. Co do pojmania Jezusa, nie pamietam już czy to napisałem wcześniej - ale najprawdopodobniej Piłat był co najmniej o tym poinformowany, a najprawdopodobniej wyraził na to swoją zgodę.

3. Słowa "Każ więc" rzeczywiście mogą oznaczać prośbę o wystawienie straży rzymskiej, jednakże nie oznaczają, że ta prośba została spełniona.

4. Dlaczego Arcykapłani posuwają się do przekupstwa żołnierzy, a nie wydają im po prostu rozkazu? No i tutaj przyznaję rozpoczynają się pewne problemy. Spróbujmy zatem pomyśleć. Mateusz pisze: "powiadomili arcykapłanów o wszystkim co zaszło". Gdyby powiedzieli, że spali wówczas arcykapłani nie mówiliby co mają rozpowiadać - stwierdziliby tylko: "opowiedzcie to wszystkim". Skoro zatem mówią im, że mają rozpowiadać o swoim rzekomym śnie - to znaczy, że wersja straży była inna. Jaka? Tutaj jesteśmy zdani jedynie na swoje domysły i przypuszczenia. Możemy sądzić, że przeżycia żołnierzy opowiedziane arcykapłanom były tak wielkie i niesamowite iż obawiali się nawet nieposłuszeństwa ich rozkazowi - stąd jako pragmatycy wiedzący że pieniądz czasem silniej przemawia do natury ludzkiej niż rozkaz, woleli ich na wszelki wypadek przekupić.

5. Co moglyby obchodzic Pilata wewnetrzne sprawy pomiedzy Arcykaplanami, a ich zolnierzami? Tylko czy to były jedynie sprawy wewnętrzne? Wystarczy wyobrazić sobie jakie reakcje w narodzie Izraelskim mogłoby wywołać "wykradzenie" ciała - i głoszenie iż Jezus był prawdziwym Mesjaszem, który teraz zmartwychwstał. A winni? Arcykapłani, którzy załatwili zabezpieczenie we własnym zakresie - i się nie spisali. Co powinni zrobić w pierwszej kolejności - w oczach Piłata? - ukarać bezpośrednich winnych - czyli tych, którzy mieli pilnować grobu. A kara? - kara śmierci w takich wypadkach, skoro sami rozgłaszają że zasnęli.

Pozdrawiam :)


Śr kwi 14, 2004 23:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
A ja jeszcze wrócę do Wielkiego Postu i ukrzyżowania ;)
Co myślicie o takim wnioskowaniu?

Jahwe jest Bogiem Dobrym, Wszechmocnym i Wiernym.
Być może Jezus - a przecież istniały duże przesłanki, że jest Mesjaszem, powiedział że jest Synem Bożym...
No ok - istnieje cierpienie niesprawiedliwe - być może Bóg - dla jakiegoś swojego powodu - doprowadził Go do takiego pohańbienia - ale dać Mu umrzeć (przegrać) to już przesada!
Więc jeśli jest Mesjaszem Bóg powinien to potwierdzić - i Go uratować.
Jeśli nie uratuje - to oznacza że był uzurpatorem.
Mesjasz nie może być przegrany - jest zwycięski albo nie jest Nim..
A przy okazji mamy szansę na dowód - bo w końcu uznać człowieka za Boga to bałwochwalstwo... Więc jeśli tak jest rzeczywiście, niech Bóg to potwierdzi...
I stąd - "Zejdź z krzyża"...
Czy to więc wzgarda dla Ukrzyżowanego i drwina, czy - żądanie znaku?

Z drugiej strony w końcu przesłanki były na tyle mocne, żeby Gamaliel (faryzeusz) odradzał Żydom prześladowanie Apostołów - "może się okazać że walczycie z samym Bogiem"
I to było już po śmierci i zmartwychwstaniu. Mimo hańby krzyża.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So maja 01, 2004 16:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 11:27
Posty: 556
Post 
Saxon :)

Mam kilka wątpliwości odnośnie zmartwychwstania i wskrzeszania zmarłych przez Jezusa..

Bo mówi sie, ze dla żydów w tamtych czasach człowiek był uznany za martwego po trzech dniach od śmierci (o ile czegoś nie myle).

Z wejścia kojarzę 2 fakty wskrzeszania.. córka Jaira i Łazarz.
-Łazarz umarł na pewno, bo Jezus przybył po 4 dniach od śmierci i wskrzesił go.. tu nie ma wątpliwości.. ale..
-córka Jaira - nie wiemy ile czasu nie żyła, ale z tego co możemy przeczytać u Mk (5,22-43) i Łk (8,40-56) dość wyraźnie widać, że chodzi raczej o godziny, a nie dni..
i tu nasuwa się pytanie, czemu obecni "wyśmiewali go [Jezusa], wiedząc, że umarła" (Łk8,53), gdy Jezus powiedział, że dziewczynka "nie umarła tylko śpi" (8,52) - skoro Jair był przełożonym synagogi, a więc na pewno żydem..

No i sprawa Zmartwychwstania:
taka teza: Jezus musiał spędzić w grobie 3 dni, aby wszyscy uznali, że faktycznie nie żył i że zmartwychwstał (w myśl tego co powyżej)..
I tu albo znowu wychodzi moja nieumiejętność liczenia dni (jak z Triduum), albo to jest strasznie naciągane, bo:
jak dla mnie to od piątku godz.15 do nocy z soboty na niedzielę (bo chyba nie wiadomo o której Chrystus zmartwychwstał) mija półtorej doby a nie 3, no chyba, że liczyć:
1 dzień to piątek (jako, że sobota zaczyna się dopiero od ok 18 piątku)
2 dzień (od 18 piątek do 18 sobota)
3 dzień od 18 sobota do zmartwychwstania
tylko, że wg mnie ten podział jest mocno naciągany, bo jedna doba trwa wtedy 3 godziny a trzecia w granicach 10 :|

Jakbyś mógł mi pokazać, gdzie źle myślę, będę wdzięczna ;)

Pozdrawiam :)

_________________
Jeśli chcesz zrozumieć drugiego człowieka..
nie słuchaj tego co mówi..
wsłuchuj się raczej w to, co przemilcza..
Khalil Gibran


N maja 02, 2004 11:50
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL