Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr gru 01, 2021 1:41



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 seks przedmałżeński... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N lis 07, 2010 12:32
Posty: 13
Post seks przedmałżeński...
Nie wiem czy rozpocznę mój temat w dobrej zakładce,
nie wiem czy w ogolę powinnam poruszać ten temat na takiej stronie...
ale nie mam innego wyjścia...
jestem osobą załamaną... nie chce mi się żyć...
może zacznę od tego, że jest katoliczką, wierzącą, chodzę do kościoła, modlę się....

mój problem jest dla mnie bardzo poważny...
mam narzeczonego, wyznaczoną datę ślubu....
tak się stało że nasze współżycie rozpoczeliśmy przed narzeczeńśtwem... po pewnym czasie zaprzestaliśmy zupelnie wspołżyć... on nigdy nie chce... nie dlatego że wiara mu nie pozwala... tylko po prostu nigdy nie ma ochoty....
leczył się trochę u seksuologa, który dał rożne leki na potencje, na wzwód, ale nie chciał ich pozniej brać.... w ogole nie interesuje go moja osoba.. prosiłam tyle razy, idz do lekarza, idz na terapie... ale juz nie chcial iść.....

a przeciez jesteśmy narzeczeństwem, niedługo weżemiemy ślub...bedziemy rodziną przed ludzmi i BOGIEM....

ja naprawdę wierzę w BOGA,staram się przestrzegać zasad kościoła....
ale stało się rozpoczęłam życie seksualne....a gdy rozpocznie się współżycie trudno z niego zrezygnować tym bardziej jeżeli kogos się kocha....
Jednak teraz jestem tak zdołowana... tak przygnębiona, ze zastanawiam się czy powinnam brać z nim ten ślub.... bo wiem że jak razem zamieszkamy po ślubie nic sie nie zmieni....
a przecież życie katolika to również udane współżycie małżeńskie.....
nie czuję się atrakcyjna, nie czuję się kobieta......
proszę pomóżcie mi... co mam robić...


p.s. wiem na pewno ze nie ma innej w jego zyciu.... jestem pewna więc od razu prosze o nie rzucanie komentarzy w stylu ze ma inny bo na pewno nie ma!


N lis 07, 2010 12:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41682
Post Re: seks przedmałżeński...
Masz rzeczywisty problem, żle Ci z tą sytacją, a jeśli wiesz, że nic nie zmieni się po ślubie, to pomyśl czy jest sens zakładać rodzinę ludzi nieszczęsliwych.
A jeśli rodzice nie są szczęśliwi, jakim sposobem stworzą szczęsliwy dom dla dzieci??


N lis 07, 2010 12:55
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 07, 2010 12:32
Posty: 13
Post Re: seks przedmałżeński...
staram się rozumować w ten sposób...
ze może seks jednak powinien być tylko po to zeby mieć dziecko...
moze powinnam się skupić, na studiach, pracy...
na wspolnej przyjazni.....
wiem ze jako osoba wierząca w ogole nie powinnam uprawiac seksu przed slubem...
zakazdym razem gdy próbuje coś zrobić dostaje "po lpie" temat się urywa... nie ma zadnych
seksualnych sytuacji... tlumacze sobie to tym, ze nie mieszamy razem...
ale nawet jak gdzies wyjedziemy na wakacje... jestesmy caly czas razem, sami... to tez nic sie nie dzieje...

to nawet nie chodzi o to zeby robic to teraz, ja moge nie robic tego w ogole do slubu....
ale chce byc szczesliwa pozniej......


N lis 07, 2010 12:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: seks przedmałżeński...
Na pewno to niezbyt dobrze wróży wam. I z jednej strony dobrze aby narzeczony coś zrobił w tej sytuacji, ale zastanawiam się czy on też nie jest jakoś podłamany. Może jest właśnie tak że ta przypadłość bardzo źle na niego wpłynęła. Życzę wam naprawdę jak najlepiej, ale w tej chwili chyba nie czas myśleć o ślubie, ale o wzajemnym wspieraniu się. Nie wątpię że starasz się, ale może on te prośby odbiera inaczj niż Ty myślisz. Może ten problem jest dla niego tak dołujcy jak dla Ciebie ten brak zainteresowania. Mówi się zawsze że trzeba rozmawiać, ale rozmawiać musi oboje i oboje musi to robić z wysoką delikatnością i szacunkiem.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N lis 07, 2010 13:08
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 07, 2010 12:32
Posty: 13
Post Re: seks przedmałżeński...
ja naprawdę starałam się rozmawiać... prosić...
błagać...
ale teraz to ja już nie mam siły... po każdej probie mam tylko w sobie złość...
nie pozostaje mi nic innego jak płakać...
byłam przy nim jak miał zabieg chirurgiczny (stulejka), czekałam że to coś zmieni...
wyleczył ciało.... a tu dalej nic....!!!!
kiedyś ogladał bardzo dużo filmów pornograficznych i się samozadawalał;/
na początku naszej znajomości jeszcze to robił.... wtedy seks był "udany"
ale gdy było problemy z wytryskiem, zaczełam rozmowę i wydało się ze ten problem wynika z samozadawalania....
gdy przestał to robić.... myslalam ze bedzie dobrze...
ale skutek jest taki ze nie ma między nami od tamtej pory, czyli od prawie roku stosunków seksualnych........


N lis 07, 2010 13:14
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: seks przedmałżeński...
dwudziesto3latka napisał(a):
może seks jednak powinien być tylko po to zeby mieć dziecko...
Nie. Seks, według nauki Kościoła, ma służyć też do pogłębiania więzi małżeńskiej. Istnieje nawet obowiązek dbania a udane życie seksualne.

Zdarzają się ludzie, którzy są np. zupełnie aseksualni - nie mają ochoty na seks i koniec. Mogą się oczywiście próbować leczyć, ale przecież nie muszą. Oczywiście w Waszym przypadku, z tego co piszesz, problem tkwi zupełnie w czym innym. Niemniej nie można zlekceważyć tej sprawy.

W takich sytuacjach, czasami (!) udaje się załatwić unieważnienie małżeństwa. Pytanie tylko - po co w takim razie brać ślub?

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N lis 07, 2010 13:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: seks przedmałżeński...
Wiesz, to nie problem że nie chcemy pomóc, ale w takich sprawach myślę że większość z forumowiczów wie mniej niż Ty. Moemy sie jedynie modlić, ale nawet Bóg nie zmusi Twojego narzeczonego do dzialania. A pytanie jest czy nie chce działać z powodu jakiegoś zalamania się, jakichś myśli, obaw, czy po prostu nie uznaje że w tym momencie też musi walczyć o tą relację. Coś jest nie tak, tylko pytanie co?

I nie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa, bo błędnie sugeruje to że jest moźliwy rozwod.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N lis 07, 2010 13:20
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 07, 2010 12:32
Posty: 13
Post Re: seks przedmałżeński...
tak naprawdę my się lubimy, lubimy spędzać razem czas... rozmawiać, bawić się razem...
oprócz tego kochamy się.....
dlatego tak ciężko jest mi zrezygnować z tego związku...............
a może w ogole zostawić tą sprawę.... do czasu ślubu, udać ze nie ma problemu... a po ślubie probować na nowo... sama nie wiem, mam w glowie tysiące pomyslów....

tak coś jest nie tak, ale gdy pytam z placzem
dlaczego tak jest, nie podobam Ci sie? nie kochasz mnie?
to odpowiada, kocham Cię
ale nie wiem co mam robić


N lis 07, 2010 13:21
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: seks przedmałżeński...
Tutaj można przeczytać wiele na temat seksu małżeńskiego według zasad Kościoła (autor strony jest uznanym autorytetem w tej dziedzinie).
http://szansaspotkania.net/index.php?page=8994

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N lis 07, 2010 13:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8192
Post Re: seks przedmałżeński...
dwudziesto3latka napisał(a):
tak naprawdę my się lubimy, lubimy spędzać razem czas... rozmawiać, bawić się razem...
oprócz tego kochamy się.....
dwudziesto3latka napisał(a):
tak coś jest nie tak, ale gdy pytam z placzem
dlaczego tak jest, nie podobam Ci sie? nie kochasz mnie?
to odpowiada, kocham Cię
ale nie wiem co mam robić
Uważasz, że się kochacie, bo tak sobie mówicie?
Naiwność.
Miłość to nie słowa. To konkretne czyny.
A co on dla ciebie robi (w ramach miłości)?
dwudziesto3latka napisał(a):
.... w ogole nie interesuje go moja osoba
.. prosiłam tyle razy, idz do lekarza, idz na terapie... ale juz nie chcial iść.....
Czy sądzisz, że jego postawa po ślubie się zmieni?
Na jakiej podstawie?
dwudziesto3latka napisał(a):
a może w ogole zostawić tą sprawę.... do czasu ślubu,
udać ze nie ma problemu... a po ślubie probować na nowo...
Czy ty oczekujesz cudu? Jak on powie tak to wasze relacje będą inne?
dwudziesto3latka napisał(a):
ale nawet jak gdzies wyjedziemy na wakacje... jestesmy caly czas razem, sami... to tez nic sie nie dzieje...
Czy wy chcecie ze sobą przebywać?

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


N lis 07, 2010 13:30
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41682
Post Re: seks przedmałżeński...
dwudziesto3latka napisał(a):
kiedyś ogladał bardzo dużo filmów pornograficznych i się samozadawalał;/
na początku naszej znajomości jeszcze to robił.... wtedy seks był "udany"
ale gdy było problemy z wytryskiem, zaczełam rozmowę i wydało się ze ten problem wynika z samozadawalania....
gdy przestał to robić.... myslalam ze bedzie dobrze...
ale skutek jest taki ze nie ma między nami od tamtej pory, czyli od prawie roku stosunków seksualnych........

Może zasaniczy problem wynika właśnie z nawyku: film pornograficzny + samozadawalanie.
Wiele opracowań porusza ten problem u mężczyzn, którzy maja wielkie problemy z seksem z kobietą.
Może potrzebna dłuższa terapia u seksuologa, psychologa.
Może zerkniesz, skorzystacie
http://pomoc.lichen.pl/pomoc/


N lis 07, 2010 13:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: seks przedmałżeński...
WIST napisał(a):
I nie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa, bo błędnie sugeruje to że jest moźliwy rozwod.

Co? Nie rozwód, tylko stwierdzenie nieważności.

Ale! Nigdy nie można zakładać, że coś takiego będzie w ogóle możliwe.

Nie można też lekceważyć sprawy i udawać, że wszystko jest w porządku, skoro nie jest.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N lis 07, 2010 13:34
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 27, 2009 14:07
Posty: 8192
Post Re: seks przedmałżeński...
Soul33 napisał(a):
WIST napisał(a):
I nie ma czegoś takiego jak unieważnienie małżeństwa, bo błędnie sugeruje to że jest moźliwy rozwod.

Co? Nie rozwód, tylko stwierdzenie nieważności.
Stwierdzenie nieważności nie jest unieważnieniem.
Jest to tylko kanoniczne potwierdzenie faktu,
a unieważnieniem byłoby rozwiązanie ważnego węzła małżeńskiego.

Pilnujmy słownictwa.

_________________
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)

Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna.
(Weatherby Swann)

Ciemny lut to skupi.
(Bardzo Wielki Elektronik)


N lis 07, 2010 13:37
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 07, 2010 12:32
Posty: 13
Post Re: seks przedmałżeński...
co on robi dla mnie??
on jest dla mnie dobrym człowiekiem....

Czy wy chcecie ze sobą przebywać?

tak chcemy..... jak sie poznaliśmy, to spodobalismy sie sobie bo mielismy wspolny podstawowy cel...
obydwoje chcielismy miec rodzinie...
nie spotykac sie po 10 lat, nie mieszkac przed slubem... chcielismy miec prawdziwą rodzinę....

lepije by bylo gdybysmy rozpoczeli zycie seksualnie po slubie???
tak jak naucza kościoł???

nie mowmy o zadnym rozwodzie...
bo nie po to ja chce wziąć slub zeby się rozwodzić.....!;/


N lis 07, 2010 13:39
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: seks przedmałżeński...
Oczywiście, że nie po to chcesz wziąć ślub, żeby potem stwierdzać jego nieważność (tak, trzymajmy się właściwych określeń). Dlatego właśnie należy się poważnie zastanowić.

Porozmawiaj z nim jeszcze raz. W końcu i tak kiedyś dowiesz się prawdy. Tylko, że lepiej teraz niż po ślubie, prawda?

Czy możesz dokładniej go opisać? Nie, żeby od razu udało się, dzięki temu, odgadnąć problem.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N lis 07, 2010 13:59
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL