Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 05, 2021 6:51



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Wspólne mieszkanie przed ślubem 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt lis 13, 2018 22:59
Posty: 2
Post Wspólne mieszkanie przed ślubem
Cześć. Mam takie pytanie i prosiłbym o wypowiedzenie się osób, które dobrze znają prawo kościelne. Jestem zaręczony i wraz z moją narzeczoną chcielibyśmy zamieszkać wspólnie jednocześnie nie łamiąc prawa czyli po prostu nie grzesząc. Staramy się znaleźć jakieś rozwiązanie, np. mieszkanie z dwoma osobnymi pokojami czy nawet jednym pokojem, ale dwoma łóżkami itd. W grę wchodzi nawet mieszkanie z 1 lub 2 obcymi osobami. Czy Kościół jakoś wyszczególnił tą kwestię? Czy po prostu do ślubu nie możemy żyć w "czterech ścianach" razem, nie ważne czy osobne pokoje czy nie i koniec.

Z góry dziękuję za odpowiedź,

Pozdrawiam!


Wt lis 13, 2018 23:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 15:30
Posty: 295
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Kościół nie stworzył przepisów określających, w jakiej odległości od siebie mają mieszkać narzeczeni.
Teoretycznie możecie mieszkać razem i spać w oddzielnych łóżkach, w praktyce jest to grzech przeciwko samym sobie - zadawanie sobie bezsensownego cierpienia. Weźcie ten ślub, mieszkajcie razem i śpijcie w jednym łóżku - tak będzie najprościej i najmoralniej. Każde inne rozwiązanie skutkuje lub może skutkować grzechem własnym albo cudzym (co sobie wyobraża X na wasz temat, wiedząc, że mieszkacie w jednym mieszkaniu, jakie plotki rozsiewa itd.).


Śr lis 14, 2018 18:35
Zobacz profil
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Najlepiej pogadać z księdzem...Wg mnie po prostu nie można i już, nie ma ci kombinować z pokojami...


Śr lis 14, 2018 20:06

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 759
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Zasadniczo KRK dopuszcza nawet do komunii osoby żyjące razem w związku cywilnym, tyle że nakłada pewne ograniczenia na "małżonków", więc możliwości są, ale trzeba być gotowym na pewne wyrzeczenia.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Cz lis 15, 2018 8:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 13, 2018 22:59
Posty: 2
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
A więc. Ślub bierzemy dopiero za 2 lata więc jeszcze trochę czasu jest, a osobne mieszkanie stanowi dla nas problem niestety. Padre, o jakich ograniczeniach mówisz?


Cz lis 15, 2018 17:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 759
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Na pewno zobowiązanie do czystości, więc i spanie w jednym łóżku nie wchodzi w grę, żeby nie prowokować grzechu.
Ludzie ich znający nie muszą mieć wiedzy o ich zobowiązaniu do czystości, więc żeby ich nie gorszyć to w tym celu do komunii mogą przystępować w innej parafii.
To chyba jest wystarczające.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Pt lis 16, 2018 9:57
Zobacz profil

Dołączył(a): N gru 27, 2020 11:28
Posty: 17
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Mój proboszcz kiedyś powiedział że samo mieszkanie ze sobą nie będąc małżeństwem, ani rodziną to grzech.
Mówił że narażanie się na popełnienie grzechu jest grzechem.


Cz gru 31, 2020 0:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 2790
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
W takim razie gosposie nie powinny mieszkać z proboszczami bo o ile wiem nie są oni małżeństwem.
Jak już to bądźmy konsekwentni a z drugiej strony bądźmy realistami, nie za bardzo wierzę, ze młodzi ludzie mieszkając razem odmawiają tylko różaniec.
Ostateczną instancją jest oczywiście nasze sumienie.

_________________
MODERATOR


Cz gru 31, 2020 10:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 1035
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Będąc realistą, nie za bardzo wierzę, że mieszkająca z księdzem gospodyni tylko gotuje a ksiądz spożywa i dziękuję.
Przez żołądek, wiele pań nawet tych niezbyt atrakcyjnych, dociera do serca bardzo atrakcyjnych księży. Oni zaś, potrafią dotrzeć do niejednego sumienia i się nim odpowiednio zająć.


Cz gru 31, 2020 10:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 1008
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Osobiście nie wziął bym ślubu z kimś z kim nie mieszkałem wcześniej. Dzielenie wspólnych obowiązków , proza życia, wspólne nudzenie się. Jeśli jesteś z kimś 24h na dobę to dopiero się poznajesz. Nawet zostawiając kwestie dopasowania seksualnego, warto się przekonać czy dobrze sié razem mieszka.


Wt mar 23, 2021 7:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 1347
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Jaki okres wystarcza by się dobrze poznać, miesiąc, rok, pięć i pół …?
Jeśli po tym okresie okaże się, że wszystko jest dopasowane, to już tak zostanie?
No i po co ten ślub, co on daje i komu?


Wt mar 23, 2021 7:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 1008
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
1. Myślę że to indywidualne. Tak samo jak dla niemieszkajacych razem.
2. Po co ślub? Dla mnie ślub - to ślubowanie czyli deklaracja, przysięga, umowa. To daje stabilność, a do wychowania dzieci stabilność jest potrzebna.


Wt mar 23, 2021 11:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59
Posty: 1347
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Indywidualnie to tak jakoś nie pasuje do końca. Ja bym jeszcze chciał jeszcze popróbować, a dziewczyna mówi, że już poznała i jest pewna, że wszystko ok.
Taką deklarację, przysięgę, umowę można zawrzeć i bez ślubu. Ustnie lub na papierze, nawet śniadaniowym. W czym ona będzie stabilniejsza od tej zawartej w kościele, urzędzie. Do wychowania dzieci umowa nic nie wniesie, co najwyżej skutki jej zerwania.


Wt mar 23, 2021 13:58
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3826
Post Re: Wspólne mieszkanie przed ślubem
Panowie, kolega pyta się w dziale "Prawo Kościelne", a wy mu tu osobiste jakieś dywagacje. Osobiste dywagacje to już kolega miał jak się decydował na wspólne mieszkanie. Teraz tylko rozmyśla nad formą.



A jak już pytanie dotyczy przepisów kościelnych, to 30 sekund guglowania wypluło takie coś:

http://www.duszpasterstworodzin.lomza.p ... zinie.html

Dotyczy wprawdzie tylko jednego biskupstwa, ale zakładam, że opiera się na wytycznych ogólnych:

"W przypadku, gdy narzeczeni mieszkają razem, należy przeprowadzić z nimi stosowną rozmowę dotyczącą znaczenia czystości w przygotowaniu do sakramentu małżeństwa. Jeżeli nie przyniesie ona oczekiwanych skutków, należy pouczyć ich o konieczności przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania bezpośrednio przed uroczystością zaślubin, zapraszając jednocześnie do przeżycia jej w formie tzw. spowiedzi generalnej."


Generalnie mieszkanie przedślubne nie stanowi przeszkody małżeńskiej, ale może stanowić przeszkodę w przyjmowaniu komunii. Oficjalna wykładnia jest taka, że małżeństwa nie można antycypować, do czego należy także dzielenie łoża i stołu. Cytując JP2, nie można "żyć na próbę". Dochodzą do tego takie aspekty jak zgorszenie (inni widzą, że mieszkacie razem) czy wystawianie się na pokusę (chcecie przez dwa lata mieszkać obok siebie i nawet nie... spróbować? To nienaturalne. I chyba niezdrowe). Oczywiście można kombinować, że będzie się żyło, ale nie grzeszyło. Mówiąc językiem kościelnym, chodzi o różnicę między konkubinatem a kohabitacją. Jednakże nawet w przypadku drugiego zaleca się odmowy rozgrzeszenia.

Czy dany konkretny ksiądz będzie to traktował bardziej czy mniej dosłownie, zależy od danego i konkretnego księdza. Jeden będzie się kazał częściej spowiadać. Inny odmówi spowiedzi. Jeszcze inny nakaże, żeby przynajmniej przed samym ślubem się "rozdzielić", tak między spowiedzią przedślubną a przysięgą przed ołtarzem. Różne rzeczy się słyszy i czyta.

Wiem, nie ułatwiłem sprawy. Ale niestety, jak ktoś traktuje wiarę na serio to ma tutaj problemy. A jedyne co mogę w tym punkcie osobiście od siebie dodać, to taka podstawowa kwestia, że należy żyć zgodnie ze swoim sumieniem. Wysłuchać wszystkich stron, ale na końcu podjąć takę decyzję, jaką się uważa za moralnie dobrą. Bo wybieranie moralnego zła, mniejszego lub większego, zawsze prowadzi do moralnej zgagi. Tak więc rozeznaj swoje sumienie, to Twoja ostatnia i decydująca instancja.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt mar 23, 2021 17:25
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL