Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn lip 16, 2018 2:04



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać. 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Od początku.. mialem kiedys kolege.. pierwszy raz pojawily sie miedzy nami napiecia w pozniejszym stadium znajomosci.. az nadszedl ten czas gdy przesadzil. Byl moim kolega ale po tym jak byla miedzy nami zgoda odwalil cos za co przestalem go lubic.. ok, nie bylo jakis spin. Do czasu... zaczal mnie wyzywac przed moimi kolegami z klasy a jest ode mnie młodszy i nie oszukujmy się, on nie dałby mi rady. Dużo ostatnio ćwiczę i mam kondycje. Nie chodzi o samo to, żeby wyładowac złą energie. Mam sobie po prostu ot tak dac robic krzywde komus kto jest ode mnie młodszy i cwaniakuje? Dzisiaj takze.. cwaniaczek... kazal mi isc po pilke nie slowami typu: "Ej, idź po pilke, prosze" tylko "Zydzie idz po pilke!".. nie nawidze jego wyrazu twarzy gdy on udaje cwaniaka.. kolega kazal mu mnie bic czy cos takiego.. (ma taki charakter i wie ze on go poslucha to nim dyryguje) to go odepchalem, podlozylem mu noge zeby upadl ale zeby nie zrobil sobie krzywdy.. pozniej na mnie naplul, bo myslal ze to ja na niego naplulem a byl to moj drugi kolega.. nic nie zrobilem. Ktos powiedzial wulgarnym jezykiem ze by go pobil.... Jak on mnie wyzywa, pluje na mnie, cwaniakuje to mam po prostu stac i sie patrzec jak to robi przy moich kolegach? Mam nagranie gdzie mnie wyzywa i przeklina. Moglbym wyslac to do jego ciotki, matki. On sam mnie podpuszcza, ale to jest sprawa miedzy nami, co da mu kara za wyzywanie mnie skoro bedzie wyzywal kogos jeszcze? Jeden kolega krotko mowiac spuscil mu pozadne lanie za obgadywanie go. Juz od kilkunastu dni nie widze zeby co kolwiek na niego mowil, jest spokoj. On widzac ze mu nic nie robie sam mnie podpuszcza "przyjdź na kostke" i mnie wyzywa. Nie dam sobą pomiatać i zamierzam cos z tym zrobic. Nie chodzi o zemste. Chodzi o pokazanie mu ze nie dam sobą pomiatać i ze nie moze tak robic.. Czy bedzie cos w tym zlego?


Cz cze 07, 2018 20:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 707
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Kiro13 samoobrona to pojęcie szerokie, co nie zmienia faktu, że mamy prawo bronić własnych granic dóbr osobistych przed napastnikiem, jeżeli przejawia wobec nas zachowania agresywne. Brak mądrej i stanowczej reakcji nie nauczy agresora zasad współżycia społecznego, dlatego Twoja motywacja jest jak najbardziej słuszna, wręcz pożądana, pytanie tylko w jaki sposób chcesz rozegrać sprawę, żeby kolega zrozumiał, że jego zachowania są niestosowne?
Warto również porozmawiać z kolegami na temat zachowania młodego i ustalić wspólną strategię reagowania na jego niestosowne zaczepki, ryzyko ostracyzmu ze strony grupy często jest wystarczającym powodem do zmiany zachowania delikwenta.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Cz cze 07, 2018 20:53
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Tzn nie, że on mnie bije. Dzisiaj próbował ale on nie jest silny i jestem w stanie łatwo go powalić i on żadnej fizycznej krzywdy mi nie robił. No chyba ze zaliczyc do tego plucie na mnie. Chodzi o samo zniewazanie, jutro pewnie takze bedzie na boisku i bedzie z nami gral w pilke.. Jesli mnie obrazi .. coz nie wiem co zrobie.. chcialbym ot tak przyjsc i przywalić mu w leb i rzucic zwyklym "jeszcze raz!" to moze przestanie. Jak moj kolega spuscil mu lanie takie ze z placzem pojechal do domu to wiecej do niego nic nie mowil tzn nie obrazal go i nie obgadywal z tego co wiem. Kolegom chce pokazac ze nie jestem kims kto sie go boi i nic mu nie zrobie, bo kolega tez mnie nazwal cwaniaczkiem bo czesto mowilem ze mu cos zrobie... takze to mnie denerwuje ze on jest wrecz nietykalny a ja musze patrzec jak on mnie obraza..


Cz cze 07, 2018 21:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 707
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Agresja przejawia się również w sposób pasywny, kiedy nie dochodzi do fizycznej przemocy, lecz do takiej, którą tu opisujesz. Spranie kolegi skutkuje tyle, że nie będzie podskakiwał silniejszemu, który nie zawaha się pięścią wymierzyć sprawiedliwości, a chyba chodzi o to, żeby młody zrozumiał, że zachowuje się jak g****arz, dlatego zła jest nie tylko jego postawa wobec Ciebie i kumpla, ale wobec innych również. Podwórko go nauczy, że z Wami się nie zadziera, ale może znaleźć inne ofiary, dlatego warto mu uświadomić, że jego zachowanie jest szczeniackie.

Kiro13 napisał(a):
to mnie denerwuje ze on jest wrecz nietykalny a ja musze patrzec jak on mnie obraza..

Nie musisz patrzeć jak Ciebie obraża, co więcej, Twoi koledzy również nie powinni biernie patrzeć na małego prowokatora, tylko dobitnie mu wyjaśnić, że taki kwas w Waszej paczce jest żenujący i żeby się ogarnął, jeżeli nie chce stracić kumpli. Ustalcie, że warunkiem wspólnej gry w piłkę z nim, jest zaprzestanie dziecięcych zagrywek i konsekwentnie trzymajcie się swojego postanowienia, a jeżeli nie, reagujcie od razu na jego zaczepki, możecie również go uprzedzić, gdy do Was dołączy, że dziś nie zamierzacie tolerować jego zachowania. Mimo wszystko dziwi jednak brak solidarności pozostałych kolegów w sytuacjach, które opisałeś.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Cz cze 07, 2018 21:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Takie zasady nie wchodza w gre tzn one nic nie dadza.. Bo nikt nie zgodzi sie na to zeby on nie przychodzil jak nue przestanie mnie obrazac.. Inni pewnie by sie nie patyczkowali tylko dali mu w morde ale ja boje sie ze popelnie grzech. Jego bija nawet mlodsi od niego wiec jakby dostal pare razy lanie od roznych osob to moze by przetal..


Cz cze 07, 2018 21:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 707
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Kiro13 napisał(a):
Takie zasady nie wchodza w gre tzn one nic nie dadza.. Bo nikt nie zgodzi sie na to zeby on nie przychodzil jak nue przestanie mnie obrazac.. Inni pewnie by sie nie patyczkowali tylko dali mu w morde ale ja boje sie ze popelnie grzech. Jego bija nawet mlodsi od niego wiec jakby dostal pare razy lanie od roznych osob to moze by przetal..

Coś się wyjaśniło dzisiaj?
Pisałeś już, że kolega parę razy dostał lanie od innych osób i nic to nie poskutkowało. Potrzebna jest reakcja na pasywno-agresywne zachowania, ale spranie gościa, aby zrozumiał, że jego zachowanie jest złe, raczej mu nie pomoże. Skoro takie u was panują podwórkowe standardy wychowawcze, zapewne korci Cię, żeby pokazać mu kto tu rządzi, ale moralność Ci na to nie pozwala. Moralność nie zakłada również bierności, zatem czy znalazłeś już sposób jak wytłumaczyć koledze złe zachowanie, czy też nadal trwa ta patowa sytuacja między wami?

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


Pt cze 08, 2018 21:47
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Zakladam ze nadal trwa, dzisiaj mnie nie wyzywal.. On musi miec przed kim sie popisac.. Nie wiem co robic.


Pt cze 08, 2018 21:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 223
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy.
Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa.
Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!
Może spróbuj z nim pogadać w 4 oczy. Jeśli to nie pomoże, weź jakiegoś kolegę i spróbujcie z nim pogadać. Jak i to nie pomoże, to zagroź mu, że dostanie łomot przy wszystkich. Jak nie zrozumie, że to prowadzi donikąd to będziesz musiał wywiązać się z groźby, bo jeśli się wycofasz to dasz my tym samym sygnał, że może tobą pomiatać. Może to nie do końca będzie zgodne z twoim sumieniem, ale było nie było dałeś mu szansę na cywilizowane rozwiązanie problemu.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Cz cze 14, 2018 13:21
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Tu daje dowody a jutro ide zalatwic sprawe za pomoca mojej ręki.
https://scr.hu/PlJ6BK
https://scr.hu/l8oXNR
https://scr.hu/J9M6Xa
Wiecej mysle wstawiac nie musze, bo sprawe jutro zalatwie sam. Bez skrupulow.
Nie mam na celu zemszczenia sie na nim tylko udowodnieniu mu ze ja soba pomiatac nie bede, jak dostal lanie od innych to na nic juz nic nie mowi, na mnie wkrotce tez przestanie. Nie bede rozwazal tego jako grzech- nie grzech bo dzialam w obronie wlasnej i jak bede dawal mu sie dalej obrazac to bede mu robil krzywde tym ze nie zareagowalem.


Cz cze 14, 2018 20:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Troche moze przesadzilem, bo jak on zaczal mnie wyzywac to zaczalem przeklinac do niego, i za jego plecami zaczalem sie odgrazac przy innych i go wyzywac ale juz wiem ze przesadzilem.. po prostu musialem stres odreagowac i stad te glupoty ktore przed chwila nawywijalem... co nie zmienia faktu ze jutro bez skrupulow spuszcze mu lanie.


Cz cze 14, 2018 20:48
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 637
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Nie...

Są służby porządkowe, policja, prokuratura, sądy. To skuteczne rozwiązania takich problemów.

Skąd wiesz, czy w bójce nie uszkodzisz go? To Ty wtedy będziesz miał problemy.

Według polskiego prawa masz obowiązek zgłosić takie zachowania względem siebie odpowiednim władzom, czyli w tym przypadku policji oraz władzom szkoły.

Jeśli ktoś się tarnie na Ciebie, masz prawo się bronić fizycznie i jest to w pełni usprawiedliwione. To, że za plecami kolegi coś mówisz o nim... po co? Czy to samoobrona?

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 12:35
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Nie uszkodze go, nie chce robic mu wielkiej krzywdy tylko udowodnic ze nie jestem sierotą i nie dam soba pomiatać.

Zgloszenie tego na policje jest wg. mnie przesadą, a jak poskarze sie do szkoly to jedyne co pewnie pedagog kaze mu zrobic to z 200 przysiadów czy coś..

Wlasnie widze ze przesadzilem teraz... jednak, chyba mam prawo bronic swojego dobrego imienia, nawet jesli ten ktos nie atakuje mnie fizycznie, prawda?

I tu najwazniejsze pytanie:
Czy jak go uderze to popelnie grzech?


Pt cze 15, 2018 12:49
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 637
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Jeśli go uderzysz dlatego, że On będzie Cię atakował fizycznie, to nie masz grzechu.

Jeśli uderzysz go dlatego, że on cię słownie obraża, to już musisz to rozważyć w swoim sumieniu. Według mnie jest to już grzeszne - jest to prowokowanie do bójki, czyli do fizycznego starcia, w którym możesz zrobić mu krzywdę. Wiem, że krzywdy nie chcesz zrobić, ale w bójce łatwo stracić kontrolę nad sytuacją. Ty masz jednak swoje sumienie - nie mogę Ci wskazać z całą pewnością moralnego postępowania. Moim zdaniem fizyczny atak na kogoś, kto stosuje psychiczną przemoc, jest czymś nieuzasadnionym.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 12:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 25, 2018 15:42
Posty: 35
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Czytalem kiedys gdzies ze jak ktos obrazi mi np. matke to moge go chyba uderzyc, bo jest to powod. To jest tak samo obrona, a przemoc psychiczna moze byc gorsza od tej fizycznej, bo mozna zostac ponizonym i to sie moze na tobie odbic. Mam metlik w glowie, nie chce mu zrobic krzywdy, zreszta on mi nie jest w stanie nic zrobic, chce go tylko raz uderzyc w twarz z otwartej dloni zeby zapamietal, ze on nie moze mna pomiatac a ja sobie nie dam w kasze dmuchac.. bo inaczej bedzie mnie dalej obrazac, a jak obronie sie slownie to znow koledzy mnie nie potraktuja powaznie tymbardziej ze zapowiedzialem im ze dzis sie z nim rozprawie.. co mam zrobic? Nie moge sie na prawde mu postawic i pokazac ze nie dam soba pomiatac i zniewazac?


Pt cze 15, 2018 13:17
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 637
Post Re: Problem - samoobrona, pozwalanie się znieważać.
Jeśli uznasz, że jest to zgodne z Twoim sumieniem - wtedy tak.

Nikt nie może Ci ani zabronić, ani pozwolić. Ty sam zdecyduj.

Wiem, że przemoc psychiczna jest straszna, ale rozważ wszystkie sposoby rozwiązania tej sytuacji.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt cze 15, 2018 13:20
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL