Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz lis 15, 2018 9:15



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
 [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lut 06, 2018 13:28
Posty: 2
Post [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami
Cześć Wszystkim!

Od jakiegoś czasu mierzę się z pewnym problemem, a mianowicie pieśniami, które w moim odczuciu mają mocno "infantylne" słowa. Np pieśni takie jak "Kiedyś o Jezu..." czy "Lulajże Jezuniu". Czuję się nimi głęboko zażenowany, pomimo ich "religijnej" konotacji. Nie mam absolutnie żadnych problemów z archaizmami czy "prozaicznością" pieśni, ale z infantylizmem - już tak. Śpiew jest częścią Mszy, a więc w przypadku takich pieśni mam wrażenie, że na czas ich śpiewania czuję dystans do śpiewających, a sam czuję się, jakby ktoś mnie "wybił" ze mszy i wsadził w sam środek jakiegoś... niesmacznego widowiska.

Czy jest jakiś sposób, żeby sobie z tym "radzić"? Czy raczej powinienem po prostu ignorować te pieśni i się nie przejmować?

Pozdrawiam!


Cz lut 15, 2018 9:40
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5554
Post Re: [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami
Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nie wszystkie utwory religijne można w czasie liturgii wykonywać. O tym mówią wprost przepisy liturgiczne.
I tak owe Lulajże Jezuniu jest tzw. kolędą domową (pastorałką). Jak nazwa wskazuje jest to wykonywania w domu, a nie podczas liturgii. Wykonywać w czasie Mszy można te pieśni, które są aprobowane przez kompetentną władzę. Tą władzą jest biskup miejsca (lub Konferencja Episkopatu dla większego terytorium dla ujednolicenia przepisów). Mamy w Polsce śpiewniki, które taką aprobatę mają (nie chodzi o Imprimatur / nihil obstat). M. in. najnowsze wydanie śpiewnika ks. Siedleckiego zostało zaakceptowane jako śpiewnik liturgiczny.
Zdarza się, że wykonywane są utwory (często raczej piosenki niż pieśni), które faktycznie nie przystają do liturgii. Może faktycznie lepiej wówczas nie śpiewać, a modlić się w ciszy (wewnętrznej).

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


Cz lut 15, 2018 9:47
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 6253
Post Re: [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami
Pieśń „Kiedyś o Jezu” bezpośrednio czerpie z fragmentu Ewangelii, który mówi o staniu się dzieckiem dla Królestwa Bożego. Nie widzę w niej niczego infantylnego poza właśnie przedstawianie się podmiotu lirycznego jako „dziecięcia”. Zresztą jeśli Cię razi jako infantylna, to może to świadczyć o tym, że masz z owym dziecięctwem jakiś problem.

Natomiast kolęda „Lulajże Jezuniu” jest rzezywiście mało teologiczna. To kołysanka, która ma nam przypominać o człowieczeństwie Chrystusa. Być może rzeczywiście z „kołysankowych kolęd” sztuka połączenia teologii i „przyziemności” bardziej udała się autorowi „Gdy śliczna Panna”.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Cz lut 15, 2018 9:54
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 1160
Post Re: [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami
Louie napisał(a):
Cześć Wszystkim!

Od jakiegoś czasu mierzę się z pewnym problemem, a mianowicie pieśniami, które w moim odczuciu mają mocno "infantylne" słowa. Np pieśni takie jak "Kiedyś o Jezu..." czy "Lulajże Jezuniu". Czuję się nimi głęboko zażenowany, pomimo ich "religijnej" konotacji. Nie mam absolutnie żadnych problemów z archaizmami czy "prozaicznością" pieśni, ale z infantylizmem - już tak. Śpiew jest częścią Mszy, a więc w przypadku takich pieśni mam wrażenie, że na czas ich śpiewania czuję dystans do śpiewających, a sam czuję się, jakby ktoś mnie "wybił" ze mszy i wsadził w sam środek jakiegoś... niesmacznego widowiska.

Czy jest jakiś sposób, żeby sobie z tym "radzić"? Czy raczej powinienem po prostu ignorować te pieśni i się nie przejmować?

Pozdrawiam!


To trudne, ale czasem można ignorować. Jeśli coś bardzo razi, to można pogadać z organistą albo proboszczem. JEśli tych osób nie da się przekonać, to trzeba ignorować. Ja wiele pieśni ignoruję, co jest męczące, ale ćwiczę cały czas cierpliwość...

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Śr sie 15, 2018 18:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 1544
Post Re: [Problem] - nie "radzę" sobie z niektórymi pieśnami
Ten wątek wskazał/przypomniał mi o ważnej kwestii. Właśnie to odczucie infantylności gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami i czasami docierałam do kościoła sprawiało że wolałam spędzać ten czas w innych miejscach.

Długo miałam poważny problem z zaakceptowaniem swojej dziecięcej strony, ale to dość typowe u osób przedwcześnie dojrzałych. Potem nauczyłam się spontaniczności, ale nadal mam problemy z infantylnością i kiczem. Są sytuacje i miejsca gdzie mi to nie przeszkadza, ale muzyki typu disco polo po prostu nienawidzę i unikam jak tylko się da, co uwzględniając że to znaczenie rozszerzam na sporą część muzyki popularnej ( ten sam rytm, prosta melodia i pusta treść) oraz właśnie piosenek religijnych (paradoks - Kojarzycie Arkę Noego i 'A gu gu' - to mi nie przeszkadza, bo trafia do kategorii dla dzieci i jest ok) bywa dosłownie problematyczne.
Jak tak myślę to chyba właśnie w tym jest problem - gdy treści które kategoryzuję jako dla dzieci są traktowane na poważnie przez dorosłych - to rodzi dysonans. Jakbym nie potrafiła scalić siebie jako dziecka i siebie jako dojrzałej jednostki. Porzucić oceniania w takich kategoriach... Kurcze... Może właśnie dlatego czuję ten pociąg do LPS?
Dostrzegam jeszcze inny aspekt - coś może mieć głęboką metaforyczną treść, ale jako że zostało przekazane w za prostej formie to jej naiwność przytłacza i dostrzegamy tylko pustkę, gdyż 'odległości' forma - nasz poziom- treść, układają się w forma- treść- nasz poziom a my szukamy treści wykraczającej poza to z czym się identyfikujemy...
To serio super zagadnienie do przemyśleń.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So wrz 08, 2018 12:21
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 5 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL