Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn mar 04, 2024 14:36



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Papieska nadzieja na puste piekło 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Papieska nadzieja na puste piekło
Papież Franciszek w telewizji: mam nadzieję, że piekło jest puste

Jak wyobrazić sobie piekło, jeśli wierzy się, że Bóg naprawdę przebacza każdemu, kto o to prosi? Takie pytanie zadał papieżowi gospodarz programu „Che tempo che fa” Fabio Fazio. Odpowiedź Franciszka dla niektórych mogła być zaskoczeniem.

Kilka dni temu papież Franciszek wziął udział w telewizyjnym talk-show, którego gospodarzem jest Fabio Fazio. Podczas rozmowy (którą oglądało na żywo 3 mln osób) papież został zapytany m.in. o to, jak wyobraża sobie piekło.

„To, co bym odpowiedział – mówił papież – nie jest dogmatem wiary, ale moją osobistą myślą. Lubię myśleć, że piekło jest puste; Mam nadzieję, że jest” – powiedział Franciszek.

A co mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego? Przede wszystkim katechizm uznaje istnienie piekła, które nazywa także „smutną i bolesną rzeczywistością śmierci wiecznej”.

„Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może osiągnąć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie” – czytamy w 1057 punkcie KKK.

Katechizm zaznacza jednak, że „Kościół modli się, by nikt nie ściągnął na siebie potępienia”. Jeżeli jest prawdą, że nikt nie może zbawić sam siebie, to jest również prawdą, że Bóg „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (por. 1 Tm 2, 4).

Nadzieja, że piekło jest puste obecna jest również w rozważaniach teologów. Pojawia się m.in. u Wacława Hryniewicza OMI, autora publikacji „Nadzieja zbawienia dla wszystkich„, „Dramat nadziei zbawienia” oraz „Nad przepaściami wiary„. O możliwym pustym piekle pisał także Hansa Ursa von Balthasara, który w swojej książce „Dare We Hope That All Men Be Saved?” (Czy mamy nadzieję, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni?) przedstawia możliwość piekła pustego z powodu zbawczego dzieła Jezusa na krzyżu. Jest to jednak „nadzieja”, a nie dogmat.
:roll:
źródło cytatu (powyżej całość artykułu firmowanego notą i datą: REDAKCJA/KKK/ NCR 2024-01-17):
https://misyjne.pl/papiez-franciszek-w-telewizji-mam-nadzieje-ze-pieklo-jest-puste/

Jakie macie myśli odnośnie tego tematu? Czy nadzieja papieża Franciszka nastraja Was pozytywnie, czy negatywnie?
Czy pojęcie: "złudna nadzieja" mogłoby tu być zastosowane - przy komentowaniu tych wypowiedzi (nie tylko papieża Franciszka), które wizję pustego piekła rysują przed chrześcijanami?
Zapraszam do wypowiedzi... :-)

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 6:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 527
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Ja też się o to codziennie modlę.
I wszyscy odmawiający różaniec też to czynią mówiąc: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.
Poza tym 1 Kor 15.26 Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.. Śmierć czyli odwrócenie się od Boga w grzechu.
A kto jest przedostatnim wrogiem? A kto jest przedprzedostatnim wrogiem?
Uważam, że ostatnim wrogiem jest śmierć, czyli grzech.
Uważam, że przedostatnim wrogiem są szatani i całe piekło.
Uważam, że przedprzedostatnim wrogiem są wszyscy potępieńcy.
Nie pytaj, skąd wiem. Bo nie wiem. Bo ma taką nadzieje. Bo wierzę, że miłość Boga jest nieskończenie wielka, a miłosierdzie Boże nie ma granic. To wiara, nie wiedza.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Cz lut 08, 2024 13:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Wierzyć, to sobie można totalnie we WSZYSTKO (wszak są tacy, co z takiej wiary nawet religię uczynili i są wyznawcami Latającego Potwora Spaghetti); a kto im zabroni...?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti

Jednak pytanie istnieje i będzie istnieć: Czy to prawda?!
Ty, Idący, też je sobie zadawaj, gdy swoją wiarę wyznajesz: wiarę w puste piekło (takiej wiary nie miał ani Pan Jezus, ani apostołowie - weź to pod uwagę, przy odpowiedzi na jakże ważne pytanie; ważne - bo po co sobie lub innym robić złudne nadzieje??!...).

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 14:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 527
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Zatem odrzucasz możliwość osiągnięcia przez Boga ostatecznego zwycięstwa i pokonania wszelkiego zła!
A ja wierzę Bogu. Wierzę Biblii. Wierzę, że obietnica ostatecznego zwycięstwa się ziści.
A ci, którzy są w piekle dostaną ostatnią szansę i skorzystają z niej. Gdy wieczność stanie się przeszłością. Gdy wieczność się skończy. I będzie TERAZ w miłości i łączności z Bogiem.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


Cz lut 08, 2024 14:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Idący napisał(a):
Poza tym 1 Kor 15.26 Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.. Śmierć czyli odwrócenie się od Boga w grzechu.
Czy to dobra definicja śmierci? Z Rz 6,23 wiemy, że śmierć jest zapłatą za grzech. A co to jest grzech? To jest odwrócenie się od Boga (np. 1J 3,4).
Czyli: grzesząc, odwracamy się od Boga, za zapłatą za to jest śmierć!
1Kor 15,26 zapowiada koniec śmierci, bo od pewnego momentu będzie już tylko życie (śmierć to przeciwieństwo życia).
Coś mi się widzi, że Idący naginasz wersety pod swoją teorię...

Idący napisał(a):
A ci, którzy są w piekle dostaną ostatnią szansę i skorzystają z niej.
Zechciej wyjaśnić na czym ta "ostatnia szansa" ma polegać? I skąd pewność, że z niej potępieni skorzystają i to całe 100%?

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 14:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Jerzy_67 napisał(a):
Czyli: grzesząc, odwracamy się od Boga, za zapłatą za to jest śmierć!
Sam siebie cytuję, bo widzę, że zamiast "za" powinno być "i/a"; poprawne zdanie:
Czyli: grzesząc, odwracamy się od Boga, i/a zapłatą za to jest śmierć!

No to jak piszę jeszcze, to zacytuje też Idącego:
Idący napisał(a):
Uważam, że ostatnim wrogiem jest śmierć, czyli grzech.
Mam Cię nie pytać, skąd to wiesz; ale gdybyś jednak mógł to jakoś Pismem (a nie swoim uważaniem) poprzeć, to będę wdzięczny, bo to by nam pomogło w rozmowie...
Jeśli śmierć=grzech; to gdy człowiek umiera, to grzeszy. Uuu... ciekawe, prawda?!
To błędne założenie/uważanie, bo śmierć=skutek grzechu/zapłata za grzech; tak to definiuje Pismo święte (dlatego proszę o Twoje poparcie tego uważania Biblią; bez tego nie mogę Ci uwierzyć; no, sorry...).

Już nie będę się dopytywał o pozostałe Twoje uważania:
Idący napisał(a):
Uważam, że przedostatnim wrogiem są szatani i całe piekło.
Uważam, że przedprzedostatnim wrogiem są wszyscy potępieńcy.
Bo i tak mi nie powiesz... Po prostu tak uważasz i... w sumie to możesz! Tylko wraca pytanie: Czy to aby prawda?!...

Idący napisał(a):
Bo wierzę, że miłość Boga jest nieskończenie wielka, a miłosierdzie Boże nie ma granic.
Czy bezgraniczne jest Boże miłosierdzie? Na pewno jest ogromne, ale czy bez żadnego końca?
Co nam np. potop za dni Noego może powiedzieć w tym temacie?...
Wygląda na to, że czas Bożego miłosierdzia, czyli Jego łaski, skończył się; tak, czy nie?...
Gdyby się nie skończył, to czy nastałby potop topiący wszystkich ludzi poza arką?!...

Miłosierdzie Boże i Jego łaska są niezmiernie wielkie, ale są one związane z warunkami, takimi jak pokuta, wiara i odwrócenie się od grzechu - tego zabrakło za dni Noego; tak, czy nie?!
Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie byli zbawieni - lecz istnieje potrzeba odpowiedzi na Jego wezwanie i zaufania Jego łasce; gdy tego notorycznie i trwale brak, to... niestety, ale sądy Boże spadają, tak, jak zostały zapowiedziane, bo Bóg ostrzega wcześniej, co będzie, gdy się Jego miłość zlekceważy!

Niniwa za dni Jonasza skorzystała z tego Bożego podejścia do grzeszników - to pozytywny przykład, ale więcej jest tych negatywnych, gdzie czas Bożej łaski się wyczerpał...
Zatem znów się z Tobą nie mogę w pełni zgodzić (częściowo się zgadzam, ale nie w pełni).

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 15:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1245
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Tradycyjny katolicyzm wierzy w udrękę bez definitywnego końca, coś nawet bardziej nieprzyjemnego niż i tak nieskończenie straszliwa anihilacja, po której nie czułoby się nie tylko cierpienia, ale i żadnej, żadnej przyjemności.

Pewna witryna w języku angielskim odrzuca nie tylko katolicką koncepcję wiecznego potępienia, ale i tę anihilacjonistyczną (a więc tę, w którą gorliwie wierzysz między innymi Ty, Jerzy_67), ta witryna sądzi, iż Biblia tak naprawdę głosi, że każdy pojedynczy człowiek, który kiedykolwiek zaistniał, będzie pojednany ze Stwórcą i szczęśliwy bez końca. Anihilacjonizmowi na tej witrynie może dostawać się "równie mocno", co wierze w niekończącą się mękę.

_________________
Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.


Cz lut 08, 2024 17:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
niewazny12 napisał(a):
Tradycyjny katolicyzm wierzy w udrękę bez definitywnego końca
Czy się z tą nauką zgadzasz?
Temat, jaki założyłem, wskazuje na to, że dla papieża Franciszka takie piekło nie jest "wygodne", stąd daje sobie i innym nadzieję na coś lepszego... Pytanie: Czy to prawda?!...
Jak to widzisz, niewazny12?

niewazny12 napisał(a):
coś nawet bardziej nieprzyjemnego niż i tak nieskończenie straszliwa anihilacja, po której nie czułoby się nie tylko cierpienia, ale i żadnej, żadnej przyjemności.
Możesz mi wyjaśnić, co jest straszliwego w anihilacji, której kresem byłby totalny brak wszystkiego: cierpienia i przyjemności też (bo brakłoby osoby, która by to miała odczuwać)?!
Czy Ty coś odczuwałeś: cierpienie/radość, zanim się począłeś i narodziłeś?...
Zapewne nie - zatem czy z tego Twego wcześniejszego nieistnienia jesteś teraz niezadowolony (że tak bardzo źle piszesz o nieistnieniu spowodowanym anihilacją)?!...

niewazny12 napisał(a):
Pewna witryna w języku angielskim odrzuca nie tylko katolicką koncepcję wiecznego potępienia, ale i tę anihilacjonistyczną (a więc tę, w którą gorliwie wierzysz między innymi Ty, Jerzy_67), ta witryna sądzi, iż Biblia tak naprawdę głosi, że każdy pojedynczy człowiek, który kiedykolwiek zaistniał, będzie pojednany ze Stwórcą i szczęśliwy bez końca. Anihilacjonizmowi na tej witrynie może dostawać się "równie mocno", co wierze w niekończącą się mękę.
Witryn internetowych bez liku... Pytanie: Czy to prawda, co np. ta podaje?!
Czy istotnie tak uczy Biblia? Jeśli tak, to znaczy, że apostołowie źle nauczali; ba! - sam Pan Jezus źle nauczał... Serio, aż tak się pomyli, że teraz witryna to koryguje??!... (i to w języku angielskim!)

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 17:32
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1245
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Tyle, że moja "psychika" ma przekonanie, że Biblia uczy uniwersalizmu, a nie anihilacji czy tym bardziej tego, że jakiś człowiek będzie gnębiony w nieskończoność. Dla "psychiki" anihilacja to absolutne morderstwo - czy nie lepiej byłoby po śmierci nawrócić grzeszników, żeby poszli do Nieba w pozaskończoność i doznawali rozkoszy, wielbili Stwórcę za to, że On po prostu jest i że przebaczył im wszystkie zbrodnie i grzechy oraz dał niekończącą się szczęśliwość, a nie "zamordować ich nieodwracalnie", żeby nie czuli żadnej przyjemności bez końca? Z moralnego i logicznego punktu widzenia anihilacjonizm jest dla "psychiki" bankrutem, nie tak wielkim, jak niemająca definitywnego końca męczarnia, ale jednak zupełnym bankrutem. Jedynym argumentem za anihilacjonizmem są pewne interpretacje Biblii (czy, według koranicznych anihilacjonistów, o których też czytałem, Koranu), ale dobra wola i moralność oraz matematyka i logika absolutnie krzyczą za uniwersalizmem. Czy zapłatą za grzech Adama i Ewy było nieodwracalne unicestwienie i brak odczuwania wygody i przyjemności w nieskończoność wskutek nieodwracalności tej śmierci? Czy tylko odwracalna śmierć duchowa i śmierć fizyczna (śmierć ciała)?

_________________
Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.


Cz lut 08, 2024 17:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Nie mam tych dylematów, co Ty, więc Ci chyba nie pomogę...
Mogę tylko sugerować, abyś tak wierzył i tak żył, aby nie musieć tego, co się tak lękasz, doświadczać: czyli abyś był zbawiony! Każdemu tego życzę, ale nie każdy tego chce, więc czy Bóg go na siłę będzie uszczęśliwiał? Nie przypuszczam, by Bóg działał w taki siłowy sposób...

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Cz lut 08, 2024 18:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1245
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
To dobrze, że chcesz i wolałbyś, żeby wszyscy się nawrócili i zostali zbawieni.

Miałem bardzo ciężkie zaburzenia obsesyjno-kompulsywne na tle religijnym (np. związane z kilkunastokrotnymi spowiedziami generalnymi w ciągu życia, chodzeniem do konfesjonału kilka razy podczas jednej Mszy Św. czy mimowolnymi chęciami i impulsami do składania niewygodnych dla siebie przysiąg (przez co np. wyszedłem czy wychodziłem przed kościół podczas Mszy Św., żeby uwolnić się od tych przysiąg, składanych zwłaszcza monoteistycznemu Bóstwu)) - to było w okresie przed pandemią. W ostatnich kilku latach (od początku pandemii) tylko po razie się spowiadałem, w maju. Komunię Świętą też mogłem przyjąć co najwyżej raz w roku, w maju, w okresie wielkanocnym. Jeszcze około rok temu regularnie brałem sześć różnych leków psychotropowych przepisywanych przez psychiatrę na dobę, teraz biorę tylko jeden w niewielkiej dawce. Mam myśli, że tak głębokie objawy obsesyjno-kompulsywne mogły być przez surowość nieuniwersalistycznej religijności, zwłaszcza ortodoksyjnego katolicyzmu (nie chcę tu kogokolwiek gorszyć!!!).

_________________
Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.


Cz lut 08, 2024 19:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
To przykre, co opisujesz, ale nie wiem, co mógłbym na to odpowiedzieć. Chyba żadne próby tłumaczenia Ci czegoś nie powiodą się, bo masz swoje poglądy i ich się trzymasz...

Tak pisząc, wejrzałem na podpis, jaki masz; w nim są słowa:
"Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca!".
niewazny12 - tak się nazwałeś, ale wiedz, że dla Boga (o którym masz też w podpisie ważne słowa zawarte) jesteś ważny i On wcale nie czyha na Ciebie, aby Cię wtrącić do piekła bez końca!...
Moja rada: idź drogą życia wiecznego, drogą zbawienia, a piekło Cię nie spotka!
Czy wiesz, jak się tą drogą idzie?...

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Pt lut 09, 2024 6:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 31, 2023 5:49
Posty: 1794
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
niewazny12 - piszę jeszcze, bo coś mnie ciekawi w Twoim myśleniu. Otóż z tego, co rozumiem, to dla Ciebie straszniejsze jest anihilacyjne nieistnienie, niż piekielne cierpienie bez żadnego końca, tak?
Przyznam, że tego nie rozumiem. No bo myślę np. o tym, co przeżywają chorzy na nieuleczalne nowotwory, jak u kresu życia ich cierpnie przekracza wszelkie poziomy na skali bólu, i często tak cierpiący już tylko jednego chcą: umrzeć, by się w końcu ta męka skończyła...
Czyli stan ich nieistnienia jako człowieka na tej ziemi jest dla nich, w ich położeniu, lepszy, niż dalsze tu życie w cierpieniu - myślę, że przyznasz, że tak jest.

No i teraz myślę o tej sferze poza doczesnością: oto ktoś jest w piekielnych mękach i czy myślisz, że chce tam być? No, chyba nie, prawda!? A gdyby mu tak dać możliwość skończenia tych katuszy, ale za cenę nieistnienia (coś na podobieństwo nieistnienia, zanim się dana osoba poczęła i narodziła ze swej matuli) - to czy myślisz, że taki piekielnik miałby problem w podjęciu decyzji, czy z takiej "oferty" skorzystać?...
Na moje rozumowanie, to by się raczej chętnie na to zgodził, byleby tylko wreszcie to piekło się skończyło!...

Wracam na ziemię, bo tu też są osoby, które w swym cierpieniu myślą o wyborze i niektórzy wybierają eutanazję, albo samobójstwo, byleby tylko ich ból się skończył (i to wcale nie musi chodzić o raka, ale np. chorzy na ciężką depresję tak mają; ich ciało nie boli, ale boli dusza)...

Zatem jak widać na tym świecie, a też jak łatwo można to sobie wyobrazić, gdyby myśleć o tej drugiej stronie, gdzie nie wiemy, jak dokładnie jest, ale każdy tam zmierza (jedni do nieba, inni do piekła; cześć katolików jeszcze do czyśćca)... - to w obliczu potwornego cierpienia wybór jego zakończenia jest ceniony i pożądany...

Wobec tego nie rozumiem tego, że Ty odwrotnie myślisz, i dla Ciebie wybór nieistnienia jest gorszy, niż istnienie, ale w nieskończonych piekielnych katuszach...
No, tego nie rozumiem, ale czy muszę wszystko rozumieć? Nie - jednak się tym dzielę, co pomyślałem w tym intrygującym temacie, do którego wypowiedź papieża Franciszka skłania...
A tak mi się teraz nasunęła myśl: Co na temat piekła myślał i czego nauczał (słowem i piórem) Jan Paweł II?

_________________
"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rz 12,21).
Gdy ROZUMIESZ, że DOBRO jest CENNIEJSZE od zła — to WYBIERAJĄC DOBRO, zwyciężasz zło…
+++
"Tak, wkrótce przyjdę. Amen, przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22,20).


Pt lut 09, 2024 17:47
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 09, 2008 10:19
Posty: 1245
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
Nie, niekończące się piekło i brak wygody przy odczuwaniu katuszy są w moim odczuciu nieskończenie gorsze niż anihilacja w nieskończoność, niekończąca się męka jest dla mnie gorsze niż wieczne unicestwienie. Ale wieczne szczęście w zbawieniu jest nieskończenie lepsze niż nieodwracalna anihilacja! Możliwość anihilacji też nieskończenie przeraża, ale nie aż tak bardzo, jak możliwość niekończącej się udręki.

Nie wiem jakoś bardzo dokładnie, co na temat piekła myślał i czego nauczał (słowem i piórem) Jan Paweł II.

Wymagania stawiane przez religię, czy to katolicką, czy to sabatariańską, czy to muzułmańską jawią mi się jako uciążliwe, przesadne. Według "psychiki" anihilacja ani tym bardziej wieczna męka powinny być na 100% niemożliwe dla jakiegokolwiek człowieka. Moja "psychika" ma poglądy uniwersalistyczne, nie anihilacjonistyczne! Uważa anihilacjonizm za mniejszego wroga niż wieczną mękę, ale wciąż za nieskończonego wroga.

Niestety, nie miałem tego szczęścia, żeby być aseksualnym i aromantycznym i od małego miałem pragnienie płci żeńskiej i dziwaczne pragnienia z nim związane. Mam 32 lata i żyję w stanie wolnym, nigdy nie byłem w związku i nie miałem kandydatki na żonę. Jestem bardzo słabym człowiekiem, więc może dlatego moja "psychika" ma tak potężne skłonności do uniwersalizmu, a nie do wiary w warunkową nieśmiertelność czy wieczną mękę dla pewnego człowieka czy pewnych ludzi. Byle ból "załamuje mnie", ""nie potrafię znosić cierpienia"" (chociaż, niestety, zdarzało mi się je odczuwać).

_________________
Bóg jest tylko jeden. Nie ma boga poza BOGIEM. Nie chcę iść do piekła! Nie chcę być potępiony bez końca! Wszystko, co nie jest Bogiem, jest stworzeniem jedynego Boga, jaki istnieje we wszechbycie. Bóg jest niezmienny, bez początku, bez końca.


So lut 10, 2024 8:38
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr wrz 09, 2015 13:51
Posty: 527
Post Re: Papieska nadzieja na puste piekło
niewazny12 napisał(a):
Moja "psychika" ma poglądy uniwersalistyczne, nie anihilacjonistyczne! Uważa anihilacjonizm za mniejszego wroga niż wieczną mękę, ale wciąż za nieskończonego wroga.

I słusznie uważasz. To nie wina Twojej psychiki, ale dowód na to, że osiągnąłeś wyższy stan rozumienia.
Twierdzenie o istnieniu wiecznego i beznadziejnego cierpienia jest sprzeczne z Bożą Miłością. Owszem, wierzę w to, że jest piekło wieczne, ale słowo wieczna rozumiem jak trwające (sic!) do końca istnienia tego świata. Czyli tylko dopóki istnieje czas. Potem nastąpi Koniec Świata i ostateczne zwycięstwo Boga na wszystkimi wrogami. Także nad tymi, którzy Mu się świadomie sprzeniewierzyli. I odrzucali go także na samym sądzie. Także tych, którzy na samym początku się zbuntowali i cały czas odciągają ludzi od Boga. Oni też zostaną zwyciężeni. Nie mieczem, nie atomem, ale intelektem. I mam wielką nadzieję, że i im będzie dane przejście na jasna stronę.

_________________
Wierzący chrześcijanin, w szczególności katolik to ktoś,
kto codziennie i permanentnie stara się być coraz lepszym.


So lut 10, 2024 9:18
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL