Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt gru 13, 2019 13:34



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 178 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna strona
 Historia określenia "Ojciec Święty" 
Autor Wiadomość
Post 
Koniecznie weź pod uwagę czym było klęknięcie i co wyrażało w czasach św.Piotra, a co wyrażało i w jakich okolicznościach było stosowane w Średniowieczu.
Gest niby ten sam, a znaczenie zupełnie odmienne...

Wówczas klęknięcie (a nawet pokłon) było istotnie oddaniem chwały boskiej.
Dlatego Źydzi kiedy mieli oddać klękać przed Cesarzen (nie klęknięcie groziło śmiercią) uciekali się do prostego tricku: przełożony wypuszczał na ziemię mały pieniążek i cała delegacja rzucała się na kolana „szukać monety”.

Dziś z chwałą boską nie ma nic wspólnego (i wszyscy mają tego świadomość) - jest wyrazem szacunku (klęknięcie przed kobietą, pokłon lub przyklęk (ślubowanie !) przed sztandarem, skinienie głowy przy powitaniu, wcześniej klęknięcie przed rodzicami z ucałowaniem ich dłoni, przyklęknięcie przed osobą która nas prowadziła (np. papież Wojtyła przed Wyszyńskim) itd itp.


Śr wrz 16, 2009 16:48
Post 
Marek MRB napisał(a):
Dziś z chwałą boską nie ma nic wspólnego (i wszyscy mają tego świadomość) - jest wyrazem szacunku (klęknięcie przed kobietą, pokłon lub przyklęk (ślubowanie !) przed sztandarem, skinienie głowy przy powitaniu, wcześniej klęknięcie przed rodzicami z ucałowaniem ich dłoni, przyklęknięcie przed osobą która nas prowadziła (np. papież Wojtyła przed Wyszyńskim) itd itp.


Właśnie,że nie wszyscy mają świadomość i dlatego często źle pojmują czy być może nawet się gorszą.
I ja nie pojmowałem aż do teraz.Dziękuję za to wyjaśnienie.
Dziękuję i pozdrawiam!


Cz wrz 17, 2009 7:45
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 25, 2009 19:43
Posty: 231
Post Re:
wiewiurka napisał(a):
To na tatę tez nie mam prawa powiedziec ojciec??


W BIBLII nie chodzi o tytuł ''Ojciec'', tylko ABBA..tak jest napisane w mojej :)

_________________
-Odliczanie do wieczności: http://opoka.tv/video/filmy/odliczaniedowiecznosci,mf,vid,fil,p_238.html
-www.prawdapisma.blogspot.com
"Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci"


So lut 06, 2010 23:59
Zobacz profil

Dołączył(a): N lis 29, 2009 19:33
Posty: 569
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
ABBA to tyle co "tatuś"

Przy okazji - przytaczam tekst znaleziony w internecie, powstały przy okazji podobnej dyskusji a pokazujący - przez zastosowanie dokładnie tej samej metody wnioskowania co do innego słowa - bzdurność metody:

Biblia (…) mówi wyraźnie: Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem (Mt 23, 9). Słowa te są proste i wyraźne: nikogo. Nie ma tu żadnych półprawd i półśrodków: że my tylko w rodzinie, że to przecież rodzice, a do rodziców jakże inaczej.
Nikogo. Nikogo na ziemi. O ile więc chrześcijanin może używać wobec swojej rodzicielki tytułu matka, o tyle zwracanie się do rodziciela słowami ojciec lub tato (także tatuś) jest niebiblijne, mało tego, wprost sprzeczne z jasnym, prostym i oczywistym tekstem Biblii. Koniec z bałwochwalstwem: żadnych więcej ojców i tatusiów! Czysty kult dla Ojca niebieskiego jest najważniejszy. Co jest w końcu ważniejsze: pozornie rodzinne zwyczaje czy Biblia. Jak nikogo, to nikogo.
Warto też zwrócić uwagę na głęboko sprzeczne z Biblią obyczaje panujące wśród polskich chrześcijan, uważających się rzekomo za biblijnych. Mówimy o kimś: to pan Kowalski; wołamy do kogoś: panie Kwiatkowski. I to mają być biblijni chrześcijanie. Przecież Biblia mówi wyraźnie: dla nas istnieje jeden Pan, Jezus (1 Kor 8, 6). Słowa te są wyraźne i jasne: jeden to nie dwóch ani nie trzech. Chyba każdy potrafi liczyć do jednego. A my uczyniliśmy sobie miliony panów! Czas na powrót do Biblii! Koniec z bałwochwalstwem: koniec z tymi panami i paniami, którzy odbierają kult właściwy Ojcu niebieskiemu. Co jest ważniejsze: towarzyskie obyczaje i konwenanse czy Biblia.
Zapyta ktoś: to jak zwracać się do osób, z którymi nie chcemy być na ty? Oczywiście wracając do właściwych, biblijnych sposobów, odseparowanych od zwyczajów tego świata, od bałwochwalczych panów. Oto czytamy w Biblii jak wyrażał się Apostoł: Tytus, mój towarzysz (Ga 2, 3); albo: nasz towarzysz broni, Archip (Flm 2); czy wreszcie: Tytus jest moim towarzyszem (2 Kor 8, 23). Najważniejszy tekst znajduje się jednak niewątpliwie w 2 Kor 8, 19: został on ustanowiony towarzyszem. Sama Biblia ustanawia więc Tytusa towarzyszem (a nie jakimś niebiblijnym panem). Dlatego, zwracam się z apelem: od dziś, by nie naruszyć powagi Biblii, zwracajmy się do siebie, między prawdziwie i biblijnie wierzącymi, za pomocą zwrotu: towarzyszu

_________________
pozdrawiam
Barnaba (dawniej Marek MRB)
www.analizy.biz


N lut 07, 2010 12:19
Zobacz profil
zbanowany na stałe

Dołączył(a): Wt lip 13, 2010 19:33
Posty: 197
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że:
- Nie da się pogodzić zakazu nazywania Abba (tatusiu) ojca ziemskiego z wersetem 23:9
- włos się jeży gdy czytam w jakich okolicznościach powstał termin "Ojcze Święty" - powolny rozpad na kościół wschodni i zachodni

Nikt nie zwrócił uwagi, że poza Mt 23,9 mamy nie zakaz używania terminu mistrz, nauczyciel itd. tylko nie wymagajcie aby tak nazywać. Czytając ponownie rozdział 23 przypomniała mi się taka scenka: kolega dostał dyplom i z pychą i pogardą i trochę tylko ze śmiechem kazał się nazywać magister ale w tym była pycha i wywyższanie się i tak to rozumiem.

Jestem katolikiem słabo obeznanym z Pismem Świętym ale Boga poznałem bardziej bezpośrednio i nigdy nie skalałem się klękaniem przed żadnym hierarchą kościelnym czym gorszyłem innych ale cóż jeśli ma być to gorszące to trudno. Wolę postawę modlitwy i miłości niż pokłonów.


Wt lip 13, 2010 19:41
Zobacz profil
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
W jaki sposób czytając to co tu napisane doszedłeś do takich wniosków ?!!
Aha, no pewnie, Ty 'poznałeś Boga bardziej bezpośrednio".


Śr lip 14, 2010 22:37
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49
Posty: 10065
Lokalizacja: Trójmiasto
Post 
Jerzyjerzy2

Jak hierarcha ma za grosz pokory i dystans do samego siebie - to nie daje przed sobą klękać ani się obcałowywać po rękach (co nawet niehigieniczne jest).

_________________
Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)

Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www


N lip 18, 2010 9:31
Zobacz profil WWW
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Przede wszystkim nie całuje się w rękę, tylko w pierścień - co symbolizuje iż nie duchowny jest obiektem hołdu, tylko jego posługa.


Wt lip 20, 2010 14:07
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 15:12
Posty: 660
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Cytuj:
Przede wszystkim nie całuje się w rękę, tylko w pierścień - co symbolizuje iż nie duchowny jest obiektem hołdu, tylko jego posługa.


Chyba sam się oszukujesz :roll: Tylko dlatego ,że coś inaczej nazwiesz , nie zmienia wartości czynu. Wierny też ma swoją godność i takie płaszczenie się przed biskupem jej uwłacza.

A lektyka papieska, gdzie niczym bożka niosło się papieża po Rzymie , to też tylko oddanie czci posłudze ?

"3 Oto ujrzycie w Babilonie niesionych na ramionach bogów ze srebra, złota i drzewa, którzy strach wzbudzać będą w poganach. 4 Uważajcie więc, byście się nie upodobnili do cudzoziemców i by was nie ogarnęła bojaźń przed tymi bogami. "

Obrazek

Księga Barucha 6 Biblia Tysiąclecia


Śr lip 21, 2010 11:26
Zobacz profil
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Nie "oszukuję" się tylko - w przeciwieństwie do niektórych niedouczonych krytyków - znam symbolikę katolicka.

Widzę że bardzo... hmmm.... powierzchownie dobierasz cytaty z Biblii.
Nie spotkałem nikogo - z wyjątkiem zajadłych antykatolików jak Ty - którzy by w ogóle myśleli o porównywaniu papieża do Boga.
Tak to już jest że referujecie nie do nauki Kościoła, ale do swoich o niej wyobrażeń
Więc daruj sobie tego rodzaju propagandowe teksty.

Co do samego zagadnienia - tak, to jest (równiez to na zdjęciu) skierowane na Tego, Którego Papież Reprezentuje a nie na papieża.
Nie wierzysz to odpowiedz sobie na pytanie - czy ktokolwiek nosiłby tego człowieka na rękach, gdyby nie był przedstawicielem Boga ?

A to znasz ?
"Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma."/Mt 10,41/


Śr lip 21, 2010 13:25
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 15:12
Posty: 660
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Marek MBR napisał(a):
Nie "oszukuję" się tylko - w przeciwieństwie do niektórych niedouczonych krytyków - znam symbolikę katolicka.


Oczywiste jest ,że oficjalne zdanie Kościoła będzie mówiło o oddawaniu hołdu posłudze, a nie osobie. Jak dla mnie to sprytna przykrywka prawdziwych intencji tego gestu - wywyższenie biskupa.

Marek MBR napisał(a):
Widzę że bardzo... hmmm.... powierzchownie dobierasz cytaty z Biblii.
Nie spotkałem nikogo - z wyjątkiem zajadłych antykatolików jak Ty - którzy by w ogóle myśleli o porównywaniu papieża do Boga.
Tak to już jest że referujecie nie do nauki Kościoła, ale do swoich o niej wyobrażeń
Więc daruj sobie tego rodzaju propagandowe teksty.


To może spójrz na rzeczywistość. Papież w tej chwili pewnie popija sobie drinka w swojej letniej rezydencji, oczywiście na Twój koszt. Nie musi się martwić czy znajdzie pracę , czy będzie miał co jeść, o żonę ,dzieci itp. Żyje w ogromnym luksusie i ma jeszcze czelność krytykować ludzi za ulegania pokusom materialnym (samemu nosząc płaszcz z gronostajów).

Marek MBR napisał(a):
Co do samego zagadnienia - tak, to jest (równiez to na zdjęciu) skierowane na Tego, Którego Papież Reprezentuje a nie na papieża.
Nie wierzysz to odpowiedz sobie na pytanie - czy ktokolwiek nosiłby tego człowieka na rękach, gdyby nie był przedstawicielem Boga ?


A kto uczynił go tym przedstawicielem Boga ? Czyż nie robi tego grupa staruszków , zamknięta w pomieszczeniu, w super hiper tajnym głosowaniu. Wcześniejsze "wybory" były dużo ciekawsze :roll: - walki uliczne, zamachy, wykopywanie zmarłych.

Ja nie wierzę ,że prawdziwy Bóg byłby na tyle szalony ,aby dawać niedoskonałemu człowiekowi taką władzę.

Marek MBR napisał(a):
A to znasz ?
"Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma."/Mt 10,41/


Och to bardzo interesujące problem w tym ,że prorocy biblijni to ludzie bardzo wątpliwej natury moralnej. I często żądają czynów ,które są haniebne i bezsensowne.

" (35) Pewien człowiek spośród uczniów prorockich rzekł, z rozkazu Pana, do swego współtowarzysza: Uderzże mnie! Ale ów człowiek nie chciał go uderzyć. (36) Wówczas mu rzekł: Ponieważ nie posłuchałeś głosu Pana, oto skoro tylko odejdziesz ode mnie, napadnie na ciebie lew! Kiedy odszedł od niego, lew upatrzył go sobie i zabił go."

1 Krl 20,35-36

Samson to też ciekawy przypadek.
"(24) Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił."

ks. Sędziów 13,24

Ten "błogosławiony" dla głupiego zakładu zabija 30 niewinnych osób.

"(19) Opanował go wówczas duch Pana i przyszedłszy do Aszkelonu zabił trzydziestu mężów, a ściągnąwszy z nich łup, dał szaty ozdobne tym, którzy mu rozwiązali zagadkę. "

ks. Sędziów 14,19


Śr lip 21, 2010 21:27
Zobacz profil
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Czyli, podsumowując : to nie jest wg Ciebie OK, bo nie wierzysz w urząd papieski.
I tak uczciwie mów, a nie wal tu swoich projekcji o papieżu w gronostajach popijającym drinki (swoją drogą o tej porze roku to te gronostaje chyba byłyby za pokutę ?) czy innych bzdurek.


Śr lip 21, 2010 21:33
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 15:12
Posty: 660
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Cytuj:
Czyli, podsumowując : to nie jest wg Ciebie OK, bo nie wierzysz w urząd papieski.
I tak uczciwie mów, a nie wal tu swoich projekcji o papieżu w gronostajach popijającym drinki (swoją drogą o tej porze roku to te gronostaje chyba byłyby za pokutę ?) czy innych bzdurek.


Ja mówiłem jedynie ,że papież nosi płaszcz z gronostajów ,ale nie latem. To chyba oczywiste. A luksusowe rezydencje i ogrody papież posiada na wyłączny użytek. Temu nie zaprzeczysz.

Dobra może inaczej. Do czasu soboru w Nicei, nie istniał żaden spójny system wartości chrześcijańskich. Zatem moje pytanie brzmi tak co przez blisko 300 lat od czasów św. Piotra robiło papiestwo ? Przecież stworzenie wyznania wiary , określenie kto jest chrześcijaninem to podstawowa sprawa. Przez cały ten czas chrześcijaństwo było tworem - zdecentralizowanym. A to poważnie przeczy prymatowi następców Piotra. Już nawet nie wspomnę ,że współczesny tamtemu okresowi biskup Rzymu - nie pojawił się na soborze :roll: Kolejny kompromitujący fakt papiestwo to taki ,że Konstanty Wielki ,który zainicjował sobór ochrzcił się w obrządku .... wschodnim.


Cz lip 22, 2010 12:08
Zobacz profil
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Jakie tezy, takie wnioski :)
Ani nie było tak że nie istniał spójny system - tyle że kolejne Prawdy dodawano do wyznania wówczas gdy pojawiały się odstępstwa.
Ani nie było tak że nie było ośrodka -centralnego - na poczatku była nim Jerozolima, a potem Rzym.
Co ma do tego Konstantyn nie mam pojęcia. A już to że ochrzcił się w obrządku wschodnim - to niby co z tego ? W Kościele miliony osób chrzci się w obrządku wschodnim.


Cz lip 22, 2010 12:36
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr kwi 29, 2009 15:12
Posty: 660
Post Re: Historia określenia "Ojciec Święty"
Marek MBR napisał(a):
Jakie tezy, takie wnioski :)
Ani nie było tak że nie istniał spójny system - tyle że kolejne Prawdy dodawano do wyznania wówczas gdy pojawiały się odstępstwa.


Chcąc powiedzieć odstępstwo od czegoś, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Trzeba mieć od czego odstąpić. Jak sam przyznajesz dodawano kolejne prawdy, po wystąpieniu "odstępstwa". Tymczasem, dopiero od soboru w Nicei można powiedzieć ,że np. Ariusz głosił herezję. Wcześniej był to jedynie spór teologiczny. Słynna zasada prawo nie działa wstecz.

Jest dość oczywiste ,że nauka Ariusza pojawiła się , bo nauka KK była niewystarczająca w określonych kwestiach. Ustalenie natury Jezusa było dość istotnym zagadnieniem , nie sądzisz ? Jednak dopiero po 300 latach komuś chciało się ustalić jaka ona w końcu jest.

Marek MBR napisał(a):
Ani nie było tak że nie było ośrodka -centralnego - na poczatku była nim Jerozolima, a potem Rzym.


Jeśli Rzym był ośrodkiem centralnym to dlaczego żaden reprezentant papieża, ba on sam nie przewodniczył soborowi ? Bardzo trudno wyjaśnić, znikomą rolę tego ośrodka centralnego w tak ważnym wydarzeniu jak sobór w Nicei.

Marek MBR napisał(a):
Co ma do tego Konstantyn nie mam pojęcia. A już to że ochrzcił się w obrządku wschodnim - to niby co z tego ? W Kościele miliony osób chrzci się w obrządku wschodnim.


Z tym obrządkiem wschodnim jest ciekawa rzecz. Dość niezwykłe jest ,aby papież reprezentant zachodu nawet nie zabiegał o ochrzczenie Konstantyna w obrządku zachodnim. Trudno wyobrazić sobie ,aby nawet papież byłby wstanie zignorować taką okazję. Zwłaszcza ,że rzekomo cesarz wygrał bitwę właśnie tuż obok Rzymu, dzięki wierze chrześcijańskiej.


Cz lip 22, 2010 16:59
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 178 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL