Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 08, 2019 11:47



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Śmierć jako warunek sensownego życia 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Śmierć jako warunek sensownego życia
W tym wątku chciałabym poruszyć temat afirmacji życia i tego, czym w ogóle jest życie, czym jest byt, w tym byt ludzki i jaką rolę w tym wszystkim odgrywa śmierć, przemijanie.

Jedna z hipotez mówi, że ludzka religijność w obszarze wiary w życie po życiu wynika z niezgody na śmierć, buntu przeciwko śmierci fizycznej jako ostatecznemu kresowi człowieka. Człowiek ma tak bardzo się na to nie zgadzać, tak bardzo ma się to kłócić z potrzebą wiecznego trwania, że stworzył sobie koncept nieśmiertelności albo w formie wiary w zaświaty, zmartwychwstania po śmierci, albo w formie reinkarnacji. Kluczowe w obu przypadkach jest przekonanie, że po śmierci fizycznej ma przetrwać świadomość/osobowość/ciało człowieka, to co czyni go konkretną jednostką na tym świecie, co odróżnia ją od wszystkich innych jednostkowych istot. Zatem śmierć fizyczna jest w takim ujęciu fikcją, nie jest prawdziwa, to zaledwie przejście do kolejnego etapu.

Z powyższego wynika, że śmierć postrzega się jako coś odrębnego od życia, coś na co nie ma w życiu miejsca, dlatego to co nazywamy śmiercią nie jest wcale śmiercią. Jest zjawiskiem pozornym, człowiek umiera dla świata, ale nie umiera dla siebie. Życie jest wartościowe, ponieważ nie ma końca.

Nie wszyscy jednak wierzą w życie po życiu, w ciąg dalszy ziemskiej wędrówki. I często za tym odrzuceniem wiary w nieśmiertelność idzie negacja życia, tzn. ktoś stwierdza, ze życie jest pozbawione sensu, wartości, ponieważ na końcu i tak się umiera. Więc po co to wszystko? Po co pogoń za marzeniami, po co rozwój, po co inwestowanie w siebie, jeśli z góry jesteśmy spisani na straty? Jaką to robi różnicę robalom, które będą konsumować nasze martwe ciała, czy to ciało kiedyś było wielce szanowanym prezydentem, wybitnym architektem czy menelem spod budki z piwem. Żadną, w oczach robali jak w oczach śmierci skończymy jako pożywne truchła, które mogą co najwyżej zasilić energetycznie przyrodę.

Z powyższego wynika, że jeżeli uznaje się realność śmierci, to za tą afirmacją śmierci często idzie negacja życia. Tak więc choć te dwie postawy się od siebie różnią samym stosunkiem do życia i śmierci, to tym, co łączy je obie jest fakt, że śmierć traktowana jako ostateczny kres człowieka czyni życie bezsensownym, dlatego wierzący w życie po życiu uspokajają się myślą, że śmierci nie ma, w związku z czym życie ma sens, a z kolei ci niewierzący w życie po życiu tę nadzieję porzucają.

Gdyby pokusić się o definicję sensownego życia, którą zaakceptowałyby obie strony to brzmiałaby ona mniej więcej tak „Sensowne życie to takie życie, które trwa wiecznie”. Życie temporalne, które jest udziałem roślin czy zwierząt, jest w takim układzie egzystencją, zjawiskiem, życiem nie w pełni prawdziwym, życiem przez małe ż.

Jeśli jednak się przyjrzeć życiu, jak się rozwija od nasiona/embriona do postaci dorosłej, to nie sposób nie dostrzec, że już w sam rozwój bytu jest wpisana śmierć. To nie jest tak, że żyjemy sobie x lat, a potem nagle przychodzi do nas z zewnątrz śmierć spersonifikowana jako Kostucha z kosą. Jakiś obcy, wrogi życiu byt zakrada się do nas, żeby nam zabrać to co cenne. Śmierć towarzyszy nam od samego poczęcia, umieramy z każdym oddechem, z każdym wyrastającym ząbkiem, z każdym traconym mleczakiem i zębem stałym, kiedy beztrosko rok w rok obchodzimy hucznie ente urodziny z obowiązkowym wypasionym tortem ze świeczuszkami, to niczego nieświadomi składamy hołd śmierci, która nas wzbogaca o kolejną cyferkę w metryczce. Ona pomału nas z tego świata zabiera i jest przy tym bardzo sprytna, bo kieruje naszą uwagę w przyszłość, w obszar jej królestwa. „Idź za marzeniami!” – szepcze. „Wytycz sobie cele i do nich dąż!” – zachęca, „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” – śpiewa ustami wrażliwego muzyka. To co najcenniejsze w życiu, to co nas napędza do życia jest dokładnie tym, co nas przybliża do końca. Rozwój, spełnianie marzeń, samodoskonalenie, alleluja i do przodu. Przecież to jest kwintesencja życia! Bez tego byśmy byli jacyś tacy martwi, drętwi, przylepieni do przeszłości. A więc kwintesencją życia jest umieranie? Na to wychodzi. Czy takie życie jest sensowne? Myślę, że mało kto się z tym nie zgodzi.

Jak więc to się dzieje, że tak wiele osób nie godzi się ze śmiercią albo podważając jej realność, albo negując sens życia z jej powodu, skoro to właśnie ta immanentna życiu śmierć, nadaje życiu sens? Śmierć nie tylko nie jest wrogiem życia, ale jest warunkiem tego życia, bo żyć znaczy umierać.

A może chodzi o to, że śmierć rozumiana jako ostateczne zgaśnięcie, śmierć totalna jest końcem samego umierania? Skoro sensownie jest umierać, to zaprzestanie umierania sprawia, że umieranie staje się bezsensowne? Że jeśli umierać, to wiecznie albo wcale? Jednak wieczne umieranie byłoby oszustwem z punktu widzenia logiki bytu, no bo umieranie jest kończeniem się, zmierzaniem do jakiegoś końca. Jeśli z góry byłoby wiadomo, że końca nie ma, to wówczas nie może być mowy o kończeniu się.

Czy gdyby hipotetycznie założyć, że życie nie ma kresu, a więc nie jest de facto umieraniem, tylko wiecznym rozwojem, to czy takie życie miałoby sens? Owidiusz powiedział „Koniec wieńczy dzieło”, a więc to koniec ostatecznie decyduje o znaczeniu tego, co się kończy. To śmierć rozumiana jako kres definitywny nadaje sens życiu. Dopiero przeczytawszy całą książkę, jesteśmy w stanie powiedzieć, o czym ona jest, co autor chciał przekazać, dopiero koniec wydobywa z książki znaczenie. Czyż nie tak samo jest z naszym życiem? Jeśli nie ma końca, jest jak książka, która ciągle się pisze, w związku z tym nie wiadomo, do czego autor zmierza? Być może takie życie może być przyjemne, zaskakujące, ale czy sensowne?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


So lis 30, 2019 20:15
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Myślałam o tym trochę i przyszły mi do głowy dwa wyjaśnienia, skąd się bierze przekonanie, że śmierć pozbawia życie sensu:

a) to jest zwykła racjonalizacja: tak naprawdę nie chodzi o żaden sens życia, tylko o instynkt samozachowawczy, ale ludzie po prostu boją się do tego przyznać, że to pragnienie wiecznego życia jest irracjonalne, więc udają, że niby chodzi o brak sensu, bo wówczas ta negacja śmierci staje się czymś racjonalnym, uzasadnionym, skoro śmierć ma odbierać sens

b) śmierć odbiera życiu sens, ponieważ nawet jeśli zgodzimy się, że koniec wieńczy dzieło i nasze życie nabierze pełni sensu po śmierci, to nam już nie przyjdzie tej pełni sensu doświadczyć, ponieważ nas nie będzie, np. jakiś pisarz pisze książki do szuflady, bo wydają mu się strasznym gniotem albo wstydzi się je wydać, a po kilku latach od jego śmierci ktoś z rodziny te książki publikuje i się okazuje, że ten pisarz w ogóle był wybitny i przez następne kilkadziesiąt lat jego książki będą lekturą szkolną, kształtując umysły tysiącom ludzi. Stąd zapewne się biorą np. marzenia o tym, żeby być duchem obecnym na własnym pogrzebie albo istnieć po śmierci, żeby przekonać się, jak jesteśmy odbierani, kiedy nas już nie ma. W takim ujęciu rzeczywiście śmierć może nie odbiera sensu całkowicie, ale przynajmniej uniemożliwia doświadczenie pełni sensu życia.

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Pn gru 02, 2019 11:54
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Ciężko jest cokolwiek sensownego powiedzieć o śmierci. Ludzki język dostosowany jest do życia. Rozmawiając o śmierci wpada się w paradoksy. Sensem życia jest to, dla czego (lub kogo) się żyje.


Wt gru 03, 2019 0:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Nad napisał(a):
Ciężko jest cokolwiek sensownego powiedzieć o śmierci. Ludzki język dostosowany jest do życia. Rozmawiając o śmierci wpada się w paradoksy.

Czyli według Ciebie śmierć jest czymś diametralnie innym od życia? Dlaczego?
Cytuj:
Sensem życia jest to, dla czego (lub kogo) się żyje.

Nie wydaje Ci się, że to jest racjonalizacja? Tak naprawdę żyjemy, bo mamy instynkt przetrwania, wolę życia, a ten rzekomy sens, dla którego żyjemy to tylko taki pretekst?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Wt gru 03, 2019 9:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 909
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
towarzyski_pelikan napisał(a):
Czyli według Ciebie śmierć jest czymś diametralnie innym od życia? Dlaczego?


Idz do kostnicy, prosektorium lub krematorium. Bardzo szybko znajdziesz odpowiedz na nurtujace Cie pytanie bez zbednego filozofowania.

Zobaczysz sztywne i sine ciala. Byc moze, ze Twoje egzystencjalne rozkminy znikna jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki.

Masz wtedy dwie opcje: albo wpadniesz w depreche lub cos podobnego albo docenisz zycie, jego piekno, sens i nauczysz sie dystansu do problemow, ktore Cie otaczaja bo one zrobia sie malutkie w konfrontacji z tym co widzisz.


Wt gru 03, 2019 14:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
bramin napisał(a):
Idz do kostnicy, prosektorium lub krematorium. Bardzo szybko znajdziesz odpowiedz na nurtujace Cie pytanie bez zbednego filozofowania.

Zobaczysz sztywne i sine ciala. Byc moze, ze Twoje egzystencjalne rozkminy znikna jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki.

Żeby zobaczyć śmierć, nie muszę iść do prosektorium, wystarczy, ze spojrzę w lustro i porównam odbicie w lustrze z obrazem siebie samej w pamięci sprzed kilku(nastu) lat. Martwe ciało już nie jest śmiercią, jest porzucone przez śmierć.
Cytuj:
Masz wtedy dwie opcje: albo wpadniesz w depreche lub cos podobnego albo docenisz zycie, jego piekno, sens i nauczysz sie dystansu do problemow, ktore Cie otaczaja bo one zrobia sie malutkie w konfrontacji z tym co widzisz.

A skąd pomysł, że:
-nie doceniam życia
- nie mam dystansu do problemów?
Czy ja coś takiego gdzieś napisałam? :?

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Wt gru 03, 2019 17:34
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 909
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
To nie byl zarzut pod Twoim adresem, zle mnie zrozumialas.

Napisalem tak opisujac reakcje ludzi, ktorzy znaja opis smierci, fenomen smierci z gazet czy ksiazek, ktorzy rozkminiaja o smierci a boja sie byc przy umierajacych lub przy zwlokach.

Widze, ze masz sklonnosc do roznych zamyslen ale szczerze powiedziawszy zdziwilo mnie troche Twoje pytanie, czy smierc jest czyms diametralnie innym od zycia.

Niezaleznie z jakiego punktu widzenia bedziemy na to patrzec(biologicznego, religijnego, filozoficznego) smierc zawsze bedzie czyms innym diametralnie roznym opd zycia.

Abstrahuje tu od poezji i roznych sentecji typu "non omnis moriar".


Wt gru 03, 2019 20:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 455
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
bramin napisał(a):

Idz do kostnicy, prosektorium lub krematorium.

Zobaczysz sztywne i sine ciala


Dołóż piszczele, czaszki, robaki wychodzące z oczodołów, postać z kosą… .

Nie rozumiem, jak można bać się śmierci. Ze śmiercią każdy z nas sobie poradzi. Bójmy się
bezsensownego życia. Lat spędzonych w lęku przed zrobieniem czegoś dla siebie. Wiecznego oglądania się na opinię innych ludzi. Trwania w przeszłości. Rozpamiętywania tego, co mogło być. Bójmy się głupoty, zazdrości i braku szacunku. To ta groźniejsza śmierć, bo za życia.

bramin napisał(a):

Niezaleznie z jakiego punktu widzenia bedziemy na to patrzec(biologicznego, religijnego, filozoficznego) smierc zawsze bedzie czyms innym diametralnie roznym opd zycia.



Śmierć jest organiczną, integralną częścią życia i jest bardzo przyjazna dla życia. Bez niej życie nie może istnieć. Życie istnieje z powodu śmierci; śmierć daje tło. Śmierć jest w rzeczywistości procesem odnowy. Śmierć zdarza się także w każdej chwili, gdy dzieje się życie, ponieważ odnowa jest potrzebna w każdej chwili. W chwili, w której oddychasz i kiedy wydychasz powietrze, oba zdarzają się. Wdychanie, życie się dzieje; wydychając śmierć. Dlatego, gdy rodzi się dziecko, pierwszą rzeczą, jaką robi, jest wdech, a potem zaczyna się życie. A kiedy umiera stary człowiek, ostatnią rzeczą, jaką robi, jest wydech, a potem życie odchodzi. Oddychanie to śmierć, oddychanie to życie - i oba są jak dwa koła wozu. Żyjesz oddychając tak mocno, jak żyjesz, wydychając powietrze. Oddychanie jest częścią wdechu. Nie możesz oddychać, jeśli przestaniesz oddychać. Nie możesz żyć, jeśli przestaniesz umierać. Człowiek, który zrozumiał, czym jest jego życie, umożliwia śmierć; on to przyjmuje. Umiera w każdej chwili i w każdej chwili wskrzesza. Jego krzyż i jego zmartwychwstanie nieustannie zachodzą jako proces. W każdej chwili umiera w przeszłości i rodzi się na nowo w przyszłości.

Jeśli spojrzysz w życie, będziesz wiedział, czym jest śmierć. Jeśli rozumiesz, czym jest śmierć, tylko wtedy możesz zrozumieć, czym jest życie. Są organiczne. Zwykle, ze strachu, stworzyliśmy podział. Myślimy, że życie jest dobre, a śmierć jest zła. Uważamy, że życie musi być pożądane, a śmierci należy unikać. Myślimy, że musimy chronić się przed śmiercią. Ten absurdalny pomysł tworzy niekończące się niedole w naszym życiu, ponieważ osoba, która chroni się przed śmiercią, staje się niezdolna do życia. On jest osobą, która boi się wydechu, wtedy nie może wdychać; wtedy utknął. Potem po prostu się ciągnie; jego życie nie jest już przepływem, jego życie nie jest już rzeką.
Jeśli naprawdę chcesz żyć, musisz być gotowy na śmierć. Kto boi się śmierci w tobie? Czy życie boi się śmierci? To niemożliwe. Jak życie może obawiać się własnego integralnego procesu? Coś innego się w tobie boi. Ego się w tobie boi. Życie i śmierć nie są przeciwieństwami; ego i życie są przeciwieństwami. Ego jest przeciwne zarówno życiu, jak i śmierci. Ego boi się żyć, a ego boi się umrzeć. Boi się żyć, ponieważ każdy wysiłek, każdy krok w kierunku życia przybliża śmierć.


Wt gru 03, 2019 20:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 909
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Bardzo piekne i wzniosle mysli.

Tak jak w bachowskim chorale "Przyjdz slodka smierci".

Jak pojde do umierajacych w hospicjum lub do kliniki to odczytam im Twoje mysli.

To ich na pewno podbuduje.


Wt gru 03, 2019 21:33
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 455
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
bramin napisał(a):

Jak pojde do umierajacych w hospicjum lub do kliniki to odczytam im Twoje mysli.

To ich na pewno podbuduje.


Te myśli nie są skierowane do ludzi w hospicjum, oni się śmierci nie boją, wręcz na nią czekają. Nie konwersuję z nimi, lecz z Tobą. Myśli te skierowałem pod twym adresem.


Wt gru 03, 2019 22:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38
Posty: 909
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Dzieki.
Napisalem Ci przeciez co sadze o Twoich myslach.
Piekne i wzniosle.
Ale chyba wolno dzielic sie z innymi?


Wt gru 03, 2019 22:16
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 455
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Owszem, możesz, jednak by się czymś dzielić, trzeba coś mieć. Dzielić się można tym co jest twoje, co jest w tobie, mam wrażenie, że to co dałem Tobie, nie przyjąłeś, tym samym nie będziesz miał się czym podzielić. Co najwyżej coś przekażesz (jak listonosz).


Wt gru 03, 2019 22:34
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
towarzyski_pelikan napisał(a):
Nad napisał(a):
Ciężko jest cokolwiek sensownego powiedzieć o śmierci. Ludzki język dostosowany jest do życia. Rozmawiając o śmierci wpada się w paradoksy.

Czyli według Ciebie śmierć jest czymś diametralnie innym od życia? Dlaczego?
Cytuj:
Sensem życia jest to, dla czego (lub kogo) się żyje.

Nie wydaje Ci się, że to jest racjonalizacja? Tak naprawdę żyjemy, bo mamy instynkt przetrwania, wolę życia, a ten rzekomy sens, dla którego żyjemy to tylko taki pretekst?


Tak, śmierć to coś diametralnie różnego. Coś co wyklucza się z życiem. Kiedy człowiek żyje to nigdy nie jest martwy, kiedy stwierdza się jego śmierć, ustanie określonych procesów życiowych, to nie może być żywy i w dodatku nigdy już nie będzie. Więc śmierć nigdy nie może być częścią życia, co najwyżej myślenie o śmierci.


To może być racjonalizacja, ale nie do końca. Powód dla którego chętniej żyjemy składa się na jego sens. Nie musi to być jedyny powód.

Sensem życia może być też samo życie jeśli uważamy je za udane.
Odpowiedź twierdząca na pytanie czy chciałoby się przeżyć takie samo przy założeniu, że nie będzie się go pamiętało i tym samym odczuwało jako powtórkę, jest pozytywną oceną. Takie życie ma sens, bez względu na to czy prowadzi do czegoś poza nim czy kończy się ze śmiercią bezpowrotnie. Takie życie ma sens samo w sobie. Oczywiście trudno ocenić w taki sposób życie, nie wiedząc co jeszcze przyniesie kiedy potencjalnie dużo go jeszcze zostało.

Dobrze, uznaje, że śmierć może być sensem życia, choć w inny sposób, tzn. kiedy ktoś fascynuje się śmiercią i pragnie umrzeć nie żeby uwolnić się od życia (wtedy życie nie miałoby sensu pod tym względem) a ze względu na samą śmierć i wtedy życie ma sens bo dzięki niemu można umrzeć, a to jest pragnienie, cel i fascynacja kogoś.

Śmierć może być też sensem życia o tyle, że ktoś by nie życzył sobie życia nieskończonego. Więc śmierć byłaby warunkiem sensownego życia dla takiej osoby.

Bardzo możliwe, że są jakieś sprzeczności w tym co napisałem bo tak jak wspomniałem, trudno się dyskutuje o śmierci, zachowując spójność.


Śr gru 04, 2019 3:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45
Posty: 739
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Nad napisał(a):
Tak, śmierć to coś diametralnie różnego. Coś co wyklucza się z życiem. Kiedy człowiek żyje to nigdy nie jest martwy, kiedy stwierdza się jego śmierć, ustanie określonych procesów życiowych, to nie może być żywy i w dodatku nigdy już nie będzie. Więc śmierć nigdy nie może być częścią życia, co najwyżej myślenie o śmierci.

Czyli Twoja definicja śmierci to "ustanie procesów życiowych" jako jeden punkt w czasie? Zatem wg Ciebie np. starzenie się nie jest umieraniem? To nie jest tak, ze od chwili urodzenia z każdym jednym dniem zbliżamy się do śmierci, a ten moment ustania procesów życiowych jest zaledwie zakończeniem procesu umierania?

Twoja perspektywa by do mnie przemawiała, gdyby śmierć jako ustanie procesów życiowych przychodziła na człowieka znienacka, gdybyśmy zawsze byli młodzi, pełni sił, rodzili się w gotowej formie, a kapryśna śmierć by sobie na nas napadała i zabierała nam to życie. Ale tak nie jest. Cały nasz rozwój, przebieg życia jest już nakierowany na koniec.
Cytuj:
To może być racjonalizacja, ale nie do końca. Powód dla którego chętniej żyjemy składa się na jego sens. Nie musi to być jedyny powód.

Sensem życia może być też samo życie jeśli uważamy je za udane.
Odpowiedź twierdząca na pytanie czy chciałoby się przeżyć takie samo przy założeniu, że nie będzie się go pamiętało i tym samym odczuwało jako powtórkę, jest pozytywną oceną. Takie życie ma sens, bez względu na to czy prowadzi do czegoś poza nim czy kończy się ze śmiercią bezpowrotnie. Takie życie ma sens samo w sobie. Oczywiście trudno ocenić w taki sposób życie, nie wiedząc co jeszcze przyniesie kiedy potencjalnie dużo go jeszcze zostało.

Dobrze, uznaje, że śmierć może być sensem życia, choć w inny sposób, tzn. kiedy ktoś fascynuje się śmiercią i pragnie umrzeć nie żeby uwolnić się od życia (wtedy życie nie miałoby sensu pod tym względem) a ze względu na samą śmierć i wtedy życie ma sens bo dzięki niemu można umrzeć, a to jest pragnienie, cel i fascynacja kogoś.

Śmierć może być też sensem życia o tyle, że ktoś by nie życzył sobie życia nieskończonego. Więc śmierć byłaby warunkiem sensownego życia dla takiej osoby.

Czyli Twoim zdaniem sensowne jest życie wtedy, kiedy jest przyjemne, zaspokaja nasze potrzeby, pragnienia, jesteśmy z niego zadowoleni. Nie jest warunkiem sensownego życia to, że z tego życia da się wyciągnąć jakiś morał, znaczenie, ze to życie ma jakiś cel, dokądś zmierza? Nawiązuje tu do metafory życie jako książka. Mówimy o tym, ze książka ma sens, jeśli coś z niej wynika, a jeśli nic nie wynika i nie wiadomo po co została napisana i co w ogóle autor chciał przekazać, to wówczas uznajemy, ze to bełkot, nawet jeśli "dobrze się czytało".

_________________
"W miarę możliwości przyczyniać się do wzrostu ogólnego zaniepokojenia" E. Cioran


Śr gru 04, 2019 12:31
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 23, 2019 4:23
Posty: 47
Post Re: Śmierć jako warunek sensownego życia
Nie nazwałbym starzenie się umieraniem, bardziej słabnięciem. Tak, śmierć to raczej pewna granicą oddzielająca żywego człowieka od jego zwłok. Czyli raczej punkt.

Życie jednak bez względu czy przerwane nagle i w młodym wieku czy gasnące bardzo powoli jest życiem.

Podoba mi się metafora świeczki. Żywi ludzie to świeczki które się palą, niektóre mają dużo tego wosku niektóre mało, niektóre mają duży płomień inne malutki, ale sytuacja w którym płomień się już nie pali wcale jest zupełnie inna, niż taka w którym ten płomień choćby się tli.

Cytuj:
Czyli Twoim zdaniem sensowne jest życie wtedy, kiedy jest przyjemne, zaspokaja nasze potrzeby, pragnienia, jesteśmy z niego zadowoleni. Nie jest warunkiem sensownego życia to, że z tego życia da się wyciągnąć jakiś morał, znaczenie, ze to życie ma jakiś cel, dokądś zmierza?


Jedno lub drugie nadaje życiu sens.


Pt gru 06, 2019 0:23
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL