Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So cze 19, 2021 23:30



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona
 Przymusowy sakrament? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N sty 15, 2012 20:52
Posty: 646
Post Przymusowy sakrament?
Daje w tym dziale, bo dotyczy obecnosci ksiezy w szpitalach, nie tylko sakramentow.
Ostatnio glosna byla sprawa Jerzego R ktory zostal poddany praktyce religijnej bez wiedzy i zgody. Zlamana zostala konstytucja, ktora mowi, ze nikogo nie wolno do takich praktyk zmuszac. Co wiecej, sam zainteresowany poinformowal ksiedza, ze nie zyczy sobie zadnych praktyk.

Cytuj:
- Zwłaszcza że dwa miesiące przed operacją, po której byłem w śpiączce, trafiłem do tego szpitala po zawale i miałem do czynienia z tym samym księdzem. Wtedy powiedziałem mu, że żadnych modłów nade mną nie chcę. Mimo to udzielił mi sakramentu, gdy nie miałem nic do gadania, bo byłem nieprzytomny - tłumaczy.


Dla mnie ta sprawa osobiscie jest bardzo wazna. Kilka razy juz spotkalam sie z takim procederem.
Znajoma ateistka znalazla w dokumentach kartke, ze udzielono jej sakramentu.
Moj Ojciec zostal poddany takiej praktyce w szpitalu. Byl niedoslyszacy, nie wstawal, zeby nawiazac kontakt trzeba bylo sobie zadac roche trudu. Ale mozna bylo sie spytac pielegniarek, rodzina byla 3-4 razy dziennie. Takze aktualne gazety na stoliku swiadczyly, ze pacjent nie jest "warzywem".
Mimo to ksiadz nie zadal sobie trudu, by z pacjentem nawiazac kontakt.
Jak przyszlam do szpitala zastalam Ojca smiertelnie przerazonego. Powiedzial, ze juz Go spisali na straty, nie beda leczyc.
Ojciec byl dobrym pacjentem, wierzyl lekarzom, poddawal sie zabiegom, nawet powaznym. Wtedy stracil wole zycia. Wtedy tez wlasnie zaczal sie proces nowotworowy.
Ojciec zyl jeszce kilka miesiecy, umarl w domu.
Sprawa powraca w tej chwili. Okazuje sie, ze rodzice duzo o tym rozmawiali. Ojciec powiedzial, ze bylo to najgorsze doswiadczenie w Jego zyciu. Mimo, ze niemiecki zolnierz strzelal do Niego, granat uszkodzil Mu noge (widzialam kawalki metalu na rtg, wlasnie w okresie pobytu w szpitalu)
Powiedzial, ze to jak wypisanie aktu zgonu w jego obecnosci, z pozostawieniem godziny do pozniejszego wpisania.
Teraz Mama sie boi, ze spotka Ja cos podobnego. Ma wydrukowane oswiadczenie, ze nie zyczy sobie zadnych praktyk religijnych. Ale to moze nie wystarczyc - tak jak nie wystarczylo oswiadczenie Jerzego R.
Ja tez ciezko to znosze, rozmawiajac tylko przez skypa i telefon. Nie moge nic poradzic, jakos zabezpieczyc przed bezdusznym potraktowaniem.
Poniewaz na tym forum jest duzo osob zwiazanych z KK, prosze o odpowiedz - w jaki sposob na 100% uspokoic mame, ze nie bedzie poddana zadnym praktykom?
Mama uwaza, ze byla to jedna z przyczyn smierci.


N gru 08, 2013 15:46
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Przymusowy sakrament?
Masz rację, uszanowanie woli, z daleko idącym zbadaniem jaka ona jest, to coś co powinno być powszechne i szanowane. Pozostaje tylko spytać samego księdza czy i on sprawę widział tak samo i czemu postąpił tak jak postąpił. Trudno się wypowiadać w sprawie, w której tylko jedna strona opisuje sytuację, dlatego relacja księdza jest tu niezbędna abyśmy mogli być uczciwi. Natomiast z całym szacunkiem, ale gdyby nie było tych pierwszych zdań w Twojej wypowiedzi, to można by pomyśleć że w szpitalu doszło do jakiejś tragedii. A udzielenie sakramentu nią nie jest, nawet w brew woli. Nie można tak przesadzać że teraz drżymy i boimy się, co będzie jak pójdziemy do szpitala i nie daj Boże ksiądz udzieli sakramentu. Nie widzę tez w tym nic bezdusznego. Być może była to nadgorliwość, ale naprawdę nie polegająca na podaniu trucizny.

Ja proponuje wyzbyć się w ogóle takiego absurdalnego myślenia że jest się o co martwić.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N gru 08, 2013 16:23
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2583
Post Re: Przymusowy sakrament?
tredje napisał(a):
[Dla mnie ta sprawa osobiscie jest bardzo wazna. Kilka razy juz spotkalam sie z takim procederem.

Teraz Mama sie boi, ze spotka Ja cos podobnego. Ma wydrukowane oswiadczenie, ze nie zyczy sobie zadnych praktyk religijnych. ..Mama uwaza, ze byla to jedna z przyczyn smierci.


Mama nie boi się co z Nią będzie po śmierci- dziwne :?:


N gru 08, 2013 16:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41434
Post Re: Przymusowy sakrament?
tredje - zdecyduj się ważne czy głupie sakramenty, wszak sama pisałaś - obecność ukochanego psa była dla niego ważniejsza niż głupie sakramenty (wątek; "miejsce krzyża w życiu publicznym").
To następnego dnia proboszcz ją na ulicy zaczepił i się pyta co z pogrzebem....proboszcz zaczepia nieznaną osobę, która jak piszesz nie życzy sobie żadnych praktyk religijnych :o
Opcja - proboszcz natręt zaczepia po ulicach ateistki, albo ty znów konfabulujesz.
A wszystko można skwitować - nieznajomość leży u podstaw "świętego oburzenia", napisałaś wszak: - Ojciec(...) Był człowiekiem ściśle związanym z kościołem- jego wujek był kanonikiem. Więc doskonale wiedział co to za sakrament. Odbierał to jako wyrok śmierci.
Obeznani z Kościołem wiedzą, że sakrament namaszczenia chorych, nazywany "ostatnim namaszczeniem" bywa przyjmowany przez osoby chore, nawet kilka razy....ale nie za każdym urazem petenci umierają :-)


N gru 08, 2013 16:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Przymusowy sakrament?
Słuszna uwaga Aluś, strasznie spłyciliśmy ten sakrament do jednorazowego namaszczenia i to wbrew swojej funkcji, rozumiany najczęściej jako jako wspomaganie spokojnego umierania.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N gru 08, 2013 17:15
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 15, 2012 20:52
Posty: 646
Post Re: Przymusowy sakrament?
To smiertelne wystraszenie chorego czlowieka nie jest tragedia?
Ojciec nie wystraszyl sie sakramentu (wiedzac, ze to tylko puste gesty) tylko tego, ze zostal potraktowany jak umierajacy. Wyraznie napisalam, ze odebral to jak wypisanie aktu zgonu.
Dlaczego by sie mial bac tego, co po smierci? Jakies rozsadne wytlumaczenie?


N gru 08, 2013 17:38
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 15, 2012 20:52
Posty: 646
Post Re: Przymusowy sakrament?
Zaden z rodzicow nie dokonal aktu apostazji. To zbyt dluga i upokarzajaca procedura dla schorowanej osoby. Dlatego nominalnie naleza do KK.
ksiadz, ktory zaczepil Mame i pytal o pogrzeb wiedzial, ze ona nie przyjmuje po koledzie. Wiec podejrzewal, ze nie praktykuje. Ale sie bal, ze mu kasa za pogrzeb ucieknie.


N gru 08, 2013 17:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Przymusowy sakrament?
Czy ktokolwiek z nas, a nawet sam udzielający sakrament miał taki cel aby przestraszyć? A gdyby sakramentu nie udzielono, to problem by nadal pozostał bo przecież ksiądz proponował jego udzielenie? Wiesz, bać się można wszystkiego, ale nie można innych obwiniać za to że się coś źle rozumie. Możesz wyjaśnić mamie że tylko od lekarzy i siły jej organizmu zależy jak długo będzie żyć, a nie od tego czy ksiądz udziela powtarzalnego sakramentu z definicji przeznaczonego dla chorych aby mogli żyć. Jak zresztą sama napisałaś, tata na szczęście jeszcze żył i był w domu. Więc nie dziw się że trudno rozeznać w czym jest problem, czy w samym fakcie udzielenia sakramentu, czy absurdalnym strachu przed tym jak subiektywnie rozumiecie jego symbolikę.

Cytuj:
ksiadz, ktory zaczepil Mame i pytal o pogrzeb wiedzial, ze ona nie przyjmuje po koledzie. Wiec podejrzewal, ze nie praktykuje. Ale sie bal, ze mu kasa za pogrzeb ucieknie.

Oczywiście nie możesz tego udowodnić, ale oskarżenia się łatwo rzuca. Wołasz o sprawiedliwość, ale sama chętnie szukasz sposobu na upokorzenie księdza i sprowadzenie go do roli oszusta. I nie ma opcji, że ksiądz wyszedł z inicjatywą, bo każdy może się zmienić do ostatnich chwil. W innym wypadku byłaby pretensja że ksiądz kogoś spisuje na straty.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N gru 08, 2013 17:44
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 14441
Post Re: Przymusowy sakrament?
@tredje, mi rece opadaja. Jezeli wujek twojego ojca byl kanonikiem, to jak to jest mozliwe, ze twoj ojciec nie znal siedmiu sakramentow i ich znaczenia?
Sakramet Namaszczenia Chorych jest Sakramentem UZDROWIENIA ciala. Wiatyk to co innego.
Tego sakramentu udziela sie chorym, zeby wspomoc ich proces zdrowienia cielesnego, wspomagajac ich takze duchowo. A nie, zeby "zaopatrzyc na śmierc".
No i przeraza mnie to, ze w swoim otoczeniu nie znalazl nikogo, kto by mu to dobitnie wyjasnil, z ksiedzem wlacznie. Chyba ze dzielil sie wrazeniami tylko z (niewierzaca) rodzina, ktora uznala to za magiczny obrzed wysylania na drugi swiat.

Dlatego osobiscie uwazam, za blad udzielanie sakramentow jak leci, bo ktos jest ochrzczony, wiec "na wszelki wypadek". Sakrament to nie magia, jest umocnieniem dla wierzacych, niewierzacym moze zaszkodzic. O czym pouczal nas sw Pawel, kiedy pisal o skutkach niegodnego przyjmowania Eucharystii.

Pan Bog zna serce kazdego czlowieka i nie sadze, ze sprawdza po smierci kartoteke, jakie i kiedy sakramenty czlowiek przyjal. Moze by wreszcie ktos to uwzglednil?


N gru 08, 2013 17:47
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 15, 2012 20:52
Posty: 646
Post Re: Przymusowy sakrament?
Kael- masz racje. ksiadz powinien wytlumaczyc, na czym sakrament polega, a nastepnie sie spytac, czy chory sobie go zyczy. To dlaczego tego nie zrobil?

WIST
nie wiem, jaki mial cel udzielajacy sakramentu. Faktem jest, ze przestraszyl chorego czlowieka. Potraktowal go jak przedmiot, nawet nie zadajac sobie trudu nawiazania kontaktu.


N gru 08, 2013 18:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Przymusowy sakrament?
Cytuj:
WIST
nie wiem, jaki mial cel udzielajacy sakramentu. Faktem jest, ze przestraszyl chorego czlowieka. Potraktowal go jak przedmiot, nawet nie zadajac sobie trudu nawiazania kontaktu.

Skoro nie znasz intencji to nie oceniaj z taką pewnością. Jeśli sprawa tak wyglądała jak to opisujesz, to istotnie, nie jest jasną intencja udzielenia sakramentu. Dla mnie jednak najprawdopodobniejszym jest udzielenie sakramentu dla dobra chorego. Nadgorliwość nie jest w tym wypadku życzeniem śmierci.

_________________
Pozdrawiam
WIST


N gru 08, 2013 18:04
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: Przymusowy sakrament?
Skoro mama tak negatywnie postrzega namaszczenie chorych, to może byłoby najlepiej, aby ktoś porozmawiał z kapelanem w szpitalu, gdy tylko mama tam trafi. Albo wcześniej, jeśli pobyt będzie zaplanowany.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


N gru 08, 2013 18:17
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 15, 2012 20:52
Posty: 646
Post Re: Przymusowy sakrament?
Soul33
a jak to mam zrobic? Mieszkam w Danii.
A jak Mama trafi do szpitala nagle - to sie najczesciej zdarza.
Dalej nikt nie odpowiedzial, w jaki sposob na 100% zapobiec dostepowi ksiezy do chorego.
Inna sprawa - wybieram sie do kraju. Moge trafic do szpitala, chocby wypadek samochodowy. Nie zycze sobie, zeby przedstawiciel organizacji do ktorej nie naleze mial dostep do moich dokumentow. Chodzi mi glownie o dunski adres i nr. CPR. Jak temu zapobiec?


N gru 08, 2013 18:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 14441
Post Re: Przymusowy sakrament?
@tredje, szczerze? Nie wiem. Chyba powinnas zapytac tego ksiedza?


N gru 08, 2013 18:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post Re: Przymusowy sakrament?
Cytuj:
Dalej nikt nie odpowiedzial, w jaki sposob na 100% zapobiec dostepowi ksiezy do chorego.

Nie wiem czemu wymagasz od nas tej odpowiedzi. Zapytaj księdza, porozmawiaj z personelem w szpitalu. Z Danii można zadzwonić jeśli już tak bardzo Ci na tym zależy i prosić do telefonu kogo chcesz. Natomiast przyznam szczerze że takie życie w strachu że ksiądz podejdzie do mamy samo w sobie jest większym problemem niż osoba duchowna, czy sakrament.
Nie wiem czy nie istnieją takie karty informacyjne o tym że jest się ateistą i nie chce się żadnych posług duchowych, na wzór karty grupy krwi czy zgody na pobranie narządów do przeszczepu. Natomiast nie wiem jak ksiądz ma mieć dostęp do Twoich dokumentów w razie wypadku?

_________________
Pozdrawiam
WIST


N gru 08, 2013 18:40
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL