Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt cze 15, 2021 20:58



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
 Badania na zamrożonych embrionach 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 19, 2005 15:25
Posty: 581
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
No właśnie dlaczego nie narodzone jest mniej wartościowe? Ze względu na miejsce przebywania, sposób oddychania, sposób przyjmowania pożywienia? Czy życie dziecka urodzonego w 6 miesiącu ciąży jest wg Ciebie więcej warte niż życie dziecka w 8 miesiącu ciąży, które jest jeszcze w brzuchu?


Wt kwi 12, 2011 20:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
zielona napisał(a):
No właśnie dlaczego nie narodzone jest mniej wartościowe? Ze względu na miejsce przebywania, sposób oddychania, sposób przyjmowania pożywienia? Czy życie dziecka urodzonego w 6 miesiącu ciąży jest wg Ciebie więcej warte niż życie dziecka w 8 miesiącu ciąży, które jest jeszcze w brzuchu?

Chodźby dlatego że zarodek ni jak przypomina człowieka. Uważam że póki dziecko jest w macicy kobiety jest częścią jej organizmu i może z nim zrobić co chce, tak samo jak se swoją nerką, płucem, sercem, itd. Gdyby płód był odrębną istotą nie potrzebowałby pępowiny do przeżycia.
Jest jeszcze jeden fakt.. dlaczego kobieta w ciąży nie mówi że już jest matką albo że już ma dziecko? Mówi że o niej PRZYSZŁA MATKA oraz że BĘDZIE MIEĆ DZIECKO, prawda? to o czymś świadczy. Dlaczego też nie ma praw i obowiązków płodu?( które posada każdy człowiek od momentu urodzenia).
Wg. mnie to co nie przypomina człowieka po prostu nim nie jest.


Śr kwi 13, 2011 10:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Zoll,
Mamy już 2 koty i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego faktu:-)
Nie pojechałabym do Szwecji nawet gdyby było mnie stać, bo dziecko które by się teraz urodziło byłoby owocem miłości a nie chwilą zapomnienia po imprezie.

Nurtuje mnie coś jeszcze. Dlaczego życie liczymy od dnia narodzin nie a nie od dnia poczęcia?


Śr kwi 13, 2011 10:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 16:30
Posty: 418
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
ZiarnoPiasku napisał(a):
Chodźby dlatego że zarodek ni jak przypomina człowieka. Uważam że póki dziecko jest w macicy kobiety jest częścią jej organizmu i może z nim zrobić co chce, tak samo jak se swoją nerką, płucem, sercem, itd. Gdyby płód był odrębną istotą nie potrzebowałby pępowiny do przeżycia.
Jest jeszcze jeden fakt.. dlaczego kobieta w ciąży nie mówi że już jest matką albo że już ma dziecko? Mówi że o niej PRZYSZŁA MATKA oraz że BĘDZIE MIEĆ DZIECKO, prawda? to o czymś świadczy. Dlaczego też nie ma praw i obowiązków płodu?( które posada każdy człowiek od momentu urodzenia).
Wg. mnie to co nie przypomina człowieka po prostu nim nie jest.


Uświadomię Cię: nie możesz zrobic "co chcesz" ze swoją nerką. Nie możesz jej np. sprzedac. Żaden lekarz tez nie usunie Ci płuca, "bo tak Ci się podoba".

Owszem, płód ma prawa. Poczytaj ustawy - nie tylko o ochronie płodu, ale np. kodeks cywilny.

A co do "nieprzypominania człowieka" jako dowodu na "niebycie człowiekiem", hmmmm, czy to nie Ty twierdziłaś, ze nie możesz jeśc "szyneczki" bo jest zrobiona ze "zwierzątka"? Jeśli plasterek "szyneczki" przypomina w czymkolwiek świnię, to masz chyba poważny problem ze wzrokiem...


Śr kwi 13, 2011 11:07
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
BlankaA napisał(a):
ZiarnoPiasku napisał(a):
Chodźby dlatego że zarodek ni jak przypomina człowieka. Uważam że póki dziecko jest w macicy kobiety jest częścią jej organizmu i może z nim zrobić co chce, tak samo jak se swoją nerką, płucem, sercem, itd. Gdyby płód był odrębną istotą nie potrzebowałby pępowiny do przeżycia.
Jest jeszcze jeden fakt.. dlaczego kobieta w ciąży nie mówi że już jest matką albo że już ma dziecko? Mówi że o niej PRZYSZŁA MATKA oraz że BĘDZIE MIEĆ DZIECKO, prawda? to o czymś świadczy. Dlaczego też nie ma praw i obowiązków płodu?( które posada każdy człowiek od momentu urodzenia).
Wg. mnie to co nie przypomina człowieka po prostu nim nie jest.


Uświadomię Cię: nie możesz zrobic "co chcesz" ze swoją nerką. Nie możesz jej np. sprzedac. Żaden lekarz tez nie usunie Ci płuca, "bo tak Ci się podoba".

Istnieje takie coś jak "czarny rynek" i handel organami ale żaden normalny lekarz nie wszczepi pacjentowi nerki nie wiadomego pochodzenia.
2 sprawa, podpisałam oświadczenie woli i lekarze mogą z moimi organami robić co chcą bo "tak mi się podoba":-)

Owszem, płód ma prawa. Poczytaj ustawy - nie tylko o ochronie płodu, ale np. kodeks cywilny.

Skoro byłam człowiekiem od chwili poczęcia dlaczego nie mam wliczone bycia w macicy w swój wiek? Z tego co się orientuje płód nie ma praw dziecka.

A co do "nieprzypominania człowieka" jako dowodu na "niebycie człowiekiem", hmmmm, czy to nie Ty twierdziłaś, ze nie możesz jeśc "szyneczki" bo jest zrobiona ze "zwierzątka"? Jeśli plasterek "szyneczki" przypomina w czymkolwiek świnię, to masz chyba poważny problem ze wzrokiem...


Nie przypomina ale jest jej częścią. Jak odetniemy człowiekowi nogę to to już nie jest część ludzkiego ciała?


Śr kwi 13, 2011 12:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 16:30
Posty: 418
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Bzdurzysz, dziewczyno. Po pierwsze w Polsce (odmiennie niż np. w USA) prawo przewiduje domniemanie dawstwa po śmierci - tak więc niezależnie od tego, czy coś podpisałaś czy nie, lekarz ma prawo pobrac Twoje organy... Zaskoczona?
Tyle ze my mówimy o tym, czy żywy człowiek ma prawo robic ze swoimi organami, co chce (w przypadku aborcji, rozumiem, mówiłaś o "prawach" żywej kobiety, prawda?) . Otóż prawo mu te możliwości jak najbardziej ogranicza. Zaskoczona?

Prawa dziecka? Jak wyżej - źle się orientujesz. Wiesz, dziecko też nie ma wszystkich praw od razu - niektóre ma od 13. roku życia, niektóre później... Toteż i płód nie ma wszystkich tych praw, które ma dziecko już urodzone. Niemniej podstawowe prawa, w tym konstytucyjne prawo do życia, ma. I z natury rzeczy, i gwarantowane prawem stanowionym.

A może takie kontrolne pytanie: kogo uznaje za swoje dziecko ojciec, zgłaszający sie do USC w celu uznania swojego jeszcze nienarodzonego dziecka niepochodzącego z małżeństwa (tu kodeks rodziny i opiekuńczy i ustawa o aktach stanu cywilnego sie kłaniają szanownej pani)? Zieloną żabkę?
Dlaczego nienarodzonemu - ale już poczętemu, nie tylko hipotetycznemu - dziecku można zapisac coś w testamencie?

A teraz wyhoduj z plasterka szyneczki świnkę. Nie da się ? No, popatrz, co za pech.
A z zarodka się rozwinie płód, potem będzie noworodek, niemowlę... Dziwne, nie?


Śr kwi 13, 2011 13:14
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 28, 2010 23:24
Posty: 624
Lokalizacja: Pustynia
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Ziarnko Piasku napisał(a):
Nie pojechałabym do Szwecji nawet gdyby było mnie stać, bo dziecko które by się teraz urodziło byłoby owocem miłości a nie chwilą zapomnienia po imprezie.

To dobrze że nie chciałabyś tego zrobić, niestety jest wile kobiet (i mężczyzn - ich 'partnerów'), którzy z możliwości dokonania aborcji (w kraju lub za granicą) wyciągają wniosek, że jest to moralnie akceptowalne (np. wtedy, gdy dziecko im nie pasuje do planu życiowego). Dalej - jeśli jest to moralnie akceptowalne, nie jest złem, to także nie trzeba się zastanawiać nad możliwością zajaścia w ciażę - nie myśli się w kategoriach spłodzenia człowieka tylko "wpadki", "zajścia". Dla wielu (nie piszę o Tobie) niestety nie jest to problem, wpadka - usunięcie, zero odpowiedzialności.

W temacie "karanie matek" wskazałem podstawę prawną z rozporządzenia ministra zdrowia, na mocy której ciała embrionów, płodów są traktowane tak jak zwłoki ludzkie. Można nawet powiedziec, że są o wiele ważniejsze, bo zawierają komórki macierzyste, a więc jeszcze ważniejszy materiał genetyczny niż ciało zmarłego 30-, 40-latka. Główny argument osób uważająch embrion za nie-człowieka (brak świadomosci, dojrzałości - prosiłem Cię o ten argument, nie podałaś go, wiec sam musze go przytoczyć) nie znajduje uzasadnienia wobec odmiennego traktowania zwłok osób narodzonych i embrionów, płodów - i jedne i drugie posiadają materiał genetyczny homo sapiens. Nie piszę tego w kontekście badania na embrionach, ale w kontekście np. czarnego handlu embrionami, płodami przez klinki aborcyjne. Te chińskie zupki z płodów z tematu "karanei matek" pochodzą w łaśnie z klinik aborcyjnych.

Cytuj:
Nurtuje mnie coś jeszcze. Dlaczego życie liczymy od dnia narodzin nie a nie od dnia poczęcia?

Dobre pytanie. Po prostu obliczamy życie osoby, a osobowość prawną nabywa się z chwilą narodzin - czyli z chwilą spełnienia się warunku zawieszajacego wystąpienie skutków prawnych (a dokładnie - z chwilą pojawienia się skurczów porodowych).

Cytuj:
Jest jeszcze jeden fakt.. dlaczego kobieta w ciąży nie mówi że już jest matką albo że już ma dziecko? Mówi że o niej PRZYSZŁA MATKA oraz że BĘDZIE MIEĆ DZIECKO, prawda? to o czymś świadczy. Dlaczego też nie ma praw i obowiązków płodu?( które posada każdy człowiek od momentu urodzenia).
Wg. mnie to co nie przypomina człowieka po prostu nim nie jest.

Pisałem o tym w wyżej wspominanym temacie - płód ma warunkową osobowośc prawną. Płód nie ma co do zasady obowiązków - bo jak się zastosuje do nich, jak je od niego wyegzekwować ;), ale np. gdy dziedziczy spadek, jest warunkowo zobowiązanym z tytyułu długów wchodzacych w skład spadku - warunkiem zawieszającym jest jego narodzenie. Także ma też prawa i obowiązki.

A skoro piszesz o niepodobieństwie płodu do człowieka, to podam Ci taką ciekaweostke historyczną. W czasach republiki, pogańskiego Imperium pater familias - rzymski ojciec/ głowa rodziny - mógł po narodzeniu się dziecka zabić je jeśli swoim wyglądem nie przypominało istoty ludzkiej (wady rozwojowe, takie dziecko nazywano monstrum); musiał je zabić jednak na oczach rodziny i sąsiadów. Zwolennicy radykalnej eugeniki prawdopodobnie za nie-człowieka uznali by nawet dorosłego z powaznymi wadami rozwojowymi.

A gdyby dziecko nie miałoby wad rozowjowych zagrażająch jego życiu, ale miało by inne - np. zespół Downa, mukowiscydozę - to czy usunęłabyś je czy nie?

_________________
Obrazek
Być wolnym to móc nie kłamać.


Śr kwi 13, 2011 13:49
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
BlankaA napisał(a):
Bzdurzysz, dziewczyno. Po pierwsze w Polsce (odmiennie niż np. w USA) prawo przewiduje domniemanie dawstwa po śmierci - tak więc niezależnie od tego, czy coś podpisałaś czy nie, lekarz ma prawo pobrac Twoje organy... Zaskoczona?
Tak, bo jeśli nie podpiszesz tego zaświadczenia to lekarze bez zgody rodziny NIE moga pobrać Twych narządów. A jeśli podpiszesz owy papierek to rodzina nie ma nic do gadania.

Tyle ze my mówimy o tym, czy żywy człowiek ma prawo robic ze swoimi organami, co chce (w przypadku aborcji, rozumiem, mówiłaś o "prawach" żywej kobiety, prawda?) . Otóż prawo mu te możliwości jak najbardziej ogranicza. Zaskoczona?

Porównujesz teraz płód do narządu bez którego nie można żyć..?

Prawa dziecka? Jak wyżej - źle się orientujesz. Wiesz, dziecko też nie ma wszystkich praw od razu - niektóre ma od 13. roku życia, niektóre później... Toteż i płód nie ma wszystkich tych praw, które ma dziecko już urodzone. Niemniej podstawowe prawa, w tym konstytucyjne prawo do życia, ma. I z natury rzeczy, i gwarantowane prawem stanowionym.

A może takie kontrolne pytanie: kogo uznaje za swoje dziecko ojciec, zgłaszający sie do USC w celu uznania swojego jeszcze nienarodzonego dziecka niepochodzącego z małżeństwa (tu kodeks rodziny i opiekuńczy i ustawa o aktach stanu cywilnego sie kłaniają szanownej pani)? Zieloną żabkę?
Dlaczego nienarodzonemu - ale już poczętemu, nie tylko hipotetycznemu - dziecku można zapisac coś w testamencie?

Świetny pomysł, zapisać majątek płodowi:-D nie słyszałam o tym, nie wiem skąd to bierzesz bo ja nie znalazłam w necie ŻADNYCH praw płodu.

A teraz wyhoduj z plasterka szyneczki świnkę. Nie da się ? No, popatrz, co za pech.
A z zarodka się rozwinie płód, potem będzie noworodek, niemowlę... Dziwne, nie?


Z usuniętego(Twoim zdaniem zabietego) zarodka też człowieka nie wyhodujesz, zdziwiona?:-D


Śr kwi 13, 2011 16:28
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Zoll napisał(a):
Ziarnko Piasku napisał(a):
Nie pojechałabym do Szwecji nawet gdyby było mnie stać, bo dziecko które by się teraz urodziło byłoby owocem miłości a nie chwilą zapomnienia po imprezie.

To dobrze że nie chciałabyś tego zrobić, niestety jest wile kobiet (i mężczyzn - ich 'partnerów'), którzy z możliwości dokonania aborcji (w kraju lub za granicą) wyciągają wniosek, że jest to moralnie akceptowalne (np. wtedy, gdy dziecko im nie pasuje do planu życiowego). Dalej - jeśli jest to moralnie akceptowalne, nie jest złem, to także nie trzeba się zastanawiać nad możliwością zajaścia w ciażę - nie myśli się w kategoriach spłodzenia człowieka tylko "wpadki", "zajścia". Dla wielu (nie piszę o Tobie) niestety nie jest to problem, wpadka - usunięcie, zero odpowiedzialności.

Ale czy osoba która zabezpiecza się w jakikolwiek sposób przed niechcianą ciążą albo poddaje się sterylizacji (która ponoć nie daje 100%- nie wiem czy to prawda, tak słyszałam) może zostać uznana za nieodpowiedzialną?

W temacie "karanie matek" wskazałem podstawę prawną z rozporządzenia ministra zdrowia, na mocy której ciała embrionów, płodów są traktowane tak jak zwłoki ludzkie. Można nawet powiedziec, że są o wiele ważniejsze, bo zawierają komórki macierzyste, a więc jeszcze ważniejszy materiał genetyczny niż ciało zmarłego 30-, 40-latka. Główny argument osób uważająch embrion za nie-człowieka (brak świadomosci, dojrzałości - prosiłem Cię o ten argument, nie podałaś go, wiec sam musze go przytoczyć) nie znajduje uzasadnienia wobec odmiennego traktowania zwłok osób narodzonych i embrionów, płodów - i jedne i drugie posiadają materiał genetyczny homo sapiens. Nie piszę tego w kontekście badania na embrionach, ale w kontekście np. czarnego handlu embrionami, płodami przez klinki aborcyjne. Te chińskie zupki z płodów z tematu "karanei matek" pochodzą w łaśnie z klinik aborcyjnych.

Nie podałam za argument świadomości bo noworodek też jej nie ma(przynajmniej nie taką jak Ty czy ja). Wiadomo że w przypadku zygoty czy miesięcznego embrionu nie możemy mówić o świadomości..
Dlatego uważam że to zbędny argument.

Cytuj:
Nurtuje mnie coś jeszcze. Dlaczego życie liczymy od dnia narodzin nie a nie od dnia poczęcia?

Dobre pytanie. Po prostu obliczamy życie osoby, a osobowość prawną nabywa się z chwilą narodzin - czyli z chwilą spełnienia się warunku zawieszajacego wystąpienie skutków prawnych (a dokładnie - z chwilą pojawienia się skurczów porodowych).

Cytuj:
Jest jeszcze jeden fakt.. dlaczego kobieta w ciąży nie mówi że już jest matką albo że już ma dziecko? Mówi że o niej PRZYSZŁA MATKA oraz że BĘDZIE MIEĆ DZIECKO, prawda? to o czymś świadczy. Dlaczego też nie ma praw i obowiązków płodu?( które posada każdy człowiek od momentu urodzenia).
Wg. mnie to co nie przypomina człowieka po prostu nim nie jest.

Pisałem o tym w wyżej wspominanym temacie - płód ma warunkową osobowośc prawną. Płód nie ma co do zasady obowiązków - bo jak się zastosuje do nich, jak je od niego wyegzekwować ;), ale np. gdy dziedziczy spadek, jest warunkowo zobowiązanym z tytyułu długów wchodzacych w skład spadku - warunkiem zawieszającym jest jego narodzenie. Także ma też prawa i obowiązki.

A skoro piszesz o niepodobieństwie płodu do człowieka, to podam Ci taką ciekaweostke historyczną. W czasach republiki, pogańskiego Imperium pater familias - rzymski ojciec/ głowa rodziny - mógł po narodzeniu się dziecka zabić je jeśli swoim wyglądem nie przypominało istoty ludzkiej (wady rozwojowe, takie dziecko nazywano monstrum); musiał je zabić jednak na oczach rodziny i sąsiadów. Zwolennicy radykalnej eugeniki prawdopodobnie za nie-człowieka uznali by nawet dorosłego z powaznymi wadami rozwojowymi.

A gdyby dziecko nie miałoby wad rozowjowych zagrażająch jego życiu, ale miało by inne - np. zespół Downa, mukowiscydozę - to czy usunęłabyś je czy nie?


Nie wiem.. Obydwie choroby są straszne(i są obciążeniem psychicznym i fizycznym dla rodziców takiego dziecka) ale można z nimi żyć, może nie 90 lat ale można.
Nie jestem a takiej sytuacji i nie wiem co bym zrobiła. Gdybym bardzo pragneła dziecka chyba nie byłabym w stanie ale nie znaczy że inna osoba mogłaby to zrobić.


Śr kwi 13, 2011 16:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 16:30
Posty: 418
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
A kto to napisał, nie Ty przypadkiem:

Uważam że póki dziecko jest w macicy kobiety jest częścią jej organizmu i może z nim zrobić co chce, tak samo jak se swoją nerką, płucem, sercem, itd.

Więc kto tu porównuje płód do narządu, który jest niezbędny do życia (nb. z jedną nerką żyje się zupełnie dobrze, a i tak jej sprzedac ani nawet za życia darmo oddac obcej osobie nie można...)??? Do siebie miej pretensje o wymyśloną naprędce analogię niemającą oparcia w rzeczywistości.

Co do testamentu: to, że dla dzieci neostrady nie istnieją rzeczy, które są w książkach a nie znalazły ich w necie, to oczywiste, ale nie ma co się chwalic ignorancją, naprawdę. Art. art. 927. § 2. kodeksu cywilnego o tym stanowi, że można testowac na rzecz dziecka poczętego.
A o urzędowym uznawaniu nienarodzonego dziecka przez ojca za trudne było?
http://www.um.warszawa.pl/zalatw-sprawe-w-urzedzie/sprawa-w-urzedzie/przyjecie-oswiadczenia-o-uznaniu-ojcostwa-dziecka-narodzo

Co zaś do szyneczki - nie rozumiem zatem, czemu nad nią łkasz. Życia to tej śwince już nie wróci...


Śr kwi 13, 2011 16:50
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
BlankaA
bo tak uważam i jak będę chciała to się zoperuje i sprzedam nerkę na czarnym rynku za 10 tys. nic nie możliwego, kwestia wyjechania za granice.. Zarodek tak samo można usunąć bez żadnych problemów(za granicą).

Może dla Ciebie jestem dzieckiem neostrady ale nie mam tyle czasu co Ty by latać po księgarniach czy bibliotek w poszukiwaniu dowodów na prawa płodu;-)

Dlaczego Ty tak łkasz nad usuniętymi zarodkami skoro to im życia nie cofnie?


Śr kwi 13, 2011 17:06
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 19, 2005 15:25
Posty: 581
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Hm... Czyli to przecięcie pępowiny jest tą granicą od której uznajesz życie za ludzkie, tak? Popraw mnie, jeśli Cię źle zrozumiałam. A jeśli dziecko urodziło się na tyle wcześnie, że bez pępowiny nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować i musi być utrzymywane przy życiu w inkubatorze przy pomocy specjalnej aparatury, dopóki samo nie będzie w stanie przejąć niezbędnych funkcji życiowych? Rozwiń, proszę, temat wcześniaków.

A co do nazewnictwa, ja będąc w ciąży mówiłam, że jestem matką i że mam dziecko. Kwestia ustaleń. Podobnie z urodzinami - po prostu narodziny są jakąś wyraźną granicą, przełomem. Nikt na 100% nie zna daty poczęcia swojego dziecka.


Śr kwi 13, 2011 17:14
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 28, 2010 23:24
Posty: 624
Lokalizacja: Pustynia
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
BlankaA napisał(a):
Co do testamentu: to, że dla dzieci neostrady nie istnieją rzeczy, które są w książkach a nie znalazły ich w necie, to oczywiste, ale nie ma co się chwalic ignorancją, naprawdę. Art. art. 927. § 2. kodeksu cywilnego o tym stanowi, że można testowac na rzecz dziecka poczętego.
A o urzędowym uznawaniu nienarodzonego dziecka przez ojca za trudne było?
http://www.um.warszawa.pl/zalatw-sprawe-w-urzedzie/sprawa-w-urzedzie/przyjecie-oswiadczenia-o-uznaniu-ojcostwa-dziecka-narodzo


Tak tak po trzykroć tak! Ale dziecko dziedziczy pod warunkiem zawieszajacym. Warunek - zdarzenie przyszłe i niepewne. Dziecko urodzi się żywe - dziedziczy, nie urodzi się żywe - nie dziedziczy.
Cytuj:
Art. 8.
§ 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną.
§ 2. (skreślony).

w paragrafie 2 istniało zdanie stanowiace, że dziecko poczęte posiada zdolność prawną, jeśli urodzi się żywe. Czyli do narodzenia dziecka istniała by niepewnosć prawna co do osobowości prawnej dziecka.

Ojciec mógłby uznać nienarodozne dziecko nawet i po poczęciu, ale oznaczało by to, że jest osobą która dzięki swojemu nasieniu połaczonemu z komórką rozrodczą matki doprowadziła do poczęcia zarodka/płodu/dziecka.

Co z tego wynika? ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowi o uldze na małoletnie dzieci do 25 roku życia; wg kodeksu cywilnego małoletnim jest się do 18 roku życia. Wg kodeksu karnego osobą najbliższą jest małżonek, rodzeństwo - a często jest tak, że z tymi osobami żyje się jak pies z kotem.
Wniosek - nie można traktować prawa jako odzwierciedlenia rzeczywistości; rózne terminy mogą znaczyć coś innego w rzeczywistosci i w tekście prawnym - zalezy od kontekstu.

@Ziarnko: bracia syjamscy mają często wspólne organy niezbedne im do życia - np. wspólną wątrobę, nogi - kontrolowane przez jednego z nich. Czy o tym, który przyrósł ten pierwszy może powiedziec, że jest tylko jego częścia ciała, bo łaczą go z nim wspólne organy i drugi bez pierwszego by nie przeżył?

_________________
Obrazek
Być wolnym to móc nie kłamać.


Śr kwi 13, 2011 17:31
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
zielona napisał(a):
Hm... Czyli to przecięcie pępowiny jest tą granicą od której uznajesz życie za ludzkie, tak? Popraw mnie, jeśli Cię źle zrozumiałam. A jeśli dziecko urodziło się na tyle wcześnie, że bez pępowiny nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować i musi być utrzymywane przy życiu w inkubatorze przy pomocy specjalnej aparatury, dopóki samo nie będzie w stanie przejąć niezbędnych funkcji życiowych? Rozwiń, proszę, temat wcześniaków.

A co do nazewnictwa, ja będąc w ciąży mówiłam, że jestem matką i że mam dziecko. Kwestia ustaleń. Podobnie z urodzinami - po prostu narodziny są jakąś wyraźną granicą, przełomem. Nikt na 100% nie zna daty poczęcia swojego dziecka.


I znowu posuwasz się troszke za daleko bo mówimy o zarodkach a nie o wcześniakach.


Śr kwi 13, 2011 18:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 04, 2011 22:14
Posty: 206
Lokalizacja: Poznań, Wielkopolskie
Post Re: Badania na zamrożonych embrionach
Zoll napisał(a):
BlankaA napisał(a):
Co do testamentu: to, że dla dzieci neostrady nie istnieją rzeczy, które są w książkach a nie znalazły ich w necie, to oczywiste, ale nie ma co się chwalic ignorancją, naprawdę. Art. art. 927. § 2. kodeksu cywilnego o tym stanowi, że można testowac na rzecz dziecka poczętego.
A o urzędowym uznawaniu nienarodzonego dziecka przez ojca za trudne było?
http://www.um.warszawa.pl/zalatw-sprawe-w-urzedzie/sprawa-w-urzedzie/przyjecie-oswiadczenia-o-uznaniu-ojcostwa-dziecka-narodzo


Tak tak po trzykroć tak! Ale dziecko dziedziczy pod warunkiem zawieszajacym. Warunek - zdarzenie przyszłe i niepewne. Dziecko urodzi się żywe - dziedziczy, nie urodzi się żywe - nie dziedziczy.
Cytuj:
Art. 8.
§ 1. Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną.
§ 2. (skreślony).

w paragrafie 2 istniało zdanie stanowiace, że dziecko poczęte posiada zdolność prawną, jeśli urodzi się żywe. Czyli do narodzenia dziecka istniała by niepewnosć prawna co do osobowości prawnej dziecka.

Ojciec mógłby uznać nienarodozne dziecko nawet i po poczęciu, ale oznaczało by to, że jest osobą która dzięki swojemu nasieniu połaczonemu z komórką rozrodczą matki doprowadziła do poczęcia zarodka/płodu/dziecka.

Co z tego wynika? ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych stanowi o uldze na małoletnie dzieci do 25 roku życia; wg kodeksu cywilnego małoletnim jest się do 18 roku życia. Wg kodeksu karnego osobą najbliższą jest małżonek, rodzeństwo - a często jest tak, że z tymi osobami żyje się jak pies z kotem.
Wniosek - nie można traktować prawa jako odzwierciedlenia rzeczywistości; rózne terminy mogą znaczyć coś innego w rzeczywistosci i w tekście prawnym - zalezy od kontekstu.

@Ziarnko: bracia syjamscy mają często wspólne organy niezbedne im do życia - np. wspólną wątrobę, nogi - kontrolowane przez jednego z nich. Czy o tym, który przyrósł ten pierwszy może powiedziec, że jest tylko jego częścia ciała, bo łaczą go z nim wspólne organy i drugi bez pierwszego by nie przeżył?


Poruszasz kwestię bliźniąt syjamskich, ok. Zauważ że nie oddziela się tych którzy nie są w stanie później przeżyć.
Matka bez zarodka/ płodu przezyje.


Śr kwi 13, 2011 18:37
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL