Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Wt cze 15, 2021 19:22



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 120 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
 Katolicka moralność - co z prawdomównością? 
Autor Wiadomość
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Johnny99 napisał(a):
A ja myślałem, że to ty tu jesteś od tego, żeby negować, w końcu to forum katolickie, a ty jesteś antyklerykałką :)

Czasami neguję, czasami nie. Czasami po prostu się z czymś nie zgadzam, ale akceptuję, że ktoś inny ma różny od mojego punkt widzenia. A czasami po prostu rozmawiam lub tylko czytam różne wpisy pod kątem dowiedzenia się jakichś rzeczy. Lubię też sobie czasami porozważać różne rzeczy, pofilozofować, bez wyciągania jednoznacznych wniosków (co tutaj czasami jest trudne, gdyż większość stałych użytkowników najczęściej wyraża już określone poglądy i zajmuje konkretne stanowisko, i moje wszystkie wypowiedzi za takie też są uznawane. A nie wszystkie takimi są).

To forum głównie katolickie, ale nie przyszłam tu jako antyklerykał, w celu walki. Zainteresowały mnie wpisy Rodzimowierców i te związane generalnie z duchowością. Pod tym kątem zaglądałam na forum jeszcze jako gość. A potem zaczęłam czytać resztę, aż w końcu sama miałam ochotę przyłączyć się do dyskusji. Nie przygnał mnie tu antyklerykalizm.



Kozioł napisał(a):
Przykłady można tylko mnożyć. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ciebie z chrześcijaństwem łączy.

No to jedziemy po kolei... :razz:

Kozioł napisał(a):
Niedzielę uważasz za naturalny wolny dzień odpoczynku.

Ale mogłabym każdy inny. Niedziela jest po prostu narzucona, więc muszę się dostosować. I to też nie do końca, bo ja sama sobie robię czasami zupełnie inny dzień wolnym, a w niedzielę ślęczę nad swoimi sprawami. No tyle że z powodu owego narzuconego dnia, mam ograniczone możliwości działania właśnie wtedy. Ale to nie mój wybór i nie jest to zależne ode mnie.

Kozioł napisał(a):
Uważasz szacunek dla rodziców za cos naturalnego.

Tak. Miałam cudownych Rodziców, którzy na to w pełni zasługują. Nie wiem co bym uważała, gdybym pochodziła z rodziny patologicznej, gdzie rodzice krzywdziliby mnie.

Kozioł napisał(a):
Nie kradniesz

A właśnie, że raz coś ukradłam :razz:

Kozioł napisał(a):
szanujesz życie

Według chrześcijan (a może tylko katolików, tu już Ty będziesz lepiej wiedział niż ja) nie, bo popieram w pełni aborcję do określonego momentu. Poza tym popieram karę śmierci/eliminację. Zależy więc co kto rozumie przez szanowanie życia.

Kozioł napisał(a):
uważasz małżeństwo monogamiczne za coś naturalnego

Tylko dlatego, że tak czuję, że odczuwam zazdrość o osoby trzecie, i że w naturalny sposób skupiam uwagę na jednym partnerze. Akceptuję inne formy relacji międzypartnerskich tam, gdzie ludziom to odpowiada. Nie uważam, że powinny być zabronione i nie rażą mnie one w żaden sposób.
Moja monogamia nie polega też na tym, że w swoim życiu akceptuję wyłącznie związki opierające się na takich zasadach, jak u chrześcijan. Miałam relacje nie oparte na miłości, a na zupełnie innych podstawach (których chrześcijanie raczej nie akceptują jako podstawę tworzenia związku właśnie), które w dodatku z założenia nie były na zawsze. Wciąż nie było w nich miejsca na osoby trzecie w czasie trwania relacji, ale nie ma to nic wspólnego z wizją związku chrześcijańskiego. A wręcz przeciwnie.

Kozioł napisał(a):
uważasz zdradę za coś złego

Tak, ale to się wiąże z moimi potrzebami i wspomnianą wizją związku. Nie oczekuję, że wszyscy tak samo to mają postrzegać.
Poza tym za zdradę uważam to wtedy, gdy wiąże się to z nieuczciwością względem partnera. Jeśli seks pozamałżeński jest za zgodą partnera (np. u swingersów), to nie postrzegam tego już jako zdradę i nie widzę w tym niczego złego.

Kozioł napisał(a):
uważasz obgadywanie za coś złego

Hehe, a skąd Ty to wiesz? A może ja plotkara jestem :razz:

Kozioł napisał(a):
uważasz pomoc człowiekowi za coś naturalnego

Nie do końca. Nie zawsze i nie każdemu. I absolutnie nie jest to mój priorytet. Do tego, jeśli chodzi o poglądy polityczne, jestem całkowitą przeciwniczką polityki pomocy społecznej.

Kozioł napisał(a):
uważasz pomoc i opiekę nad słabszymi za coś naturalnego

Jak wyżej. Pomagam i angażuję się tam, gdzie chcę. Gdy wynika to z mojej potrzeby. Nie jest to regułą i nie przekłada się na wszystko i wszystkich.

Kozioł napisał(a):
Uważasz także indywidualizm za coś naturalnego...

No ale ja nie uważam, by chrześcijaństwo promowało indywidualizm.

Kozioł napisał(a):
Jeżeli na środku ulicy leży człowiek i widać, że chory (a nie śpi pijany), to nie przejdziesz obojętnie - a w Indii to oczywiste i naturalne.

Tak. Ale pijaka nie ruszę, chociaż w oczach wielu i jemu należałoby pomóc.
Poza tym ja nie przechodzę też (albo raczej przede wszystkim) obojętnie obok zwierzęcego nieszczęścia (potrąconego czy bezdomnego psa, pisklaka, który wypadł z gniazda itp.) czym się różnię od większości ludzi, z których większość to chrześcijanie. W tym punkcie daję od siebie więc niejako więcej, co też wynika tylko z mojej potrzeby a nie "bo tak się powinno".

Kozioł napisał(a):
Sama idea "bycia dobrym"...

Zauważ, że mam często inne pojęcia dobra, niż chrześcijanie. Widać to na przykład choćby w tym, za co i jakich ludzi cenię.

Kozioł napisał(a):
Tym wszystkim przesiąknięta jest Europa i cała kultura z chrześcijańskiej Europy się wywodząca.

Jak widzisz więc, nie dzielę wszystkiego z chrześcijanami, a jeśli nawet, to z czegoś zupełnie innego to wynika. Poza tym i przede wszystkim, tak jak pisałam wcześniej – te wszystkie wymienione przez Ciebie wartości nie zostały przez chrześcijan stworzone, tylko przyjęte. Inni też, zupełnie niezależnie od chrześcijan, mogą z nich korzystać :)
Poza tym ja sięgam też, całkiem świadomie, do różnych systemów filozoficznych, filozofów (także tych starszych, przedchrześcijańskich). Tam czasami szukam inspiracji, i znajduję elementy warte przemyślenia i zastanowienia się :)


Kozioł napisał(a):
Porównaj Katechizm Kościoła Katolickiego (kilkaset stron) do Katechizmu Heidelberskiego (reformowani, 80 stron) czy 24 Artykuły Wiary i kilka stron Zasad Socjalnych (metodyści). I już wiesz gdzie są podejmowane decyzje samodzielnie i gdzie wychowują do samodzielnego myślenia i takich decyzji, a gdzie wychowują do poleganiu na kimś. Wychowanie w sztywnych, szczegółowych regułach może upodabniać życie człowieka do niewolnictwa umysłowego i moralnego, oraz prowadzić do braku tolerancji dla innych ocen, innych zachowań.

A z tym się w pełni zgadzam, że nie wszędzie działa to tak samo. Dlatego m.in., jak już kiedyś pisałam, katolicyzm przemawia do mnie najmniej, i nie wątpię, że pod tym względem inne chrześcijańskie religie są bardziej przyjazne (szczegółów nie znam, ale Ty się na pewno w tym nieźle orientujesz). Są też religie (raczej nie te chrześcijańskie), w których cenię pewne rzeczy, w tym wspomniane zasady. Z tego choćby względu podoba mi się i cenię np. Rodzimy Kościół Polski :)


Pt cze 22, 2012 12:14
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
:)
@-Vi-
Nawet nie wiesz jak wiele masz wspólnego z chrześcijaństwem :D Nawet wtedy (albo szczególnie. wtedy) gdy próbujesz temu zaprzeczyć. Kiedyś sama do dojrzysz. :D

A propos indywidualności: tak, chrześcijaństwo promuje indywidualność. Każdy odpowiada samodzielnie, nie zbiorowo. Każdy odpowiada za swoje zbawienie, za swoje życie. Poświecenie własnego życia dla zbiorowości to heroizm, a nie obowiązek czy zwykła alternatywa. Wręcz szczyt miłości.

Na marginesie
Po tylu latach muszę przyznać, ze rzeczywiście podróże kształcą (a nie wierzyłem). książki, programy Discovery, National Geographic czy internet nie pokażą tego, co doznaje się osobiście. Wyjechać z kręgu kultury europejskiej - bezcenne!


Rodzimy Kościół Polski.
Nie trawię go. Nie z powodów programowych ale z powodu środowiska dobieranego na zasadzie doboru negatywnego (nie cierpię KK, to rodzimowiercy OK). Na ich forach więcej można znaleść wypowiedzi o chrześcijaństwie, a szczególnie o KK, niz o ich kreowanych wierzeniach.


Pt cze 22, 2012 12:54
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
:)
@-Vi-
Nawet nie wiesz jak wiele masz wspólnego z chrześcijaństwem :D Nawet wtedy (albo szczególnie. wtedy) gdy próbujesz temu zaprzeczyć. Kiedyś sama do dojrzysz. :D

Bo ja wiem. :)
Czy wierzy ona w Chrystusa - Nie.
Czy wierzy w Trójce Swietą - Nie.
Czy wierzy w paruzję - Nie.
Czy wierzy w ciała zmartwychwstanie - Nie.
Czy uważa Biblię za słowo boże - Nie.
Czy wierzy w sąd, niebo i piekło - Nie.
...itd...itd...

Myślę, że @Vi nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.

Pewne wartosci, które głosi chrześcijaństwo można znależć też chociażby w buddyźmie który jest od niego starszy. Nie potrzeba być chrześcijaninem by byc dobrym człowiekiem a niektórym nawet sam fakt bycia chrześcijaninem w tym nie pomaga.


Pt cze 22, 2012 13:07
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Martyna92 napisał(a):
...
Myślę, że @Vi nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.

Pewne wartosci, które głosi chrześcijaństwo można znależć też chociażby w buddyźmie który jest od niego starszy. Nie potrzeba być chrześcijaninem by byc dobrym człowiekiem a niektórym nawet sam fakt bycia chrześcijaninem w tym nie pomaga.


Elementy być może. Ale wszystkie na raz juz nie. Większość zachowań, postaw społecznych, wartości @-Vi- wzięła wprost z kultury pochrześcijańskiej (nazwa robocza). W takiej kulturze się wychowała i w takiej będzie jej łatwiej się odnaleźć.
Czujesz się urażona ta bliskością, zaniepokojona?
Byś może o @-Vi- Jezus wspominał mówiąc :
Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.... Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście. (BW; Mat25,34-36.40)


Pt cze 22, 2012 13:22
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
:)
@-Vi-
Nawet nie wiesz jak wiele masz wspólnego* z chrześcijaństwem :D Nawet wtedy (albo szczególnie. wtedy) gdy próbujesz temu zaprzeczyć. Kiedyś sama do dojrzysz. :D

Kozioł, to Ty przykładasz określoną miarę do wszystkiego. Nie umiesz być obiektywny, z racji zaangażowania, i filtrujesz wszystko przez chrześcijaństwo. Wyznawcy innych religii, czy nurtów filozoficznych, mogliby zrobić to samo i też z powodzeniem dopasowaliby mnie do siebie.
Podałam Ci przykładowe różnice, i to momentami istotne różnice. Podałam nawet z jak totalnie innych źródeł korzystam. Ale Ty to wszystko chyba zbagatelizowałeś lub odsunąłeś... :|
Poza tym, ja się nie wpisuję przede wszystkim w fundamenty (choćby w ideę miłości, na której ponoć opiera się chrześcijaństwo, o idei samego Boga i chrześcijańskiej symboliki nie wspominając) :!: A to jest punkt wyjściowy. Reszta to dodatki. W dodatku tylko zaczerpnięte dodatki...

Nie będę się z Tobą o to kłócić, ani Cię na siłę przekonywać, bo mam wrażenie że to Tobie jest potrzebna taka wiara w to, że tak wiele osób (nawet nieświadomie, jak twierdzisz), wpisuje się w chrześcijaństwo, które tak sobie cenisz. Tobie przekonanie o tym poprawia samopoczucie :) A ja i tak robię swoje i jestem poza tym :)

*punktów wspólnych nie neguję. Z innymi religiami i wyznaniami też takie takie znajdę, jeśli akurat korzystamy z tych samych wartości :)


Kozioł napisał(a):
A propos indywidualności: tak, chrześcijaństwo promuje indywidualność. Każdy odpowiada samodzielnie, nie zbiorowo. Każdy odpowiada za swoje zbawienie, za swoje życie. Poświecenie własnego życia dla zbiorowości to heroizm, a nie obowiązek czy zwykła alternatywa. Wręcz szczyt miłości.

Ale wszyscy chrześcijanie mają wytyczone według jakich zasad mają żyć, by dostąpić owego zbawienia, w które wierzycie.



Kozioł napisał(a):
:)Rodzimy Kościół Polski.
Nie trawię go. Nie z powodów programowych ale z powodu środowiska dobieranego na zasadzie doboru negatywnego (nie cierpię KK, to rodzimowiercy OK). Na ich forach więcej można znaleść wypowiedzi o chrześcijaństwie, a szczególnie o KK, niz o ich kreowanych wierzeniach.

No widzisz, a ja ich cenię :-) I mam z nimi zdecydowanie więcej wspólnego niż z chrześcijanami :-D I to nawet troszkę w kwestiach fundamentalnych, chociaż nie do końca :-)


Pt cze 22, 2012 13:26
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
Większość zachowań, postaw społecznych, wartości @-Vi- wzięła wprost z kultury pochrześcijańskiej (nazwa robocza). W takiej kulturze się wychowała i w takiej będzie jej łatwiej się odnaleźć.
Czujesz się urażona ta bliskością, zaniepokojona?

To tylko Ty sam siebie masz potrzebę utwierdzać w przekonaniu, że jest tak, a nie inaczej... To Tobie jest owo przekonanie potrzebne (nawet jeśli będzie się to wiązało z potrzebą przymknięcia oczu na wszelkie, nawet fundamentalne, różnice). To Ciebie to męczy :)
Mnie naprawdę wszystko jedno jak mnie postrzegasz. Jak napisałam - mam swoją drogę i robię swoje :)


Pt cze 22, 2012 13:31
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
Czujesz się urażona ta bliskością, zaniepokojona?

Jeśli to pytanie do mnie to nie, nie czuje sie zaniepokojona czy urażona bo w sumie czemu miałabym być? :)

Tak sobie gdybam :wink:

Bo może te wszystkie normy, wartości istenieją niezależnie od wszelkich religii. Były zanim dane religie powstały i bedą trwać nadal. Poprostu religią przyswają sobie i utożsamią się z pewnymi wartosciami odrzucajac inne.

Myślę nie można mówic, ze osoba pomagajaca drugiemu człowiekowi ma cos wspólnego z chrzescijanstwem czy buddyzmem, ponieważ te religie tez głoszą pomoc drugiemu, kiedy ta osoba jednocześnie nie ma nic wspolnego z tym co jest istota tych religi a więc z tym, że tak powiem "zestawem" wierzeń.

A może sie mylę :D


Pt cze 22, 2012 13:44
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 21, 2012 22:01
Posty: 1342
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Martyna92 napisał(a):
Myślę nie można mówic, ze osoba pomagajaca drugiemu człowiekowi ma cos wspólnego z chrzescijanstwem czy buddyzmem, ponieważ te religie tez głoszą pomoc drugiemu, kiedy ta osoba jednocześnie nie ma nic wspolnego z tym co jest istota tych religi a więc z tym, że tak powiem "zestawem" wierzeń.

A może sie mylę :D

Ogólnie, niemal wszystkie religie głoszą pomoc bliźniemu itd. Ale także każdy człowiek ma po prostu w sobie pewne podstawowe zasady (oczywiście mam na myśli osobę zdrową umysłowo) i nie musi być związany z jakąkolwiek religią/wiarą, by czynić dobrze.

_________________
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction:
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com - blog
https://www.facebook.com/Wachlarzem-o-aloes-1499129103717492/ - fanpage


Pt cze 22, 2012 14:23
Zobacz profil
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Martyna92 napisał(a):
Bo może te wszystkie normy, wartości istenieją niezależnie od wszelkich religii. Były zanim dane religie powstały i bedą trwać nadal. Poprostu religią przyswają sobie i utożsamią się z pewnymi wartosciami odrzucajac inne.

I to jest to, co cały czas próbuję wytłumaczyć, tylko Ty ujęłaś to przejrzyściej, w prostych słowach. Religie nie tworzą własnych wartości, tylko korzystają i czerpią z już istniejących.

Martyna92 napisał(a):
Myślę nie można mówic, ze osoba pomagajaca drugiemu człowiekowi ma cos wspólnego z chrzescijanstwem czy buddyzmem, ponieważ te religie tez głoszą pomoc drugiemu, kiedy ta osoba jednocześnie nie ma nic wspolnego z tym co jest istota tych religi a więc z tym, że tak powiem "zestawem" wierzeń.

Właśnie. I to ten zestaw wierzeń decyduje o przynależności, bądź nie, do danej religii. Nie wartości i światopogląd. Nawet jeśli one są w jakimś punkcie styczne.


Pt cze 22, 2012 14:56
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
ARHIZ napisał(a):
Ale także każdy człowiek ma po prostu w sobie pewne podstawowe zasady (oczywiście mam na myśli osobę zdrową umysłowo) i nie musi być związany z jakąkolwiek religią/wiarą, by czynić dobrze.

A skąd owe zasady czerpie? Przecież nie są w człowieka genetycznie "wbudowane".


Pt cze 22, 2012 14:57
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
A skąd owe zasady czerpie? Przecież nie są w człowieka genetycznie "wbudowane".

A skąd je zaczerpnęło chrześcijaństwo? A ludzie, którzy żyli zanim chrześcijaństwo powstało?


Pt cze 22, 2012 15:00
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
@-Vi-
Nie mówię, że jesteś chrześcijanką ale że wyrosłaś w chrześcijaństwie i masz bardzo wiele "punktów stycznych". Tak wiele, ze trudno je pominąć.
Nie wiem dlaczego próbujesz na siłę się od tego odciąć.

Daleko odeszliśmy od tematu ...

Chrześcijaństwo wyrosło z objawienia danego Żydom, a potem wchłonęło sporo filozofii "antycznej" (lub przeniosło Objawienie w obszar tej filozofii).

Ale moze @ARHIZ odpowie na moje pytanie? Chociaż tak na zakończenie.


Pt cze 22, 2012 15:06
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So paź 23, 2010 23:17
Posty: 8190
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Oczywiście, że zasady są niejako "wbudowane" genetycznie, choćby poprzez empatię. Dzięki empatii oraz istnieniu sumienia (tutaj jako negatywnych uczuć, gdy powodujemy cierpienie) powstają w sporej części podobne zasady w różnych kulturach.

_________________
Don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall

~ Pink Floyd, "Hey you"


Pt cze 22, 2012 15:11
Zobacz profil
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Kozioł napisał(a):
@-Vi-
Nie mówię, że jesteś chrześcijanką ale że wyrosłaś w chrześcijaństwie i masz bardzo wiele "punktów stycznych". Tak wiele, ze trudno je pominąć.
Nie wiem dlaczego próbujesz na siłę się od tego odciąć.

Nie neguję punktów stycznych. Ale one są w równym punkcie styczne z innymi religiami (być może z niektórymi nawet bardziej). Jest też dużo punktów rozbieżnych.

A z dorobku chrześcijaństwa korzystam, jak najbardziej. I wcale tego nie neguję. Nawet zwykła kwestia symboliki, która pojawia się choćby w Tarocie, i na podstawie której coś tam sobie analizuję.

Tylko korzystanie i punkty wspólne to jedno, a czym innym jest próba wpisania mnie w chrześcijaństwo w taki sposób, w jaki Ty to próbowałeś wcześniej zrobić ;-)


Pt cze 22, 2012 15:25
Post Re: Katolicka moralność - co z prawdomównością?
Soul33 napisał(a):
Oczywiście, że zasady są niejako "wbudowane" genetycznie, choćby poprzez empatię. Dzięki empatii oraz istnieniu sumienia (tutaj jako negatywnych uczuć, gdy powodujemy cierpienie) powstają w sporej części podobne zasady w różnych kulturach.

Tak uważasz?
Widziałem dzieci, które dostały chleb (dla nas to właściwie taki placek/podpłomyk), usiadły obok innych wygłodniałych dzieci (dziwiłem się, ze jeszcze żyją - szkielety o wzdętych brzuszkach) i zajadały ze smakiem z nikim się nie dzieląc. Jak dostaną worek chleba, to będzie to samo. Nie ma genetycznie wbudowanej empatii, uczymy się jej.


Pt cze 22, 2012 17:13
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 120 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL