|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 12 ] |
|
Czy sakrament Bierzmowania jest ważny w moim przypadku?
Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
 Czy sakrament Bierzmowania jest ważny w moim przypadku?
Witajcie!
Od pewnego czasu nurtuje mnie pewne pytanie a mianowicie czy moje Bierzmowanie jest ważne. Moje wątpliwości dotyczą tego iż mogłobyć tak, że przyjąłem ten sakrament mając na sumieniu grzech ciężki ale nawet tego nie jestem pewien. Nie pamiętam czy zdążyłem się z niego wyspowiadać bo popełniłem wtedy błąd i zwlekałem z spowiedzią do ostatniej chwili. Zostało mi wtedy chyba 3 dni do Bierzmowania i nie pamiętam już czy się wyspowiadałem z tego czy nie. Jak tak to problemu nie ma ale przyjmijmy na chwile wersje, że nie zdążyłem i czy w takim razie moje Bierzmowanie jest ważne? Pamiętam, że samo to wydarzenie było dla mnie istotne, przygotowywałem się do niego długo. Jako jedyny miałem uzupełniony cały indeks, chodziłem na msze, na które nie było wymogu. Byłem bo chciałem. Jakbym nie chciał to bym zrezygnował z tego sakramentu. Nie chciałbym musieć jego powtarzać, pozatym słyszałem, że ten sakrament jest tak jak Chrzest niepowtarzalny bo wyciska na duszy niezatarty znak. Pamiętam, że napewno poszedłem do spowiedzi już po Bierzmowaniu i podjełem walkę z swoimi problemami i wyszedłem zwycięsko na tym. Uznałem, że Krzyż znaczy dla mnie więcej niż cokolwiek innego a każde zło jest do pokonania bo jest "w środku", a skoro jest w nas to jest mniejsze od nas samych. Nie było łatwo ale udało się i teraz mam właśnie te wątpliwośći co do Bierzmowania. Proszę Was pomórzcie mi je rozwzwiązać. To dla mnie sprawa ważna.
Proszę o odpowiedź szczególnie osoby duchowne jeśli są tu jacyś księża bądź bracia zakonni.
Pozdrawiam
|
N kwi 26, 2009 14:33 |
|
|
|
 |
szumi
Moderator
Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22 Posty: 5619
|
Oczywiście, że jest ważne.
Stan łaski uświęcającej jest pomocny w owocnym przyjęciu tego sakramentu, ale nie jest konieczny do ważności.
Z pewnością nie ma potrzeby powtarzać tego sakramentu, a jedynie coraz ściślej współpracować z Duchem Świętym, by żyć po bożemu 
_________________ Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)
|
N kwi 26, 2009 14:42 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Hah to dobra wiadomość. Po bożemu to ja żyje a przynajmniej staram bo nie ma ideałów. Sporo się przysłużył tu też jeden ksiądz, który postanowił pomóc. Człowiek, z prawdziwym powołaniem. No już kawałek czasu minął od Bierzmowania  a ja zyskałem zaufanego i dobrego spowiednika.
|
N kwi 26, 2009 16:03 |
|
|
|
 |
Michael_3
Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 8:08 Posty: 1
|
szumi napisał(a): Oczywiście, że jest ważne. Stan łaski uświęcającej jest pomocny w owocnym przyjęciu tego sakramentu, ale nie jest konieczny do ważności. Z pewnością nie ma potrzeby powtarzać tego sakramentu, a jedynie coraz ściślej współpracować z Duchem Świętym, by żyć po bożemu 
Ale przecież stan łaski uświęcającej jest potrzebny do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Chyba, że ja jestem mało zorientowany w temacie. Co w takim razie przemawiało by "za" powtórzeniem sakramentu? Czy można prosić o dokument, który potwierdzałby prawdziwość wyżej wymienionej tezy? Aha, i jeszcze jedno - mówimy tutaj o Kościele rzymskokatolickim, prawda? 
|
Pn sie 24, 2009 10:21 |
|
 |
szumi
Moderator
Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22 Posty: 5619
|
Nie rozumiem. Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś moje słowa. Ja pisałem o niekonieczności powtarzania sakramentu, bo łaska uświęcające nie jest potrzebna, ale jest pomocna. Dokument?
Może Wprowadzenie teologiczno-pastoralne do obrzędów bierzmowania:
Cytuj: 12. Kandydat do bierzmowania powinien być ochrzczony i znajdować się w stanie łaski Powinien się znajdować, zaś nie musi. Poza tym o nieważności sakramentu mówi Kodeks Prawa Kanonicznego. A KPK podaje o kandydatach do bierzmowania tak: Cytuj: Kan. 889 -
§ 1. Zdatnym do przyjęcia bierzmowania jest każdy i tylko ten, kto został ochrzczony, a nie był jeszcze bierzmowany. Zatem musi być ochrzczony i jeszcze nie bierzmowany. Później dochodzi kwestia odpowiedniego przygotowania i wieku (co nie jest konieczne gdy grozi niebezpieczeństwo śmierci). A Kodeks podaje też, że: Cytuj: Kan. 10 - Jedynie te ustawy należy uznać za unieważniające lub uniezdalniające które wyraźnie postanawiają, że akt jest nieważny, albo osoba niezdolna.
A nie mamy w Kodeksie kanonu mówiącego, że nieważnie przyjmuje sakrament bierzmowania ten, kto nie jest w stanie łaski uświęcającej. Nie ma też mowy, o tym, że taka osoba (niebędąca w stanie łaski) jest niezdolna do jego przyjęcia.
Przyjmuje go co najwyżej niegodnie, ale ważnie.
_________________ Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)
|
Pn sie 24, 2009 10:56 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cześć!
Odrobinę odświeżę temat. Przy spowiedzi powiedziałem księdzu o wątpliwościach co do ważności sakramentu jednakże ten nic nie powiedział tylko udzielił rozgrzeszenia więc szumi raczej ma rację.
No właśnie skoro już tu piszę, nie chcę Wam zaśmiecać forum to zadam tu jedno pytanko.
Do spowiedzi poszedłem do starszego księdza już w bardzo podeszłym wieku - emeryt. Spowiadałem się jak zawsze mimo toważyszącego mi od wieków lęku przy spowiedzi staram się powiedzieć wszystko co wiem czasem jak coś zapomnę to dodam to przy następnej spowiedzi ale nie o to mi się rozchodzi. Po tej spowiedzi, choć miała być taką większą niż te "zwykłe" czuję niedosyt przez wrażenie, które mi towarzyszy, że ksiądz nie usłyszał wszystkiego co wyznawałem. Wprawdzie z racji wieku ma słabszy już słuch i poprosił mnie bym mówił głośniej ale wiecie tuż obok ludzie to coś samo zaciska gardło mimo, że się prbuje. Skoro nie dałem rady głośniej to się przylepiłem do tych kratek  jak się tylko da. Mówiłem, mówiłem czasem z dużymi przerwami podczas, których pośpiesznie starałem sobie przypomnieć co powiedzieć coś mi tam z głowy wyleciało to dorzuce przy kolejnej spowiedzi ale to co najważniejsze wyznałem. Cały czas gryzie mnie jedno pytanie co jeśli nawet ksiądz nie usłyszał wszystkiego co mówie? Czy mogę odetchnąć z ulgą i nie musze lecieć do konfesjonału i powtarzać tego samego? Czy spowiedź jest ważna i wystarczy, że teraz odprawię pokutę?
Pozdrawiam wszystkich!
|
Pn sie 24, 2009 18:27 |
|
 |
zielona_mrowka
Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19 Posty: 5389
|
Możesz jeżeli niczego umyślnie nie zataiłeś i zrobiłeś wszystko by ten ksiądz usłyszał (tj przykleiłeś się do kratek, a nie chciałeś krzyczeć, żeby cały kościół nie musiał tego słuchać) to bądź spokojny, wszystko jest ok
_________________ Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...
Użytkownik rzadko obecny na forum.
|
Pn sie 24, 2009 18:39 |
|
 |
szumi
Moderator
Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22 Posty: 5619
|
Warto jednak trzymać się tematów, bo właśnie pisanie w jednym o wszystkim jest zaśmiecaniem forum
A odnosząc się już do tej spowiedzi, to jeśli nie chciałeś celowo mówić ciszej, by ksiądz nie usłyszał, to jest to spowiedź nieszczera. Jeśli zaś mówiłeś myśląc, że słyszy, a on nie powielał co chwilę prośby o głośniejsze mówienie, to możesz spać spokojnie. Teraz musisz spokojnie usiąść i w głębi swojego sumienia odpowiedzieć sobie na to pytanie. "Czy celowo mówiłem ciszej, by ksiądz niedosłyszał części grzechów?" Pamiętaj, sam to musisz ocenić i rozeznać. Zaś jeśli nawet nie usłyszał, ale Ty mówiłeś w przekonaniu, że słyszy to spokojnie nie musisz iść jeszcze raz do spowiedzi, bo wyznałeś swoje grzechy szczerze.
_________________ Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)
|
Pn sie 24, 2009 18:43 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Nie specjalnie nie ściszałem tonu głosu ale faktycznie miał prawo nie usłyszeć bo momentami dość cicho mówiłem bo głos mi się załamywał raz tak raz tak bo chce troche głośniej ale widok ludzi obok działa na niekorzyść.
No to czyli wszystko ok. Dzięki za odp.
|
Pn sie 24, 2009 18:49 |
|
 |
szumi
Moderator
Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22 Posty: 5619
|
Wybacz psycholu, ale Twój post był zupełnie nie na temat i nie wiązał się z podejmowanymi rozważaniami. A jako, że już wcześniej prosiłem o pisanie na temat ten post poleciał.
_________________ Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)
|
Wt sie 25, 2009 7:16 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
 Re:
szumi napisał(a): Oczywiście, że jest ważne. Z pewnością nie ma potrzeby powtarzać tego sakramentu, a jedynie coraz ściślej współpracować z Duchem Świętym, by żyć po bożemu  czy w takim razie jest możliwość powtórnego przyjęcia tego sakramentu?
|
Pn maja 02, 2011 18:34 |
|
 |
BlankaA
Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 16:30 Posty: 418
|
 Re: Czy sakrament Bierzmowania jest ważny w moim przypadku?
Nie, "powtarzania" w cudzysłowie. Gdyby udzielony był nieważnie (np. nieochrzczonemu), to by się go "powtórzyło" w tym sensie, że obrzęd odbyłby się jeszcze raz, ale sakrament oczywiście byłby udzielany "po raz pierwszy".
|
Pn maja 02, 2011 19:03 |
|
|
|
Strona 1 z 1
|
[ Posty: 12 ] |
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|