Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 8:05



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Sens spowiedzi - czy w ogóle istnieje? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N paź 25, 2009 10:36
Posty: 12
Post Sens spowiedzi - czy w ogóle istnieje?
Witam wszystkich wierzących i niewierzących.
Sądzę, że pytanie w temacie postawione jest dosyć jasno, przejdę więc od razu do rzeczy. Chodzi mi o seks przedmałżeński. Kościół Katolicki twierdzi, że spowiedź jest nieważna, jeśli nie spełnia wszystkich pięciu warunków:
1. Rachunek sumienia.
2. Żal za grzechy.
3. Mocne postanowienie poprawy.
4. Szczera spowiedź.
5. Zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu.
Seks przedmałżeński, według KK, podchodzi pod przykazanie Nie cudzołóż.
Mam dziewczynę. Jesteśmy razem już prawie rok. Bardzo ją kocham, z wzajemnością. Uprawiamy seks, zabezpieczamy się. Co teraz?
Jak to co? - spyta katolik. - Spowiedź.
W naszym przypadku seks jest zwieńczeniem naszej miłości do siebie, czymś wspaniałym. Żaden zdrowy na umyśle człowiek nie żałuje czegoś takiego ani nie zamierza tego zmienić. Ciężko też zadośćuczynić za ten "grzech" komukolwiek.
Poza tym, czy seks przed małżeństwem jest naprawdę grzechem? Szóste przykazanie mówi "Nie cudzołóż". Ale czy my cudzołożymy? Cudzołóstwo to zdrada. Skoro się kochamy, czemu mamy się nie "kochać"?
BTW. proszę o podanie fragmentu z Biblii, który mówi, że seks przed ślubem jest grzechem.

Seks przedmałżeński to tylko jeden z takich przykładów. Czy spowiedź ma sens w takim przypadku? A jeśli nie ma, to czy seks przedmałżeński zamyka przede mną drzwi do życia wiecznego?


N paź 25, 2009 11:56
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post 
Masz rację w takim przypadku spowiedź nie ma sensu. Jeśli nie ma żalu nie ma przebaczenia.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N paź 25, 2009 12:00
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 23, 2007 19:14
Posty: 72
Post 
nie ma, pisze że ja kochasz to po kija sie zabiepieczasz? Po co pomiedzy dwoje ludzi którzy sie kochają stawiacie prezerwatywe albo inny syf? Jeśli dzieli was guma czyli tworzywo sztuczne to cos jest nie tak...jesli dwoje ludzi sie kocha to potrafi wytrwac, bo prawdziwa miłość nie polega na seksie...proste, jeśli Jezus mówi że grzechem jest pożądliwe spojrzenie mężczyzny na cudzą kobiete, a małżeństwo wg słów Jezusa jest jednym czyli mężczyzna i kobieta stają sie jednym to wg Ciebie seks dwojga ludzi których nie wiaże węzeł małżeński zawarty przed Bogiem jest okej? Piszesz o kk chce cie zapewnic ze masa kościołów protestanckich, prawosławnych równieź zakazuje seksu przed slubem, tak samo nie uznaje tego islam i judaizm.


N paź 25, 2009 12:52
Zobacz profil

Dołączył(a): N paź 25, 2009 10:36
Posty: 12
Post 
Piszę o KK, gdyż najlepiej się w nim orientuję. Dzieli nas, jak to powiedziałeś, guma, gdyż nie jesteśmy jeszcze gotowi na dziecko. Nie chcielibyśmy go skrzywdzić.
Mówisz, że Jezus powiedział to i tamto. Zgoda, być może powiedział. Jahwe zaś powiedział, że za zabicie człowieka należy uśmiercić. Za powiedzenie złego słowa na matkę też trzeba uśmiercić. Dziwne, że za zabicie niewolnika nie trzeba już uśmiercić. Gdybyśmy żyli według wszystkich słów Boga, nasz świat byłby prawdziwym piekłem.
Jezus powiedział też, że najważniejsze przykazanie to przykazanie miłości. Jeśli się kochamy, dlaczego nie mamy darzyć się "pełną" miłością? Pożycie pozwala o wiele głębiej przeżywać związek.


N paź 25, 2009 13:01
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 23, 2007 19:14
Posty: 72
Post 
tylko jakbys czytał pismo św to być wiedział że Jezus rzucił nowe światło na to co żydzi opacznie rozumieli.


N paź 25, 2009 13:11
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post 
Jeśli nie jesteście gotowi na dziecko, to, po co uprawiacie seks? Z miłości? Nie. Dla przyjemności. A zatem przestań pisać o miłości, ale napisz, ze KK ogranicza Twoje hedonistyczne zapędy.

Miłość pragnie się rozlewać na wszystko. Miłość pragnie wydawać owoce. Wybacz, ale: szukasz usprawiedliwienia? Chcesz, by powiedzieć: "Okej, możecie to robić"?

Odwołujesz się do nakazów Prawa 'danego' przez Jahwe... Jezus jest jeszcze bardziej radykalny, więc uważaj... Polecam lekturę kazania na górze z Ewangelii wg św. Mateusza. Bo Jezus przykazania Starego Prawa ukazał w zupełnie nowej, o wiele szerszej perspektywie.

Ale na nic takie gadanie jeśli zatrzymujesz się tylko na miłości do swojej dziewczyny. Jeśli nie masz miłości do Boga, to nasze gadanie i tak nic nie da. Jeśli Twoja dziewczyna, by Cię poprosiła, byś nie uprawiał z nią seksu, posłuchałbyś i przestał? Pewnie napiszesz, że tak, bo ją kochasz... A jeśli Bóg Cię prosi, byś nie uprawiał seksu przed ślubem, to co? Próbujesz szukać usprawiedliwienia swojego działania. Dlaczego? Bo Bóg może sobie mówić... Wszak słuchać Go nie będziesz, bo spełniasz prośby tych których kochasz...

Zastanów się, czego chcesz od nas.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N paź 25, 2009 13:15
Zobacz profil

Dołączył(a): N paź 25, 2009 10:36
Posty: 12
Post 
Kazanie Jezusa na górze czytałem. Znam też dość dobrze pięcioksiąg mojżeszowy. W samego Boga, ukazanego przez Biblię i KK, nie wierzę. Skłaniam się bardziej ku deizmowi i panteizmowi. Pragnę jedynie poznać Wasze zdanie na ten temat. Nie szukam usprawiedliwienia ani pozwolenia. Robię to w zgodzie z moim sumieniem, a jeśli nikt na tym nie cierpi, to chyba o to chodzi.
Seks jest jedną z najbardziej naturalnych ludzkich (i zwierzęcych) czynności. Zgadzam się, dostarcza on ogromnej przyjemności. Czy to znaczy, że jest zły? Nie krzywdzimy tym nikogo. Całkiem naturalne jest, że człowiek potrafi kochać o wiele mocniej, gdy łączy się z tym przyjemność.
"Jezus jest jeszcze bardziej radykalny, więc uważaj". Czy to jakaś forma grożenia?
Mówisz, że Chrystus ukazał nam prawa ustanowione przez Jahwe w nowej perspektywie. Może czegoś nie rozumiem, ale moim zdaniem nadstawienie drugiego policzka nie jest rozszerzeniem "oko za oko, ząb za ząb". Jest czymś wręcz przeciwnym. Czy Bóg może zmieniać swoje zdanie, skoro z samej niejako definicji wszystko co robi, jest doskonałe?

Jeszcze jedno pytanie. Czy według Waszego Kościoła ja, który żyję zgodnie z zasadami moralnymi i sumieniem, na których to opiera się 7 przykazań z dekalogu (pomijam 3 pierwsze o Bogu), lecz nie spowiadam się i nie żałuję seksu przed ślubem, mam mniejsze szanse na dostanie się do "Nieba", jeśli takowe istnieje, niż człowiek regularnie spowiadający się, lecz czyniący sobie i innym wiele zła?


N paź 25, 2009 17:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 14:46
Posty: 64
Post 
Człowieku, jeśli nie wierzysz w Boga... jeśli piszesz "Waszego Kościoła", jeżeli nie uznajesz się za osobę wierzącą... to po kiego grzyba pytasz się o spowiedź??!!
Naprawdę - seks tu jest mało ważnym problemem... Przykazań nie możesz sobie traktować wybiórczo (pierwsze 3 omijam, kolejne 7 biorę... ale w sumie można by jeszcze pominąć nie cudzołóż, no i może nie zabijaj - antykoncepcja...)

Co do tego, że Jezus ukazał w nowym świetle to, co było rozumiane wcześniej w inny sposób... Trzeba pamiętać, że to były zupełnie inne czasy, zupełnie inna mentalność... I rzeczywiście - to, co Jezus mówił często szokowało, wzbudzało zgorszenie, ludzie nie zawsze byli w stanie to zrozumieć... to wcale nie było "rozszerzenie" wcześniejszych praw - to było często zaprzeczenie tego, co ludzie do tej pory myśleli...

I jeszcze jedna sprawa... Piszesz, że nie jesteście gotowi teraz na dziecko... Cóż... nawet stosowanie antykoncepcji nie daje Ci nigdy 100% pewności, że Twoja dziewczyna nie zajdzie w ciążę. I co wtedy?
Seks wiąże się z odpowiedzialnością... Skrajnym egoizmem i dziecinadą jest decyzja podejmowania współżycia z jednoczesnym podejściem "seks ok, ale dzieci - już nie..."


N paź 25, 2009 17:36
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post 
Amadeusz napisał(a):
Mówisz, że Chrystus ukazał nam prawa ustanowione przez Jahwe w nowej perspektywie. Może czegoś nie rozumiem, ale moim zdaniem nadstawienie drugiego policzka nie jest rozszerzeniem "oko za oko, ząb za ząb". Jest czymś wręcz przeciwnym. Czy Bóg może zmieniać swoje zdanie, skoro z samej niejako definicji wszystko co robi, jest doskonałe?


Jakoś chyba nie do końca wiesz, co jest w Kazaniu na górze...
Proszę:
Cytuj:
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi.
 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego.
(Mt 5, 21-22)

Cytuj:
Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!
A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
(Mt 5, 27-28 )

Cytuj:
Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy.
A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
(Mt 5, 31-32)

Cytuj:
Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi.
A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla.
Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym.
(Mt 5, 33-36)

Jak widać, perspektywa 'złamania' przykazania jest o wiele bardziej prawdopodobna... A i kara za złamanie czeka... Łatwiej było Żydom przestrzegać przykazań, niż chrześcijanom.

Cytuj:
Jeszcze jedno pytanie. Czy według Waszego Kościoła ja, który żyję zgodnie z zasadami moralnymi i sumieniem, na których to opiera się 7 przykazań z dekalogu (pomijam 3 pierwsze o Bogu), lecz nie spowiadam się i nie żałuję seksu przed ślubem, mam mniejsze szanse na dostanie się do "Nieba", jeśli takowe istnieje, niż człowiek regularnie spowiadający się, lecz czyniący sobie i innym wiele zła?

A ochrzczony jesteś?
Na ten temat mówi Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen gentium:
Cytuj:
Nie dostępuje jednak zbawienia, choćby był wcielony do Kościoła, ten, kto nie trwając w miłości, pozostaje wprawdzie w łonie Kościoła "ciałem", ale nie "sercem". Wszyscy zaś synowie Kościoła pamiętać winni o tym, że swój uprzywilejowany stan zawdzięczają nie własnym zasługom, lecz szczególnej łasce Chrystusa, jeśli zaś z łaską tą nie współdziałają myślą, słowem i uczynkiem, nie tylko zbawieni nie będą, ale surowiej jeszcze będą sądzeni.
(KO 14)

Ale żeby nie było, że straszę piekłem: tylko Bóg zna serce człowieka i tylko On wie, dlaczego człowiek żyje tak, a nie inaczej (czasem nawet my sami nie wiemy tego do końca) i On rozsądzi, czy był to wybór świadomy i wolny, czy jednak miały na tę decyzję wpływ inne czynniki. Bo np. zgorszenie jako przyczyna odejścia od Boga, może mieć moc 'łagodzącą' ten czyn.
Ale to już pozostawiamy Bogu. Zaś sumienie nie zawsze może być kryterium oceny czynów. Bo musi ono być odpowiednio uformowane. Sumienie wypaczone będzie błędnie osądzało sytuacje.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N paź 25, 2009 17:48
Zobacz profil

Dołączył(a): N paź 25, 2009 10:36
Posty: 12
Post 
Tillo, byłbym niezmiernie rad, gdybyś na przyszłość postarała się zrozumieć to, co napisałem. Dla ułatwienia przedstawię to jeszcze raz, łopatologicznie. Pytałem, czy według KK Bóg chętniej przyjmie do siebie żyjącego "dobrze" ateistę, czy katolika grzeszącego dużo, szkodzącego innym, ale spowiadającego się z tych grzechów.
Zgadzam się, że seks wiąże się z odpowiedzialnością. Jesteśmy w stanie ją na siebie przyjąć. Twierdzisz, że antykoncepcja podchodzi pod przykazanie nie zabijaj. Przecież podczas seksu bez zabezpieczenia i tak maksymalnie kilka plemników "przeżywa", a pozostałe setki milionów "umierają". A podczas braku seksu występują tzw. zmazy nocne czyli niekontrolowane, najczęściej nocne, wytryski nasienia (czy to też grzech?).

Widzę, że ja sobie, a pan Szumi sobie. Niech i tak będzie. Nie twierdziłem ani razu, że Bóg, Jezus, ani KK nie uważa cudzołóstwa za grzech. Twierdzę po prostu, że jeśli za popełnienie grzechu, który absolutnie nikomu nie szkodzi, a ponadto pozwala głębiej i pełniej przeżywać wzajemną miłość dwojga ludzi, idzie się do piekła, coś tu jest nie tak. Nie mówię o prostytucji, gwałcie, seksie dla rozrywki, bo to jest złe. Ale to mówi nam sumienie i moralność...


N paź 25, 2009 18:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 14:46
Posty: 64
Post 
Amadeuszu, jakoś dużo wątków zaczynasz mieszać w jednym temacie...

W pierwszym poście pytałeś, czy spowiedź w Twoim przypadku ma sens..
Kawałek dalej, już w kolejnym poście, piszesz, że nie wierzysz w Boga.

W takim wypadku odpowiedź jest jasna - w Twoim przypadku spowiedź nie ma sensu.
I to nie tylko z powodu braku żalu za grzechy, ale przede wszystkim - bo nie wierzysz w Boga.

Wracając do pytania tylko i wyłącznie z pierwszego postu - spowiedź bez żalu za grzechy również nie ma sensu. Jest to sakrament pojednania z Bogiem, ale jak możesz go przepraszać i prosić o wybaczenie za coś, czego nie żałujesz? Niestety - Bóg nie jest Ci w stanie wybaczyć grzechu, którego nie żałujesz...

A nawiązując do ostatniego pytania - czy większe szanse na zbawienie ma dużo grzeszący katolik czy dobrze żyjący ateista - my Ci na to pytanie nie odpowiemy. I żaden człowiek Ci na to pytanie nie odpowie.
To wie tylko sam Bóg. I to On będzie o tym decydował.
Wszystko tutaj zależy od konkretnych ludzi, od ich motywacji, od ich sumienia... Nic nie da się określić jednoznacznie i z założeniem, że zawsze tak będzie.


N paź 25, 2009 18:40
Zobacz profil

Dołączył(a): N paź 25, 2009 10:36
Posty: 12
Post 
"Boże, Ty widzisz, a nie grzmisz!", chciałoby się powiedzieć. Niestety nie mogę - jestem ateistą i pójdę do piekła. Czy Was, ludzie, cechuje naprawdę tak wielka zatwardziałość, brak wyrozumiałości, klapki na oczach, uszach? Zadałem bardzo proste pytanie, a Wy, zamiast odpowiedzieć na nie bardzo prostą odpowiedzią, wyciągacie mi tu całą artylerię, czołgi, samoloty, marynarkę.
Po co?
Myślałem, że może chociaż tu będę miał możliwość swobodnego podyskutowania na tematy związane z religią. Jednak brak tu ludzi otwartych.
Przykro mi bardzo, widząc, co się dzieje.

Zostańcie z Bogiem.


N paź 25, 2009 18:50
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post 
Amadeuszu, jakie proste pytanie? Pytasz o możliwość zbawienia... Zadałeś chyba najtrudniejsze pytanie z możliwych. Nikt nie wie, co w Tobie 'siedzi', nikt nie zna Ciebie, więc nie licz, na to, że odpowiemy: 'Tak, będziesz zbawiony' lub: 'Nie, nie będziesz'.

Czasem zdumiewa mnie, jak ludzie beztrosko podchodzą do pewnych spraw i jakoś nie może im do głowy przyjść, że ludzie na forum internetowym nie potrafią zawsze łatwo odpowiadać...

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N paź 25, 2009 19:01
Zobacz profil

Dołączył(a): So cze 23, 2007 19:14
Posty: 72
Post 
szumi ci odpowiedział! Bóg zna nasze serca. To że ktoś jest członkiem Kościoła Katolickiego nie oznacza że jest zbawiony. Zabwienie otrzymujemy w Chrystusie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale napisałeś że nie wierzyć w Boga z Biblii. Wiec w jakiego wierzysz? Bo biblia jest podstawa chrześcijaństwa a wiec nie tylko katolików ale naszych braci innych kosciołów chrześcijańskich też.

Ne wierzysz w Boga okej ale my ci tu piszemy jak jest jesli nie żałujesz to nie mozesz ważnie przystąpić do spowiedzi bo musisz mieć poczucie że źle zrobiłeś. Co innego robie to bo jest silniejsze ode mnie ale wiem że to złe i wiem że zabijam miłość do mojej dziewczyny a co innego że robisz i nie widzisz w tym nic złego. Nikt tutaj Ciebie nie potępi bo potępiać mozna czyn a nie człowieka. Nie wiem jaka jest twoja sytuacja i nie odważe sie napisać że nie kochasz dziewczyny. Jednak wybacz ale trudno dyskutowac i mowic że seks przed slubem jest zły jesli twoja wiata daje wiele do życzenia. Znasz stanowiska KK na ten temat i takie smao dostaniesz w kazdym innym kościele w ramach chrześcijaństwa. Też mam wrązenie że szukasz usprawiedliwienia.


N paź 25, 2009 19:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 14:46
Posty: 64
Post 
Nie, no oczywiście - podyskutować możemy :)

Tylko hmm....
temat, który założyłeś dotyczy sensu spowiedzi - więc odpowiedzieliśmy Ci jak wygląda to z punktu widzenia Kościoła, uwzględniając również to, co pisałeś później - czyli że jesteś ateistą, a w takim przypadku spowiedź na 100% nie ma sensu - bo czym ona dla Ciebie jest?

jeżeli chcesz dyskutować gdzieś na jakieś inne tematy niż spowiedź - jest mnóstwo tematów na forum, sam możesz założyć temat, jeżeli jakiś masz jakieś konkretne pytanie czy problem...

rzeczywiście - sprawa, którą poruszyłeś - kwestia zbawienia - nie jest prosta i naprawdę nie jesteśmy w stanie Ci na takie pytanie odpowiedzieć. i nikt nie jest w stanie. Bo zupełnie inaczej będzie w przypadku ateisty, który w pełni świadomie odrzuca Boga, inaczej będzie, jeżeli dojdzie do tego w wyniku jakichś zewnętrznych okoliczności, różny może być ten dużo grzeszący katolik - może chcieć poprawy, nawrócenia, a może mieć to głęboko gdzieś i katolikiem być "pro forma"...
I nie naszą rolą jest sądzić.

jeżeli chcesz dyskutować o tym, czy seks przed ślubem rzeczywiście jest taki zły - są na tym forum takie tematy.
zresztą jest mnóstwo innych tematów, które na pewno Cię zainteresują i znajdziesz w nich pole do dyskusji.

no i chyba tyle :)


N paź 25, 2009 19:17
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL