Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lut 26, 2020 7:37



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 342 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23  Następna strona
 Jak dobrze przeżyć spowiedź 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40227
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Lurker napisał(a):
A jak spowiadają się ludzie niemi?

Napisz na kartce A4 co Cię boli i przekaż spowiednikowi. Musiałby być niezłym draniem, żeby Cię za to opierniczyć.

W każdej diecezji niemi spowiadają się u księży, którzy nauczyli się języka migowego. Spowiedź odbywa się w wydzielonym do tego celu pokoju, w zakrystii lub na plebanii.


Cz lip 11, 2013 8:28
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 30, 2013 20:02
Posty: 43
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
baranek napisał(a):
Kiedyś bardzo bałam się spowiedzi. Teraz sakrament pokuty jest dla mnie radosnym spotkaniem z Chrystusem.


Zawsze czułam strach przed spowiedzią i niechętnie tam szłam. Jak dodatkowo trafił się ksiądz niezbyt miły, który jakby mógł to by się zaczął wydzierać przez ten konfesjonał to już w ogóle wychodziłam stamtąd w szoku :o . Teraz nie chodzę do spowiedzi i jestem szczęśliwa :-D.


Pn gru 09, 2013 12:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 19, 2013 21:22
Posty: 751
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
A ja właśnie oswajam się z myślą o spowiedzi. Powiem szczerze, że nie mam w tym temacie dużego doświadczenia. Nie spowiadałam się wieeele lat i zamierzam właśnie to zrobić. I powiem szczerze, że trochę się obawiam a nawet więcej jak trochę. Poza tym chciałabym spowiedzi w cztery oczy a nie przy konfesjonale a to z wielu powodów. Między innymi będzie to na pewno długa spowiedź, po drugie bardzo trudna dla mnie ze względu na dawne moje życie i postępowanie. Teraz tylko zastanawiam się jak wybrać księdza do tego odpowiedniego i jak go o to poprosić. Może odmówić mi takiej spowiedzi?? Może coś podpowiecie???


Pn gru 09, 2013 17:26
Zobacz profil

Dołączył(a): So lis 30, 2013 20:02
Posty: 43
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
olijula napisał(a):
Poza tym chciałabym spowiedzi w cztery oczy a nie przy konfesjonale a to z wielu powodów. Między innymi będzie to na pewno długa spowiedź, po drugie bardzo trudna dla mnie ze względu na dawne moje życie i postępowanie. Teraz tylko zastanawiam się jak wybrać księdza do tego odpowiedniego i jak go o to poprosić. Może odmówić mi takiej spowiedzi?? Może coś podpowiecie???


Rzeczywiście taka spowiedź w cztery oczy polegająca bardziej na rozmowie niż odklepaniu szybko grzechów, bo za nami stoi kolejka do samych drzwi, będzie na pewno lepsza. To tak jakby rozmowa z psychologiem tylko również na tematy duchowe. Gdybym miała prosić jakiegoś księdza o taką spowiedź to poprosiłabym księdza, którego już trochę znam, a nie przypadkowego. Myślę że do takiego księdza miałabym większe zaufanie i łatwiej byłoby mi się otworzyć.


Pn gru 09, 2013 17:50
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5615
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Józka napisał(a):
To tak jakby rozmowa z psychologiem tylko również na tematy duchowe.

To "tak jakby" jest bardzo istotne, gdyż w istocie różnica między seansem psychoterapeutycznym a spowiedzią jest ogromna (choć w przejawach może wyglądać podobnie).

Psycholog nie ma mocy odpuszczania grzechów ani udzielania łaski Bożej.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


Wt gru 10, 2013 7:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 28, 2013 13:05
Posty: 465
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Ja wyznaję zasadę, że do dobrego przeżycia spowiedzi trzeba maksimum pokory. Dlatego nie wybieram spowiedników, idę do pierwszego z brzegu, wierzę, że Bóg mnie kieruje właściwie. Jak będzie nieprzyjemnie, albo spowiednikowi nie będzie się chciało, to znaczy, że tak miało być, że to właśnie było mi potrzebne. Narzekanie, że ten tak spowiada,a a ten siak jest niepotrzebną zarozumiałością.

_________________
laudare benedicere praedicare


Wt gru 10, 2013 15:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt mar 17, 2009 18:36
Posty: 2041
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
ale w sytuacji o jakiej napisała olijula, kiedy nie spowiadała się wiele lat myślę że ważny będzie dobry wybór, i warto poradzić się kogoś żeby polecił dobrego spowiednika i faktycznie spróbować umówić się na indywidualną rozmowę, nie wtedy gdy stoi kolejka ludzi.

_________________
Ania


Pn gru 16, 2013 11:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 27, 2013 21:56
Posty: 1
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Ja dokonałam złego wyboru tj. po długim czasie w dzień Wigilii wybrałam się do spowiedzi do pierwszego kościoła, do którego nogi mnie poniosły. Efektem tego, na pytanie czy dochodziło do stosunków przedmałżeńskich lub samogwałtów musiałam prawie wykrzyczeć odpowiedź w obecności kilkunastu osób, ponieważ ksiądz twierdził, że nie dosłyszał odpowiedzi (ale mówiłam dokładnie tak samo głośno i wyraźnie jak podczas wcześniejszej wypowiedzi). To dla mnie sytuacja nie do przyjęcia i nie wyobrażam sobie jak można w niej kogoś postawić. Dowiedziałam się również, że kobiety służą wyłącznie do rodzenia dzieci, a że ja ich nie posiadam a na dodatek spożywałam alkohol i paliłam papierosy, to już ze mnie nic nie będzie, i kiedy w końcu zachoruję na raka (bo innej możliwości nie ma) i przypomnę sobie o Bogu (a przecież pamiętam o nim, rozmawiam z nim często) to nic mi nie pomoże, bo on sobie mnie zapamięta. Bo nie można mówić, że jest się mądrzejszym od Boga (ale przecież ja nic takiego nie powiedziałam, nigdy nie przeszło mi to przez myśl).
Najgorsze dla mnie jest to, że nie padło jedno zasadnicze pytanie: dlaczego przestałam chodzić do kościoła. Przecież musiał być jakiś powód. To nasuwa się samo.
Wydawało mi się, że jestem wartościowym człowiekiem (mimo, że miałam pecha urodzić się kobietą), który stara się nie robić nikomu krzywdy, ale gdzieś się zagubił. Ze słów, które usłyszałam wynika jednak, że nie powinnam chodzić po tym świecie. Padło wyłącznie pytanie ile dokładnie razy nie pojawiłam się w kościele. Ale jakie to ma znaczenie w sytuacji, kiedy chciałabym do niego wrócić, ale z jakiegoś powodu się boję?
Tak więc chyba jednak warto wybrać właściwie, zanim porwiemy się na taką rzecz.
Chyba nie muszę mówić, jak czułam się w środku podczas dalszej części dnia. Przepraszam, że o tym tutaj piszę, ale moi przyjaciele, gdy im o tym opowiadam, po prostu wzruszają ramionami i mówią, że po prostu źle trafiłam. A ja czuję, że tak nie powinno być.
Jedno jest pewne, po tym zdarzeniu do spowiedzi już nie pójdę.
Czy można coś takiego komuś zgłosić? Czuję się poniżona i zdeptana. Może jeśli gdzieś to zgłoszę, jeśli pojawi się tam kiedyś osoba w podobnej sytuacji, będzie miała szansę na.. no właśnie, na co? Na godną spowiedź? Szansę na powrót?


Pt gru 27, 2013 22:23
Zobacz profil
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
@brumer to przykre co Cię spotkało. Tak nie powinno być. Przyszłaś z pewnymi oczekiwaniami wobec duchownego, zamiast tego spotkało Cię rozczarowanie. Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania i masz prawo zgłosić ten fakt do kurii, której podlega parafia, w której byłaś. Zdarza się, że ksiądz zachowuje się nieodpowiednio, jednak nie zawsze wynika to ze złej woli. Różne sytuacje się zdarzają.
Czasem problemem jest pogłębiająca się choroba, a ludzie przymykają oczy na dziwne sytuacje, bo czasem ksiądz ma prześwity rozsądku. Warto jednak reagować od razu, gdy dzieje coś złego, więc dobrze, że chcesz coś z tym zrobić.


brumer napisał(a):
Jedno jest pewne, po tym zdarzeniu do spowiedzi już nie pójdę.

Dotrzymaj słowa do końca roku ;). Nowy Rok to i nowe wyzwania.


Pt gru 27, 2013 22:47
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
brumer napisał(a):
Najgorsze dla mnie jest to, że nie padło jedno zasadnicze pytanie: dlaczego przestałam chodzić do kościoła. Przecież musiał być jakiś powód. To nasuwa się samo.

Twoje usprawiedliwienie dla grzechu nie zmienia tego, że coś jest grzechem. To się nasuwa samo przez się.

Cytuj:
Jedno jest pewne, po tym zdarzeniu do spowiedzi już nie pójdę.

No tak. Jeden ksiądz "zawalił" spowiedź, a Ty się obrażasz na Boga, Kościół i wszystkich innych księży. Zastanów się nad tym, komu tak naprawdę uczynisz krzywdę takim podejściem: Bogu, księżom czy sobie?


Pt gru 27, 2013 22:58
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Yarpen_Zirgin napisał(a):
No tak. Jeden ksiądz "zawalił" spowiedź, a Ty się obrażasz na Boga, Kościół i wszystkich innych księży. Zastanów się nad tym, komu tak naprawdę uczynisz krzywdę takim podejściem: Bogu, księżom czy sobie?

Emocje @brumer jeszcze nie opadły, wciąż się gniewa na tego konkretnego księdza. Potrzebuje czasu, aby ochłonąć i zastanowić się nad tym co się stało.


Pt gru 27, 2013 23:03

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40227
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
brumer napisał(a):
Ja dokonałam złego wyboru tj. po długim czasie w dzień Wigilii wybrałam się do spowiedzi do pierwszego kościoła, do którego nogi mnie poniosły. Efektem tego, na pytanie czy dochodziło do stosunków przedmałżeńskich lub samogwałtów musiałam prawie wykrzyczeć odpowiedź w obecności kilkunastu osób, ponieważ ksiądz twierdził, że nie dosłyszał odpowiedzi (ale mówiłam dokładnie tak samo głośno i wyraźnie jak podczas wcześniejszej wypowiedzi). To dla mnie sytuacja nie do przyjęcia i nie wyobrażam sobie jak można w niej kogoś postawić. Dowiedziałam się również, że kobiety służą wyłącznie do rodzenia dzieci, a że ja ich nie posiadam a na dodatek spożywałam alkohol i paliłam papierosy, to już ze mnie nic nie będzie, i kiedy w końcu zachoruję na raka (bo innej możliwości nie ma) i przypomnę sobie o Bogu (a przecież pamiętam o nim, rozmawiam z nim często) to nic mi nie pomoże, bo on sobie mnie zapamięta. Bo nie można mówić, że jest się mądrzejszym od Boga (ale przecież ja nic takiego nie powiedziałam, nigdy nie przeszło mi to przez myśl).
Najgorsze dla mnie jest to, że nie padło jedno zasadnicze pytanie: dlaczego przestałam chodzić do kościoła. Przecież musiał być jakiś powód. To nasuwa się samo.
Wydawało mi się, że jestem wartościowym człowiekiem (mimo, że miałam pecha urodzić się kobietą), który stara się nie robić nikomu krzywdy, ale gdzieś się zagubił. Ze słów, które usłyszałam wynika jednak, że nie powinnam chodzić po tym świecie. Padło wyłącznie pytanie ile dokładnie razy nie pojawiłam się w kościele. Ale jakie to ma znaczenie w sytuacji, kiedy chciałabym do niego wrócić, ale z jakiegoś powodu się boję?
Tak więc chyba jednak warto wybrać właściwie, zanim porwiemy się na taką rzecz.
Chyba nie muszę mówić, jak czułam się w środku podczas dalszej części dnia. Przepraszam, że o tym tutaj piszę, ale moi przyjaciele, gdy im o tym opowiadam, po prostu wzruszają ramionami i mówią, że po prostu źle trafiłam. A ja czuję, że tak nie powinno być.
Jedno jest pewne, po tym zdarzeniu do spowiedzi już nie pójdę.
Czy można coś takiego komuś zgłosić? Czuję się poniżona i zdeptana. Może jeśli gdzieś to zgłoszę, jeśli pojawi się tam kiedyś osoba w podobnej sytuacji, będzie miała szansę na.. no właśnie, na co? Na godną spowiedź? Szansę na powrót?

No cóż - zapewne trafiłaś na księdza, który uznaje, że papież Franciszek prezentuje "południowoamerykański styl" zatem nie respektuje jego słów, że konfesjonał to nie sala tortur.
Moja rada - wyszukaj jakiś kościół zakonny i tam przystępuj do spowiedzi.


So gru 28, 2013 9:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13426
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
@brumer, ksiadz z twojej relacji, oczywiscie zachowal sie nieodpowiednio. Pomijajac jego osobe, ktorej nie znamy, mam wrazenie, ze popelnionych zostalo kilka bledow, w tym przynajmniej jeden z twojej strony:
Nie powinno sie spowiadac w ostatni dzien przed Swietami, szczegolnie, jezeli jest to spowiedz po dluzszym okresie czasu.

I tak sobie mysle, ze w ten wlasnie dzien: Wigilia, Wielka Sobota, nie powinno byc spowiedzi. A jezeli, to doslownie jeden konfesjonal, zeby ludzie sie odzwyczaili. Sa 4 tygodnie Adwentu, 6 tygodni Wielkiego Postu, rekolekcje, kiedy tez zawsze jest spowiedz no i poza tym caly rok. A ludzie, przyzwyczajeni przez ksiezy do spowiedzi podczas Mszy sw, do spowiedzi bezposrednio przed Swietami (zeby nie zdazyc nagrzeszyc?) tlocza sie, denerwuja, o jakimkowliek spotkaniu z Jezusem w Sakramencie Pojednania, mowy nie ma. Byle "zaliczyc" na Swieta.
Przy tej okazji, ksiadz, chocby byl aniolem, po kilku godzinach siedzenia w konfesjonale, ma prawo stracic nerwy. Tyle ze to JEGO wina: bylo ludziom uswiadamiac czym jest Sakrament Pojednania, bylo wychowywac do okreslonych czasow na spowiedz w trakcie dnia POZA Msza sw.

Przypomina mi sie wypowiedz pewnego ojca francuszkanina na temat Sakramentu Pojednania, podczas niedawnych misji sw u mnie w parafii: spowiadamy sie nie dla Pana Boga, ktory na pewno moglby nam wiecej o nas powiedziec, niz my sami wyznajemy, nie dla kaplana, ktory po 15 minutach i tak wszystko zapomni, ale dla nas: zeby pojednac sie z Bogiem, zeby zdjac ten ciezar grzechow i zaniedban, ktory nas przytlacza do ziemi, zeby spotkac przebaczajacego Pana Jezusa i zobaczyc Jego Milosc.


So gru 28, 2013 10:11
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2583
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
brumer napisał(a):
Ja dokonałam złego wyboru tj. po długim czasie w dzień Wigilii wybrałam się do spowiedzi do pierwszego kościoła, do którego nogi mnie poniosły. Szansę na powrót?

Pierwszy błąd: do takiej spowiedzi idzie się na spokojnie, nie w czasie gorączki przedswiątecznej. Pomódl się za tego kapłana, który Cię zranił. Pomyśl jakie dobro mogło wyniknąć dla Ciebie z tego przykrego spotkania.
Swoją drogą- i tu pytanie do księży-spowiedników, jeżeli wierzymy,że w czasie spowiedzi mówią pod natchnieniem Ducha św, to jak należy rozumieć słowa które usłyszała brumer?


So gru 28, 2013 10:40
Zobacz profil

Dołączył(a): So gru 28, 2013 13:41
Posty: 4
Post Re: Jak dobrze przeżyć spowiedź
Witam. Mam mały problem. Mianowicie. Dostałem pokutę. Przez 2 tyg. musiałem odmawiać litanię (już nie bd rozpisywał jaką) 2 razy dziennie rano i wieczór. Z tym że ja to rozbiłem tak że nie raz odmawaiałem zaraz rano po przebudzeniu (na tyg. jak szedłem do pracy to 6 rano i jak wracałem to przed spaniem tak o 21 (czasami też o 18) zdażało się że teraz jak mam wolne to wstawałem o 11 i odmawiałem. Wczoraj natomiast rano o 11 a wieczorem zapomniałem :/ i przed samym pójściem spać o 12:30 w nocy :/ a to już jest drugi dzień i teraz pytanie. Czy pokuta już jest nie ważna i muszę ją wykonać od nowa ?? Został mi tydzień. Co robić ?


So gru 28, 2013 13:53
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 342 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL