Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 3:59



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
 Problem [grzech cieżki powtarzany wielokrotnie na spowiedzi] 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt kwi 19, 2011 12:48
Posty: 5
Post Problem [grzech cieżki powtarzany wielokrotnie na spowiedzi]
Witam.
Zalogowałam się na forum by poprosić o radę.
Od kilku ( nastu ? ) miesięcy notorycznie popelniałam grzech. Ciężki, jak sądzę. Przez ten czas co miesiąc przystępowałam do spowiedzi, ale zazwyczaj przyjmowałam Komunię w tym samym dniu, kiedy się spowiadałam, a przez resztę miesiąca juz nie ( zwlaszcza, kiedy bylam na siebie zla, ze znowu dopuscilam sie tego grzechu ). W koncu, ze strachem uswiadomilam sobie, że dopuszczam się świetokradztwa. Pozwlekałam jeszcze ze 3 miesiące i poszłam wreszcie do dpowiedzi z przekonaniem, że chcę wreszcie się tego pozbyć.
W ciągu tego okresu czasu, kiedy już nawiedzała mnie mysl o swietokradzkiej spowiedzi, chodziłam do spowiedzi i właściwie to nie za bardzo pamiętam co mowilam na temat tego grzechu spowiednikowi. Raz na pewno podczas spowiedzi przyszedl mi na mysl ten grzech i przmilczałam to i na pewno tez raz nazwałam go ogolnikowo. Innymi razami moze o nim pamietalam w kolejce, ale przy konfesjonale juz wylatywal mi z glowy.
Dzis poszlam do spowiedzi nazwalam grzech po imieniu i dodałam " i przmilczywalam ten grzech podczas poprzednich spowiedzi". Ksiądz zadawał mi pytania, ale dosc niewyraznie, zapytal "czy robilam to swiadomie, bo inaczej bedzie spowiedz swietokradzka".
Odpowiedzialam, że "nazywalam go ogolnikowo". Kiedy odeszlam od konfesjonału przestraszyłam się, że nie powiedzialam, że kiedys go przemilczyłam..
Myslalam, że wreszcie bede wolna, przecierpie troche wstydu, to miało byc uwolnienie z okazji Wielkanocy.
Boję się, że zagmatwałam sie jeszcze bardziej, a przeciez świeta tuz tuz i Komunię trzeba przyjąć, tylko czy ja mogę..?


Wt kwi 19, 2011 15:03
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 27, 2011 16:45
Posty: 49
Post Re: Problem
Dużo prościej byłoby gdybyś podała co to za grzech, lecz nam nie musisz tego robić nam- forumowiczom.

Słuchaj, nie wiem czy dobrze odpowiem z racji że sam mam lub miałem podobny problem.

Musisz wierzyć, że Pan ci wybacza. Grzechy należy nazywać po imieniu ( sam nieraz głupotę zrobiłem i mówię- nie warto )

Jeśli czujesz to jako wielkie uchybienie z Twojej strony to możesz powiedzieć to przy następnej spowiedzi, lecz jeśli szczerze żałujesz grzechy zostaną Ci odpuszczone.

Moją radą na przyszłość jest myśl, że nie idziesz do konfesjonału, tylko na rozmowę, szczerą rozmowę z Jezusem. On nie jest rachmistrzem aby spisywać Twoje grzechy i mówić: " O! Zapomniała jednego grzechu więc Jej nie wybaczę!", jeśli miałaś tzw. żal doskonały czyli bałaś się, że uraziłaś Jezusa, nie że pójdziesz do piekła moim zdaniem Pan i to Ci wybaczył. Jeśli jednak uważasz, że nie możesz iść i musisz to powiedzieć spowiednikowi, idź jeszcze dzisiaj, aby z pełną radością móc przyjąć Chrystusa. To co ja piszę to tylko zbiór liter i wiem że nie jest to takie łatwe jakby mogło się wydawać, nie pouczam Cię tylko daję Ci radę, bo sam mam podobne problemy :-|

_________________
Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inaczej, jak tylko za cenę cierpienia.Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą


Wt kwi 19, 2011 16:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt kwi 19, 2011 12:48
Posty: 5
Post Re: Problem
Byłam dzisiaj u Komunii i jutro też pójdę, i w inne świąteczne dni też..
Twoje słowa podniosły mnie na duchu, martwię się tylko, że wmawiam sobie, że zostało mi to już wybaczone, że jednak popełniłam jakiś błąd i będzie się za mnie ciągnął i ciągnał, że pogrążam sie w grzechu, nie powinnam przyjmowac Komunii.
Do spowiedzi pojdę w przyszlym miesiącu, ale co ja powiem..? Popelilam swietokradztwo, wyspowiadalam sie z niego i grzechu, ktory to spowodowal , ale boję się, ze ksiadz nie zrozumial mnie do konca, ze cos pokrecilam i zrobilam nie tak? Tutejsi ksieża nie sa zbyt sympatyczni, nieraz widzialam jak jakis uczen odchodzil od konfesjonału cały czerwony i trzesacy sie, a podniesiony i gniewny szept ksiedza slychac bylo na caly kosciol..
Dziękuję za słowo pociechy, bedę prosila Jezusa o wyzbycie mnie z grzehu i wszelkich watpliwości.
Po prostu od teraz będe wierzyc, że tamto zostalo mi wybaczone i teraz "mam czystą kartę".

Gdyby ktoś miał dla mnie radę, to bardzo proszę..Będę zaglądać do tego tematu.
Użytkowniku wyżej ( przepraszam, nie widze nicku, bo edytuję) wierzę, że sobie poradzis i życzę Ci tego z całego serca.


Śr kwi 20, 2011 19:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 27, 2011 16:45
Posty: 49
Post Re: Problem
myri, bardzo dziękuję. Piszesz, że wasi księża są surowi. W takim razie idź do innego spowiednika, najlepiej gdybyś znalazła sobie stałego spowiednika :)

Mam też podobnie, jednak Pan mnie oczyszcza ze wszystkich win i wtedy mogę dopiero poczuć się szczęśliwy.

Ogólnie moim zdaniem ksiądz nie powinien osądzać innych tylko pouczać a wydzieranie się na spowiadającego się zamiast go zachęcić do częstej spowiedzi, może Jej unikać.

Jeśli masz silną wolę polecam Ci modlitwy objawione przez Jezusa św. Brygidzie:

www.telefondoniego.republika.pl

Umacnia to naszą wiarę i pomaga w trudnych chwilach, zresztą jak każda modlitwa. Masz tam także obietnice związane z codziennym odmawianiem tych modlitw, mi się bardzo podobają i pozwalają zbliżyć się do Chrystusa cierpiącego i współczuć mu tych ran i wielbić za te wielkie czyny i miłość bezgraniczną :)

Również życzę Ci wytrwałości i wszystkiego co najlepsze :)

_________________
Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inaczej, jak tylko za cenę cierpienia.Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą


Śr kwi 20, 2011 19:44
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt kwi 19, 2011 12:48
Posty: 5
Post Re: Problem [grzech cieżki powtarzany wielokrotnie na spowie
Ciąg dalszy mojej historii :
Przy ostatniej spowiedzi ( miesiąc temu ) poszłam do księdza, który wydawał mi się miły, sympatyczny. Zacisnęłam zęby i wyznałam grzech ( ten, który powodował u mnie to całe zamieszanie - niestety popełniłam go jeszcze raz, ale i tak jestem z siebie dumna, bo czuję, że stopniowo się go wyzbywam ) i dodałam : "na poprzedniej spowiedzi wyznałam grzech powodujący u mnie świętokradztwo ( nie pamiętam czy dodałam : i przyjmowanie świętokradzkiej komunii ), ale nie wyznałam, że powodował u mnie swiętokradztwo ". Ksiądz westchnął, ale odpuścił mi grzechy.
Odeszłam od konfesjonału szczęśliwa, czułam się wreszcie wolna.
Ale im więcej czasu mija tym coraz częsciej znow nachodzą mnie mysli, że jednak nie wyjasnilam calej sprawy tak jak trzeba, ze poplątałam...


Śr cze 29, 2011 17:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 10:36
Posty: 8
Post ...
Jak dla mnie ewidentnie diabelny psychiatra [zły] Cię zadręcza. Znam to z autopsji. Kiedy ktoś mi wytłumaczył, że to "ciemna masa" próbuje mnie wrobić w permanentny lęk i wątpliwości. Skumałam.
Więc: użycie Twojego sumienia to bardzo dobra psychologicznie zagrywka, podstępny sposób, żeby odciągać od komunii "bo nie możesz, bo tu użyłaś złego słówka przy spowiedzi, zapomniałaś, więc to będzie świętokradztwo..." etc.
Nie daj się robić w bambuko. Idziesz do spowiedzi, mówisz, masz tabula rasa.
Oczywiście zawsze trzeba uważać, żeby nie wpaść w drugą stronę- znieczulenia i lekceważenia.
Więcej trzeźwego umysłu... polecam dobrą książkę, lub/ i robienie na drutach. [czytaj: hobby]. Ciemna masa nie znosi radości z drobnych rzeczy- głupiej herbaty, malowania, słuchania dobrej muzyki, cieszenia się życiem. Róbmy jej zatem na złość!
Spowiedź co miesiąc, w razie potrzeby częściej i przygotowaną na spokojnie, poprzedzoną modlitwą.
I oczywiście dobry ksiądz nie jest zły, czyli warto rozmawiać [a może... ss (stały spowiednik)?].

Z pozdrowieniami.

_________________
Lepiej zapytać i wyjść na głupka, niż nie zapytać i dalej nim być. ^^


Cz lip 07, 2011 11:06
Zobacz profil WWW
Post Re: Problem [grzech cieżki powtarzany wielokrotnie na spowie
Jestem metodystą i spowiadam się Bogu, a jednak także korzystam czasem z możliwości jaką daje rozmowa duszpasterska - kazdy miewa wątpliwości , trudne sytuacje i potrzebuję porady kogoś, kto spojrzy z boku.

Mam propozycję: umów się indywidualnie z księdzem którego wybrałas na spowiednika zaznaczając, że masz pewne rozterki. Rozmawiaj z nim otwarcie a nie jakimiś ogólnikami. Będziesz pewna, że cię uwaznie wysłuchał, że wszystko zrozumiał i, mam nadzieję, pomoże ci rozwiązać problem. Spotkanie nie musi mieć nawet charakteru spowiedzi jeżeli to ci przeszkadza. Jeżeli znajomość księdza ciebie krępuje, to idź do innej parafii, niech ciebie nic od rozmowy nie odciąga.

Na koniec: Krętacz (lubię ten angielski synonim) kręci tam, gdzie jest zamieszanie. Im więc szybciej sprawę wyjaśnisz, tym mniej będzie miał do kręcenia. Ja powiedziała poprzedniczka : "nie daj się robić w bambuko" :)


Cz lip 07, 2011 12:42
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 7 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL