Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr sie 04, 2021 23:45



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Nie wiem co zrobić - pomocy.... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post Nie wiem co zrobić - pomocy....
Witajcie. Jestem tu nowa. Mam pewien problem, otóż: przespałam się z księdzem... W dodatku to jest mój spowiednik. Nie żałuję tego co się stało. No i pojawia się problem spowiedzi, gdyż wiadomo - nie pójdę do niego do spowiedzi po tym co się stało, bo trochę dziwne to by było. Jestem osobą wierzącą i praktykującą. Do spowiedzi chodziłam systematycznie. A wiadomo, że jednymz warunków otrzymania rozgrzeszenie jest żal za grzechy, u mnie tego nie ma. Bo jak można żałować czaegoś co było miłe?? Tak w ogóle to jestem młodą osobą.


Pt paź 13, 2006 12:54
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
coz za ekshibicjonizm :?

poszukaj sobie na tym forum tematów o żalu za grzechy - jest ich całkiem sporo...

_________________
Staraj się o pokój serca, nie przejmując się niczym na świecie, wiedząc, że to wszystko przemija.[św. Jan od Krzyża]


Pt paź 13, 2006 12:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 21:19
Posty: 5389
Post 
my chyba nic więcej, poza tym co już zostało napisane (przez Elkę :) ) nie jesteśmy w stanie Ci poradzić.

A co do Twojego stwierdzenia, że głupio... i tak sama próba spowiedzi była by skazana na niepowodzenie zgodnie z kan.977 KPK

_________________
Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Użytkownik rzadko obecny na forum.


Pt paź 13, 2006 13:28
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
Jestem osobą wierzącą i praktykującą.
:sciana: musisz zdecydować czy jesteś osobą wierzącą czy raczej osobą nie wierzącą, powtarzającą tylko pewne schematy, zachowania zaobserwowane u rodziców i innych osób, ''wiara bez uczynków martwa jest"


Pt paź 13, 2006 14:31

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post 
To Ja - jestem zdecydowani osobą wierzącą. I do kościoła nie chodziłam i nie chodzę na zasadzie, "bo rodzice kazali" Nie spodziewałam się, że sprawy potoczą się tak, a nie inaczej... Gdyby się mnie kiedyś ktoś zapytał czy spędziałabym noc z księdzem - kazałabym się takiej osobie stuknąć w głowę. Widać, że tak naprawdę człowiek nie jest w stanie przewidzieć swojego zachowania...


Pt paź 13, 2006 15:28
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 09, 2006 1:00
Posty: 175
Post 
heh. trzebaby coś zrobić z tym księdzem.
co się robi w takich sytuacjach?


Pt paź 13, 2006 15:36
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post 
sysara - wiesz - ja się znam z z tym księdzem dość sporo czasu. Również od strony prywatnej. Wiesz... Nikt mnie do tego nie zmuszał. Obie strony tego chciały. Hmm... Nie wiem czy nie będzie się to ciagnęło na dłuższą metę...Ogólnie rzecz biorac to ten ksiądz dużo mi wcześniej pomagał. Jeste naprawdę - bardzo fajnym człowiekiem...


Pt paź 13, 2006 15:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 29, 2006 12:06
Posty: 4608
Post Re: Nie wiem co zrobić - pomocy....
_zagubiona_ napisał(a):
Mam pewien problem, otóż: przespałam się z księdzem... Nie żałuję tego co się stało.
A powinnaś - ksiądz za Twoją przyczyną zgrzeszył i złamał śluby kapłańkie.
_zagubiona_ napisał(a):
wiadomo, że jednymz warunków otrzymania rozgrzeszenie jest żal za grzechy, u mnie tego nie ma. Bo jak można żałować czaegoś co było miłe??
Dobrowolny seks jest praktycznie zawsze miły :)
To nie jest sprawa tego, że było miło, więc jest OK.
Skoro wyznajesz pewną wiarę to akceptujesz jej zasady, a te mówią, że seks "dla przyjemności", a nawet seks poza małżeństwem jest grzechem. Złamałaś zasady swojej wiary, oraz za Twoją przyczyną bardzo zgrzeszył duchowny - od razu uprzedzam ewent. uwagi - bez Ciebie by w ten sposób nie mógł zgrzeszyć.
Przemyśl to :)

_________________
"Diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali"
Obrazek
"Inter faeces et urinam nascimur".


Pt paź 13, 2006 15:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 29, 2006 12:06
Posty: 4608
Post 
_zagubiona_ napisał(a):
sysara - wiesz - ja się znam z z tym księdzem dość sporo czasu. Również od strony prywatnej. Wiesz... Nikt mnie do tego nie zmuszał. Obie strony tego chciały. Hmm... Nie wiem czy nie będzie się to ciagnęło na dłuższą metę...Ogólnie rzecz biorac to ten ksiądz dużo mi wcześniej pomagał. Jeste naprawdę - bardzo fajnym człowiekiem...
No to może kapłaństwo nie jest mu pisane :)
Może przeznaczone jest wam być razem jako małżeństwo?

_________________
"Diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali"
Obrazek
"Inter faeces et urinam nascimur".


Pt paź 13, 2006 15:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post 
filippiarz napisał(a):
No to może kapłaństwo nie jest mu pisane
Może przeznaczone jest wam być razem jako małżeństwo?

Powiem Ci, że zawsze uważałam Go za księdza takiego prawdziwego - z powołania. Jest naprawdę - dobry - w sensie kapłana - wiele księży mogło by mu pozazdrościć tego jak sprawuje swoją posług kapłańską...
To prawda, że złamałam zasady swojej wiary. Ale przecież, jedna i druga strona jest tak samo winna, jeśli tak to można nazwać. Hmm...już nie wiem co mam o tym myśleć...Eh...


Pt paź 13, 2006 15:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post 
filippiarz napisał(a):
No to może kapłaństwo nie jest mu pisane
Może przeznaczone jest wam być razem jako małżeństwo?

Powiem Ci, że zawsze uważałam Go za księdza takiego prawdziwego - z powołania. Jest naprawdę - dobry - w sensie kapłana - wiele księży mogło by mu pozazdrościć tego jak sprawuje swoją posług kapłańską...
To prawda, że złamałam zasady swojej wiary. Ale przecież, jedna i druga strona jest tak samo winna, jeśli tak to można nazwać. Hmm...już nie wiem co mam o tym myśleć...Eh...


Pt paź 13, 2006 15:57
Zobacz profil
Post 
_zagubiona_ napisała:
Cytuj:
jestem zdecydowani osobą wierzącą.
a mimo to nie miałaś oporów przed popełnieniem grzechu i to jeszcze z osobą, która już kiedyś "poślubiła" Boga, nie widzisz sprzeczności w swoim zachowaniu? no to popatrz na nie z boku, obiektywnie, może za pomocą czyichś oczu, niekoniecznie moich. Podpisuje się obiema dłońmi pod postem filippiarza.


Pt paź 13, 2006 17:27
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lip 30, 2006 9:08
Posty: 1456
Post 
_zagubiona_ napisał(a):
sysara - wiesz - ja się znam z z tym księdzem dość sporo czasu. Również od strony prywatnej. Wiesz... Nikt mnie do tego nie zmuszał. Obie strony tego chciały. Hmm... Nie wiem czy nie będzie się to ciagnęło na dłuższą metę...Ogólnie rzecz biorac to ten ksiądz dużo mi wcześniej pomagał. Jeste naprawdę - bardzo fajnym człowiekiem...


Oj obydwoje sobie pomogliście, nie ma co...
Może porozmawiaj o tym co się stało z jakimś księdzem, na razie zamiast spowiedzi. Nie z tym samym księdzem!!! Najlepiej takim który nie zna tamtego. (ależ się jasno powyrażałam)

_________________
Nie mam nic, co bym mogła Tobie dać,
Nie mam sił by przed Tobą, Panie stać...


Pt paź 13, 2006 17:36
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post Re: Nie wiem co zrobić - pomocy....
_zagubiona_ napisał(a):
Bo jak można żałować czaegoś co było miłe??


Jak najbardziej można, np. jeśli wyrządza to krzywdę drugiemu człowiekowi. Weźmy np. stosunek z nieletnim. Jest miło, ale nazajutrz, po chwili zastanowienia osoba dorosla stwierdza, że jednak wyrządziła krzywdę osobie nieletniej. Wówczas powinna żałować swego postępowania.

Moim zdaniem kluczem do żalu jest uświadomienie sobie, że wyrządziliśmy krzywdę i postąpiliśmy źle (w skrócie zgrzeszyliśmy). Trudno natomiast o szczery żal w momencie, gdy w swoich czynach nie widzimy nic złego. Pozostaje pytanie, co ma zrobić osoba uważająca się za wierzącą a nie widząca nic złego w postępowaniu niezgodnym z nauką swojego Kościoła. Udawać, że jednak żałuje? A może "zapisać się" do innego kościoła? Ewentualnie do grupy ateistów? ;-)


Pt paź 13, 2006 17:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt paź 13, 2006 10:43
Posty: 10
Post 
SweetChild napisał(a):
Moim zdaniem kluczem do żalu jest uświadomienie sobie, że wyrządziliśmy krzywdę i postąpiliśmy źle (w skrócie zgrzeszyliśmy).

Wiesz, ale krzywdy przecież nikomu nie wyrządziliśmy... Mi wiara Rzymskokatolicka odpowiada jak najbardziej, więc nie mam ochoty zmieniać wyznania.

to Ja :) napisał(a):
a mimo to nie miałaś oporów przed popełnieniem grzechu i to jeszcze z osobą, która już kiedyś "poślubiła" Boga, nie widzisz sprzeczności w swoim zachowaniu?


Wiesz - jedno i drugie z nas było pod wpływem alkoholu, wcześniej razem piliśmy...
Ja tak na zdrowy rozsądek wiem, że postąpiliśmy oboje źle, ale jak mawiają, gdyby człowiek wiedział, że się przywróci to by sobie usiadł....


Pt paź 13, 2006 19:20
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL