Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 19:10



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2907 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43 ... 194  Następna strona
 Swieta Rita 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): N lip 26, 2009 10:54
Posty: 16
Post Re: Swieta Rita
Witajcie
Mimo różnicy poglądów, które uważam są bardzo tu potrzebne żeby panowała równowaga, jestem pewny, że wszyscy i Ci piszący tu, i Ci tylko czytający ( patrz ja jak widzę jest nas też sporo) korzystamy z tego dialogu.
Blueorange i Tomek44 dziękuje, że jesteście.
Trzymam za Was kciuki, ja też swego czasu szukałem tu pomocy i bardzo dużo wtedy skorzystałem.
Przepraszam za ciekawość, Dariuszu555 ile masz lat ? ja mam 39 i pół.


Pn wrz 13, 2010 7:23
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
zbliża się 22 - gi dzień miesiąca . ku radości jednych , ku zdziwieniu innych , modlimy się o 18.00 w naszych intencjach do św Rity . zapalona świeczka w oknie mile widziana . nowenna , litania , koronka do krwawych łez , szturmówka do aniołów . Pan Jezus darzy szczególnymi łaskami tych , którzy odmawiają koronkę do Jego ran oraz koronkę do Jego 15 tortur w ciemnicy .

krótko do "specjalistów od trzymania kciuków " . zapoznajcie się z orędziami Matki Bożej z La Salette i z Fatimy a z pewnością przestaniecie błądzić . otrzymacie odpowiedzi na wszystkie wasze wątpliwości . pozdr


Pn wrz 13, 2010 13:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
w sumie dobrze jest że Blueorange , Tomek czy Madox odwiedzają to forum . zaczerpną co nieco dobrej wiedzy . zachęcam nadal do poznawania La Salette , Fatimy i innych podobnych źródeł wiedzy .
oto mały fragment ( na zachęte ) - cytat Matki Bożej ..."nie marnujcie czasu , módlcie się . pokutujcie , składajcie ofiary za waszych braci , siostry , żeby wszyscy byli zbawieni zanim spadnie potop ognia .
jeszcze raz proszę o więcej modlitw . módlcie się gorliwie , nie ma czasu na spanie . "...
dla jasności , powyższy cytat nie jest mój , lecz Matki Bożej .

pozdr


Pn wrz 13, 2010 14:40
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 04, 2010 18:20
Posty: 9
Lokalizacja: lubelskie
Post Re: Swieta Rita
Dariuszu ale ty nas potraktowałeś - tzn mnie i Tomasza - jak intruzów. A jak zauważyłeś, zdążyłeś nas tez wyprosić z tego forum - a czy ono jest twoja własnością?Panoszysz sie tu niejako jak przywódcą tych którzy tu szukają pomocy... król forum???czy jak??

Ani ja ani Tomek nie mamy zamiaru prowadzić tu batalii... ale: to co wyprawiasz - nawołujesz do modlitwy a wręcz zakładasz ze jeśli nie pomodlą to nic nie będą mieli. Wyznaczasz czas do modlitw, określasz jak dlugo maja trwać.. ale czemu nic nie powiesz jak ma np wyglądać dobre życie? co one te kobiety maja robić żeby być szczęśliwe. Bo nie sadze aby sama modlitwa odmieniły swój los.


Wt wrz 14, 2010 20:27
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
droga "Blueorange" . po raz kolejny zachęcam do uważnego czytania moich postów .
nie ja nawołuje do modlitw lecz Matka Boża , czas na modlitwy nie ja wyznaczam tylko Siostry Augustianki ( godz 18.00 ) i Matka Boża ( 19.00 do krwawych łez ) , jak ma wyglądać dobre życie ? - też przecież daje na to odpowiedź - ora et labora . są dalsze pytania ?
mocno pozdrawiam


Śr wrz 15, 2010 3:40
Zobacz profil

Dołączył(a): So wrz 04, 2010 18:20
Posty: 9
Lokalizacja: lubelskie
Post Re: Swieta Rita
Dariuszu zepsułeś forum tymi swoimi nawoływaniami. Gdzie sie podziały dziewczyny?Zaglądacie tu jeszcze?


Cz wrz 16, 2010 22:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
droga "Blueorange" - to jest forum katolickie , więc wolno mi zachęcać do modlitwy ku czci świętej , której to forum dotyczy . jako kierownika forum uważam świętą Rite a nie moja osobę . modlitwa to nie jest mus , jak ktoś tu słusznie zauważył . niepokojące jest nie dawanie znaku życia przez Stasia . u niego jest krytycznie .
Blueorange , jak wiadomo to forum jest o św Ricie . w moich postach jest dużo o niej , a w twoich ? sama wiesz . prawie zero . zgadza się ?

jeszcze krótko do jakichkolwiek władz kościelnych ( o ile czytaja to forum ) - w Polsce jest wiele parafii , kościołów . a ile jest pod wezwaniem św Rity ? - zero . i to w kraju Jana Pawła drugiego . a w moim mieście buduje sie aktualnie super świątynie za super pieniądze pod przewodnictwem super rozgłośni radiowej . święta Rito , wybacz że to też nie będzie świątynia pod Twoim wezwaniem . pozdr


Cz wrz 16, 2010 22:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt kwi 10, 2007 10:17
Posty: 182
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Post Re: Swieta Rita
:) Ja tam jestem hi strasznie dużo pracy mam. Hi jestem umówiona na kawę ze swoim byłym hahaha. Wiem że to nic nie znaczy. Stwierdziłam że nie będę już na Niego czekać, co ma być to będzie, z kim mam być to będę :) Pozdrawiam serdecznie i miłego piątku.


Pt wrz 17, 2010 4:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt kwi 10, 2007 10:17
Posty: 182
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Post Re: Swieta Rita
A tak wchodząc w temat Anulka, Betka, Tarczynka, karteczka odezwijcie się, mam nadzieję że u was dobrze w miarę waszych sił:) Pozdrawiam


Pt wrz 17, 2010 4:05
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 16:12
Posty: 322
Post Re: Swieta Rita
Zaglądam tu, czytam ale nie chcę nic pisać. Nie mam siły :( Jeszcze tydzień.:( Proszę o modlitwę 22 września.


Pt wrz 17, 2010 18:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
http://img.auctiva.com/imgdata/2/4/5/2/ ... 9881_o.jpg

taki krzyżyk z naszą patronką jest do nabycia na "e-bay'u" .


Pt wrz 17, 2010 21:17
Zobacz profil

Dołączył(a): So lip 31, 2010 11:51
Posty: 83
Post Re: Swieta Rita
Też tu zaglądam czytam, ale pisać nie mam ochoty. Mam mase problemów niestety jak każdy z nas... pozdrawiam wszystkich


So wrz 18, 2010 12:38
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
w najbliższą środę o 18.00 zaniesiemy zatem nasze problemy do naszej patronki z modlitwami jak zawsze .


So wrz 18, 2010 13:55
Zobacz profil
czasowo zablokowana
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 05, 2010 22:26
Posty: 602
Post Re: Swieta Rita
Anula74 napisał(a):
Widzisz Apolonio- Ty masz dzieci , masz dla kogo żyć. Wierzę,że nadejdzie ten dzień, kiedy poczujesz się naprawdę szczęśliwa. Nie wiem dlaczego Bóg Cię tak doświadcza, bo to nie Ty zawiniłaś.Dlaczego Ty nadal cierpisz a Twój ex mąż nie?
Ja nie mam dzieci. Długo odwlekałam decyzję o macierzyństwie z wielu powodów(nie chcę o tym pisać )a potem być może już było za późno, bo nie udało się zostać mamą. Wiele w tym mojego zaniedbania ale i męża też.Codziennie proszę Boga aby mi wybaczył mój egoizm ,że zwlekałam z zajściem w ciążę. Myślę,że to kara dla mnie za wszystko- ten cały rozwód!!! :cry:
Karteczko nie czuję się mocniejsza . Najgorsza jest bezsilność i ten ból w samotności , który mam wrażenie,że czasami rozrywa mi serce. Mąż milczy...św Rita milczy...Pan Bóg milczy... a mi się nie chce już żyć :cry:
Boję się,że Nowenna Pompejańska "nie do odparcia" też już nie pomoże. Dokładnie za miesiąc o tej porze....nawet nie chcę myśleć bo serce mi pęka. :cry:


Nowenna Pompejańska jest cudowną modlitwą. Tutaj fragment, o cudach tej nowenny z książki Błogosławionego Bartolo Longo: "Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach"

– Jeżeli Najświętsza Panna Pompejańska uzdrowi pannę Agrelli – rzekł do mnie – to na pewno do grona jej czcicieli dołączy wielu Neapolitańczyków. Ojciec chorej ma wielu przyjaciół. Wyślę jej także książeczkę z nowenną, niech rodzina się modli, a obrazek Matki Bożej Pompejańskiej niech zawieszą nad łóżkiem chorej. Kiedy chora odebrała obrazek, medalik i nowennę od swojego lekarza, poczuła przypływ miłości i jakąś tajemniczą ufność ku nabożeństwu do Matki Bożej Pompejańskiej. Przejęta tym pobożnym uczuciem zapragnęła napisać prośbę do Matki Bożej. Ponieważ była bardzo osłabiona i nie mogła utrzymać długopisu, więc podyktowała następujące słowa:
Ciężko chora Fortunatina Agrelli prosi o uzdrowienie Najświętszą Pannę Różańcową w Pompejach. Jeżeli zostanie wysłuchana, przyrzeka osobiście przybyć do Pompei, złożyć swe podziękowanie i przekazać ofiarę na Jej kościół.
Pan Rosati odesłał mi tę prośbę, abym złożył ją na ołtarzu, u stóp Matki Bożej Pompejańskiej. Tymczasem Fortunatina zwołała całą rodzinę i rozpoczęli nowennę w intencji odzyskania zdrowia. Stan chorej nie ulegał poprawie a nawet zaczął się pogarszać z dnia na dzień tak, że zaczęła ona wątpić w pomoc Maryi. Gdy upłynęły dwa dni od zakończenia nowenny, zaczęły się dziać nadzwyczajne zdarzenia, które obszernie opisała sama panna Agrelli, a zatwierdzili liczni świadkowie, w tym jej ojciec, adwokat Camil Agrelli, ks. Salvator Nisio oraz lekarz Vincent Belmonte z Neapolu. Dnia 3 marca po 14 na nowo zaczęły się konwulsje, które po godzinie jednak niespodziewanie ustąpiły. Concettina, która siedziała przy łóżku chorej, usłyszała nagle głos Fortunatiny, która zupełnie głośno i wyraźnie wypowiedziała następujące słowa: – Królowo Różańca z Pompei, udziel mi tej łaski! Wystraszyło to Concettinę i zaczęła uważnie przysłuchiwać się słowom chorej. Pragnąc by także inni członkowie rodziny byli świadkami tego nadzwyczajnego wydarzenia, pociągnęła za dzwonek. Przybyła natychmiast jej matka, siostra Teresa oraz inni domownicy. Concettina była przerażona i zdziwiona zarazem, dała im znak, by zbliżyły się po cichu i szepnęła: – Natina rozmawia z Najświętszą Panną! Wszyscy zaczęli przysłuchiwać się tej tajemniczej rozmowie. Słyszeli tylko odpowiedzi chorej ale nie słyszeli słów niewidzialnej rozmówczyni. Zauważyli, że chora podczas rozmowy szukała czegoś na szyi, jakby pragnęła wziąć do ręki medalik Matki Bożej. „Zabrano mi go!” – zawołała głosem pełnym bólu. Potem zaczęła dawać różne obietnice, że będzie ten medalik nosiła na szyi i zawiesi obrazek nad łóżkiem. W końcu usłyszeli takie słowa: „Pozwól mi, Matko, ucałować koniec Twojej szaty!” Zapadła cisza. Fortunatina przeżegnała się tak dokładnie i z taką swobodą, jakby odzyskała wszystkie siły. Lecz zaraz potem znów wpadła w konwulsje. Fortunatina później zrelacjonowała swoje widzenie rodzinie: – Leżałam w półśnie, gdy ukazała mi się Matka Boża Różańcowa. Gdy ją ujrzałam, natychmiast się przeżegnałam. Najświętsza Panna jedną ręką trzymała Dzieciątko Jezus, a drugą różaniec. Siedziała na tronie, który otaczali aniołowie. Maryja i Jezus byli ubrani w biało-złote szaty z jedwabiu, na głowach mieli korony wysadzane drogimi kamieniami. Towarzyszyli im zakonnik i zakonnica św. Dominika. Tron, piękno Maryi i wspaniałość nieba mnie zachwyciły. Maryja patrzała na mnie czułym, macierzyńskim wzrokiem. Wzbudziło to moje zaufanie i zaczęłam ją natychmiast błagać: – Królowo Różańca świętego w Pompejach, udziel mi łaski zdrowia! Już złożyłam Ci tę z prośbę, odmówiłam nowennę, ale nie doświadczyłam jeszcze Twojego Miłosierdzia. O Maryjo, dotąd nie wyświadczyłaś mi jeszcze żadnej łaski. Chcę być zdrowa! A Maryja powiedziała: – Modliłaś się do mnie pod różnymi wezwaniami i zawsze odbierałaś łaski. Teraz, gdy mnie wzywasz pod imieniem Królowej Różańca Świętego z Pompei, które mi jest bliższe ponad wszystkie inne, nie mogę ci odmówić. Odpraw trzy nowenny, oddawaj mi cześć, a wyzdrowiejesz. – Potem zapytała mnie czule: – Dlaczego zdjęłaś mój medalik? Odpowiedziałam, że mi go zabrano i przyrzekłam, że zawsze będę go nosiła, a obrazek powieszę przy wezgłowiu łóżka. Obiecałam, że kiedy wyzdrowieję, przybędę do Pompei, zdejmę obuwie przed wejściem do kościoła i wejdę do niego boso, aby uklęknąć przed ołtarzem, który Bóg przeznaczył na Jej tron. Na końcu powiedziałam: – Pozwól mi, Matko, ucałować koniec Twojej szaty! – Tego życzenia Maryja nie spełniła. Zniknęła, ledwie zdążyłam się przeżegnać i ogarnęło mnie cierpienie. Z wiarą, że modlitwy do Maryi nigdy nie są daremne, zaczęłam trzy nowenny. Przy końcu drugiej nowenny, 15 marca tego roku, Najświętsza Panna ukazała mi się ponownie. Zasnęłam lekko, a gdy ujrzałam Matkę Bożą, pozdrowiłam ją kilka razy słowami: „Monstrate esse Matrem, Okaż że jesteś Matką”. Potem zebrawszy się na odwagę, zaczęłam błagać Ją słowami: – O Maryjo, wskaż mi dzień, w którym skończą się moje cierpienia. Nie mam już ani odwagi, ani sił. Wspomożycielko wiernych, ulecz mnie! Najświętsza Panna, zawsze uśmiechnięta i o radosnej twarzy, odpowiedziała: – Na końcu trzeciej nowenny ustaną konwulsje. Wszystkie inne cierpienia skończą się w uroczystość różańcową w październiku. Potem pobłogosławiła mnie i zniknęła, a ja zdążyłam się tylko przeżegnać i znowu ogarnęło mnie cierpienie. O wszystkim opowiedziałam rodzinie. 26 marca Najświętsza Panna ukazała się szczęśliwej chorej po raz trzeci. Obecni byli przy tym jej brat Józef i siostra Teresa. Widzieli, jak Fortunatina przechodziła od konwulsji w stan lekkiego snu, gestykulowała, a jej blada twarz nabrała rumieńców i błogości. Jej zazwyczaj słaby i niesłyszalny głos brzmiał donośnie, a słowa wychodziły z ust bez najmniejszego trudu. Gdy brat i siostra usłyszeli, że chora rozmawia, zaczęli płakać ze wzruszenia. Fortunatina tak opowiedziała o trzecim widzeniu: 26 marca, nazajutrz po uroczystości Zwiastowania, leżałam w chorobie. Najświętsza Panna przyszła o tej samej godzinie co ostatnio. A ja, jakby przez sen, powiedziałam do Niej: – Pozdrawiam Cię, o Maryjo, Królowo łaski, Błogosławiona jesteś między niewiastami. Tak jak anioł Gabriel zwiastował Ci wielką radość, tak i Ty zwiastujesz koniec moich cierpień. Nie chcę czekać aż do święta różańcowego. Ty wszystko możesz, udziel mi łaski zdrowia wcześniej. A błogosławiona między niewiastami odpowiedziała z wielką miłością: – W trakcie ostatniej nowenny pogorszy ci się tak bardzo, że lekarz potwierdzi beznadziejny stan. A gdy już wszyscy zwątpią w twoje wyzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj. 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia, będziesz zupełnie zdrowa. Usłyszawszy to zawołałam radośnie: „In te Domina, speravi, non confundar in aeternum, W Tobie, Pani zaufałam i nie zawiodę się na wieki”. Wierzę w Twoje słowa. I choćbym miała ujrzeć kapłana idącego z ostatnim namaszczeniem, zachowam wiarę. Wiem, że Matka Wszechmocnego spełnia Swoje obietnice. Widzenie minęło. Fortunatina odzyskała na moment przytomność, otworzyła oczy i przyjrzała się płaczącym Józefowi i Teresie. Szczęśliwa opowiedziała im o obietnicy Maryi.

_________________
WSZYSTKO O NOWENNIE POMPEJAŃSKIEJ zwanej nie do odparcia: uzdrowienia, nawrócenia, objawienia Maryi na: www.pompejanska.rosemaria.pl


So wrz 18, 2010 18:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lip 29, 2010 17:35
Posty: 4304
Post Re: Swieta Rita
aby Bóg zechciał nas wysłuchać - najpierw my musimy słuchać Jego .
w przeciwnym wypadku nawet św Rita nie pomoże .

pozdr


So wrz 18, 2010 19:30
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 2907 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43 ... 194  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL