Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So wrz 25, 2021 7:58



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
 Jak rozumiemy postawę Maryi ? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 22, 2003 19:57
Posty: 94
Post 
to prawda....
:)
Wiesz...przyszla mi odrazu na mysl taka historyjka opowiadana niedawno przez pewnego z ksiezy...

Jak co wieczor Jezus ze Sw.Piotrem udali sie na "obchod" w niebie... tego wieczoru zauwazyli,ze po raju biegaja jakies male,dziwne stworzonka... Troche ich to zaniepokoilo... Gdy sytuacja ta zaczela sie powtarzac...Jezus poprosil Sw.Piotra,by ten stal u bram nieba i uwaznie pilnowal kto je przekracza... Sw.Piotr usluchal Go i non-stop pilnowal wejscia do niebios. Robil sobie tylko przerwy,gdy Maryja przychodzila i prosila by pomogl on Jej Synowi... Mijal czas a raj wypelnial sie i wypelnial... Dezradny Sw.Piotr udal sie wiec do Jezusa... Ten zas doskonale wiedzial co bylo grane. :) Coz sie okazalo? Okazalo sie bowiem,ze to wlasnie Maryja bardzo stara sie,by bramy nieba przekroczylo jaknajwiecej duszyczek.
Ona robi wsystko co jest w Jej mocy... Jest nasza goraca Oredowniczka u Boga... Jest nasza Posredniczka... Jest Pocieszycielka. To wlasnie Ona jedna nas ze Swoim Synem... To Ona bezustannie poleca i oddaje nas Jezusowi.
Czy wiec kult Maryji naprawde nie ma dla was sensu?
Przeciez to Maryja prowadzi nas do Boga...

pozdrawiam... :lol:


Pn gru 15, 2003 22:30
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
ech, nie lubie rozmawiac z osobami, ktore wysnuwaja zbyt dlaekoidące wnioski z moich słów :(
lauro, gdize napisalam, albo jakie moje slowa swiadczą o tym , ze : "Czy wiec kult Maryji naprawde nie ma dla was sensu?"


Pn gru 15, 2003 22:39
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 22, 2003 19:57
Posty: 94
Post 
Przepraszam... teraz to chyba ja generalizuje... :)
Ale jakos tak mnie udarzyl ten fragment twojej wypowiedzi: "drazni mnie Jej kult w Kościele Katolickim - ludzie, którzy przychodza na nabożenstwa maryjne przed Msza sw., a po nabozenstwie wychodzą - jakby Ofiara Jej Syna była mniej warta ich czasu"
...przeciez tak nie jest.
Ale...ok...juz niewazne. :)

pozdrawiam... :-D


Pn gru 15, 2003 22:47
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Lauro, wybacz... Ale ta historyjka brzmi tak, jakby Maryja kombinowała przeciwko Bogu jakby tu zbawić jak najwięcej ludzi...
A to już naprawdę jest absurd!!!!

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Wt gru 16, 2003 0:35
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
lauro-ja oceniam postepowanie tych ludzi - nie ich samych - i skoro widze, ze oddaja swoj czas Maryi a nie znajdują go dla Boga, to mnie to niepokoi....... tu osoba Matki Bozej nie ma nic do rzeczy - chodzi o zachwianie proporcji miedzy czcią Maryi a czcią Bogu

jotka- tez tak to odczytalam.... "lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze, szczęśliwy kto sie do Matki uciecze" - jedna z bardziej niezgodnych z nauką Kościola pieśni, śpiewanych w kosciolach i wytwarzajacych w ludziach błędne pojmowanie osoby Ojca - Boga i Matki - Maryi


Wt gru 16, 2003 8:14
Zobacz profil
Post Ojciec rozgniewany siecze ...
Nie chciałem już wypowiadać się na tym, bo wciąż mi brzmią w uszach słowa proroka Jeremiasza "Stałem się codziennym pośmiewiskiem ... Albowiem ilekroć mam zabierać głos muszę obwieszczać >Gwałt i
ruina!<" itd. [Jr 20,7-9]. Jednak w sprawie tej pięknej pieśni Maryjnej, którą "elka" tak spostponowała nie mogę nie wypowiedzieć swojego zdania.
Tak się bowiem składa iż sam na ten temat wiele myślałem. I doszedlem do wniosku, że jednak ludzie "maluczcy", często analfabeci, lepiej czują boskość Pana Jezusa i czułość Matki Najświętszej niż teologowie. Ci prostaczkowie nie bywali "rozrywaczami" Mistycznego Ciała Chrystusa. W całej historii Kościoła to właśnie teologowie, owi nowożytni "uczeni w Piśmie" doprowadzali do rozłamów. I dobrze jest "elko", że owi prostaczkowie nie przejmują się poprawnością teologiczną obecnego, czy też dawnego wierzenia. Oni WIERZĄ a czy to oni poprawnie wierzą czy "uczeni w Piśmie" to się okaże, gdy staną na SĄDZIE. I coś mi szepcze, że to ci niepoprawni teologicznie prostaczkowie odejdą usprawiedliwieni a nie ci wielcy.
Pokój i dobro! tis.


Wt gru 16, 2003 10:42
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 11:27
Posty: 556
Post 
laura napisał(a):
...Sw.Piotr usluchal Go i non-stop pilnowal wejscia do niebios. Robil sobie tylko przerwy,gdy Maryja przychodzila i prosila by pomogl on Jej Synowi... Mijal czas a raj wypelnial sie i wypelnial... Dezradny Sw.Piotr udal sie wiec do Jezusa... Ten zas doskonale wiedzial co bylo grane. :) Coz sie okazalo? Okazalo sie bowiem,ze to wlasnie Maryja bardzo stara sie,by bramy nieba przekroczylo jaknajwiecej duszyczek...


jotko, Elko, nie potrafię się z Wami zgodzić
Po pierwze ze względu na wyróżnione przeze mnie zdanie, a poza tym.. wiadomo, że Maryja wstawia się za nami u Ojca i swojego Syna. Wstawia się ponieważ jest świetą (świętych obcowanie) ale świętą szczególną, bo to Ona nosiła i wychowywała Boga - Jezusa. Maryja jest cały czas z Bogiem, rozmawia z Nim, wstawia się za nami u Boga. Jezus ustanowił Ją Matką Kościoła, naszą Matką. I mamy prawo przyjść do Niej i prosić, żeby przekonała Ojca, żeby nie karał, żeby odpuścił.. jak taka dobra ziemska mama.
Kojarzycie przypowieść (czy jak to zwać) o św Dominiku, który chodził po niebie i szukał swoich braci i nie mógł ich znaleźć? I wtedy podeszła do niego Maryja odsłoniła płaszcz i spod niego wysypali sie wszyscy dominikanie.. tamto Was nie gorszy a ta opowiastka tak Was porusza? A przecież przesłanie jest niemal identyczne..

Pozdrawiam :)

_________________
Jeśli chcesz zrozumieć drugiego człowieka..
nie słuchaj tego co mówi..
wsłuchuj się raczej w to, co przemilcza..
Khalil Gibran


Wt gru 16, 2003 11:40
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt lip 11, 2003 18:46
Posty: 677
Post 
A nie widzisz w tym Elko - ludzkiego zachowania, jak ucieczka pod skrzydła matki każdego dziecka przed Ojcem. Ja osobiście jestem przeciwko wypaczeniow w tym kulcie lecz co do meritum sprawy jestem za, bo zresztą zobacz na Papieża, a przecież On jest bardzo maryjny, co też było solą w oku dla niejednego niemieckiego Katolika. Radzę Ci przeczytać na apologetyce wypowiedzi Jana Pawła II na temat NMP. a może coś wyłapiesz dla siebie.

Moim zdaniem wypaczeniom winna jest postawa Kapłanów, którzy za mało tłumaczą na czym tak naprawdę ów kult polega. Zawsze Ona prowadzi nas do Boga - jeśli jest inaczej to jest właśnie przegięcie .

A w Kościele wierni wiele takich rzecxzy robią - Np, w kwestii liturgii pewnie masz braki i wytrawny znawca tematu też by Ci mógł zarzucić, że modlisz się na Eucharystii niepoprawnie, bo to czy tamto robisz bezwiednie i bez zastanowienia. Takie są realia i dlatego tzreba sie dokopywać do żródeł, by być świadomym Katolikiem.

Ja tak bym się za bardzo nie odwoływał do wiary tych babć, bo mnie też kiedyś drażniło, że na Mszy klepią różaniec. Ale Bóg widzi ich serca i kto wie czy nie trafią One przed pobożnymi i bardziej uczestniczącymi w życiu kościoła wiernymi. Warto pamiętać że pierwszy "dobry łotr" był w niebie przed sprawiedliwymi.

I jeszcze w kwestii liturgii, wystarczy wskazać na Popielec, który to nie jest żadnym świętem a ludzi w Kościele jak na Pasterce, a 1 stycznia pustki , a to święto nakazane. Więc nie jest tak do końca jak piszesz, ja osobiście bardzo lubię nabożeństwa majowe bo w dzieciństwie mam z nimi związane miłe wspomienia. Czy to źle?.

PS ganić możemy to co jest rzeczywiście naganne, w tym kulcie, ale kraczać w sumienia innych - to już nie moja lecz Boga sprawa.

[/list][/code]

_________________
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan


Wt gru 16, 2003 12:02
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
bejot, w takim razie ta opowiesc jest wewnetrznie niespojna:

"Jak co wieczor Jezus ze Sw.Piotrem udali sie na "obchod" w niebie... tego wieczoru zauwazyli,ze po raju biegaja jakies male,dziwne stworzonka... Troche ich to zaniepokoilo... Gdy sytuacja ta zaczela sie powtarzac...Jezus poprosil Sw.Piotra,by ten stal u bram nieba i uwaznie pilnowal kto je przekracza... "

bo moj cytat wskazuje, ze Jezus nie wiedzial, co sie dzieje [co zaklada, ze Maryja dzialala wbrew Niemu], a twoj - ze doskonale wiedzial..... czyzby dualizm u Jezusa? ;)

wojtek - szczerze, to nie mam pojecia, o co ci chodzi.....
to, ze sa niewlasciwe postawy na Mszy sw [klepanie r ozanca przez babcie - zreszta uzyte przez ciebie sloo "klepanie" ma raczej znaczenie negatywne] wg ciebie to nic, gdyz ja do konca nie rozumiem Eucharystii... owszem, nie rozumiem, ale staram sie zg lebic, zamiast w tym czasie myslec o niebieskich migdalach czy "klepac" różaniec

owszem, to, ze źle jest czasem pojmowany kult Maryi to wlasnie brak dostatecznej nauki ze strony kapłanow
to to, ze w KK do XX w. podkreslano sprawiedliwosc Boga a nie Jego milosierdzie.....

skoro ktos woli "klepac" zdrowaski - jego wola, ale czy to oznacza naśladowanie Maryi? watpie....


Wt gru 16, 2003 12:13
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 16, 2003 11:27
Posty: 556
Post 
Elko.. co do tej opowieści nie jest niespójna, jest po prostu niedopowiedziana..;) Jezus w międzyczasie porozumiał się z Mamą, Ona powiedziała Mu co kombinuje i stąd Jezus wiedział.. a opowieść mamy od strony św Piotra, który biedaczysko nie wiedział, że Tamci sie dogadali i dzielnie dalej stał na warcie ;););)

Oki, kombinuje..;) ale nie myślisz, że to ładna opowieść? :) Myślę, że do rozumienia sensu nie musi byc stuprocentowej zgodności wszystkich szczegółów.. a może czasem warto nie patrzeć stricte teologicznie, czy jak kto woli z matematyczną dokładnością.. :)

_________________
Jeśli chcesz zrozumieć drugiego człowieka..
nie słuchaj tego co mówi..
wsłuchuj się raczej w to, co przemilcza..
Khalil Gibran


Wt gru 16, 2003 12:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post 
Bejot...
Po pierwsze nie znałam tej opowiastki o Sw Dominiku
Po drugie...
Jak co wieczor Jezus ze Sw.Piotrem udali sie na "obchod" w niebie... tego wieczoru zauwazyli,ze po raju biegaja jakies male,dziwne stworzonka... Troche ich to zaniepokoilo... Gdy sytuacja ta zaczela sie powtarzac...Jezus poprosil Sw.Piotra,by ten stal u bram nieba i uwaznie pilnowal kto je przekracza...
Zapewne założenie wygłaszającego tę opowiastkę było DOBRE
Ale wydźwięk tego fragmentu dla mnie brzmi - "Zaraz zaraz, kto ich tu wpuścił?" I jak dodasz to odwoływanie Sw Piotra pilnującego bramy ...
Nie neguję Maryi jako Orędowniczki, Matki. Ale to jednak przesada...
Bo gdzie w tym jest Miłosierdzie Boże? Raczej chyba pobłażliwość dla upartej Matki... To mój odbiór tej historyjki...

Natomiast jednego nie rozumiem - dlaczego uważacie że elka neguje kult Maryi, uciekanie się do Niej? Napisała tylko że nie może być ponad Boga, mówiła o zachwianiu proporcji... Nie wypowiadała się przeciwko udziale w nabożęństwach majowych tylko mówi o tym by pozostać później na wieczornej Mszy Św...

Skąd Wojtku bierzesz podstawy do stwierdzenia: "w kwestii liturgii pewnie masz braki i wytrawny znawca tematu też by Ci mógł zarzucić, że modlisz się na Eucharystii niepoprawnie, bo to czy tamto robisz bezwiednie i bez zastanowienia. Takie są realia i dlatego tzreba sie dokopywać do żródeł, by być świadomym Katolikiem"?
I kto dał Ci prawo oceniać czyjąkolwiek modlitwę i stopień świadomości religijnej?

I w końcu - Popielec jest znany, zwyczajowo uczestniczyło się wtedy we Mszy Św... Natomiast moja własna mama ostatnio bardzo się dziwiła, że świętem nakazanym jest 1 listopada (w tym wypadku zdziwiła ją kwestia "nakazania" i 1 stycznia ("w ogóle nie słyszałam o takim święcie"...)

Pozdrawiam :)

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Wt gru 16, 2003 12:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr maja 21, 2003 16:12
Posty: 656
Post 
Z jednej strony nie bawmy się w egzegezę kaznodziejskich przykładów, ale z drugiej też rzeczywiście mówiąc o orędownictwie Matki nie posuwajmy się za daleko. Choć ten przykład pięknie ukazuje, iż Mamie zależy, by jak najwięcej jej dzieci dostało się do nieba (tak zrozumiałem jego sens), to jednak nie przesadzajmy stwierdzając, że od niej zależy zbawienie dusz (co też nieopatrznie można wyczytać z tegoż opowiadania) Ona jest jak Mamusia, która podaje rękę dziecku, które upadło, pomaga wstać i dojść do Ojca, który czeka uśmiechnięty z otwartymi ramionami. Jest tylko "mały" problem - od nas zależy, czy chwycimy się tej wyciągniętej dłoni :)


Wt gru 16, 2003 12:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt lip 11, 2003 18:46
Posty: 677
Post 
Tu masz listę wszystkich obowiązujących Katolika świąt.

Nowa lista świąt nakazanych

Świętej Bożej Rodzicielki Maryi - Nowy Rok (1 I)
Objawienie Pańskie (6 I)
Wniebowstąpienie Pańskie - w VII Niedzielę Wielkanocy (nie czwartek!)
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa - Boże Ciało (czwartek po Uroczystości Trójcy Przenajświętszej)
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - Matki Boskiej Zielnej (15 VIII)
Wszystkich Świętych (1 XI)
Boże Narodzenie (25 XII)


jo_tka napisał(a):
I kto dał Ci prawo oceniać czyjąkolwiek modlitwę i stopień świadomości religijnej?


Coś żle odczytałaś mój post - właśnie daleko jestem od takiej postawy, więc nie czytaj na wyrywki. OK. Co do wiedzy liturgicznej - to wiem co mówią ale wyrwałaś to z kontekstu. Bo chodziło o to iż każdemu w Kościele jeśli zna się temat można coś zarzucić, a tu chodziło o kwestie religijności maryjnej. Więc zapraszam do uważnego czytania moich postów.

_________________
Bardzo mało modli się ten, co przywykł modlić się tylko wtedy, gdy klęczy
św. Jan Kasjan


Wt gru 16, 2003 13:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 22, 2003 8:58
Posty: 3890
Post 
ech serafin, a Ojcu nie zalezy, by jak najwiecej dzieci [Jego dzieci bardziej niz Maryi] dostalo sie do nieba? czemu sa takie opowiastki o Maryi a nie ma o Ojcu? - z tym sie nie zgadzam


Wt gru 16, 2003 13:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr maja 21, 2003 16:12
Posty: 656
Post 
Skoro ojcu tak samo zależy na dobru swego dziecka, jak matce, to znaczy, że ona już nie jest potrzebna?
Maryja nie daje więcej niż Ojciec nasz w niebie, a jednak dzieki niej i z nią łatwiej iść przez życie. A o Ojcu pięknie nas uczył Jej Syn. Ona zaś uczy, byśmy robili wszystko, co On nam każe.


Wt gru 16, 2003 13:16
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL