Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr lis 25, 2020 15:17



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10  Następna strona
 Matka Teresa bez apoteozy. 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 923
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Whitewings napisał(a):
Posłużyłem się Pismem, aby wykazać, że "wzór" Bóg=dobro, jest błędny.

Masz prawo tak Go widzieć. Ale to żaden dowód, że widzisz Go w prawdzie.

Whitewings napisał(a):
A to jest jakiś prawodawca, który nadaje prawo?

Jak myślisz?
"Na początku było Słowo...".

Whitewings napisał(a):
to powinieneś wiedzieć, że jest Jeden "prawodawca", który nadaje takie prawo, a z tego co napisano w Biblii, to nadał je wszystkim ludziom... Tobie, i mnie.

Wiem o tym. Widzę że i Ty wiesz.
Tylko co z tym robisz?

Whitewings napisał(a):
Dla przyjaciół dobre, a dla wrogów złe. Widzisz, jestem jak ten Twój Bóg... za dobre wynagradzam, a za złe karzę.
8)

Bóg którego obecności doświadczam jest wyłącznie Miłością.
Wiem, że łatwo jest dziękować Bogu, gdy w ludzkim pojęciu obdarza dobrem.
Wiem, że błogosławieństwo Boga objawia się też w trudnych rzeczach, które w ludzkim pojęciu traktować można jako dopust Boży. Tak jest najprościej.
Znasz historię Tamar, Rachab, Rut, Batszeby, Marii?
Kobiet wiary.

Whitewings napisał(a):
A kto to jest Lucyfer?

Czyż nie anioł, który sam dla siebie stał się autorytetem ;)

Whitewings.
Zawsze warto szukać w drugim człowieku choć cząstki dobra i z nią się komunikować. Być może kiedyś ta cząstka urośnie, a nawet bardzo. Dajmy jej szansę. Bierzmy to co dobre, bowiem istnieje tylko to, na co zwracamy uwagę i czemu poświęcamy czas i myśli.


Cz wrz 27, 2018 9:47
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Alus napisał(a):
I vice versa - gdy ktoś dostrzega wokół siebie tylko w czarnych kolorach, to będzie "uczenie" dowodził mściwości, zawziętości okrutnego Boga.
Zgadzam się z tym całkowicie, można popaść w jedną lub drugą skrajność, ale sam fakt że obydwie strony dysponują powiedzmy że zbliżoną ilością dowodów z Biblii na słuszność swojej tezy jest przynajmniej zastanawiający.
Cytuj:
Święty z definicji swoje nie oznacza bezgrzeszny, bo bezgrzeszny jest jedynie Bóg.

Czekaj, czyli że gdy człowiek robi dokładnie co robi Bóg według przekazów biblijnych to człowiek grzeszy a Bóg nie bo z definicji nie grzeszy, tak?
Cytuj:
Matka Teresa z Kalkuty nie mianowała sie Bogiem, jak każdy miała słabości, zwątpienia, może ciężkie przewiny, ale już stanęła przed Bogiem.
Czekaj, czyli z tym powszechnym Sądem Ostatecznym to jednak bzdura i każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci?
Do tego na jakiejś podstawie została świętą, czyli jakby nie patrzeć wzorem do naśladowania.
Cytuj:
Wysłuchiwanie tego rodzaju paszkwili to typowe babranie się brudach rzeczywistych, zmyślonych, wyolbrzymionych na potrzeby określonych ludzi mających za cel oplucie Kościoła.
A obejrzałaś cały filmik? - jak dysponujesz argumentami że coś co jest tam przedstawione jest zmyślone to się podziel przytaczając konkretne dane, źródła tak jak zrobił autor. Podanie faktów o jakiejś osobie związanej z Kościołem nie jest równoznaczne z atakiem na cały Kościół, choć w tym przypadku pewne zarzuty w stronę hierarchów są zasadne, no chyba że potrafisz przedstawić konkretne argumenty że to o czym mówi autor to nieprawda, nadinterpretacja czy czepianie się incydentalnych sytuacji, ale z mojego prywatnego śledztwa wynika tylko że zarzutów można wymienić jeszcze więcej, a autor zrobił kawał dobrej roboty.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Cz wrz 27, 2018 20:02
Zobacz profil
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
zefciu napisał(a):
Whitewings napisał(a):
bezkrytyczne podejście, samo w sobie jest sprzeczne z rozumem
Dlatego na rzetelną ocenę postaci Matki Teresy musimy jeszcze poczekać.

Za późno! Ale... kto niby miałby coś takiego zrobić... i po co?
Dla ludzi religijnych, ta osoba jest autorytetem "niepodważalnym", czego dowodem ma być beatyfikacja i kanonizacja. Stało się!
A to wszystko, mimo zarzutów, ogólnej krytyce, i pracy naukowców z Uniwersytetu w Montrealu, które jak widać, zostały absolutnie zlane.
Tyle, co do "rzetelności" w ocenie "świętej".

Believing napisał(a):
Whitewings napisał(a):
"wzór" Bóg=dobro, jest błędny.

Masz prawo tak Go widzieć. Ale to żaden dowód, że widzisz Go w prawdzie.

Nic podobnego. Bo jeśli Bóg=dobro, jak ogólnie się przyjęło, to nie miałbym prawa widzieć Boga, że bóg=zło, gdyż byłoby to nieprawdziwe postrzeganie, a co za tym idzie, krzywdzące.
Zatem dlaczego mówię, że Bóg=zło? Ano dlatego, że w obecnej dobie, takie postępowanie (teksty które przytoczyłem powyżej), jest synonimem zła, niesprawiedliwości, podłości wręcz.

Jahwe, jest najzwyczajniej w świecie, bóstwem wojny, które to stworzyły sobie starożytne, i prymitywne semickie plemiona.

Believing napisał(a):
Whitewings napisał(a):
A to jest jakiś prawodawca, który nadaje prawo?
Jak myślisz? "Na początku było Słowo...".

To było ironizowanie z mojej strony. Ale teraz serio.

Żeby współczesny, myślący, wykształcony człowiek zaczął widzieć sens w takich tekstach, jak to: "na początku było Słowo", to naprawdę wymaga nieprzebranych lat faszerowania religijnymi regułkami i indoktrynacji, tak to widzę.
Ale mam dla Ciebie malutką nowinkę, bo chcę, abyś mnie zrozumiał.
Weź proszę Bhagawadgitę, świętą księgę hinduizmu, i zacznij ją czytać, tak na próbę.
Nie chodzi mi o porównania, która prawdziwsza, która sensowniejsza itp, ale o to, abyś zobaczył jak wyglądają religijne teksty, bez apoteozy! Oczywiście nie jesteś w stanie tego zrobić na własnej Biblii, dlatego "potrenuj" na obcej "biblii".
Poczytaj, i sam sobie odpowiedz, czy te hinduskie święte teksty mają jakiś sens?
;)

Believing napisał(a):
Whitewings napisał(a):
a z tego co napisano w Biblii, to nadał je wszystkim ludziom... Tobie, i mnie.
Wiem o tym. Widzę że i Ty wiesz.
Tylko co z tym robisz?

To samo co Ty... skorzystałem z tego. :)

Believing napisał(a):
Whitewings napisał(a):
A kto to jest Lucyfer?

Czyż nie anioł, który sam dla siebie stał się autorytetem

Gdzie mogę o tym poczytać, jeśli wolno spytać?


Cz wrz 27, 2018 23:28
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Whitewings napisał(a):
Ostatnimi czasy, w sieci pojawił się film ukazujący kulisy działalności Matki Teresy (bez apoteozy).
Dla jednych szkalowanie, dla innych szara rzeczywistość.
Jakie macie zdanie co do kultu Matki Teresy?
https://www.youtube.com/watch?v=5ajRxR-eSH4


Zabieram sie za film- troche długi - ale akurat na bezsenną noc jak sie za duzo kawy wypiło po południu :D


Cz wrz 27, 2018 23:29

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Teresse- i jak wrażenia po filmie?

Co do Lucyfera też chętnie poczytam o nim ,najlepiej w Biblii ;) Albo w KKK.

Whitewings- hinduskie księgi mają ogromny sens, tak samo jak Luźny Kanon- zwracają uwagę na pewne sprawy, pobudzają wyobraźnie i myślenie, problem się robi jak ktoś to tak dosłownie zacznie brać i traktować jak książkę kucharską licząc że znajdzie tam precyzyjne przepisy na dobre życie, których należy się trzymać, a przecież nawet w przypadku książki kucharskiej dobry kucharz wie że przepis to kanwa i modyfikuje go w zależności od wielu czynników.

Matka Teresa też może wiele nauczyć - np o hipokryzji, absurdzie gloryfikacji cierpienia, źle zrozumianej idei pomagania, robieniu biznesu na 'bezinteresowności'... I skłonić do przemyśleń czy to wyrachowanie czy też sama padła ofiarą indoktrynacji i specyficznie rozumianej idei służenia Bogu i serio była pewna że czyni dobrze, ale jak to się mówi dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt wrz 28, 2018 1:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22
Posty: 755
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
IrciaLilith napisał(a):
Czekaj, czyli z tym powszechnym Sądem Ostatecznym to jednak bzdura i każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci?

Każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci i tam zapada osąd: niebo, czyściec lub piekło. Sąd ostateczny nastąpi po końcu świata.
IrciaLilith napisał(a):
Do tego na jakiejś podstawie została świętą, czyli jakby nie patrzeć wzorem do naśladowania.

Jeśli chcesz się dowiedzieć dlaczego została świętą to od nikogo na ziemi się nie dowiesz. Została świętą bo tak zdecydował Bóg. Kościół tylko ogłosił, że cieszy się już świętością.

_________________
"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31)


Pt wrz 28, 2018 7:45
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41094
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
IrciaLilith napisał(a):
Matka Teresa też może wiele nauczyć - np o hipokryzji, absurdzie gloryfikacji cierpienia, źle zrozumianej idei pomagania, robieniu biznesu na 'bezinteresowności'... I skłonić do przemyśleń czy to wyrachowanie czy też sama padła ofiarą indoktrynacji i specyficznie rozumianej idei służenia Bogu i serio była pewna że czyni dobrze, ale jak to się mówi dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...

Źle zrozumiana idee pomagania cechuje jej krytyków.
Matka Teresa nie założyła ochronki w celu leczenia chorych, ona zbierała z ulic najuboższych ludzi konających, których tradycji i wiara Hindusów nakazywała traktować jak psów.
Dawała im miejsce, gdzie nie paliło ich słońce, nie moczył deszcz, nikt ich nie deptał, gdzie mogli napić sie wody, lub przynajmniej zwilżyć usta, gdzie zostali umyci. oczyszczeni czasem z wieloletniego brudu
Nie nakazywała cierpieć dla samego cierpienia, komu można było medycznie ulżyć w cierpieniu w ostatnich godzinach życia pomagała, a komu żadna medycyna nie zdołała zlikwidować bólu pomagała własną obecnością.
Miała ponoć konta pełne kasy - czemu zatem szkalujący ją nie podają do publicznej wiadomości danych tyn kont - banki, kwoty.
Zapewne miała jakieś konta miała, bo tworzące sie na świecie zgromadzenia musiały posiadać jakieś fundusze. Oczywiście te zgromadzenia w innych krajach, nie zbierały konających a przyjmowali chorych bezdomnych, chorych w stanie terminalnym. Obsługa ich, zapewnienie minimum egzystencji też kosztuje, bo manna z nieba nie spadała.


Pt wrz 28, 2018 7:52
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 923
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Whitewings napisał(a):
Gdzie mogę o tym poczytać, jeśli wolno spytać?

Gdzie zechcesz. Widzę, że potrafisz.
Jednak odnajdziesz tylko w ciszy, na dnie własnego serca.


Pt wrz 28, 2018 8:33
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4879
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Padre77 napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Czekaj, czyli z tym powszechnym Sądem Ostatecznym to jednak bzdura i każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci?

Każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci i tam zapada osąd: niebo, czyściec lub piekło. Sąd ostateczny nastąpi po końcu świata.
IrciaLilith napisał(a):
Do tego na jakiejś podstawie została świętą, czyli jakby nie patrzeć wzorem do naśladowania.

Jeśli chcesz się dowiedzieć dlaczego została świętą to od nikogo na ziemi się nie dowiesz. Została świętą bo tak zdecydował Bóg. Kościół tylko ogłosił, że cieszy się już świętością.


To w sumie co będzie na tym Sądzie Ostatecznym, po prostu uśmiercić tych co jeszcze żyją i osądzić czy może zmartwychwstanie ciał albo i to i to?

Czyli sam Bóg powiedział że uznał ją za świętą? Czyli rozumiem że JPII miał jakąś specjalną linię z Bogiem skoro dostał polecenie wyniesienia rekordowej liczby osób do rangi świętych, tak?

Z tego co wiem dużo wcześniej ustalono pewne zasady beatyfikacji które zostały naruszone, ponaginane itd. A zasady te ustalono po coś, gdyby Bóg osobiście dawał konkretną i pewną informację że ta a ta osoba jest przez Niego uznana za świętą, byłaby potrzeba tworzenia takich reguł, a jeśli to same reguły zostały podane przez Boga to powinny być nienaruszalne i nie powinny mieć na nie wpływu jakiekolwiek naciski i preferencje społeczne.

Alus - obejrzałaś uważnie ten film? Serio jeśli jakieś konkretne fakty uważasz za przekłamania to je podaj wraz z kontrargumentami, bo serio można tego poszukać w sieci, jak nie po polsku to istnieje translator, może uda Ci się coś znaleźć i wykażesz że po prostu mi nastawienie uniemożliwiło obiektywną ocenę faktów,że relacje osób które się zgłosiły do wolontariatu i podają bulwersujące fakty są nadinterpretacjami itd.

Believing - czyli rozumiem że nie podasz jakiegoś dobrego katolickiego źródła o Lucyferze i mam się zadowolić tekstami pochodzącymi być może z New Age albo mam zaufać mojemu sercu które szczerze popiera Lucyfera, bo bunt przeciwko autorytarnej władzy uważam za dobry i potrzebny :P

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pt wrz 28, 2018 10:24
Zobacz profil
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Believing napisał(a):
Jednak odnajdziesz tylko w ciszy, na dnie własnego serca.

Tam odnalazłem "inny świat".
Świat bez Boga, bez Szatana, dobra, zła, ładu, chaosu, chwały, upadku, życia, śmierci...
Bardzo piękny i inspirujący świat, bo czyż nie?
I mimo, że jest łudząco podobny, do tego który znasz, jest jednak nieco inny.
Jest w nim bezmiar światłości i ciemności. Wypełnia go ciepło i chłód. Spokój i odmęt. Wschody i zachody słońca. Rozkwit i kres...
;)


So wrz 29, 2018 0:31
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Padre77 napisał(a):
Każdy staje przed Bogiem zaraz po śmierci i tam zapada osąd: niebo, czyściec lub piekło.

Hmmm!?

Niebo, czyli gdzie dokładnie? Stratosfera ziemska, czy może gdzieś w okolicy orbity Saturna?
Chyba, że chodziło Ci o raj? Czyli taki kosmiczny lunapark, gdzieś na innej planecie zapewne. :|

Bo czyściec, to już nieciekawa atrakcja turystyczna. Ale co tam, dla dobrego i miłosiernego Boga, troszkę pocierpieć można. Podręczyć i pognębić się, aby w pełni uświadomić sobie, jak żałośni jesteśmy w obliczu majestatu Bożego. Warto, bo po odbyciu "zasadniczej" odsiadki w owym nieciekawym miejscu, na tapetę powraca pierwszoplanowa oferta last minute.

Trójkę panie, wybierz trójkę!
A na pozycji numer 3, mamy wycieczkę do ciepłych krajów, gdzie robak... ten tego, itd. :roll:
Już się widzę na grillu, jak żarzące węgielki rozgrzebuję... i to bez pogrzebacza. :shock:
Bre he he.

Padre77 napisał(a):
Sąd ostateczny nastąpi

Jest jakaś szansa na adwokata, czy jednak inkwizycja RULEZ?
[Wyśmiewanie wiary - Reg. § II/4. M]


So wrz 29, 2018 1:22

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 41094
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
IrciaLilith napisał(a):
Alus - obejrzałaś uważnie ten film? Serio jeśli jakieś konkretne fakty uważasz za przekłamania to je podaj wraz z kontrargumentami, bo serio można tego poszukać w sieci, jak nie po polsku to istnieje translator, może uda Ci się coś znaleźć i wykażesz że po prostu mi nastawienie uniemożliwiło obiektywną ocenę faktów,że relacje osób które się zgłosiły do wolontariatu i podają bulwersujące fakty są nadinterpretacjami itd.

Niezbite fakty sa takie, że Matka Teresa nie tworzyła szpitali, placówek leczniczych, ale jak już napisałam umieralnie dla ludzi konających na ulicach. Jej zasadnicza pomoc polegała na podawaniu środków przeciwbólowych, na higienie żywych trupów i obecności przy śmierci nietykalnych.
Zarzuty tworzone przez pewne kręgi wrogie Kościołowi znane są od lat, a jedynie powtarzane w filmiku, traktują o zachowaniu w placówkach leczniczych, zwłaszcza w zamożnych krajach Europy, Ameryki, a umieralnie dla nietykalnych takowymi nie były.
Te zarzuty pasują jak ulał do opowieści o Marii Antoninie zdziwionej buntem, na co dworzanie powiedzieli, że ubodzy nie mają chleba, co królowa skwitowała to niech jedzą ciastka.
Na marginesie - podobne zarzuty formułowano wobec lekarzy pracujących charytatywnie w przychodniach w USA leczących ubogie osoby nieubezpieczone, przeganianych przez służby USA, właśnie za brak higieny, niedostateczne ilości leków, czasem przeterminowane.
Gdy Obama wprowadził powszechne ubezpieczenie, rozsierdził tym najbardziej właśnie tych oburzonych warunkami leczenia najuboższych bezrobotnych, bezdomnych, imigrantów.
Ot swoiście pojmowana solidarność :(


So wrz 29, 2018 7:13
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 923
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Whitewings napisał(a):
Tam odnalazłem "inny świat".
Świat bez Boga, bez Szatana, dobra, zła, ładu, chaosu, chwały, upadku, życia, śmierci...

Bardzo piękny i inspirujący świat, bo czyż nie?
I mimo, że jest łudząco podobny, do tego który znasz, jest jednak nieco inny.

pogrubienie: B

Ten "inny świat" który odnalazłeś, o którym piszesz, to pustka, nicość.
I mimo, że w swoim pięknie i inspiracji jest łudząco podobny, do tego, który znam, to jest zupełnie inny.
Wiesz co różni, oddziela te dwa światy?
W moim są relacje, wybory.
W Twoim nie ma nic.

Jedyne co łączy nas - ludzi w tych dwu światach - to tchnienie, które ktoś Ci dał. Tak jak mnie.


So wrz 29, 2018 8:52
Zobacz profil
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
@Whitewings

A wierzysz ze historycznie Jezus istnial czy nie?

Co do filmiku - pierwszy zarzut to ze M.Teresa powiedziala ze aborcja zagraza pokojowi. :?
Ja sie zgadzam rozumiem ze pan z filmu nie...

co do reszty pozniej

polecam jeszcze lekture dzien misjonarki milosci:

Cytuj:
1

Siostry wstają o wpół do piątej rano. Przez półtorej godziny wspólnie się modlą i uczestniczą w Eucharystii.

Codziennie rano misjonarki miłości piorą swoje sari noszone poprzedniego dnia.

Śniadanie sióstr składa się z chleba, margaryny, owoców i herbaty.

Około ósmej idą nieść pomoc ubogim. Nie tylko pielęgnują chorych i słabych czy pomagają im w domowych czynnościach. Zdarza się, że żebrzą o jedzenie dla ludzi, którzy nic nie mają. Wędrując pomiędzy podopiecznymi odmawiają różaniec.

W ciągu dnia raz spotykają się na wspólnym obiedzie. Po nim przez pół godziny wypoczywają i znów idą nieść pomoc.

Wieczorem spędzają godzinę w kaplicy na adoracji i modlitwie, a następnie spożywają skromną kolację. Czas, jaki pozostaje im do udania się o dziesiątej na spoczynek, mają dla siebie.


W filmie byl tez zarzut ze siostry zostawiaja chorych i ida na modlitwę. Bez nadprzyrodzonej łaski nikt by takiego zycia nie wytrzymal...dlatego modlitwa jest potrzebna...


So wrz 29, 2018 15:47
Post Re: Matka Teresa bez apoteozy.
Teresse napisał(a):
@Whitewings
A wierzysz ze historycznie Jezus istniał czy nie?

Mógł sobie ktoś taki żyć w starożytnej Galilei, lub też mógł wcale nie istnieć. Rozważanie takiej kwestii jest zupełnie bezcelowe, z wielu powodów.

To co jest dla mnie istotne, i oczywiste zarazem, to to, że cała "mityczna warstwa" (Biblijne cuda) Jezusa, nawet jeśli istniał Jezus... jest zmyślona. Zmyślona na kształt podobnych mitycznych historii, które wiodły prym w starożytnym świecie.
Zatem oczywiście że mógł żyć Jezus Nazarejczyk i nauczać o królestwie Bożym... mógł. W tamtych czasach nie było to nic dziwnego, i nawet taki Józef Flawiusz, historyk żydowski, naliczył około 10 takich wędrownych nauczycieli/cudotwórców z tamtego okresu.

Reasumując Teresse, uważam że Jezus mógł żyć, w sensie historycznym.
Jednak w sensie Biblijnym, absolutnie nie!


So wrz 29, 2018 21:55
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL