Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N maja 20, 2018 20:08



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 193  Następna strona
 Swieta Rita 
Autor Wiadomość
Post 
lilo1, musze cie troche rozczarowac...

Oficjalna odpowiedz, Osservatore Romano, na pytanie kogos,kto bardzo chcial podeprzec swoja teorie wlasnie slowami ks. Concetti:

„Leider können wir Ihrer Bitte nicht nachkommen, da es sich bei dem erwähnten Thema um eine persönliche Äußerung von Pater Concetti handelt, die er am Telefon einem Journalisten mitgeteilt hat. Eine Veröffentlichung hierüber wurde seitens des Osservatore Romano nie in Betracht gezogen.”

„Niestety, nie mozemy spelnic panskiej prosby (podania artykulu z OR, z owa wypowiedzia ksiedza), gdyz przy tym temacie chodzi o osobista opinie ojca Concetti, ktorej udzielil telefonicznie jednemu z naszych dziennikarzy. Opublikowanie tejze nigdy nie bylo brane pod uwage przez Osservatore Romano”


N lis 15, 2009 19:06

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
Kamala napisał(a):

chodzi o osobista opinie ojca Concetti, ktorej udzielil telefonicznie jednemu z naszych dziennikarzy [/i]


to potwierdza że w kościele są te informacje, a ww. ojciec się zgalopował i upublicznił coś co jest nieupubliczniane (on nie jest oszołomem tylko postacią szanowaną w KK ) TO OZNACZA ŻE W KK TRWA EWOLUCJA POGLĄDÓW. Dzięki za sprawdzenie bezpośrednio

Niezależnie od waszych ortodoksyjnych poglądów wszyscy jesteśmy czcicielami św. Rity, wszyscy ją kochamy.


N lis 15, 2009 19:18
Zobacz profil
Post 
lilo1, nie bede sie spierac o to, jakie informacje w Kosciele sa i sa podobno ukrywane, a jakie wypowiedzi sa tylko prywatnymi opiniami. Tak samo, jak nie bede sie spierac o reinkarnacje itp, bo sa mi to rzeczy do zbawienia nie potrzebne.

Zauwaz tylko, ze dla ciebie opinia jednego ksiedza, ktory powiedzial (albo i nie) to, co poszlo w swiat, to opinia Kosciola, a opinia innego ksiedza, ktory zreszta powoluje sie na Pismo sw. i to do tego ST, w ktorym wszelki spirytyzm byl zdecydowanie zabroniony (a tu juz Kosciol nie bardzo mogl falszowac, bo i Zydzi maja cos do powiedzenia), ktory ma zdanie inne niz ty, to jego prywatne zdanie.

Proponuje ci, zebys troche zdystansowala sie od tych roznych wypowiedzi i moze nie probuj podpierac swoich przekonan autorytetem Kosciola, ktory oficjalnie glosi jednak cos innego.


N lis 15, 2009 19:26

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 18:43
Posty: 67
Post 
Kamala napisał(a):
Proponuje ci, zebys troche zdystansowala sie od tych roznych wypowiedzi i moze nie probuj podpierac swoich przekonan autorytetem Kosciola, ktory oficjalnie glosi jednak cos innego.


Dokładnie !!!!

Co do śmierci mojej siostry, muszę cię zmartwić, nie stałem się po tym doświadczeniu zgorzkniały, nie stałem się bardziej złośliwy czy chamski...nic z tych rzeczy

Po takich doświadczeniach ( patrzysz na powolną śmierć kogoś kogo kochasz nad życie ) nikt nie będzie już taki sam, coś w nas umiera bezpowrotnie ale...

modląc się do Boga, do świętych, również do św. Rity, zawsze wszystkie modlitwy zakańczałem słowami, bądź wola Twoja Boże, Jezu... zawsze tak robię i robiłem

Nie mogę mieć teraz do Niego pretensji, widać bardziej Tam Mu była potrzebna niż nam tu... Wierzę że Bóg bez powodu nie rani tyle osób ( moja rodzina, ja i duuuuuuuuużo innych ludzi....) skoro Miał powód... to ufam mu nadal, z jeszcze większą wiarą.

Tobie lilo radzę to samo, ciesz się życiem ( jak pokazuje historia mojej zmarłej siostry... 2 miesiące i człowieka nie ma...) zdrowego człowieka na oko...
A patrząc na wiele tematów na tym i innych forach, na postawę ludzi... podejście do życia ( nie chodzi mi o wyznanie lecz bycie na co dzień dobrym człowiekiem ) to widzę że niektórzy to życie przegrali... nie dane im jest poczuć tego co ja i inni przeżyli i dużo ludzi nadal przeżywa...

Bóg nie daje takiego krzyża każdemu... nie każdy uniesie ten ciężar... skoro lilo Bóg dał ci szansę... nowe życie.... nie szukaj dziury w całym.... nie wywalaj otwartych drzwi... na tym polega wiara... która nie jest zrozumiała i nie można jej traktować po ludzku.... z logicznego punktu widzenia... pochodzi ona nie z tego świata, świata którego będzie nam dane poznać, pod warunkiem że tutaj na niego zapracujemy... czego ci życzę... zawsze jest pora na poprawę...

jak powiedział Jezus... większa radość w niebie będzie z 1 nawróconego grzesznika niż ze 100 pobożnych ( ślizgaczy i pozorantów...) przemyśl to i wy wszyscy którzy gdzieś tam w życiu zbłądziliście z jakiegoś tam powodu... :)

_________________
jestem doskonały w łóżku... potrafię spać 12 godzin bez przerwy... :)


N lis 15, 2009 20:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
kemot 2009 napisał(a):
Tobie lilo radzę to samo, ciesz się życiem ( jak pokazuje historia mojej zmarłej siostry... 2 miesiące i człowieka nie ma...) zdrowego człowieka na oko...:)


Moja pierwsza wypowiedź na tym forum była odpowiedzią na Twój post o siostrze który bardzo mnie wzruszył. Nie mogłam nieodpowiedzieć, nie przekazać tego co zdarzyło się nam. Chciałam wzmocnić was nadzieją jak i innych na tym forum a także zaświadczyć o św. Ricie. Jednak Ty nie odpowiedziałeś sercem na moje serce. Raz to wyśmiewałeś, raz podważałeś moją wiarygodność z uwagi na moje poglądy, raz mówiłeś że wymysliłam sobie raka, to znowu żądałeś skanu wyników lekarskich. Innym razem przytaczałes moje zdarzenie jako prawdziwe pouczjąc mnie oczywiście. Ale gdy pokierowałam cię abyś potwierdził moje informacje, że takie zaświadczenia ktoś widział, nie zadałeś sobie trudu. Przecież można kogoś wyśmiewać bezpodstawnie.
Ale najbardziej zabolało mnie to co napisałeś i co zacytowałam wyżej czyniąc aluzję do mojej śmierci. Nie stac cię nawet na takt i delikatność, że rozmawiasz z osobą która przeżyła coś strasznego, że osoba która doświadczyła takiej rzeczy zawsze wie, że rak jest gdzieś obok, że to zawsze może wrócić. Że ta osoba odsloniła swoją intymną stronę opowiadając to zdarzenie aby was pocieszyć. Sączysz jad w przekonaniu własnej nieomylności. Pouczasz. Chciałoby sie powiedzieć, uważasz się za mądrzejszego niż Sokrates (to nawiązanie do Obrony Sokratesa napisanej przez Platona).
{Wyjaśnię może bo pewnie nie znasz tego dzieła. Otóż Sokrates powziął wiadomość, że wyrocznia w Delfach powiedziała że Sokrates jest namadrzejszy. Wierząc tak w te przepowiednie jak dorośli wierzą w św. Mikołaja sobie właściwą naturą chciał to podważyc. Nie uważał sie za najmądrzejszego. Poszedł więc do tych których uważał za b. mądrych i zadał im pytanie o tę mądrość. Po rozmowie jednak doszedł do wniosku, ze człowiek ten wcale nie jest mądry a jedynie wydaje się taki samemu sobie i wierzy że posiada absolutną wiedzę. Poszedł więc do innych i popytał tak wszystkich których uważał za mądrych i wszędzie odniósł to samo wrażenie oni tylko sobie wydawali sie mądrzy i byli przeswiadczeni o własnej mądrości . Zrozumiał wtedy, że wyrocznia się nie myliła, że rzeczywiście on był najmądrzejszy bo jako jedyny uświadamiał sobie jaka mała jest jego wiedza (mając ja przecież olbrzymią). } Ty własnie jesteś jak ci rozmówcy Sokratesa.
Brylujesz we wszystkich tematach (ja wypowiedziałam się tylko w temacie św. Rity poruszona waszą historią - może jeden post jest oza tym tematem). Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ranisz kogoś kto probował podnieść was na duchu robiąc aluzję może rok, może dwa. Uczepiłeś się jednego słowa które ukradkiem wdarło sie w moją historię a którego utajniania nie widzialam powodów, że zgłębiam spirytyzm. Naucz się szanować poglądy innych ludzi, nie dla wszystkich wystarczające jest przyjęcie dogmatów. Niektorzy zgłębiają swoją wiedzę, poszukują, bo po to otrzymali od Boga mózg i takż naturę.

Przeanalizowałam wiele filozofii, wiele religii i poglądów ludzi o wysokim stopniu duchowości. Wobec Twoich zarzutów, na tym forum przywołałam autorytety dzialające w KK nie po to aby budowac sobie oparcie dla swych poglądow bo tego nie potrzebuję (dla mnie Chrystus jest nauczycielem, a nie doktryny kościelne ustalane przez kolejnych papieży z których niewielka część naprawdę zasługiwała na miano następcy Św. Piotra), lecz dlatego, że szanuję wasze poglądy i przywoływanie badaczy z poza Kościoła byłoby nietaktem i wprowadzało niepotrzebną burzę w temacie, który poświęcony jest osobie tak mi drogiej (co i tak się stało).

Chcesz tu nawracać do nieanalizowania nie badania, nie bierzesz pod uwagę że Twoje podejście może wydawać mi się ograniczone, lecz przez caly twój bezpardonowy atak powstrzymuję się od tego komentarza. Zachowaj więc pouczania w stylu:
kemot 2009 napisał(a):
A patrząc na wiele tepotwierdził to o czymatów na tym i innych forach, na postawę ludzi... podejście do życia ( nie chodzi mi o wyznanie lecz bycie na co dzień dobrym człowiekiem ) to widzę że niektórzy to życie przegrali... nie dane im jest poczuć tego co ja i inni przeżyli i dużo ludzi nadal przeżywa...

Bóg nie daje takiego krzyża każdemu... nie każdy uniesie ten ciężar... skoro lilo Bóg dał ci szansę... nowe życie.... nie szukaj dziury w całym.... nie wywalaj otwartych drzwi... na tym polega wiara... która nie jest zrozumiała i nie można jej traktować po ludzku.... z logicznego punktu widzenia... pochodzi ona nie z tego świata, świata którego będzie nam dane poznać, pod warunkiem że tutaj na niego zapracujemy... czego ci życzę... zawsze jest pora na poprawę...

jak powiedział Jezus... większa radość w niebie będzie z 1 nawróconego grzesznika niż ze 100 pobożnych ( ślizgaczy i pozorantów...) przemyśl to i wy wszyscy którzy gdzieś tam w życiu zbłądziliście z jakiegoś tam powodu... :)


dla siebie i nie życz drugiemu - Tobie życzliwemu - tego co tobie niemiłe.


N lis 15, 2009 23:14
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 18:43
Posty: 67
Post 
kemot 2009 napisał(a):
Tobie lilo radzę to samo, ciesz się życiem ( jak pokazuje historia mojej zmarłej siostry... 2 miesiące i człowieka nie ma...) zdrowego człowieka na oko...


To jest mój cytat ! Nie rób z moich postów głuchego telefonu ! Nigdy nikomu nie życzyłem śmierci, nigdzie u mnie nie ma wstawionej buźki którą ty wsadziłaś... nie odpowiadam też na sposób rozumowania ludzi, napisałem że moja siostra na oko ( czyli jak ją ludzie widzieli ) była zwyczajną zdrową dziewczyną, napisałem żebyś cieszyła się życiem bo dostałaś jak piszesz drugą szansę a nie zajmowała się pierdołami i szukaniem igły w stogu siana... pod pozorem współczucia i niby pomagania innym.... zasypując ich co rusz nowymi historyjkami z rodu tysiąca i jednej nocy

Tyle. :?

_________________
jestem doskonały w łóżku... potrafię spać 12 godzin bez przerwy... :)


Pn lis 16, 2009 10:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 19, 2009 20:58
Posty: 1
Post 
O SW RICIE powiedziala mi kolezanka, kiedys przy okazji bedacw sklepie z dewocjonaliami zauwazylam newenne do Sw Rity i kupiłam - koszt jest bagatelnie niski ok 2 zł. Odprawiłam i po jakims misiącu wszystko zaczelo sie ukladac i rzeczywiście zostałam wysłuchana. Dzis jestem już szczesliwa meżatką. Polecam wszystkim.


Cz lis 19, 2009 22:11
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 18:43
Posty: 67
Post 
ach te kobiety... :)

_________________
jestem doskonały w łóżku... potrafię spać 12 godzin bez przerwy... :)


Pt lis 20, 2009 0:53
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt gru 04, 2009 19:00
Posty: 1
Post Re: Swieta Rita
To jest modlitwa do św. Rity, poprzez którą wymodliłam sobie łaskę, która wydawała się być niemożliwa do spełnienia.

O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.

Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.

O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę (tutaj wyrazić łaskę, o którą się prosi)

Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej?

Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.

O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, Święta Rita.

O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.

A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.

Teraz odmawiam znalezioną tu nowennę i już zaczyna się coś dziać. Św. Rita rzeczywiście jest patronką od spraw trudnych i beznadziejnych.


Pt gru 04, 2009 19:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lis 26, 2009 12:53
Posty: 121
Post Re: Swieta Rita
Modlitwa do św. Rity o dar uśmiechu przez łzy

Ty, która boleśnie doświadczyłaś w swoim ciele
- razów od tych, których kochałaś,
- cierpień długiej choroby.

Która w sercu doświadczyłaś wielokrotnie
- niezrozumienia ze strony bliskich,
- szyderstw ze strony tych, którzy cię odrzucali,
- pogardy od tych, za którymi się wstawiałaś u Boga,
- zwątpienia w sytuacjach beznadziejnych.

Przekaż mi tajemnicę
- łagodności twojego serca,
- twojej gotowości do przebaczenia,
- twojej siły w sytuacjach bez wyjścia,
- twojej miłości zawsze silniejszej od nienawiści,
- twojej wytrwałości w modlitwie,
- twojej wierności w miłości do Boga,
- twojego uśmiechu przez łzy.

Pomóż mi zachować
serce dziecka ufne w rękach kochającego Boga, naszego Ojca,
- miłość czułą i silną jak miłość Jezusa, aby przebaczać i kochać aż do końca,
- uważne wsłuchiwanie się w słowa Ducha Świętego i z otwartym sercem przyjmowanie Jego darów pojednania i pokoju.

(Święta Rita i nasze sprawy beznadziejne)


Wt gru 08, 2009 14:13
Zobacz profil

Dołączył(a): N sty 03, 2010 17:16
Posty: 2
Post Swieta Rita-nie wiem co tutaj robię
Nie wiem co tutaj robię, tak zatytułowałam moją wiadomość. Nie wiem, czego się spodziewać a może nic nie powinnam się spodziewać. Muszę w końcu wydusić z siebie to co mnie gnębi. Nie wiem co robić. Zakochałam się, spotykam się z pewnym mężczyzną od ponad roku. Ale ostatnio wyszedł na jaw pewien fragment przeszłości Jego życia. Otóż ma dziecko.Dziecko ma ponad 8 lat a matka tego dziecka jest w związku małżeńskim z innym mężczyzną. Mój chłopak bardzo to dziecko kocha, ma kontakt z nim. Czuje się odpowiedzialny za nie. I dobrze. Ale ja czuje się oszukana - nie powiedział mi o tym wcześniej. Właściwie dowiedziałam się przypadkowo. Twierdzi,ze bał mi się powiedzieć bo bał się ze mnie straci. I prawdopodobnie gdybym się wcześniej o tym dowiedziała - pewnie nie byłabym z nim. Nie wiem co robić - czy być z nim czy jednak powinnam mu powiedzieć: żegnaj. Mam w głowie kłębek myśli. Czy można mu jeszcze ufać - zataił prawdę o sobie. Ja nie wiem co o tym wszystkim sądzić.


N sty 03, 2010 18:06
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt gru 22, 2009 22:08
Posty: 5
Post Re: Swieta Rita
Święta Rita jest rzeczywiście wspaniała patronką od spraw beznadziejnych albo trudnych. Świadczę, że dzięki jej pomocy sporo się w moim życiu zmieniło. Chociażby znalazłam dość szybko pracę i poznałam kilka fajnych osób z którymi do tej pory mam kontakt. A to już było dla mnie dużo. :)


N sty 03, 2010 20:04
Zobacz profil

Dołączył(a): N gru 06, 2009 14:22
Posty: 34
Post Re: Swieta Rita
Polecam ksiazeczke Promic Wydawnictwa Księży Marianów pod tytułem Św. Rita z Cascii. Życiorys, nowenna, modlitwy. Niedroga i warto sie zaopatrzyc.


Pn sty 11, 2010 0:17
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn sty 18, 2010 22:53
Posty: 1
Post Re: Swieta Rita
Ja też nie wiem co tutaj robię, dopiero niedawno usłyszałam o Świętej Ricie. Może i mnie pomoże w moich beznadziejnych sprawach.


Pn sty 18, 2010 23:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 03, 2009 18:02
Posty: 4
Post Re: Swieta Rita
A u mnie nadal bez zmian:( nie się nie zmienia ....


Wt sty 19, 2010 18:51
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 2883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 193  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL