Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 21, 2018 21:47



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 193  Następna strona
 Swieta Rita 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt lis 06, 2009 18:12
Posty: 1
Post ;)
Witam o Świętej Ricie dowiedziałam się 2 lata temu.
Miałam problemy sercowe , a pewna miła kobieta powiedziała mi że Święta Rita zakochanym bardzo pomaga. Zaczęłam się więc modlić codziennie i po jakimś czasie moje problemy zniknęły . Jestem przekonana ,że to za sprawą
Świętej Rity i jestem jej niezmiernie wdzięczna. Dla mnie jest ona kimś w rodzaju mojego drugiego Anioła Stróża .
Zawsze wysłucha i pomoże , trzeba być tylko cierpliwym.
Niestety tak się stało , że moje kłopoty powróciły :(
Modlę się już w tej sprawie parę tygodni , ale na razie bez zmian.
Wierzę w to ,że Święta Rita mi pomoże Widocznie nie da się tego tak szybko tego załatwić jakbym chciała.


Jako ciekawostkę mogę dodać ,że Święta Rita bardzo lubi czerwone róże. Dlatego pomocnym przy modlitwie będzie mieć ten kwiat i zapaloną świeczkę ;) Tak kiedyś doradziła mi znajoma .


Pt lis 06, 2009 19:30
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 01, 2009 18:41
Posty: 5
Post 
Nie ustawaj w modlitwie!!! Rozumiem co czujesz,że jest Ci ciężko, że są chwile, gdy może zaczynasz zadawać sobie pytanie czy ta modlitwa ma sens..., czy to nie jest czsami brak realizmu, tylko naiwność... NIE!!!
Musisz trwać i wierzyć, że przecież Nikt i Nic nie pomoże Ci bardziej, nniż TA dla której wyproszenie łask NIEMOZLIWYCH po ludzku jest normalne :-)
Ona doskonale wie, co to bol, osamotnienie i brak pomocy... sama przecież to wszystko znosiła. pamiętaj jednak o tym, że to Jej wiara pomogła przetrwac najcięższe chwile, których nie brakowało...

Pamiętaj też o tym, że "tam na górze" jest iiny czas... nie liczy się, że toa modlitwa trwa rok, dwa, pare miesięcy... Na wszystko jest wyznaczona pora... nNie rozumiemy tego, chcielibyśmy JUZ, TERAZ...,Wiem... powiem tyle- pierwsza moja modlitwa, została wysluchana po paru tygodniach. Kolejna po 1,5 roku. I... nadal trwam....Nie wiem ile będę czekała, ale wiem,że Rita mnie wysłucha! :-) Bądź dobrej myśli, a nadzieja niech kwitnie w Twoim sercu! Pozdrawiam :-)

_________________
Z nadzieją, a nigdy bez niej :)


Pt lis 06, 2009 20:21
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Wt lis 03, 2009 18:02
Posty: 4
Post 
Justin, wiem że masz rację i tylko moja słaba wiara i brak cierpliwości powoduje że tak łatwo tracę nadzieję. Ważne jest aby w takich beznadziejnych sytuacjach mieć wsparcie kogoś bliskiego, kogoś kto choć nie będzie umiał pomóc to chociaż wysłucha i przytuli ...a ja niestety nie mam nikogo takiego...Z drugiej strony wiem, że myśli Boże nie są naszymi i nie zawsze to co wydaje się nam dla nas najlepsze takie w rzeczywistości jest. Jednak tak trudno przyjąć wolę Bożą kiedy wszystko inaczej sobie wyobrażaliśmy niż On dla nas zaplanował. A więc modlę się nie tylko w tej mojej beznadziejnej sprawie ale również o większą mądrość i wiarę abym mogła przyjąć Jego wolę... wiem że najbezpieczniej jest Bogu całkowicie zaufać i zawierzyć mu swoje życie bo wtedy on poprowadzi tą właściwą ścieżką ale ja jeszcze chyba tego nie potrafię...


Pt lis 06, 2009 21:05
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 01, 2009 18:41
Posty: 5
Post odp.dla jusi :)
Witaj! Wiem, że moje gadanie może się wydawać bezsensownym, bo przecież nie jestem Tobą i wydawac by się mogło, że nie mam pojęcia co teraz czujesz, gdyż tak naprawdę żadne słowa nie są w stanie opisac bólu i cierpienia jakie przeżywamy. Ale...skoro jestem na tym forum- mam na mysli św.Ritę, to uwierz mi, Twoje słowa są mi znane, bo sama to przeżywałam i są chwile, gdy powracaja jak bumerang. Wiem, że trudno zaufac, że jeszcze trudniej czekac, że emocje powodowane stagnacją w życiu powodują płacz i gniew..., ale proszę spróbuj zawierzyc to wszystko Jej... Proś ją nadal! Pewnie słyszałaś o Nowennie do św. Rity, odbywającej się w kazdy drugi czwartek miesiąca o g.18 w Nowym Sączu.
W Nowennie polacane są prośby zanoszone także drogą mailową. Na koniec Nowenny jest błogosławieństwo relikwiami św.Rity. W najblizszy czwartek jest owa nowenna i msza.Napisz prośby, zostaw to Jej..
Ja spróbowałam i... warto :-) Nie moge być w N.S., ale uczestnicze w mszy św. u siebie. Podaje Ci adres na który mozesz wysłać prośby: njozef@wp.pl
Kolejne miejsce, gdzie mozna składć prośby, to do sióstr augustianek w Krakowie. Prośby zanoszone są w nowennie każdego 22 dnia każdego miesiaca.oto adres:augustianki@interia.pl
Jesli masz jakies pytania, bądź zwyczajnie chciałabys pogadać, pisz :-)
I pamiętaj! Świeta Rita jest zwsze przez Boga wysłuchana!

_________________
Z nadzieją, a nigdy bez niej :)


So lis 07, 2009 10:14
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 14, 2009 11:22
Posty: 59
Post 
Justin napisał(a):
Jestem pewna, że św.Rita wysłucha twojej modlitwy! Ona nigdy nie opuszcza strapionych i jest prawdziwa Rzeczniczką zrozpaczonych. Badź wytrwała w swej modlitwie, a Ona z pewnością Ci pomoże.
Ja wciąż trwam w modlitwie i wierzę, że nadejdzie czas, gdy i moje troski zostaną rozwiązane- choć po ludzku zdawałoby się to niemożliwe.
Zatem trwaj w modlitwie, nie ustawaj, a Twoja przyjaciółka odnajdzie pokój i wszystko się poukłada... :-)

Dziękuję za te słowa. Są dla mnie bardzo ważne i pomogą w trwaniu na modlitwie. Z Bożym pozdrowieniem :-)

_________________
Miłość jest miarą, według której Pan będzie sądził nas wszystkich (Ojciec Pio)
www.catholicus.pl


N lis 08, 2009 18:20
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt lis 03, 2009 18:02
Posty: 4
Post 
Dziękuję Ci Justin za słowa wsparcia, to dla mnie bardzo ważne. Dziękuję Ci, że zaproponowałaś mi rozmowę kiedy będę tego potrzebować. Wyobraź sobie, że jesteś pierwsza osobą od której to usłyszałam. Mam znajomych którzy znają moja sprawę, ale nikt z nich mi tego nie zaproponował, a Ty jesteś zupełnie nieznajomą osobą, a jednak to zrobiłaś. Dziękuję.
Nie zamierzam się poddawać i dalej się będę modlić do świętej Rity pomimo że ( może to dziwnie zabrzmi) czasem to nie wiem już o co się mam modlić. Ciągle jestem rozdarta między tym, czego bym chciała i o co proszę a myślą, że może to rzeczywiście nie jest dla mnie dobre i dlatego nie wyprosiłam sobie tego na czym mi zależy. Czuję się w tym wszystkim taka zagubiona i tak jak napisałaś czuję jakby moje życie stanęło w miejscu. Przecież nie da się tak żyć. Ciągle proszę Boga za wstawiennictwem św. Rity o większą wiarę i odnalezienie celu i sensu mojego życia. Wydaje mi się, że takie prośby Bóg szczególnie wysłuchuje, wiec modlę się każdego dnia i czasem ogarnia mnie złość, bo już lepiej modlić się nie umiem, a nadal nie widać żadnych rezultatów mojej prośby. Tak naprawdę to liczyłam na to, że wydarzy się coś przełomowego, a tymczasem Bóg milczy... albo ja Go nie słyszę.
W trudnych chwilach pocieszam się jednak myślą, że przecież każda modlitwa jest przez Boga wysłuchana więc, choć nie przynosi ona takiego skutku jakiego bym sobie życzyła, to na pewno przyczyni się do jakiegoś dobra, jeśli nie mojego to tej osoby, która tak w moim życiu namieszała i prze którą to wszystko sie teraz dzieję.


Pn lis 09, 2009 19:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N lis 01, 2009 18:41
Posty: 5
Post odp.dla jusi :)
Witaj!
Już jutro jest Nowenna w Nowym Sączu do naszej ukochanej Świętej :-)
Bardzo mnie to raduje i pragnę ta radoscią podzielić się z Tobą!
NIE USTAWAJ NA MODLITWIE! Kiedyś przeczytałam piekne słowa: Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei!

Wiem, że gniwew, złość i rozczarowanie mogą próbować gościć w Twoim sercu i to zupełnie normalne biorąc pod uwagę, że problemy o których wspominasz, powodowane są przez "jakąś osobę". Kiedy ktoś nas zrani, zawiedzie, zada cios, to oczywiste jest, że łzom nie ma końca, a potem już nie potrafimy płakać, ale... to też minie...
oj! jakas chaotyczna robi się ta moja wypowiedź- przepraszam, to ta pora :-)
Wracając do tematu, proś Ritę, by wyprosiła Ci pokój serca, byś właśnie CUDEM, mogła byc dawna sobą! Bogatsza o nowe doświadczenia, ale byś mogła bez rozgoryczenia, smutku patrzec na świat i bys mogła uwierzyć, że wszystko, co piękne jest przed Tobą! Nawet to, co wydaje się niemożliwym po ludzku. Jesli będzieśż miała ten pokój, to na nowo zaczniesz żyć :-) Tego Ci życzę, zapewniając, że wiem, co mówię i czytając Twoje słowa, czuje się jakbym słyszała kiedyś siebie.
Bądź dzielna i zaufaj JEJ! Nie pogłębiaj też smutku, jeśli się pojawi!

Pozdrawiam serdecznie i zapewniam o pamięci w modlitwie.

_________________
Z nadzieją, a nigdy bez niej :)


Śr lis 11, 2009 23:36
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
jusi napisał(a):
Chciałabym żeby i mnie święta Rita wysłuchała... Modlę się do niej od jakiegoś czasu ale nie liczę ile razy już odmówiłam litanię czy nowennę. To nie o to chodzi bo wiem, że nie jest "dobrą wróżką" od spełniania naszych próśb. Mimo to modlę się nadal ale niestety nic się w moim życiu nie zmienia ...nastała zupełna cisza...pustka...nie wiem jak długo tak wytrzymam...czasem mam wrażenie że moja modlitwa trafia w próżnię..


Ostatnie słowa sprawiły, że muszę ci odpisać. Mój mąż czuł identycznie, a jednak doświadczył tego co opisałam na str.5 tego tematu, on nie ja która zawsze wierzyłam. Myślę, że sztuką jest bezgranicznie zaufać, i on w tamtym momencie bezgranicznie zaufał, czego ja do dzisiaj nie potrafię z taką mocą jak powinnam. Ważnym jest też zadanie sobie pytania co zmienić w sobie, w swoim życiu aby je wzbogacić, aby Bóg dostrzegł że naprawdę rozwiązanie naszych problemów sprawiże rozwiniemy się duchowo aby budować społeczność opartą na prawie miłosierdzia.

Modlitwa, którą się modlisz nie musi byc litanią, ułożoną formułką, lecz wylaniem się duszy przed Bogiem lub innym czystym duchem który pośredniczy między tobą a Nim, jak św. Rita, rozmową intymną. Pewnie znajdą sie tacy którzy skrytykują to co napiszę niżej lecz oparte jest o wszechstronną literaturę także katolickich badaczy. Otóż w przekazach z zaświatów duchy tłumaczą, że cała przestrzeń wszechświata wypełniona jest powszechnym fluidem, który jest nośnikiem naszych myśli, naszych modlitw. I naprawdę kiedy myślicie np. o swoich bliskich zmarłych i darzycie ich uczuciem miłości w jakiejś chwili oni są tuż obok widzą was borykających się z trudnościami życia, ale wiedzą że każde doświadczenie wzbogaci was, rozwinie was duchowo co przybliży was do Boga (trzymają za nas kciuki w naszej pierwotnej ojczyżnie) czego podświadomie pragnie wasz duch najbardziej naświecie lecz uwięziony w ciele tego nie pamięta. Ale oni wszyscy nasi bliscy zmarli są na innym poziomie wibracji niż np. św. Rita, która jest duchem bardzo czystym - doskonałym, co sprawia że może cieszyć się niustanną obecnością Boga. Jej czystość i doskonałość sprawia że ma niesamowitą możliwość wstawiania się za nami maluczkimi, lecz musi dostrzec w naszej postawie ten rozwój, który zbliży nas do Boga i otworzy w nas pokłady miłosierdzia. Bo miłość jest tym na czym opiera się całe prawo wszechświata. Podążamy drogą do Boga poprze kolejne wcielenia, które oczyszczają nas z błędów poprzednich wcieleń. Od prymitywnego bytu np. człowieka pierwotnego nie odróżniającego dobra od zła do archanioła ktorego nie jest w stanie zachwycic żadna forma, żadna materia a jedynie Bóg. Tak, duchy mówią, że my wszyscy możemy stawać się coraz doskonalszymi i to jest zmartwychwstanie ciała - kolejne wcielenia w drodze do naszego przeznaczenia, którym jest najwyższa i niezrozumiana dla nas w tym wymiarze nagroda - cieszenie sie nieustanna obecnością Boga, który dał początek naszej indywidualności. Jesteśmy Jego dziećmi, nie niewolnikami !!! A między jednym a drugim wcieleniem może być nawet setki lat. Bo tak naprawdę nasze dusze nie chcą się wcielac. Bóg uczy nas poprzez doświadczenia, bo to jedyne odbija się z mącą na duchu i udoskonala nas poprzez doświadczenia. Duchy czyste, doskonałe, święci pomagają nam w tej pielgrzymce, wspierają nas poprzez wstawianie się łagodzą nasze doczesne cierpienia, musimy tylko pokazać że będziemy się doskonalić w miłości do bliźnich i zaufac Bogu nieporównywalnie sprawiedliwemu, a dotknie nas łaska. Tak uczą nas duchy wyższe poprzez przekazy pismem automatycznym. Najbardziej znanym badaczem Kościoła z ramienia Watykanu jest w tej materii ksiądz Brune. Znajdź w swoim sercu tą miłość i rozwijaj ją bo ona jest tym co łączy cię z Bogiem.


So lis 14, 2009 15:30
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12647
Lokalizacja: Chorzów, Śląskie
Post 
Tak dla porządku - na pewno niezgodna z nauczaniem Kościoła jest teoria istnienia przed poczęciem (w tym wypadku "pierwotnej ojczyzny")

Co do przekazu duchów dot. wibracji i fluidów, proponowałabym nie traktować tego jak wiedzę objawioną :/ To nie są wiarygodni świadkowie. Ogólnie cała koncepcja opisana powyżej mocno pachnie New Age.

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


So lis 14, 2009 20:11
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 18:43
Posty: 67
Post 
kemot 2009 napisał(a):
lilo1 napisał(a):
To zainspirowało mnie/nas do poszukiwań i odpowiedzi. Nadzwyczajność zjawiska sprawiła że zagłębiliśmy się w spirytyzm. Polecam książkę księdza Brune "Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje", a jeżeli nie jesteście ortodoksyjni "Księgę Duchów" Alana Kardeca Konkludując powiem tylko tyle: Są duchy czyste które kochają bezinteresownie. Pozdrawiam


To co piszesz na końcu odkrywa pewne karty... z jednej strony piszesz o żarliwej modlitwie i łasce uzdrowienia jaką otrzymaliście za wstawiennictwem św. Rity a na końcu reklamujesz książki... i spirytyzm... czyli brak ci wiary koleżanko, szukasz potwierdzenia a to działanie złego... myślę że historyjka zmyślona ale wciągająca...


Więc jednak miałem nosa... :D

Piszesz o obcowaniu świętych, ale potem... :

...Otóż w przekazach z zaświatów duchy tłumaczą, że cała przestrzeń wszechświata wypełniona jest powszechnym fluidem, który jest nośnikiem naszych myśli, naszych modlitw...

Pamiętaj, podczas każdego seansu spirytystycznego, zły duch podstawia swoich... nie naszych bliskich... w 99% zawsze przychodzi zły duch...

Potem piszesz o reinkarnacji...

ps. czy na świecie są ludzie którzy jeszcze się na coś takiego łapią............. a tak na marginesie chętnie zobaczyłbym badania lekarskie dotyczące twojego przypadku i cudownego uzdrowienia ciebie i męża, zapewne takowe posiadasz... może skannnn...

_________________
jestem doskonały w łóżku... potrafię spać 12 godzin bez przerwy... :)


N lis 15, 2009 0:54
Zobacz profil

Dołączył(a): N wrz 06, 2009 18:43
Posty: 67
Post 
kemot 2009 napisał(a):
lilo1 napisał(a):
To zainspirowało mnie/nas do poszukiwań i odpowiedzi. Nadzwyczajność zjawiska sprawiła że zagłębiliśmy się w spirytyzm. Polecam książkę księdza Brune "Powiedzcie im, że śmierć nie istnieje", a jeżeli nie jesteście ortodoksyjni "Księgę Duchów" Alana Kardeca Konkludując powiem tylko tyle: Są duchy czyste które kochają bezinteresownie. Pozdrawiam


To co piszesz na końcu odkrywa pewne karty... z jednej strony piszesz o żarliwej modlitwie i łasce uzdrowienia jaką otrzymaliście za wstawiennictwem św. Rity a na końcu reklamujesz książki... i spirytyzm... czyli brak ci wiary koleżanko, szukasz potwierdzenia a to działanie złego... myślę że historyjka zmyślona ale wciągająca...


Więc jednak miałem nosa... :D

Piszesz o obcowaniu świętych, ale potem... :

...Otóż w przekazach z zaświatów duchy tłumaczą, że cała przestrzeń wszechświata wypełniona jest powszechnym fluidem, który jest nośnikiem naszych myśli, naszych modlitw...

Pamiętaj, podczas każdego seansu spirytystycznego, zły duch podstawia swoich... nie naszych bliskich... w 99% zawsze przychodzi zły duch...

Potem piszesz o reinkarnacji...

ps. czy na świecie są ludzie którzy jeszcze się na coś takiego łapią............. a tak na marginesie chętnie zobaczyłbym badania lekarskie dotyczące twojego przypadku i cudownego uzdrowienia ciebie i męża, zapewne takowe posiadasz... może skannnn...

_________________
jestem doskonały w łóżku... potrafię spać 12 godzin bez przerwy... :)


N lis 15, 2009 0:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
jo_tka napisał(a):
Tak dla porządku - na pewno niezgodna z nauczaniem Kościoła jest teoria istnienia przed poczęciem (w tym wypadku "pierwotnej ojczyzny")

Co do przekazu duchów dot. wibracji i fluidów, proponowałabym nie traktować tego jak wiedzę objawioną :/ To nie są wiarygodni świadkowie. Ogólnie cała koncepcja opisana powyżej mocno pachnie New Age.


Rzeczywiście nasze istnienie przed poczęciem nie jest nauczane przez KK, jednak musisz zauważyć, że nie wszystko czego Kościół niepotwierdza jest złem i nieprawdą. Nie będę tu mówić ogólników i banałów ile zła wyżądził Kościół na przestrzeni setek lat swego istnienia lub w ostatnim czasie (np.pranie brudnych pieniędzy przez Bank Watykański). Ale przypomina mi się w tym miejscu wykład z historii doktryn na którym uczyłam się że w dwudziestym wieku jedna z encyklik powojennych czy też przedwojennych mówiłaże kolej żelazna jest narzędziem szatana. Wiele podobnych zdarzeń w historii Kościoła sprawia, że dogmat nieomylności papieża jest dla mnie nic nie wart. Ale jestem głęboko wierzącą chrześcijanką i nie przeszkodzi mi to dzisiaj w zjednoczeniu się z Jezusem w Komunii św. Drugi akapit wskazuje że uznajesz tylko potwierdzoną przez Kościół wiedzę. Jezeli chodzi o New Age nie ma nic wspólnego z moimi poglądami i moją wiedzą. Ale nie przekreślam ich tak jak nie przekreślam żydów, islamistów, buddystów i innych religii. Drogi do Boga są różne. Bóg nie dyskryminuje nikogo wcielając w takim czy innym kregu kulturowym. Nie patrzcie na siebie jako na lepszych od innych. Co do New Age szukajmy punktów wspólnych a nie przeciwieństw. Ja ze swojej strony przyznaje, że np. Bóg nie może być pojmowany jako starzec z długą brodą, lecz tak jak mówi wiele religii (i duchy); Nieskończony duch który przenika wszystko chociaz jego natura jest .

[quote = "kemot 2009"]Więc jednak miałem nosa...

Piszesz o obcowaniu świętych, ale potem... :

...Otóż w przekazach z zaświatów duchy tłumaczą, że cała przestrzeń wszechświata wypełniona jest powszechnym fluidem, który jest nośnikiem naszych myśli, naszych modlitw...

Pamiętaj, podczas każdego seansu spirytystycznego, zły duch podstawia swoich... nie naszych bliskich... w 99% zawsze przychodzi zły duch...

Potem piszesz o reinkarnacji...

ps. czy na świecie są ludzie którzy jeszcze się na coś takiego łapią............. a tak na marginesie chętnie zobaczyłbym badania lekarskie dotyczące twojego przypadku i cudownego uzdrowienia ciebie i męża, zapewne takowe posiadasz... może skannnn... [/quote]

Nie zabardzo wiem z czym niby miałeś mieć nosa? Bo o ile dobrze pamietam zarzucałeś mi promowanie książki księdza Brune ? Podkreślam słowo księdza. Teraz zdaje się zarzucasz mi, że moja choroba to mistyfikacja; tak jak powiedziałam pokazałam wyniki badań księdzu Markowi, nie zadałaeś sobie trudu aby to sprawdzić chociaż bywasz w Kościele św. Katarzyny. Czy myślisz, że można udawać że miało się raka, mówić o tym z taką lekkością po prostu dla zabawy i nie bać się że Bóg Cię pokarze tak straszna chorobą. Naprawdę myślisz, że z tego można żartować :? . Codziennie wysyłam ze swego serca strumień miłości, dziękczynienie do św. Rity i Pana Jezusa, codziennie stają mi w oczach łzy z radości że żyję. Nie potrzebuję Twojego zrozumienia, opowiedziałam moją historię po to aby była oparciem i umocnieniem dla innych, bo wiele osób które ją usłyszało i mądrze rozważyły w swoim sercu dzisiaj wyznaje Św. Ritę jako swą pośredniczkę w modlitwie do Jezusa i cieszy się poprawą zdrowia, lub innych ziemskich problemów. Wiem, że jesteś zgorzkniały po stracie siostry bardzo Ci współczuję, jeśli wierzysz to wiesz, że ona żyje, jest przy tobie bo uczucie miłości sprawia że przyciagasz jej dusze do siebie.
Dla wyjaśnienia nie praktykuję spirytyzmu, gdyż wymaga to wielkiej wiedzy ale i czystości ducha, gdyż jest tak jak napisałeś w dużej częsci przychodzą duchy niskie, nieposiadające wiedzy, przywiązane do ziemi z powodu jakiejś kary. Było nawet takie zdarzenie z Ojcem Pio: Pewna kobieta zapytała go za pośrednictwem swojego spowiednika innego zakonnika; czy postępuje dobrze uczesnicząc w seansach spirytystycznych, gdyż nie widzi w tym nic złego gdyż te przekazy z tamtej strony bardzo zbliżyły ją do Boga, stała się zdecydowanie lepszą osobą po ich naukach. Ojciec Pio odpowiedział; skupmy się na adoracji Pana Jezusa w najświętszym sakramencie (to jest niekwestionowana prawda), bo jest takie niebezpieczeństwo; może się zdarzyć że 9 razy przyjdzie duch wyższy czysty i nauczy wielu dobrych rzeczy, a jedn raz przyjdzie zły i wszystko pomiesza. Pouczona tym przypadkiem korzystam z dorobku innych znaczniejszych ode mnie badaczy jak np. ww.
Aby dać ci jednak do zrozumienia, że Twój pogląd jest dość ograniczony, bardziej niż nawet stanowisko Kościoła Katolickiego :o , zamieszczam wypowiedź jednego z teologów watykańskich Gino Concetti komentatora "Osservatore Romano", który powiedział (dosłowny cytat): "Wg nowego Katechizmu Bóg pozwala naszym drogim zmarłym, żyjącym w ultraziemskim wymiarze przesyłać nam wiadomości, które kierują nami w trudnych momentach naszego życia. Kościół postanowił, że nie będzie już zakazywał dialogu ze zmarłymi, pod warunkiem, że owe kontakty nawiązywane będą, w poważnych celach religijnych i naukowych".


N lis 15, 2009 14:03
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N kwi 10, 2005 8:12
Posty: 2721
Post 
Ks. dr Aleksander Posacki SJ
Kościół katolicki wobec zjawisk mediumizmu i spirytyzmu
Spirytystyczne herezje księdza Brune'a


http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my21.txt

_________________
Codziennie jeden cytat z nauczania ojców Kościoła – blog:
http://ojcowiewiary.blogspot.com/


N lis 15, 2009 18:06
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
jo_tka napisał(a):
Tak dla porządku - na pewno niezgodna z nauczaniem Kościoła jest teoria istnienia przed poczęciem (w tym wypadku "pierwotnej ojczyzny")
.


Jeszcze jedno. Nie odniosłam się jeszcze do powyższego w jedym apekcie. Kiedy umarł nasz papież JPII pierwszym oświadczeniem Watykanu, które powtarzały wszystkie dzienniki było; "powrócił do domu Ojca" Dlaczego "powrócił" a nie "odszedł". To dwa rózne znaczenia. Watykan dysponuje tą wiedzą, jednak z jakichś powodów nie są skorzy do tłumaczen. Każdy kto wierzy w Boga sprawiedliwego, miłosiernego i nieskończenie dobrego dostrzeże że niemógłby jednych stwarzać biednymi kalekami innych okazami zdrowia żyjacymi w dostatku. A później oceniać tą samą miarą. A wyższość moralna i czystość jednych i prostactwo i zło innych. Czy Swórca kochający nas tak samo jednemu uczyniłby krzywdę a drugiego chronił dając mu czystego ducha. Nie, to kłuci się nawet z naszą ludzką sprawiedliwością, bo czy odtracimy jedno dziecko narażając na głód, zdeprawowanie a drugiemu oddamy wszystko. Jak można więc taka miarą mierzyć Boga, który jest doskonały. Św Rita przeszła tę drogę oczyszczając się z niedoskonałości prostego bytu stając się dla nas niedoścignionym wzorem, do którego zmierzamy w swej niedoskonałości. Nie będę burzyc Twojego systemu pojmowania, przyjętych przez Ciebie wzorców, każdy musi przejść swoją drogę do poznania. Rozwaz jednak słowa Jezusa (Ew.Jana fagment Nikodem; "dopuki się ktoś ponownie nienardzi, nie będzie zbawiony". Albo, gdy powiedziano, że przed przyjściem Mesjasza miał powrócic Eljasz; Jezus powiedział "zaprawdę powiadam wam, Elisz już przyszedł" i powiedział im, że był to Jan Chrzciciel. Jan Chrzciciel wcześniej zapytany o to powiedział że nie jest Eliaszem, gdyż tego nie wiedział bo nie był Synem Bożym.


N lis 15, 2009 18:33
Zobacz profil

Dołączył(a): Pn wrz 07, 2009 12:33
Posty: 12
Post 
Moria napisał(a):
Ks. dr Aleksander Posacki SJ
Kościół katolicki wobec zjawisk mediumizmu i spirytyzmu
Spirytystyczne herezje księdza Brune'a


http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my21.txt


To nie jest stanowisko Kościoła tylko tego księdza Posackiego (stanowisko równie odosobnione jak casus z Betankami, albo produkcja wina przez ks. Jankowskiego), dlaczego nie odniosłaś sie w takim razie do teologa, komentatora Osserwatore Romano, które zamieściłam. Stanowisko kościoła które zamieściłaś jest z 2001 r. natomiast zamieszczone przeze mnie z 2002 (po reformie tego stanowiska), najlepszym poparciem jest to, że w twoim artykule pisze, że kościoły wywiesiły informacje o wykładach tego księdza. Byłam na nich w Akademii Ekonomicznej w Krakowie i powiem ci coś, sala była wypełniona w więksszości starszymi statecznymi osobami.


N lis 15, 2009 18:42
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 2883 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 ... 193  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL