Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 16:02



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 98 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
 pożądanie,seksualność 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43
Posty: 528
Post 
Cytuj:
Nauka Kościoła jest taka, że jeśli kobieta nie osiągnęła orgazmu podczas aktu małżeńskiego, może się do niego doprowadzić po stosunku w dowolny sposób - sama lub z pomocą męża - i nie będzie to grzech.
Kolejny przykład na brak konsekwencji a do tego jeszcze dyskryminację. Bo kobiecy orgazm nie jest potrzebny do rozmnażania to już mozna go traktować nie tak ostro jak męski. btw - wszelkie takie zasady są potrzaskane i nic tego nie zmieni. Z tej nauki kościoła wyłania się nam cały regulamin postępowania w łózku, małżónkowie powinni z niego jakiś egzamin chyba zdawac :D . NIKT nie powinien małżeństwu mówić co im wolno robić w łózku, skoro biblia tego jednoznacznie nie określiła. Zresztą sam fakt że te kościelne nauki na przestrzeni wieków zmieniały się diametralnie dowodzi ile są warte. Kiedyś kobiecy orgazm w ogole był czyms złym, teraz już nawet mozna go sobie zafundować na bis. No i oczywiście Kościól nigy się nie myli (a Giordano Bruno poszedł na stos za sprawą Kościoła a potem Kościól zgodził się że facet jednak mial rację :D ), nie wiem jak można słuchać takich bzdur.

_________________
Słów parę o religii


Pt sty 13, 2006 17:31
Zobacz profil
Post 
Nauka Kościoła nic takiego nie mówi, już Piotr o tym napisał.
Incognito, pomyliłeś się i powinieneś się do tego przyznać.


So sty 14, 2006 1:46
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lut 26, 2005 22:56
Posty: 270
Post 
Ja po prostu nie rozumiem - jak osoby postrone chca sie "wtracac" do zycia intymnego dwoja osob ?? Dla mnie to co obydwoje RAZEM akceptuja jest najwazniejsze. Nie od ksiezy (ktorzy strasza grzechem, ale jak w milosci moze byc grzech ??) zalezy to w jaki sposob okazuje milosc...nawet jesli sa to pieszczoty nie zakonczone "zlozeniem nasienia w pochwie". To ze chce piescic cialo mojej partnerki, sprawic jej przyjemnosc ( to sie nazywa egoizm, jaaaasne ;) niekoniecznie w trakcie normalnego stosunku lub zamiast, nazywa sie grzechem ?? To gdzie tu wolna wola ??
I nie mam tu na mysli tylko i wylacznie pieszczot zamiast stosunku w czasie dni plodnych kobiety, ale nawet wtedy kiedy wedlug obliczen kobieta jest w fazie nieplodnej...Pytam sie - gdzie tu wolna wola ??

Nie mozna sie piescic, TYLKO i wylacznie jesli zakonczy sie to normalnym stosunkiem. Po prostu PARANOJA...


Cz sty 19, 2006 0:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lip 25, 2005 22:32
Posty: 212
Post 
Mimo wszystko okazuje się, że dialog księżmi o seksualności to jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Stąd biorą się w nauce KK takie absurdy. Dlatego do dobrego korzystania z daru seksualności potrzebne jest zdrowe i pewne sumienie, a nie nauki Kościoła.

_________________
"Starzy dając dobre rady pocieszają się, że nie mogą dać złego przykładu" - Francoise de la Rochefoucauld


Cz sty 19, 2006 8:55
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt lis 15, 2005 17:06
Posty: 968
Post 
Drogi Levisie,

Seksualność (=płciowość) to takie coś, z czym się rodzi każdy człowiek - również przyszły ksiądz czy zakonnica. I ze swoją seksualnością umiera.
Jak spożytkuje ten dar od Pana Boga, to zależy w głównej mierze od powołania.
Celibatariusze swoją energię seksualną przelewają na inne dziedziny życia, niż współżycie płciowe. Poza tym widzą ostrzej pewne "kształty" naszej rzeczywistości, w tym problemy małżeńskie, właśnie dlatego, że są do nich z d y s t a n s o w a n i.

Chesterze!
chester napisał(a):
Nie mozna sie piescic, TYLKO i wylacznie jesli zakonczy sie to normalnym stosunkiem. Po prostu PARANOJA

Małżeństwo chrześcijańskie powinno być otwarte na życie (nawet w dni niepłodne). Mnie ten argument przekonuje im dłużej o nim myślę.

Pieszczoty, które nie służą i nie prowadzą do "ognia namiętności", "burzy" czy jak to zwać - są dobre i wzmacniają więź dwojga ludzi.
Pieszczoty, przez które dochodzi do mocnego pobudzenia seksualnego wbrew pozorom nie zbliżają. Wprowadzają raczej "zamęt przedmałżeński", bo albo:
- decyzją dwojga ludzi nie kończą się naturalnym stosunkiem,
- kończą się stosunkiem.
To są jedyne dwie możliwości i obydwie nie służą przygotowaniu seksualności do małżeństwa, ani do kapłaństwa czy zakonu.
Seksualność jest zbyt piękna, żeby ją psuć już na starcie. Warto o nią dbać i powierzać ją opiece Bożej i wszystkich świętych :)

Natomiast małżeńskie pieszczoty to już chyba zupełnie inna bajka... :)

Pozdrawiam :)

_________________
Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych. (św. Jan od Krzyża)


Cz sty 19, 2006 12:02
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post 
Spidy napisał(a):
Pieszczoty, przez które dochodzi do mocnego pobudzenia seksualnego wbrew pozorom nie zbliżają. Wprowadzają raczej "zamęt przedmałżeński", bo albo:
- decyzją dwojga ludzi nie kończą się naturalnym stosunkiem,
- kończą się stosunkiem.


Ja bym jednak rozdzielił te dwie możliwości. W pierwszym przypadku zgodzę się co do tego, że nie zbliżają. W drugim upierałbym się, że jednak zbliżają. Więcej, mocno zbliżają, może aż za mocno... W rezultacie to wiązanie zaczyna silnie dominować nad innymi czynnikami, które po paru latach okazują się bardzo istotne dla stabilności związku.


Cz sty 19, 2006 13:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lut 26, 2005 22:56
Posty: 270
Post 
Spidy ja mialem na mysli malzenstwo i wszystko co sie w nim dzieje - ze same pieszczoty, nawet jesli prowadza do orgazmu, nie moga byc zle. Bo dlaczego ?? Bo tak ksiaza mowia ??
Jak juz mowilem jesli pragne sprawic mojej kobiecie przyjemnosc to nie oznacza to automatycznie, ze musze ZAWSZE "zlozyc w jej pochwie nasienie". Bo to juz bylby przymus - a ja jakos nie wyobrazam sobie seksu z przymusem tylko z wielka radoscia, bliskoscia.
Sa rozne sposoby okazywania milosci i jesli ktos nazywa chec sprawienia drugiej osobie przyjemnosci - egoizmem ( jak to wczesniej bylo niby zaznaczane ) to go po prostu wysmieje...


Cz sty 19, 2006 14:02
Zobacz profil
Post 
Chester, w małżeństwie też trzeba dbać o czystość miłości.


Cz sty 19, 2006 15:11
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lut 26, 2005 22:56
Posty: 270
Post 
To wyjasnij mi co to jest "czystosc milosci" ??
Bo juz powiedzialem jak dla mnie wyglada okazywanie milosci - bez przymusu i pelnia wolnej woli, przy obopolnej checi, i zrozumieniu.
Czy to takie trudne do zrozumienia, ze nie zawsze ma sie ochote na "pelny" seks (ze tak powiem), sa jeszcze inne sposoby. I nie zgadzam sie, ze ZAWSZE musi byc "pelny" seks bo to tylko od nas zalezy co chcemy i jak chcemy.
Ale jesli powiesz ze ZAWSZE, ze to GRZECH dawac drugiej osobie przyjemnosc (gdzie tu jest egoizm ? prosze o wyjasnienie) to ja odpadam...

Ja na przymus nie wyrazam zgody


Cz sty 19, 2006 15:45
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt mar 19, 2004 19:24
Posty: 3644
Post 
chester napisał(a):
Czy to takie trudne do zrozumienia, ze nie zawsze ma sie ochote na "pelny" seks (ze tak powiem), sa jeszcze inne sposoby. I nie zgadzam sie, ze ZAWSZE musi byc "pelny" seks bo to tylko od nas zalezy co chcemy i jak chcemy.

Nie trudne :) Tak mi się wydaje ;)
Ale... uważasz, że nie będziesz miał ochoty na "pełny seks"? Z Twoich wypowiedzi w innym topicu wnioskuję, że ze swoją dziewczyną czekacie z tym do ślubu. Skąd więc możesz wiedzieć już teraz, że po pieszczotach nie będziesz miał ochoty na "pełny seks"?
I wiesz co... drażni mnie słowo "ochota" ;)

Cytuj:
Ale jesli powiesz ze ZAWSZE, ze to GRZECH dawac drugiej osobie przyjemnosc (gdzie tu jest egoizm ? prosze o wyjasnienie) to ja odpadam...

Zależy jaką przyjemność masz na myśli. Ja mam zamiar przytulać się z moim mężem ile się da :D i nie widzę w tym nawet pozoru grzechu. To wszystko zależy od pieszczot, jakie masz na myśli. A tak jak Lucyna powiedziała, w małżeństwie również obowiązuje czystość, oczywiście w innym wymiarze. To nie jest tak, że po ślubie czujemy wolność i już się nie kontrolujemy.

Dla mnie czystość miłości polega na szanowaniu drugiego człowieka i, co się z tym wiąże, jego woli, przyjmowaniu go ze wszystkim, dawaniu mu wszystkiego (dobra, ciepła, czasu itp.), na nieużywaniu go do własnych celów oraz troska o jego rozwój, o jego dobro. I chyba mogłabym jeszcze długo wymieniać :D
I jeszcze jedno (powinno być na pierwszym miejscu), mogę kochać prawdziwie czystą miłością tylko wtedy, gdy moja relacja z Panem Bogiem będzie właściwa. Bo przecież On jest źródłem Miłości, więc jak mogę kochać mojego męża nie kochając Jego i nie przyjmując Jego przykazań? Dla mnie te dwie sprawy się wykluczają, oczywiście wtedy, gdy mówimy o poważnej relacji budowanej na wartościach, a nie przyjemności.

Pozdrawiam :)

_________________
Co dalej za zakrętem jest?
Kamieni mnóstwo
Pod kamieniami leży szkło
Szło by się długo
Gdyby nie to szkło, to by się szło... ♪


Cz sty 19, 2006 17:08
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr paź 12, 2005 13:48
Posty: 249
Post 
Mozna zajrzeć tu:
http://www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t ... 8222;Gdyby

"Gdyby w akcie kobieta nie przeżywała orgazmu, może pozwolić, aby ją mąż zaspokoił po akcie w jakikolwiek sposób – nie popełnia wówczas żadnego grzechu. Kobieta ma prawo do orgazmu. Występuje on zazwyczaj później niż u mężczyzny. Gdyby nastąpił nawet przed samym stosunkiem, w bezpośredniej z nim łączności – także grzechu nie ma. Gdyby mąż w ogóle żony nie zaspokoił, wówczas żona może sama doprowadzić się do orgazmu w moralnej łączności z aktem małżeńskim. Grzechu nie będzie. Orgazm u kobiety nie jest potrzebny do zapłodnienia, ale ułatwia zapłodnienie i należy do natury stosunku. Kobieta ma do niego prawo. Jest to naturalna nagroda za podjęcie trudu zrodzenia i wychowania dziecka. Dlatego kobieta ma prawo do przeżycia rozkoszy w akcie małżeńskim. „(ks. A. Kokoszka. Moralność życia małżeńskiego. Sakramentologia moralna. Część III. Tarnów 1998 s. 137).
Cytat za: http://www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t ... c&start=90

_________________
"Oto czynię wszystko nowe" Ap 21,5


Cz sty 19, 2006 17:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lut 26, 2005 22:56
Posty: 270
Post 
Czyli wazniejsze od dawania przyjemnosci ( czyli ogolnie doznanie orgazmu przez kobiete ) jest to ze ja musze po "zlozyc nasienie". No Bravo...Co z tego ze robie to dla bezinteresownie, z miloscia i oddaniem. Wazniejsze jest czego nie ma...Czyli nie ma wyboru - nawet w milosci.
Wiecie co, ale to mi zalatuje totalitaryzmem - zagladanie pod koldre i mowienie czego nie wolno a co wolno. Te sprawy naleza tylko do dwojga osob i zamierzam robic wszystko to co jest dobre i co nam bedzie pasowalo......a nie ksiezom...ot


Cz sty 19, 2006 17:29
Zobacz profil
Post 
Rewolucja seksualna spowodowała dewaluację miłości uczuciowej, wynosząc na piedestał seks. Dlatego też należy poszukiwać prawidłowego wzorca postępowania ( porządku moralnego). Kościół podaje nam ten wzorzec, który oparty jest na przykazaniach Bożych jak i na rozumowej analizie praw natury.
Powstaje w ten sposób katolicka etyka seksualna.
"Małżonkowie mają zjednoczyć się w Bogu, w duchu miłości i czystości, w związku podobnym do tego, który istnieje między Chrystusem a Kościołem".

Pamiętajmy, ze nasze ciała są Świątynią Ducha Świętego i to do czegoś nas zobowiązuje.

Same doznania zmysłowe i przeżywanie przyjemności nie jest jeszcze grzechem, to jednak sposoby ich wywoływania są często świadomymi i dobrowolnymi grzesznymi czynami.

Polecam książkę „Miłość i odpowiedzialność" Karola Wojtyły.


Cz sty 19, 2006 17:32
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lut 26, 2005 22:56
Posty: 270
Post 
Nie rozumiesz mnie - mi nie chodzi o to, ze mysle tylko o przyjemnosciach i seksie. Chodzi mi tylko i wylacznie o wybor, i wolna wole w tej akurat kwestii - ze jesli obydwoje mamy ochote (rozalko wybacz ;) ) to robimy wszystko co nam odpowiada bo wynika to z milosci. (Czy to wedlug was jest egoizmem ??) A nie z tego ze ktos (juz nie chce sie powtarzac kto) mowi ze to jest zle. Dodam ze ktos kto nie ma bladego pojecia co to jest seks, co to jest pozadanie i odpowiadanie na nie, poniewaz swiadomie je odrzucil.
Nie rozumiem dlaczego mamy cieszyc sie cialem drugiej osoby, calowac je itp. ale tylko pod warunkiem ze na samym koncu "zostanie zlozone nasienie". Ewidentnie widac tu przymus - to psuje calkowicie radosc plynaca z bliskosci...

Chodzi mi tylko o wybor, nic wiecej...


Cz sty 19, 2006 17:55
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 09, 2005 16:37
Posty: 10694
Post 
chester napisał(a):
Czyli wazniejsze od dawania przyjemnosci ( czyli ogolnie doznanie orgazmu przez kobiete ) jest to ze ja musze po "zlozyc nasienie". No Bravo...Co z tego ze robie to dla bezinteresownie, z miloscia i oddaniem. Wazniejsze jest czego nie ma...Czyli nie ma wyboru - nawet w milosci.
Wiecie co, ale to mi zalatuje totalitaryzmem - zagladanie pod koldre i mowienie czego nie wolno a co wolno.


Nikt nie mówi, co wolno a czego nie wolno, tylko jak jest dobrze, a jak źle. Dopóki wolno czynić źle, nie można mówić o totalitaryzmie.


Cz sty 19, 2006 17:58
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 98 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL