Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pt sie 29, 2025 1:34



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
 NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie? 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 17, 2009 18:36
Posty: 2041
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
judge i tak i nie, tzn i zgadzam się z tobą i nie :)
Kiedyś podchodziliśmy do tego luźniej i np czasem używaliśmy prezerwatyw. Odkąd jesteśmy we wspólnocie świadomie zdecydowaliśmy się tego zaprzestać i stosujemy tylko NPR. Czasem są chwile o jakich piszesz, że okres płodny wymaga wyrzeczeń i to jest prawda.
A jednak ja stwierdzę że prawdą jest że nas NPR zbliża. Pewne wspólne poświęcenie wzmocniło więź między nami co dodatkowo pogłebiamy modlitwą za siebie nawzajem. Te dni kiedy trzeba przeczekać staram się traktować jako czekanie na coś miłego, jak na wyjazd na wakacje :) wiesz, samo czekanie już jest przyjemne. Staram się nie frustrować, tylko poprostu- czekać. I dorbze wykorzystujemy III fazę dużo lepiej niż kiedyś :)

_________________
Ania


Pt lis 16, 2012 12:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt wrz 08, 2006 13:02
Posty: 267
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
kropeczka_ns napisał(a):
judge i tak i nie, tzn i zgadzam się z tobą i nie :)
Kiedyś podchodziliśmy do tego luźniej i np czasem używaliśmy prezerwatyw. Odkąd jesteśmy we wspólnocie świadomie zdecydowaliśmy się tego zaprzestać i stosujemy tylko NPR.
A jednak ja stwierdzę że prawdą jest że nas NPR zbliża.

Czyli zadowolenie ze stosowania NPR jest tutaj rzeczą wtórną, przyczyną natomiast jest to co wytłuściłam. De facto to wstąpienie do wspólnoty was zbliżyło, NPR i związane z tym odczucia wydają się być tylko tego konsekwencją.


Pt lis 16, 2012 12:53
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt lis 16, 2012 10:18
Posty: 4
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
kropeczka, a nie macie czasem tak, że akurat w okresie niepłodnym chorują Wam dzieci lub Wy sami? Akurat wtedy wydarzy się coś, co potrafi Cię skutecznie rozkojarzyć? Moja najwspanialsza z żon tak miewa. Nie mam oczywiście pretensji do kobiecej biologii, ale powiem Ci, że irytująca jest sytuacja, gdy w momencie kiedy zaczyna być "ciekawie" pomiędzy nami (znaczy mną i moją lubą), śpiąca za ścianą córeczka zaczyna wymiotować (choć kurczę wcześniej brzuszek jej nie bolał) - autentyk. Wystarczy, troskliwa mama traci zainteresowanie seksem, co poniekąd z resztą jest zrozumiałe. I co, już przecież za kilkanaście dni znowu będzie można.... Czasem traktuję takie sytuacje z humorem, ale ostatnio częściej bierze mnie cholera. Wszystkie drogie Panie dobrze wiecie, że w III fazie cyklu "zapotrzebowanie" na seks u Was spada. Nie da się jakoś tak łatwo tego przeskoczyć. My z żonką też jesteśmy we wspólnocie. Pewnie z mojej strony jest dużo więcej tych frustracji i nie zauważyłem, żeby sam fakt trwania w tejże wspólnocie mi pomagał. Ale fajnie, że ktoś zareagował na mój wpis.


Pt lis 16, 2012 13:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 13:25
Posty: 975
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
My mamy podobnie jak u Kropeczki, dzięki Bogu:) Bawi nas to czekanie. Czujemy się, jakbyśmy mieli co miesiąc wyczekiwane wakacje. I nam akurat udaje się potem codziennie i to wcale nie sztuczne (korzystamy z dwóch faz, ale z pierwszej "z nawiasem"). Z tym, że mam świadomość, że ten czas musimy dobrze wykorzystać, by przetrwać dni zakazane (ten czas zostawia się na wyjścia z koleżanką wieczorem, na piłkę, itd). Nawet jeśli dziecko zacznie przysłowiowo wymiotować (tydzień dzień w dzień nigdy tego nie robi), w kryzysie tych 5 min chociaż się znajdzie. Lepszy rydz niż nic. Nam NPR robi dobrze. Bardziej się o siebie staramy.


Pt lis 16, 2012 13:51
Zobacz profil
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
judge napisał(a):
Oczywiście, że teoretycznie nie. Jak już wspomniałem nasi przyjaciele są instruktorami npr. Nie podejrzewam ich o brak wiedzy w tej kwestii. Rzecz w tym, że zachowanie organizmu mojej żony w okresie połogu i później było delikatnie mówiąc "atypowe". Pewnie, że zawsze można było zaryzykować (ze dwa razy tak zrobiliśmy - mam duszę hazardzisty, żona już nie). Jak się jednak żyje z jednej trzycyfrowej pensji w wynajętym mieszkaniu (a wtedy tak to było), to zahaczało to już o brak odpowiedzialności. Nie chcę jednak teraz wracać do dość odległej już na dziś dla mnie przeszłości (nasz najstarszy syn ma już 10 lat). Chciałem tylko podkreślić, że stosowanie npr (czego jako swego rodzaju etycznego imperatywu nie kwestionuję), ma też ..... skutki uboczne. I to one wcale nie służą małżeństwu. Nie wzywam do "legalizacji" antykoncepcji, ale do uczciwości w dyskusji. Nie wydaje mi się, że jestem wyjątkiem, jeżeli stwierdzę, że nie do przyjęcia jest teza, iż dwie, w porywach do czterech, okazji do współżycia w miesiącu powinno mi zamknąć gębę i usatysfakcjonować. Może używam za ostrych sformułowań, ale ta sytuacja budzi we mnie skrajne emocje. Nie szukam współczucia. Jestem facetem, na coś zdecydowałem i teraz trzeba ten ciężar nosić. Tylko to jarzmo jakoś tak mało słodkie i ciężkawe.


To prawda - NPR poporodowy to jest jakiś koszmar a przy zmęczeniu i niewyspaniu to organizm wariuje a do tego po prostu przy tym zmęczeniu zapomina się sprawdzać objawy śluzu kilka razy dziennie i nie wiadomo w sumie czy to śluz czy inna wydzielina po porodzie a trochę tego wylatuje. Nie ma do tego też głowy gdy dziecko non-stop płacze i wstaje sie do niego kilka razy w nocy a my chodziliśmy jak zombie. Przy pierwszym dziecku nie karmiłam piersią głównie dlatego aby tylko wróciły mi cykle i żeby można było normalnie się kochać z mężem. Dopóki cykle nie wróciły używaliśmy prezerwatyw a potem wreszcie jakaś normalność była jak wróciły cykle i normalny seks bez gumek wg NPR. Nie wiem kompletnie jak sobie radzą kobiety które karmią piersią długo i nie mają okresu a stosują NPR. Po drugim dziecku mimo powrotu cykli z kolei miałam ciągle płodny śluz, brałam tony magnezu ale nie pomagało to i nie kochaliśmy się ze strachu przed ciążą przez 14 mies., bo nie wiedziałam czy jestem płodna czy co się wogóle dzieje. To był koszmar a w naszym małżeństwie zaczęło się dziać bardzo średniawo, bo nie dość że abstynencja nie wiadomo jak długa jeszcze, to okropnie to wpływało na psychikę - u każdego z nas inaczej. Mąż pragnął seksu oralnego (nie uznaje on go za grzech) a ja uznaję to za grzech więc nie robiliśmy NIC.


So lis 17, 2012 11:07
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 13:25
Posty: 975
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
Po tym, co piszesz, IKM, rozumiem, że można mieć NPR serdecznie dosyć...


N lis 18, 2012 8:59
Zobacz profil
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
agvis napisał(a):
Po tym, co piszesz, IKM, rozumiem, że można mieć NPR serdecznie dosyć...


Chodziło mi o to, że czasem stosowanie się do zasad NPR w okresie całego życia nie jest możliwe i wiem to z mojego małżeńskiego życia. Pozostaje wtedy wg KK abstynencja zupełna - a to dla małżeństwa wcale nie jest dobre, o czym sie przekonaliśmy na własnej skórze. Jest to oddalenie emocjonalne, chłód między ludźmi a do głowy przychodzą głupie myśli, moje poczucie własnej wartości spadało do zera w takich okresach i działo się między nami źle. Problem jest następujący: czy trzymać się ściśle reguł KK i płakać po nocach oraz wyć do księżyca wytrzymując w abstynencji po kilkanaście miesięcy, czy też robić to co jest dobre dla danego małżeństwa (prezerwatywa jako wspomagacz w okresie poporodowym albo w zamian seks oralny gdy się karmi długo piersią, lub gdy cykl jest miesiącami zaburzony i objawy organizmu są nieczytelne lub też jest strach przed kolejną ciążą. Brak seksu w małżeństwie na pewno nie pomaga a wręcz przeciwnie.


N lis 18, 2012 12:37
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
Przejawy (erotycznej) miłości małżeńskiej to nie tylko współżycie seksualne.
Czas wstrzemięźliwości od współżycia nie musi być czasem pozbawionym czułości (czy wręcz erotyzmu). Choć nie wszystko jest możliwe, nie jest to (i nie powinien) czas oddalenia i chłodu.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N lis 18, 2012 12:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 26, 2007 17:46
Posty: 2030
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
Jak sądzę, jest to kwestia temperamentu i całokształtu przekonań.
Dlatego właśnie NPR nie jest metodą dobrą dla każdego.

_________________
Jestem panteistką.
"Nasze ciała są zbudowane z pyłu pochodzącego z gwiazd (...) Jesteśmy dziećmi gwiazd, a gwiazdy są naszym domem. Może właśnie dlatego zachwycamy się gwiazdami i Drogą Mleczną."
(Carl Sagan)


N lis 18, 2012 13:24
Zobacz profil
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
szumi napisał(a):
Przejawy (erotycznej) miłości małżeńskiej to nie tylko współżycie seksualne.
Czas wstrzemięźliwości od współżycia nie musi być czasem pozbawionym czułości (czy wręcz erotyzmu). Choć nie wszystko jest możliwe, nie jest to (i nie powinien) czas oddalenia i chłodu.


Nie wiem co masz na myśli pisząc "elementy erotyzmu". Dla mojego męża wszelkie elementy erotyzmu są w jakiś sposób nakręcające i gdy nie ma możliwości na coś więcej, to jest on sfrustrowany i woli wogóle niczego nie zaczynać. Wiemy już, że w okresie I i II fazy nie mogę go kusić czy uwodzić, bo to go drażni i jest bezcelowe również. Nasze kontakty w tych okresach są dobre jeśli chodzi o rozmowy ale bez podtekstu erotycznego, są bratersko-siostrzane. Kontakt fizyczny kończy się na całusie na wyjście do pracy oraz zwykłym przytuleniu po południu.


N lis 18, 2012 14:23
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
szumi napisał(a):
Choć nie wszystko jest możliwe, nie jest to (i nie powinien) czas oddalenia i chłodu.


Jeśli okres abstynencji trwa w młodym zdrowym małżeństwie kilkanaście miesięcy, to w końcu dochodzi do oddalenia i chłodu, jest to nieuniknione.


N lis 18, 2012 14:25
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 04, 2008 22:22
Posty: 5619
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
ikm napisał(a):
Nie wiem co masz na myśli pisząc "elementy erotyzmu".

To, o czym pisze ks. Kokoszka w swojej sakramentologii moralnej ("Moralność życia małżeńskiego")

ks. Kokoszka napisał(a):
Nie są [...] grzechem:
[...]
b) Wzajemne pieszczoty, chociaż bardzo podniecające, dające dużą przyjemność seksualną, byle nie wywoływały orgazmu poza stosunkiem małżeńskim. Gdyby przypadkowo nastąpił orgazm niezamierzony – grzechu nie będzie. W przyszłości należy zachować większą ostrożność.


Małżonkowie powinni umieć to interpretować.

_________________
Η αληθεια ελευθερωσει υμας...
Veritas liberabit vos...
Prawda was wyzwoli...
(J 8, 32b)


N lis 18, 2012 17:05
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 10, 2009 4:54
Posty: 707
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
Mojemu mężowi pieszczoty, które z założenia nie mogą zakończyć się orgazmem, nie przynoszą żadnej przyjemności seksualnej, a jedynie ogrom frustracji i poirytowania.
Uważam, że jeśli mąż tak reaguje, to świadome takie działania ze strony żony, można jednak podciągnąć pod grzech (to jest znęcanie się nad mężem).
To jest po prostu nie w porządku.
Chyba że ktoś lubi takie "drażnienie się" i go to nie frustruje.


N lis 18, 2012 18:27
Zobacz profil
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
szumi napisał(a):
ikm napisał(a):
Nie wiem co masz na myśli pisząc "elementy erotyzmu".

To, o czym pisze ks. Kokoszka w swojej sakramentologii moralnej ("Moralność życia małżeńskiego")

ks. Kokoszka napisał(a):
Nie są [...] grzechem:
[...]
b) Wzajemne pieszczoty, chociaż bardzo podniecające, dające dużą przyjemność seksualną, byle nie wywoływały orgazmu poza stosunkiem małżeńskim. Gdyby przypadkowo nastąpił orgazm niezamierzony – grzechu nie będzie. W przyszłości należy zachować większą ostrożność.

Małżonkowie powinni umieć to interpretować.


No i co ma myśleć katolicka żona w natłoku informacji SPRZECZNYCH? Ten cytat, który napisałeś nie zgadza mi się wogóle z tym, co piszą np. Wołochowiczowie w swojej książce "Seks po Chrześcijańsku" na której się "wychowałam" przed małżeństwem jeszcze i mam ją w domu - że w czasie okresu płodnego czy abstynencji seksualnej żona nie powinna kusić męża nawet kusymi koszulkami nocnymi, nie wspominając o jakichś pieszczotach! Że czas gdy nie można się kochać ma być okresem ale innych zachowań - rozmów, wspierania się, szacunku a nie pieszczot erotycznych. A żona przez szacunek dla męża nie powinna go uwodzić skoro wie, że go to drażni niepotrzebnie.


Szumi takie coś dla mnie i męża to jest igranie z ogniem, mój mąż i ja dobrze wiemy, że to nie ma żadnego sensu.
a) Dla mnie to jest "działanie z zamiarem ewentualnym" , bo nie potrafimy się potem zatrzymać i dobrze o tym wiemy, ja potem biegam więc do spowiedzi i mam totalne wyrzuty sumienia a zatrzymanie się z kolei na pewnym etapie takich pieszczot wzbudza frustrację u obu stron , więc po co wogóle ZACZYNAĆ tego typu pieszczoty? Rozmawiałam o tym wiele razy z mężem, że ja bym tak czasem chciała ale on kategorycznie ma zdanie jak wyżej napisałam, dla niego pieszczoty erotyczne bez kontynuacji są niemożliwe i bezsensowne i go denerwują i frustrują, nawet głębsze pocałunki sa wg niego zarezerwowane na czas kiedy możemy się kochać.
b) mąż jest wtedy totalnie sfrustrowany taką sytuacją, bo dla niego intymne pieszczoty sa wstępem do stosunku lub innego finału więc jesli nie jest to możliwe to nie ma sensu ich wywoływać.
c)w związku z powyższym nie robimy NIC w I i II fazie poza całusem na wyjście do pracy czy braterskim przytuleniem. Pieszczoty jak wyżej tylko w III fazie i oczywiście jak to jest możliwe z powodu innych czynników.
d) taka sytuacja powoduje oddalenie małżonków a gdy abstynencja trwa miesiącami to już wogóle.....


Pn lis 19, 2012 8:38
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 24, 2012 11:32
Posty: 318
Post Re: NPR - czujecie satysfakcję czy rozczarowanie?
ikm napisał(a):
c)w związku z powyższym nie robimy NIC w I i II fazie poza całusem na wyjście do pracy czy braterskim przytuleniem. Pieszczoty jak wyżej tylko w III fazie i oczywiście jak to jest możliwe z powodu innych czynników.
d) taka sytuacja powoduje oddalenie małżonków a gdy abstynencja trwa miesiącami to już wogóle.....

No niestety bardzo dobrze Cie rozumiem. Dla mojego małżeństwa npr na początku jakoś zawodził. Być może dlatego że zawsze modliłem się, aby przede wszystkim była Wola Boża ;) .Gdy już się urodziło 5 dzieci padł strach na nas i była antykoncepcja. Potem z niej zrezygnowaliśmy i teraz w grudniu znowu rodzina nam się powiększy. Ciężko być ciągle między młotem a kowadłem. Przykro mi że moje świadectwo nie jest być może budujące.

Nie lubię npr-u gdyż pomija rolę przyjemności w budowaniu trwałych więzi między kobietą a mężczyzną. Ma konformistyczne podejście względem wszechobecnej cywilizacji śmierci.

Nawet jeżeli obserwuje się żywoty świętych i ich relacje z Bogiem. Najpierw Bóg daje w obcowaniu z danym świętym poznać swoją dobroć właśnie przez uczucia. Taki człowiek CZUJE wtedy dużo radości z bycia z Bogiem. Potem gdy przez to upewni się że jest kochany przez Boga, Bóg zaczyna "ukrywać" uczucia. Jest tzw noc wiary w której człowiek uczy się kochać pomimo braku tych przyjemnych wrażeń.

A jak jest z małżeństwem? Owszem jeżeli zdarzą się ludzie odpowiednio rozwinięci duchowo, którzy aby kochać drugą osobę nie potrzebują dużo "pociech" to radzą sobie całkiem dobrze. A co z przeciętnymi ludźmi? Dlatego zamiast obrony npr, promuję gdzie tylko mogę obronę wielodzietności :badgrin:

_________________
Zawiłe problemy wymagają gruntownego omówienia, a zasoby mam ograniczone. Polecam moje dzieło: https://melancholia.xyz


Pn lis 19, 2012 9:20
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 86 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL