Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
vesper napisał(a): Zapomniałem dopisać - nie mogę pojąć twojej argumentacji. Jedynym argumentem jest "bo łamie cykl płodności kobiety" - Jak go łamie ? Jest sztuczną ingerencją w cykl. Takiim okaleczaniem własnej płodności po to by zadać sobie trochę przyjemności na dodatek bez brania na siebie odpowiedzialności z a skutki tego co się robi. vesper napisał(a): \amie Boży nakaz ? Jaki ? Nie można stwierdzić, że Bożym nakazem jest, by każdy stosunek był z możliwością zajścia w ciąże - wtedy NPR także byłby zły.
Tak się składa że w cykl płodności który dał nam Bóg istnieją zarówno dni płodne jak i niepłodne.
To właśnie MNPR wykorzystuje - nie ingerując w sam akt.
Wydawało mi się że to są dość proste sprawy - szczególnie zaś po tym, co napisała Agniulka "łopatologicznie" tłumacząc całą sprawę.
Cóż - jak widać te sprawy i tak są za trudne do zrozumienia. 
|
Wt sie 07, 2007 0:18 |
|
|
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
jumik napisał(a): CHyba ddv chodzi o to, że popularyzowanie antykoncepcji w jakiejkolwiek formie powoduje popularyzację (a tym samym częstsze sięganie po) antykoncepcje powodującą wczesne poronienie. To tak jak narkotyki: wiele osób uważa, że miękkie (a przynajmniej niektóre) nie są zbyt szkodliwe, niektórzy mówią, że nawet mniej niż alkohol, ale powodują one zwiększenie spożycia narkotyków twardych. To nie powód, żeby wszystko wrzucać do jednego wora. Takie zabiegi nie różnią się niczym od retoryki ludzi, którzy wrzucając do jednego wora metodę termiczną i archaiczny kalendarzyk próbują zdyskredytować pierwsze przy pomocy wad drugiego. jumik napisał(a): Druga sprawa: jeżeli przez gumki ludzie będą częściej sięgać po środki wczesnoporonne, to więcej będzie występował ten efekt, a jest on morderstwem. Co najważniejsze: to nie jest sprawa tylko grzesznika i jego grzechu ciężkiego, ale także tego, że morduje się przez to niewinne istoty. Ddv pokazuje, że promocja antykoncepcji jaka by ona nie była skutkuje więc w większej ilości morderstw ( = zabijaniem nienarodzonych). J.w. w taki sposób to można udowadniać, że metody naturalne są nieskuteczne, bo kalendarzyk jest do kitu. jumik napisał(a): Po trzecie: ddv pokazuje, że antykoncepcja (jakakolwiek by ona nie była) może powodować lub powoduje... Morze jest szerokie i głębokie. Nie można opierać swoich tez na spekulacjach. jumik napisał(a): Chociażby z tych powodów trudno jest (o ile w ogóle powinno się) dyskutować rozgraniczając te sprawy. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo  jumik napisał(a): Ta "niezależna postawa ludzka" zależy też od okoliczności i jej wyrazem może być stosowanie lub nie stosowanie antykoncepcji i środków wczesnoporonnych. Tak, może też być nią stosowanie nieporonnej antykoncepcji w celu zaplanowania rodziny. jumik napisał(a): Moim zdaniem (mogę się mylić) ddv chodzi tu o ingerencję w naturalny cel - w tym sensie nienaturalne=złe, tzn. narzucanie nienaturalnego celu=akt zły. Już pisałem o takim podejściu, ale powtórzę - z takim nastawieniem można udowadniać zło jedzenia czekoladek i żucia gumy, które nie służą celowi dla którego istnieje układ pokarmowy. Można nawet obcinanie paznokci nazwać złym, bo nienaturalne jest pozbawianie się pazurów. Acha, no i nie zapominajmy o moim ulubionym przykładzie, czyli pocałunkach. Wargi są przecież od tego, żeby jedzenie nie wypadało podczas żucia, a nie żeby dotykać nimi warg innych ludzi. Takie podejście jakie sugerujecie do niczego sensownego nie prowadzi. jumik napisał(a): Cytuj: 1 List do Tesaloniczan (5 , 21) Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła6. antykoncepcja z pewnością ma przynajmniej "pozór zła". [/quote] Rozumiem, że Ty w takim razie nie pijesz alkoholu, bo wiesz do czego może on prowadzić i nie jesz też mięsa, bo nie masz pewności czy nie pochodzi ono z zakładów gdzie zwierzęta są hodowane i zabijane w bardzo okrutnych warunkach - w końcu jedynie będąc abstynentem i wegetarianinem unikniesz choćby pozorów zła w tych kwestiach. To taka krótka wstawka odnośnie uczciwości postawy i stosowania się do głoszonych przez siebie zasad. ddv163 napisał(a): Rodzi się również jeszcze inna sprawa - ingerencja w naturalny akt możliwa jest dzięki użyciu pewnego rodzaju "pomocnika" (np. guma czy hormony) do którego ma się zaufanie - nie mając go jednocześnie do naturalnego cyklu płodności który dany nam jest od Boga. Na takiej zasadzie to mógłbyś pisać ludziom, żeby nie zapinali pasów w samochodzie, bo powinni mieć zaufanie do własnego rozsądku (danego przez Boga) za kierownicą i własnego anioła stróża - nie zaś do jakiegoś "pomocnika". ddv163 napisał(a): Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu iż to akurat "zwisa" niewierzącym - dla osób jest to jednak bardzo ważna sprawa gdyż w miłości małżeńskiej pośredników żadnych nie trzeba - zaś złamanie Bożego nakazu płodności związane jest z brakiem zaufania do Boga - łamanie I przykazania. Złamanie nakazu płodności jest łamaniem pierwszego przykazania - ale żeś wymyślił  To teraz wyjaśnij w czym jest lepsza para, która ma trójkę dzieci stosując NPR od pary, która ma trójkę dzieci stosując prezerwatywy. ddv163 napisał(a): Dokładnie tak. Lek ma służyć poprawie zdrowia - antykoncepcja czasowo przynajmniej pozbawia naturalnego stanu zdrowia jakim jest w tym przypadku płodność - choć nie ma to żadnego uzasadnienia. I znów manipulujesz wrzucając do jednego wora wszystko. Prezerwatywa żadnej płodności nie zaburza i w zdrowie nie ingeruje. ddv163 napisał(a): Lek podaje sie po to by organizm powrócił do zdrowia - antykoncepcja naturalny stan zdrowia "zakłóca". j.w. ddv163 napisał(a): Jeżeli weźmiemy jeszcze do tego całą serię negatywnych skutków ubocznych to z samego tylko punktu widzenia szkodliwości na zdrowie "fizyczne"antykoncepcja potrzebna jest człowiekowi tak samo jak każda inna szkodliwa używka - np. papierosy. Oczywiście jak ognia unikasz skupienia się na wytkniętej przez Vespera antykoncepcji barierowej, bo Twoja argumentacja wtedy leży i kwiczy. Ot, typowe dla ddv uciekanie od tematu. Tak było trzy lata temu, tak jest i teraz. ddv163 napisał(a): A po co gumę zakładasz ?
Jeżeli robisz coś konsekwentnie to wykorzystujesz naturalny dany przez Boga cykl - to właśnie metody naturalne. A gumę kobiecie wkładasz po to by zakłócić cykl i uniknąć naturalnej konsekwencji współżycia w dni płodne. W przeciwieństwie do współżycia w dni niepłodne, kiedy sporo kobiet ma najmniejszą ochotę na seks - to jest oczywiście super naturalne, co nie?  ddv163 napisał(a): Kłopot jest z kilkoma osobami - właśnie takimi którym najwięcej już było wytłumaczone dotychczas.
Ojej, nie padliśmy przed tłumaczeniem ddv, przecież on już wszystko wytłumaczył tyle razy, a jeszcze więcej razy pisał, że już wytłumaczył...  Tyle że to Twoje tłumaczenie jest od trzech lat niezmiernie nic nie warte, z powodów które wytknęłem powyżej i które wytykałem odkąd pamiętam.
Schemat dyskusji z Tobą jest zawsze ten sam: piszesz jakie to są złe skutki antykoncepcji, bo hormony rozwalają płodność, bo prowadzi do aborcji, bo jest sztuczna i nienaturalna. A jak ktoś zwróci uwagę na to, że prezerwatywa nie zaburza płodności i nie jest wczesnoporonna, postawa otwartości na życie nie zależy od wykorzystywanych w planowaniu metod, a sztuczne oraz nienaturalne nie znaczy złe i absurdalne jest ograniczanie zachowań ludzkich poprzez wkładanie ich w okowy celowości organów i procesów organizmu, to Ty jeszcze raz powtarzasz to co już napisałeś aby zrobić zamęt, a jak ludzie Ci piszą, żebyś odniósł się do ich argumentów to zaczynasz pisać, że Ty już przecież wszystko udowodniłeś. A, no i nie zapominajmy o emotikonkach pokroju "  " lub "  " którymi lubisz nadawać dramatyzmu swoim postom coby ukazać adwersarzom Twoje współczujące serce zranione ich opornością na Twoje cudowne i błyskotliwe argumenty.
Odkąd pamiętam, zawsze to samo.
|
Wt sie 07, 2007 0:22 |
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
Podczas gdy pisałem mojego posta, ddv spłodził następnego i cóż... A nie mówiłem?
ddv163 napisał(a): Cóż - jak widać te sprawy i tak są za trudne do zrozumienia. 
Okrutnicy, przecież serce ddv krawi z powodu waszej niemożności pojęcia geniuszu podanych przez niego "argumentów".
Skończ ten cyrk ddv, albo zmień sobie nicka na "Oroboros" - będzie pasował do Twojej retoryki.
|
Wt sie 07, 2007 0:25 |
|
|
|
 |
nietutejsza
Dołączył(a): Pn sie 06, 2007 22:16 Posty: 4
|
A ja nadal nie rozumiem dlaczego NPR jest dobre a antykoncepcja jest złem. Przecież czyż nie jest tak, że stosując NPR staramy się niejako oszukać Boga, kombinuemy tak by uniknąć pojawienia się nowego życia, a to przecież niezgodne z Bożym planem.
Kościół argumentuje zło antykoncepcji m. in. tym że w przypadku gdy ona zawiedzie poczęte dziecko będzie niechciane i niekochane. A jak jest w przypadku NPR? Przecież to też próba uniknięcia dziecka, czy w przypadku gdy ona zawiedzie dziecko mimo wszystko będzie mile widzianym członkiem rodziny?
|
Wt sie 07, 2007 0:28 |
|
 |
vesper
Dołączył(a): Pt cze 08, 2007 19:55 Posty: 452
|
ddv163 napisał(a): Jest sztuczną ingerencją w cykl. Takiim okaleczaniem własnej płodności po to by zadać sobie trochę przyjemności na dodatek bez brania na siebie odpowiedzialności z a skutki tego co się robi.
Jak mówił ks. prof Tischner, są trzy rodzaje prawdy:
- prowda
- tyz prowda
- g**** prowda
Optuję tu za trzecim. Implikujesz (wmawiasz mi), że jezeli stosuję gumkę, to od razu zrzucam odpowiedzialność. BZDURA! Można stosować gumkę odpowiedzialnie. A NPR też można stosować nieodpowiedzialnie.
_________________ Respexit orationem humilium, non sprevit preces eorum...
|
Wt sie 07, 2007 0:36 |
|
|
|
 |
vesper
Dołączył(a): Pt cze 08, 2007 19:55 Posty: 452
|
nietutejsza napisał(a): A ja nadal nie rozumiem dlaczego NPR jest dobre a antykoncepcja jest złem. Przecież czyż nie jest tak, że stosując NPR staramy się niejako oszukać Boga, kombinuemy tak by uniknąć pojawienia się nowego życia, a to przecież niezgodne z Bożym planem.
Kościół argumentuje zło antykoncepcji m. in. tym że w przypadku gdy ona zawiedzie poczęte dziecko będzie niechciane i niekochane. A jak jest w przypadku NPR? Przecież to też próba uniknięcia dziecka, czy w przypadku gdy ona zawiedzie dziecko mimo wszystko będzie mile widzianym członkiem rodziny?
Jak napisałem powyżej  Wg. mnie wszystko zależy od podejścia. Od naszej odpowiedzialnośći Ja osobiście jestem praktykującym katolikiem, nawet członkiem służby liturgicznej, i zamierzam stosować antykoncepcję barierową - nie widzę zła, podobnie jak 65% kardynałów z komisji soborowej.
_________________ Respexit orationem humilium, non sprevit preces eorum...
|
Wt sie 07, 2007 0:41 |
|
 |
jumik
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16 Posty: 3755
|
Zencognito napisał(a): jumik napisał(a): CHyba ddv chodzi o to, że popularyzowanie antykoncepcji w jakiejkolwiek formie powoduje popularyzację (a tym samym częstsze sięganie po) antykoncepcje powodującą wczesne poronienie. To tak jak narkotyki: wiele osób uważa, że miękkie (a przynajmniej niektóre) nie są zbyt szkodliwe, niektórzy mówią, że nawet mniej niż alkohol, ale powodują one zwiększenie spożycia narkotyków twardych. To nie powód, żeby wszystko wrzucać do jednego wora. Takie zabiegi nie różnią się niczym od retoryki ludzi, którzy wrzucając do jednego wora metodę termiczną i archaiczny kalendarzyk próbują zdyskredytować pierwsze przy pomocy wad drugiego. Nie. Kalendarzyk można uznać albo za jeden z archaicznych sposobów NPRu albo w ogóle za do niego nie należący. W obu przypadkach ejst to wyciąganie wsniosków z czegoś co nie ma z drugim nic wspólnego. To jest wrzucanie do wora, a nie mój tekst, który pokazuje analogię. W moim tekście przedstawiłem analogię, która pokazuje cechy wspólne, a mianowicie to, że promocja antykoncepcji nie wczesnoporonnej powoduje promocje ancykoncepcji wczesnoporonnej (tak jak narkotyki miękkie powodują promocje narkotyków twardych). I inna sprawa: to Ty wrzucasz do jednego wora to co napisałem i wymyśloną, totalnie głupią argumentację dotyczącą NPRu (tych, któzy wrzucają do jednego wora NPR i kalendarzyk). Zencognito napisał(a): J.w. w taki sposób to można udowadniać, że metody naturalne są nieskuteczne, bo kalendarzyk jest do kitu. j.w. nietrafiona analogia. Zencognito napisał(a): jumik napisał(a): Po trzecie: ddv pokazuje, że antykoncepcja (jakakolwiek by ona nie była) może powodować lub powoduje... Morze jest szerokie i głębokie. Nie można opierać swoich tez na spekulacjach. I kto tu mówi innym o argumentacji... sam czepnąłeś się słówka zamiast pokazać, że to co dalej jest napisane jest nieprawdziwe. No chyba, że twierdzisz inaczej. Zencognito napisał(a): jumik napisał(a): Chociażby z tych powodów trudno jest (o ile w ogóle powinno się) dyskutować rozgraniczając te sprawy. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo  Tak, nabijanie się i próba ośmieszenia to silny argument. Wszsytkich powalił. Zencognito napisał(a): jumik napisał(a): Moim zdaniem (mogę się mylić) ddv chodzi tu o ingerencję w naturalny cel - w tym sensie nienaturalne=złe, tzn. narzucanie nienaturalnego celu=akt zły. Już pisałem o takim podejściu, ale powtórzę - z takim nastawieniem można udowadniać zło jedzenia czekoladek i żucia gumy, które nie służą celowi dla którego istnieje układ pokarmowy. Można nawet obcinanie paznokci nazwać złym, bo nienaturalne jest pozbawianie się pazurów. Acha, no i nie zapominajmy o moim ulubionym przykładzie, czyli pocałunkach. Wargi są przecież od tego, żeby jedzenie nie wypadało podczas żucia, a nie żeby dotykać nimi warg innych ludzi. Takie podejście jakie sugerujecie do niczego sensownego nie prowadzi. Powtórzę: Cytuj: Moim zdaniem (mogę się mylić) ddv chodzi tu o ingerencję w naturalny cel - w tym sensie nienaturalne=złe, tzn. narzucanie nienaturalnego celu=akt zły. Zencognito napisał(a): Jeśli masz zamiar się tego trzymać, to idź protestować przed siedzibami firm farmaceutycznych, że produkują leki sztucznie wzmacniające organizm oraz przed zakładami, które produkują sztuczne serca itp. wszczepy, nasz ty forumowy fanatyku naturalności. A jak już ci się znudzi to idź pikietować przed fabrykami produkującymi tworzywa sztuczne. W świetle mojego powyższego wyjaśnienia o co chodzi w "sztuczny=zły" to twierdzenie jest bezpodstawne. Kolejne Twoje zdanie w świetle powyższego jest bezpodstawne. Myślę, ze potrzeba dużo złej woli aby nie odróżniać tych przypadków. Opisałem to ja powyżej, a także pod innym kątem ddv: Cytuj: Rodzi się również jeszcze inna sprawa - ingerencja w naturalny akt możliwa jest dzięki użyciu pewnego rodzaju "pomocnika" (np. guma czy hormony) do którego ma się zaufanie - nie mając go jednocześnie do naturalnego cyklu płodności który dany nam jest od Boga. Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu iż to akurat "zwisa" niewierzącym - dla osób jest to jednak bardzo ważna sprawa gdyż w miłości małżeńskiej pośredników żadnych nie trzeba - zaś złamanie Bożego nakazu płodności związane jest z brakiem zaufania do Boga - łamanie I przykazania. Co innego to cel, a co innego cecha. Cechą włosów i paznokci jest rośnięcie, to nie jest ich cel, ale właściwość. Celem współżycia jest poczęcie, po to współżycie biologicznie, naturalnie jest. To jest jego celem. Zencognito napisał(a): jumik napisał(a): Cytuj: 1 List do Tesaloniczan (5 , 21) Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła6. antykoncepcja z pewnością ma przynajmniej "pozór zła". Rozumiem, że Ty w takim razie nie pijesz alkoholu, bo wiesz do czego może on prowadzić i nie jesz też mięsa, bo nie masz pewności czy nie pochodzi ono z zakładów gdzie zwierzęta są hodowane i zabijane w bardzo okrutnych warunkach - w końcu jedynie będąc abstynentem i wegetarianinem unikniesz choćby pozorów zła w tych kwestiach. To taka krótka wstawka odnośnie uczciwości postawy i stosowania się do głoszonych przez siebie zasad. To Twoja intepretacja - moim zdaniem całkowicie błędna. Podpowiedź: chodzi tu o czynność jaką robimy - rozważamy czy jest dobra czy nie. Jeżeli chcesz coś robić i zastanawiasz się czy to jest dobre czy złe - masz dużo wątpliwości, to lepiej tego nie zrobić (to jest ten pozór zła). Tu nie chodzi o prawdopodobieństwo, tylko o sposób wyboru promowany przez Biblię. Zjedzenie mięsa nie jest złe - ani z intencji, ani z natury, ani ze skutku. Tak rozumiejąc to zdanie byłoby ono... moim zdaniem bezsensowne. Skutkowałoby w tym, że nic byśmy nie jedli, ani niczego wyprowukowanego nie używali, bo może ktoś przy tym zrobił coś złego. Ale jeżeli tak to rozumiesz to proszę bardzo. Ja zdecydowanie nie i nie zarzucaj mi tego. Zencognito napisał(a): ddv163 napisał(a): Rodzi się również jeszcze inna sprawa - ingerencja w naturalny akt możliwa jest dzięki użyciu pewnego rodzaju "pomocnika" (np. guma czy hormony) do którego ma się zaufanie - nie mając go jednocześnie do naturalnego cyklu płodności który dany nam jest od Boga. Na takiej zasadzie to mógłbyś pisać ludziom, żeby nie zapinali pasów w samochodzie, bo powinni mieć zaufanie do własnego rozsądku Czyli wg Ciebie rozsądne jest niezapinanie pasów?tak Ci podpowiada rozsądek? Bo jeżeli nie, to dlaczego piszesz o zaufaniu do czegoś czego nie ma (tzn. do podpowiedzi rozsądku mówiących, żeby nie zapiąć pasów, które nie istnieją)? Zencognito napisał(a): ddv163 napisał(a): Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu iż to akurat "zwisa" niewierzącym - dla osób jest to jednak bardzo ważna sprawa gdyż w miłości małżeńskiej pośredników żadnych nie trzeba - zaś złamanie Bożego nakazu płodności związane jest z brakiem zaufania do Boga - łamanie I przykazania. Złamanie nakazu płodności jest łamaniem pierwszego przykazania - ale żeś wymyślił  To teraz wyjaśnij w czym jest lepsza para, która ma trójkę dzieci stosując NPR od pary, która ma trójkę dzieci stosując prezerwatywy. A liczy się tylko skutek? Zło danej czynności ocenia się tylko po skutku? Np. myśli "chciałbym, żęby zginął" nie jest zła, bo nie przynosi złego skutku? Bo Ty teraz chcesz oceniać to jaka jest para jedynie po skutku. Ilość dziedzi sama w sobie nie świadczy jeszcze o tym czy para jest dobra czy zła w spełnianiu praw bożych. Zencognito napisał(a): ddv163 napisał(a): Dokładnie tak. Lek ma służyć poprawie zdrowia - antykoncepcja czasowo przynajmniej pozbawia naturalnego stanu zdrowia jakim jest w tym przypadku płodność - choć nie ma to żadnego uzasadnienia. I znów manipulujesz wrzucając do jednego wora wszystko. Prezerwatywa żadnej płodności nie zaburza i w zdrowie nie ingeruje. Sorry, że odpowiadam za ddv, ale dążymy do prawdy w tym temacie, a nie do udodownia czyjegoś braku racji, więć pozwolę sobie ponownie odpowiedzieć. Zaburza naturalne fazy płodności, zaprzeczysz? Czyli jak się ją zastosuje to dalej jest naturalna płodność? Zaburza naturalną płodność stosunku. Podejrzewam, że chodzi Ci o to, że w przeciwieństie do AK chormonalnej nie zaburza płodności ciała. No ale zaburza płodność stosunku, a to przecież od płodności stosunku zależy skutek (a także intencja - np narzucania, oraz natura). A z pewnością zaburza naturalną płodność stosunku. A z tym ingerowaniem w zdrowie, to ddv'owi chodzilo jednoznacznie o to, że po prostu zaburza płodność, którą wziął jako należącą do określenia "zdrowie". Chyba, że zarzucasz właśnie to wzięcie, to inna sprawa - to się kloćcie  . (ale to nie zmienia, że to zaburza = zmienia, narzuca) Zencognito napisał(a): ddv163 napisał(a): A po co gumę zakładasz ? Jeżeli robisz coś konsekwentnie to wykorzystujesz naturalny dany przez Boga cykl - to właśnie metody naturalne. A gumę kobiecie wkładasz po to by zakłócić cykl i uniknąć naturalnej konsekwencji współżycia w dni płodne. W przeciwieństwie do współżycia w dni niepłodne, kiedy sporo kobiet ma najmniejszą ochotę na seks - to jest oczywiście super naturalne, co nie?
Naturalnym skutkiem seksu w dni płodne jest dziecko. Naturalne jest rozmnażanie toteż natura obdażyła kobiety w wziększone chęci wtedy, gdy jest okres płodny. To jest naturalne.
NPR to poznawanie naturalnych skutków swoich działań i wykorzystanie tej wiedzy.
|
Wt sie 07, 2007 1:25 |
|
 |
jumik
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 9:16 Posty: 3755
|
nietutejsza napisał(a): A ja nadal nie rozumiem dlaczego NPR jest dobre a antykoncepcja jest złem. Przecież czyż nie jest tak, że stosując NPR staramy się niejako oszukać Boga, kombinuemy tak by uniknąć pojawienia się nowego życia, a to przecież niezgodne z Bożym planem. Bóg nie mówi: przy każdym współżyciu ma być dziecko (to ie wydaje siębyć celem Boga). Bóg mówi: bądźcie płodni. Bóg dał nam rozum, abyśmy poznali swoje ciało i tę wiedzę wykorzystywali. Nie oszukujemy Boga wykorzystując cechy organizmu jakie nam dał. Co o tym sądzisz nietutejsza? Ale oczywiście samo unikanie dziecka jest złe - co innego odkładanie z ważnego powodu. nietutejsza napisał(a): Kościół argumentuje zło antykoncepcji m. in. tym że w przypadku gdy ona zawiedzie poczęte dziecko będzie niechciane i niekochane. Tutaj chodzi o coś szerszego: o nastawienie do dziecka. Owszem, jeżeli trafi się dziecko w przypadku NPRu gdy rodzice tego nie chcieli i będą tego żałować, to to będzie złe tak samo jak w przypadku używania antykoncepcji. myślę, że Kościołowi chodzi o samo nastawienie do dziecka, które w przypadku antykoncepcji uważa za najczęściej oczywiste. (nie mówię, że we wszystkich przypadkach) To jest jeden z wielu argumentów. A jak jest w przypadku NPR? Przecież to też próba uniknięcia dziecka, czy w przypadku gdy ona zawiedzie dziecko mimo wszystko będzie mile widzianym członkiem rodziny?[/quote]
|
Wt sie 07, 2007 1:34 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
ddv163 napisał(a): vesper napisał(a): Tak się składa że w cykl płodności który dał nam Bóg istnieją zarówno dni płodne jak i niepłodne. To właśnie MNPR wykorzystuje - nie ingerując w sam akt. Wydawało mi się że to są dość proste sprawy - szczególnie zaś po tym, co napisała Agniulka "łopatologicznie" tłumacząc całą sprawę. Cóż - jak widać te sprawy i tak są za trudne do zrozumienia. 
Baju baju.
Jestem ciekaw ile Ty masz dzieci?
Antykoncepcja nie jest niczym zlym.
Jesli nie zauwazyles, NPR jest tak samo antykoncepcja jak gumki czy tabletki i przestan wciskac tutaj wszystkim ciemnote o "wyzszosci" NPR nad innymi formami antykoncepcji.
Jesli ktos uzywa NPR to tak samo ingeruje w wlasny cykl plodnosci jak ktos ktory decyduje sie na tabletki czy gumki.
Koniec argumentow.
Reszta Twoich argumentacji jest najwiecej smieszna, a najmniej zalosna i naiwna.
|
Wt sie 07, 2007 1:51 |
|
 |
mateola
Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23 Posty: 1814
|
jumik napisał(a): Celem współżycia jest poczęcie, po to współżycie biologicznie, naturalnie jest. To jest jego celem. Jumik, podstawowym celem współżycia jest budowanie jedności między małżonkami, tworzenie podwalin pod trwałą rodzinę, zdolną do przyjęcia i wychowania dzieci w atmoserze miłości, oraz utrzymanie a nawet wzrost tej miłości przez lata. (HV). Płodność jest drugim z celów współżycia, jest Bożym błogosławieństwem, udzielonym małżeństwu na jakiś czas, albo wcale. Gdyby celem współżycia było poczęcie (tylko, albo głównie), gatunek ludzki przechodziłby ruję, bo po co marnowac siły w niepłodnych fazach... dlaczego biologiczny cel współżycia miałby wyznaczać normy dla innych, ważniejszych jego aspektów? jumik napisał(a): Bóg nie mówi: przy każdym współżyciu ma być dziecko (to ie wydaje siębyć celem Boga). Bóg mówi: bądźcie płodni. Bóg dał nam rozum, abyśmy poznali swoje ciało i tę wiedzę wykorzystywali. Nie oszukujemy Boga wykorzystując cechy organizmu jakie nam dał. Co o tym sądzisz nietutejsza? Ale oczywiście samo unikanie dziecka jest złe - co innego odkładanie z ważnego powodu. Encyklika HV podaje: Cytuj: Jeżeli zaś z kolei uwzględnimy warunki fizyczne, ekonomiczne, psychologiczne i społeczne, należy uznać, że ci małżonkowie realizują odpowiedzialne rodzicielstwo, którzy kierując się roztropnym namysłem i wielkodusznością, decydują się na przyjęcie liczniejszego potomstwa, albo też, dla ważnych przyczyn i przy poszanowaniu nakazów moralnych, postanawiają okresowo lub nawet na czas nieograniczony, unikać zrodzenia dalszego dziecka. Więc nie możesz pisać, że "unikanie dziecka jest złe" - o ile zgadzasz się z HV. Zresztą - jak odkładać, nie unikając? jumik napisał(a): myślę, że Kościołowi chodzi o samo nastawienie do dziecka Chyba jednak nie - bo Kościół jest przeciwny stosowaniu gumki nawet, gdy któreś z małżonków jest chore i może zarazić drugie - i to nawet wtedy, gdy żona jest już niepłodna, więc drugi z celów współżycia - dziecko (biologia) i tak nie wchodzi już w rachubę. Blokuje takim małżonkom możliwośc współżycia i tym samym realizację pierwszego celu, jakim jest budowanie i podtrzymywanie jedności.
|
Wt sie 07, 2007 6:45 |
|
 |
mateola
Dołączył(a): Pt cze 16, 2006 4:23 Posty: 1814
|
Dodam jeszcze, że jeśli już mówimy o biologii seksu, to jego motorem napędowym jest nie chęć posadania potomstwa, ale popęd płciowy, pożądanie - o czym w KK mówi sie wyłącznie źle (no, może Benedykt XVI w "Deus caritas est" wyraża akceptację siły zwanej eros...)
Gdzie jest miejsce na pożądanie w małżeństwie katolickim? Co z potrzebami seksualnymi człowieka?
|
Wt sie 07, 2007 7:39 |
|
 |
Krzysztof_J
Dołączył(a): Cz sie 24, 2006 9:08 Posty: 928
|
jumik napisał(a): Druga sprawa: jeżeli przez gumki ludzie będą częściej sięgać po środki wczesnoporonne, to więcej będzie występował ten efekt, a jest on morderstwem.
Jeśli będą częściej sięgać to tak, ale skąd ten wniosek? Jak mi się zdaje jest on nieuprawniony. Jeżeli nawet to się zdarza, to wnioski są bardzo daleko idące. Czy z tego powodu że ktoś użył noża jako narzędzia zbrodni czy niemoralne jest posiadanie noża w domu? ddv162 napisał(a): Rodzi się również jeszcze inna sprawa - ingerencja w naturalny akt możliwa jest dzięki użyciu pewnego rodzaju "pomocnika" (np. guma czy hormony) do którego ma się zaufanie - nie mając go jednocześnie do naturalnego cyklu płodności który dany nam jest od Boga.
Myślę, że coś przeinaczasz. Nie chodzi o brak zaufania do naturalnego cyklu płodności. Sądzę, że niewiele małżeństw znających swoją płodność używa prezerwatyw w trzeciej fazie cyklu. Myślę, że bardziej chodzi o możliwość wykorzystania funkcji jednoczącej (czy po prostu dla przyjemności) aktu małżeńskiego wtedy gdy poczęcie jest bardzo prawdopodobne ale w danej sytuacji niewskazane. ddv162 napisał(a): ...złamanie Bożego nakazu płodności związane jest z brakiem zaufania do Boga - łamanie I przykazania.
Zwykle brak akceptacji KK dla stosowania a/k jest podpierane V i VI przykazaniem. Ale może jest coś w tym, co piszesz? Rozumiem, że to w sytuacji, gdy takim bogiem jest tabletka? A co z termometrem? Czy jego stosowanie to również łamanie I przykazania? ddv162 napisał(a): Jeżeli weźmiemy jeszcze do tego całą serię negatywnych skutków ubocznych… I tu już stała Twoja teza, której nie dowiodłeś w kwestii środków barierowych) ddv162 napisał(a): ...z samego tylko punktu widzenia szkodliwości na zdrowie "fizyczne"antykoncepcja potrzebna jest człowiekowi tak samo jak każda inna szkodliwa używka - np. papierosy. Tak! Po trzykroć: Tak! Nie byłoby żadnego problemu, gdyby używanie środków nieporonnych było w ocenie KK traktowane w podobny sposób jak papierosy; choć szkodliwość papierosów na organizm udowodniono, a szkodliwości prezerwatywy - nie. ddv162 napisał(a): Następuje tu w waszych wypowiedziach pewnego rodzaju totalne odwrócenie sytuacji - dostaję pytania nie na temat (np. podczas dyskusji o antykoncepcji tłumacząc działanie antykoncepcji hormonalnej dostaję pytanie o antykoncepcję barierowa) -po czym konkulzję "to nie na temat" - Przecież to jest chore Przeczytaj, proszę, wątki. Nikt Cię nie pyta (przynajmniej ostatnio) o a/k hormonalną bo ten temat jest jakby oczywisty. Za to dużo dostałeś próśb o uzasadnienie szkodliwości AK barierowej, czego nie uczyniłeś. I "odwracanie kota"; ma istotnie miejsce, ale raczej nie w wykonaniu Twoich adwersarzy. ddv162 napisał(a): Zastosowanie - choćby tylko "gumy" to nic innego jak tylko szukanie "pośrednika" na którego możemy zwalić odpowiedzialność Czy masz podobne zdanie na temat termometru? ddv162 napisał(a): A gumę kobiecie wkładasz po to by zakłócić cykl
Dosyć ciekawa interpretacja 
|
Wt sie 07, 2007 7:51 |
|
 |
Zencognito
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24 Posty: 4028
|
jumik napisał(a): Nie. Kalendarzyk można uznać albo za jeden z archaicznych sposobów NPRu albo w ogóle za do niego nie należący. W obu przypadkach ejst to wyciąganie wsniosków z czegoś co nie ma z drugim nic wspólnego. Sam tak robisz wrzucając do jednego wora całą antykoncepcję i wyciągając wnioski z promocji ogółu, zamiast spojrzeć na sprawę bardziej szczegółowo. jumik napisał(a): W moim tekście przedstawiłem analogię, która pokazuje cechy wspólne, a mianowicie to, że promocja antykoncepcji nie wczesnoporonnej powoduje promocje ancykoncepcji wczesnoporonnej (tak jak narkotyki miękkie powodują promocje narkotyków twardych). To zaś jest stwierdzenie takie jak "promocja piwa powoduje promocję wódki" (lekki i mocny alkohol). Sugerowanie że między antykoncepcją niewczesnopornonną i wczesnoporonną jest jakiś związek jest równie nieuprawnione. jumik napisał(a): Powtórzę: Nie powtarzaj się jak ddv, tylko odnieś do tego co napisałem. jumik napisał(a): Myślę, ze potrzeba dużo złej woli aby nie odróżniać tych przypadków. Czyżbyś przejął kolejną cechę ddv i zarasz zaczniesz krwawić sercem nad moją złą wolą, że nie padłem pod Twoim "argumentem"? Podałem Ci przykład jedzenia, którego celem jest dostarczenie składników pokarmowych, a nie dostarczanie przyjemności, tak samo celem warg jest trzymanie pokarmu a nie okazywanie czułości. Pocałunki i jedzenie lodów to dokładnie tak samo nienaturalne odejście od celu organów co seks z antykoncepcją - właściwie to nawet większe, bo przy antykoncepcji barierowej wszystkie organy płciowe spełniają swoją naturalną funkcję, po porstu bariera prezerwatywy nie dopuszcza do zapłodnienia. jumik napisał(a): To Twoja intepretacja - moim zdaniem całkowicie błędna. Podpowiedź: chodzi tu o czynność jaką robimy - rozważamy czy jest dobra czy nie. Jeżeli chcesz coś robić i zastanawiasz się czy to jest dobre czy złe - masz dużo wątpliwości, to lepiej tego nie zrobić (to jest ten pozór zła). Tu nie chodzi o prawdopodobieństwo, tylko o sposób wyboru promowany przez Biblię. Acha, no to wszystko jasne. Skoro Vesper będąc katolikiem (i wszyscy inni katolicy z takim spojrzeniem na antykoncepcję jak on) nie ma wątpliwości że antykoncepcja nie jest zła, to wszystko gra, nie? jumik napisał(a): Czyli wg Ciebie rozsądne jest niezapinanie pasów?tak Ci podpowiada rozsądek? Bo jeżeli nie, to dlaczego piszesz o zaufaniu do czegoś czego nie ma (tzn. do podpowiedzi rozsądku mówiących, żeby nie zapiąć pasów, które nie istnieją)? Widzę, że niektórym ludziom trudno jest zrozumieć pokazanie czegoś na przykładzie. Nie jest dla mnie rozsądne niezapinanie pasów. Nierozsądne jest dla mnie "udowadnianie" że coś jest złe bo wykorzystuje pomocników i nie jest 100% zaufaniem do Boga. jumik napisał(a): A liczy się tylko skutek? Zło danej czynności ocenia się tylko po skutku? Np. myśli "chciałbym, żęby zginął" nie jest zła, bo nie przynosi złego skutku? Bo Ty teraz chcesz oceniać to jaka jest para jedynie po skutku. Ilość dziedzi sama w sobie nie świadczy jeszcze o tym czy para jest dobra czy zła w spełnianiu praw bożych. Oczywiście, że świadczy, bo nakaz boży brzmi "bądźcie płodni i rozmnażajcie się" i wypełniają go tak samo obie pary, które przytoczyłem jako przykład. Prezerwatywa nie ubezpładnia ludzi, a zwracam uwagę, że Bóg nie powiedział "dokonujcie płodnych aktów" ale "bądźcie płodni". jumik napisał(a): Zaburza naturalne fazy płodności, zaprzeczysz? Czyli jak się ją zastosuje to dalej jest naturalna płodność? Zaburza naturalną płodność stosunku. To, że Ty nie potrafisz lub nie chcesz odróżnić płodności człowieka od "płodności" stosunku (co jest w sumie sztucznym określeniem, bo seks nie jest podmiotem, który mógłby mieć cechę płodności") to Twój problem. Tylko nie sugeruj, że Bóg mówiac do ludzi bądźcie płodni mówi mówi o płodności aktu, bo nie seks jest przedmiotem jego wypowiedzi, tylko człowiek. jumik napisał(a): NPR to poznawanie naturalnych skutków swoich działań i wykorzystanie tej wiedzy.
Tak to i można uzasadnić prezerwatywę, że zrodziła się z nauki, która jest poznawaniem naturalnych praw rządzących światem.
|
Wt sie 07, 2007 9:37 |
|
 |
monika001
Dołączył(a): So cze 02, 2007 10:22 Posty: 1324
|
mateola napisał(a): Ok, Moniko, koniec dyskusji, rozumiem. Przykro mi, że to pytanie odebrałaś jako spór o rację na forum. Pozdrawiam 
Może mnie poniosło, przepraszam. 
|
Wt sie 07, 2007 11:19 |
|
 |
monika001
Dołączył(a): So cze 02, 2007 10:22 Posty: 1324
|
vesper napisał(a): ...Paweł VI jednak utrzymał stare nauczanie, prawdopodobnie dlatego, że bał się efektów nagłego przewrotu, zdjęcia ciężaru grzechu - jak to zostanie odebrane, skoro i tak zmieniono wiele, pozwolono na NPR ? (....) zaś orzeczenie Kościoła nie ma podstaw w źródłach nieomylnych: Piśmie, Tradycji Objawionej, Nauczaniu ex cathedra. Pozdr.
Mogli byc kardynałowie popierający AK, jednak takie nauczanie utrzymał również JPII i przez 27(bodajże) lat swojego pontyfikatu nie zrobił nic, aby prawo kościelne zliberalizowac w tym względzie. Więc może nie narzucajmy myślenia w stylu - nie zostało zliberalizowane, bo bano się przewrotu, czy tym podobnych. Nie sądzę, żeby JPII bał się kogokolwiek poza samym Bogiem. Skoro w kwestii dopuszczalności AK nic nie poprawił po swoim poprzedniku Pawle VI i nadal opierał się na HV, w swoim nauczaniu potwierdził i rozwinął myśl poprzednika, chociażby w Adhortacji Familiaris Consortio, to może należałoby uznac to nauczanie za podstawę prawdy - obojętnie czy się z tym zgadzamy, czy nie, bo to już odrębna sprawa. Wszak każdy papież to następca św. Piotra i On ma "klucze Królestwa" i również moc stanowienia prawa. Są to źródła
istniejące. I również nie wydaje mi się, aby Benedykt XVI zliberalizował cokolwiek w nauczaniu KK dot. spraw planowania rodziny. Nie można uzasadnienia dla stosowania AK oprzec na stwierdzeniu, że orzeczenie Kościoła nie ma podstaw w źródłach nieomylnych. Bo w tym względzie twój osobisty osąd również, a może tym bardziej może byc omylny. I stawianie sprawy: będę stosował AK, nie muszę się spowiadac, bo nie jest grzechem - jest w mojej ocenie stawianiem siebie i swojego osądu (nie masz pewności, że nie błędnego - nie możesz z całą pewnością tego wykluczyc) ponad władzą daną przez Boga następcy św. Piotra.
To, że NPR został dopuszczony, nie oznacza wszak, że na pewno zostanie dopuszczona kiedykolwiek jakakolwiek postac sztucznej antykoncepcji. I takie domniemywanie, że Kościół się myli to jednak ciągle i tylko domniemywanie. Nie ma żadnego poparcia i uzasadnienia.[/b]
|
Wt sie 07, 2007 15:39 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|