Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 31, 2025 3:57



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60 ... 91  Następna strona
 Współżycie przed ślubem 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
rozalka napisał(a):
Wiesz, chyba każdą dziewczynę dopadają podobne wątpliwości przed ślubem. Właśnie takie historie jak te o Twoich dziadkach mrożą krew w żyłach. "Co to będzie jak mnie zostawi? zdradzi? rozmyśli się po jakimś czasie?"
Jak sobie z tym poradzić? Zaufać. Jeśli chcecie budować swoje małżeństwo na Panu Bogu, to co złego może się stać?
Zaraz możesz mi wyszukać setki przykładów sytuacji, co będzie, gdy... Też sobie wyszukiwałam i rozmawiałam o tym z moim obecnym mężem. Np. co będzie jak się zakochasz w innej. On mnie pytał co będzie jak to ja się w kimś zakocham. Rozmawialiśmy, wyjaśnialiśmy.
Wiem, że może być różnie, ale po to właśnie jest ta przysięga, by mieć pewność. Dzisiaj, teraz, a nie za 20 lat. Ja mam tę pewność, bo wiem kim dla mojego męża jest Pan Bóg i dana Jemu obietnica. Wiem, że gdyby nawet któreś z nas się zakochało w kimś innym, to umielibyśmy to rozwiązać w imię Boga, Jego Miłości i naszej miłości.
Może nazwiesz to naiwnością, ale ja wolę być naiwna niż żyć w strachu i z choćby ziarnem wątpliwości w miłość mego męża. Nie sądzisz, że to byłoby nieuczciwe?


Bardzo fajnie to napisalas i trafilas do mnie... W sumie to ja nie mysle tak,ze on mnie zostawi i w ogole.
Po prostu wierze tak jak Ty w milosc i ,ze ta przysiega zmienia cos w naszych sercach, ze na stale zostaje tam wyryta wiernosc do partnera, szacunek, uczciwosc itd.
Wiem ile znaczy Bog dla mojego chlopaka.
Natomiast znam mase malzenstw , ktore sie rozpadly. I tak jak napisalas. To wszystjko zalezy od nas..Ale wiesz..czasami nie zawsze. Moj dziadek na 40 rocznice dal jej pierscionek z brylantem ,a na drugi dzien dal jej pozew rozwodowy. Wiele ludzi nie potrafi nawet w to uwierzyc , ale tak jest. Dlatego w tych sprawach nikt mnie nie przekona.
Pozostaje mi jednak wierzyc :)
No i 2 sprawa-ja nie mam watpliwosci przed slubem :)
Hehehe, a jak mnie zostawi to bede sie mscic ;) <zaaaaartuuuje> :PP



rozalka napisał(a):
Co mnie dziwi? Dziwi mnie to Twoje dopasowanie Pana Boga do swojego widzimisię i odrzucanie nauki Kościoła. Jeśli się w czymś jest (nawet jeśli chodzi o Kościół), to przyjmuje się zasady tam panujące. Jeśli one nie odpowiadają, to zmienia się towarzystwo (w tym przypadku Kościół). Banalnie proste. Po co doszukiwać się pomyłek w zasadach obowiązujących u Gospodarza i pocieszać się, że może w moim przypadku przymruży oko? Może i przymruży, a może i nie?


Przykro mi sie troszke zrobilo ale ok..
Hmm, generalnie , teoretycznie masz racje..
Ale to nie jest tak..
Bo ja nie popieram wszystkich dzialan Kosciola, ale jest masa, ktorych popieram. Kocham Jana Pawla II, uwielbiam mojego kolege ksiedza, uwielbiam pomagac ludziom i masa innych rzeczy.
I to nie jest tak,ze sie sprzeciwiam. Ja walcze sama ze soba. Nie sypiam z chlopakiem ( mam nadzieje,ze sie uda :P ), chce wziasc slub, spowiadam sie.. oraz doglebnie przemyslalam wypoeidz Zielonej , ktora bardzo mi pomogla jezeli chodzi o spowiedz..
Ponad to .. Nie ma ludzi idealnych, nie ma idealnych karolikow..(i nikt nie zmiania Kosciola).
Tu na tym forum mozna sie spotkac z ludzmi, ktore nie sa dosc "przyjazne", a uwazaja sie za katolikow broniac swojego.
Idealizuja sie..
Ja jestem szczera i mimo,ze grzesze otwarcie rozmawiam o tym z Bogiem..

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 19:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23
Posty: 950
Post 
Karo la napisał(a):
Jasniej sie nie dalo..


Nie było to napisane jasno:

Karo la wcześniej napisała, a Arc - jak rozumiał - tak w nawiasach kwadratowych napisał(a):
Tak jakby to byla jakas gwarancja [ślub],ze mnie facet nie zostawi.. Tak nie jest [ślub nie jest gwarancją].. Gdyby tak bylo to... [gdyby slub był gwarancją to...] wyszlabym za maz za jakiegos super bogatego goscia [miłość się nie liczy ale...], bylabym ustawiona na cale zycie, nie uczylabym sie, nie konczylabym szkoly, tylko liczyla,ze gosc mnie nie zostawi bo przeciez slub mam [a to jest najwazniejsze]. Kretynstwio! [nie bądźcie kretynami, bo niestety to nie realne, bo ślub nie daje tej gwarancji... co innego, gdyby dawał...]


Mam nadzieję, że nie namieszałem.
Widzisz, dało się Ciebie inaczej zrozumieć i się nie dziw, że tak Cię zrozumiałem.
Heh, to coś jak interpretacja Pisma Świętego parę stron wcześniej. Wszystko można dwojako rozumieć ;)

_________________
arcarc


Cz kwi 26, 2007 20:05
Zobacz profil
Post 
karo la:Kocham Jana Pawla II, uwielbiam mojego kolege ksiedza, uwielbiam pomagac ludziom i masa innych rzeczy.
A co to ma do działan Kosciola. Skoro nie chcesz przyjac moralnego kregoslupa Kosciola.
'Fajnie',ze sie spowiadasz,ale czy cos z tego wynika.
Poza tym gubisz sie w 'zeznaniach'.
Raz piszesz,ze nie wiesz co bedzie za 30 lat i ze mozesz odejsc,innym razem,ze jestes pewna.To sprzecznosc...


Cz kwi 26, 2007 20:07
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23
Posty: 950
Post 
Karo la napisał(a):
Tu na tym forum mozna sie spotkac z ludzmi, ktore nie sa dosc "przyjazne", a uwazaja sie za katolikow broniac swojego.
Idealizuja sie..


Któż to taki? Pewnie chodziło Ci m.in. o mnie...
Ja się nie idealizuję - też popełniam grzechy i się nie wypieram.
Staram się tylko pisać w sposób logiczny broniąc racji Kościoła, z którymi to racjami się zgadzam i których również zdarza mi się nie przestrzegać (ale je rozumiem i się staram).

Może zbytnio skupiam się na logice i przez to wydaje Ci się jakobym był "nieprzyjazny"? ;)

_________________
arcarc


Cz kwi 26, 2007 20:20
Zobacz profil
Post 
I znowu offtopic;/wybaczcie.
ale

karo la:Slub jest dla mnie tylko przysciega przed Boiem i jego Blogoslawienstwem.

Tylko??????????Bo dla mnie az,i nie wyobrazam sobie wazniejszej przysiegi anizeli tej przed Bogiem ani wazniejszego Blogoslawienstwa.


Cz kwi 26, 2007 20:21
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
arc napisał(a):
Karo la napisał(a):
Jasniej sie nie dalo..


Nie było to napisane jasno:

Karo la wcześniej napisała, a Arc - jak rozumiał - tak w nawiasach kwadratowych napisał(a):
Tak jakby to byla jakas gwarancja [ślub],ze mnie facet nie zostawi.. Tak nie jest [ślub nie jest gwarancją].. Gdyby tak bylo to... [gdyby slub był gwarancją to...] wyszlabym za maz za jakiegos super bogatego goscia [miłość się nie liczy ale...], bylabym ustawiona na cale zycie, nie uczylabym sie, nie konczylabym szkoly, tylko liczyla,ze gosc mnie nie zostawi bo przeciez slub mam [a to jest najwazniejsze]. Kretynstwio! [nie bądźcie kretynami, bo niestety to nie realne, bo ślub nie daje tej gwarancji... co innego, gdyby dawał...]


Mam nadzieję, że nie namieszałem.
Widzisz, dało się Ciebie inaczej zrozumieć i się nie dziw, że tak Cię zrozumiałem.
Heh, to coś jak interpretacja Pisma Świętego parę stron wcześniej. Wszystko można dwojako rozumieć ;)


No i wszytsko sie zgadza poza ostatnim nawiasem.
Kretynizm - [wy piszecie o gwarancji wiec kazdy czlowiek by tak robil].
Zreszta napisalam chyba tak- ze kazdy by tak robil oczywiscie pomijajac kwestie wlasnej wartosci (tu milosc, edukacja, poczucie szacunku do samej siebie].
Ale ,ze nie zyjecie tym forum tak jak ja ;) to moze faktycznie moglees urwac watek i nie zaczaic ocb- mimo tego jasno napisalam:)

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 20:22
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
zuco napisał(a):
karo la:Kocham Jana Pawla II, uwielbiam mojego kolege ksiedza, uwielbiam pomagac ludziom i masa innych rzeczy.
A co to ma do działan Kosciola. Skoro nie chcesz przyjac moralnego kregoslupa Kosciola.
'Fajnie',ze sie spowiadasz,ale czy cos z tego wynika.
Poza tym gubisz sie w 'zeznaniach'.
Raz piszesz,ze nie wiesz co bedzie za 30 lat i ze mozesz odejsc,innym razem,ze jestes pewna.To sprzecznosc...



Nie ma zadnej sprzecznosci.
Ja jestem pewna,ze mnie nie zostawi ale jednak moze..
Nikt tego nie wie.
Tak jak jestem pewna ,ze jutro pojde na uczelnie..
Ale nie jestem pewna ,ze przezyje do jutra.

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 20:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
arc napisał(a):
Karo la napisał(a):
Tu na tym forum mozna sie spotkac z ludzmi, ktore nie sa dosc "przyjazne", a uwazaja sie za katolikow broniac swojego.
Idealizuja sie..


Któż to taki? Pewnie chodziło Ci m.in. o mnie...
Ja się nie idealizuję - też popełniam grzechy i się nie wypieram.
Staram się tylko pisać w sposób logiczny broniąc racji Kościoła, z którymi to racjami się zgadzam i których również zdarza mi się nie przestrzegać (ale je rozumiem i się staram).

Może zbytnio skupiam się na logice i przez to wydaje Ci się jakobym był "nieprzyjazny"? ;)


Nie, nie chodzi mi o Ciebie:)
Ktos mnie wkurzyl w innym watku:PP

Jednak jako katolicy widze tu i tak wiele "nieprzyjacielskich" slow:PP
Ale co i jak to zostawie dla siebie:P

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 20:26
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
zuco napisał(a):
I znowu offtopic;/wybaczcie.
ale

karo la:Slub jest dla mnie tylko przysciega przed Boiem i jego Blogoslawienstwem.

Tylko??????????Bo dla mnie az,i nie wyobrazam sobie wazniejszej przysiegi anizeli tej przed Bogiem ani wazniejszego Blogoslawienstwa.


Czepiaj sie czepiaj!
Napisalam "tylko" bo mialam na mysli "nie jest to przepsutka do seksu", rozumiesz?
Ale to musialbys byc w temacie :P

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 20:28
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23
Posty: 950
Post 
Karo la napisał(a):
Ale ,ze nie zyjecie tym forum tak jak ja to moze faktycznie moglees urwac watek i nie zaczaic ocb- mimo tego jasno napisalam:)


Czytałem wszystkie Twoje posty i w sumie ta dwuznaczna (bo była dwuznaczna ;) ) wypowiedź mnie zdziwiła i nie pasowała do Ciebie.
Ale nie wracajmy do tego - już teraz wiem, o co Ci chodziło ;)

Karo la napisał(a):
Nie ma zadnej sprzecznosci.
Ja jestem pewna,ze mnie nie zostawi ale jednak moze..
Nikt tego nie wie.
Tak jak jestem pewna ,ze jutro pojde na uczelnie..
Ale nie jestem pewna ,ze przezyje do jutra.


No i właśnie. Nikt o zdrowych zmysłach (i ogólnie zdrowy) przecież się nie zastanawia, czy go potrąci samochód, czy co złego mu się stanie, choć taka mozliwość jest. Każdy ma taką świadomość, ale nie mówimy sobie na codzień: "To do jutra, jeśli dożyję" Chyba, że w formie żartów. Dlatego zastanawianie się, że za 30 lat mogę zostawić żonę albo ona mnie jest z grubsza bez sensu.

Karo la napisał(a):
Nie sypiam z chlopakiem ( mam nadzieje,ze sie uda :P )


Czyżby...? Postanowiłaś jednak spróbować? ;)

P.S. Wisienka do Ciebie bardziej pasowała ;)

_________________
arcarc


Cz kwi 26, 2007 20:53
Zobacz profil
Post 
sorry ale jak juz pisala Asienkka moglabys konkretniej wyrazac swoje mysli,bo dla mnie to 'tylko' bylo swiadectwem niedojrzalosci do malzenstwa-sakramentu malzenstwa.To moje zdanie-nie osad,zdanie.
A temat czytam,ale nie bawie sie w odnajdywanie ukrytego sensu.


Cz kwi 26, 2007 21:13
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
Zuco, luz.
Nie jestesmy dziecmi.. Czasem trzeba troszke pomyslec.
W literaturze nigdy nic nie jest napisane wprost ;)

ARC..
Dokladnie jest tak jak napisales.
Dlatego jestem pewna Mateusza ale nigdy nic nie wiadomo co bedzie za te 30 lat. Wiesz juz co mialam na mysli :)



ps.dlaczego tak myslisz??
Ta z awatara taka podobna jest do mnie :D

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 21:32
Zobacz profil
Post Sprostowanie
Wybacz ,ale to co Ty piszesz jest dalekie od literatury. Zlapac by sie mozna za glowe gdyby jakas ksiazka posiadala tyle bledow ort co twoje wypowiedzi.
Dobrej nocy.


Cz kwi 26, 2007 21:40

Dołączył(a): Pt kwi 20, 2007 21:23
Posty: 186
Post 
Karo la napisał(a):
Sadze,ze Kosciol "wypchal" jedna moja noge tylko za wspolzycie.
Dlatego wroce jak wyjde za maz.
No i dla mnie to znowu glupota.
Bo ja nie zmieniam nic poza slubem.
Wciaz jestem ok, wciaz kocham jedyna osobe, i wciaz jestem tylko z jednym.

Wiem, że już to tak argumentowałem - ale jak jest się pewnym to się bierze ślub. Widzisz - problem nie jest wcale taki łatwy - no bo jak stwierdzić ten fakt - tak to już ta jedna jedyna, tak to już ten jeden jedyny. Po prostu musi być jakiś "namacalny" dowód tego wyboru jasny dla Kościoła - bo to co Ty(czy ktoś) wewnętrzenie czujesz(czego akurat w Twoim przypadku nie kwestionuje) to trochę za mało. To by oznaczało "rozpłynięcie" się tej granicy a mnie osobiście takie "rozpłynięcia" się nie podobają - bo poźniej można by się tłumaczyć - "aaa bo my myśleliśmy, że już się pobierzemy i zaczęliśmy współżyć - czego Kościół nie zakazuje(wg nowej teorii)" - ale nic z tego nie wyszło - i właściwie każdy dłuższy związek, będzie można tak usprawiedliwiać - czyli dojdzie do "wypróbowywania się" - dlatego ja bronię tej jasnej granicy(pomijam fakt, że dla wierzącego to nie jest taka zwykła ludzka granica), którą jest ślub Kościelny - niech to jest granica "jasna jak słońce" a nie płynna - zależna od wewnętrznego poczucia, które jest ciężko zmierzyć .


Karo la napisał(a):
Ze Bog mnie nie przekresla.. Bo wie co czuje, wie co robie, wie jaka jestem.

Bóg nigdy nikogo nie przekreśla - to co najwyżej to człowiek przekreśla Boga.

Karo la napisał(a):
Umarl mi kolega w marcu. Potracily go 2 samochody i zmarl.
Rok starszy ode mnie..
Nikt sie tego nie spowiedziewal, a zycie wciaz jest wielka tajemnica.
Nie bede sie tu rozpisywac ale wlasnie smierc Kuby wiele mnie nauczyla, i moze dlatego tak trudno jest mi zrozumiec wasze argumenty.
Nawet nie wiesz jakie to przykre kiedy idziesz na mecz i chcesz zadzwonic do Kuby zeby szedl z nami , po czym przypominasz sobie co sie stalo...
To jest oczywiście temat na dłuższą rozmowę. Ja akurat o śmierci dużo myślałem ostatnimy czasy, o sensie cierpienia. Ale to temat na odzielny wątek. Zamieszczam tylko to co napisałem na tym forum w innym miejscu.
Ja teraz kiedy doświadczyłem Boga już nie pędzę - cieszę się z tego, że rano otwieram oczy i świeci słońce, sprawia mi radość poranne umycie zębów, mogę usiąść na ławce i obserwować przez godzinę otaczający mnie świat i cieszyć się z tego, że widzę, że słyszę. A gdzie mam pędzić, czy mam się obawiać, że czegoś nie zdążę zrobić - przecież mam przed sobą całą wieczność - stałem się człowiekiem wolnym od śmierci.
Tak więc jedyna nadzieja w Bogu.

Karo la napisał(a):
Bog postanowil o smierci Kuby (dobrego , wierzacego czlowieka), wiec dlaczego mialby nie zadecydowac, ze moja drogi z moim mezczyzna sie rozejda?.

Każdy z nas kiedyś odejdzie z tego świata - tak tego jednego możemy być wszyscy pewni ale tylko tego jednego. Natomiast o tym czy się rozejdziecie zdecydujecie wy sami a nie Bóg - własnie tylko śmierć może was rozdzielić - "dopóki was śmierć nie rozłączy".
Akurat nie wiem czy w przypadku Kuby zadecydował Bóg - może po prostu kierowcy złamali przepisy a tu Bóg nie zawsze może coś zdziałać - mamy wolną wolę.

Karo la napisał(a):
Po 2 znasz malzenstwa, ktore rozeszly sie po slubie Koscielnym?
Jesli tak to masz odp na swoje pytanie :(

Znam ale to moim zdaniem niewiele wyjaśnia bo często traktuje się ślub jako formalność, tradycję - nie widzi się w tym czegoś głębszego.
Mogę podać przykład - bo ostatnio byłem na takim weselu.
Ona - z rodziny katolickiej, wierząca na początku życia i praktykująca , potem coraz mniej a w końcu właściwie w ogóle nie praktykująca chociaż wierząca :).
On - z rodziny właściwie niewierzącej chociaż ochrzczony, bierzmowany, ateista - określajacy siebie racjonalistą.
Ślub Kościelny - Ona chce On się wzbrania chce tylko cywilny ale ulega Jej. Wymogi formalne spełnione(nauki przdmałżeńskie itd). Do Kościoła nie chodzą, nawet przed samym ślubem tylko tydzień przed ślubem - bo trzeba było iść do spowiedzi.
Ślub - wszystko pięknie jak to na ślubach :). Młodzi przyjmują Komunię Św. a mnie serce zabolało - myślę sobie - "Boże czy oni wiedzą co robią, czy Oni wiedzą - nie wiedzą, nie mają pojęcia".
Przyjąłem w ich intencji Komunię Św. chociaż tyle mogłem zrobić - no i życzyłem im szczęścia :).

Myślę, że wiele ślubów właśnie tak wygląda. A potem takie ździwienie, że ślub Kościelny i rozwód - po prostu ślubu Kościelnego tak naprawdę nie było.

Karo la napisał(a):
Ja mam swoj honor i nie bede prosic rodzicow o pieniadze majac swojego meza.

1. Bóg
2.Honor
3. Ojczyzna
:) - jeśli dobrze zrozumiałem.

Karo la napisał(a):
Dla mnie Biblia ma znaczenia poniewaz Bog nie zakazal uprawiac seksu przd slubem- czego tak namietnie bronicie

Wielu, rzeczy nie ma w Biblii napisane wprost, czy nawet w ogóle napisane - np. na pewno nie będzie nic napisane o klonowaniu człowieka, eksperymentach genetycznych na zarodkach itd. Tak więc nie jest to dobry argument.


Cz kwi 26, 2007 21:40
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So kwi 07, 2007 22:22
Posty: 215
Post 
Wiesz co to zarty?
Nie robie raczej bledow ortograficznych ,a jezli Ci cos nie pasuje to po prostu tutaj nie pisz :)

No dobranoc.. Spij sobie smacznie! :)

_________________
Karolina


Cz kwi 26, 2007 21:43
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 1354 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60 ... 91  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL