Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Pn maja 25, 2020 3:13



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Śr sie 01, 2012 16:49
Posty: 11
Post Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Witam
Chcialam napisac i zapytac o zdanie w sprawie ktora mnie przeraza i przerasta...
Mam niepelnosprawna siostre, intelektualnie i ruchowo. Kiedy miala 3 latka ciezko zachorowala i niestety nastapily trwale uszkodzenia mozgu przez co jest ona na poziomie powiedzmy 7letniego dziecka. Mialam 6 lat kiedy zachorowala i chociaz teraz to rozumiem to wtedy mialam w sobie wiele zlosci o to ze nagle "zabrano" mi rodzicow. Tata rzucil sie w wir pracy a mama cale miesiace spedzala przy lozku siostry. I tak jej wydrowienie nazwano cudem a dla mnie zaczal sie obowiazek ktory trwa do dzis. Dobrze pamietam co czulam wtedy do mojej siostry i to sie nie zmienilo.. czestko krzyczalam ze rodzice mnie nie chca bo kochaja tylko ja...bylam dosc nieznosnym dzieckiem i nie pamietam zebym kiedykolwiek zajmowala sie siostra bez zlosci... Nienawidze jej, szczerze jej nienawidze... Gdyby to nie byla moja siostra jako obcej osoby bym jej po prostu nie lubila.Od kiedy pamietam musialam sie nia zajmowac... nie moglam sie nigdzie ruszyc bez niej... we wszystkim jej pomagac, wrecz wyreczac. Ona wyrosla na rozpieszczonego bachora, na wszystko reaguje placzem. Uwazam ze to w duzem mierze "zasluga" mojej mamy ktora mnie zmuszala do opieki nad nia a jednoczesnie nie nauczyla jej zadnej samodzielnosci, podejmowania decyzji chociazby tego w co ma sie ubrac czy co zjesc. Ja wiem ze kazde strasze rodzenstwo musialo sie zajmowac mlodszym, wiem ze to normalne i w sumie teraz nie mam o to zalu do mamy bo wiem ze chciala zeby siostra mial dnormalne towarzystwo zdrowych dzieci... ciagle slyszalam ze musze sie nia opiekowac bo to moja siostra...Ale teraz moi rodzice oczekuja ode mnie zdeklarowania sie do pelnej opieki nad siostra po ich smierci (sa juz w wieku prawie emerytalnym). oczekuja tego tylko po mnie chociaz mam innne zdrowe rodzenstwo... Ja widze ze uwazaja mnie za potwora bo nie otrafie jej pokochac, ale tak naprawde ja mysle ze moje rodzenstwo jest na mie zle bo nie chce zdjac z nich tego obowiazku... Czuje sie z tym zle ale nie potrafie tego zrobic. Kocham moja mame i wiem ze nigdy bym nie oddala rodzicow do domu opieki tylko w razie potrzeby zaopiekowala sie nimi. Teraz studiuje w miescie do ktorego pszlam tylko ze wzgledu na fakt ze tam znajduje sie najblizsza szkola specjana dla siostry. I znow musze sie nia zajac, zalatwiac jej sprawy, przywozic, zawozic...Staram sie nie sprawiac przykrosci moje siostrze ale czasem nie moge na nia patrzec... Czuje sie jakbym byla na nia skazana... Czesto musze ja brac nawet na spotkania ze znajomymi ktorych ona nie zna ale chce jechac bo ja jade wiec "ona tez chce"... Ja wime ze powinnnam pomagac mamie... ale nie moge... Czuje sie potworem, mam ogromne poczucie winy bo to mnie zzera od srodka, ta niechec... Nie wiem, prosze o rade bo bo nie wiem czy ja jestem po prostu zepsuta czy to normalne ze siostra nie kocha siostry... Prosze odpisac jesli ktos ma podobne doswiadczenia...


Śr sie 01, 2012 17:27
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2583
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Nie jesteś potworem i podziwiam Cię. Na pewno jesteś bardzo zmęczona. Powinnaś mieć także swoje życie, spotykać się z przyjaciółmi, chodzić na randki, jednym słowem żyć. Pomyślcie z rodzicami o jakimś ośrodku dziennego pobytu WTZ, czy placówki typu dzienny ŚDS, gdzie siostra mogłaby spędzać czas, mieć swoich znajomych i zarazem Was trochę odciążyć. Nie wiem jaki stopień upośledzenia orzeczono, ale jeżeli średni,lub lekki mogłaby nauczyć się jakiegoś zawodu. Ja na twoim miejscu obiecałabym opiekę, ale nie bezwarunkowo. Może przecież być tak,że nie dasz rady, lub sama wcześniej będziesz potrzebować opieki. Nie masz chyba grafiku która z was wcześniej umrze, czy zachoruje? Może obie przed rodzicami? Jeżeli będziesz pracować, też nie zrezygnujesz, bo z czego będziesz żyć. To właśnie powiedziałabym rodzicom szczerze. Z tą opieką rodzeństwa różnie bywa, czasem siostrzeńcy opiekują się ciocią, lub nawet ich małżonkowie, czasem nie. Moja mama dochowała starszą siostrę, która umarła w rodzinnym domu tak, jak sobie życzyła, nawet nie w szpitalu, chociaż częstu bliscy wysyłają tam krewnych, bo boją się śmierci. Z drugiej strony taka opieka jest wspaniałą lekcją dla dzieci i daje nadzieję, że one zajmą się kiedyś Tobą, ponieważ tak zostały wychowane. Pozdrawiam


Śr sie 01, 2012 18:06
Zobacz profil
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Temat rzeczywiście trudny.
Nie jesteś potworem, to naturalne że jesteś zła na siostrę, bo musisz organizować swoje życie pod nią. A masz przecież własne marzenia i cele. Więc nic dziwnego, że tak na nią reagujesz.
@mareta ma rację- ośrodki dziennego pobytu są idealnym rozwiązaniem. Rodzice chcą dla niej jak najlepiej i stąd nie biorą pod uwagę Twoich potrzeb. Po prostu musisz im wyjaśnić, jak bardzo Ci ciężko z obecną sytuacją, a taki ośrodek jest jakimś kompromisem. Możesz obiecać, że będziesz utrzymywać z nią kontakt i dbać o nią, ale w ograniczonym stopniu, gdyż chcesz się skupić na własnym rozwoju również.

Jest też sprawa taka, że wiele rodziców z pesymizmem podchodzi do takiego rozwiązania. To taki sam problem jak np. oddanie rodziców do ośrodka spokojnej starości. Po prostu panuje przekonanie, że tylko wyrodni ludzie tak postępują. Ale czasem sytuacje życiowe są trudne, nie każdy potrafi sprawować opiekę pielęgniarską nad schorowanym rodzicem, czasem prowadzi to do depresji. A w ośrodkach można przecież często bliskich odwiedzać.

W krajach zachodnich często organizuje się życie osobom z upośledzeniem umysłowym. Mają lokal i nadzór fachowców. A rodzice mogą odpocząć od opieki nad nimi. Sądzę, że i u nas taki system się rozwinie.

Jeszcze co do Twojej siostry- nie rozumiem, dlaczego ją zabierasz na takie spotkania?? One jej nic nie dadzą- brutalne, ale prawdziwe. To Twoim znajomi, wiedzą ze masz taką siostrę, ale ona też powinna mieć prawo do znajomych na jej poziomie intelektualnym. Z takimi osobami powinna się spotykać, żyć wśród osób, które komunikują się z nią bez problemu.
Może udałoby Ci się załatwić kontakty do jej koleżanek ze szkoły i podrzucałabyś ją do nich, w czasie gdy Ty byś jechała do swoich znajomych??

Nie chcę tu komuś deptać nadziei. Po prostu są osoby z stopniem intelektualnym, czasem niskim, które dążą do dorównania "mądrzejszym" i te efekty widać. I takim osobom pomoże przebywanie wśród zdrowych. Lecz gdy ktoś zatrzymał się na pewnym etapie, to im ma więcej lat, tym gorsza integracja. Siostra ma jakieś naście lat, bliżej 20tki zapewne, więc ma ona ukształtowany poziom, który nie ulegnie poprawie dzięki wożeniu jej na spotkania z Twoimi znajomymi. Skoro ma potrzebę spotykania się z ludźmi, to po prostu trzeba wziąć kontakty ze szkoły specjalnej lub wokół poszukać. Są różne stowarzyszenia rodzin dzieci z różnymi dyfunkcjami. Może warto ich poszukać, gdyż często oni organizują czas dla swoich dzieci i się wzajemnie wspiera przez co, wszyscy są zadowoleni.
Ale musisz sama podjąć inicjatywę, gdyż wątpię, aby Twoi rodzice mieli na to ochotę.

Twój problem nie jest mi obcy ;)


Śr sie 01, 2012 20:18

Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17
Posty: 2583
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Jeszcze jedno, jeżeli jak piszesz macie inne rodzeństwo, ewentualną opiekę należy rozłożyć na więcej osób, może nawet na wszystkich. Jeżeli nie mogą osobiście, niech wesprą pieniędzmi czy w inny sposób Może rodzice za bardzo przyzwyczaili się, że na Ciebie można złożyć wszystko? Trzeba nauczyć się prosić, nie domagać się pomocy od innych. Może myślą,że wszystko jest w porządku? Czasem trzeba powiedzieć dość. Masz prawo być zmęczona, masz też prawo do złości. Opieka nad niepełnosprawnym , całkowita i całodobowa nie może być sprawą tylko jednej osoby, jest to ponad siły. Trzymaj się


Śr sie 01, 2012 21:22
Zobacz profil

Dołączył(a): So lut 26, 2011 21:18
Posty: 43
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Nie masz obowiązku opiekować się siostrą. Możesz, ale nie musisz.
Raczej tym sposobem wyłącznie pomagasz rodzicom. Upośledzona siostra i tak ci nie powie "dziękuję" ani pozostałe rodzeństwo.
Musisz też pomyśleć o sobie, o założeniu swojej rodziny i znalezieniu pracy. To jest Twój główny cel. Niezależność. Zaradność.
Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, bo wkąpiesz się z czasem w nerwicę albo jakąś depresję. To nie twoja wina, że masz taką siostrę.
Opieka nad domowym niepełnosprawnym potrafi zniszczyć resztki relacji rodzinnych.
Nie do końca jest tak, że czyjaś choroba, cierpienie scala i buduje miłość rodzinną. Kto tego nie doświadczył nie ma najmniejszego pojęcia. Dlatego licz się z tym, że usłyszysz pod swoim adresem również krzywdzące opinie.
Życzę ci duuuużo cierpliwości i stanowczości oraz szczęścia.


Śr sie 01, 2012 21:41
Zobacz profil

Dołączył(a): N lip 01, 2012 21:27
Posty: 411
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
@Meewa, dziewczyny mają rację. Masz prawo do swojego życia. Twoje zmęczenie jest zrozumiałe. Warto ponegocjować z rodzicami i popróbować poszukać kompromisowych rozwiązań. Tylko to trzeba robić na spokojnie, inaczej rodzice uznają to za bunt i zaczną bronić swoich pozycji. Spróbuj poszukać jakiegoś ośrodka czy organizacji. Tutaj Ci nieć nie podpowiem, bo się nie znam, ale może poprzednie posty coś podpowiedzą. Wydaje mi się, że dotychczasowa strategia opieki nad siostrą nie była najlepsza. Piszesz, że masz przez to problem z kochaniem siostry. W opiece nad nią może Cię ktoś zastąpić, jakaś organizacja, pielęgniarka... W miłości siostrzanej nikt Cię nie zastąpi. Trzymaj się!


Śr sie 01, 2012 21:50
Zobacz profil
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Meewa, nie należy robić w życiu rzeczy, których nie chcemy robić.
Wszelkie współczucie dla drugiego człowieka i chęć pomocy powinny wypływać z naszego serca.
Jeśli tak nie jest to przeradza się to w coś złego dla obu stron.
Sprawdzone!


Cz sie 02, 2012 2:02

Dołączył(a): Śr sie 01, 2012 16:49
Posty: 11
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Dziekuje za dobre slowa... Moze wlasnie tego mi bylo trezba, zeby sie w koncu wyzalic, oczyscic z tego jakos...
a co do specjalnego srodka to niestety ale odpada bo najblizsze, wieksze miasto znajduje sie jakies 100 km od nas... Moja siostra z kolezankami ze szkoly tez nie ma najlepszego kontaktu. I chociaz to widze i probuje jej jakos tlumaczyc zeby moze inaczej z nimi rozmawiala, nie donosila na nie wychowawcom to niestety chyba to nie dociera...
mkb- piszesz ze nie nalezy robic w zyciu rzeczy, ktorych nie chcemy robic- tylko jak ja mam od tego uciec i zostawic moja mame sama ze wszystkim? Ona i tak wiele przeszla, jednego syna pochowala 3 lata temu inne bylo powaznie chore i do konca nie bedzie samodzielne...Od mojego taty niestety tez dostaje nie wsparcie a nastepne zmartwienia... niektorzy dostaja za duzo zlego w zyciu...


Cz sie 02, 2012 20:31
Zobacz profil
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
ucz się jak najlepiej potrafisz, a potem szukaj dobrze płatnej pracy.


So sie 04, 2012 10:24
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 21, 2008 19:19
Posty: 12722
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Meewa
1. Po pierwsze, masz prawo i obowiązek mieć swoje życie.
2. Po drugie, opieka nad siostrą jest obowiązkiem rodziców, a waszym - pomoc rodzicom. W takim stopniu w jakim jesteście w stanie, z szacunkiem dla swoich spraw.

Ty nie istniejesz dla siostry, tylko dla siebie. I dla tych celów, które wybierzesz. Ustawianie życia "pod siostrę" może być tylko Twoją wolną decyzją. Na razie jest - tak mi się wydaje, mogę się mylić - próbą zasłużenia na miłość rodziców :(

Możesz zrobić co zechcesz. Ale kiedyś usłyszałam piękne stwierdzenie. Człowiek może żyć dla siebie i może się podarować drugiemu. Może się poświęcić, jeśli tego pragnie. Ale nie ma sensu się wypożyczać.

Ja się nie dziwię, że jesteś wściekła na siostrę, której zaistnienie pozbawiło Cię miłości rodziców, takiej jakiej pragnęłaś jako dziecko, a teraz - jak opisujesz - pozbawia praw do własnego życia. Choć tak po prawdzie to za taką sytuację odpowiadają rodzice... A zmienić ją - niestety - możesz jedynie Ty swoim sprzeciwem...

_________________
Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony


Cz sie 09, 2012 10:57
Zobacz profil
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
jo_tka napisał(a):
Ty nie istniejesz dla siostry, tylko dla siebie.
(...)
Człowiek może żyć dla siebie


w sumie jeśli chodzi o osoby wierzące w Boga,
to uściśliłabym, ze nie chodzi o życie dla siebie, ale o życie dla Boga,
a co za tym idzie - dla drugiego człowieka.

Jednak do wszystkiego się dorasta, jeśli żyjemy z Bogiem.
nie należy przeskakiwać stopni rozwoju i "stopni rezygnowania z siebie na rzecz drugiego".

To tak, jakby przedszkolak chciał iść na studia..
Ja wiele lat uczyłam się i nadal się uczę rezygnować z własnego interesu i wygody,
na rzecz kogoś drugiego, czy na rzecz woli Boga i nadal słabo mi to idzie,
ale wiem, ze gdyby udawała i chciała dać z siebie więcej niż mogę,
to bym znienawidziła niektóre osoby, ze mnie do tego w jakiś sposób zmusiły,
bo "nie ma miłości bez wolności".


Cz sie 09, 2012 19:55

Dołączył(a): Śr sie 01, 2012 16:49
Posty: 11
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Jak na razie probuje rozmawiac... z rodzicami, z rodzenstwem... Dosc opornie to idzie bo widze,ze kazde z nas chce jak najszybciej sie wyprowadzic z domu i domowe problemy zostawic za drzwiami. Zaczelam duzo czytac, m.in. za katolickich portalach i w sumie moge przyznac, ze czuje sie jakas spokojniejsza. Przeczytalam ostatnio, ze nienawisc jest sama w sobie uczuciem neutralnym a od nas wymaga sie tylko zeby nie sprawiac przykrosci osobom, ktorych delikatnie mowiac nie darzymy sympatia, modlic sie za nie, wybaczac...
Ogladalam ostatnio z moja mama film "Bez mojej zgody"... Chcialam milo spedzic czas a niestety potem wywiazala sie miedzi nami sprzeczka...Heh.. czy naprawde kazda matka jest zdolna urodzic drugie dziecko by ratowac pierwsze? Nigdy chyba nie zrozumiem ani matki glownej bohaterki filmu ani wlasnej...


So sie 18, 2012 19:58
Zobacz profil
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Meewa napisał(a):
czy naprawde kazda matka jest zdolna urodzic drugie dziecko by ratowac pierwsze?

Kobieta się zmienia psychicznie po urodzeniu dziecka. Inaczej patrzy na dziecko, czasem sama by siebie w ogóle nie podejrzewała o takie uczucia przed urodzeniem dziecka. Dlatego też masz inną perspektywę. Ponadto znane są na świecie taki przypadki:

Cytuj:
W Hiszpanii urodziło się drugie tzw. dziecko-lekarstwo, które ma uratować życie swemu ciężko choremu bratu cierpiącemu na aplazję szpiku kostnego. Dziewczynka o imieniu Estrella (Gwiazda) przyszła na świat w wyniku selekcjonowania zarodków uzyskanych w drodze zapłodnienia in vitro. Wybrano tylko takie zarodki, które nie posiadały wady genetycznej grożącej rozwojem choroby dziedzicznej. Konferencja Episkopatu Hiszpanii krytykuje decyzję rodziców.

Wcześniej rodzice 3-letniego Antonia poszukiwali dawców szpiku zgodnych z synem pod względem immunologicznym (tj. pod względem antygenów zgodności tkankowej), jednak bezskutecznie. Obecnie chory wymaga prawie cotygodniowych transfuzji krwi.

Najbardziej zbliżony genetycznie do chłopca zarodek wszczepiono do macicy matki. Estrella urodziła się w sobotę przez cesarskie cięcie; waży prawie 3,5 kg. Tuż po narodzinach pobrano z jej pępowiny krew, która zostanie przeszczepiona bratu.



Źródło

Cytuj:
We Francji narodziło się pierwszego dziecko, poczęte in vitro w celu ratowania jego rodzeństwa - podają media. Francuscy biskupi zaprotestowali przeciw temu zabiegowi, uznając go za przejaw "instrumentalizacji" człowieka.

Pod koniec stycznia narodziło się w szpitalu w podparyskim Clamart pierwsze we Francji dziecko poczęte metodą "in vitro" w celu ratowania życia jego rodzeństwa, dotkniętego ciężką chorobą genetyczną. Jak tłumaczą lekarze, z pępowiny narodzonego chłopca o tureckim imieniu Umut-Talha ma być pobrana krew, której transfuzja powinna wyleczyć jego starszego brata.

Źródło

Zapewne takich przypadków jest więcej, lecz nie każdy chce, aby cały świat o tym wiedział. To zawsze jest tragedia, zawsze jest to trudna sprawa i czasem prowadzi do desperacji.

Polecam Ci lekturę książek Jodi Picoult. Często podejmuje tematy "z życia wzięte", zwykle dramaty- chore dziecko i problemy z tego wynikające członków rodziny- jedną z książek jest właśnie "Bez mojej zgody", której ekranizację widziałaś.
Są też o dziecku z Aspergerem, z osteoporozą, z niezwykłymi umiejętnościami, a nawet był plagiat zielonej mili, ale to mi nie przeszkadzało, gdyż autorka ma "lekkie pióro" i jej książki są wciągające, a przy tym widać solidne przygotowanie do podejmowanego tematu np. z zakresu objawów chorobowych.
Ale sednem jest to, że możesz się poczuć jakby autorka pisała o Tobie-gdyż często jest kilku bohaterów i opisywane są ich punkty widzenia, a są one pełne dylematów, jakie Ty tu opisujesz ;)


So sie 18, 2012 20:23

Dołączył(a): Śr sie 01, 2012 16:49
Posty: 11
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Val- czytałam książkę a później oglądałam film... Ja po prostu widzę to wyraźniej niż inni z perspektywy tej młodszej córki. To tak jak z przypowieścią o synu marnotrawnym- nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego tym gorszym stał się jednak ten starszy syn:)


Pn sie 20, 2012 21:44
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz cze 24, 2010 18:07
Posty: 7
Post Re: Opieka nad niepelnosprawna siostra- wybor czy obowiazek?
Zdaję sobie sprawę, że opieka nad upośledzonym umysłowo osobą jest ciężka, ale wykonalna. Wiem, że są rodziny, w których rodzeństwo przejmuje obowiązki rodziców i robi to bez jakiś tam wielkich pretensji, że ktoś zabiera im ich własne życie.
Coś wiem na ten temat. Owszem nie mama upośledzonego rodzeństwa, ale miałam nieuleczalnie chorą mamę. Opieka nad nią pod koniec jej życia na prawdę była bardzo ciężka. Przez ostatnie 2 miesiące życia była zawieszona między szpitalem a ZOLem, bo niestety nie dawaliśmy sobie rady. Gdy zmarła właśnie w ZOLu mam do siebie pretensje, że pozwoliłam na to, by tam się znalazła. Pracuję, ale mogłam starać się o urlop bezpłatny, by być przy niej non stop w domu i w odpowiedni sposób zareagować, gdy będzie miała problem z oddychaniem. Niestety uległam ojcu, dla którego ZOL był tak na dobrą sprawę jedynym wyjściem z sytuacji. Mam do siebie ogromne pretensje, że nie postąpiłam inaczej. Teraz czasu już nie cofnę, nie naprawię błędu który popełniłam. Piszę to, byś popatrzyła na opiekę nad siostrą z perspektywy takiej: łatwo oddać ją pod opiekę instytucji, łatwo się jej osobiście nie podjąć z własnej wygody i myśleniu o własnym życiu, tylko gdy umrze przyjdą (jak u mnie) wyrzuty sumienia z którymi nie jest łatwo sobie poradzić.


So mar 16, 2013 18:31
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL