Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N gru 08, 2019 11:50



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Cz lis 14, 2019 23:13
Posty: 1
Post Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Cześć!

Jestem kobietą po 30. i, choć mam już tyle lat, wciąż nie rozpoczęłam współżycia. Nie jestem mężatką.

Spotykałam się z kilkoma chłopakami, ale nie chciałam współżyć ze względu na wiarę. Potem może też ze względu na to, że skoro nie robiłam tego tak długo, to trudno się przełamać. Rozmawiałam kiedyś z psycholog, która stwierdziła, że to, że w moim wieku nie mam tego typu doświadczeń, nie jest zdrowe/ dojrzałe.

Czasem postrzegam to jako powód do wstydu, choć wiem, że może spotkać mnie (piękne?) doświadczenie współżycia tylko z jednym mężczyzną. Może warto na niego czekać?

Mam jednak te 30 lat i ciężko mi z tym, że brak mi doświadczenia, które dzieli większość moich rówieśników. Czy ktoś mierzy się z podobnym problemem?


Cz lis 14, 2019 23:24
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz maja 12, 2011 15:12
Posty: 322
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Myślę, że powinnaś zadać sobie pytanie dlaczego przyszłaś na takie specyficzne forum po poradę.

Ja bym wysnuł na przeczucie przypuszczenie, że poszukujesz tu osoby która jest wierząca i w starciu z podobnym problemem zdecydowała się na pożycie seksualne, co troche odciążyloby Twoje sumienie.

Pewno padną tu odpowiedzi zdecydowane, w rodzaju, że stanowiska Kościoła znasz i nikt go nie zmieni a Ty szukasz poklepania po plecach.
Pewno będą też od niewierzących, żebyś puknęła się w łepetynę i zaczęła żyć.

Problem polega na tym, że musisz w swoim - niezewnętrznym - sumieniu rozeznać co z tym zrobić, można szukać pomocy innych ale nie wiem czy tutaj jest dobre miejsce.

Dla mnie ten post jest raczej kolejnym przykładem że w tzw. katolickiej etyce seksualnej coś zgrzyta, sama trochę się zdiagnozowałaś, że już nawet chcesz, ale masz zahamowania.

Skoro tak, to co ja bym sugerował to udać się na regularny ciąg wizyt do psychologa, ze specjalnością seksuologia. Dowiesz się zapewne o sobie wielu rzeczy, nie tylko o swojej seksualności, przy okazji.


Cz lis 14, 2019 23:49
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 1367
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
To ze nie mialas klopotu ze stlumienim seksualnosci w wieku lat nastu i potem pokazuje mi ze ta sfera nie jest dla ciebie bardzo wazna i tu moze jest problem z nawiazywaniem znajomosci na gruncie erotycznym.
Tyle ze to nie jest zaden problem. jakis niewielki % ludzi jest taki po prostu i zawsze byl w populacji.


Pt lis 15, 2019 0:02
Zobacz profil
Moderator

Dołączył(a): Pn cze 21, 2004 18:27
Posty: 7595
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Trochę nie rozumiem pytania. Jesteś dziewuchą „na wydaniu”. Niedługo znajdziesz sobie pewnie męża, który Cię wprowadzi w świat seksualności. Dlaczego zatem teraz chcesz tracić dziewictwo? Bo tak powiedziała pani psycholog?

Osobiście Ci zazdroszczę.

_________________
მიჯნურობა სხვა რამეა, არ სიძვისა დასადარი:
იგი სხვაა, სიძვა სხვაა, შუა უზის დიდი მზღვარი


Pt lis 15, 2019 7:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 14, 2017 22:59
Posty: 4
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Dziewictwo nie jest żadnym bożkiem ani jakąś nieziemską wartością samo w sobie. Można być dziewicą pełną pychy i uważać się za lepszą od innych, bo udało się poskromić swoje potrzeby i wytrwać w czystości dłużej niż inni; można być dziewicą, która się regularnie masturbuje i ogląda pornografię, bo nie radzi sobie z pewnymi głodami. Czy błona dziewicza czyni w takim wypadku dziewicę? Na pewno nie.

Ty musisz sobie zadać inne pytanie: czy czujesz się dobrze sama ze sobą? Czy chciałabyś stracić dziewictwo poza małżeństwem, z facetem, którego nie jesteś pewna i nie wiesz czy go kochasz? Który być może Cię zostawi? Od strony wiary jedno jest pewne, poza małżeństwem nie ma błogosławieństwa we współżyciu i na pewno Cię ono nie uszczęśliwi. Może dać chwilową przyjemność, poprawić humor, ale jeśli jesteś osobą wierzącą nigdy nie wymaże jednocześnie poczucia winy.

Moim skromnym zdaniem, lepiej być dziewicą przez całe życie niż robić coś wbrew sobie i swoim wartościom. Niektórzy ludzie nie mają szczęścia w znalezieniu tego jedynego w bardzo młodym wieku. Jak znajdziesz tego jedynego, to poczujesz, że chcesz współżyć.

Polecam też super artykuł o dziewictwie:
- https://pl.aleteia.org/2018/02/28/dziew ... e-zapytac/

I jeszcze inny link, świadectwo 16 latki, która straciła dziewictwo. Wiek nieadekwatny do Twojego, ale może pozwoli Ci docenić to, co masz.
- https://deon.pl/wiara/swiadectwa/straci ... two,404633


Pt lis 15, 2019 12:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3224
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
solei napisał(a):
Rozmawiałam kiedyś z psycholog, która stwierdziła, że to, że w moim wieku nie mam tego typu doświadczeń, nie jest zdrowe/ dojrzałe.


Jeżeli był to rodzaj terapii, a ona Ci rzuciła takim tekstem, to bardziej świadczy o jej dojrzałości. I niezbyt pochlebnie.

solei napisał(a):
Czasem postrzegam to jako powód do wstydu, choć wiem, że może spotkać mnie (piękne?) doświadczenie współżycia tylko z jednym mężczyzną. Może warto na niego czekać?


Warto.

Może nie tyle "czekać", co dobrze wybrać, więc może i "szukać. Bo jeżeli chcesz marnować życie na złe doświadczenia i szybkie pozbycie się "wianka", to mówiąc szczerze, na to już nieco za późno.

solei napisał(a):
Czy ktoś mierzy się z podobnym problemem?


Ja osobiście się nie mierzyłem, ale znam dobrze osobę, co się mierzyła. I w końcu znalazła kogoś, z kim postanowiła wejść w związek intymny. Swoim dzisiejszym mężem, żeby było jasne.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Pt lis 15, 2019 13:13
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 1932
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Nie znamy kontekstu wypowiedzi pani psycholog. Warto się zastanowić nad motywacjami, jakimi się kierujemy. Bardziej chodzi o wiarę, czy o to, że "trudno się przełamać"? Jeśli powstrzymujemy się od współżycia, bo "trudno się przełamać", bo "nie robiło się tego tak długo", to nie jest to dojrzałe. Trzeba zdecydować: albo wybieram dziewictwo i wiem, dlaczego to robię, albo szukam stałej relacji, w której się spełnię seksualnie.

W moim życiu... wiele mi pomogło to, że nazwałem powód, dla którego chcę żyć w czystości. Moją motywacją jest życie poświęcenia się Bogu. Jeśli mogę współżyć, albo się nawet onanizować, ale się powstrzymam dla miłości Jezusa, to zyskuje to szczególny sens. Ta motywacja daje siłę. Jeśli powstrzymuję się od współżycia i od onanizmu ze względu na zakaz obecny w mojej religii, to niby jest ok, ale nie czuję się z tym dobrze. Z nakazami i zakazami jest tak, że szanujemy je tylko wtedy, kiedy widzimy ich sens. Jeśli nie widzimy sensu nakazów i zakazów, szukamy sposobu na ich obejście, stają się one wtedy cierniem. Dla mnie sensem życia w czystości jest miłość Jezusa i moje oparcie się na Nim.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Pt lis 15, 2019 19:43
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4011
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Znakomicie ujęte- aby móc mówić o sensie istotny jest cel oraz obrana droga do tego celu. To samo zachowanie w zależności od obranej drogi i celu może być sensowne lub bezsensowne. A robienie czegoś tylko ze względu na zakaz lub nakaz, bez wewnętrznej pewności, że jest to potrzebne, przydatne, konieczne itd prędzej czy później się załamie. Jeśli ze względu na obraną drogę rezygnacja z seksu w sposób oczywisty jest konieczna tak samo jak rezygnacja z jedzenia ciastek przy obraniu pewnych dróg sportowych czy zdrowotnych. Co ważne wówczas nie traktuje się tego jako wyrzeczenia, w pewnyn sensie jest to naturalną konsekwencją dobrowolnie i świadomie wybranej drogi.

Każdy idzie swoją własną ścieżką życia i porównywanie się do innych, ocenianie siebie przez pryzmat innych ludzi jest bez sensu. Jak to ktoś powiedział: jeśli z porównania wyniknie, że jesteś lepsza- grozi Ci pycha i samozachwyt, jeśli że gorsza- kompleksy, wstyd...
Porównywać się można do siebie z wczoraj względem obranego celu- zbliżam się czy oddalam.

Nie ma jakiegoś jednego idealnego wieku na rozpoczęcie życia seksualnego, każdy jest inny, ma inną sytuację, poglądy, priorytety. Stracić dziewictwo tylko dlatego, że w tym wieku 'nie wypada' nie mieć doświadczenia seksualnego jest tak samo nierozsądne jak zwlekanie z tego typu relacją gdy jest gotowa, dobrana para ' bo najpierw studia i kasa na huczne wesele' .

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


So lis 16, 2019 0:10
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt gru 06, 2016 8:27
Posty: 36
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
solei napisał(a):
Cześć!

Jestem kobietą po 30. i, choć mam już tyle lat, wciąż nie rozpoczęłam współżycia. Nie jestem mężatką.

Spotykałam się z kilkoma chłopakami, ale nie chciałam współżyć ze względu na wiarę. Potem może też ze względu na to, że skoro nie robiłam tego tak długo, to trudno się przełamać. Rozmawiałam kiedyś z psycholog, która stwierdziła, że to, że w moim wieku nie mam tego typu doświadczeń, nie jest zdrowe/ dojrzałe.

Czasem postrzegam to jako powód do wstydu, choć wiem, że może spotkać mnie (piękne?) doświadczenie współżycia tylko z jednym mężczyzną. Może warto na niego czekać?

Mam jednak te 30 lat i ciężko mi z tym, że brak mi doświadczenia, które dzieli większość moich rówieśników. Czy ktoś mierzy się z podobnym problemem?



Witaj ;)

Fajnie z się odezwałaś na forum . ;-) Jestem w podobnej sytuacji do Twojej ,zbliżam się do 30 i wciąż jestem dziewicą.

Chciałabym Ci poradzić żebyś w przyszłość wybierała się do specjalistów którzy z góry zaznaczają że są wierzący i doradzają swoim klientom zgodnie z ich wrażliwością moralną. Ja mam podobne doświadczenia i też wysłuchiwałam takich porad które zwykle ignorowałam . Trzeba być silnym i nie dać sobie wmówić że coś jest z nami nie tak tylko z powodu braku aktywność seksualnej. To samo tyczy się innych lekarzy. ...

Nie wstydzę się też swoich wyborów ,czystość jest dla mnie czymś niesłychanie pięknym i nie wyobrażam sobie abym miała iść jakąś inną drogą. Czekanie na spełnienie u boku ukochanego męża ,czekanie na te noc jest powodem do drwin ? nie warto zaprzątać sobie głowy takimi ludźmi.

I warto czekać mimo wszystko. Ja wiem że mogę nie znaleźć odpowiedniego człowieka dla siebie szukanie mężczyzny który byłby ode mnie starszy i wierny Bogu i Jego nauce mimo realiów świata jest bardzo trudne ale nie tracę nadziei ze go spotkam. A jeśli nie ? Ufam ,kocham i wierzę Ojcu jestem gotowa na samotność i ofiarę to wybiorę prędzej niż życie na pół gwizdka. ;-) Bez seksu mogę żyć ale nie bez miłość .


N lis 17, 2019 12:47
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 1932
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Nie tylko specjaliści wierzący są w porządku. Są specjaliści, którzy nie narzucają swojego światopoglądu klientom. To tak jak z lekarzami - część z lekarzy niestety bez badań przepisuje recepty i skierowania, po dwóch minutach prosi następnego pacjenta. Tylko część traktuje pacjenta tak, jak człowieka. Podobnie jest z psychologami, psychiatrami i psychoterapeutami - część idzie po łatwiźnie i doradza slogany, a część zachowuje się profesjonalnie. Zawsze warto powiedzieć wprost: "nie zgadzam się z pana/ pani zdaniem, jestem wierzący/ wierząca...".

Z jakimi reakcjami specjalistów konkretnie się spotkałaś, Nataliaaa25?

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


N lis 17, 2019 16:36
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz maja 12, 2011 15:12
Posty: 322
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Jesteście obie pewne,że psycholog powiedział Wam obu WPROST że coś jest 'niezdrowe'? Czy to raczej własna interpretacja, którą wyciągnęłyście w sesji? Terapeuta to nie trener, więc jeśli mówi wprost co macie robić lub czego nie robić to raczej nie świadczy dobrze o nim profesjonalnie (także jeśli jest katolicki!)

Nie jest też profesjonalne, żeby terapeuta w ogóle afiszował się ze swoimi prywatnymi (świato)poglądami podczas sesji. Gdy ja w takowych uczestniczyłem, choć byłem ciekaw, nigdy nie udawało mi się takich informacji z terapeuty wyciągnąć. I tak powinno być, bo zachowanie pacjenta nie powinno wynikać po prostu z autorytetu terapeuty, a z włąsnej autorefleksji tylko katalizowanej przez proces terapii.

Swoją drogą nie wpadałbym w jakiś optymizm na temat ogólnej kondycji moralnej środowiska psychologów jawnie katolickich. Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że w bliskiej rodzinie mam terapeutę, który jest zaangażowanym, praktykującym i świadomym katolikiem, i wystąpił ze SPCH (Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich) ze względu na bardzo NIE chrześcijańską postawę jaką prezentowało wielu z nich. Nie mogę podać szczegółów, ale wnioski były takie, że bardziej powinni się nazywać Stowarzyszeniem Bezlitosnych Faryzeuszy.
Generalny wniosek był taki, że wcale nie przedstawiają lepszej kondycji moralnej niż inni psychologowie. (Mówię oczywiście o jakimś średnim ogóle - chodzi mi o to, że to że ktoś ma na tabliczce 'psycholog chrześcijański/katolicki/jakiśtam nie powinno sprawiać że z automatu bardziej mu ufamy )


Pn lis 18, 2019 19:12
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3224
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Tak na marginesie, jest sporo różnej maści "psychoterapeutów" i "psychologów" z wątpliwymi kwalifikacjami i jeszcze wątpliwszymi certyfikatami. AFAIK w PL ta sprawa nie jest do końca zaklepana prawnie, więc być może koleżanki trafiły na jakąś panią po zaocznym licencjacie w Wyższej Akademii Internetowej Pcimcia Dolnego.

A Twoje dywagacje na temat moralności psychoterapeutów zrzeszonych w jakiejś organizacji są tutaj offtopem. Prywatne zachowanie psychoterapeuty to kwestia oceny moralnej; jeżeli nie ma wpływu na jego terapie, nie ma związku z oceną zawodową osoby.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt lis 19, 2019 10:02
Zobacz profil

Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46
Posty: 1932
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Nie oszukujmy się z tym, że po ukończeniu studiów i szkoleń mamy gwarancję profesjonalizmu. Czy to psycholodzy, czy lekarze, czy przedstawiciele innych zawodów. Właśnie ostatnio mam wiele refleksji na temat naszych polityków. Wielu z naszych posłów i senatorów posiada dyplomy uczelni wyższych, ale poziom dyskusji, jaki prezentują, jest żenujący. Świadczy to o tym, że wykształcenie wyższe w naszym kraju niestety nie obejmuje kształcenia w zakresie kodeksu etycznego.

_________________
Jeśli Bóg zamyka przed Tobą drzwi otwiera okno !


Wt lis 19, 2019 15:56
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1021
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
Jak psycholog powie coś nie po myśli, to ... trzeba zdyskredytować psychologa. :twisted:

Aby zostać psychologiem trzeba skończyć studia magisterskie, a specjalistą psychologiem klinicznym zostaje się po dalszych 4-5 latach stażu, specjalizacji i egzaminie państwowym. Razem minimum 9 lat nauki i praktyki.

Psychoterapeutą zostaje się dłużej. Wpierw studia magisterskie społeczne, humanitarne lub studia lekarskie. Potem wykłady i uzupełnienie wiedzy z psychologii klinicznej (jeżeli nie jest sie po psychologii), później superwizje, egzaminy i w sumie zostaje sie psychoterapeutą po minimum 10-12 latach.

I tak obala sie mity o "zaocznym licencjacie w Wyższej Akademii Internetowej Pcimcia Dolnego"

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Śr lis 20, 2019 15:23
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 31, 2018 23:46
Posty: 1021
Post Re: Dziewictwo -- powód do dumy czy wstydu?
*humanistyczne (NIE humanitarne )
Prosze o poprawkę.

_________________
Metodyści
Polska Rada Ekumeniczna


Śr lis 20, 2019 16:59
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL