Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest N sie 09, 2020 14:29



Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 mąż przeklina mówiąc do mnie 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt cze 12, 2009 18:26
Posty: 78
Post mąż przeklina mówiąc do mnie
Mój mąż przeklina mówiąc do mnie. Na zadane pytanie dlaczego robisz to czy tamto. Np. dlaczego idziesz tak późno spać, czy dlaczego nie pobawisz się z dzieckiem odpowiada,, co ty pierd...opisz,,? Ciągle zwraca się do mnie tym zwrotem. Mam już dość i nerwowo nie wytrzymuje.


Wt cze 30, 2020 23:58
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4874
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Współczuję...
W Twoim odczuciu to bardzo zaawansowane problemy z komunikacją czy już przemoc psychiczna?
Sytuacja trwa od dawna?
Czy w pewnych sytuacjach potrafi okazać Tobie szacunek?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr lip 01, 2020 7:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 673
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Współczuję Ci bardzo, nie jest mi ten problem obcy, w każdej rodzinie znajdzie się ktoś, kto obraca się w takim "oklętym" towarzystwie i potem przenosi taki sposób komunikacji na inne sfery życia.
Czy Twojego męża nie powstrzymuje fakt, że dziecko może usłyszeć jakim językiem tatuś operuje i prędzej czy później samo przesiąknie taką atmosferą? On jest dla niego naturalnym wzorem, będzie do niego równało nawet podświadomie. Niestety pytania w poście powyżej też musiały paść, wydają się zasadne.


Śr lip 01, 2020 7:17
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt cze 02, 2020 13:12
Posty: 283
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Dobrym rozwiązaniem może być znaleźć taki moment, kiedy mąż będzie w dobrym humorze, niezestresowany i wtedy go wziąć na spokojną, ale stanowczą rozmowę o tym, dlaczego nie podoba Ci się takie zachowanie. Wiem, że to trudne, bo trzeba wtedy „zepsuć” dobrą atmosferę, która jest wytchnieniem od takich zachowań, jednak w dłuższej perspektywie może być skuteczne.

_________________
Jeden człowiek szedł drogą…


Śr lip 01, 2020 7:54
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 811
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Ircia, białogłowa w pełni się z Wami zgadzam.

W przeciwieństwie do gzaze, nie uważam, że dobrym rozwiązaniem jest wyczekiwanie aż pan mąż się uspokoi na tyle, aby można było z nim porozmawiać. Ten stan może nie nadejść. Dla normalnego faceta posiadającego "moralny zdrowy kręgosłup" wystarczyłoby jedno słowo by zrozumiał, że takim zachowaniem rani żonę, dziecko i demoralizuje rodzinę. I nie przystoi takie zachowanie żadnemu człowiekowi, a tym bardziej mężowi i ojcu.

koala, współczuję Ci. Zastanów się, co możesz dla siebie i dziecka zrobić, aby żyć w przewidywalnych, normalnych warunkach, bez wystawiania się na "humory" pana męża.

Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie siłę, aby przeczytać te linki:


Śr lip 01, 2020 8:44
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt cze 02, 2020 13:12
Posty: 283
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Believing napisał(a):
Ten stan może nie nadejść.
Nie martw się koala – kiedyś tam nadejdzie.
Cytuj:
Dla normalnego faceta posiadającego "moralny zdrowy kręgosłup" wystarczyłoby jedno słowo by zrozumiał, że takim zachowaniem rani żonę, dziecko i demoralizuje rodzinę.
Pytanko. O co prosiła koala
  • O radę i wsparcie w konkretnej sytuacji.
  • O virtue signalling, życzeniowe opowieści, jaki to jej mąż powinien być i chwalenie się byciem „normalnym”.
Bo mnie wydawało się, że o to pierwsze. A według Believinga – o to drugie. Ktoś mógłby pomóc i rozstrzygnąć?

_________________
Jeden człowiek szedł drogą…


Śr lip 01, 2020 9:19
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz wrz 20, 2018 19:14
Posty: 811
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Jak tak czytam gzaze co i jak piszesz, to przypominają mi się wypowiedzi byłego usera tego forum. Miał bardzo podobny styl wypowiedzi. Oczywiście niczego nie sugeruję. To moje subiektywne odczucia, do których daję sobie prawo.
Ufam, że koala nie ma takich "wydumanych" dylematów jak Ty. I że moja odpowiedź okaże się dla niej pomocna. To jest celem. Mam nadzieję, że jesteś już odrobinę spokojniejszy w kwestii mojej wypowiedzi. Gdybyś jeszcze czegoś nie rozumiał, to zapraszam na PW. Nie twórzmy offtopu w tak ważnym temacie.
EOT


Śr lip 01, 2020 9:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 04, 2012 15:51
Posty: 13825
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
koala, a jaka jest / bylaby reakcja meza, gdybys jasno powiedziala: ze mna tak nie rozmawiaj, nie zycze sobie? Wiecej bluzgow? Bicie? Wyjscie z domu i trzasniecie drzwiami?
On tak mowi do ciebie czy do kazdego, bo kumple tylko taki jezyk znaja? Zawsze tak mowil?


Śr lip 01, 2020 9:50
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt cze 02, 2020 13:12
Posty: 283
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Believing napisał(a):
moja odpowiedź okaże się dla niej pomocna
W jaki sposób? Tzn. co konkretnie powinna na podstawie Twojej wypowiedzi uczynić?

_________________
Jeden człowiek szedł drogą…


Śr lip 01, 2020 9:56
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 4874
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Koala - czy uświadamiasz sobie czego potrzebujesz? Jaki rodzaj pomocy jest Ci potrzebny?

W praktycznie każdej wersji istotne jest abyś dokładniej opisała sytuacje,wiem że moje pytania trochę przypominają przesłuchanie, ale uważam że to lepsze wyjście niż rzucanie propozycji w ciemno, nie znając istotnych szczegółów, bo każda sytuacja jest inna.

Jeśli dasz radę opisz też co w takich sytuacjach czujesz, czy jest to złość, wstyd, smutek, bezsilność a może coś innego. Wiem, że może być to trudne, ale jesteś tu anonimowa i jest tu wiele osób, które postarają się jakoś pomóc, ale na razie nie wiemy jaki rodzaj pomocy będzie dobry... Natomiast często takie wyrzucenie z siebie emocji/wygadanie się jest pierwszym krokiem w dobrym kierunku.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr lip 01, 2020 11:26
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16
Posty: 1544
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
+1 do posta Kael.
Drugie pytanie czego oczekujesz od czlonkow forum?


Śr lip 01, 2020 13:46
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt cze 02, 2020 13:12
Posty: 283
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Ja również +1 do pytań Kael, Irci oraz białogłowy. Natomiast oczekuje koala wysłuchania, wsparcia i być może rady. Ciężko, żeby w tej sytuacji oczekiwała czegoś innego.

_________________
Jeden człowiek szedł drogą…


Śr lip 01, 2020 13:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39
Posty: 40906
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Inna kwestia - jak porozumiewają się rodzice męża. Bo może to być typowe odwzorowywanie zachowań w rodzinnym domu.
Dość dużo małżonków napotyka na takie zakodowane rodzinne zachowania obu stron.
A te wyniesione z domu, są trudniejsze do zmiany, niż nabyte z otoczenia.


Śr lip 01, 2020 14:33
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 673
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
Alus napisał(a):
Inna kwestia - jak porozumiewają się rodzice męża. Bo może to być typowe odwzorowywanie zachowań w rodzinnym domu.
Dość dużo małżonków napotyka na takie zakodowane rodzinne zachowania obu stron.
A te wyniesione z domu, są trudniejsze do zmiany, niż nabyte z otoczenia.
No więc właśnie... Dlatego dziewczęta obserwujcie bacznie przed ślubem, w jaki sposób przyszły mąż odnosi się do mamy i innych kobiet w swojej rodzinie :) Niestety kilka półgodzinnych spotkań nie wystarczy, przez taki czas każdy potrafi się zmobilizować i zachowywać poprawniej, niż zwykle. Nawet nie chodzi o świadome oszukiwanie przyszłej połówki, ale o nieodpartą chęć pokazania się ukochanej/ukochanemu z jak najlepszej strony.
Dlatego też jest tak ważne, żeby kobieta domagała się od samego początku, aby partner zwracał się do niej i traktował ją z szacunkiem. No w drugą stronę wiadomo też obowiązuje :roll: Janowi ciężko będzie oduczyć się tego, co wyniósł z domu. Jeśli Jaś słyszał, że tatuś mówił do mamy per "pier...sz", to duży Jan z bardzo dużym prawdopodobieństwem tak samo będzie zwracał się do żony i starej matki.


Śr lip 01, 2020 15:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3419
Post Re: mąż przeklina mówiąc do mnie
koala napisał(a):
Mój mąż przeklina mówiąc do mnie. Na zadane pytanie dlaczego robisz to czy tamto. Np. dlaczego idziesz tak późno spać, czy dlaczego nie pobawisz się z dzieckiem odpowiada,, co ty pierd...opisz,,?


Powiem, jakby moja luba* powiedziała, gdybym pozwolił sobie na coś w tym stylu.

- Po pierwsze nie pier...lę bo pier...li to się w burdelu a tu jest nasz dom a nie burdel i nie życzę sobie tu takiego języka a po drugie pytam się normalnie to oczekuję normalnej odpowiedzi a po trzecie nie odpowiada się pytaniem na pytanie, a ja nadal nie dostałam odpowiedzi. I nie pytam się Ciebie, bo chcę się na Tobie wyżywać, ale dlatego, że zależy mi na Tobie, a Ty za mało śpisz i zbyt rzadko bawisz się z dzieckiem. Nie chcę, żebyś wstawał zmęczony, albo żebyś za parę lat utracił kontakt z Twoim synem (lub córką). A jeżeli będziesz nadal w ten sposób ze mną rozmawiał, utracisz też kontakt ze mną. Jeżeli masz jakieś powody, że jesteś zdenerwowany, to możemy o tym porozmawiać, nawet teraz. Ale nie życzę sobie, żebyś wyżywał swoje nerwy na mnie.

Wiem, że tego nie da się przekopiować, ale weź sobie może za wzorzec. Na pewno (dalszy?) brak reakcji nie spowoduje, że sprawa minie sama. Przecież mąż przeklina, bo chce oglądnąć mecz lub grać na kompie i nie chce, żeby mu ktoś w tym przeszkadzał. Jeżeli będziesz unikać konfrontacji, będzie stosował to dalej i szerzej, aż w końcu z drobnych sprzeczek powstanie trwały rys. Nie dopuść do tego, a przynajmniej zmień kurs teraz, zanim będzie już za daleko.


(*Po tylu latach już wiem co mi odpowie, zanim zadam pytanie)

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Śr lip 01, 2020 16:33
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.   [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL