Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Śr paź 27, 2021 23:26



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
 Problem z 14 letnim synem 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Wt maja 18, 2021 12:21
Posty: 4
Post Problem z 14 letnim synem
Szczęść Boże.
Mam pewien problem i być może ktoś będzie wstanie mi coś doradzić. Mój 14 letni syn, kilka miesięcy temu, przestał chodzić na msze i powiedział, że jest ateista i nie wierzy w Boga. Przy jakiejś okazji powiedziałem mu, że powinno się stawiać Boga zawsze na pierwszym miejscu co on zinterpretował, że kocham go mniej niż jakaś wymyśloną postać i wygląda na to, że bardzo to przezywa. Co jakieś czas mi się z tym przypomina a ja nie wiem, jak mu to wytłumaczyć co bardzo mnie gnębi. Szukałem jakiejś podpowiedzi na intrenecie, ale nie znalazłem nic co by do niego dotarło i pokazało, że bardzo go kocham. Czy ktoś może mi coś doradzić.


Wt maja 18, 2021 12:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3756
Post Re: Problem z 14 letnim synem
PiotrIr napisał(a):
Szczęść Boże.
Mam pewien problem i być może ktoś będzie wstanie mi coś doradzić. Mój 14 letni syn, kilka miesięcy temu, przestał chodzić na msze i powiedział, że jest ateista i nie wierzy w Boga. Przy jakiejś okazji powiedziałem mu, że powinno się stawiać Boga zawsze na pierwszym miejscu co on zinterpretował, że kocham go mniej niż jakaś wymyśloną postać i wygląda na to, że bardzo to przezywa. Co jakieś czas mi się z tym przypomina a ja nie wiem, jak mu to wytłumaczyć co bardzo mnie gnębi. Szukałem jakiejś podpowiedzi na intrenecie, ale nie znalazłem nic co by do niego dotarło i pokazało, że bardzo go kocham. Czy ktoś może mi coś doradzić.


Znalazł argument nr. 15 z internetowej bazy danych o dyskusjach z religijnymi rodzicami? Przecież to nie ma sensu. Bóg jest dla wierzących miłością i jej źródłem. Przeciwieństwem tej postawy jest stawianie siebie samego na pierwszym miejscu, w ekstremalnym wariancie - tylko siebie samego. Miłość ojca do syna jest inna, jeżeli jej źródłem jest miłość własna niż jeżeli jej źródłem jest miłość Boga. W pierwszym przypadku to będzie jakiś rozszerzony egoizm, zapokajanie potrzeby bycia ojcem. W drugim przypadku to będzie powołanie do ojcowskiej opieki, braterskiego poświęcenia i duchowego wsparcia na wzór Ojca, Syna i Ducha. Mówiąc prościej, stawiając Boga na pierwszym miejscu stawiasz go sobie za wzór i modelujesz relacje z bliźnimi według drugiego przykazania Jezusa i jego nakazów miłości bliźniego. W tym - własnego dziecka.




(Tak, wiem, część niewierzących się sprzeciwi takiej wykładni, niemniej nie mówię, że można do podobnych wniosków dojść bez wiary, mówię o znaczeniu ich w świetle wiary)

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt maja 18, 2021 13:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 18, 2021 12:21
Posty: 4
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Ja to wszystko rozumiem, tylko ze mam w domu 14-latka w okresie buntu i dojrzewania, który płacze po nocach, bo uważa, że ojciec go nie kocha. Te argumenty niestety są na poziomie Św Augustyna, a nie jego, dlatego szukam czegoś, co mi pomoże go jakoś uspokoić.


Wt maja 18, 2021 13:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 883
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Sama jestem matką nastolatków i uważam, że gdy "dziecko płacze po nocach", a cała Twoja i matki dziecka długoletnia wiedza o nim, całe Wasze zaangażowanie, nie pomagają go uspokoić, to pytanie o sugestie anonimowych użytkowników na forum jest co najmniej niepoważne. Chyba wiesz, gdzie w takiej sytuacji powinieneś się zwrócić.


Wt maja 18, 2021 14:01
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 18, 2021 12:21
Posty: 4
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Dziękuje za odpowiedz.
Tam już się zwróciłem i miałem nadzieje, że odpowiedz otrzymam może poprzez to forum...


Wt maja 18, 2021 14:57
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3756
Post Re: Problem z 14 letnim synem
białogłowa napisał(a):
Sama jestem matką nastolatków i uważam, że gdy "dziecko płacze po nocach", a cała Twoja i matki dziecka długoletnia wiedza o nim, całe Wasze zaangażowanie, nie pomagają go uspokoić, to pytanie o sugestie anonimowych użytkowników na forum jest co najmniej niepoważne. Chyba wiesz, gdzie w takiej sytuacji powinieneś się zwrócić.


Mamy cały dział pod nazwą "Rodzina chrześcijańska". Gdzie jak nie tu stawiać takie pytania? Na reddit? Na onecie może?
_________________

PiotrIr napisał(a):
Ja to wszystko rozumiem, tylko ze mam w domu 14-latka w okresie buntu i dojrzewania, który płacze po nocach, bo uważa, że ojciec go nie kocha. Te argumenty niestety są na poziomie Św Augustyna, a nie jego, dlatego szukam czegoś, co mi pomoże go jakoś uspokoić.


Jeżeli Twoje dziecko płacze po nocach bo uważa, że ojciec go nie kocha, to podejrzewam, że nie wynika to z jednego zdania rzuconego gdzieś tam w ferworze dyskusji. Albo syn odczuwa jakieś istotne braki miłości. Wtedy oczywiście należy mu ją okazywać, bez jakichś równoległych rozważań teologicznych. Albo syn buntuje się "dla zasady", wtedy i tak żadne rozmowy nic nie dadzą, będą tylko okazją dla dalszych kłótni. Gdyż chłopak w wieku dojrzewania tworzy własną tożsamość przez odrzucanie wzorców rodziców, dla zasady właśnie. Albo też cała sprawa jest bardziej skomplikowana i dotyczy kręgu przyjaciół syna jak i twojego kręgu rodzinnego. Przykładowo matki, o której nie wspominasz. Luka w historii bardzo znacząca. Wtedy całe nasze rozmowy mało znaczą, są co najwyżej adnotacją na marginesie. A rdzeń konfliktu jest gdzieś indziej.

Podałem Ci pewnien punkt wyjściowy, do własnego przetrwawienia. Stawianie Boga na pierwszym miejscu jako przeciwieństwo do stawiania samego siebie na pierwszym miejscu. Jeżeli dla Twojego syna Bóg jest tylko synonimem "chodzenia do kościoła", to widocznie nie zna innej "twarzy Boga", jak właśnie tej. Co jest kolejnym świadectwem klęski katechez szkolnych. Być może też sam w ten sposób mu to okazałeś, że po pierwsze niedzielna msza musi być, a reszta to kwestie techniczne spisane drobnym druczkiem. Jeżeli tak, jeżeli widzisz siebie jako część problemu, to zmień swoje nastawienie. Bądź dla Twojego syna jak Dobry Pasterz. Ten który opuszcza trzodę (Kościół), żeby szukać zagubionych owiec. Pokaż mu, że Twoja miłość jest niezależna od tego, czy chłopak jest katolikiem czy ateistą. Ale też, że wynika z wiary i na niej się opiera. I że bardziej by Ciebie bolało, gdyby Twój syn skrzywdził swojego bliźniego, gdyż to jest rdzeniem wiary.

Do tego nie trzeba wielu słów. Trzeba tylko pewnego nastawienia.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt maja 18, 2021 15:37
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 16, 2016 13:57
Posty: 883
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Psychika dojrzewającego człowieka jest to temat delikatnej materii, zwłaszcza jeśli nastolatek nie sypia po nocach i wg własnych słów opiekuna, nie można go uspokoić. Ja bym w takiej sytuacji nie powierzyła jego zdrowia anonimowemu forumowiczowi, nawet jeśli ma w avatarze zabawną postać z ulicy sezamkowej ;) Od tego są poradnie psychologiczne, gdzie kompetentne osoby wezmą na siebie odpowiedzialność za dziecko.


Wt maja 18, 2021 15:48
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 18, 2021 12:21
Posty: 4
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Widze, ze posty zaczynają odbiegać trochę od tematu. Dziecko nie płacze cały czas, zdarzyło mu się to raz czy dwa. Na forum nie szukam porady, jaki mam być, czy co zrobić z dzieckiem albo rodzina. Może nie wyjaśniłem tego dokładnie, ja szukam pomysłu jak tu dziecku wytłumaczyć, ze stawianie Boga na pierwszym a zony na drugim miejscu to dobry pomysł także dla niego. I wyjaśnienie tego w taki sposób, aby 14-latek to rozumiał i zaakceptował.


Wt maja 18, 2021 16:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 18, 2009 9:51
Posty: 3756
Post Re: Problem z 14 letnim synem
PiotrIr napisał(a):
Widze, ze posty zaczynają odbiegać trochę od tematu. Dziecko nie płacze cały czas, zdarzyło mu się to raz czy dwa. Na forum nie szukam porady, jaki mam być, czy co zrobić z dzieckiem albo rodzina. Może nie wyjaśniłem tego dokładnie, ja szukam pomysłu jak tu dziecku wytłumaczyć, ze stawianie Boga na pierwszym a zony na drugim miejscu to dobry pomysł także dla niego. I wyjaśnienie tego w taki sposób, aby 14-latek to rozumiał i zaakceptował.


Bez drastycznych przykładów? Ciężko. Możesz spytać, co by zrobił, gdyby jego przyjaciel zrobił coś złego. Ukradł. Pobił. Zrobił krzywdę słabszemu. Czy byłby bezgranicznie lojalny do niego w imię przyjaźni? Krył go, zeznawał na jego korzyść, może nawet aktywnie pomagał?

Jeżeli nie, możesz spytać, dlaczego. I być może dojdziecie do tego, że są rzeczy ważne i ważniejsze, niezależnie od tego, jak je się nazwie. Bóg, etyka, prawo, moralność. Dla Ciebie to akurat jest Bóg i tyle.



PS: Wiem, że w katolicyzmie obowiązuje kolejność "najpierw żona potem dzieci", ale to trochę śliski temat i niekoniecznie nadaje się na porównania. Ja tam osobiście uważam, że żona i dzieci powinny stanowić jedność w hierarchii, bez jakiegoś stopniowania. Tak samo jak nie można stopniować miłości między dziećmi według wieku lub płci.

__________________


białogłowa napisał(a):
Ja bym w takiej sytuacji nie powierzyła jego zdrowia anonimowemu forumowiczowi, nawet jeśli ma w avatarze zabawną postać z ulicy sezamkowej


Czasami bywa tak, że forumowicze z zabawnymi awatarkami sami mają dzieci. Wymiana doświadczeń terapii nie zastąpi, ale nie o to chodzi przecież.

_________________
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
...

(Koh 3:1nn)


Wt maja 18, 2021 17:16
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 998
Post Re: Problem z 14 letnim synem
[img]nie[/img]Pytanie co to znaczy że Boga kocha się bardziej niż dziecko, albo że stawia się go na pierwszym miejscu?

Czy w sytuacji gdybyś musiał wybierać syn albo Bóg wybrał byś Boga?
Na przykład jak Abraham, gdyby Bóg kazał Ci zabić syna czy zrobiłbyś to?

Czy gdyby Bóg osobiście kazał Ci zerwać kontakty z synem za to że jest apostatą i ateistą czy zrobiłbyś to (tak jak robi to np świadkowie Jehowy)?


Wt maja 18, 2021 17:36
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So gru 20, 2014 19:04
Posty: 6777
Post Re: Problem z 14 letnim synem
bert04 napisał(a):
Pokaż mu, że Twoja miłość jest niezależna od tego, czy chłopak jest katolikiem czy ateistą.


Wydaje mi sie że jednak jest od tego zależna.


PiotrIr napisał(a):
Może nie wyjaśniłem tego dokładnie, ja szukam pomysłu jak tu dziecku wytłumaczyć, ze stawianie Boga na pierwszym a zony na drugim miejscu to dobry pomysł także dla niego. I wyjaśnienie tego w taki sposób, aby 14-latek to rozumiał i zaakceptował.


W Polsce faceci żenią sie w wieku około 30 lat, więc opowiadanie synowi o tym, że ważniejszy jest Bóg(którego nigdy na oczy nie widział) od żony (która być może sie pojawi za 15 lat) jak dla mnie jest czymś niedorzecznym, u mnie w rodzinie też są takie przypadki, gdzie jako stary kawaler, nigdy nie będący w żadnym związku, słyszę o tym, że trzeba sie seniorami w rodzinie opiekować, bo jak ja będę seniorem to wnuki mną będą sie opiekowały, normalne szaleństwo!

PiotrIr napisał(a):
Mój 14 letni syn, kilka miesięcy temu, przestał chodzić na msze i powiedział, że jest ateista i nie wierzy w Boga.


Nie widzę tutaj nadziei, na to żeby cokolwiek zdziałać, bo ciężko ateiście uwierzyć w Boga, tak samo jak ciężko jest wierzącej osobie, takiej jak Piotr, zostać ateistą.
Na swoim własnym przykładzie powiem, że jakby mi ktoś powiedział, żebym uwierzył w Allaha, to też miałbym ciężko coś takiego zrobić, wydaje mi sie że wiara to jest coś wrodzonego, i jak ktoś nie ma do tego predyspozycji, to nigdy wierzącym nie będzie.

_________________
Wymyśliłem swoje życie od początku do końca bo to, które dostałem mi się nie podobało.


Wt maja 18, 2021 17:43
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt gru 01, 2020 15:01
Posty: 998
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Robek napisał(a):
Na swoim własnym przykładzie powiem, że jakby mi ktoś powiedział, żebym uwierzył w Allaha, to też miałbym ciężko coś takiego zrobić, wydaje mi sie że wiara to jest coś wrodzonego, i jak ktoś nie ma do tego predyspozycji, to nigdy wierzącym nie będzie.
Ateizm nie jest wrodzony. Religia to kwestia środowiskowa. Wrodzone są tylko predyspozycje.


Wt maja 18, 2021 22:18
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 19:33
Posty: 624
Post Re: Problem z 14 letnim synem
Nie istnieje żaden ostateczny argument który przekonałby każdego do uwierzenia - inaczej wszyscy byliby katolikami. Można snuć wywody filozoficzne jak ojcowie Kościoła, ale co z tego - czy zadajemy sobie trud wysłuchania dzwoniących do drzwi świadków Jehowy i przeanalizowania tego co mówią? No nie, mówimy grzecznie "dziękuję" i zamykamy drzwi.

Laicyzacja bogacących się społeczeństw to znane zjawisko. To niemal pewne że następne pokolenia Polaków nie będą już się deklarować jako wierzące. Przyczyn jest wiele, z tragicznym poziomem katechez na czele.

Zamiast rozpaczać że syn przestał chodzić do kościoła w niedzielę czy zjadł kiełbasę w piątek, lepiej skupić się na budowaniu z nim relacji i wychowywaniu go na dobrego człowieka. Możesz powiedzieć że jego decyzja Cię smuci, ale akceptujesz ją i masz nadzieję że może kiedyś ją zmieni.


Cz maja 20, 2021 10:34
Zobacz profil

Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23
Posty: 1024
Post Re: Problem z 14 letnim synem
PiotrIr napisał(a):
Szukałem jakiejś podpowiedzi na intrenecie, ale nie znalazłem nic co by do niego dotarło i pokazało, że bardzo go kocham. Czy ktoś może mi coś doradzić.

PiotrIr napisał(a):
Może nie wyjaśniłem tego dokładnie, ja szukam pomysłu jak tu dziecku wytłumaczyć, ze stawianie Boga na pierwszym a zony na drugim miejscu to dobry pomysł także dla niego. I wyjaśnienie tego w taki sposób, aby 14-latek to rozumiał i zaakceptował.


Może to nie do niego, ale do ciebie powinno dotrzeć, że uwarunkowanie rodzicielskie to największe niewolnictwo na świecie. Dziecko jest nasieniem. Jeśli samo ziarno jest zatrute i zepsute przez ludzi o dobrych intencjach, ludzi życzliwych, to nie ma nadziei dla wolnego człowieka.
Istnieje obawa, że jeśli dziecko od samego początku pozostanie bezwarunkowe, będzie tak inteligentne, tak czujne i świadome, że całe jego życie będzie buntownicze. I nikt nie chce buntowników, każdy chce posłusznych ludzi.
Rodzice kochają posłuszne dziecko. Zbuntowane dziecko jest inteligentne. Zbuntowane dziecko nie jest szanowane ani kochane. Nauczyciele go nie kochają, społeczeństwo nie darzy go szacunkiem, jest zmiażdżone.
Geniusz zdarza się bardzo rzadko, nie dlatego, że geniusz rzadko się rodzi. Geniusz zdarza się rzadko, ponieważ bardzo trudno jest uciec od procesu uwarunkowania społeczeństwa. Tylko raz na jakiś czas dziecku udaje się jakoś uciec z jego szponów.
Jeśli dziecku pozwolimy i pomożemy w rozwijaniu jego indywidualności bez przeszkód ze strony innych, będziemy mieli piękny świat. Wtedy będziemy mieć wielu buddów, wielu socratesów i wielu jezusów. Będziemy mieli ogromną różnorodność geniuszy.

Co ma zrozumieć, wiarę? Uwierzyć o w co Ty wierzysz? Jeśli zrobisz z niego baranka to co najwyżej zaakceptuje, powie tak tatusiu, masz rację, ale nie uwierzy.
Osioł, ma swe zdanie, baran jest bezmózgowcem, porusza się jak stado. Zauważ, stado nie posiada świadomości. Prawdziwie uwierzyć może tylko osioł, baran jedynie akceptuje.


Wt maja 25, 2021 11:14
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL