Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest Cz kwi 25, 2019 10:57



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15
 Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK? 
Autor Wiadomość
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1120
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
ErgoProxy napisał(a):
No właśnie. Jak się ustosunkować do takiego dictum, pani Hadley? W końcu całe chrześcijaństwo sprowadza się do ujadania na inne religie, że to bożki. Albo piekło i szatani.

W którym miejscu w tej dyskusji krytykowałam Twoje Duchy lub bożki? Chrześcijaństwo wskazuje, że Bóg jest jeden, uczy również rozeznawania duchów (reguły ignacjańskie), gdyż dostrzega zagrożenia duchowe, natomiast kolega tu nam wykłada coś w stylu króla Makarona, tyle że nie na poziomie taniej tandety, ale już bardziej oryginalnej. To nie wymaga jednak większego wysiłku, bowiem żeruje na tym chrześcijaństwie, odwracając kota ogonem. Tu nie ma nawet pola do dyskusji, bo nie wyłożyłeś shinto, ani nie ustosunkowałeś się do tego co napisano, tylko przyjąłeś prostą taktykę, zaprezentowaną powyżej. Proste małpowanie jest owocem Duchów?

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


N kwi 14, 2019 18:41
Zobacz profil

Dołączył(a): Cz lis 01, 2018 13:16
Posty: 251
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Ja mogę tylko potwierdzić to, o czym wspomniała Mrs_Hadley, że prawdziwa wiara zaczyna się od spotkania z Jezusem. Istotne jest to, że z systemami religijnymi nie da się mieć relacji, natomiast z Nim, który jest też obiektywnie istniejącą osobową Prawdą, jak najbardziej.

_________________
Wiem, komu zaufałem.


N kwi 14, 2019 18:51
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 6629
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Pani Hadley - jeśli Jezus nie zmartwychwstał, to próżna jest pani wiara. A zmartwychwstać mógł tylko wtedy, kiedy był Synem Boga Jedynego. Jedynego, podkreślam. To jest elementarz pani wiary, sprecyzowany jeszcze dwa tysiące lat temu, u jej zarania.

Zamierza pani to spuścić na drzewo? To nie będzie już pani chrześcijanką. Filozofką co najwyżej, czerpiącą z dorobku umarłej religii.

A z terminem "Duch" w kontekście szinto jest ten problem, że on nie oznacza dokładnie tego samego, co w Okcydencie. Takie tłumaczenie przyjął Wiesław Kotański, z braku laku. W Oriencie "Kami" oznacza cholera wie co; tyle na razie wiem, że funkcjonuje w multum rozmaitych kontekstów i że sami Japończycy, przechodząc na angielski, wolą od lekcji "Spirit" tłumaczyć to jako "Divine". Niech mi pani teraz powie, że pani wiedza o uczęszczanych szlakach, że ta cała metoda ignacjańska przyda mi się na cokolwiek.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


N kwi 14, 2019 18:54
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 6974
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Sens chrześcijaństwa jest falsyfikowalny "próżna jest nasza wiara jeśli.." i przechodzi ten test. Uważasz że Jezus nie może być Bogiem bo Bogiem Jedynym jest Ojciec? Z tego że nie rozumiesz Trójcy nie wynika że Jej nie ma.
To "duchy" powiedziały ci że chrześcijaństwo jest umarłą religią?

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


N kwi 14, 2019 19:07
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N gru 08, 2013 21:26
Posty: 6629
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Ja nie wiem, czy chrześcijaństwo jest żywe, czy umarłe; czy aktualnie umiera, czy się przepoczwarza. Ja wiem, że jeśli Mrs_Hadley dokona takiego właśnie przejścia, to dla niej będzie to religia umarła. Dla niej. Ale jeśli go nie dokona, to z natury rzeczy będzie musiała ujadać na inne religie i żadne psychologiczne dosładzanie aspartamem tego nie zmieni. Sprzeczność widzę po prostu, nie do przeskoczenia.

_________________
Ergo Proxy, znany również jako Lurker.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro


N kwi 14, 2019 19:12
Zobacz profil

Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17
Posty: 6974
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
O śmierci Boga mówiono od dawna: Nietzsche, a poczynając od Juliana Apostaty, który przed samą śmiercią powiedział "Galilejczyku, zwyciężyłeś!"

_________________
Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa.Gal 6:14


N kwi 14, 2019 19:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 2078
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Mrs_Hadley napisał(a):
IrciaLilith napisał(a):
Jestem za zachowaniem bezpieczeństwa, problem jest w tym, że w dziedzinie światopoglądów dostępne mapy różnią się tak bardzo, że trudno uznać czy odnoszą się do tego samego obszaru i może zaufanie jednej konkretnej nie jest do końca rozsądne? Może warto zabrać wszystkie i porównywać z doświadczeniami z trasy?

Na dziś dzień szacuje się jakieś 10 000 systemów religijnych, dodaj do tego mocno rozproszone i zróżnicowane systemy niereligijne i teraz podaj propozycję w jaki sposób zebrać je wszystkie i porównać? Za pomocą jakich kryteriów?
IrciaLilith napisał(a):
Do tego chodząc tylko po wytyczonych szlakach można ominąć nie tylko niebezpieczeństwa ale i wiele fantastycznych miejsc.

Można również iść poza wytyczonymi trasami i niszczyć ekosystem, naruszając strefy bezpieczeństwa organizmów żywych, stawiając wyżej własne doznania i przyjemności niż troskę o braci mniejszych :evil:


W praktyce wiele systemów różni się detalami, więc nie jest tak źle. Fakt faktem poznawanie kolejnych zajmuje sporo czasu, ale nie jest to czas zmarnowany, gdy po prostu jest się ciekawym różnych koncepcji i systemów a do tego liczy się na smakowite rodzynki.

Wystarczy zwykły szacunek do przyrody, poważanie jej praw a można bez szkody dla otoczenia eksplorować rewiry zdala od uczęszczanych szlaków.

Założenie, że mapa jednego szlaku odziedziczona po rodzicach jest najlepszym wyjściem i należy się tylko jego trzymać jest jak ograniczenie się do wchodzenia na Ścieżkę napopularnijeszą trasą. Dysponując taką mapą i założeniem, że to najlepsza droga na szczyt nie ma szans na Rysy czy Kilimandżaro. Nic złego w ograniczeniu się do Śnieżki, ale twierdzenie, że to jedyna słuszna droga na jedyny szczyt to lekka przesada.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


N kwi 14, 2019 21:04
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 19, 2010 17:54
Posty: 4732
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Andy72 napisał(a):
Sens chrześcijaństwa jest falsyfikowalny "próżna jest nasza wiara jeśli.." i przechodzi ten test.
Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Zmartwychwstanie Jezusa nie jest udowodnionym faktem, ale czymś, w co zaledwie wierzysz. Miliardy ludzi odrzucają tę wiarę, uznają to za fałsz. W gruncie rzeczy większość ludzkości odrzuca.

_________________
Nie ma nad Ziemią sklepienia - nie ma gatunków stworzenia.


N kwi 14, 2019 21:59
Zobacz profil
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30
Posty: 1120
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Wybawiony napisał(a):
Ja mogę tylko potwierdzić to, o czym wspomniała Mrs_Hadley, że prawdziwa wiara zaczyna się od spotkania z Jezusem. Istotne jest to, że z systemami religijnymi nie da się mieć relacji, natomiast z Nim, który jest też obiektywnie istniejącą osobową Prawdą, jak najbardziej.

Religia nie jest podmiotem osobowym, zatem można jedynie przyjąć wobec niej różne postawy, poprzez ustosunkowanie się do doktryny. Co innego, władza która Jezus przekazał apostołom i ich następcom: Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał(Łk 10, 16)”

ErgoProxy napisał(a):
Pani Hadley - jeśli Jezus nie zmartwychwstał, to próżna jest pani wiara. A zmartwychwstać mógł tylko wtedy, kiedy był Synem Boga Jedynego. Jedynego, podkreślam. To jest elementarz pani wiary, sprecyzowany jeszcze dwa tysiące lat temu, u jej zarania.
Zamierza pani to spuścić na drzewo? To nie będzie już pani chrześcijanką. Filozofką co najwyżej, czerpiącą z dorobku umarłej religii.

Jak na razie ta wiara próżna nie jest. Bóg nie umarł. Żyje.

ErgoProxy napisał(a):
Niech mi pani teraz powie, że pani wiedza o uczęszczanych szlakach, że ta cała metoda ignacjańska przyda mi się na cokolwiek.

To zależy, w którym kierunku zmierzasz. Jeżeli jest to droga do Rzymu, metoda ignacjańska będzie nawet niezbędna, by rozeznać duchy. Jeżeli jednak jest to droga Szinto, zanegujesz chrześcijańskie drogowskazy, skoro nie wiadomo za bardzo jak się ustosunkować do Duchów japońskich, to i droga to jałowa, bo materiału na którym można pracować nie ma.

ErgoProxy napisał(a):
jeśli Mrs_Hadley dokona takiego właśnie przejścia, to dla niej będzie to religia umarła. Dla niej. Ale jeśli go nie dokona, to z natury rzeczy będzie musiała ujadać na inne religie i żadne psychologiczne dosładzanie aspartamem tego nie zmieni.

W szkole religia była mi potrzebna po to, by odrobić zadanie domowe, chodziłam "za karę", zwłaszcza w szkole średniej. Zaczytywałam się w mitologii perskiej, w zaratusztrianizmie i tej najbardziej znanej, autorstwa Jana Parandowskiego. Bóg był dla mnie nieobecny, umarły. Droga do Niego była długa i wyboista, miałam więcej powodów do niewiary niż do wiary, ale o wierze nie decyduje ilość "za lub przeciw", to wewnętrzna decyzja człowieka, by zawierzyć Bogu tkwiąc kompletnych ciemnościach duchowych. Przyjąć, że On żyje, choć dowodów naukowych na to nie ma, pozostaje wiara, ale ta wiara potrzebuje duchowego wzrostu, człowiek odpowiada na łaskę, mierząc się z dotychczasowymi przekonaniami: może jest inaczej niż mnie się wydaje? Ten proces, sprawdzanie zasadności własnych przekonań trwa, najistotniejszym testem są sytuacje trudne, gdyż one odsłaniają to kim jesteśmy. Pod terminem "sytuacji trudnych" kryje się wiele, bo każdy będzie co innego rozumiał. Dla jednych będzie to choroba, dla innych pokrzyżowanie przez los planów zawodowych, prywatnych, czy doświadczenie zła, ze strony innych/losu, utrata bliskich. Ateizm okazuje się bezproduktywny w takich sytuacjach, gdyż stawia na brak refleksji nad złem. To moja opinia, zatem proszę nie traktować tego w kategoriach dogmatycznych. W rozmowach o złu, niewierzący skupiają się na oskarżaniu Boga, religii, tak jakby istotę zła miała wyjaśniać jałowa krytyka systemu religijnego. Starożytni filozofowie wprawdzie pochylali się nad tą problematyką, ale mnie to nie wystarczyło. Pytanie o zło pozostaje wciąż aktualne. O chrześcijaństwie można powiedzieć wiele, ale nie to, że zmarginalizowano ten problem.
Tajemnica krzyża i Odkupienie, nie kończą się na tym, że przez grzechy ludzkości Jezusa ukrzyżowano i umarł, co stanowi tryumf zła. To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech, człowiek grzeszy nadal, zło nie ustało, zatem na czym polega tajemnica krzyża? Dlaczego chrześcijanie wierzą, że ta męczeńska śmierć nie była daremna, że On żyje? To przestrzeń wiary, która wymyka się naukowemu szkiełku, to doświadczenie osobistej relacji, która powoduje duchowy wzrost człowieka, scala go wewnętrznie, otwiera na nową perspektywę, dotąd ukrytą.
Chrześcijanin idzie przez cmentarze świata, jest to marsz życia, ale nie samotny, lecz z Bogiem. Widzi bowiem więcej, tam gdzie umarły ludzkie nadzieje, pojawia się nadzieja osadzona w Bogu, do Niego należy ostatnie zdanie. Dum spiro, spero.
Tak to widzę, co nie oznacza, że musisz się ze mną zgodzić.

IrciaLilith napisał(a):
Założenie, że mapa jednego szlaku odziedziczona po rodzicach jest najlepszym wyjściem i należy się tylko jego trzymać jest jak ograniczenie się do wchodzenia na Ścieżkę napopularnijeszą trasą. Dysponując taką mapą i założeniem, że to najlepsza droga na szczyt nie ma szans na Rysy czy Kilimandżaro. Nic złego w ograniczeniu się do Śnieżki, ale twierdzenie, że to jedyna słuszna droga na jedyny szczyt to lekka przesada.

I tak będziemy odbijać piłeczkę z mapami i górami przez klika stron ;) ? Chyba wrócę do "Siedmiopiętrowej góry" Mertona, bo mi te góry chodzą po głowie.

_________________
"Nauka jest kłótliwa i piękna. Jeśli chcesz mieć z nią coś do czynienia, mu­sisz pro­wadzić wie­cznie proces sądowy."
Isaac Newton


N kwi 14, 2019 22:15
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 2078
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
W słownego pingponga mogę grać tak długo jak się zabawa komuś nie znudzi ;) Miłej lektury.

O problematyce zła można rozmawiać i rozważać tą kwestię nie wierząc w Boga, bo choćby buddyzm-religia nonteistyczna poważnie podchodzi do zła choć jest to podejście inne niż chrześcijańskie. Cała etyka i spora część nauki też zajmuje się kwestią zła i to w sposób praktyczny nie olewając teorii.

Problem z oskarżaniem Boga i religii o zło ma chyba swoje źródło w założeniu, że to Bóg i religia są źródłem najwyższego dobra i do dobra prowadzą. Zasada odbijania piłeczki.
Jak dla mnie wiara w Boga i religia są narzędziami, czyli mogą dać zarówno wiele dobrego jak i złego. Tak samo brak wiary w Boga i wyznawania religii może prowadzić do dobra lub do zła.

Piszesz, jakby najważniejszą funkcją wiary i religii było dawanie nadziei i tak serio jeśli komuś to ułatwia życie, inaczej tonie w beznadziejności jest to największy plus.
Kolejne to poczucie wspólnoty i gotowy sens życia, a w przypadku chrześcijaństwa nawet sens cierpienia i pozorne objaśnienie problemu zła.
Tylko , nie obraź się, nie każdy potrzebuje niewidzialnego przyjaciela, obietnic nagrody w zaświatach. Nie każdy potrafi zaakceptować cały gotowy światopogląd jaki w pakiecie niesie wiara, nie każdemu pasuje przypisywanie zła grzechowi pierworodnemu.

Ateizm jest tylko postawą w jednej jedynej kwestii i nie narzuca nic ponad to, ma to swoje plusy i minusy, a to co dla jednego jest minusem( brak fundamentów, konieczność samodzielnego wybrania lub opracowania całej ontologii, epistemologii oraz co ważne etyki) dla innych jest plusem.
Wracając do górskiego pingponga: jedni wolą przetarte szlaki z przewodnikiem inni wędrówkę po bezdrożach, choć z moich obserwacji ateistów większość i tak chcąc iść własną ścieżką idzie najczęściej uczęszczanym przez ludzi w Boga nie wierzących szlakiem.

Mrs Hadley- jakie odpowiedzi w temacie problemu zła dał Tobie katolicyzm? Jakie ma to przełożenie praktyczne?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Pn kwi 15, 2019 7:42
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 157
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Teresse napisał(a):
I z drugiej strony czemu ktoś KK odrzuca?
Odrzuciłem jako zatruty pokarm, bo ten sztywny hierarchiczny dogmatyzm z poczuciem wyższości i posiadania prawdy absolutnej powodował złudne pompowanie mojego ego.

_________________
Pokój wam.


Śr kwi 17, 2019 18:28
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 2078
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Jedyne co może całkowicie uniemożliwić odnalezienie Prawdy, jest brak gotowości do uznania, że wszystko co za prawdę się uważa nią nie jest. Tu się kłaniają dogmaty i wszelkie niepodważalne prawdy wiary...

A może aby poznać Boga trzeba być gotowym na największe wyrzeczenie, czyli rezygnację ze swoich
złudzeń i wyobrażeń, także tych o sobie i Bogu?

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 17, 2019 19:10
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 08, 2018 20:10
Posty: 157
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
IrciaLilith napisał(a):
Jedyne co może całkowicie uniemożliwić odnalezienie Prawdy, jest brak gotowości do uznania, że wszystko co za prawdę się uważa nią nie jest. Tu się kłaniają dogmaty i wszelkie niepodważalne prawdy wiary...
Nie żebym się nie zgadzał, ale czy wobec tego zdania również stosujesz tę zasadę? :badgrin: Po prostu jestem ciekaw jak się zapatrujesz na ten meta-poziom :P

I teraz pojawia się pytanie - jeśli zwątpimy w "dogmat" o wątpieniu w dogmaty, to co nas powstrzyma przed przylgnięciem do dogmatów?

_________________
Pokój wam.


Śr kwi 17, 2019 20:03
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10
Posty: 2078
Post Re: Dlaczego odrzucam/wybieram akurat KK?
Niczego nie biorę za pewnik, szczególnie tego czy napewno niczego nie biorę za pewnik, bo zapewne coś nieświadomie za pewnik biorę;)

Pewnie, że to co napisałam może być totalną bzdurą.

Skrajny sceptycyzm po prostu się nie sprawdza w praktyce, tak samo jak odrzucenie niektórych przedzałożeń.
Generalnie zdecydowałam się na dążenie do prawdy pragmatycznej.

_________________
'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)

Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni...


Śr kwi 17, 2019 20:40
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL