Autor |
Wiadomość |
Anonim (konto usunięte)
|
Życie? Świadomość, jakakolwiek świadomość według mnie oznacza zycie. A co do wirusów to i naukowcy nie są zgodni czu toto żyje.
|
Cz wrz 28, 2006 11:33 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Życie? Świadomość, jakakolwiek świadomość według mnie oznacza zycie.
Czyli że marchewka jest martwa? Czy może ma świadomość, i może jeszcze śpiewa "marchewkowe pole rośnie wokół mnie..";)?
|
Cz wrz 28, 2006 11:48 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Świadomość nie równa się możliwości podejmowania akcji właściwych człowiekowi. Czy lis śpiewa? Antropomorfizm jest be
Tak, rośliny posiadają pewien rodzaj świadomości. Nie jest jednak to coś zrozumiałego dla człowieka.
|
Cz wrz 28, 2006 13:44 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Chaota napisała: Cytuj: Tak, rośliny posiadają pewien rodzaj świadomości może dlatego, że coś czują? tzn. podobno odczuwają ból więc nie wiem czy o to ci chodzi?
|
Cz wrz 28, 2006 13:55 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Rośliny też mają jakiś tam rodzaj świadomości, może nie tak rozwiniętej jak człowiek, ale mają.
Co powiecie o roślinkach typu mimosa pudica, mimosa indica, lub Dionaea muscipula, wszelkie gatunki drosera czy saracenia. Przecież te roślinki prawie że myślą  Może powinne iść też do nieba  jak my. ?
|
Cz wrz 28, 2006 14:03 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Przecież te roślinki prawie że myślą Może powinne iść też do nieba no przecież idą: do nieba roślinkowego 
|
Cz wrz 28, 2006 14:06 |
|
 |
mallys
Dołączył(a): Pt wrz 22, 2006 11:00 Posty: 21
|
[quote="Rita Albo taki, który potrafi przystosowywać się od warunków otoczenia, a nie tylko biernie im podlegać (jak np. kamień).
Otoz swego czasu czytalam o francuskich naukowcach, ktorzy przebadali iles tam kamieni i doszli do wniosku, ze kamienie zyja. ba! nawet oddychaja. Ich wdech trwa srednio 14 dni. Wiec moze jednak zyja?
|
Cz wrz 28, 2006 16:58 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
W końcu zbudowane są z atomów, jak my...
Jesteśmy wykonani z tej samej materii.
|
Cz wrz 28, 2006 18:19 |
|
 |
Pawello90
Dołączył(a): Pt wrz 01, 2006 9:21 Posty: 88
|
Życie życie jest nowelą  Dla mnie zycie bez Boga jest niczym. Ale jesli sie juz urodzilem to zamierzam z niego czerpac wszystko co najlepsze i starac sie go przezyc swiadomie i w prawdzie.
_________________ " Większość ludzi na Ziemi to statyśći. Wypełniają przestrzeń nie posiadając myśli"
|
Cz wrz 28, 2006 18:53 |
|
 |
ToMu
Dołączył(a): Cz kwi 14, 2005 9:49 Posty: 10063 Lokalizacja: Trójmiasto
|
Rynkowski śpiewał "życie jest nowelą".
I z naszego - ludzkiego - punktu widzenia uważam, że miał rację. Dla nas rzeczywiście przybiera ono różne, nieprzewidywalne kształty, zmienia się, tworzą się kolejne "wątki" - no i niespodziewane zakończenia.
_________________ Wiara polega na wierzeniu w to, czego jeszcze nie widzisz. Nagrodą wiary jest zobaczenie wreszcie tego, w co wierzysz. (św. Augustyn z Hippony)
Było, więc jest... zawsze w Bożych rękach - blog | www
|
Cz wrz 28, 2006 22:13 |
|
 |
buscador
Dołączył(a): Pn gru 15, 2003 23:13 Posty: 1790
|
Rita napisał(a): Szczerze mówiąc sama nad tym myślałam i dochodzę do wniosku, że miedzy życiem a brakiem życia nie istnieje żadna granica. A Wy?[/i]
Według mnie sprawa jest stosunkowo prosta - nie istnieje podział na martwe i żywe, dla tego nie ma żadnej granicy. Jest to tylko granica umowna ze względu na takie czy inne własności cechy jakie według nas czy naukowców ma posiadać (spełniać warunki) życie, zresztą które tu wymieniacie a są to wyłącznie pojęcia względne
Według ezoteryków wszystko jest żywe i wszystko jest życiem zaczynając od ziarnka piasku a skończywszy na Bogu, jedyna różnica to w stopniu świadomości; roślina jest bardziej świadoma od minerału, zwierzę jest bardziej świadome od rośliny, człowiek jest bardziej świadomy od zwierzęcia, istota duchowa jest bardziej świadoma od człowieka a Bóg jest nieskończenie bardziej świadomy od nich wszystkich.
Dla czego tak jest? Bo życie może powstać tyko z życia może być jedynie przekazywane, nie można go w żaden sztuczny sposób zrobić, czy skonstruować ani nawet stworzyć
Życie wyłoniło się lub jak kto woli zostało zrodzone przez Boga jako pra - przyczyna wszystkiego
Bóg jest życiem absolutnym, a z życia nie może powstać nic „martwego”, zresztą w sensie bezwzględnym taki termin nie istnieje.
"Wszystko co istnieje istniało zawsze a wszystko to czego nie ma istnieć nigdy nie będzie" - może kogoś ta ezoteryczna maksyma zmusi do myślenia.
_________________ Nie wierzę w Boga którego istnienia można by dowieść
|
Pt wrz 29, 2006 7:19 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Nie trawię Rynkowskiego niestety... Nowelą to może i jest, jak się za dużo siedzi przed telewizorem....
|
Pt wrz 29, 2006 7:26 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Dziękuję, właśnie miałem coś podobnego napisać
Zgadzam się z tym w pełni. Wszystko co istnieje i nas otacza zostało powołane do istnienia przez Boga, z Boga. Cały świat jest niejako pulsującą miłością Boską energią, któa jest żywa lecz czasem ledwie świadoma. Wszystko dąży do zjedniania się z Bogiem i tak też zapewne kiedyś się stanie.
|
Pt wrz 29, 2006 7:37 |
|
 |
Synek
Dołączył(a): Pn mar 27, 2006 7:27 Posty: 414
|
Halo - R I T A ,
Zamiast <ODMIENNY> mialem uzyc: <ROZNORODNY>
Reszty nie poruszam, by nie nudzic i swego pogladu nie eksponowac...
Synek
_________________ śmiech to zdrowie
|
Pt wrz 29, 2006 8:15 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: Dla czego tak jest? Bo życie może powstać tyko z życia może być jedynie przekazywane, nie można go w żaden sztuczny sposób zrobić, czy skonstruować ani nawet stworzyć A co to znaczy zrobic w sposób sztuczny. Według tego co napisałeś wszystko jest życiem, więc nie bardzo wiem o co chodzi? Tak samo nie można zrobić nic "martwego" i w ogóle nie ma czegoś takiego jak "martwe", bo przecież wszystko żyje, jest częścią jakiejś więszej żywej całości. Czyli nie można też zabić? Cytuj: Zgadzam się z tym w pełni. Wszystko co istnieje i nas otacza zostało powołane do istnienia przez Boga, z Boga. Cały świat jest niejako pulsującą miłością Boską energią, któa jest żywa lecz czasem ledwie świadoma. Wszystko dąży do zjedniania się z Bogiem i tak też zapewne kiedyś się stanie.
A czy to czasem nie przeczy naszej wyjątkowości w dziele tworzenia? Czy mam rozumieć, że po śmierci moja świadomość stanie się częścią jakiegoś absolutu, wtedy cała ja rozpłynę się i w zasadzie przestanę istnieć. A tego bym raczej nie chciała... Wszystko co mam to moja świadomość i poczucie odrębności.
Synek: no to trochę zmienia postać rzeczy. A tak w ogole, to czasem mógłbyś napisać coś od siebie, co Ty uważasz. Czy może uważasz, że.... nie zasługujemyna to aby poznać twoje zdanie?
|
Pt wrz 29, 2006 9:32 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|