No napisał(a):
W obydwu przypadkach niema to większego wpływu na nasze życie można przypomnieć sobie tylko niektóre rzeczy gdyby było inaczej takie doświadczenie mogłoby prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych od zmiany osobowości po rozdwojenie jaźni więc nie widze specjalnie korzyści płynących z takiego nieustannego odradzania skoro ciągłość twojego "ja" nie zostaje zachowana możesz poznać różne wydarzenia czy nawet uczucia ze swojej przeszłości ale tak naprawdę będą to wspomnienia obcych ludzi z którymi dzielisz dusze czy inny nośnik.
Rozdwojenie jaźni to całkiem inna sprawa i nie związana wcale z reinkarnacją.
Dusza jest tym właściwym (rzeczywistym) człowiekiem, Ona zawsze pozostaje sobą niezależnie od tego jakie aktualnie „zasiedla” ciało, tobie (jak każdemu ateiście) wydaje się że osobowość człowieka jest zależna od posiadanego ciała, że to ono determinuje kim jesteśmy – to błąd.
To że większość z nas nie pamięta swoich poprzednich wcieleń nie oznacza automatycznie że z każdą inkarnacją jesteśmy kimś innym, ponieważ de facto nigdy nie zaczynamy życia całkowicie od zera (człowiek to nie „Tabula Raza”). Cały nasz zasób poprzednich doświadczeń jest cały czas przechowywany w podświadomości i to w najdrobniejszych szczegółach, to właśnie ta pamięć tych wszystkich doświadczeń decyduje kim jesteśmy i to z tym bagażem doświadczeń wchodzimy do kolejnego ziemskiego życia.
Przeciętny człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak dalece podświadomość ingeruje w jego świadome ja - czy zawsze jesteś w stanie wytłumaczyć swoją reakcję (na dany bodziec) adekwatnie do zaistniałej sytuacji? Myślę że nie, często sami jesteśmy zdziwieni i zaskoczeni dlaczego postąpiliśmy tak a nie inaczej – tu właśnie zadziałała podświadomość, ona zawsze reaguje zgodnie z wcześniej zapisanymi (wyuczonymi) schematami, (podświadomość nie myśli nie analizuje to jedynie automat, zresztą taka jest jej rola jako niższej świadomości, od roztrząsania i analizowania jest świadomość).
Już małe dziecko zaraz po urodzeniu posiada swój własny unikalny charakter, gdyby dziecko niczego nie wnosiło do swojego życia to osobowości i zachowania wszystkich nowo narodzonych dzieci byłyby prawie identyczne.
Zresztą wcale nie musimy pamiętać wszystkich szczegółów z poprzednich inkarnacji, ważne jest (natomiast) kim się stajemy przez nabywanie tych wszystkich doświadczeń, przede wszystkim liczą się tu na pierwszym miejscu właściwości (cechy) duszy a nie same wspomnienia, poza tym nie każdy chciałby pamiętać swoje poprzednie często niechlubnie życie.
Nasze nabywane (na planie fizycznym) doświadczenia nie są celem samym w sobie a jedynie środkiem do celu, tym rzeczywistym i nadrzędnym celem jest ewolucja duszy.
Ewolucja duszy jest naturalnym przedłużeniem - ciągiem ewolucji materii, mówiąc inaczej od materii do świadomości czystej energii i w rzeczywistości „tym” się stajemy – myślącą energią.
a.R.E.k. napisał(a):
„Idea reinkarnacji jak dla mnie jest dziwna.”
Dziwna jest tylko dla tych którzy nie do końca poznali mechanizm reinkarnacji, jest to jedyna i najbardziej sprawiedliwa zasada jaką znam.
księciunio napisał(a):
„…uwierzyć Bogu Żywemu - Chrystusowi, Który przeszedł granice śmierci i powrócił do życia...”
Jakie granice masz tu na myśli? Przecież życie jest wieczne i nie ma żadnych granic, te „granice” (o których piszesz) są tylko pozorne (względne), to co umiera to tyko zewnętrzna „forma” ale nie samo życie, chyba że życie utożsamia się jedynie z ciałem.
Monika75 napisał(a):
Można sobie wierzyć w co się chcę, ale nie można mieszać wiary w Boga z wiarą w reinkarnację i inne tego typu pomysły
Nie bardzo wiem w którym miejscu reinkarnacja jest sprzeczna z wiarą w Boga, przecież Bóg mógł właśnie powołać to prawo (reinkarnacji) do istnienia jak każde inne. No, może jest sprzeczna z dogmatami Kościoła ale to całkiem inna sprawa.
Cytuj:
I ktoś kto równoczesnie głosi wiarę w Boga i wiarę w reinkarnację po prostu głosi herezje (czy Ci się to podoba czy nie)
Przydało by się to jeszcze jakoś logicznie umotywować, samo stwierdzenie że jest to herezją jeszcze niczego nie dowodzi, to tylko słowo, chyba że ma na celu wystraszenie tych który próbują myśleć samodzielnie i nie wierzą bezkrytycznie w nieomylne autorytety.
Cytuj:
Bóg - tym którzy w Niego wierzą i Jemu wierzą - nie daje prawa wierzenia w to w co się chce. Jego nauki są jasne: nie ma reinkarnacji. Albo przyjmujesz Jego zasady, albo tworzysz sobie swoją własną "religię".
Jeśli Bóg nie daje człowiekowi prawa wyboru czyli wiary w to co chce, to jak się ma to do wolnej woli?
Gdyby wszystko było takie jasne i oczywiste nie byłoby tylu religii i tyle różnych interpretacji tego samego „Pisma”
Bóg nie dawał żadnych zasad (według swojego widzimisię) a jedynie powołał pewne prawa do istnienia (tak jak prawo grawitacji i inne prawa wewnętrzne) które warunkują istnienie świata (Uniwersum) takim jakim jest
Kamala napisał(a):
Jezeli uwazasz, ze Jezus (sie) reinkarnowal, to jest to wg ciebie ostateczna forma istnienia, czy jest on gdzies miedzy nami, zeby znowu umrzec i znowu sie reinkarnowac? I tak od stuleci?
Każda reinkarnacja ma swój kres, nie inkarnujemy się w nieskończoność. Jeśli właściwie wykorzystasz jedno ziemskie życie nie musisz się w ogóle inkarnować. Inkarnacja to tylko lekcja życia a nie cel sam w sobie. Jezus jako osobowość „wysokiego szczebla”, nie musiał się inkarnować, tego typu byty inkarnują się bardzo rzadko i to w ścisłym, bardzo ważnym celu dla całej ludzkości.
Stationary Traveller napisał(a):
Reinkarnacja jest falszywa, gdyz za zespol cech psychicznych i pamiec odpowiada centralny uklad nerwowy, ktory niszczy sie po smierci.
Owszem, tylko zapominasz że ten centralny układ nerwowy (mózg) to tylko zewnętrzne narzędzie świadomości (duszy), po śmierci ciała jej energia dalej istnieje, w końcu nawet fizycy twierdzą że energia nie ginie tylko zmienia swoją postać. Czy tak trudno sobie wyobrazić taką „świadomą energię” nie związaną bezpośrednio z materią. Jeśli istnieje ciągłość świadomości to i reinkarnacja jest możliwa
Cytuj:
Wiemy tez, ze osobowosc jest zdeterminowana przez genotyp i okolicznosci zycia,…
Genotyp nie determinuje bezpośrednio osobowości tylko cechy fizyczne człowieka, (np.: bywa tak że przeciętnych rodziców rodzi się geniusz, gdyby osobowość była determinowana wyłącznie przez geny to z przeciętnych rodziców urodziłoby się przeciętne dziecko). Owszem ciało wpływa pośrednio na osobowość ale jest to tylko sprawa wtórna, zresztą osobowość człowieka nie jest nigdy stała i jak wszystko we wszechświecie ulega ciągłym zmianom (modyfikacjom) i o to właśnie chodzi w reinkarnacji - ciągła ewolucja osobowości - duszy.