Autor |
Wiadomość |
Hydra
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 19:21 Posty: 61
|
Teresse napisał(a): Masz coś do powiedzenia na temat paraliżu nocnego? Bo jak nie to proszę nie spamuj i zachowaj szacunek do rozmówcy...
Uważam, że ślizgacie się po temacie - ludzie nie opowiadają o paraliżu tylko o swoich lękach - a radami z cyklu "nie jedz przed spaniem" to się im nie pomoże.
Czy teraz wyraziłam się z należytym szacunkiem?
|
Śr mar 25, 2009 13:53 |
|
|
|
 |
Johnny99
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42 Posty: 16060
|
Cytuj: Może jednak jakieś rady dotyczące pozbycia się irracjonalnych lęków?
Temat wątku brzmi " paraliż nocny ", a nie " irracjonalne lęki " (? - o co właściwie chodzi ? ). Paraliż nocny jest zjawiskiem o podłożu fizjologicznym, i ja podałem praktyczne sposoby na uniknięcie go, które u mnie działają ze 100% skutecznością. Oczywiście, kawy przed snem też lepiej nie pić, a spacer również może pomóc.
_________________ I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)
|
Śr mar 25, 2009 14:54 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Każdy opisuje swoje przeżycia związane z paraliżem nocnym...
Na razie nauka oprócz tego, że zakwalifikowała to jako jedno z objawów narkolepsji- nie ma wiele do powiedzenia na temat występowania tego stanu...
wikipedia napisał(a): Lęk to negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa, objawiający się jako niepokój, uczucie napięcia, skrępowania, zagrożenia. W odróżnieniu od strachu jest on procesem wewnętrznym, nie związanym z bezpośrednim zagrożeniem lub bólem.
Wiec z samej definicji lęk jest czymś irracjonalnym...
|
Śr mar 25, 2009 15:12 |
|
|
|
 |
Hydra
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 19:21 Posty: 61
|
Johnny99 napisał(a): Temat wątku brzmi " paraliż nocny ", a nie " irracjonalne lęki " (? - o co właściwie chodzi ? ). Paraliż nocny jest zjawiskiem o podłożu fizjologicznym, i ja podałem praktyczne sposoby na uniknięcie go, które u mnie działają ze 100% skutecznością.
OK. Po prostu odnoszę wrażenie, że osoby, które opisują to uczucie jako ewentualną ingerencję sił nieczystych mówią o swoich lękach. Czy jeśli coś jest "zjawiskiem o podłożu fizjologicznym" to może być równocześnie "ingerencją sił nieczystych"?
Dla mnie już sam fakt łączenia tych dwóch rzeczy jest po prostu straszniejszy niż sam paraliż, który akurat uważam za przyjemny.
Podzieliłam się swoimi refleksjami po przeczytaniu tematu.
Pozdrawiam
|
Śr mar 25, 2009 15:51 |
|
 |
*Julka*
zbanowana na stałe
Dołączył(a): N wrz 21, 2008 10:05 Posty: 1111
|
wiecie ,że OOBE podchodzi pod Okultystyczne "sprawy"  ?
|
Śr mar 25, 2009 20:02 |
|
|
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
Cytuj: OK. Po prostu odnoszę wrażenie, że osoby, które opisują to uczucie jako ewentualną ingerencję sił nieczystych mówią o swoich lękach. Czy jeśli coś jest "zjawiskiem o podłożu fizjologicznym" to może być równocześnie "ingerencją sił nieczystych"?
Tylko, że na razie nikt nie wyjaśnił przyczyn tego zjawiska- tzn. dlaczego człowiek wybudza się w fazie snu, w której teoretycznie nie powinien...
Dlaczego mechanizm blokujący nawala ?
Dlatego można spekulować na ten temat... 
|
Śr mar 25, 2009 20:18 |
|
 |
Hydra
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 19:21 Posty: 61
|
Czy to, że nie wiadomo dlaczego nawala mechanizm blokujący może wskazywać na „siły nieczyste”?
Ale pospekulujmy...
Zakładamy, ze dwie rzeczy są pewne: istnienie paraliżu oraz sposoby przeciwdziałania mu.
Na podstawie lektury tematu można przeprowadzić dwa rozumowania:
1. paraliż jest "zjawiskiem o podłożu fizjologicznym", a że można mu przeciwdziałać w taki sposób:
Cytuj: nie jeść nic przez kilka godzin przed snem, nie przesadzać ze zbyt późnym chodzeniem spać, nie kłaść się do łóżka przemęczonym, nie leżeć w łóżku kiedy się nie chce spać, zrezygnować z wieczornych drzemek -> prawdopodobna przyczyna paraliżu tkwi w „braku higieny” snu -> wniosek: wszelkie „ingerencje sił nieczystych” należy między bajki włożyć i zwalczać zabobon związany ze zmorami nocnymi 2. paraliż jest „tajemniczym zjawiskiem” -> prawdopodobną przyczyną jest „ingerencja sił nieczystych” a że można mu przeciwdziałać w taki sposób: Cytuj: nie jeść nic przez kilka godzin przed snem, nie przesadzać ze zbyt późnym chodzeniem spać, nie kłaść się do łóżka przemęczonym, nie leżeć w łóżku kiedy się nie chce spać, zrezygnować z wieczornych drzemek -> wniosek: „lekki posiłek na parę godzin przed snem” chroni przed Szatanem! *Julka* napisał(a): wiecie ,że OOBE podchodzi pod Okultystyczne "sprawy"  ?
Moim zdaniem podchodzi pod urojeniowe sprawy, ale co kto lubi 
|
Śr mar 25, 2009 21:30 |
|
 |
Johnny99
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42 Posty: 16060
|
Cytuj: Czy jeśli coś jest "zjawiskiem o podłożu fizjologicznym" to może być równocześnie "ingerencją sił nieczystych"? Może być, ale w 99% przypadków nie jest, więc nie ma sensu tego z góry zakładać, i nigdy się tak nie robi. Cytuj: Dla mnie już sam fakt łączenia tych dwóch rzeczy jest po prostu straszniejszy niż sam paraliż, który akurat uważam za przyjemny.
No więc właśnie napisałem, żeby tego ze sobą nie łączyć. Nie wiem, co jest przyjemnego we wrażeniu, że się umiera, albo że w pokoju jest ktoś obcy - ale może u Ciebie sprawa przebiega inaczej.
@Hydra: w obu przypadkach wyciągasz wnioski, które nie wynikają z przesłanek.
_________________ I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)
|
Cz mar 26, 2009 11:57 |
|
 |
Hydra
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 19:21 Posty: 61
|
No i wracamy do punktu wyjścia – o czym mowa? O paraliżu czy o lękach?
Jak mówiłam wcześniej (ale oczywiście nikt tego nie przeczytał  ) paraliż polega na NIEMOŻNOŚCI wykonania ruchu. Jak przebiega? Ja odczuwam to następująco: najpierw ciało robi się coraz cięższe, jakby zapadało się w siebie (czasem jest odczuwalny jakiś ciężar na klatce piersiowej), po chwili „rozlewa się” uczucie pośrednie między łaskotkami a ciepłem (trudno opisać...) i na koniec umysł (głowa?) staje się jakby lżejszy od reszty ciała ... zasypiamy. Jest to przyjemne uczucie.
Gdy chodzi o paraliż wybudzeniowy to jest nieco gorzej – ciężko opisać jakiekolwiek wrażenia cielesne poza tym, że np. „nie można otworzyć oka”. Kiedyś próbowałam podnieść powiekę palcem, ale oczywiście nie mogłam ruszyć ręką
Raz (słownie RAZ) miałam wrażenie czyjejś obecności, ale dopiero po dziwaczno-sztańskich opowieściach mojej przyjaciółki, więc „wyciągając wnioski, które nie wynikają z przesłanek” uważam, że udało jej się mi wmówić jakiś szatański bzdet (ten jeden raz, bo natychmiast wszystko wróciło do normy).
Może ktoś mi wyciągnie jakiś wniosek z jakichś przesłanek i wyjaśni co może mieć wspólnego „umieranie”, albo „uczucie czyjejś obecności” z sennym paraliżem? Przecież to zwyczajny objaw lękowy wynikający z niemożności wykonania ruchu. Nie ruszam się więc umieram, albo nie ruszam się więc zaraz ktoś przyjdzie i mnie zje.
I tyle.
|
Cz mar 26, 2009 18:41 |
|
 |
Jacek Rakoczy
Dołączył(a): Cz maja 19, 2005 9:35 Posty: 365
|
Hydra napisał(a): Przecież to zwyczajny objaw lękowy wynikający z niemożności wykonania ruchu. Nie ruszam się więc umieram, albo nie ruszam się więc zaraz ktoś przyjdzie i mnie zje. I tyle.
Jeszcze należy pamiętać o omamach hypnagogicznych które mogą temu towarzyszyć. I byc przerażające. Oczywiście szatana w tym za grosz

_________________ "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy uwierzytelniające".
Julian Tuwim
|
Cz mar 26, 2009 20:25 |
|
 |
Johnny99
Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42 Posty: 16060
|
Cytuj: No i wracamy do punktu wyjścia – o czym mowa? O paraliżu czy o lękach? O paraliżu, który jest bardzo nieprzyjemnym doświadczeniem. Może Ty odczuwasz niemożność zrobienia jakiegokolwiek ruchu jako coś przyjemnego - większość ludzi raczej ma na ten temat inne zdanie. I ja próbowałem wyjaśnić, że jest to normalne zjawisko, które ma naturalne przyczyny, i w sposób naturalny można je zwalczyć, więc nie należy się bać, na co Ty się przyczepiłaś nie wiadomo czego. Cytuj: Przecież to zwyczajny objaw lękowy wynikający z niemożności wykonania ruchu. Nie ruszam się więc umieram, albo nie ruszam się więc zaraz ktoś przyjdzie i mnie zje.
No i mniej więcej właśnie to ma wspólnego. Ja raz przeżyłem coś takiego - zdawało mi się, że nie oddycham. Próbowałem zrobić wdech - nie mogę. Jednocześnie nie odczuwam żadnych duszności. Wniosek, który nasuwa się mimowolnie ? Mam przerąbane. Całe szczęście, że od samego początku moich paraliżów wiedziałem, jaka jest ich geneza, więc nie bałem się aż tak bardzo. I to właśnie próbuję powiedzieć tu. A Ty cały czas się czepiasz jakichś " irracjonalnych lęków ". Nazywaj to sobie jak chcesz. Ja uważam, że strach wynikający z poczucia niemożliwości zrobienia oddechu ( czy niemożliwości poruszania się ) jest całkowicie racjonalny, niezależnie od genezy.
_________________ I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8)
|
Pt mar 27, 2009 10:55 |
|
 |
buscador
Dołączył(a): Pn gru 15, 2003 23:13 Posty: 1790
|
Hydra napisał(a): Mnie bardzo zdziwiło to, że Twoja wypowiedź jakoś nie została zauważona... temat OBE? No i ta deklaracja, że „drzwi się całkowicie nie zamkną”? Zdumiewające, ze nikt nie próbował polemizować z taką herezją:D
No wiesz, ja bym tego nie nazywał zaraz herezją.  A więc może trochę dokładniej.
Stan ten, czyli cały mechanizm o którym tu mowa to efekt rozluźnienia naturalnej integracji pomiędzy duszą a ciałem. Oczywiście zespolenie duszy z ciałem jest największe w stanie czuwania, czyli wtedy gdy ciało jest w pełni aktywne - rozbudzone. W tym stanie jesteśmy świadomi tylko funkcji naszego ciała (czyli wszelkich procesów jakie zachodzą w fizycznym mózgu), można powiedzieć, że ciało gra pierwsze skrzypce i niejako zagłusza bardziej subtelną duszę.
I teraz, gdy ciało z jakiegoś powodu zostanie wyciszone (lub całkowicie wyłączone – śmierć)  do głosu dochodzi właśnie dusza. A dzieje się tak każdej nocy, gdy zasypiamy ciało relaksuje się, czyli przestaje hałasować, wtedy dopiero do głosu dochodzi dusza, ale pod jednym warunkiem, że nie pozwolimy jej zasnąć.  Chodzi o to, że w rzeczywistości to nie ciało „zasypia” (ono jest tu neutralne) ale właśnie dusza a zasypiając wyłącza niektóre funkcje ciała, czyli całkiem odwrotnie  A więc cały efekt świadomego „śnienia” polega na tym aby nie pozwolić zasnąć swojej duszy pomimo bezczynności ciała.
Zazwyczaj gdy kładziemy się spać (jak to się mówi) film nam się urywa, ale bywa czasami, że z różnych powodów o których była tu mowa (niestrawność, przemęczenie)  ale także zażywania narkotyków lub innej chemii (tej naturalnej lub sztucznej)  możemy kontrolować stan naszej duszy czyli nie pozwolić jej zasnąć.
Pierwsze co odczujemy to właśnie ten „paraliż senny”, to dziwne odczucie wynika z tego, że dusza przed zaśnięciem wyłączyła już większość funkcji ciała, czego efektem jest wrażenie, że posiadasz nie swoje ciało albo jak gdyby ciało było odłączone od świadomości (duszy). Przypuszczam, że podobnie odczucia ma człowiek sparaliżowany lub w śpiączce klinicznej, co prawda słyszy, jest w pełni świadomy ale nie może przekazać to ciału.
Paraliż senny to pierwszy etap na drodze do „wychodzenia z siebie”  tak się dzieje gdy dusza znajduje się w obrębie ciała, następna faza to wyjście z ciała wtedy dusza może obserwować swoje ciało z zewnątrz tak jak to się dzieje niekiedy podczas operacji, potem są następne fazy i następne… ale to już oczywiście wątek na inny temat 
_________________ Nie wierzę w Boga którego istnienia można by dowieść
|
Śr kwi 01, 2009 19:40 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
@ buscador - czy mógłbyś, podając tak konkretne i odkrywcze dla mnie prawdę mówiąc wyjaśnienie, podzielić się jakimiś linkami / literaturą fachową z dziedziny medycyny czy jakiejkowiek innej (ale źródła naukowe), które to potwierdzą?
Bo, szczerze mówiąc, jestem o krok od nawrócenia - skoro paraliż senny istnieje (a wiem, że istnieje), to wg Twojego wyjaśnienia jest dowodem na istnienie duszy. A skoro istniej coś takiego jak dusza, to pewnie i jacyś bogowie istnieją  .
|
Śr kwi 01, 2009 20:14 |
|
 |
CzłowiekBezOczu
Dołączył(a): Wt mar 31, 2009 4:54 Posty: 1993
|
Ja się kiedyś zbudziłem w środku nocy i zobaczyłem czarną postać. Kurcze przysiągłbym że widziałem rogi i że ogień z paszczy się wydobywał. Ale się okazało że to tylko żona z łazienki wracała.
|
Śr kwi 01, 2009 20:52 |
|
 |
Anonim (konto usunięte)
|
CzłowiekBezOczu napisał(a): Ja się kiedyś zbudziłem w środku nocy i zobaczyłem czarną postać. Kurcze przysiągłbym że widziałem rogi i że ogień z paszczy się wydobywał. Ale się okazało że to tylko żona z łazienki wracała.
Oj, miejmy nadzieję, że Twoja żona na to forum nie trafi 
|
Śr kwi 01, 2009 21:17 |
|
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|