Quantcast
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki Teraz jest So sie 30, 2025 6:11



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
 Czy całowanie się jest grzechem? 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): Pt wrz 28, 2007 19:04
Posty: 2
Post Czy całowanie się jest grzechem?
Zastanawia mnie fakt, czy całowanie się jest grzechem? Przejrzałam wiele stron katolickich, na których pisze, że tak. Mimo to, nigdy nie spotkałam się z takim stwierdzeniem np. w szkole, na lekcji religi.


Pt wrz 28, 2007 21:42
Zobacz profil

Dołączył(a): N lut 19, 2006 17:18
Posty: 7422
Post 
Całowanie się NIE JEST grzechem. Możesz być spokojna :)


Pt wrz 28, 2007 21:43
Zobacz profil
Post 
Całowanie się w obecności teściów i na pożegnanie w rączkę pewno nie.
A to się już zmieniło, bo za moich czasów był to grzech ciężki. :-)
To chyba ten deficyt w katolicyźmie jest przyczyną zmiany nakazów ... :-)


So wrz 29, 2007 0:15
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Co innego całować się, a co innego czynić to w taki sposób który prowokuje dwoje ludzi do "pójścia o krok dalej", czyli tego co już jest grzechem. Jeśli jest dwoje ludzi którzy są sobie bliscy to naturalne i dobre jest gdy okazują sobie uczucie, gorzej jeśli robią to tylko dla czystej przyjemności zmysłowej, lub (już wogóle) jak robi to dwoje obcych sobie ludzi.


So wrz 29, 2007 0:30
Zobacz profil
Post 
Ale jak mozna calowac sie nie dla przyjemnosci ? :-) To chyba tylko u cioci na imieninach. :-)


So wrz 29, 2007 5:43

Dołączył(a): N lut 19, 2006 17:18
Posty: 7422
Post 
Nie chodzi o to, żeby przyjemność z tego wyrugować, ale nie można zapominać o miłości


So wrz 29, 2007 9:27
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Chodzi o to aby nie jedynie czysta przyjemnośc zmysłowa była tutaj celem, ale aby nad tym wszystkim była miłość. Przyjemności nie można usuwać, jak już Kamyk zauważył, ale mudi to być w zdrowej relacji która opiera się właśnie na miłości.


So wrz 29, 2007 19:22
Zobacz profil

Dołączył(a): Wt sty 17, 2006 14:41
Posty: 471
Post 
WIST napisał(a):
Chodzi o to aby nie jedynie czysta przyjemnośc zmysłowa była tutaj celem, ale aby nad tym wszystkim była miłość.

:o
Nie można obecnością miłości usprawiedliwiać czegoś co jest zawsze i we wszelkich okolicznościach złem i poważnym naruszeniem porządku moralnego. Przypominam, że KKK mówi, że grzechem ciężkim jest każde użycie władz seksualnych poza prawidłowym stosunkiem małżeńskim W tym przypadku użyciem władz seksualnych jest stan podniecenia towarzyszący całowaniu.

_________________
Broniąc rodziny Kościół zapomniał o małżonkach


So wrz 29, 2007 20:41
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47
Posty: 12979
Post 
Ale jak to się ma do mojej wypowiedzi, czy ja to kwestionuje?


So wrz 29, 2007 21:35
Zobacz profil
Post 
czyli całować się wolno bo nie jest to:
Cytuj:
użycie władz seksualnych


czy

urzycie ich
Cytuj:
poza prawidłowym stosunkiem małżeńskim
????


N wrz 30, 2007 1:36
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 27, 2007 10:35
Posty: 273
Post 
Kiedyś od sióstr z oazy słyszałam, że całowanie jest grzechem przed zaręczynami. Czyli, że jak narzeczeni się zaręczą to dopiero wtedy mogą się całować bez grzechu... Sama już nie wiem jak to jest...

_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint Exupery


N wrz 30, 2007 9:18
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24
Posty: 4028
Post 
A tłumaczyły te siostry dlaczego dopiero po zaręczynach przestaje być grzechem? Bo moim zdaniem takiego poglądu się raczej obronić nie da :-) WIST dość dobrze opisał tu tą sprawę.


N wrz 30, 2007 9:32
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 27, 2007 10:35
Posty: 273
Post 
Mówiły że po zaręczynach człowiek już jest pewny, że chce wejść w związek małżeński z konkretną osobą i że tylko z nią w życiu będzie sie już całował, z nikim innym. Mniej więcej o to im chodziło. Dla mnie ten pogląd jest niespójny i trochę bezsensu, ale dziewczyny chodzące na oazę upierały się, że tak właśnie jest...

_________________
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint Exupery


N wrz 30, 2007 13:11
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lis 22, 2006 15:18
Posty: 318
Post 
Zaręczyny jeszcze nie ślub. Nie dalej jak tydzień temu jedna z par z naszej parafii (po odbyciu kursu przedmałżeńskiego już nawet i w poradni małżeńskiej) odebrała wszystkie dokumenty 2 dni przed ceremonią. I tak bywa. Narzeczeństwo to okres poznawania się STRICTE w kierunku przyszłego życia małżeńskiego. Nie każdy związek przechodzi ten czas owocnie.


N wrz 30, 2007 13:25
Zobacz profil

Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 7:24
Posty: 4028
Post 
Rzeczywiście bez sensu i niespójny pogląd :-) Na jego niekorzyść świadczą przypadki ludzi, którzy już po zaręczynach się rozstali, co wcale nie jest jakimś bardzo rzadkim zjawiskiem. Zresztą czy to, że się w życiu całowało tylko z jedną osobą to jakaś wartość sama w sobie? :co: Domyślam się, że przez te siostry i te dziewczyny przytoczoneby zostały słowa których używa się także jako argumentu przeciwko współżyciu przed ślubem, czyli mowa o byciu nadgryzionym cukierkiem. Niemniej jest to niemądra argumentacja bazująca na, co tu dużo mówić - niedojrzałym, podejsciu niektórych mężczyzn którzy nie są w stanie spojrzeć na kobietę jak na osobę, tylko patrzą zazdrośnie, jak na rzecz, która traci na wartości poprzez utratę np. dziewictwa. No ale ok, nie o dziewictwie to temat tylko o całowaniu - za bardzo odbiegłem. Jeśli mężczyzna patrzy na kobietę negatywnie (albo kobieta na mężczyznę, żeby nie było seksistowsko), bo już się z kimś kiedyś całowała to tylko źle świadczy o nim, bo jest widocznie zbyt niedojrzały aby zrozumieć, że nie jest pępkiem świata, a druga osoba jest wolnym człowiekiem który nie czekał na niego zamknięty w wieży. Ta druga osoba żyła własnym życiem, doznawała uczuć i okazywała je innym ludziom. Jeśli ten mężczyzna (albo kobieta ;-) ) nie potrafi tego zaakceptować i uważa, że jego kobieta ma być od początku do końca tylko jego, to podchodzi do owej kobiety przedmiotowo, jak do czegoś co mu się należy i co musi się zgadzać z jego wizją idealnego życia. To bardzo nierozsądne podejście, któremu brak mądrości i wyrozumiałości dla drugiej osoby. Powinien się raczej skupić na tym co jest, na tym jaka ta kobieta jest teraz osobą i co może zrobić aby ona była szczęśliwa, a myśląc o jej przeszłości cieszyć się, że nie była sama i była z kimś szczęśliwa.


N wrz 30, 2007 13:33
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL